Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Gitara JK
#1
Mimo, że to link z allegro, to jednak do ciekawostek pasuje:

<!-- m --><a class="postlink" href="http://allegro.pl/show_item.php?item=1365301536">http://allegro.pl/show_item.php?item=1365301536</a><!-- m -->
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#2
Jakoś smutno..

e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#3
Pozwoliłam sobie na odpowiedzieć Simonowi tutaj


Simon napisał(a):
Elzbieta napisał(a):Mnie akurat nie rozbawiło w tym nic. Wprost przeciwnie...
Elu, to oczywiste, że wszyscy wolelibyśmy, by Jacek nadal na niej grał.
Ja się zastanawiam nad czymś innym.
Otóż na stronie Fundacji widnieje taki akapit:
Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom, Fundacja zamierza utworzyć i prowadzić stałe, ogólnodostępne miejsce pamięci Jacka Kaczmarskiego o charakterze muzealnym.
Dla mnie osobiście, jako kaczmarofila, autentyczna gitara Jacka stanowiłaby jeden z cenniejszych eksponatów w takim miejscu. Trudno by mi było tez wycenić taką pamiątkę...
Tymczasem - założenia Fundacji sobie, a proza życia - sobie.
I to faktycznie: nie jest nic wesołego...

Ja nawet nie to, ze wolalabym, by Jacek nadal gral, co jest oczywiste.Jacek odszedł i nie zagra. Raczej mi smutno z powodu tej drugiej części -cytatu Fundacji.

Było mi przykro gdy Yoko sprzedawała gitarę Lennona, jest mi przykro teraz.
Oczywiście życie sobie..

e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#4
Kuba Mędrzycki napisał(a):
Zeratul napisał(a):Sama zresztą idea sprzedawania tego typu "pamiątek" po absurdalnych cenach (i zbierania ich - poza wspomnianym muzeum in spe) wydaje mi się zabawna...

A jeśli sytuacja materialna tego co to sprzedaje już taka zabawna nie jest? I jeśli życie zmusiło owego sprzedającego do tak trudnej decyzji? Nie pomyślałeś o tym?
Wydaje mi się, że temat jest dość delikatny i tego typu komentarze i naigrawania są średnio na miejscu.

No cóż, tylko mogę jatezowac

e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#5
Kuba Mędrzycki napisał(a):A jeśli sytuacja materialna tego co to sprzedaje już taka zabawna nie jest? I jeśli życie zmusiło owego sprzedającego do tak trudnej decyzji? Nie pomyślałeś o tym?
Wydaje mi się, że temat jest dość delikatny i tego typu komentarze i naigrawania są średnio na miejscu.
Dla mnie temat "sprzedawania pamiątek" jest zwyczajnie absurdalny.
Niezależnie od własnej sytuacji materialnej nie próbowałbym zbijać kasy na czymś takim...
Już sama wycena jest tu dziwna - co policzyć: wartość "towaru", uczucia, emocje?
Sprzedaż czegoś takiego na zasadzie "kto da więcej" kłóci się u mnie z elementarnym przywiązaniem do danej pamiątki...

Pozdrawiam
Z.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#6
Prawda jak zwykle leży po środku. Czym się rożni aukcja na Allegro od aukcji w renomowanych domach aukcyjnych sprzedających obrazy i grafiki? Dla fanów to może szok, ale jeśli ktoś jest w stanie wydać absurdalną kwotę, to może to jest też taki oszołom kaczmarowy, że będzie ten przedmiot pieścił i chronił. I lepiej się nim zaopiekuje niż niejedna Fundacja. Z drugiej strony... żaden fan nie będzie miał szans jej już prawdopodobnie zobaczyć. Myślę, że to typowy temat, gdzie ocenianie jest nie na miejscu. Kwestia sytuacji finansowej posiadacza gitary jest oczywiście nie bez znaczenia. Kwestia tylko tego, czy faktycznie bieda tak docisnęła, że czas wyprzedawać pamiątki rodzinne? Sprawa ciężka i niejednoznaczna dla moralnych ocen.
To co prawda nie ta skala, ale posiadam 'Autoportret z kanalią" z autografem z dnia promocji tej książki w Warszawie. Parę innych rzeczy z autografem też. I są to pamiątki dla mnie bardzo ważne. Nie sprzedam ich, żeby kupić nowy aparat fotograficzny czy telewizor, ale jeśli zacznie mi brakować pieniędzy do opłacenia rachunków i zapełnienia lodówki rodzinie to nie zawaham się. Pamiątki rodzinne byłyby raczej na ostatnim miejscu. Nie nazywałbym jednak tego zbijaniem kasy. Bez znajomości powodów sprzedaży i sytuacji sprzedającego łatwo wystawiać laurkę potępienia, kiedy samemu takich problemów się nie ma. Zastanówcie się, co byście sami sprzedali z pamiątek rodzinnych, żeby na przykład zapewnić dobry start w dorosłe życie własnym dzieciom?
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#7
piotru napisał(a):Czym się rożni aukcja na Allegro od aukcji w renomowanych domach aukcyjnych sprzedających obrazy i grafiki?

Prawda jest taka, że allegro stało się po prostu swego rodzaju słupem ogłoszeniowym. Kiedyś sprzedawało się za pośrednictwem gazety, a dzisiaj głównie tego serwisu. A sama aukcja jest już przecież rzeczą drugorzędną.
Jeśli sprzedający naprawdę był zmuszony do podjęcia takiej decyzji, to niby gdzie miał wystawić na sprzedaż ten instrument?

piotru napisał(a):Dla fanów to może szok

Raczej życie.

piotru napisał(a):Kwestia sytuacji finansowej posiadacza gitary jest oczywiście nie bez znaczenia. Kwestia tylko tego, czy faktycznie bieda tak docisnęła, że czas wyprzedawać pamiątki rodzinne? Sprawa ciężka i niejednoznaczna dla moralnych ocen.

I nie nam to analizować.

piotru napisał(a):To co prawda nie ta skala, ale posiadam 'Autoportret z kanalią" z autografem z dnia promocji tej książki w Warszawie. Parę innych rzeczy z autografem też. I są to pamiątki dla mnie bardzo ważne. Nie sprzedam ich, żeby kupić nowy aparat fotograficzny czy telewizor, ale jeśli zacznie mi brakować pieniędzy do opłacenia rachunków i zapełnienia lodówki rodzinie to nie zawaham się. Pamiątki rodzinne byłyby raczej na ostatnim miejscu. Nie nazywałbym jednak tego zbijaniem kasy. Bez znajomości powodów sprzedaży i sytuacji sprzedającego łatwo wystawiać laurkę potępienia, kiedy samemu takich problemów się nie ma. Zastanówcie się, co byście sami sprzedali z pamiątek rodzinnych, żeby na przykład zapewnić dobry start w dorosłe życie własnym dzieciom?

Zgadzam się w całej rozciągłości!
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#8
Kuba Mędrzycki napisał(a):
piotru napisał(a):Kwestia sytuacji finansowej posiadacza gitary jest oczywiście nie bez znaczenia. Kwestia tylko tego, czy faktycznie bieda tak docisnęła, że czas wyprzedawać pamiątki rodzinne? Sprawa ciężka i niejednoznaczna dla moralnych ocen.

I nie nam to analizować.

I nie zamierzam! Było to zdanie/pytanie retoryczne. Jak ktoś jest właścicielem czegoś, to może z tym zrobić co chce, czy się nam to podoba, czy nie. Gdyby gitara została zawinięta w papier i pieprznięta w zapomnienie na strych, aż by ja korniki zjadły, to nie wywoływałoby oburzenia. Po latach co najwyżej trochę smutku, ze robaczki się pożywiły i trochę krytyki, ze właściciel pamiątki nie zabezpieczył jej wystarczająco.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#9
piotru napisał(a):Kuba Mędrzycki napisał(a):
piotru napisał(a):
Kwestia sytuacji finansowej posiadacza gitary jest oczywiście nie bez znaczenia. Kwestia tylko tego, czy faktycznie bieda tak docisnęła, że czas wyprzedawać pamiątki rodzinne? Sprawa ciężka i niejednoznaczna dla moralnych ocen.


I nie nam to analizować.


I nie zamierzam! Było to zdanie/pytanie retoryczne.

Natomiast z mojej strony to nie był zarzut, ani uwaga, a wyłącznie dokończenie Twojej myśli.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#10
Ja niestety nie mam wolnych 30 tysięcy, a bym kupił...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#11
Przemek napisał(a):Ja niestety nie mam wolnych 30 tysięcy, a bym kupił...
Ja tez.
Ale jedynie po by oddać do muzeum, jeśli kiedykolwiek powstanie..

Pozdrawiam
e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#12
Elzbieta napisał(a):
Przemek napisał(a):Ja niestety nie mam wolnych 30 tysięcy, a bym kupił...
Ja tez.
Ale jedynie po by oddać do muzeum, jeśli kiedykolwiek powstanie..
e.

Charytatywność czy rozrzutność? Wink Łatwo szastać pieniędzmi, których się nie ma. Zabawne gdybanie w stylu, co bym zrobił, jakbym wygrał w Toto-Lotka Big Grin .
A ja wcale bym tej gitary nie kupił. Jeślibym miał jednak nastrój charytatywny i tzw. celowany, to bym przeznaczył wpierw na powstanie owego muzeum, niż na zakup pamiątki. Bo choć pamiątka ważka i o doniosłym znaczeniu dla pamięci o JK, to przypomina to trochę kupowanie benzyny i opon, kiedy nie ma samochodu. Pomijam już kwestię, że znam bardziej szczytne i jednak wznioślejsze cele charytatywne.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#13
Ale ja bym nie kupował w celach charytatywnych, tylko z własnej próżności, bo lubię grać i ciekaw byłbym jak by się grało na gitarze JK Smile A do muzeum bym mógł wypożyczyć, a nie oddać Smile
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#14
Toż ja o tym piszę Big Grin . Każdy zakup na jakiejkolwiek aukcji to forma próżności. Ja coś chcę mieć i tyle, nie ważne, ile kosztuje. Przy założeniu oczywiście, ze nie mam limitu pieniężnego. Walczę o to, żeby przelicytować wszystkich i mieć coś, czego inni nie mają. I tak się licytuje na poważnych aukcjach. Dlaczego Jakiś Monet czy inny jest sprzedawany za kilkaset tysięcy dolarów czy wręcz milionów? Ano ze snobizmu i próżności. Przedmioty maja taką wartość, za ile uda się je sprzedać, czyli taką, za ile znajdą nabywców. Tak tworzą się epokowe mody na takich a nie innych artystów i pamiątki po nich.
Zauważ, że posiadanie przez Ciebie takiej gitary też byłoby robieniem kasy. Bo nie podejrzewam, żebyś wypożyczał do muzeum za friko Big Grin .
Mój wpis dotyczył postu Elżbiety. Ja po prostu nie wierzę w całkowitą charytatywność. Podnoszenie własnego ego, bo jestem szczodry i stać mnie na gest to już taka drobinka interesowności. A jak już pozwolę na walnięcie miedzianej tabliczki przy eksponacie, kto to ufundował/podarował ( przykład fundowania ołtarzy w kościołach jest tego najlepszym przykładem) to nic innego niż zaspokajanie własnej próżności. Patrzcie, oto miałem gest, było mnie stać! Cel szczytny, zbożny, ale nich się inni dowiedzą, kto ufundował. Chciałbym zobaczyć sytuację, kiedy Elżbieta ( czy ktokolwiek inny) dostaje od losu prezent w postaci owych 30 tysięcy i co wtedy z nimi robią :rotfl: :rotfl: :rotfl: . Niechby to i była złota rybka, która stawia warunek - "masz 30 tysięcy, ale masz to wydać na szczytny cel". Hm.... i już widzę dylemat - kupić gitarę JK, czy dożywić biedujące dzieci.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#15
piotru napisał(a):T Chciałbym zobaczyć sytuację, kiedy Elżbieta ( czy ktokolwiek inny) dostaje od losu prezent w postaci owych 30 tysięcy i co wtedy z nimi robią :rotfl: :rotfl: :rotfl: . Niechby to i była złota rybka, która stawia warunek - "masz 30 tysięcy, ale masz to wydać na szczytny cel". Hm.... i już widzę dylemat - kupić gitarę JK, czy dożywić biedujące dzieci.

Mało, oj mało znasz Elżbietę. Dylemat powstaje, gdy opcje maja jednakowy ładunek -tu maja rożny-wiec i dylematu nie ma.
Zresztą nie ważne -nie mam w tej chwili kasy, to nie kupie. Szkoda, ze nie wierzysz w to, ze można coś bezinteresownie, bez tabliczek, hałasu wokół własnej osoby, tak po prostu..

Pozdrawiam
e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#16
To nie jest przytyk konkretnie do Ciebie, Elżbieto Big Grin . Wyobrażam sobie taki bezinteresowny gest, gdybyś dysponowała wielokrotnością takiej sumy. Wystarczająco dobrze znam ludzką naturę i nieco psychologii, żeby nie wierzyć w 100% bezinteresowność. Wyjątki tylko potwierdzają regułę. Chcesz mi powiedzieć, że wygrywasz 30 tysięcy w Toto, kupujesz gitarę i w pełni anonimowo oddajesz do muzeum? Nawet na forum się z tym nie pochwalisz :Smile ? No to rzeczywiście jestem człekiem małej wiary.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#17
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono" Wiec może do końca nie wiem? Ale zrobiłam niemało bezinteresownych rzeczy, to i to pewnie byłabym w stanie.W każdym razie , w przeciwieństwie do Ciebie, ja spotkałam się ze100% bezinteresownością -wiec może mam powód i okazje by ''dług'' zwrócić..komu innemu, inaczej..Ale to gdybanie, nic nikomu nie dające.

pozdrawiam niezmiernie serdecznie
e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#18
Nie będę tu dzielił włosa na czworo, co to jest zupełna bezinteresowność a tym bardziej oceniał kogokolwiek, do czego człek byłby zdolny w kwestii poświęceń dla innych. Nie śmiałbym nawet sugerować, że sama nie byłabyś zdolna do takich poświeceń. Nie chodzi mi o to, czy byłabyś w stanie to zrobić, czy nie. ja też byłbym w stanie to zrobić. Pytanie, czy bym to zrobił, czy Ty byś to zrobiła, czy ktokolwiek inny by to zrobił. W ramach wątku allegrowego zaczynamy temat filozoficzny. Ja tylko sugeruję, że nawet jeśli Ty ( czy ktoś inny) dostałby taką szansę, taką kasę na wydanie, bez żadnych korzyści dla siebie, czy nie zastanawiałby się nad tym, żeby jednak zamiast kupować gitarę i dofinansowywać sprzedającego, nie wolałby kupić na przykład nowe ciuchy dla dzieciaków w domach dziecka, dofinansować dziecięce hospicja czy inny jakikolwiek naprawdę szczytny cel. I tylko o to mi chodzi.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#19
piotru napisał(a):
Kuba Mędrzycki napisał(a):
piotru napisał(a):Kwestia sytuacji finansowej posiadacza gitary jest oczywiście nie bez znaczenia. Kwestia tylko tego, czy faktycznie bieda tak docisnęła, że czas wyprzedawać pamiątki rodzinne? Sprawa ciężka i niejednoznaczna dla moralnych ocen.

I nie nam to analizować.

I nie zamierzam! Było to zdanie/pytanie retoryczne. Jak ktoś jest właścicielem czegoś, to może z tym zrobić co chce, czy się nam to podoba, czy nie. Gdyby gitara została zawinięta w papier i pieprznięta w zapomnienie na strych, aż by ja korniki zjadły, to nie wywoływałoby oburzenia. Po latach co najwyżej trochę smutku, ze robaczki się pożywiły i trochę krytyki, ze właściciel pamiątki nie zabezpieczył jej wystarczająco.
Bardzo celne.

Zresztą co nam do tego co ktoś robi ze swoimi pamiątkami rodzinnymi? Tym, co zostało po JK i jest naprawdę ważne jest twórczość, a nie gitara czy jakikolwiek inny przedmiot - z wyjątkiem może rękopisów, które jednak są pewną formą istnienia twórczości.
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#20
na ostatniej Nadziei widziałem Wujców, i Borusewicz też tam nie obcy. Są wpływowi i aż dziw bierze, że nie można wysupłać trochę grosza na jakiś lokal i zakupić to i owo. To nie są aż takie koszta zważywszy na legendę. Chyba że to ogłoszenie to lipa.
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
#21
Albo lipa, albo sprawa rozbija się o polskie poronione przepisy. Muzeum to wielkie przedsięwzięcie jednak prawne. Sto tysięcy papiórków, działalność gospodarcza, fiskus etc. Nie dziwię się, ze różni chcą coś zrobić, ale kiedy sprawa zderza się z naszą biurokracją, to ręce opadają. Choćby i sprawa przekazania takiej gitary do jakby nie było niepaństwowego muzeum to może być podciągnięte pod darowiznę. jak kto kupi za 30 tysiaków to sprzedawca buli podatek od sprzedaży czy wzbogacenia, czy jak to się teraz nazywa, kupujący całkiem niezły podatek od zakupu, bo zakup powyżej 1000 pln to już podlega opodatkowaniu i fiskus przy takiej transakcji już na pewno by łapę położył. A potem przy takiej wartości mamy podatek od darowizny dla muzeum. Paranoja państwa polskiego.
Jeśli grzmiące obrzędy bezcześci, jeśli babrze się w szczątkach wstydliwych -
To nie po to, by mieć nośny temat do pieśni,
lecz by wstyd - był ostrogą - dla żywych
Odpowiedz
#22
colt napisał(a):na ostatniej Nadziei widziałem Wujców, i Borusewicz też tam nie obcy. Są wpływowi i aż dziw bierze, że nie można wysupłać trochę grosza na jakiś lokal i zakupić to i owo. To nie są aż takie koszta zważywszy na legendę. Chyba że to ogłoszenie to lipa.
Bardzo łatwo jest oceniać, kto ma za dużo pieniędzy, mówić co powinien z nimi zrobić i na jaki szczytny cel je przeznaczyć.
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#23
Bardzo łatwo jest oceniać, kto ma za dużo pieniędzy, mówić co powinien z nimi zrobić i na jaki szczytny cel je przeznaczyć.[/quote]
spokojnie, przeczytaj dokładnie co napisałem a nie pisz bzdur. Nie powiedziałem , że Wujec ma kupę szmalu i powinien kupić gitarę, tylko , że wpływowi ludzie mogliby coś zrobić za NASZE pieniądze: czyli twoje i moje
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
#24
piotru napisał(a):Zauważ, że posiadanie przez Ciebie takiej gitary też byłoby robieniem kasy. Bo nie podejrzewam, żebyś wypożyczał do muzeum za friko Big Grin

Akurat to bym zrobił za friko. skoro mnie stać mna zakup, to po co mi pieniądze od muzeum jeszcze...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#25
piotru napisał(a):Muzeum to wielkie przedsięwzięcie jednak prawne. Sto tysięcy papiórków, działalność gospodarcza, fiskus etc. Nie dziwię się, ze różni chcą coś zrobić, ale kiedy sprawa zderza się z naszą biurokracją, to ręce opadają.
Niektórym nie opadają (nawet w kwestii muzeum poświęconego bardowi zagranicznemu): <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.wysotsky.com/Koszalin/index.htm">http://www.wysotsky.com/Koszalin/index.htm</a><!-- m -->

Warto dodać, że to dzieło jednej osoby, bez Fundacji, Borusewiczów czy Wujców w tle.
Odpowiedz
#26
colt napisał(a):spokojnie, przeczytaj dokładnie co napisałem a nie pisz bzdur. Nie powiedziałem , że Wujec ma kupę szmalu i powinien kupić gitarę, tylko , że wpływowi ludzie mogliby coś zrobić za NASZE pieniądze: czyli twoje i moje
No nie, słowo "nasze" pieniądze się nie pojawiło, chyba że "supłanie trochę grosza" musi dotyczyć tzw. grosza publicznego. A obawiam się że na szastanie owym groszem publicznym Borusewicz z Wujcem mogą mieć ręce za krótkie.
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Odpowiedz
#27
MaryShelley napisał(a):A obawiam się że na szastanie owym groszem publicznym Borusewicz z Wujcem mogą mieć ręce za krótkie.
nie pojawiło się też słowo "szastanie", nie wiem czy(i do czego) B. i W. mają krótkie albo długie ręce. To była tylko taka pierwsza myśl - przyznaje się , że błędna.
Niech się panowie tymi krótkimi rączkami wezmą za coś innego, najlepiej jakąś normalną, pożyteczną robotę.
dauri napisał(a):Warto dodać, że to dzieło jednej osoby, bez Fundacji, Borusewiczów czy Wujców w tle.
i może dlatego , że nie Wujców i Borysewiczów dlatego to jest i napawa optymizmem
Z drugiej strony, może to pomysł Jacka żeby na tej gitarze razem zagrać jeszcze raz? Zawsze od czegoś się zaczyna, symboliczna gitara(i to ta pierwsza) jest chyba idealnym zaproszeniem. Nie wiem ilu tu piszących kaczmarofilów było by w stanie wysupłać po np.: stówce? Przy 20 osobnikach byłoby to już dwa kroki do przodu. Dalej można zorganizować koncerty których dochód można przeznaczyć na Gitarę. Można w rocznicę śmierci urządzić ogólnopolską kwestę (ale najlepiej tydzień przed 10.IV), albo może w rocznicę urodzin? Np.: we Wrocławiu zorganizować WSJK na wrocławskim rynku (i po prostu zbierać na tacę po ludziach),w Warszawie na UW też aż się prosi, w całej Polsce różni wykonawcy (na wzór WoŚp) mogliby kwestować na gitarę Jacka, dając przy tym na ulicach koncerty. Taką oddolną inicjatywę na pewno podchwyciłyby media i poparły,szczególnie hegemon GW, która chyba nic do JK nie ma. Z książki Gajdy można by dotrzeć do wielu (wpływowych) ludzi którzy byli blisko Jacka, jestem pewien że dorzuciliby swoje 3 grosze do Gitary.Może dałoby się pobudzić innych wielkich wykonawców do jakiegoś wielkiego charytatywnego koncertu, który mógłby zaowocować nie tylko Gitarą ale i miejscem dla niej?)(gdyby zabrakło na lokal , mogło by to być trofeum jakiegoś festiwalu, które zwycięzca mógłby przechowywać przez rok u siebie w domu) Jest już osobowość prawna w postaci Fundacji więc i różne duże i małe firmy mogłby się dorzucić. 30 dychy i to z nawiązką jak w mordę strzelił. Ale za to trzeba by się wziąść już teraz. Pozwolenia, listy intencyjne, zabiegi medialne. I Gitara Jacka jest wasza i możecie na niej zagrać...
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
#28
Smutna informacja przeczytana w smutnym dniu.

Gitara wyglada na autentyczna, widac slady po nalepkach "Czlowiek z zelaza" etc. I pomyslec ze zdarzylo mi sie ja nosic i zartowac ze "bede mogl sie potem chwalic ze nosilem gitare Kaczmarskiemu"...

Nie mnie oceniac bo nie o wszystkim wiem. Mam natomiast wrazenie ze Muzeum JK nigdy nie powstanie. Nie wiem czy jest sens "kupic ta gitare by oddac do muzeum" bo zastanawiam sie czy to nie sama fundacja ta gitare wyprzedaje...

Cytat:- Uważamy, że muzeum powinno powstać właśnie w Gdańsku, gdyż tu Jacek Kaczmarski spędził swoje ostatnie lata - powiedział "Rz" Maciej Turnowiecki, rzecznik Pawła Adamowicza, prezydenta miasta. - Teraz czekamy na wniosek o dofinansowanie, który rozpatrzymy jak najszybciej. Podjęliśmy też decyzję, że Kaczmarski zostanie patronem jednej z ulic.

Co znajdzie się na przygotowywanej wystawie?

- Rękopisy Jacka, jego książki z odręcznymi poprawkami, a także prawdopodobnie gitara

<!-- l --><a class="postlink-local" href="http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?f=24&t=558&p=4358&hilit=fundacja+gitara#p4358">viewtopic.php?f=24&t=558&p=4358&hilit=fundacja+gitara#p4358</a><!-- l -->

Jest mi smutno. Troche przypomina mi sie wyprzedaz rzadkich kaset i wydawnictw przez Berseis.
Takze afera specjalnego CD La Babosa Azul.
Listowy serwerek chyba padl i skonal ostatecznie (zazwyczaj, w okolicach rocznicy 13.12, zdarza mi sie tam wpadac by czyms sie z ludzmi podzielic / teraz nie mozna sie zalogowac; pytalem kilka osob o potwierdzenie, pisalem do Adminki, brak odzewu).
Takie ogolne wrazenie ze wszystko sie wali.

Tak wiec zadnego muzeum JK chyba nie bedzie. Beda jakies materialy, pamiatki i inne szczatki "po ludziach". Okazja do porownywania kto ma wiecej, kto ma lepszej jakosci, kto mial pierwszy a kto sie wypsztykal bo za bardzo sie dzielil czy obdarowywal...
Eeeeeech, ludzie, ludzie, ludzie... (mam straszna ochote posluchac sobie "Drewniane garnitury" Walodii Wysockawo...)
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#29
thomas.neverny napisał(a):Jest mi smutno. Troche przypomina mi sie wyprzedaz rzadkich kaset i wydawnictw przez Berseis.

No właśnie. I jakoś wówczas kiedy pojawił się cały długi katalog pozycji na sprzedaż, nikt się nie oburzał i nie komentował, że sprzedający chce zarobić na JK parę złotych.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#30
Kubo jest pewna różnica. Pacia sprzedawała wydawnictwa, które miały jakiś tam nakład (mniejszy lub większy)i nie były to jednostkowe egzemplarze. Gitara JK to jest coś bardzo osobistego i jedynego w swoim rodzaju (ta konkretna gitara, bo jest jeszcze druga).
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  GITARA J.K. Najemnik 2 1,996 02-12-2007, 10:48 AM
Ostatni post: Najemnik
  Gitara rytytyty 23 11,580 01-26-2007, 03:21 PM
Ostatni post: stopawel
  "Gitarą i piórem 3" Strefa Piosenki 1 2,287 11-23-2006, 07:00 PM
Ostatni post: Artur

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości