Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Noc antyczna na VIII „Nadziei”
#1
Za <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.fundacja-kaczmarski.org">http://www.fundacja-kaczmarski.org</a><!-- m --> :

W dniach 29-30 lipca br. odbędzie się w Kołobrzegu VIII edycja Festiwalu Piosenki Poetyckiej im. Jacka Kaczmarskiego „Nadzieja”. Tym razem miłośników twórczości Jacka Kaczmarskiego zapraszamy na premierową NOC ANTYCZNĄ (29 lipca godzina 21.00), w której wystąpią: Krzysztof Globisz, Wojciech Wysocki, Katarzyna Groniec, Piotr Woźniak, Przemysław Lembicz, Marcin Żmuda, Piotr Lembicz, Wojciech Strzelecki oraz gość specjalny: Przemysław Gintrowski.

Cały festiwal rozpocznie się o godzinie 17.00 przesłuchaniami konkursowymi. Dzień później odbędzie się mecz piłkarski oraz pokaz filmu o Jacku Kaczmarskim i wykład dr Krzysztofa Gajdy.

Noclegi w internacie Zespołu Szkół im. Henryka Sienkiewicza ul. 1 Maja kosztują w tym roku 25 zł od osoby (doba). W sprawie rezerwacji prosimy o e-maile na adres:fundacja.jk@interia.pl
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#2
Krótka relacja z pierwszego dnia: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.piosenkaztekstem.pl/blog/post/6">http://www.piosenkaztekstem.pl/blog/post/6</a><!-- m -->
Odpowiedz
#3
Co do pierwszego dnia, to zasadniczo zgadzam się z Twoją recenzją, choć przyznaję, że przez część konkursową w całości nie udało mi się przebrnąć (podobnie zresztą jak w poprzednich latach). Taka liczba pomyłek w tekście, zafałszowań, a często kompleksowe zarzynanie utworów Jacka przekracza po prostu granice mojej wytrzymałości.

Zupełnie nie wspomniałeś natomiast o drugim dniu festiwalu. W sobotę w południe miał miejsce mecz, a o godzinie 17 film z koncertem Jacka Kaczmarskiego z Kanady z 1983 roku i wykład Krzysztofa Gajdy zakończony odtworzonym na wideo fragmentem spotkania Jacka ze studentami Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Dla mnie osobiście ten drugi dzień był zdecydowanie ciekawszy i ważniejszy.
Odpowiedz
#4
Co do pierwszego dnia - wszyscy, z którymi rozmawiałem, byli w miarę zgodni. Konkurs był porażką. Podczas każdego występu tylko zastanawiałem się tylko, kiedy jego koniec i czy może następny będzie lepszy... Jedynie Joanna Kaszta zaprezentowała bardzo przyzwoity poziom, tak że nie miałem dylematu, na kogo oddać głos. Nie tylko ja zresztą, sądząc po tym, że zdobyła pierwsze miejsce oraz nagrody publiczności oraz radia Koszalin.

Natomiast świetna była Noc antyczna. Może rzeczywiście zabrakło czegoś, co łączyłoby te piosenki poza tematem przewodnim, ale mnie to nie przeszkadzało, bo przyjemnie było się wsłuchać w interpretacje tak znakomitych artystów. Pochwała należy się Wojciechowi Wysockiemu, który zaśpiewał Pompeję Lupanar i Pompeję bezpośrednio jedną po drugiej, tak że nieobeznanemu mogły się wydać jedną piosenką. Niby prosta sztuczka, a dało to przyjemny efekt. O Gintrowskim zaś trudno cokolwiek napisać - jaki jest koń, każdy widzi. Cieszę się, że się pojawił, ale mógłby nieco zmienić repertuar, chociaż na tę noc. Co mu przeszkodziło zaśpiewać na przykład Targowisko czy Pompeję Lupanar, które idealnie wpasowałoby się w tematykę festiwalu? Poza oczywistym oczywiście.

Z drugiego dnia zaliczyłem tylko projekcję Wink nagrania koncertu z '83. Kto tego nie widział, niech żałuje. Jakość wcale nie taka fatalna, a jaka radość, gdy zobaczy się tyle nowych wykonań Smile. No i mim na końcu był boski Big Grin! Meczu uniknąłem, bo nie lubię piłki nożnej, a w wysłuchaniu wykładu Gajdy przeszkodziła mi konieczność biegu na pociąg powrotny. Po relacji Lutra widzę, że dużo straciłem.

DX - zgadzam się z Tobą, że piosenka autorska jest marginalizowana. Acz nie tyle widzę w tym winę jury, ile artystów, którzy w znakomitej większości są wtórni i wolą nie tylko sięgać po cudze teksty, ale często nawet wykonania (inna sprawa, że jak próbują zaśpiewać coś "po swojemu", to zwykle jest jeszcze gorzej). Mało u kogo widzę namiastkę prawdziwego talentu. Co jest tego przyczyną, wolę nie dywagować, bo jeszcze się rozpęta flame, a ja nie mam nic do przekazania poza własnymi odczuciami.

Natomiast tekstem VIII edycji festiwalu zostanie u mnie podsumowanie śpiewu pewnej wokalistki (mniejsza której), wygłoszone kilka krzeseł ode mnie:

Cytat:Ona ma głos jak Janda po menopauzie.

O tym, że po chwili, pojawiła się refleksja, iż lepiej tego nie powtarzać, udam, że nie usłyszałem Wink. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone Wink.

Na koniec chciałbym podziękować wszystkim organizatorom i współuczestnikom za naprawdę miło spędzony festiwal Smile. A już zwłaszcza tym, z którymi miałem okazję pić na galerii do szóstej rano Smile.
Odpowiedz
#5
Nie zgodzę się z M.S. Nie tylko Joanna Kaszta reprezentowała wysoki poziom. Moim skromnym zdaniem nie było tak źle z poziomem wykonawców na tegorocznym festiwalu.
Warte uwagi była druga interpretacja "Sary" oraz piosenka "Dziewczynka z zapałkami" w wykonaniu Katarzyny Ptasińśkiej, "Dwie śmierci" i Kacper Gontar, Adam Mortas z zespołem, Radek Książek i jego rozkosznie sympatyczne dziewczyny z zespołu i świetne wykonanie "Wygnania z raju"; było jeszcze kilka ciekawych kawałków, których nie zapamiętałem...

Wojciech Wysocki nie śpiewał nic na koncercie. Pompeje oraz Lupanar zaśpiewał Przemek Lembicz z Marcinem Żmudą.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#6
M.S. napisał(a):Natomiast świetna była Noc antyczna. Może rzeczywiście zabrakło czegoś, co łączyłoby te piosenki poza tematem przewodnim

No piosenki śpiewane przez Katarzynę Groniec, to były z dupy wzięte i z tematem przewodnim się nie łączyły. W dodatku były strasznie przekombinowane interpretacyjne, maniera wykonawcza Kaśki Groniec sprawiła, że chwilami miałem wrażenie, że wykonuje je od tak na "odpieprz się" byle było po swojemu...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#7
Radka Książka akurat nie miałem okazji wysłuchać (niestety, nie byłem w stanie wytrzymać w sali bitych trzech godzin; wolałem zachować siły na bardziej obiecującą część wieczoru) i chyba mam czego żałować, skoro już drugi raz pada to nazwisko. Wykonania pozostałych artystów poznałem i nie zrobiły na mnie takiego wrażenia. Co do Kasi Groniec - w zasadzie racja, też wydała mi się wciśnięta na siłę. Aczkolwiek na tyle miło mi się ją wysłuchało, że nie zaliczam jej obecności do wad.

Przepraszam za pomyłkę Wysocki-Lembicz. Coś mi się pomyliło.
Odpowiedz
#8
Luter napisał(a):Zupełnie nie wspomniałeś natomiast o drugim dniu festiwalu.
Niestety - nie mogłem zostaćSad.

M.S. napisał(a):DX - zgadzam się z Tobą, że piosenka autorska jest marginalizowana. Acz nie tyle widzę w tym winę jury, ile artystów, którzy w znakomitej większości są wtórni i wolą nie tylko sięgać po cudze teksty, ale często nawet wykonania (inna sprawa, że jak próbują zaśpiewać coś "po swojemu", to zwykle jest jeszcze gorzej). Mało u kogo widzę namiastkę prawdziwego talentu.
W 2006 Przemysław Bogusz zaprezentował "Ostatnią korespondencję", Ela Czyż śpiewała "Sam na sam". Skończyło się na wyróżnieniach i generalnie - moim zdaniem - bardzo dyskusyjnym werdykcie. Rok później tenże Przemysław Bogusz przegrał z Marcinem Skrzypczakiem. Radek Książek drugi rok z rzędu (a może więcej?) prezentuje interesujące próby wyśpiewywania własnego tematu i jest przez jury ignorowany.

M.S. napisał(a):Natomiast tekstem VIII edycji festiwalu zostanie u mnie podsumowanie śpiewu pewnej wokalistki (mniejsza której), wygłoszone kilka krzeseł ode mnie:
Cytat:Ona ma głos jak Janda po menopauzie.
Oryginalna wypowiedź brzmiała:
Cytat:W kulminacyjnym momencie śpiewała jak Krystyna Janda po menopauzie
I dotyczyła interpretacji, ew. maniery scenicznej, a nie głosu, który (nie)rzeczona wokalistka ma pierwszorzędny*.

*A Krystyna Janda chyba również nienajgorszy.
Odpowiedz
#9
DX napisał(a):Przemysław Gintrowski zaprezentował piosenki do wierszy Zbigniewa Herberta

Na imprezie związanej z Jackiem Kaczmarskim to faktycznie kapitalny repertuar! Zwłaszcza, że przecież jak wiadomo, w/w artysta nie ma w swoim repertuarze piosenek patrona festiwalu...

M.S. napisał(a):Konkurs był porażką. Podczas każdego występu tylko zastanawiałem się tylko, kiedy jego koniec i czy może następny będzie lepszy

Obawiam się, że następny nie będzie pod tym względem lepszy. Mało i coraz mniej jest osób, które śpiewają piosenki Jacka. Te dobre lub w miarę dobre już pozdobywały co miały pozdobywać, a nowego narybku jakoś nie widać i nie słychać. Niestety, to na co można się natknąć co najwyżej w sieci(YT) to dno lub dno dna. Mam nadzieję, że jednak konkurs był na nieco wyższym poziomie.

Przemek napisał(a):maniera wykonawcza Kaśki Groniec sprawiła, że chwilami miałem wrażenie, że wykonuje je od tak na "odpieprz się" byle było po swojemu...

No cóż, jednego dnia na Kaczmarskim, drugiego Osiecka, trzeciego Grechuta itd. Taka już rola zawodowego piosenkarza. Chociaż ja akurat Groniec lubię posłuchać, ale jedynie w dawnych wykonaniach Metra i w Osieckiej.

M.S. napisał(a):Z drugiego dnia zaliczyłem tylko projekcję nagrania koncertu z '83. Kto tego nie widział, niech żałuje.

Bardzo żałuję...

DX napisał(a):Rok później tenże Przemysław Bogusz przegrał z Marcinem Skrzypczakiem.

Przemek jako autor jest ciekawy i interesujący, natomiast wykonawczo słaby i nudny.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#10
Kuba Mędrzycki napisał(a):M.S. pisze:
Konkurs był porażką. Podczas każdego występu tylko zastanawiałem się tylko, kiedy jego koniec i czy może następny będzie lepszy


Obawiam się, że następny nie będzie pod tym względem lepszy. Mało i coraz mniej jest osób, które śpiewają piosenki Jacka. Te dobre lub w miarę dobre już pozdobywały co miały pozdobywać, a nowego narybku jakoś nie widać i nie słychać. Niestety, to na co można się natknąć co najwyżej w sieci(YT) to dno lub dno dna. Mam nadzieję, że jednak konkurs był na nieco wyższym poziomie.

Odnoszę wrażenie (i nie tylko ja), że z roku na rok jest coraz gorzej - i bynajmniej nie tylko na Nadziei (na której zresztą byłem po raz pierwszy, więc nie mogę nic mówić o zeszłorocznych edycjach). Może czas, żeby organizatorzy pomyśleli nad zmianą formuły? Ostrzejsza selekcja, ograniczająca liczbę uczestników do tych kilku najbardziej obiecujących - w zamian zaś każdy miałby więcej czasu na zaprezentowanie repertuaru? Natomiast przed festiwalem rozbudowane warsztaty, dzięki którym pod okiem bardziej doświadczonych mógłby dopracować warsztat; przy mniejszej licznie uczestników byłoby to łatwiejsze do zorganizowania. Nie wiem, na ile to możliwe do realizacji, ale w obecnej sytuacji byłoby to chyba najsensowniejsze wyjście.
Odpowiedz
#11
M.S. napisał(a):Ostrzejsza selekcja, ograniczająca liczbę uczestników do tych kilku najbardziej obiecujących

To ma sens wtedy kiedy jest z kogo wybierać.
Myślę, że problem także w tym, iż po pierwsze: większość osób, które wybierają się na taki festiwal to osoby dość przypadkowe, a po drugie: hasło "Kaczmarski" odbierają w ten sposób, że wystarczy coś tam pobrzdąkać na gitarze i jako tako zaśpiewać, a wszyscy będą szczęśliwi i zachwyceni, że delikwent w ogóle zainteresował się tematem. Po czym okazuje się, że ani temat, ani cała reszta nie jest wcale taka prosta i oczywista.

M.S. napisał(a):Natomiast przed festiwalem rozbudowane warsztaty, dzięki którym pod okiem bardziej doświadczonych mógłby dopracować warsztat; przy mniejszej licznie uczestników byłoby to łatwiejsze do zorganizowania.

Tego typu warsztaty to pomysł nie najgorszy. Zwłaszcza, że festiwal odbywa się podczas wakacji. Tyle, że organizator musiałby zebrać odpowiednie grono osób, które takie warsztaty by poprowadziły i dodatkowe jakieś tam finanse, a z tym pewnie już nie byłoby tak łatwo.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#12
Jakby ograniczyć konkurs do kilku osób to w zasadzie nie byłoby żadnego konkursu - godzinka maksymalnie i do domu... Bez sensu.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#13
Przemek napisał(a):Jakby ograniczyć konkurs do kilku osób to w zasadzie nie byłoby żadnego konkursu - godzinka maksymalnie i do domu... Bez sensu.

Czy ja wiem? Szczerze powiedziawszy wolałbym posłuchać kilku ciekawych wykonań niż 20 miernych.
Jeśli by ograniczyć konkurs do kilku osób, można zawsze wydłużyć taki pojedynczy występ. Jest bodajże w Siedlcach(choć mogę się mylić co do miejsca) taki festiwal, który polega na wykonaniu niezbyt długiego recitalu i to akurat ma sens.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#14
Przemku, tak uważasz? Moim zdaniem przy obecnym poziomie można śmiało zmniejszyć liczbę uczestników do 5-10 osób, a liczbę miejsc do 1-3, bez wyróżnień. Gdyby każdy śpiewał po powiedzmy trzy piosenki, czas konkursu wcale by się tak dramatycznie nie skurczył, za to jakość podskoczyłaby niewspółmiernie. Oczywiście z marketingowego punktu widzenia wyglądałoby to fatalnie, bo co innego festiwal na 30, a co innego na 10 osób. Ale to już moim zdaniem bardziej kwestia utartych zwyczajów. Festiwal Osieckiej przyjmuje tylko 10 uczestników i jakość jest dużo wyższa.

Oczywiście mój pomysł miałby szansę rozwiązać tylko część patologii, bo jak zauważył Kuba, problem jest poważniejszy niż tylko formuła konkursu, ale moim zdaniem dobrze byłoby, gdyby ktoś wziął go pod uwagę.

PS: Kuba mnie ubiegł, ale zgadzam się z nim co do słowa.
Odpowiedz
#15
DX napisał(a):Radek Książek drugi rok z rzędu (a może więcej?) prezentuje interesujące próby wyśpiewywania własnego tematu i jest przez jury ignorowany.
Moim zdaniem tekst nie był na tak wysokim poziomie, aby zasługiwał na nagrodę. Inna sprawa, że Radek rozwija się, więc nie powinien się zniechęcać.

Również nie zgadzam się z tezą, że tylko Kaszta była jasnym punktem konkursu. Większość nagrodzonych i wyróżnionych to ciekawe pozycje.

Zastanawia mnie też ile głosów oddało Radio Koszalin. Wink
M.S. napisał(a):Moim zdaniem przy obecnym poziomie można śmiało zmniejszyć liczbę uczestników do 5-10 osób,
Chciałbym tylko zauważyć, że Antek Gustowski wystartował z listy rezerwowej, a zajął trzecie miejsce. Pokazuje to, że gdyby konkursowiczów było mniej, to sporo by nas pewnie ominęło. Oczywiście łatwo powiedzieć po konkursie, że tylko 5 osób zaprezentowało coś ciekawego, lae ciężej jest wyselekcjonować ich przed występem.
"Gdy czasem ogarnia cię uczucie dziwnego przygnębienia - nie przejmuj się. Pewnie jesteś głodny."
Odpowiedz
#16
Torrentius napisał(a):M.S. pisze:
Moim zdaniem przy obecnym poziomie można śmiało zmniejszyć liczbę uczestników do 5-10 osób,
Chciałbym tylko zauważyć, że Antek Gustowski wystartował z listy rezerwowej, a zajął trzecie miejsce. Pokazuje to, że gdyby konkursowiczów było mniej, to sporo by nas pewnie ominęło. Oczywiście łatwo powiedzieć po konkursie, że tylko 5 osób zaprezentowało coś ciekawego, lae ciężej jest wyselekcjonować ich przed występem.

Zgadza się. Też się obawiam, że z tego powodu odpadną ciekawe propozycje, które nie spotkały się z aprobatą komisji. Ale ten zarzut można wystosować przeciw całej selekcji w ogóle! Jeśli jednak pomimo ryzyka decydujemy się na nią, powinniśmy liczyć, że spotkamy się na konkursie tylko z wartościowymi wykonaniami; niestety, nie można tego powiedzieć o większości tego, co usłyszeliśmy na tegorocznej edycji.

Choć po namyśle stwierdzam, że jednak nieco przesadziłem z tymi pięcioma uczestnikami. Myślę, że 10, to byłaby optymalna liczba.
Odpowiedz
#17
A co myślicie o <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=-wk7F4cpRQA&feature=youtu.be&t=4m41s">http://www.youtube.com/watch?v=-wk7F4cp ... be&t=4m41s</a><!-- m --> Wink?

Czy komuś jeszcze kojarzy się to z "Wieżą Babel" z "Metra"?
Odpowiedz
#18
To złe jest. Równie bezmyślne, jak nagrania linkowanej przez Simona grupy Akopalipsa’89. A nawet chyba gorsze, bo tam mieliśmy do czynienia z gówniarzami z gimnazjum, którzy kiedyś dorosną i być może zrozumieją, co spieprzyli dokładając swoje grafomańskie strofki do „Antylitanii…”. A tu już rokowania są gorsze. Zespół modelowo zaprezentował, jak muzyka – w sensie melodia i aranżacja – może pozbawić siły wyrazu i przydusić znakomity tekst. Nie słychać w tym wykonaniu cienia refleksji nad tekstem JK. Beznadzieja.
[i]A jeszcze inni - pojęć gracze -
Bawią się odwracaniem znaczeń
I, niezliczone czerniąc strony,
Stawiają domki z kart znaczonych.[/i]
Odpowiedz
#19
Przemek, a coś Ty im tam napisał, że się tak zbulwersowali? Smile
Odpowiedz
#20
DX napisał(a):A co myślicie o <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=-wk7F4cp">http://www.youtube.com/watch?v=-wk7F4cp</a><!-- m --> ... be&t=4m41s Wink?

Hospody, pomiłuj!
Odpowiedz
#21
Simon napisał(a):Przemek, a coś Ty im tam napisał, że się tak zbulwersowali? Smile

Właśnie wyjaśniłem w następnym komentarzu, tutaj wklejam treść:

Cytat:To ja usunąłem swój komentarz. Szkoda, że zespół podniósł temat - usunąłem go niedługo po napisaniu uznając, że "mądremu on na nic (...)".

Treść brzmiała:

Świetny wokal wykorzystany do spektakularnego zamordowania "Balu u Pana Boga". Piosenka zbudowana jest na zestawieniu ładu balu z tym, który "nie myśli tak", "nie wypił za blask". U Was popisywanie się wokalem, pitupitu na gitarach i zero refleksji nad tekstem.
Odpowiedz
#22
Czy ja wiem, czy on taki świetny?
Kobiety mają czasem skłonność do maskowania dzikim wyciem niedoskonałości wokalu. Nie mam pewności, czy tak jest w tym przypadku (posłuchałem 10 sekund, zastopowałem, potem film był już usunięty), ale takie odniosłem wrażenie.
Mężczyźni również, chociaż rzadziej, uciekają się do tej techniki wokalnej. Wink vide Michał Szpak.
Odpowiedz
#23
Usunięty? Właśnie na niego patrzę...
Odpowiedz
#24
Już OK. Drugi raz kliknąłem w złego linka.

[EDIT]
Czepiacie się. Fajna szanta. A o co chodzi z tym Balem u Pana Boga?
Odpowiedz
#25
Michał Wilgocki napisał(a):zaśpiewali jeszcze piosenkę "Strach na wróble". Wydaje mi się, czy w ubiegłym roku gospodarze, w nieco innej formacji, zagrali ten sam utwór?
No właśnie, to pewien ewenement, żeby drugi raz usłyszeć tę samą piosenkę autorską rok po roku.

PS Już zapomniałem o kwiatach. Wink
"Gdy czasem ogarnia cię uczucie dziwnego przygnębienia - nie przejmuj się. Pewnie jesteś głodny."
Odpowiedz
#26
Torrentius napisał(a):
Michał Wilgocki napisał(a):zaśpiewali jeszcze piosenkę "Strach na wróble". Wydaje mi się, czy w ubiegłym roku gospodarze, w nieco innej formacji, zagrali ten sam utwór?
No właśnie, to pewien ewenement, żeby drugi raz usłyszeć tę samą piosenkę autorską rok po roku.

Co do piosenki autorskiej, to też nie pamiętam innych powtórzeń ale wydaje mi się, że Marcin Skrzypczak śpiewał Wykopaliska rok po roku.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  VIII KONCERT PAMIĘCI JACKA KACZMARSKIEGO w Toruniu Norka 14 5,097 05-13-2011, 07:21 AM
Ostatni post: dzikakaczka
  V Nadzieja 1-2 VIII 2008 Andrzej J. 378 60,797 07-27-2010, 06:34 PM
Ostatni post: Marcin Brood K.
  Gdańsk 25 VIII 2008 poniedziałek Andrzej J. 14 3,999 09-26-2008, 09:32 PM
Ostatni post: Andrzej J.
  lista uczestników nadziei ja 12 4,498 08-10-2007, 10:20 AM
Ostatni post: Zeratul

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości