Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wielka Woda wrocila,komentarz z Azji pld-wsch.
#31
Cytat:Aneta napisał(a):
Nie wiem czy to prawda ale podobno w poniedziałek ma być powtórka z rozrywki :wsciekly:


Ale co - zapowiadana Widawa?

Chodziło mi o to, że znowu idą deszcze. U nas dzisiaj już lało jak z cebra, a wiadomo, że woda z podkarpacia do morza dopłynąć musi. Podobno ma nie być tak obficie jak ostatnio ale porównywalnie.
Pozdrawiam,
Aneta
Odpowiedz
#32
Aneta napisał(a):Chodziło mi o to, że znowu idą deszcze. U nas dzisiaj już lało jak z cebra, a wiadomo, że woda z podkarpacia do morza dopłynąć musi.

Niezupełnie, w każdym razie jest to odrobinę bardziej skomplikowane. Jeśli na przykład po obfitych nawet opadach nastąpi szereg ciepłych, słonecznych dni, to znaczna część wody, która spadła, wyparuje. Jeśli jednocześnie będzie miał miejsce odpowiedni układ wiatrów, to przeniesie chmury i ta woda spadnie deszczem w innym miejscu - w zlewisku innej rzeki na przykład. Zatem z tego choćby powodu powódź nie jest prostym skutkiem obfitych opadów. Zauważ, że obfite i długotrwałe opady zdarzają się w Polsce stosunkowo często, a powodzie jednak zdecydowanie rzadziej.
Odpowiedz
#33
Luter napisał(a):
Aneta napisał(a):Chodziło mi o to, że znowu idą deszcze. U nas dzisiaj już lało jak z cebra, a wiadomo, że woda z podkarpacia do morza dopłynąć musi.
[...]powódź nie jest prostym skutkiem obfitych opadów. Zauważ, że obfite i długotrwałe opady zdarzają się w Polsce stosunkowo często, a powodzie jednak zdecydowanie rzadziej.
Prostym skutkiem nie, ale jeśli owe obfite i długotrwałe opady dotyczą regionów podgórskich (szereg jakby połaci dachowych, z których cała woda nie wsiąknąwszy w podłoże spłynie niejako strumieniami do, najczęściej jakiejś jednej, wielkiej rzeki) to już tę zależność można prędzej zauważyć.
Te same deszcze na Podkarpaciu, to większe prawdopodobieństwo powodzi, niż podobne opady na Mazowszu.
Nie jestem ani meteorologiem, ani hydrologiem (ani nawet, co chyba sam rozumiesz, glacjologiem), ale tak te rzeczy postrzegam: ten sam deszcz padający na trawnik jest niezauważalny, ale z dachu potrafi już spływać niezłym strumieniem...
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#34
To mowi wszystko:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://supermozg.gazeta.pl/supermozg/1,91628,7929242,Jak_zapobiegac_powodziom__Wsluchajmy_sie_w_przyrode.html">http://supermozg.gazeta.pl/supermozg/1, ... yrode.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
#35
Elzbieta napisał(a):Dlaczego nie jest ogłoszony stan klęski żywiołowej ?
Tu wypowiedź B. Komorowskiego na ten temat... w pewnym sensie...:
Cytat:W moim przekonaniu, jeśli istnieją instrumenty prawne, które stwarzają przynajmniej szansę na to, że ludzie będą się czuli zabezpieczeni, że ktoś w sposób nadzwyczajny działa, a tego oczekiwano w Polsce, to należało z takich instrumentów skorzystać. Jeśli na dodatek stwarzają one realną szansę skuteczniejszego zarządzania niektórymi obszarami, tym bardziej należało z tego skorzystać. Nie wolno się bać prawa stworzonego w innych warunkach politycznych, do innych spraw powołanego - i diabeł może nosić cegłę na budowę kościoła. W moim przekonaniu nawet wprowadzenie godziny policyjnej mogło uchronić obszary objęte ewakuacją przed grabieżą, przed szabrunkiem.[...]
Zastanawiałem się także, skąd się bierze taka niechęć do przepisów stanu wyjątkowego. Myślę, że to jest trochę tak, że z przepisów stanu wyjątkowego na pewno by wynikało jedno: wzięcie pełnej odpowiedzialności przez administrację państwową, rząd za to, co się dzieje na terenach objętych klęską powodzi.
Bitwę przegraliśmy. Dzisiaj możemy tylko walczyć ze skutkami katastrofy. Obawiam się, że i tego rząd się boi - wzięcia pełnej odpowiedzialności. Padały tutaj sugestie o podzieleniu się odpowiedzialnością. Opozycja, jeśli chce być opozycją sensowną, konstruktywną, w takich sytuacjach nie może uchylać się od odpowiedzialności za wspólne działania zmierzające do poprawienia stanu rzeczy, uratowania tego, co się da uratować. Nie może to jednak oznaczać, że opozycja nie będzie miała prawa krytykować tego, co się wydarzyło w sposób katastrofalny w Polsce. Obawiam się, że rząd próbuje przerzucić na barki opozycji przynajmniej część odpowiedzialności za katastrofę. Opozycja jest gotowa wziąć część odpowiedzialności za walkę ze skutkami katastrofy. Polityczna odpowiedzialność za nieprzygotowanie państwa spoczywa zawsze na tych, którzy dźwigają całość odpowiedzialności za państwo, spoczywa na rządzie, prezydencie i większości parlamentarnej. (Oklaski)[...]
Koło Konserwatywno-Ludowe wnosi o powołanie komisji nadzwyczajnej do zbadania działalności organów państwa odpowiedzialnych za akcję antypowodziową na południu Polski. I naprawdę nie chodzi o to, żeby kogokolwiek stawiać pod pręgierzem. Chodzi o to, aby rzetelnie, w oderwaniu od batalii politycznej, a parlament taką szansę czasami stwarza, spróbować zbadać, gdzie zostały popełnione błędy i co zrobić, aby tych błędów w przyszłości uniknąć. A że można było uniknąć, są na to dowody.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://orka2.sejm.gov.pl/Debata2.nsf/main/7C276D53">http://orka2.sejm.gov.pl/Debata2.nsf/main/7C276D53</a><!-- m -->
Oczywiście, chodzi o powódź z 1997.
Odpowiedz
#36
Kolejne potwierdzenie znanej prawdy o punktach widzenia i siedzenia...
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#37
Ale i tak wielu na fraglesa zagłosuje...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#38
A na kogo Ty zagłosujesz, Przemku?
Odpowiedz
#39
Szczerze mówiąc mam wątpliwości co do tego, czy wolno mi głosować. Skoro nie mieszkam w tej chwili w Polsce nie powinienem decydować o życiu ludzi w RP. Z drugiej strony mam zamiar wrócić jeszcze za kadencji przyszłego Prezydenta, wiec jakby nie było decydowałbym o sobie jednak (choć raczej w nikłym stopniu). A jakbym miał głosować to hmmm, waham się, ale konsekwentnie zagłosowałbym chyba jednak na J. K-M (choć nie wszystkie jego poglądy uważam za sensowne), mógłbym oddać głos także na Andrzeja - przynajmniej jest barwniejszą postacią od bezbarwnego Bronka i była by konkretna przeciwwaga dla aktualnie rządzących elit.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#40
W sumie aktualnie rządzących, to bez sensu, bo oni rządzą w zasadzie od 20 lat...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#41
Tu ciekawe zachowanie kandydatka Komorowskiego: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.rp.pl/artykul/483473_Mysliwi_zli_na_marszalka.html">http://www.rp.pl/artykul/483473_Mysliwi ... zalka.html</a><!-- m --> nie jestem miłośnikiem łowiectwa dla rozrywki, ale taka decyzja (jeżeli to prawda), to żenada na maksa. I tak osoba miałaby być Prezydentem...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#42
Jaśko napisał(a):Tu wypowiedź B. Komorowskiego na ten temat... w pewnym sensie...:
[...]
Oczywiście, chodzi o powódź z 1997.
Tu jednak realia są trochę inne - przede wszystkim wtedy (chyba) nie było perspektywy przełożenia wyborów?
Co do samego przełożenia terminu zresztą - myślę, że na oddaleniu od daty smoleńskiej tragedii zyskałaby właśnie Platforma - ludzie otrząsnęliby się z "nowego otwarcia" Jarosława K.

BTW co jeszcze (poza możliwością przymusowej ewakuacji) daje wprowadzenie stanu klęski żywiołowej?

Pozdrawiam
Z.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#43
Realia są takie, że wówczas Komorowski nie miał ambicji zostania Prezydentem i nie było zagrożenia odsunięcia w czasie ewentualnego ziszczenia się owej ambicji.
A co do ostatniego pytania, to chyba ma to związek z odszkodowaniami...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#44
Zeratul napisał(a):BTW co jeszcze (poza możliwością przymusowej ewakuacji) daje wprowadzenie stanu klęski żywiołowej?
Tu trochę piszą na ten temat:

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.rp.pl/artykul/4,485617.html">http://www.rp.pl/artykul/4,485617.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
#45
Zeratul napisał(a):Tu jednak realia są trochę inne - przede wszystkim wtedy (chyba) nie było perspektywy przełożenia wyborów?
Co do samego przełożenia terminu zresztą - myślę, że na oddaleniu od daty smoleńskiej tragedii zyskałaby właśnie Platforma - ludzie otrząsnęliby się z "nowego otwarcia" Jarosława K.
A może ktoś mi powie, jak wymuszone przez konstytucję przełożenie wyborów z powodu stanu klęski żywiołowej ma się do następującego artykułu tego samego dokumentu:
Cytat:Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej zarządza Marszałek Sejmu w razie opróżnienia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej – nie później niż w czternastym dniu po opróżnieniu urzędu, wyznaczając datę wyborów na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów.
Jeżeli mieliby przełożyć wybory - złamali by prawo, jeżeli przeprowadziliby je z czasie stanu klęski żywiołowej - również, czyż nie?
Odpowiedz
#46
Nie rozumiem,o czym ty mowisz i skad nadajesz w tym kraju nie ma prawa juz od dawna,jest lamane i naginane nagminnie i dostaje sie za to tylko tym ,ktorzy wlasnie go przestrzegaja.
Zlodzieje,Bandyci i kreminalisci zasiadaja na najwyzszych stolkach,badz robia interesy z mafia-po czym jesli sie ich przylapie oplacaja najlepszych prawnikow i nic im sie nie dzieje-wrecz przeciwnie sa szanowanymi i zamoznymi obywatelami tego kraju i wszyscy im sie w pas klaniaja.
Tzw."Dziki wschod" rozpoczal sie z poczatkiem lat 90tych- w tej chwili to apogeum.
Za komuny przynajmniej bylo wiadomo kto jest kto i jak ktos cos ukradl ,albo kogos zabil wymierzano mu odpowiednia kare ,teraz jest na odwrot,mianowicie nagradza sie przestepcow a karze uczciwych Wink :v:
Odpowiedz
#47
JoannaK napisał(a):A może ktoś mi powie, jak wymuszone przez konstytucję przełożenie wyborów z powodu stanu klęski żywiołowej ma się do następującego artykułu tego samego dokumentu:
Cytat:Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej zarządza Marszałek Sejmu w razie opróżnienia urzędu Prezydenta Rzeczypospolitej – nie później niż w czternastym dniu po opróżnieniu urzędu, wyznaczając datę wyborów na dzień wolny od pracy przypadający w ciągu 60 dni od dnia zarządzenia wyborów.
Jeżeli mieliby przełożyć wybory - złamali by prawo, jeżeli przeprowadziliby je z czasie stanu klęski żywiołowej - również, czyż nie?
Nie, w takiej sytuacji trzeba by przełożyć wybory i prawo nie zostałoby złamane. Ale pewien problem pojawiłby się w trochę innej chronologii zdarzeń:

1) Ginie Prezydent.
2) Marszałek Sejmu przejmuje rolę głowy państwa (ale od razu nie wyznacza terminu wyborów).
3) W międzyczasie występuje powódź i jest ogłoszony stan klęski żywiołowej.

W takiej sytuacji, zgodnie z zacytowanym przez Ciebie przepisem, Marszałek musi ogłosić wybory na dzień, w którym to zgodnie z innym przepisem odbyć się nie mogą. Musi więc potem je odwołać i wyznaczyć inną datę. Big Grin

Ale ja od dawna mam kiepskie zdanie na temat jakości konstytucji, więc specjalnie mnie to nie dziwi. Jakość aktu prawnego, a także dowolnej umowy, poznaje się po tym, w jaki sposób rozstrzyga sytuacje problematyczne i brzegowe.
Odpowiedz
#48
Dzięki , dauri za wyjaśnienie. Czy dobrze rozumiem, że jeżeli termin wyborów został już ogłoszony, to później może być przełożony n.p. z powodu stanu klęski żywiołowej bez względu na przepisy?
Duch77 napisał(a):Za komuny przynajmniej bylo wiadomo kto jest kto i jak ktos cos ukradl ,albo kogos zabil wymierzano mu odpowiednia kare ,teraz jest na odwrot,mianowicie nagradza sie przestepcow a karze uczciwych
No, nie zawsze tak było. Czasem zabiło SB a sądzili sanitariuszy...Czasem wiadomo było dokładnie kto zabił, a oficjalnie mówiono, że "nieznani sprawcy"...
Odpowiedz
#49
JoannaK napisał(a):Dzięki , dauri za wyjaśnienie. Czy dobrze rozumiem, że jeżeli termin wyborów został już ogłoszony, to później może być przełożony n.p. z powodu stanu klęski żywiołowej bez względu na przepisy?
Dlaczego bez względu na przepisy? Art. 228 pkt 7 Konstytucji jest dość jasny:
Cytat:W czasie stanu nadzwyczajnego oraz w ciągu 90 dni po jego zakończeniu nie może być skrócona kadencja Sejmu, przeprowadzane referendum ogólnokrajowe, nie mogą być przeprowadzane wybory do Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego oraz wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, a kadencje tych organów ulegają odpowiedniemu przedłużeniu. Wybory do organów samorządu terytorialnego są możliwe tylko tam, gdzie nie został wprowadzony stan nadzwyczajny.
Przepis ten nie mówi wprost, że termin musi/może być przełożony, ale chyba autorom konstytucji nie chodziło o to, by w pewnych sytuacjach uniemożliwić wybory aż do końca świata. Siłą rzeczy musi więc być wyznaczony nowy termin wyborów.

Ale jak już wielokrotnie pisałem, jakość Konstytucji pozostawia wiele do życzenia. O ile w omawianym przypadku jest dość jasne, że termin wyborów powinien zostać przesunięty, to nie jest dla mnie jasne ani to, kiedy najpóźniej Marszałem powinien ogłosić nowy termin wyborów, ani to, w jakim maksymalnym terminie wybory te powinny się odbyć. W pierwszy dzień wolny od pracy po okresie 90 dni od końca stanu wyjątkowego? Czy w ciągu 60 dni po upływie 90 dni od końca stanu wyjątkowego?
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kozacy Uciekli z Azji Duch77 42 11,998 12-17-2013, 08:43 PM
Ostatni post: Elzbieta
  Wielka Księga wyśniona gredler 7 2,626 04-14-2007, 06:05 AM
Ostatni post: Krasny

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości