Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Katastrofa polskich koleji.
#31
Ach, już wiem - użyłem w pierwszym poście na ten temat słowa "paraliż".
To mój błąd, faktycznie powinienem napisać "tłok niezadowolonych paxów".

Paraliż kojarzy się negatywnie i faktycznie przywodzi na myśl, że lotnisko przestało działać, obsługa się rozbiegła po polach a prezio uciekł śmigłowcem do Szwajcarii. :lol:
Odpowiedz
#32
Simon napisał(a):Jeśli samolot przyleci - to i odleci. Jeśli zaś nie wyleci w ogóle STAMTĄD - to i do nas nie przyleci, a więc nie wyleci.
I tyle.
Przypomina mi to rozmowe jaka toczyłam z konduktorem, ku uciesze współpasażerów ,w pociagu relacji Świnoujście -Wrocław.
Konduktor -pani ma bilet powrotny, a ja chce bilet 'tam'
ja -ależ pokazuje panu bilet 'tam' -tzn. ze Świnoujścia do Wrocławia. Ja nie wracam do Wrocławia, tylko jade 'tam' , stamtąd, znaczy ze Świnoujścia
konduktor -nie, pani wraca ze Świnoujścia, a ja chce bilet 'tam'
ja -przeciez tłumaczę, ze bilet jest 'tam', powrotny dopiero kupie, gdy bede wracac..
konduktor -pani wraca..i to samo przez 10 minut. W pewnym sensie mial racje- wracalam Wink

BTW. Zlikwidowano mi bezpośrednie połączenie samolotowe Kopenhaga-Wrocław (pewnie było nieopłacalne), zlikwidowano prom Kopenhaga-Świnoujście. Autokaru Eurolines mam juz dość. Zostają prywatni przewoźnicy i kolej -najszybsze połączenie ma 3 przesiadki.Niech żyje komunikacja!
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#33
Simon napisał(a):
Przemek napisał(a):W tej chwili to za beznadziejne zarządzanie lotniskiem winisz pasażerów, bo im się latać zachciało...
Ależ Ty pierdolisz Big Grin

Ja o niebie - Ty o chlebie.
Co Ty z tym zarządzaniem lotniskiem?
Jakie beznadziejna zarządzanie?
Tłumaczę Ci jak doochowi od początku, że ta sytuacja nie ma nic wspólnego z zarządzaniem lotniskiem.
Piszą cały czas o zachowaniach ludzi, którzy zostali w wigilię z ręką w nocniku, bo im się zachciało lecieć za pięć dwunasta a tu - nie było czym.
Lotnisko sobie poradziło, daj już spokój samemu lotnisku.

Sam pisałeś o paraliżu lotniska...

Simon napisał(a):Ja opisuję zjawisko społeczne a nie logistykę i zarządzanie portem.
Nie od portu zależy czy arbuz z Dublina wyleci do Wro, bu zabrać oczekujących TU paxów.

Ale też nie od pasażerów, którzy bukują bilet pół roku wcześniej, a na nich zwaliłeś winę!

Simon napisał(a):
Przemek napisał(a):Tak więc, Twoim zdaniem, powodem nie były warunki pogodowe, ale głupota pasażerów, którzy bukują bilety pół roku wcześniej...
Owa głupota, lekkomyślność, zwał jak zwał - polegała właśnie na tym, że zamiast polecieć dzień, dwa, trzy wcześniej - beztrosko byli pewni, że odlecą za pięć dwunasta, bo przeca mają bilet w ręku, a jak błyskotliwie zauważyłeś - nie sprzedaje się biletów więcej niż miejsc!
A tu klops - loty odwołane.

Uważasz, że dwa dni wcześniej taka sytuacja nie mogła się wydarzyć? W Dublinie przed świętami to się zdarzało co drugi dzień, ale nikt za to nie winił pasażerów tylko warunki pogodowe. Dla Ciebie to jednak wina pasażerów Smile))

Simon napisał(a):
Przemek napisał(a):o, ale załóżmy, że pasażerowie zmądrzeją i wszyscy zabukują bilety nie na 24, a na 23 grudnia i nie pół roku wcześniej, ale 2 tygodnie wcześniej Smile Uważasz Simonie, że twe lotnisko będzie na to lepiej przygotowane ?
Dobra, spóbuje ostatni raz. Big Grin
Zrozum, że lotnisko nie ma tu nic do rzeczy. Ani nasze przygotowanie. Jesli samolot przyleci - to i odleci. Jeśli zaś nie wyleci w ogóle STAMTĄD - to i do nas nie przyleci, a więc nie wyleci. :lol: Myślisz, że dooch by to załapał? :lol:
23 grudnia loty odbywały się normalnie, wg rozkładu, ci co pobukowali na 23 grudnia - polecieli i dolecieli bez problemu.
Przemek napisał(a):więc niech się przygotuje do obsługi, także w sytuacjach awaryjnych.
Obsługa działała normalnie i sprawnie.
I tyle.

Skoro lotnisko i wasze przygotowanie nie ma nic do rzeczy to czemu piszesz o paraliżu lotniska i dlaczego twierdzisz, że winą pasażerów są problemy z lotami, bo warunki pogodowe uznałeś że możan pominąć?

Simon napisał(a):Ach, już wiem - użyłem w pierwszym poście na ten temat słowa "paraliż".
To mój błąd, faktycznie powinienem napisać "tłok niezadowolonych paxów".

Paraliż kojarzy się negatywnie i faktycznie przywodzi na myśl, że lotnisko przestało działać, obsługa się rozbiegła po polach a prezio uciekł śmigłowcem do Szwajcarii.

A widzisz. W pierwszym poście użyłeś złego określenia na sytuację na lotnisku, którego potem bronisz jak lew nie patrzac na to co sam pisałeś. Określenie paraliż lotniska nic nie przywodzi na myśl, tylko jednoznacznie określa tragiczną sytuację w Twoim miejscu pracy.
Dziwi mnie też twe pogardliwe podejście do podróżnych dzięki którym masz pracę, bo "paxy" takie wrażenie sprawiają...
Generalnie narzekasz na PKP, ale jednocześnie pokazujesz, że stosunek ludzi pracujących na lotniskach w stosubnku do pasażerów jest gorszy niż na PKP. Mam wrażenie, że dla Ciebie pasażer to zło konieczne, a nie osoba zapewniająca ci byt...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#34
Elzbieta napisał(a):konduktor -pani wraca..i to samo przez 10 minut. W pewnym sensie mial racje- wracalam Wink

A co za bilet miałaś tak naprawdę? Bo to trochę dziwny dialog...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#35
Ale bilety są bardzo tanie za to.
Odpowiedz
#36
Kuba Mędrzycki napisał(a):I co ciekawe - nie zauważyłem, aby ktoś z pasażerów poza mną jakoś specjalnie się denerwował i awanturował Smile
Eeee tam, pewnie byli po prostu w krawatach.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#37
Simon napisał(a):Zastała ich smutna sytuacja: większość lotów ODWOŁANA. (Dla laików: ODWOŁANA w tym wypadku znaczy, że samolot nie przyleciał w ogóle. A nie: że stoi sobie na płycie i nie chce odlecieć).

Niekoniecznie jest niemożliwe, że stoi i nie chce odlecieć. Załoga mogła przekroczyć dopuszczalny czas pracy.
Może też stać i nie chcieć odlecieć, jeśli warunki pogodowe na to nie pozwalają. Albo Simon nie zdążył odśnieżyć pasa i współczynniki hamowania są zbyt niskie. Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać Big Grin

Simon napisał(a):23 grudnia loty odbywały się normalnie, wg rozkładu, ci co pobukowali na 23 grudnia - polecieli i dolecieli bez problemu.

Obawiam się, że jednak daty tuż przedświąteczne nie mają tu większego znaczenia. Czy jest to 22,23 czy 24 - na jedno wychodzi. Nieco wyżej podałem mój przykład sprzed roku.

Alek napisał(a):Ale bilety są bardzo tanie za to.

Które? Te kolejowe czy lotnicze? Bo już się trochę pogubiłem.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#38
Ale pieprzycie,przecie wiadomo,ze warunki pogodowe tez maja znaczenie i to bardzo duze -szczegolnie na komunikacje lotnicza,a co do postu Eli to niezrozumialem o co chodzilo temu konduktorowi??
Alku bilety tanie ? Gdzie ,na co??? Chyba nie mowisz o Polsce???
Odpowiedz
#39
Kolejowe. 23 zł z Wrocławia do Krakowa to dość znośna cena, nawet jak na pięć godzin jazdy.
Odpowiedz
#40
Nio to faktycznie,ale ja nie widzialem nigdzie w tej cenie biletow w Polsce :o Sad( :Smile
Kiedys mialem znizke 78% na kolej- i to bylo cos np WROCLAW-RZESZOW , jechalem sobie zamiast za 100zl w dwie strony to za ok 20 zl-to faktycznie jjest mile uczucie Big Grin Wink !! Idea :v: Confusedlonik: :poklon: :mur:
Natomiast jesli chodzi o te "nieszczesne samoloty" - to faktycznie Simon ma racje-tylko kretyn probuje leciec 24 grudnia po Europie :aniolek:
Jesli zas mowa o lotniskach to mialem okazje w tym roku odwiedzic kilka i uwazam ,ze czym wieksze -tym mniejszy burdel tam maja -np w Bangkoku ,lub Amsterdamie kompletnie nie mialem zadnych problemow ze znalezieniem odpowiednich-wejsc ,wyjsc ,bagazy itp ,itd ,natomiast bedac juz w Warszawie i Wroclawia -byla troche porazka -nie wiem czym to bylo spowodowane ,ale jednak :torba: Cool :agent: :ups: :zly: :niepewny: :o
Odpowiedz
#41
Duch77 napisał(a):Natomiast jesli chodzi o te "nieszczesne samoloty" - to faktycznie Simon ma racje-tylko kretyn probuje leciec 24 grudnia po Europie :aniolek:

To może wogóle zlikwidować loty 24 grudnia? Wszelkie kłopoty znikną jak ręką odjął...

Duch77 napisał(a):Jesli zas mowa o lotniskach to mialem okazje w tym roku odwiedzic kilka i uwazam ,ze czym wieksze -tym mniejszy burdel tam maja -np w Bangkoku ,lub Amsterdamie kompletnie nie mialem zadnych problemow ze znalezieniem odpowiednich-wejsc ,wyjsc ,bagazy itp ,itd ,natomiast bedac juz w Warszawie i Wroclawia -byla troche porazka -nie wiem czym to bylo spowodowane ,ale jednak :torba: Cool :agent: :ups: :zly: :niepewny: :o

Czym spowodowane? Może w Tobie tkwi problem? Raczej nie da się ominąć taśmy z bagażami i wyjść innym wyjściem...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#42
Duch77 napisał(a):Nio to faktycznie,ale ja nie widzialem nigdzie w tej cenie biletow w Polsce

To obserwuj stronę IC oraz TLK i ich promocje. Przy niewielkim szczęściu można pojechać za naprawdę sensowne pieniądze.

Duch77 napisał(a):Jesli zas mowa o lotniskach to mialem okazje w tym roku odwiedzic kilka i uwazam ,ze czym wieksze -tym mniejszy burdel tam maja -np w Bangkoku ,lub Amsterdamie kompletnie nie mialem zadnych problemow ze znalezieniem odpowiednich-wejsc ,wyjsc ,bagazy itp ,itd ,natomiast bedac juz w Warszawie i Wroclawia -byla troche porazka -nie wiem czym to bylo spowodowane ,ale jednak

Tu się trochę muszę z duchem zgodzić. Wielkie lotniska na świecie są tak skonstruowane, że największy kretyn nie powinien mieć problemów z odnalezieniem się w odpowiednim miejscu. Natomiast, Warszawa już tak oczywista nie jest.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#43
Przemek napisał(a):A co za bilet miałaś tak naprawdę? Bo to trochę dziwny dialog...

Siwnoujscie -Wroclaw.Tam :rotfl: Dialogu nie rozumiałam ani wtedy ani teraz. Byc może jednoczesne kupno biletu powrotnego dawało jakaś zniżkę.To jest coś, czego brak mi w Polsce -rzetelnej informacji i wymaganie bym ja wiedziała wszystko na temat połączeń. A ja nie chce, chce gotowca -na którym peronie się przesiadam , ile mam czasu na przesiadkę, czy jest jakaś zniżka itp.I chce to usłyszeć kupując bilet, a nie sama szukać tych informacji pól roku wcześniej.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#44
Duch77 napisał(a):faktycznie Simon ma racje-tylko kretyn probuje leciec 24 grudnia po Europie
Pięknie! Brawo $imon; z takim duchowym poparciem będziesz mógł zgłosić szefostwu, aby
Przemek napisał(a):wogóle zlikwidować loty 24 grudnia. Wszelkie kłopoty znikną jak ręką odjął...
Doskonale rozumiem docenta, który wprawdzie
Simon napisał(a):nie jarzy totalnie
ale ja też nie jarzę.
Jak można pisać, że
Simon napisał(a):Owa głupota, lekkomyślność, zwał jak zwał - polegała właśnie na tym, że zamiast polecieć dzień, dwa, trzy wcześniej - beztrosko byli pewni, że odlecą za pięć dwunasta, bo przeca mają bilet w ręku, a jak błyskotliwie zauważyłeś - nie sprzedaje się biletów więcej niż miejsc
Te błyskotliwe uwagi o "paxach", o idiotach, którym się zachciało spotkać w Święta z rodziną, uwagi w tonie protekcjonalnym o samolotach, które skoro nie przyleciały, to i nie odlecą ("Cham się uprze i mu daj. Skąd weznę jak nie mam?"), ten pogardliwy ton, gdy mowa, jakby nie było, o Twoich klientach, w złym świetle pokazują Twój profesjonalizm.
Podobnie jak Przemka
Przemek napisał(a):Dziwi mnie też twe pogardliwe podejście do podróżnych dzięki którym masz pracę, bo "paxy" takie wrażenie sprawiają...
Generalnie narzekasz na PKP, ale jednocześnie pokazujesz, że stosunek ludzi pracujących na lotniskach w stosubnku do pasażerów jest gorszy niż na PKP. Mam wrażenie, że dla Ciebie pasażer to zło konieczne, a nie osoba zapewniająca ci byt...

Wracając do idiotycznego pomysłu, aby "pół roku wcześniej (sic!)" bukować bilet na Wigilię, to jak skomentujesz przygodę Kuby? Piszesz, że
Simon napisał(a):23 grudnia loty odbywały się normalnie, wg rozkładu, ci co pobukowali na 23 grudnia - polecieli i dolecieli bez problemu.
a Kuba pisze, że
Kuba Mędrzycki napisał(a):Rok temu leciałem z Miami przez Paryż do Warszawy i to nie był 24, a 20/21. I wiesz co? I moja podróż wydłużyła się do 30 godzin! A na LFPG (de Gaulle) siedziałem w niemiłosiernym ścisku (pomimo, że to przecież ogromny port lotniczy) praktycznie przez cały dzień. To kiedy miałem wracać? 15? 10? A może w ogóle dać sobie spokój z podróżą, bo zawsze jest coś - zimą, bo święta; latem, bo wakacje itd?
To jak to jest? Idioci kupili sobie bilet na Wigilię, a przewidujący nieobsługiwanie idiotów tuż przed Świętami kupili sobie na 20/21 grudnia?
ZAWSZE w Wigilię są "wtedy problemy na lotniskach, masowe wędrówki ludów"? ZAWSZE?
Bo - jeśli dobrze zrozumiałem - to u nas norma (jak nie przymierzając szczerość w klubie "Tęcza"), a gdy "nałożą się na to kłopoty z pogodą - to już w ogóle zabawa jest na całego".

Nie przyszło Ci, $imonie do głowy (Twojego klakiera już nie pytam), że ludzie wybierają samolot dlatego, że chcą maksymalnie skrócić czas podróży? Że np. pracują, nie mają urlopu i JEDYNYM terminem, aby dotrzeć na Święta do bliskich jest właśnie Wigilia?
Absolutnie! Absolutnie się z Tobą nie zgadzam, że winni są pasażerowie.

I mały OT.
Szczerze się, na uwagę Kuby:
Kuba Mędrzycki napisał(a):Z całym szacunkiem, ale porównanie EPWR z EGLL(Heathrow) jest nieco chybione
dziwisz:
Simon napisał(a):Z całym szacunkiem, ale... gdzie ja porównuję EPWR z EGLL?!
A przecież odpowiedź masz kilka wpisów wcześniej.
Skoro ktoś pyta o sytuację na Wyspach (w domyśle nawiązując do niedawnego paraliżu Heathrow), a Ty odpowiadasz tak:
Simon napisał(a):
Kuba Mędrzycki napisał(a):A co powiesz na lotniskowy paraliż choćby na wyspach?
U nas (EPWR) w każdym razie - wigilijny paraliż był spowodowany nie tyle złą pogodą (mgła), co brakiem wyobraźni pasażerów, by nie rzec wręcz głupoty. Bukują sobie pół roku wcześniej bilety i chcą 24 grudnia wylecieć do rodzin na wigilię. Nie trzeba przenikliwości Nostradamusa, by przewidzieć wtedy problemy na lotniskach, masowe wędrówki ludów. A jeśli nałożą się na to kłopoty z pogodą - jak u nas w tym roku - to już w ogóle zabawa jest na całego.
to czymże to jest, jeśli nie porównaniem?

I już całkiem poza wątkiem, ale za to w nawiązaniu do miejsca Wink
Piszesz:
Simon napisał(a):Rozpacz, płacze, nerwy, przekleństwa i klątwy Big Grin
A przecież można tak:
Cytat:W przekleństwach, skargach, modlitwach!
Więcej optymizmu. Eee, co ja piszę - Jeszcze więcej optymizmu Wink
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#45
MacB napisał(a):że ludzie wybierają samolot dlatego, że chcą maksymalnie skrócić czas podróży? Że np. pracują, nie mają urlopu i JEDYNYM terminem, aby dotrzeć na Święta

Jeżeli wybierają samolot pól roku wcześniej , to i urlop mogą inaczej zaplanować, tak by nie mieć jedynego terminu.Nie bardzo Twoja logikę rozumiem. Skoro planują spotkanie pól roku wcześniej, to nie maja urlopu? Nie zaplanowali tej podstawowej sprawy, by w ogóle gdzieś się wybrać?
Opóźnienia, odwołania zdarzają się i głupotą jest liczyć na termin -szczególnie, jeśli to lot z przesiadka, bo łatwo utkwić na jakimś lotnisku. Musi się z tym liczyć. Strajki, pogoda, bogowie wiedza co.. oczywiście , to nie są normy,a wyjątki, na ogol dociera się na czas i powinno dotrzeć się niezależnie od terminu wylotu. Niestety rzeczywistość jest trochę inna..

Nie jestem Simonem, ale wydaje mi się, ze nie został właściwie zrozumiany.Wszak napisał:
Simon napisał(a):Ja opisuję zjawisko społeczne a nie logistykę i zarządzanie portem.
Obsługa działała normalnie i sprawnie.
I tyle.
*
Nie można mieć 100% pewności,ze lot się odbędzie, wiec nie wybiera się ostatniego terminu.Jak samolot, mimo wspaniałego zarządzania lotniskiem ma odlecieć, jeśli nie doleciał z innego punktu? Co niby obsługa lotniska ma zrobić- podstawić rezerwowy?
Jeśli wybraliby termin 20/21 to nawet przy dwudniowym opóźnieniu zdążyliby.
MacB napisał(a):będziesz mógł zgłosić szefostwu, aby
Przemek napisał(a):
wogóle zlikwidować loty 24 grudnia. Wszelkie kłopoty znikną jak ręką odjął...
Przecież można lecieć 24 grudnia nie na Wigilie. Nie trafiona ironia.

Mam za pól roku trzy ważne wydarzenia w Rodzinie i MUSZE być konkretnego dnia, nie o dzień później, nie o godzinę później.Nie lecę wiec nawet w przeddzień, bo istnieje jakieś prawdopodobieństwo, ze utknę w Warszawie, Poznaniu czy Monachium. Mam pól roku i mogę tak zaplanować urlopy, żeby zarezerwować samolot wcześniejszy - jeśli wtedy utknę, to i tak dotrę na czas.Chyba tylko o to Simonowi chodziło.

Z ręką na sercu -chcąc spotkać rodzinę w Wigilijny Wieczór, wybralibyście lot 24 grudnia?

* podkreślenie moje
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#46
Elzbieta napisał(a):Jeżeli wybierają samolot pól roku wcześniej , to i urlop mogą inaczej zaplanować, tak by nie mieć jedynego terminu.

Nie zawsze jest to możliwe...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#47
Dokladnie,nie sposob sie z Ela nie zgodzic Wink
To tak jakby np.wiedziec ,ze w jakiejs godzinie i dniu jest szczyt i pchac sie tam na wlasne zyczenie,jesli ktos lubi???
Ja np. nie lubie i wybieram takie daty,godziny i nokresy w roku -badz srodki transportu,aby nie marnowac czasu na pier.... ne korki ,lub inne czynniki,ktore spowoduja jakies duze problemy.
Tak np. nie polecam od godz 14.30-19 przebijac sie samochodem przez Wroclaw-bo graniczy to z cudem(moze z wyjatkiem lipiec-sierpien)-ja np. poruszam sie rowerem-poza tym bezpieczniej jest jezdzic w nocy :agent:
Jesli chodzi o kolej-np nie wybieram lykendow ,ani dni swiatecznych ,lub przedswiatecznych-no nie wiem ogolnie nie trzeba byc jakims wybitnym jasnowidzem,zeby przwidziec pewne rzeczy,ale jak ktos kuzwa nie mysli kompletnie to potem sa takie sytuacje o jakich mowil Simon.
Tak wiec,odradzam wszelkie szczyty i pchanie sie wtedy na leb na szyje -ja wtedy siedze w domu ,badz w Azji :tak:
Odpowiedz
#48
A ja się nie zgadzam. Co z tego, że wiem, że np. na Wszystkich Świętych będzie tłok w autobusach i pociągach, skoro nie mam jak wcześniej pojechać i później wrócić? I co z tego, że wiem, że po 14 są korki, skoro jakoś muszę wrócić do domu? A rower w taką pogodę, z tyloma ścieżkami rowerowymi i takimi odpowiedzialnymi kierowcami to rozwiązanie nie dla każdego.
Odpowiedz
#49
Mój historyk w liceum wielokrotnie powtarzał, że szkoła byłaby doskonała, gdyby nie było w niej uczniów.
Prawdopodobnie samoloty latalyby i lotniska działały perfekcyjnie, gdyby nie było pasażerów. Tylko że pasażerowie (jak uczniowie Wink ) to zło konieczne i trzeba się z tym liczyć w tej branży.

Elu, w Polsce Wigilia jest normalnym dniem pracy. Nie ma raczej zwyczaju brania wolnego na tydzień wcześniej, żeby "nie spóźnić się" na święta. Zresztą zgodnie z tą logiką jeśli święta wypadają w środku tygodnia to powinno się przed nimi wrócić, albo wziąć następny tydzień wolnego. W ten sposób z trzydniowego wyjazdu (a w dobie lotnictwa jest jak najbardziej możliwe zrobić sobie trzydniowy wypad do innego kawałka Polski bądź Europy) robią się dwa tygodnie. Który pracodawca to wytrzyma?
I dodam - owszem, jeśli wiem, że na trasie między moim domem a moją pracą są korki, to powinnam to przewidzieć i wyjść odpowiednio wcześniej. Ale jeśli zacznę zakładać, że przecież może mi się zepsuć samochód, mogę mieć stłuczkę, ktoś inny może mieć stłuczkę i spowodować poważniejszy zator, może spaść pierwszy śnieg w związku z czym całe miasto będzie stało w wielogodzinnym korku itd. to w efekcie uznam, że lepiej się zwolnić i nigdy nie wyjść z domu. TO JAKIŚ ABSURD żeby człowiek płacąc pełną stawkę za jakąś usługę musiał planować, że owej usługi nie otrzyma.

Simon napisał(a):
Przemek napisał(a):Bukowanie pół roku wcześniej to nie brak wyobraźni, a rozsądek.
Co do zasady - TAK! I oszczędność.
Ale mnie chodziło o bukowanie konkretne - na 24 grudnia.
No nie rozumiem. W związku ze znanym faktem, ze ilość miejsc w samolotach jest ograniczona, to wiedza, że chętnych na lot 24 grudnia będzie bardzo wielu jest raczej argumentem ZA zabukowaniem biletu jak najwcześniej.
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#50
MaryShelley napisał(a):Mój historyk...
Masz ode mnie wielkiego jateża. Dziękuję za Twój głos, bo mnie ręki i nogi opadywują na myśl, że miałbym raz jeszcze zmagać się z $imonowo-duchowo-Elżbietańskim punktem widzenia.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#51
MacB napisał(a):mnie ręki i nogi opadywują na myśl, że miałbym raz jeszcze zmagać się z $imonowo-duchowo-Elżbietańskim punktem widzenia.
Mogę się dopisać do $imonowo-Duchowo-Elżbietańskiego klubu ? Wyjaśnię tylko, że nie oburza mnie wielkość taboru jeżdżącego w czasie świąt czy sylwestra, tylko bałagan i brak troski o klienta.

Uważam, że kolej spełniłaby w temacie świąt i innych szczytów swoje zadanie jeżeli:
- prowadziłaby rzetelną statystykę przejazdów i wykorzystywała uzyskane dane
- ostrzegałaby odpowiednio wcześniej dla każdego połączenia, że przewidywana liczba pasażerów przekracza możliwości przewoźników
- nie sprzedawałaby biletów bez pokrycia (generalnie wyjazd jest ważny tylko w oznaczonym dniu i na danej trasie).

Uważam też, że nic nie usprawiedliwia bałaganu w momencie zmiany rozkładu jazdy, a bukować z półrocznym wyprzedzeniem to sobie można jeżeli rokład jazdy znany jest z półrocznym wyprzedzeniem, więc proszę nie wciskać kitu. Mnie nie udało się zabukować biletu na grudzień z wyprzedzeniem choćby dwutygodniowym,

Co do deficytu miejsc w okresie świąt katolickich - to dziwię się, że nikt nie wpadł jeszcze na pomysł, by bilety były rozprowadzane przez parafie (a przez kolej tylko za okazaniem zaświadczenia od proboszcza, że pasażer jest praktykującym katolikiem). Bo jest sprawą poza dyskusją, że praktykujący katolicy powinni mieć tu pierwszeństwo (plus przypadki losowe, nie cierpiące zwłoki, typu pogrzeb). Smile

No i przepisy powinny być zmienione tak, by były bardziej przyjazne dla pasażerów i nie dyskryminowały niektórych grup. Np. zniżka przysługująca uczniom powinna być rozszerzona na wszystkie dzieci i młodzież w wieku szkolnym, na podstawie okazania dokumentu z datą urodzenia (tylko jeżeli jest wątpliwość co do kategorii wiekowej).

Jak się kolej upora z największymi priorytami w kwestii zaprowadzenia elementarnego porządku, to dobrze byłoby znieść wyjątkowo upierdliwą dla ludzi zasadę, że bilet jest ważny tyko na wyjazd w oznaczonym dniu - o ile pamiętam w PRL takiej zasady nie było. Statystyki można prowadzić w oparciu o liczbę skontrolowanych biletów per pociąg na danym odcinku.
Odpowiedz
#52
dauri napisał(a):Mogę się dopisać do $imonowo-Duchowo-Elżbietańskiego klubu ?
Zawsze!
Tylko ja nie o kolei, a o "idiotach próbujących przemieścić się samolotami tuż przed Świętami". I właśnie w tym, i tylko w tym kontekście, postawiłem się po drugiej stronie. Ale Tobie oczywiście też wolno nazwać chcących lecieć z wykupionym pół roku wcześniej biletem - idiotami.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#53
Duch77 napisał(a):To tak jakby np.wiedziec ,ze w jakiejs godzinie i dniu jest szczyt i pchac sie tam na wlasne zyczenie,jesli ktos lubi???:
No i nie ma to tamto - muszę Ci duchu (chyba o raz pierwszy) przyznać rację - bardzo trafiony argument. Każda średnio inteligentna małpa wie, że między 15 a 17 miasto jest mniej lub bardziej przytkane bo ludzie wracają z pracy itd, więc jeśli nie musi (bo wrócić do domu z pracy czy uczelni trzeba, ale czy trzeba jechać wtedy np na zakupy czy basen jeśli nie jest to po drodze?), to się wtedy nie pcha przez centrum bo zajmie to niewspółmiernie dużo czasu. Skoro to ludzie pojmują, to dlaczego wykazują zdziwienie niczym dziewica w noc poślubną, że przed świętami jest jeszcze gorzej? Tym bardziej, że skoro to zima, to istnieje ryzyko, że napada śniegu i mogą być problemy. Różnica między PKP a LOT wydaje mi się taka, że nieco trudniej jest podstawić samolot niż pociąg (nie mówiąc już o tym, że musi jakoś wylądować np na oblodzonym lotnisku). A wizja tego, że kilkusettonowy skład pociągu utyka w zaspie jest dla mnie kuriozalna podobnie jak 4 wagony na długich trasach. I tu bym widział sedno waszego sporu.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.stepniarz.pl">http://www.stepniarz.pl</a><!-- m -->
Odpowiedz
#54
MacB napisał(a):
dauri napisał(a):Mogę się dopisać do $imonowo-Duchowo-Elżbietańskiego klubu ?
Zawsze!
Tylko ja nie o kolei, a o "idiotach próbujących przemieścić się samolotami tuż przed Świętami". I właśnie w tym, i tylko w tym kontekście, postawiłem się po drugiej stronie. Ale Tobie oczywiście też wolno nazwać chcących lecieć z wykupionym pół roku wcześniej biletem - idiotami.

Tak ladnie napisales 'Elzbietanski klub'..Na prawde, spodobalo mi sie.
Ja nikogo idiota nie nazwalam i nie nazwe.Wiec moze wypisz mnie z klubu...

e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#55
Właśnie! Trudno mieć pretensje do kogoś, kto pracuje do 17, że wraca do domu w godzinach szczytu albo w sobotę próbuje coś załatwić. Ale jestem przekonany, że 1/3 każdego korka to właśnie ludzie, którzy są a nie muszą...
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.stepniarz.pl">http://www.stepniarz.pl</a><!-- m -->
Odpowiedz
#56
MacB napisał(a):Ale Tobie oczywiście też wolno nazwać chcących lecieć z wykupionym pół roku wcześniej biletem - idiotami.
Ja nie nazwałbym idiotami przedstawicieli żadnej kategorii - są osoby, które potrafią i mogą planować z takim wyprzedzeniem, dla innych nie jest to możliwe. Ale może warto tu przypomnieć kwestię wypowiedzianą przez Wolanda w znanej powieści
Cytat:Nikt nie może przewidzieć, co będzie robił dzisiejszego wieczora.
Odpowiedz
#57
Zwłaszcza, gdy Anuszka już rozlała olej...
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#58
Pracujac nie tak dawno (bo jakos w 2006r.)-w pewnym zakladzie,musialem dojeezdzac dosc daleko tam do pracy-codziennie i na trzy zmiany -niestety jechalem ze Sw,Antoniego-na ul.Monopolowa -na sam koniec tej ulicy -przy rzece-jak ktos ma p[ojecie co dzieje sie we Wroclawiu -to wie o czym mowie Wink
Majac do pracy na 6rano -(jechalem tam oczyuwiscie zawsze na rowerze)- wyjezdzalem juz ok godz 4.30-dzieki temu spokojnie i bez wiekszych korkow dojezdzalem do pracy Big Grin -jednak faktycznie powrot byl juz koszmarem,gdyz konczylem kolo 16-17,ale czesto zostawalem po godzinach -wiec wracajac ok 20-21 mialem juz wzgledny luz :agent:
Jednak faktycznie nie zazdroszcze ludziom -ktorzy musza wracac skad kolwiek w godzinach tzw. szczytu i zupelnie nie mam pomyslu jakby to rozwiazac-moze po prostu transport publiczny trzeba zrewolucjonizowac i zainwestowac w niego ,a nie w owe drogi,ktore i tak nie powstaja ?? ?? ?? :flirt: :bann: :niespodzianka: :nuci: :poddaje: :mlotek: :brawo:
ps.Step z ta dziewica to bylo dobre ,za to piwo :lol: :poklon: :mur: :v: :tak: :pomocy: Confusedtrapiony: :piwko: :brawo:
Odpowiedz
#59
http://www.youtube.com/watch?v=8ynADj-R5...r_embedded
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#60
Genialne!! Smile
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Katastrofa samolotu prezydenta Elzbieta 1,509 100,302 10-18-2013, 01:47 PM
Ostatni post: Karol
  Katastrofa w Hiszpanii Kuba Mędrzycki 3 1,916 06-08-2011, 10:56 PM
Ostatni post: M.S.
  dyskusja o polskich mediach - Tygodnik Powszechny jodynka 0 815 02-04-2009, 10:08 PM
Ostatni post: jodynka
  Religia w polskich szkołach Gniewomir 106 16,538 09-22-2007, 09:11 PM
Ostatni post: piotrek
  Jeden z najbardziej znanych polskich historyków złodziejem? Szymon 25 5,462 02-09-2006, 07:46 AM
Ostatni post: Multan

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości