Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
VII Nadzieja
Michał wkleił mi jakiś czas temu linka, zdążyłem poczytać zanim skasowałeś wpisy. Notabene - fakt, że pokasowałeś niewygodne dla siebie komentarze - obiektywnie nie świadczy najlepiej, przyznasz. Youtube jest w pewnym sensie jak scena: służy prezentowaniu się, publicznemu pokazaniu. A to oznacza, że - niestety - nie wszyscy będą trąbili słodkopierdzące peany, jak z kolei inny forumowicz, w sprawie którego osobiście interweniowałeś, a którego pochwalne panegiryki były na forum porównywalne jedynie z niepowtarzalnym dotąd błogostanem doochowym. :]
Natomiast nie hiperbolizowałbym wytykania proPiSuarowych sympatii podnosząc ich do rangi pomówienia. O, gdyby ktoś Cię oskarżył o sprzeniewierzenie środków publicznych i finansowanie z nich kampanii Jarka - o, to byłoby pomówienie, jak się patrzy!
Odpowiedz
Leszku,
chyba się nie zrozumieliśmy. Ja Ci przecież nie chciałem powiedzieć, że nic nie osiągnąłeś, albo osiągnąłeś mało, bo Twoja twórczość jest/była do dupy.
Skalę Twoich sukcesów można przyjąć dwojaką. Jeśli mierzyć odbiorem publicznym to osiągnąłeś całkiem sporo - pewnie sporo więcej, niż wielu laureatów Krakowa, Olsztyna itp. imprez. Miałeś publiczność, wydawnictwa, grałeś dużo koncertów, byłeś rozpoznawalny.
Przykładając natomiast do Twojej twórczości politycznej skalę artystyczną, trzeba powiedzieć, że osiągnąłeś o wiele poniżej swoich możliwości i talentu. Pewnie stało się tak wskutek Twojego świadomego wyboru. Wolałeś uprawiać politykę, niż sztukę. Trudno dzisiaj stwierdzić, czy sztuka na tym straciła, czy polityka zyskała, ale w moim odczuciu Twoja twórczość polityczna nie była wielkim sukcesem artystycznym. Śmiem też podejrzewać, że gdybyś sztuki dla polityki nie poświęcił, mielibyśmy dzisiaj o jednego artystę więcej, który miałby "coś do powiedzenia". Tyle, że to są takie czcze gdybania. Zrobiłeś co chciałeś. To był Twój wybór i Twoje prawo.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Simon napisał(a):Notabene - fakt, że pokasowałeś niewygodne dla siebie komentarze - obiektywnie nie świadczy najlepiej, przyznasz
Natomiast nie hiperbolizowałbym wytykania proPiSuarowych sympatii podnosząc ich do rangi pomówienia.!
nasza rozmowa polega m.in: na tym, że n-ty raz muszę ci się tłumaczyć z rzeczy której nie ma, którą sobie wymyśliłeś. identycznie jak tamten twój znajomy z kuluarów.
jeżeli ktoś zacznie wysnuwać wnioski , że np.: jesteś pederastą - a następnie to komentować publicznie, chyba przyznasz że po jakimś czasie stanie się to nużące i nie mające wiele wspólnego wygodą.
czym innym jest komentarz: "mam to w dupie", "to jest chujowe" a czym innym "jesteś tym a tamtym".
To jest zresztą właściwie bardzo typowe dla obecnego dyskursu ,nie tylko na tym forum: ludzie po której stronie się sytuujesz rzucają inwektywami, wytwarzają "fakty medialne" nie mające wiele wspólnego z prawdą i następnie komentują to bądź "na chłodno , z dystansu, obiektywnie" wydają oceny.

"Czy jest jakieś plugastwo, taki czy inny bezwstyd, zwłaszcza w życiu kulturalnym, w którym nie maczałby palców bodaj jeden pisuar?... Wystarczy tylko ostrożnie naciąć taki wrzód, by natychmiast wyjrzał z niego, niby robak z gnijącego ciała, często oślepiony nagłym światłem, co najmniej jeden pisuar."
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
MacB napisał(a):A leszkowa - że znów spróbuję Go wyręczyć - sympatia do posła z Lublina mogła (od lat ) wynikać z sympatii do bezkompromisowych, głośnych i "niepolitycznych" metod uprawiania polityki przez tego ostatniego.
Maćku,

Skoro wyręczanie Leszka tak dobrze Ci idzie, to pozwól że jeszcze dopytam. Jestem świadom sympatii Leszka do "bezkompromisowych, głośnych i "niepolitycznych" metod uprawiania polityki". Jednak metod tych, jak sądzę, nie wymyśliła Liga Republikańska. Od zawsze niektórzy politycy byli bardziej kompromisowi, cisi i polityczni, a inni - bezkompromi, głośni i niepolityczni. Jednak Leszek nazwał Palikota "popłuczynami po LR" - i tu mógłbym się zgodzić, gdyby chodziło np. o zagłuszanie wieców - ale już ustaliliśmy, że nie o to mu chodziło. Więc konkretnie o co? Stwierdzenie, że Palikot Ameryki nie odkrył sugerowałoby, że LR takiego odkrycia dokonała (tj. zrobiła coś, czego nikt inny przed nią nie robił) - więc pytam: jakie to odkrycie, które powiela Palikot?
Odpowiedz
Pawle, nie jest tak źle ze wzajemnym zrozumieniem.
Nigdy nie chciałem być artystą - i nim nie zostałem. Chciałem natomiast (bardzo!) zostać politykiem a zostałem jedynie politologiem. Trudno.
Dziękuje Ci za miłe słowa, ale artystą nie zostałem (pomijąc osobiste nastawienie) przede wszystkim ze względu na brak dostatecznego talentu i umiejętności - bo przecież nie ze względu na politykę - gdyż gdybym był wybitny, to jak sam słusznie stwierdziłeś - nawet ta polityka by mi nie przeszkodziła. A ja wybitny absolutnie nie byłem. Jednakżę polityczne poglądy dodatkowo mi sprawę utrudniały. I nawet gdybym wymęczył tę główną nagrodę w Krakowie (jak wymęczyło przez lata wielu mniej lub bardziej zdolnych ludzi) to i tak by z tego nic znaczącego dla mnie nie wynikło. Artystą i tak bym się przez to nie stał. Bo Bóg - w którego wierzę - w tej dzidzinie mi poskąpił. I tyle. Ale nie mam pretensji...

Jedyne co mnie irytuje (choć nie tak znowu już mocno) to to, że tego typu kwestie jak poglądy BYLY brane pod uwagę, i nawet sporo ważyły - co dowiedziałem się wprost od jednego - gadatliwego zbyt - jurora, stałego bywalcy SFP.
Zresztą Pawle przeczytaj w jakim stylu pisze o mnie Poprawa w tym swoim esseju o 13 poetach. Nikogo innego nie traktuje z taką zjadliwością, ani pod niczyim adresem nie formułuje takich określeń jak pod moim.
Odpowiedz
Dauri
napisałem że Palikot jest taką samą popłuczyną po LR - jak ja po JK.

I masz rację - że to nie LR wymyśliła ten styl uprawiana polityki
Ale przecież JK też nie wymyślił piosenki autorskiej...
Odpowiedz
lc napisał(a):Nigdy nie chciałem być artystą - i nim nie zostałem.
Dziękuje Ci za miłe słowa, ale artystą nie zostałem (pomijąc osobiste nastawienie) przede wszystkim ze względu na brak dostatecznego talentu i umiejętności - bo przecież nie ze względu na politykę - gdyż gdybym był wybitny, to jak sam słusznie stwierdziłeś - nawet ta polityka by mi nie przeszkodziła.
tzn.: że Twoje piosenki były od początku wyborem politycznym i nie miały nic wspólnego ze sztuką?
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
colt napisał(a):nasza rozmowa polega m.in: na tym, że n-ty raz muszę ci się tłumaczyć z rzeczy której nie ma, którą sobie wymyśliłeś.
Don...
Ustalmy zatem owe fakty...
1. Twoja sympatia PiSuarowa jest widoczna tak jaskrawie, że już bardziej się nie da. Tu - na forum, prywatnie - w realu. Rozmowy przedwyborcze, wykorzystanie festiwalu w Bydgoszczy do zamanifestowania tej sympatii (może i gdzieś jeszcze, wszak non stop jeździsz z młodym po różnych imprezach), te naklejki na aucie, nagrania swego umuzycznionego poparcia dla krzyżaków (a przeca jest to sprawa polityczna, z religią nie mająca zgoła nic wspólnego). Itd...
To są fakty i doprawdy - upór z jakim zaprzeczasz owej PiSuarowej sympatii, pisząc, że ją sobie wymyślam, a Ty mi musisz tłumaczyć rzecz, której nie ma - otóż ten Twój upór zaczyna balansować już na granicy śmieszności. Zdaj sobie z tego sprawę.
2. Faktem jest, że kiedy spotkałeś się z krytyką, która Cię ubodła - zachowałeś się jak Orwellowskie Ministerstwo Prawdy i po prostu usunąłeś niewygodne dla siebie komentarze. Czyli - de facto - zaingerowałeś w rzeczywistość, zacząłeś ją sam kreować, zostawiając tylko głosy poparcia lub co najwyżej neutralne. Tak jak pisałem wyżej - ten zabieg może tylko potwierdzać, że - nazwijmy je - zarzuty były celne. Ty nazywasz je pomówieniami i przywołujesz skrajny przykład pomówienia o pederastię, co postronnemu czytelnikowi, tu, na forum, może dać błędne wyobrażenie, że ktoś oskarżył Cię o malwersacje, zoofilię lub romans z zakonnicą. Nie pamiętam już dokładnie, czego dotyczyły owe "zarzuty", ale zapamiętałem, że "pomówiono Cię" chyba tylko o to, że "wykorzystujesz" Antka do prezentowania własnych poglądów politycznych. Po zastanowieniu - muszę przyznać, że coś w tym jest, Don. Nie wmówisz mi przecież, ani chyba nikomu na tym forum, że 13, 14-letnie dziecko ma wyrobione poglądy polityczne... I że Antek sam wpada na pomysł dedykowania występów Lechowi Kaczyńskiemu, albo prezentacji medialnych "duchowego poparcia" dla talibów-psychopatów spod krzyża. Naturalnym jest, że młody ma jednostronny obraz świata, który mu malujesz. Naturalnym jest, że kształtujesz go według wartości i wzorców, które uważasz za jedynie słuszne. I to jest Twoje prawo! Nikt Ci nie będzie mówił, jak masz wychowywać syna, wara każdemu od tego.
Ale nie dziw się, że ludzie potem zauważają takie rzeczy i że kogoś to razi. Mnie to jeszcze nie razi, mimo że faktycznie - zacząłem to zauważać. Zaczęłoby mnie razić, gdyby się okazało, że te akcenty polityczne są coraz "częstsze i gęstsze". Ale nawet wtedy nie odbierałbym Ci prawa do takiego "wykorzystywania" młodego. Ale też - nie pozwoliłbym sobie odebrać prawa do wyrażania swego zdania na ów temat. Na tym polega m. in. demokracja.
Ty takie spostrzeżenia nazywasz - pomówieniami, a wyrażanie własnego zdania - nielojalnością.
Ok, masz też prawdo do hiperbolizacji i przesadyzmu.
Odpowiedz
Coltcie
chyba tak jest, że gdyby nie chęć uprawiania polityki to nigdy nie zainteresowałbym się graniem na gitarze i układaniem piosenek. Wiem, że nienajlepiej to o mnie świadczy, ale nic na to nie poradzę.
Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że strałem się te piosenki robić w miarę przyzwoicie pod względem formy, tak że chyba mimo wszystko nie odbiegały od średniej krajowej w gatunku piosenki autorskiej en masse /nie liczę oczywiście do średniej JK bo był on zjawiskiem wyjątkowym, poza konkurencją - i tak zapewne zostanie na jeszcze bardzo długo, o ile nie na zawsze/
Odpowiedz
Simon napisał(a):
colt napisał(a):nasza rozmowa polega m.in: na tym, że n-ty raz muszę ci się tłumaczyć z rzeczy której nie ma, którą sobie wymyśliłeś.
Don...
Ustalmy zatem owe fakty...
1. Twoja sympatia PiSuarowa jest widoczna tak jaskrawie, że już bardziej się nie da. Tu - na forum, prywatnie - w realu. Rozmowy przedwyborcze, wykorzystanie festiwalu w Bydgoszczy do zamanifestowania tej sympatii (może i gdzieś jeszcze, wszak non stop jeździsz z młodym po różnych imprezach), te naklejki na aucie, nagrania swego umuzycznionego poparcia dla krzyżaków (a przeca jest to sprawa polityczna, z religią nie mająca zgoła nic wspólnego). Itd...
To są fakty i doprawdy - upór z jakim zaprzeczasz owej PiSuarowej sympatii, pisząc, że ją sobie wymyślam, a Ty mi musisz tłumaczyć rzecz, której nie ma - otóż ten Twój upór zaczyna balansować już na granicy śmieszności. Zdaj sobie z tego sprawę.
no cóż, co sobie WYOBRAŻASZ to twoja sprawa. Zatem potrzymajmy się na chwilę faktów (choć jest to dość osobliwe, kiedy muszę udowadniać że nie jestem wielbłądem)- po raz ostatni, już naprawdę.
-"wykorzystanie festiwalu w Bydgoszczy do zamanifestowania tej sympatii" - czy jesteś w stanie przyjąc do wiadomości że ktoś komu jest nieobojętny Smoleńsk NIE MUSI BYĆ ZWOLENNIKIEM PISU? ktoś kogo porusza tragiczna śmierć prezydenta - nie musi być zwolennikiem pisu? czy to jest aż tak trudne do zrozumienia? zwłaszcza że masz info prosto ze źródła czyli odemnie.
-"te naklejki na aucie" - jakie naklejki?
-"poparcia dla krzyżaków" - Simon, zwróć uwagę jakimi argumentami operujesz. To one balansują na granicy śmieszności.
Jeszcze raz przyjm do wiadomości że świat nie dzieli się na "pisowców" i "antypolaków".
Simon napisał(a):
colt napisał(a):nasza rozmowa polega m.in: na tym, że n-ty raz muszę ci się tłumaczyć z rzeczy której nie ma, którą sobie wymyśliłeś.
Don...
Ustalmy zatem owe fakty...

2. Faktem jest, że kiedy spotkałeś się z krytyką, która Cię ubodła - zachowałeś się jak Orwellowskie Ministerstwo Prawdy i po prostu usunąłeś niewygodne dla siebie komentarze. Czyli - de facto - zaingerowałeś w rzeczywistość, zacząłeś ją sam kreować, zostawiając tylko głosy poparcia lub co najwyżej neutralne. Tak jak pisałem wyżej - ten zabieg może tylko potwierdzać, że - nazwijmy je - zarzuty były celne. Ty nazywasz je pomówieniami i przywołujesz skrajny przykład pomówienia o pederastię, co postronnemu czytelnikowi, tu, na forum, może dać błędne wyobrażenie, że ktoś oskarżył Cię o malwersacje, zoofilię lub romans z zakonnicą. Nie pamiętam już dokładnie, czego dotyczyły owe "zarzuty", ale zapamiętałem, że "pomówiono Cię" chyba tylko o to, że "wykorzystujesz" Antka do prezentowania własnych poglądów politycznych. Po zastanowieniu - muszę przyznać, że coś w tym jest, Don. Nie wmówisz mi przecież, ani chyba nikomu na tym forum, że 13, 14-letnie dziecko ma wyrobione poglądy polityczne... I że Antek sam wpada na pomysł dedykowania występów Lechowi Kaczyńskiemu, albo prezentacji medialnych "duchowego poparcia" dla talibów-psychopatów spod krzyża. Naturalnym jest, że młody ma jednostronny obraz świata, który mu malujesz. Naturalnym jest, że kształtujesz go według wartości i wzorców, które uważasz za jedynie słuszne. I to jest Twoje prawo! Nikt Ci nie będzie mówił, jak masz wychowywać syna, wara każdemu od tego.
-"Orwellowskie M.P..." - czy Ty w ogóle czytasz moje posty do końca?
-"Czyli - de facto - zaingerowałeś w rzeczywistość, zacząłeś ją sam kreować, zostawiając tylko głosy poparcia lub co najwyżej neutralne." - znowu się mijasz z prawdą.
Jest kilka obraźliwych wpisów nt "krzyża" ale traktuję je jako "opinie" i niech sobie będą. usunięte zostały tylko pomówienia.(poza tym ja je usnąłem -ale generalnie to nie moje konto tylko Antka)
-" Po zastanowieniu - muszę przyznać, że coś w tym jest," - nie mam już najmniejszej wątpliwości że tak myślisz, choć do wczoraj jeszcze ją miałem.
-"że 13, 14-letnie dziecko ma wyrobione poglądy polityczne..." - oczywiście że nie ma ale tobie i twoim kuluarom nie przeszkadza to w perorowaniu na ten temat
-"I że Antek sam wpada na pomysł dedykowania występów Lechowi Kaczyńskiemu albo prezentacji medialnych "duchowego poparcia" dla talibów-psychopatów"- nie mam już zamiaru ci się zwierzać z tego "jak i co" , powiem tylko że jak zwykle w dużej części się mylisz. Poza tym wracaliśmy razem do Wrocka więc mogłeś od razu zapytać się co i jak.
-"Naturalnym jest, że kształtujesz go według wartości i wzorców, które uważasz za jedynie słuszne. I to jest Twoje prawo! Nikt Ci nie będzie mówił, jak masz wychowywać syna, wara każdemu od tego." - uff, dobrze że jeszcze tyle.
Simon napisał(a):
colt napisał(a):nasza rozmowa polega m.in: na tym, że n-ty raz muszę ci się tłumaczyć z rzeczy której nie ma, którą sobie wymyśliłeś.
Don...
Ustalmy zatem owe fakty...

Ale nie dziw się, że ludzie potem zauważają takie rzeczy i że kogoś to razi. Mnie to jeszcze nie razi, mimo że faktycznie - zacząłem to zauważać. Zaczęłoby mnie razić, gdyby się okazało, że te akcenty polityczne są coraz "częstsze i gęstsze". Ale nawet wtedy nie odbierałbym Ci prawa do takiego "wykorzystywania" młodego. Ale też - nie pozwoliłbym sobie odebrać prawa do wyrażania swego zdania na ów temat. Na tym polega m. in. demokracja.
Ty takie spostrzeżenia nazywasz - pomówieniami, a wyrażanie własnego zdania - nielojalnością.
Ok, masz też prawdo do hiperbolizacji i przesadyzmu.[/quote/]
że piosenka o krzyżu razi to już wiemy - nie wiem tylko "co ludzie potem zauważają"
"wykorzystywanie młodego"- teza z góry fałszywa.
Demokracja polega na tym że nawet 13 letni chłopiec który chodzi do kościoła i ma styk z mediami ma prawo mieć do swojego zdania. Czy nie ma prawa? No, ale sam napisałeś że ma prawo. Więc jak jest ?
-"akcenty częstsze i gęstsze" - gdybyś mógł mi przedstawić jakąś mapę tych akcentów- jedna piosenka? cztery? L.Czajkowski -koszer, czy już nie? Wójtowicz , może być? Krzyż - duży czy mały-czy wcale? może o tym myśleć do 1.IX czy jak się zacznie szkoła tez? WOŚP- ok?
-"Zaczęłoby mnie razić"- ale przecież nikt cię nie zmusza do słuchania. Trzeba sobie nawet zadać trud żeby wejść na yt i posłuchać.

-"Ty takie spostrzeżenia nazywasz - pomówieniami, a wyrażanie własnego zdania - nielojalnością. "
nielojalnośc dla mnie to obrabianie dupy w "kuluarach" (scena to dziwna), zwłaszcza kiedy myślałem że jesteśmy kumplami. Nie oczekuję lojalności przecież od np.: Doocha którego nie znam.

Kiedyś wspominałeś- (już nie pamiętam czy to był cytat z kogoś czy Twoje słowa), że komuś kto nie wie jak żyć powiedziałbyś: "żyj jak Marek Edelman". I Twoja racja, masz do tego prawo. Ale jak byś komuś takiemu odpowiedział, kto na takie zdanie rzekłby Ci w twarz:" Marek Edelman to przecież głupi chuj" ?
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
Don, doszliśmy do ściany.
Piszesz - teza z góry fałszywa. Zatem trwaj w przekonaniu, że tak jest.
Ale nie obarczaj mnie odpowiedzialnością za to, że spotykasz się z czyjąś krytyką, tylko dlatego, że akurat jest to zbieżne z moim zdaniem.
colt napisał(a):Kiedyś wspominałeś- (już nie pamiętam czy to był cytat z kogoś czy Twoje słowa), że komuś kto nie wie jak żyć powiedziałbyś: "żyj jak Marek Edelman". I Twoja racja, masz do tego prawo.Ale jak byś komuś takiemu odpowiedział, kto na takie zdanie rzekłby Ci w twarz:" Marek Edelman to przecież głupi chuj" ?
Dostosowałbym się do zaproponowanej przez Ciebie konwencji i odpowiedział Ci w tej konwencji właśnie.
colt napisał(a):zwłaszcza kiedy myślałem że jesteśmy kumplami.
Ależ jesteśmy.
Bycie kumplami nie oznacza przecież jednak ślepej, wzajemnej aprobaty dla naszych poczynań, nie nakłada jakieś omerty.

I, na bogów, opanuj cytowanie na forum - bo koszmarnie się czyta posty w takim kształcie, kiedy trzeba oddzielać słowo po słowie, by się połapać co jest cytatem a co autorską wypowiedzią.
Odpowiedz
Propozycja życia jak Marek Edelman nie jest wcale taka zła
np. ja bym taką propozycję chętnie przyjął - przynajmniej w pewnych apektach

Moja mama przez wiele lat przyjaźniła się blisko z teściową ME, stąd wiem co reklamuję
Odpowiedz
Simon napisał(a):Nie wmówisz mi przecież, ani chyba nikomu na tym forum, że 13, 14-letnie dziecko ma wyrobione poglądy polityczne... I że Antek sam wpada na pomysł dedykowania występów Lechowi Kaczyńskiemu, albo prezentacji medialnych "duchowego poparcia" dla talibów-psychopatów spod krzyża.
Dla statystyk: ja w wieku 12 lat miałem ukształtowane poglądy polityczne, co np. zainspirowało mnie do wywieszania w swojej szkole plakatów ośmieszających PiS.
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
Zbrozło napisał(a):ja w wieku 12 lat miałem ukształtowane poglądy polityczne, co np. zainspirowało mnie do wywieszania w swojej szkole plakatów ośmieszających PiS.
Zapomniałeś dodać odpowiedniej emoty.
A czy w wieku 12 lat odróżniałeś Sejm od Senatu a prawicę od lewicy?
Odpowiedz
Ja do dzisiaj nie odróżniam, przynajmniej tego drugiego. Z tym pierwszym też tak sobie. Ale w przeciwieństwie do lc interesują mnie bardziej piosenki Jacka Kaczmarskiego niż polityka. Więc powiem, że moim zdaniem Kuba Blokesz zaśpiewał tak sobie.
Odpowiedz
lc napisał(a):Propozycja życia jak Marek Edelman nie jest wcale taka zła
np. ja bym taką propozycję chętnie przyjął - przynajmniej w pewnych apektach

Moja mama przez wiele lat przyjaźniła się blisko z teściową ME, stąd wiem co reklamuję

ME ani mnie ziębi ani grzeje. wspomniana dotyczyła tylko pewnych granic w dyskusjach.

lc napisał(a):Coltcie
chyba tak jest, że gdyby nie chęć uprawiania polityki to nigdy nie zainteresowałbym się graniem na gitarze i układaniem piosenek. Wiem, że nienajlepiej to o mnie świadczy, ale nic na to nie poradzę.
no cóż...szkoda "że tak". Ale przynajmniej szczerze. No i pozostało parę fajnych piosenek na otarcie łez...
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
Michał Wilgocki napisał(a):lc napisał(a):
Jedyne co mnie irytuje (choć nie tak znowu już mocno) to to, że tego typu kwestie jak poglądy BYLY brane pod uwagę, i nawet sporo ważyły - co dowiedziałem się wprost od jednego - gadatliwego zbyt - jurora, stałego bywalcy SFP.


Jednym poglądy polityczne zamknęły drogę do laurów i nagród - innym otworzyły ścieżkę do kariery. Czy ktoś usłyszałby o Kapeli znad Baryczy, gdyby nie utwory pokroju "Dziś tylko Radia Maryja mogę słuchać", albo "A my kochamy moherowe berety"???
Albo o ukraińskim Mirażu,

Nie wiem, ja tam o nich pierwsze słyszę.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
lc napisał(a):Dauri
napisałem że Palikot jest taką samą popłuczyną po LR - jak ja po JK.

I masz rację - że to nie LR wymyśliła ten styl uprawiana polityki
Ale przecież JK też nie wymyślił piosenki autorskiej...
Zgoda. Ale nie zgadzam się też z tym, że jesteś popłuczyną po JK. Powiedziałbym nawet, że jesteś w pewnym sensie jego anty-popłuczyną, gdyż Kaczmar stosował przeważnie takie środki, jak metafora, wieloznaczność itp, a Ty - przeważnie kawę na ławę. Pewne podobieństwa między twórczością JK a Twoją dostrzegam w kilku zaledwie utworach JK, z okresu stanu wojennego (najbardziej w "Balladzie pozytywnej").
Odpowiedz
Dauri
kurcze, dobrze kombinujesz

skoro bowiem napisałem, że Palikot jest taką samą popłuczyną po LR jak ja po JK - to co tak naprawdę napisałem o Palikocie?

Bo widzisz, ja rzeczywiście piszę niby "kawa na ławę" ale nie zawsze ta kawa - kawa znaczy. Na tym polega zabawa.
Ci co mnie dłużej znają, jak np. Kuba, wiedzą że i u mnie jest metafora...
Odpowiedz
Kuba,
A pamiętasz moją pogaduszkę z JK na SFP 1995 r. na koncercie laureatów? Swoją drogą aż dziwne, że JK mi wtedy nie dał w łeb...
Odpowiedz
Simon napisał(a):
Zbrozło napisał(a):ja w wieku 12 lat miałem ukształtowane poglądy polityczne, co np. zainspirowało mnie do wywieszania w swojej szkole plakatów ośmieszających PiS.
Zapomniałeś dodać odpowiedniej emoty.
A czy w wieku 12 lat odróżniałeś Sejm od Senatu a prawicę od lewicy?
Nie obrażaj.
Właśnie w wieku 12 lat zacząłem poważnie się interesować polityką*. Na tyle poważnie, że budziłem się rano by oglądać sejm od 9 do 17, a w piątki od 9 do 16 (bo o 16 puszczali Mszę z Łagiewnik, co mnie doprowadzało do szału, że przerywają tak ważne dla mnie sprawy). A więc odróżniałem. :znudzony:

*Pamiętam, że strasznie wtedy się zadręczałem: co daje większe pieniądze - politykowanie, czy bycie księdzem Wink
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
Wieść gminna niesie, że Zbrozło uczył swoją siostrę do matury z WOS-u Tongue
Odpowiedz
lc napisał(a):Kuba,
A pamiętasz moją pogaduszkę z JK na SFP 1995 r. na koncercie laureatów? Swoją drogą aż dziwne, że JK mi wtedy nie dał w łeb...

Raczej w mordę Smile
Pewnie, że pamiętam jak po naszym występie podszedł do nas i powiedział do Ciebie mniej więcej: 'dobra ta rozmowa ze mną'. W sumie cóż miał powiedzieć. Ale nie wchodźmy może lepiej w szczegóły Wink

Swoją drogą, znalazłem taką oto ciekawostkę:

<!-- m --><a class="postlink" href="http://allegro.pl/licencja-na-spiewnik-oszoloma-sdm-45-i-sdm-55-i1194391491.html">http://allegro.pl/licencja-na-spiewnik- ... 91491.html</a><!-- m -->
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
lc napisał(a):Bo widzisz, ja rzeczywiście piszę niby "kawa na ławę" ale nie zawsze ta kawa - kawa znaczy. Na tym polega zabawa.
Ci co mnie dłużej znają, jak np. Kuba, wiedzą że i u mnie jest metafora...
Cóż, to znaczy, że długa droga jeszcze przede mną w zgłębianiu Twojej twórczości.

Ale jakby nie było, to i tak popłuczyną po JK nie jesteś, bo u JK jest od razu jasne, że mamy do czynienia w metaforą.

Kiedyś słyszałem (ale dawno temu, na początku lat 80-tych i potem już nigdy więcej) wczesne piosenki Romana Kołakowskiego. Jeżeli dobrze sobie przypominam, to miało to coś wspólnego z Twoimi.
Odpowiedz
dauri napisał(a):lc napisał(a):
Bo widzisz, ja rzeczywiście piszę niby "kawa na ławę" ale nie zawsze ta kawa - kawa znaczy. Na tym polega zabawa.
Ci co mnie dłużej znają, jak np. Kuba, wiedzą że i u mnie jest metafora...
Cóż, to znaczy, że długa droga jeszcze przede mną w zgłębianiu Twojej twórczości.

Ale jakby nie było, to i tak popłuczyną po JK nie jesteś, bo u JK jest od razu jasne, że mamy do czynienia w metaforą.

A którą część twórczości lc znasz? Może inaczej - jak dużą i na, których programach/tekstach się ona opiera?
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Kuba,
ale jeszcze fajniej było nastepnego dnia, najpierw przed południem jak powiedzialem JK że nie zostajemy na koncercie laureratów bo musze napisac uzasadnienie do jednej decyzji (zapienił się wtedy zdrowo) a potem wieczorem - juz na kocercie - jakzesmy sobie szpile wsadzali na bezczela.;

Dauri
moze i masz rację, z tym że na samym początku lat 80-tych Kołakowski spiewal cudze wiersze ze swoja muzyka a wlasne teksty zaczal produkowac gdzies od 1984 r.
Ale analogii mozna poszukac wiecej - ot Jacek Zwoźniak, Mariusz Zadura, JKK (oczywiswcie w roznych proporcjach)
Odpowiedz
lc napisał(a):Kuba,
ale jeszcze fajniej było nastepnego dnia, najpierw przed południem jak powiedzialem JK że nie zostajemy na koncercie laureratów bo musze napisac uzasadnienie do jednej decyzji (zapienił się wtedy zdrowo)

No, Jacek wtedy, z tego co pamiętam, powiedział Ci, że musisz zostać, bo 'koncert to msza'.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Alek napisał(a):Więc powiem, że moim zdaniem Kuba Blokesz zaśpiewał tak sobie.
Dlatego zdecydowanie nie zasłużył - moim zdaniem - na I miejsce.
Niestety - i tu minus dla organizatorów - kartki z wykonawcami i tym, co śpiewali - zostały odebrane, a wiem, że było wielu innych, którzy się wybijali ponad przeciętność - naturalnie moim zdaniem.
Szkoda, że w tym roku nie wzięłam kamery... ;(
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
gosiafar napisał(a):
Alek napisał(a):Więc powiem, że moim zdaniem Kuba Blokesz zaśpiewał tak sobie.
Dlatego zdecydowanie nie zasłużył - moim zdaniem - na I miejsce.
A kto zasłużył? Moim zdaniem był najlepszy, choć pewnie można oczekiwać od niego więcej, a zaśpiewał JK lepiej niż się spodziewałem. Słuchałem go w Krakowie i wtedy jego wykonania Kaczmara raczej mnie irytowały. Ma ktoś nagranie jego WPzK?
gosiafar napisał(a):Niestety - i tu minus dla organizatorów - kartki z wykonawcami i tym, co śpiewali - zostały odebrane, a wiem, że było wielu innych, którzy się wybijali ponad przeciętność - naturalnie moim zdaniem.
Myślę, że to można jakoś rozwiązać, żeby za rok nie było z tym problemów. Np. przez wydrukowanie listy kandydatów bez prawa głosu.
"Gdy czasem ogarnia cię uczucie dziwnego przygnębienia - nie przejmuj się. Pewnie jesteś głodny."
Odpowiedz
Powoli trzeba zacząć coś działać z tym co nagrałem i obfotografowałem na festiwalu. Na początek rarytas i unikat, czyli Jacka Kowalskiego i Przemka Lembicza wykonanie "Polonez biesiadnego" z Kwartetem Pro Forma rzecz jasna Smile

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=iiB-MnCxmJg">http://www.youtube.com/watch?v=iiB-MnCxmJg</a><!-- m -->
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  XII Nadzieja - Konkurs wiedzy o Jacku Luter 10 6,298 08-20-2015, 09:01 PM
Ostatni post: Luter
  XI Nadzieja MacB 51 19,963 08-26-2014, 11:05 AM
Ostatni post: Luter
  X Nadzieja Luter 55 15,267 08-10-2013, 08:11 AM
Ostatni post: Kuba Mędrzycki
  IX Nadzieja colt 31 8,431 08-07-2012, 03:28 PM
Ostatni post: radziu_88
  V Nadzieja 1-2 VIII 2008 Andrzej J. 378 62,715 07-27-2010, 06:34 PM
Ostatni post: Marcin Brood K.
  VI Festiwal Nadzieja Kołobrzeg 31.07-1.08 Kołobrzeg OLI 125 24,322 09-01-2009, 02:14 PM
Ostatni post: pkosela
  Nadzieja 2009 - Kwalifikacje w Kraśniku Jacko 20 6,110 03-14-2009, 06:02 PM
Ostatni post: SzymonW
  IV festiwal "Nadzieja" (2007) Andrzej J. 258 58,828 11-28-2007, 04:43 PM
Ostatni post: Przemek Bogusz
  Nadzieja III - konkurs Kuba Mędrzycki 6 2,749 08-17-2007, 10:03 PM
Ostatni post: Zico
  Nadzieja III - refleksje pokoncertowe... bryce 97 23,999 11-08-2006, 06:40 PM
Ostatni post: DX

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości