Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Konferencja prasowa z 1990 roku
#1
Zapis pierwszej konferencji prasowej, jaką odbył Jacek Kaczmarski po przyjeździe do Polski wiosną 1990 roku. Konferencja prasowa odbyła się w sobotę 26 maja 1990 o godzinie 15.00 w klubie Riviera-Remont w Warszawie.

Tekst pochodzi z prywatnego archiwum Sławomira Zygmunta i publikowany jest po raz pierwszy:

<!-- m --><a class="postlink" href="http://strefapiosenki.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=725&Itemid=43">http://strefapiosenki.pl/index.php?opti ... &Itemid=43</a><!-- m -->

Pozdrawiam.
<!-- w --><a class="postlink" href="http://www.strefapiosenki.pl">www.strefapiosenki.pl</a><!-- w -->
Odpowiedz
#2
Wielkie dzieki, bardzo interesujace.
Mam nadzieje ze archiwa tutejszej Witryny zostana wzbogacone o ten zapis.

PZDR
TN
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#3
Strefa Piosenki napisał(a):publikowany jest po raz pierwszy
Wierzę na słowo, wdzięczny jestem i dziękuję, aczkolwiek mam wrażenie, że już to gdzieś czytałem... Czy tylko ja?
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#4
Może Twoje wrażenie Piotrze bierze się stąd, że ktoś jeszcze (jakieś medium, nawet pisane) zapis tej konferencji publikował.
To, co na Strefie, to notatki sporządzone przez Sławomira Zygmunta, które z powodu choroby autora nie trafiły na czas do numeru "Politechnika", a jak już ukazać się miały, to pismo rozwiązano.
Tyle wiem.

Pozdrawiam.
<!-- w --><a class="postlink" href="http://www.strefapiosenki.pl">www.strefapiosenki.pl</a><!-- w -->
Odpowiedz
#5
Strefa Piosenki napisał(a):ktoś jeszcze (jakieś medium, nawet pisane) zapis tej konferencji publikował
Najpewniej właśnie tak było.
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#6
A może widziałeś krążący tu i ówdzie zapis video z tej konferencji?
Odpowiedz
#7
A moze Twoje wrazenie jest spowodowane tym ze Kaczmarowi zdarzalo sie powtarzac wiec byc moze niektore informacje/opinie/zwroty juz gdzies indziej czytales/slyszales... i stad wrazenie ze juz skads to znasz ?
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#8
No właśnie nie mogę sobie przypomnieć, dlaczego wypowiedzi wydały mi się już słyszane lub czytane. Skleroza i tyle - co znających mnie lepiej specjalnie nie dziwi.
Cenne jest to, że teraz mamy opublikowane źródło, na które, w razie potrzeby można się powoływać.
Drugim pozytywem jest to, że nie jest to tym razem kaczmarski.art.pl , co może sprawić, że bibliografia niektórych prac wzrośnie znacząco.
A to, że Kaczmar się powtarzał? Konsekwentna i uparta bestia był.
Z drugiej strony: dziennikarze zadawali widocznie mało oryginalne pytania.
Z trzeciej - po przyjeździe barda z emigracji, pewne pytania musiały padać i być powtarzane...
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#9
a czy wspomniany w wywiadzie "Heliogabal" jest gdzieś do przeczytania/posłuchania?
- ciekawa sprawa bo z wywiadu wynika pewne podobieństwo Jacka do Heliogabala
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
#10
Wspomniany Heligabal jest do poczytania. A Kuglarzy i wisielców znasz?
Odpowiedz
#11
:wstyd: niestety jeszcze nie
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
#12
No widzisz, a teksty są na wyciągnięcie ręki, ba! na jedno kliknięcie: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/k/kuglarze_i_wisielcy.php">http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/ ... sielcy.php</a><!-- m -->

Zauważyłem już dawno, że nader często dla użytkowników tego forum znacznie ważniejsze jest gonienie króliczka niż sam króliczek we własnej osobie. Satysfakcję sprawia uczestnictwo w akcji szukania, dywagowania, domyślania się, zastanawiania, a nie sam efekt. Wartościowe jest to, czego nie ma, co potencjalnie niedostępne, a kiedy staje się dostępne, przez chwilę jest jeszcze atrakcyjne jako coś, co zostało zdobyte, ale nie samo z siebie, przez swoją zawartość*.
Ten mechanizm bardzo jest deprymujący dla takich użytkowników jak ja, którzy wiedzą, że podając odpowiedź na tacy, często tylko zepsują zabawę, bo odpowiedzi nikt nie oczekuje, a wręcz przeciwnie: chodzi o to, żeby odpowiedź nie padła, bo dopóki ona nie padnie, można być czynnym uczestnikiem akcji wyważania drzwi - nieważne, że otwartych, byle o tym nie wiedzieć.

* Przykład: dopóki nagrania wideo krążyły kopiowane z DVD na DVD (a wcześniej z VHS na VHS), były obiektem najwyższego pożądania wszystkich, dosłownie wszystkich miłośników twórczości Kaczmara, z jakimi się zetknąłem. Prosili oni, błagali o skopiowanie jakichkolwiek materiałów i to już, najlepiej teraz lub zaraz i bieg na pocztę. "Dla kogo jak dla kogo, ale dla ciebie, Krzysztofie, ten pęd do poznania całej twórczości barda jest zapewne najbardziej oczywisty". Cóż, prawda!
Po kilku latach udało się wreszcie wydać Scenę to dziwną... - pięciopłytowy boks z najcenniejszymi, najlepszymi technicznie i najbardziej wartościowymi artystycznie nagraniami wideo z twórczością Jacka Kaczmarskiego. Czasem zastanawiam się, kto z forumowiczów - gotowych od zaraz rzucić się w poszukiwaniu nieznanych środowisku wywiadów tudzież nieupublicznionych jeszcze koncertowych nagrań - chociaż raz obejrzał cały ten materiał...
Odpowiedz
#13
Luter napisał(a):Czasem zastanawiam się, kto z forumowiczów - gotowych od zaraz rzucić się w poszukiwaniu nieznanych środowisku wywiadów tudzież nieupublicznionych jeszcze koncertowych nagrań - chociaż raz obejrzał cały ten materiał...
Jak w ankiecie -np.ja. Co nie przeszkadza mi w jednoczesnym poszukiwaniu nieznanego...

pozdrawiam
e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#14
Dla statystyki : Jateż !

Natomiast niezbyt zgadzam sie z opinia :
Luter napisał(a):Zauważyłem już dawno, że nader często dla użytkowników tego forum znacznie ważniejsze jest gonienie króliczka niż sam króliczek we własnej osobie. Satysfakcję sprawia uczestnictwo w akcji szukania, dywagowania, domyślania się, zastanawiania, a nie sam efekt.
Z tego co mi sie widzi ostatnio, mam wrazenie ze ani uganianie sie za kroliczkiem ani sam kroliczek nie naleza do tematow ktore interesuja uzytkownikow forum JK najbardziej. Wiekszosc rozwijajacych sie tutaj dyskusji ma malo wspolnego z JK a posty oglaszajace ze pojawilo sie cos nowego w temacie JK pozostaja raczej bez pozytywnego odzzewu. Nie jest to zachecajace.

Kiedys bylo inaczej. Potem czesc forumowiczow sie zdemotywowala i odeszla. Ja tez czasami sie zastanawiam po co tu jeszcze zagladam.

Wiec moze raczej :
Luter napisał(a):Panie Neverny,
czy się to Panu podoba czy nie, ustalenie jakichś nowych danych nt. Patrona tej strony i jego twórczości nie jest zadaniem banalnym, które każdy forumowicz może wykonać w przerwie między pracą/szkołą a zjedzeniem kolacji. Całkowicie rozumiem, że poczucie dokonywania epokowych odkryć bywa kuszące. Rozumiem też, że kuszące bywa udawanie w tym celu, że dotychczasowe przemyślenia na dany temat nie istnieją i że jest się pierwszą osobą na świecie, która odczytuje datę w tym czy innym śpiewniku. Mnie to jednak nie interesuje i szkoda mi na to czasu.
?
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#15
thomas.neverny napisał(a):Dla statystyki : Jateż !

Natomiast niezbyt zgadzam sie z opinia :
Luter napisał(a):Zauważyłem już dawno, że nader często dla użytkowników tego forum znacznie ważniejsze jest gonienie króliczka niż sam króliczek we własnej osobie. Satysfakcję sprawia uczestnictwo w akcji szukania, dywagowania, domyślania się, zastanawiania, a nie sam efekt.
Z tego co mi sie widzi ostatnio, mam wrazenie ze ani uganianie sie za kroliczkiem ani sam kroliczek nie naleza do tematow ktore interesuja uzytkownikow forum JK najbardziej. Wiekszosc rozwijajacych sie tutaj dyskusji ma malo wspolnego z JK a posty oglaszajace ze pojawilo sie cos nowego w temacie JK pozostaja raczej bez pozytywnego odzzewu. Nie jest to zachecajace.


?
poza tym , że ta strona to największa kopalnia wiedzy na świecie o JK to jest to chyba jedyne forum w miarę aktywne, poświęcone piosenkom-balladom(choć teoretycznie tylko twórczości JK ale przecież jego wpływy i inspiracje są ogromne). Ten swoisty mikroświatek(generalnie piosenki poetyckiej/literackiej/jak tam zwał) i tak już szarpany przez rekiny i hieny showbiznesu ledwo co dyszy (co jakiś czas mam takie wrażenie) więc nie dziwi mnie, że garną się tu wszelkie zbłąkane-zgłodniałe dusze, często znające twórczość Mistrza po łebkach. Nie dziwi mnie również Twoja irytacja Lutrze, jako eksperta i "tubylca" tego forum. No, chyba musisz nam ceprom wybaczyć braki Smile
Mów mi to co dzień: oni górą
Odpowiedz
#16
Luter napisał(a):No widzisz, a teksty są na wyciągnięcie ręki, ba! na jedno kliknięcie: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/kaczmarskiego/k/kuglarze_i_wisielcy.php">http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/ ... sielcy.php</a><!-- m -->
Z tego co widzę, to jest to ciągle wersja tekstu spisywana ze słuchu. Jest kilka braków, których za cholerę nie można z nagrania zrozumiec :/
A mi się coś kojarzy, że chyba Jacek Majewski wspominał, że ma maszynopis... A warto by było tekst bez braków wstawic.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#17
Luter napisał(a):Zauważyłem już dawno, że nader często dla użytkowników tego forum znacznie ważniejsze jest gonienie króliczka niż sam króliczek we własnej osobie. Satysfakcję sprawia uczestnictwo w akcji szukania, dywagowania, domyślania się, zastanawiania, a nie sam efekt. Wartościowe jest to, czego nie ma, co potencjalnie niedostępne, a kiedy staje się dostępne, przez chwilę jest jeszcze atrakcyjne jako coś, co zostało zdobyte, ale nie samo z siebie, przez swoją zawartość*.
Ale to jest znany od lat mechanizm, w sposób wyczerpujący i po wielokroć opisany przez psychologię. To co wydeptane, wyszukane, niedostępne, ale w końcu zdobyte, wyczekiwane, odnalezione itp., itd., jest w subiektywnym odczuciu bardziej wartościowe od tego, co podane na tacy, od tego, co na wyciągnięcie ręki. Dlatego pewnie współczesnemu Polakowi nigdy takiej radości nie będzie sprawiał nowy samochód, jaką sprawiał Maluch mieszkańcowi PRL. Dlatego być może choremu Kaczmarowi, który nie mógł jeść śnił się po nocach smak chleba z twarożkiem. Śnił się, bo był nieosiągalny, a nie dlatego, że taki pyszny. Przecież ostatecznie Kaczmar w swoim życiu zjadł ze 300 albo więcej bochenków chleba i pewnie z 100 litrów twarogu. I pewnie nigdy wcześniej o tym jedzeniu tak nie marzył, jak w czasie, gdy już nie mógł nic przełknąć.
Mogliśmy, czego nie wolno,
Co wolno - nie chcemy móc

Luter napisał(a):Po kilku latach udało się wreszcie wydać Scenę to dziwną... - pięciopłytowy boks z najcenniejszymi, najlepszymi technicznie i najbardziej wartościowymi artystycznie nagraniami wideo z twórczością Jacka Kaczmarskiego. Czasem zastanawiam się, kto z forumowiczów - gotowych od zaraz rzucić się w poszukiwaniu nieznanych środowisku wywiadów tudzież nieupublicznionych jeszcze koncertowych nagrań - chociaż raz obejrzał cały ten materiał...
Zastanawiałem się, którą odpowiedź zaznaczyć w Twojej ankiecie. Wahałem się między przedostatnią a ostatnią. Bo właściwie fakt obejrzenia całego materiału zgromadzonego boksie "Scena to dziwna" moim zdaniem o niczym nie świadczy. Ale ja akurat nie dlatego nie obejrzałem nigdy całego materiału zgromadzonego w "Scenie". Mnie to zwyczajnie nie było potrzebne bo systematycznie oglądałem ów materiał przez ileś lat. Oglądałem wtedy, gdy poszczególne audycje pojawiały się w mediach i oglądałem nieco później, np. wtedy, gdy Irek Bugajski zgrywał różne materiały na płyty i sowicie obdzielał nimi znajomych. A potem pojawił się boks, który dla mnie wielkiej wartości już nie przedstawiał. Ja w większości te materiały po prostu znałem. Dodatkowo moje emocjonalne zaangażowanie w oglądanie ich najsilniejsze było 10 czy 15 lat temu, czyli w czasach, gdy audycji z Kaczmarem szukało się programie telewizyjnym, systematycznie oglądało zapowiedzi programów, audycji radiowych, w nocy nagrywało na kasety jakieś wywiady. Ot taki kombatancki nieco rys fascynacji tą twórczością, którego nie da się już dzisiaj w żaden sposób już powtórzyć
Ostatecznie więc zaznaczyłem ostatnią odpowiedź w Twojej ankiecie.
Być może, gdyby "Scena" pojawiła się 15 lat temu, rzuciłbym się na nią i któryś z długich weekendów poświęcił na oglądanie od dechy do dechy. Niestety to nie mogło mieć miejsca.
Myślę, że nie pomyliłem się zbytnio, kiedy jakieś dwa lata temu pisałem, że wydanie do kupy wszystkiego naraz jest złym pomysłem. I niezależnie od tego, ile raz jeszcze pośmiejemy się z błędu w użytym przeze mnie wówczas określeniu "wyprztykać", który to błąd stał się w pewnym momencie głównym argumentem przeciw moim poglądom, fakt pozostaje faktem, iż wydanie tak obszernego zbioru w jednej całości było błędem.Dzisiaj wydaje mi się, że nawet błędem podwójnym.
Po pierwsze, od strony marketingowej błąd polegał na rzuceniu na rynek dużej ilości materiału i nie pozostawieniu praktycznie żadnych sensownych rezerw na lata kolejne. Co miało się sprzedać, już się w większości sprzedało. Kto miał kupić - raczej już kupił. A na rynku znów zrobiła się dziura, którą niełatwo w tej chwili zapełnić jakimś rzeczywiście zupełnie nowym kaczmarologicznym wydawnictwem audio, lub wideo. I tej luki w najbliższym czasie prawdopodobnie nie uda się wypełnić. Bo po prostu nie ma czym. Znacznie lepszym pomysłem byłoby podzielenie boksu na części, wydawanie każdej z nich w odstępach powiedzmy rocznych a dopiero ukoronowaniem serii byłby boks, czy zbiór wszystkiego, co wydano wcześniej plus oczywiście jakiś niepublikowany dodatek, aby w prosty sposób nie przepakowywać zawartości poprzednich części. Niestety dzisiaj wydanie zawartości boksu w kilku odcinkach mija się z celem, bo każdy wszystko ma.
Drugi wymiar błędu, jakim była obarczona idea boksu polega właśnie na owym nie uwzględnieniu tej prostej cechy natury ludzkiej, która każde człowiekowi dążyć do tego, czego nie posiada, oczekiwać na to, zbierać, kolekcjonować. Wydanie boksu w kilku częściach byłoby niejako wyjściem na przeciw takiej potrzebie.
Z innej strony patrząc sądzę, że rozumiem Twoją osobistą fascynację pomysłem "Sceny". Rozumiem ją, jako pragnienie pasjonata, miłośnika, kolekcjonera. Rozumiem, że jako główny pomysłodawca, a następnie realizator pomysłu mogłeś swoje potrzeby generalizowałeś, uznając, że takich jak Ty "moc jest i nieprzeliczona rzesza" i owa "nieprzeliczona rzesza" podziela Twoje zaangażowanie w Sprawę. Niestety ta generalizacja była za daleko posunięta. I to nie jest zarzut czy przytyk. Po prostu takich pasjonatów, o takich właśnie jak Twoje względem twórczości JK potrzebach jest bardzo, bardzo niewielu. Nie uwzględnienie odmiennych oczekiwań daje nam jeszcze dodatkowo pewną odmianę błędu, o którym mowa była wyżej.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#18
Luter napisał(a):* Przykład: dopóki nagrania wideo krążyły kopiowane z DVD na DVD (a wcześniej z VHS na VHS), były obiektem najwyższego pożądania wszystkich, dosłownie wszystkich miłośników twórczości Kaczmara, z jakimi się zetknąłem.
Jeśli uznać, że zetknąłeś się i ze mną - z pewnością nie jestem potwierdzeniem tej reguły.
Mnie nigdy nagrania video szczególnie nie interesowały, nawet więcej - szczerze mówiąc nudziły mnie...
Oglądania Kaczmara, który akurat trzyma gitarę pod nieco innym kątem nigdy nie uważałem za pasjonujące.
Jedynym z "niedostępnych" materiałów, które kiedyś chciałem obejrzeć, był słynny dokument "Live'90" - i on faktycznie niósł jakąś wartość informacyjną (zwłaszcza dla kogoś, kto "nie widział, nie wiedział" Wink )
Z w/w powodów nie kupiłem "Sceny..." i raczej zakupu nie planuję - dużo większą wartość miała dla mnie "Arka Noego".
Siłą rzeczy nie głosowałem więc w ankiecie, ale pozwoliłem sobie tutaj wyrazić zdanie odrębne ;]

Pozdrawiam
Z.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#19
Ty to jakiś dziwny jesteś Zeratul...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#20
Przemek napisał(a):Ty to jakiś dziwny jesteś Zeratul...
Zeratul ma przynajmniej jasno sprecyzowany, spójny pogląd, co akurat jestem w stanie zrozumieć. Jego zdania oczywiście nie podzielam z kilku powodów, jak na przykład ten, że Scena to dziwna... składa się z zasadniczo innych wykonań niż wydawnictwa audio. Choćby taka Wojna postu z karnawałem - jej koncertowe wykonanie to absolutnie nowa jakość w porównaniu z wydanym na CD nagraniem studyjnym. A przecież tego rodzaju nowości wykonawczych w Scenie... jest całe mnóstwo - Powrót bardów, Sarmatia, Szukamy stajenki, o mniejszych objętościowo elementach nie wspominając.
Przemek napisał(a):A mi się coś kojarzy, że chyba Jacek Majewski wspominał, że ma maszynopis... A warto by było tekst bez braków wstawic.
Pewnie, że warto, tylko konia z rzędem temu, kto zdoła skłonić wspomnianego Jacka do udostępnienia maszynopisu.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  List do redakcji "Prawdy" z 13 grudnia 1981 roku koziejka 25 15,052 09-02-2014, 10:40 AM
Ostatni post: liptus
  "Odczarowani" - artykuł z roku 1981 Zbrozło 22 7,919 07-07-2008, 09:17 PM
Ostatni post: Zbrozło
  Artykuł z roku 1982 Zbrozło 0 1,333 03-24-2008, 08:58 PM
Ostatni post: Zbrozło
  Artykuł ze stycznia 1990 roku Strefa Piosenki 0 1,407 03-09-2008, 03:48 PM
Ostatni post: Strefa Piosenki
  Konferencja w 50. rocznicę urodzin JK rudawy 4 2,413 01-10-2007, 08:08 PM
Ostatni post: ann

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości