Ankieta: Na kogo zagłosujesz w wyborach 4 lipca 2010?
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
<t>Bronisław Komorowski</t>
59.18%
29 59.18%
<t>Jarosław Kaczyński</t>
28.57%
14 28.57%
<t>nie wezmę udziału w głosowaniu</t>
12.24%
6 12.24%
Razem 49 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory prezydenckie 2010 - II tura
Maćku i Pawle,
widze, że nieco nie tak zrozumikeliście moj argument - ktorego istota bylo wskazanie, ze sluzby specjalne sa panstwem w kazdym panstwie - nawet tym najbardziej demokratycznym - i dokonuja roznych dzialan samodzielnie, z mordami politycznymi wlacznie. Tak bylo w w II RP, PRL i RP nastepnych,
w ZSRR,
bylo i i jest w demokratycznej Rosji
bylo i jest w oazie d...kracji USa, gdzie o wyczynach CIA napisano niejedna ksiażkę

Pyjas to mord bezpieki
Smierć 2 osób pod przyczepą w Radomiu w 1976 to - niestety - w pewnym nieszczęsliwy wypadek (znam tę sprawe dośc dokładnie)
jedno jest istotne - za Gierka siły milicji i wojska nie otworzyly ognia do ludzi - tak jak uczyniono to w 1956, 1970 czy w Stanie Wojennym.

być moze poniósł mnie polemiczny temperament bo PRLu nienawidzę en masse - więc i Gierka też - ale represje za Gierka byly najmniejsze a "wolność" największa w dziejach PRL. I tego nie da się zmienić
Odpowiedz
Leszku,
czy w takim razie zaryzykowałbyś stwierdzenie, że Popiełuszkę, Przemyka czy Bogdana Włosika zabiła bezpieka, a Generał nic o tym nie wiedział, bądź nie miał z tym praktycznie nic wspólnego?
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
lc napisał(a):widze, że nieco nie tak zrozumikeliście moj argument - ktorego istota bylo wskazanie, ze sluzby specjalne sa panstwem w kazdym panstwie - nawet tym najbardziej demokratycznym - i dokonuja roznych dzialan samodzielnie, z mordami politycznymi wlacznie.
Ale masz świadomość, że dokładnie takii argumentami bronią się np. Kiszczak i Jaruzelski?
lc napisał(a):Smierć 2 osób pod przyczepą w Radomiu w 1976 to - niestety - w pewnym nieszczęsliwy wypadek (znam tę sprawe dośc dokładnie)

Podobnie, jak ścieżki zdrowia oraz strzelanie z ostrej amunicj do demonstrantów.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
lc napisał(a):Maćju
A nie pomyślałeś sobie, że u "ciemnego luda" mogło to wywołać skojarzenie takie
Tusk=Wehrmacht=nie Żyd=nie wróg
bo wiadomo jak to "ciemny lud" sobie myśli na różne tematy
Czy sugerujesz, że antysemityzm u "ciemnego luda" jest w Polsce zjawiskiem równie powszechnym, co antynazizm?
Odpowiedz
A ja właśnie widziałem, jak głosują kandydaci. Do Kaczyńskiego Jarosława Aleksandra dziennikarze wołali "Panie premierze, panie premierze!" (bo wnuczka za szybko wrzuciła kartkę do urny, a kandydat nie zdążył zapozować do zdjęć), a mnie się nasunęło pytanie:
-Jak powinniśmy się dziś zwracać do Leppera Andrzeja Zbigniewa? Panie premierze? Czy może "Panie marszałku"?
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
MacB napisał(a):Jak powinniśmy się dziś zwracać do Leppera Andrzeja Zbigniewa? Panie premierze? Czy może "Panie marszałku"?

A do Jaruzelskiego jak? Panie Generale, czy panie Prezydencie?
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Panie Generale, bo nadal tym generałem jest.
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
No to per analogiam do Kaczyńskiego Jarosława Aleksandra "panie prezesie".
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Jeśli to prawda, i jutro tendencja się potwierdzi, to możemy choć trochę odetchnąć z ulgą.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Mając w pamięci, że to jednak OBOP dwa tygodnie temu był bliższy faktycznym wynikom, to możemy. Natomiast samo SMG/KRC nie daje na razie spokoju.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Fajna fotka:


[Obrazek: z8099862Q.jpg]
Odpowiedz
I co panie marszałku-prezydencie?
Pyrrusowe zwycięstwo?
Wygrana bitwa, ale szanse wygrania wojny spadły drastycznie.

A pan, panie prezesie?
Choć teoretycznie przegrany, toś pan największy beneficjant tych wyborów. Wczorajszym wynikiem zdeklasowałeś nawet niedawny sukces Napieralskiego.
Lewica* już ostrzyła zęby, że wróci na scenę jako jeden z głównych graczy, a tu podział kraju na PiS i PO tylko się utrwalił...

---
*dawniej "postkomuna" Wink
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Maćku,
masz 100 % racji

prawde mówiąc, nie liczylem aż na tyle glosów...

Tusk musi być wsciekły
Odpowiedz
Wiele zależy od koalicjantów teraz.
Moje obawy, artykułowane jakiś czas temu a dotyczące PSL mogą się potwierdzić - wczoraj Kłopotek już coś przebąkiwał o wyjściu z kolacji.
Natomiast szczerze nie wierzę, aby Kaczyński swoje zwycięstwo potrafił wykorzystać. Z budowaniem czegokolwiek u Kaczora jest krucho niestety. O ile będzie bazował na Polsce B i elektoracie niezadowolonym - może wynik utrzymać.
Ale jeśli elektorat niezadowolony będzie się zmniejszał - a to też jest możliwe - Kaczor będzie tracił poparcie, którego nieco na kredyt i nieco pochopnie ludzie mu udzielili.
No i faktem są jeszcze takie okoliczności
- niezależnie od wyniku, PiS przegrało wybory 4 raz z rzędu
- chcemy czy nie, Komorowski wygrał mniej więcej taką samą przewaga głosów, jaką Lech Kaczyński wygrał swoją prezydenturę kilka lat temu. Punkt ciężkości - mimo bardzo trudnych dla PO czasów - nieco się przechylił na korzyść PO
- nie sądzę, aby jakikolwiek inna formacja - pomimo kryzysu, pomimo tragedii, pomimo powodzi - potrafiła 4 raz z rzędu wygrać w wyborach. Można PO nie lubić, ale to jest sukces - może mniejszy od oczekiwanego - który nie ma swojego odpowiednika w całej historii III RP od 1989 roku począwszy.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Ten sukces, Niktważny, świadczy tylko o krótkiej pamięci polskiego społeczeństwa, które jakby nie zdawało sobie sprawy z tego, że głosując na PO głosują na Polskę Rycha i Zbycha, kół mafijno- biznesowo- politycznych i ich interesów. Optymistycznie nastraja jednak fakt, że Kaczyński ma aż tak dobre notowania. Może ludzie powoli otwierają oczy... Ja jestem takim wynikiem wyborów całkowicie usatysfakcjonowana.
Odpowiedz
JoannaK napisał(a):głosując na PO głosują na Polskę Rycha i Zbycha, kół mafijno- biznesowo- politycznych i ich interesów.
Demagogiczny bełkot, prosto z ambony, z której można go wciskać ciemnemu ludowi.
Zupełnie jakby PiS miał być niby kwintesencją politycznej uczciwości, czystych interesów, patriotyzmu i reprezentantem jedynie kół modlitewno - charytatywnych.
Ręce opadają...
Odpowiedz
PSL powinno zrobic stary swoj numer i na niecaly rok prxzed wyborami parmanetarnymi - wyjsc z koalicji. I pewnie tak zrobi.
Bo z tych wyborów dzis widac, że gdyby to byly wybory parlamentarne - wygralby PiS - i jako zwycieskie ugrupowanie moglby robic rzad z PSL, ktory do Sejmu raczej znow wejdzie
Odpowiedz
Uff...

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.tvn24.pl/0,1663693,0,1,pkw-komorowski-prezydentem,wiadomosc.html">http://www.tvn24.pl/0,1663693,0,1,pkw-k ... omosc.html</a><!-- m -->
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
JoannaK napisał(a):Ten sukces, Niktważny, świadczy tylko o krótkiej pamięci polskiego społeczeństwa, które jakby nie zdawało sobie sprawy z tego, że głosując na PO głosują na Polskę Rycha i Zbycha, kół mafijno- biznesowo- politycznych i ich interesów. Optymistycznie nastraja jednak fakt, że Kaczyński ma aż tak dobre notowania. Może ludzie powoli otwierają oczy..
Joanno, w tej sprawie różnimy się zasadniczo. Albowiem ja uważam, że to sukces Kaczyńskiego świadczy o wyjątkowo krótkiej pamięci polskiego społeczeństwa, które "jakoby nie zdawało sobie sprawy z tego, że głosując na" Prezesa, głosują na Polskę Ziobry, Polskę, w której wicepremierem był jedna z najgorszych szumowin polskiej polityki, Andrzej Lepper, gwiazdą koalicjanta pani Beger i wodzący po salonach prym Łyżwiński oraz Edgar Peron Gosiewski, natomiast ministrem MSW człowiek podejrzany przez własnego premiera o niejasne kontakty z "kołami mafijno-biznesowymi". Polską teczek, układów, jakichś niejasnych, nienawistnych rozliczeń. Polską, którą w której pierwszy niekomunistyczny premier, człowiek wielkich zasług, człowiek został postawiony po stronie ZOMO.

Wracając do sukcesu Kaczyńskiego - mam wrażenie, że jest to trochę kolos na glinianych nogach. Facet zbił kapitał na elektoracie sfrustrowanym , trochę przybitym powodzią, trochę kryzysem, trochę tragedią Smoleńską, trochę obiektywnymi czynnikami, trochę własna nieudacznością. Ale nawet część tych ludzi - tyle, że w spokojnych czasach - już się od Kaczyńskiego odwróciła a sam PiS wchodził w fazę podziałów, z którymi Kaczyński nie potrafił sobie poradzić. Gdyby nie szereg rzeczywiście trudnych okoliczności, prawdopodobnie PiS dzisiaj miałby poparcie na poziomie góra 22 - 25%.
W tym sensie nie zgadzam się też z częścią komentatorów, którzy twierdzą, że aktualnie dla PO zaczyna się czas sprawdzianu władzy. Mam wrażenie, iż PO część tego sprawdzianu już raz zaliczyła z wynikiem pozytywnym. Może nie celująco, ale z dobrym, jak na okoliczności, rezultatem.
I z całego serca życzyłbym Tuskowi, aby zdał kolejne etapy na ocenę nie gorszą.
I z całego serca chciałbym, aby też w ciągu najbliższego czasu została obnażona ta wstrętna małość i miałkość Kaczyńskiego, jego niezdolność do budowania jakichkolwiek pozytywnych wartości, do jednoczenia ludzi wokół wartości dobrych, jego zupełny brak klasy, który objawił się choćby w tym, ze nawet nie podziękował Tuskowi za godne pożegnanie byłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego (a powinien! Powinien powiedzieć choć słowo), jego fałsz i obłuda.

A już z zupełnie praktycznego punktu widzenia uważam, że rząd nie powinien się teraz certolić i w pierwszej kolejności dobrać się do dupy całej tej wazeliniarskiej klice w TVP. Tutaj Tusk mógł zdziałać więcej i, jak sam przyznaje, zabrakło mu w tym zakresie wyobraźni.
lc napisał(a):PSL powinno zrobic stary swoj numer i na niecaly rok prxzed wyborami parmanetarnymi - wyjsc z koalicji. I pewnie tak zrobi.
Może zrobi, może nie? Ten 'stary numer" na dłuższą metę PSL nie służy. Z jednej strony obawiam się tchórzostwa PSL, z drugiej zgadzam się z tymi opiniami, które twierdzą, że kolejna ucieczka będzie gwoździem do trumny tej partii. Bo już teraz wiadomo, że formacja Pawlaka przestała być języczkiem u wagi polskiej polityki. Z nimi można się już przestać liczyć i np. rządzić w cichej koalicji z SLD - zwłaszcza, że wyborcy Sojuszu w około 70% poparli w II turze Komorowskiego.
Kryzys PSL to po części pokłosie nijakości tej partii, po części skutek odoru koniunkturalizmu, który się za PSL wlecze, po części efekt braku w tej partii jednostek choćby zdolnych, żeby nie powiedzieć wybitnych, które umiałby przewodzić Stronnictwu w czasach kryzysu. Wieś woli Kaczyńskiego i jeszcze długo tak będzie. Polska B woli Kaczyńskiego.

W istocie Kaczyński chcący wyrównać różnicę między Polską A a Polską B kręci sobie stryczek na szyję. Bo jeśli wyrówna te podziały to pozbawi się elektoratu. Dlatego właśnie nie wyrówna, W jego interesie jest, aby ów podział był ostry i możliwie trwały. Jeśli ludziom Polski B stopniowo coraz bardziej będzie się powodzić, Kaczyński będzie tracił poparcie. Być może stąd pomysł Kaczyńskiego aby regiony lepiej i szybciej się rozwijające stopniowo osłabiać, wzmacniając słabsze - ale tylko do pewnej granicy, za którą ludzie zaczynają odczuwać realną poprawę.
I dlatego ja np. nie głosowałem na Kaczora. Bo nie wierzę ani w jego przemianę, ani w wielką wizję silnej Polski. Silna - zwłaszcza ekonomicznie - Polska jest wbrew interesom Kaczyńskiego w całości budującego swój autorytet i pozycję na niezadowoleniu elektoratu.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
lc napisał(a):Bo z tych wyborów dzis widac, że gdyby to byly wybory parlamentarne - wygralby PiS - i jako zwycieskie ugrupowanie moglby robic rzad z PSL, ktory do Sejmu raczej znow wejdzie
Teza to dość karkołomna i, mam wrażenie, znów naznaczona myśleniem życzeniowym. Po pierwsze naznaczona jest błędem polegającym na utożsamianiu poparcia dla liderów partii z poparciem dla samych partii. Jedno na drugie nigdy się w sposób prosty nie przekłada. Zawsze pojedynczy kandydaci wypadają lepiej, niż ich formacje. Ale ok, powiedzmy, że na potrzeby dyskusji możemy założyć, iż owo przełożenie ma sens i sympatia dla kandydatów na prezydenta jest mniej więcej podobna, jak sympatia dla partii. No to o ile jeszcze można podejrzewać, że PiS w wyborach parlamentarnych osiągnąłby rezultat dobry, powiedzmy na poziomie poparcia Kaczyńskiego w I turze (36,5%), o tyle twierdzenie, że potem mógłby stworzyć rząd z PSL wydaje mi się całkowicie nietrafne. Jeśli uznać, że poparcie dla Pawlaka odzwierciedla poparcie dla PSL, to mielibyśmy wynik Stronnictwa na poziomie 1,8%, czyli poniżej progu wyborczego. To by oznaczało, ze nie tylko nici z koalicji, ale w ogóle nici z obecności PSL w parlamencie.
PiS musiałby szukać porozumienia z SLD, czyli szukać niemożliwego.
Nie sądzę, aby po doświadczeniu koalicji PiS, Samoobrona, LPR jakikolwiek odpowiedzialny polityk dał się łatwo przekonać do kolejnych układów z Jarosławem Kaczyńskim. Pomijam różnice programowe.
Jeśli - dalej - utożsamimy poparcie dla kandydatów z poparciem dla partii i przyjmiemy, ze w wyborach parlamentarnych pokryłoby się ono z wynikami pierwszej tury wyborów prezydenckich, to mamy prosty wynik dający silną koalicję rządową PO z SLD (41,5 + 13,7 = 55,2%).
I ja, prawdę mówiąc, liczę właśnie na ten drugi scenariusz.

Sukces Jarosława Kaczyńskiego jest w znacznej mierze skutkiem emocjonalnego podejścia elektoratu do osoby Prezesa PiS. Trudno powiedzieć PiS, jako formacja też takie zwycięstwo by odniósł. Sądząc z deklaracji złożonych przez Kaczyńskiego, w najbliższym czasie PiS wróci do swej starej twarzy - partii skłócającej, podkreślającej podziały, krytykującej, chcącej możliwie najwięcej wycisnąć z dramatu Smoleńskiego. Nie byłbym pewien, czy to jest to taktyka dobra? Ostatnie trzy lata pokazały, że ludzie raczej jej nie lubią, lub ewentualnie popodpierają ją w sytuacjach ekstremalnych. A co, jeśli kolejne apokalipsy na Polskę nie spadną? Wokół czego wówczas Prezes będzie gromadził niezadowolonych sojuszników? Przecież ludziom też nie da się bez końca wmawiać, że jest im źle.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Pawle,
zakładam że PiS będzie miało trochę lepszy wynik niż PO - i to ono, jako zwycięskie ugrupowanie, będzie na początku tworzyło koalicję. Czy się uda?
Zakładam również, że PSL, które w wyborach prezydenckich zawsze wypada słabo - bo mało kto wyobraża sobie z takiego środowiska prezydenta - z reguły, ze względu na silny aparat partyjny w kraju, wchodzi do Sejmu. Wejdzie zatem i tym razem. A PiS z PSL ułoży się bez problemu, jeśli tylko będą mieli pow. 50 %
To że PiS wraca do retoryki walki - to dobrze. Opozycja jest od walki. Inaczej to farsa nie opozycja.
Odpowiedz
lc napisał(a):mało kto wyobraża sobie z takiego środowiska prezydenta
Bez przesady. Na początku rzeczywiście tak było i pierwszy prezydent zgłoszony przez to środowisko został zamordowany, ale dwaj kolejni już nie.
Odpowiedz
lc napisał(a):zakładam że PiS będzie miało trochę lepszy wynik niż PO - i to ono, jako zwycięskie ugrupowanie, będzie na początku tworzyło koalicję. Czy się uda?
Zakładam również, że PSL, które w wyborach prezydenckich zawsze wypada słabo - bo mało kto wyobraża sobie z takiego środowiska prezydenta - z reguły, ze względu na silny aparat partyjny w kraju, wchodzi do Sejmu. Wejdzie zatem i tym razem. A PiS z PSL ułoży się bez problemu, jeśli tylko będą mieli pow. 50 %
W jedno nie wątpię - że jeśliby PSL wszedł do Sejmu, PiS się z nim dogada. A po nich choćby potom.
Natomiast założenia, jakie przyjmujesz są - przynajmniej na teraz - lekko księżycowe.
Na podobnej zasadzie ja mogę założyć, że PO w wyborach osiągnie 70% poparcia.

pozdrawiam
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Niktważny napisał(a):W jedno nie wątpię - że jeśliby PSL wszedł do Sejmu, PiS się z nim dogada. A po nich choćby potom.

PSL z każdym się dogada byle tylko dostać jakieś stanowiska i mieć wpływ na kasę. To partia, która z każdym wejdzie w koalicję.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Dauri
od tamtych czasów wiele się zminiło

Pawle
moje założenia są oparte na tym, że wybory parlamentarne w przyszlym roku nie bedą już - moim zdaniem - mialy charakteru plebiscytowego jak te z 2007 r. oraz obecne prezydenckie - a zatem pojdzie do wyborow okolo 40 - 45 % wyborcow.
zważywszy na to, ze ten rok ani nastepny nie bedzie sukcesem gospodarczym (bo i byc nie moze) zaś PO nadal bedzie pozorowac rzadzenie (no chyba, ze przestanie pozorowac - ale to jeszcze gorzej dla niej się skonczy) wiec liczba niezadowolonych wzrosnie.
Te wybory prezydenckie byly glosowaniem przeciwko Kaczyńskiemu lub za.
Wybory parlamentarne 2011 nie bedą już głosowaniem za i przeciw Kaczyńskiemu (tam nie bedzie drugiej tury) lecz rozlozy się to wszytsko na 4 partie. Wystarczy, ze opozycyjny PiS zdobedzie choć ciut wiecej głosow od rządzącej niepodzielnie PO - i to PiS bedzie tworzyl jako pierwszy rząd (a stworzyc mu sie - zakladm - uda, bo kompromisy nie mają granic - także w PiS) . Takie są procedury i zwyczaje konstytucyjne.
Z tych wynikow prezydenckich moje zalozenia wcale niesa księżycowe.
I Tusk o tym wie.
Odpowiedz
Cytat:Niezadowoleni z niedzielnego głosowania zwolennicy Jarosława Kaczyńskiego nawołują w sieci do składania protestów wyborczych do Sądu Najwyższego. Ich zdaniem wybory powinny być unieważnione ze względu na trwającą w czasie kampanii powódź. A uzasadniają tym, że wyborcy z zalanych terenów nie mieli szans poznać poglądów kandydatów i normalnie głosować.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728,8106540,Wyborcy_Kaczynskiego_apeluja__uniewaznic_wybory_przez.html">http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728 ... przez.html</a><!-- m -->

Może lepiej złożyć taki protest ze względu na Mundial? Pewnie dotknął więcej wyborców, niż powódź. Albo ze względu na dyskryminację katolików, z powodu zorganizowania wyborów w dniu zwyczajowo (i konkordatowo) przeznaczonym na praktyki religijne, czego nie można powiedzieć o wyborcach wyznania mojżeszowego. Smile

Cytat:Dauri
od tamtych czasów wiele się zminiło
Nie tak wiele. Na mapach preferencji wyborczych nadal są widoczne granice zaborów sprzed 250 lat(10 generacji), więc co tam jakieś 80 lat (3 generacje).
Odpowiedz
Nasz stosunek do chłopów się zmienił
tu przecież sama elita po 89 r. mieszka
Polska A
Odpowiedz
lc napisał(a):Pawlemoje założenia są oparte na tym, że wybory parlamentarne w przyszlym roku nie bedą już - moim zdaniem - mialy charakteru plebiscytowego jak te z 2007 r. oraz obecne prezydenckie - a zatem pojdzie do wyborow okolo 40 - 45 % wyborcow.
Nie rozumiem, czemu uważasz, że obecne wybory i te z 2007 miały charakter plebiscytowy. Równie dobrze można powiedzieć, że praktycznie każde wybory mają taki charakter. Albo, że żadne z dotychczasowych takiego nie miały.
Wyjaśnij mi, proszę, czemu akurat dwie przegrane PiSu mają miały ów szczególny charakter, który nie powtórzy się już w przyszłości.
Jakoś tam rozumiem założenie, że skoro to były plebiscyty to frekwencja mogła być wyższa, ale ponieważ niespecjalnie zgadzam się z twierdzeniem o plebiscycie to i odnośnie Twoich prognoz dotyczących frekwencji w kolejnych wyborach parlamentarnych mam mieszane uczucia.
lc napisał(a):zważywszy na to, ze ten rok ani nastepny nie bedzie sukcesem gospodarczym (bo i byc nie moze) zaś PO nadal bedzie pozorowac rzadzenie (no chyba, ze przestanie pozorowac - ale to jeszcze gorzej dla niej się skonczy) wiec liczba niezadowolonych wzrosnie.
Zależy, co rozumieć przez "rządzenie". Jeśli spektakularne wdrażanie w życie wielkich wizji silnej Polski to faktycznie PO nie rządziła.Ale jeśli pod pojęciem rządzenia rozumiemy skuteczne zarządzanie, opieranie się przeciwnościom skutkujące np. stosunkowo mało odczuwalnym w naszym kraju kryzysem (rozbijającym gospodarki państwa daleko bardziej rozwiniętych) to PO jak najbardziej rządziła i to dość skutecznie.
lc napisał(a):Te wybory prezydenckie byly glosowaniem przeciwko Kaczyńskiemu lub za.
Były, ale nie wyłącznie. Były w takim samym stopniu, jak każde inne wybory są głosowaniem przeciw jednemu lub za jednym kandydatem. Ale wybory prezydenckie 2010 były także w dużej mierze głosowaniem za Polską rządzoną przez PO, Polską Tuska, Polską Komorowskiego. Myślę, że wygrana Bronisława Komorowskiego świadczy też o sporym poparciu ludzi dla wytycznych, jakie przyjęła aktualna ekipa. W każdym razie ja np. na taką Polskę głosowałem. Autentycznie byłem za PO, podobnie, jak trzy lata temu. Nie miałem tego problemu, że muszę głosować za Komorowskim, aby dać wyraz sprzeciwu wobec PiS.
lc napisał(a):I Tusk o tym wie.
Myślę, ze teraz wie. W jednym się zgodzę, że zarówno Tusk, jak i jego otoczenie chyba zbyt lekceważąco podeszła do Jarosława Kaczyńskiego.
Nie docenili - mimo, iż znają go przecież od lat - umiejętności Prezesa. Umiejętności wygrywania niezadowolenia społecznego, umiejętności manipulowania emocjami, umiejętności rozgrywania sytuacji trudnych.
I oby to była lekcja pouczająca dla PO. Jeśli ją pilnie Platforma odrobi, uda jej się wygrać wybory kolejne.

A tak na marginesie: z radością stwierdzam, ze PiS oraz wszelkie jego przybudówki w rodzaju np. mediów publicznych (za wyjątkiem Programu II,w którym polityki prawie nie ma) wracają do zawieszonej na kołku nienawistnej retoryki próbującej podjudzać ludzi przeciwko aktualnej władzy, a w szczególności prezydentowi - elektowi.
Z jednej z dzisiejszych (słuchałem około 30 min.), jak zwykle obiektywnych audycji w Trójce dowiedziałem się, że Komorowski:
1. chyba nie jest hrabią
2. jego szlacheckie pochodzenie skrywają wymagające "wyjaśnienia" tajemnice
3. w sztabie Komorowskiego "być może" prowadził operacyjną grę agent rosyjskich służb specjalnych
4. Komorowski będzie bezwolnym podnóżkiem Tuska a Tusk - Putina
5. Realizacja obietnic wyborczych Komorowskiego najpewniej powiększy deficyt budżetowy (to zdaje teoria propagowana się za "Rzeczpospolitą")

I to wszystko w mniej więcej 30 min. Retoryka, którą Jarosław Kaczyński dopiero lekko zaznaczył w swoim wystąpieniu podczas wyborczej gali, dziennikarze mediów publicznych z wprawą podchwycili i twórczo rozwijają.
Jeszcze chwila i sam Macierewicz pojedzie na kursy doszkalające na Woronicza, bo staje nieco anachroniczny ze swoim nudnym podziałem na Polskę patriotyczną, czyli popierającą Jarosława i niepatriotyczną popierającą wiadomo kogo.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
no i żeby nie było tak zupełnie normalnie:

<!-- m --><a class="postlink" href="http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728,8106540,Wyborcy_Kaczynskiego_apeluja__uniewaznic_wybory_przez.html">http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728 ... przez.html</a><!-- m -->
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
berseis13 napisał(a):no i żeby nie było tak zupełnie normalnie:

<!-- m --><a class="postlink" href="http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728">http://wybory.gazeta.pl/wybory/1,106728</a><!-- m --> ... przez.html

Nie no, to jest normalnie! Dziwię się tylko, że tak późno Smile
Zdesperowana i rozhisteryzowana, podobnie jak ich przegrany idol, spora część naszego społeczeństwa jest gotowa łapać się wszelkich możliwych sposobów, aby jednak próbować cofnąć wyborczy czas. Tak było kiedy w 1995 wygrywał Kwaśniewski z Wałęsą, więc to nie powinno jakoś specjalnie dziwić. Natomiast, znamienne jest to, że kiedy pięć lat temu wygrywał LK, elektorat Tuska jakoś nie cudował z powodu przegranej ich kandydata.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wybory samorządowe dauri 2 1,765 10-08-2010, 09:32 AM
Ostatni post: dauri
  Urodziny Roberta Siwca (18.09.2010) Przemek 4 2,110 09-19-2010, 07:13 AM
Ostatni post: Elzbieta
  Wybory prezydenckie 2010 - ankieta Luter 468 63,313 07-14-2010, 07:07 PM
Ostatni post: dauri
  Wyniki II tury wyborów prezydenckich 2010 dauri 3 2,071 07-01-2010, 09:10 PM
Ostatni post: Luter
  Wybory dauri 200 36,822 08-24-2009, 07:09 PM
Ostatni post: Jaśko
  Dlaczego Platforma znowu przegra wybory? Krasny 195 44,657 06-21-2007, 08:28 PM
Ostatni post: Jaśko
  Wybory prezydenckie 2005 Niktważny 173 32,572 11-04-2005, 01:30 PM
Ostatni post: lodbrok
  Wybory 2005 Krzysiek Stanejko 52 10,376 09-30-2005, 12:31 PM
Ostatni post: Artur

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości