04-28-2007, 10:19 PM
|
SESJA W BERKELEY
|
|
04-28-2007, 10:42 PM
o, dzieki, w koncu mam całe Źródło z Sesji
04-29-2007, 07:46 PM
Dzięki Luter , piwko :piwko:
[i]Nawet drzewa próchnieją przedwcześnie
A przecież istnieją - bezgrzesznie.[/i]
05-02-2007, 09:48 AM
Dla zainteresowanych...
Nie walczę pod żadnym sztandarem, rozmowa z Adamem Laskowskim (Promieniści, nr 16(110) Kraków, 6 VI 1988 r.) ... moja kolejna ulubiona piosenka pt. "Ballada wrześniowa". Istnieje również zresztą w nietypowej komputerowej wersji. Otóż kiedy byłem w Kaliforni, wpadliśmy na pomysł z synem Czesława Miłosza - Antonim, który udostępnił mi studio komputerowe, żeby wprowadzić na początek tego utworu coś, co daje poczucie sowieckości - i nagraliśmy fragment owacji na Placu Czerwonym z Radia Moskwa, które jest o wiele lepiej słyszalne w Los Angeles niż RWE w Polsce... "wielikomu Leninu sława" i werble i krzyki... Z wywiadu z M.Spychalskim, "bruLion" 1989 : Eksperymentowałeś trochę z elektronika. Czy była to zabawa, czy miało to spowodować przestawienie się na styl zachodni - pójście w kierunku popu? I to, i to. Syn Miłosza, Antoni, chciał ze mną popracować przez piec tygodni w swoim studiu elektronicznym. Oczywiście skorzystałem z tego, bo to niebywała okazja: gdybym chciał cos takiego robić na własną rękę, to bym przez parę lat spłacał koszta. Z jednej strony szalenie mi się to podobało, dlatego ze pozwoliło mi się zastanowić nas moja muzyka, poznać jej strukturę i w ogóle posiedzieć nad sprawami muzycznymi, nad którymi siedzę rzadko. Jeżeli trzeba napisać melodie czy linie muzyczna do jakiejś piosenki, to siadam z gitara i cos tam wymyślam. To nie jest komponowanie. Z drugiej strony, on chciał w jakiś sposób oswoić mnie z rynkiem amerykańskim. Z tego co wiem, to się nie udało. Te nagrania zostały opublikowane... Wiem, bez mojej zgody. Dałem te kasetę człowiekowi, który jechał do Polski, żeby przekazał ja moim rodzicom. Potem dostałem od niego liścik, że bardzo przeprasza, ale nie mogą się powstrzymać, żeby tego nie opublikować. Wysłałem karteczkę, z oświadczeniem, ze to się stało bez mojej zgody, przez Mirka Chojeckiego do Tygodnika Mazowsze. Ale Mirek nie przekazał jej twierdząc, że skoro ludzie chcą mnie słuchać, to przecież nie będę się z nimi boksował i procesował przez granice. Masz poniekąd okazje - dystansujesz się teraz od tego? Artystycznie? Tak, z tego względu, ze to była wersja nieskończona, robocza; tam nie został jeszcze zdjęty podkład rytmiczny, którego miało nie być; pewne rzeczy były niedokończone; źle zmiksowane, glos za slaby, muzyka za głośna albo na odwrót. Natomiast jeśli chodzi o sama strukturę muzyczna - to nie, bron Boże! Z rozmowy z Grażyną Preder, "Pożegnanie barda", wydawnictwo Nitrotest, Koszalin 1995 : - Powiedz więcej o znajomościach, które zawarłeś w owym czasie; o znajomościach z wybitnymi osobistościami, np. z Czesławem Miłoszem. - Poznałem Go w 1984 roku, przez jego syna, którego ktoś zaciagnal siłą na mój amerykański wystep. Wcześniej Antoni programowo nie brał udziału w imprezach polonijnych. Mój koncert spodobał mu się, zwłaszcza że sam jest muzykiem. Jest to postać niemalże renesansowa, o licznych zdolnościach i wielkim uroku. Potem zaprosił mnie na sześć tygodni do swojego domu. Razem nagrywaliśmy taką rozbudowaną muzycznie wersje moich piosenek. Wprawdzie w sensie sukcesu artystycznego czy finansowego nic z tego nie wyszło, ale spedziłem niezaponiane dni w San Francisko i tam też poznałem Czesława Miłosza. Z wywiadu z W.Nerkowskim, "Warsaw Voice" 1998 (tłum.): Kiedy moje piosenki były zakazane przez cenzurę, nie było możliwości - ani potrzeby - rozwijania technicznej strony mojej muzyki. Moje piosenki po prostu istniały jako bron w walce politycznej, co nie zawsze było moim zamiarem. Zdarzyło mi się jednak kilkakrotnie eksperymentować z aranżacjami. W 1984 pracowałem nad moja muzyka z Antonim Miłoszem, synem słynnego poety Czesława. Staraliśmy się zgrać elektroniczna instrumentacje z moimi piosenkami, co było szokująca nowością, ale ja zawsze szukam nowych środków wyrazu. Spojrzeć na moja muzykę wzrokiem kogoś innego, kogoś kto myśli inaczej, kto ma inny styl, było bardzo wzbogacającym doświadczeniem.
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres skonfiskowano Mówię tak to ja jeszcze ja Poznaję Co słychać Ano po staremu" [Jerzy Ficowski]
05-02-2007, 01:01 PM
to jest to, czego szukałam!
dzięki!
|
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości



dzięki!