Ankieta: W wyborach 20 czerwca zagłosuję na:
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
<t>Bronisława Komorowskiego</t>
55.70%
44 55.70%
<t>Jarosława Kaczyńskiego</t>
10.13%
8 10.13%
<t>innego kandydata</t>
22.78%
18 22.78%
<t>nie wezmę udziału, choć jestem uprawniony do głosowania</t>
6.33%
5 6.33%
<t>nie wezmę udziału; nie jestem uprawniony do głosowania</t>
5.06%
4 5.06%
Razem 79 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory prezydenckie 2010 - ankieta
JoannaK napisał(a):To akurat porównanie nie wydaje mi się najbardziej trafne. Tymiński był człowiekiem znikąd. Polacy nie tylko nic o nim nie wiedzieli, ale również stosunkowo trudno było się czegokolwiek dowiedzieć, bo od lat mieszkał w Kanadzie. Wałęsa przynajmniej był "nasz", wtedy jeszcze wielka legenda, nie zepsuta popapranym życiorysem. Ludzie mogli mu zarzucić, że cham i prostak, ale nie że nie nasz. Z Kaczyńskim sytuacja jest nieco inna. Wielu ludzi od lat go popiera, a wielu innych łagodniej na niego spojrzało po tragedii smoleńskiej. Trudno tu mówić o większym i mniejszym źle. .
Joanno, znów się nie rozumiemy. Ja nie porównuję dwóch osobowości politycznych, dwóch politycznych karier - Tymińskiego i Kaczyńskiego. Nie porównuję, bo w tym sensie obu panów nie da się porównać. Oczywiście, że Kaczyński nie jest człowiekiem znikąd - w przeciwieństwie do Stana Tymińskiego.
Ja porównuję dwie sytuacje, w których postawieni są wyborcy. W jednym z wcześniejszych postów stwierdziłaś, że Jaruzelski - obywatel, wyborca, popiera Komorowskiego. To nie jest prawda! On marszałka Sejmu nie popiera. Swej postawie da wyraz w pierwszej turze oddając głos na tego trzeciego - Napieralskiego. Ale w drugiej turze już nie ma "tego trzeciego". Jest już tylko alternatywa, albo albo. Więc Jaruzelski - obywatel, wyborca, wystąpi przeciwko temu kandydatowi, który jego zdaniem bardziej może zaszkodzić Polsce, znaczy przeciwko Kaczyńskiemu wystąpi. Zrobi to, wspierając kandydata, który Kaczyńskiemu może na najbliższych 5 lat odebrać szansę na prezydencki fotel. Rozumiesz? Postawę Jaruzelskiego optującą za Komorowskim należy interpretować nie jako wyraz poparcia dla kandydata PO, ale przede wszystkim jako sprzeciw wobec kandydata PiS. Moim zdaniem - choć Jaruzelski ma różne niechlubne karty w swoim życiorysie - akurat tę deklaracje należy interpretować w kategoriach patriotycznych.
I tylko w takim sensie dokonuję porównania między wyborami roku 2010 i 1990. I wtedy, i teraz pewne postawy należy interpretować przede wszystkim jako wyraz sprzeciwu wobec danej opcji politycznej, a nie wyraz poparcia dla opcji alternatywnej.

JoannaK napisał(a):Wyborcy Korwina, czy Jurka zapewne Kaczyńskiego uznają za "mniejsze zło" w drugiej turze
Chwalić Boga, odsetek wyborców obu wymienionych przez Ciebie kandydatów mieści się w granicach błędu statystycznego.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
JoannaK napisał(a):Tymiński był człowiekiem znikąd. Polacy nie tylko nic o nim nie wiedzieli, ale również stosunkowo trudno było się czegokolwiek dowiedzieć, bo od lat mieszkał w Kanadzie.

Na szczęście TVP stanęła na wysokości zadania i jej kierownictwo kierując się głębokim patriotyzmem poleciło nawymyślać bzdur by odstraszyć rodaków od głosowania na "czarnego konia" wyborów...
A tak szczerze mówiąc Tymiński nie był gorszym kandydatem od Wałęsy i pewnie nie byłby gorszy od Komorowskiego...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
lc napisał(a):Jedna osoba stamtąd to były tajny współpracownik bezpieki komunistycznej.

Tylko jedna? To coś skromnie!

lc napisał(a):Być może jest tam takich osób więcej.

A, no chyba że tak. Teraz już lepiej.

MacB napisał(a):Nawet jeśli to prawda (z tym TW), to czy nie przesadzasz tak przedstawiając problem?

O właśnie! Oto namacalny przykład skuteczności działania takich popaprańców jak lc. Skoro pisze z taką pewnością siebie, to może coś w tym jest, prawda? "Nawet, jeśli to prawda...". Cóż, kłamstwo powtórzone dziesiątki razy powoli przestaje być kłamstwem.
Odpowiedz
Maćku, mylisz się z tymi konstytucjonalistami.

Ale nie mylisz się pisząc w trybie przypuszczającym, że być może w otoczeniu Kaczyńskiego znajdują się rózni TW - bo może się znajdują a może nie. Przypuszczać mozna wiele rzeczy kierując się róznymi przesłankami.

Ja pisząc o komitecie Komorowskiego w trybie nieprzypuszczającym napisałem o JEDNEJ osobie.
A czy to ma jakieś znaczenie?
Sądzę, że dla Komorowskiego ma - bo mimo wszystko nie zasługuje na takich popierających


Lutrze, który chwalisz się taką znajomościa mojej osoby.
jak myślisz - z tym TW to blefuję czy piszę na podstawie konkretnych danych?
powinieneś przeciez wiedzieć, kedy blefuje a kiedy nie?
Odpowiedz
maryha napisał(a):
Jaśko napisał(a):Ja zacytowałem tę informację, ponieważ ciekawe wydało mi się, że wyraźna większość forumowiczów głosuje tak, jak Jaruzelski, czyli albo istnieje jednak pewna wspólnota wartości, albo ktoś (Jaruzelski lub forumowicze) jest gorzej poinformowany i źle ocenia sytuację.
Stawiając sobie za cel NIE głosować tak jak Jaruzelski też pozwalamy Jaruzelskiemu decydować o naszych poglądach.
Może nie tyle o czyichś poglądach, co o zachowaniu (głosowaniu). Ale to na marginesie. Natomiast może powinienem rozwinąć to,o czym wcześniej napisałem:
Jaśko napisał(a):Ja zacytowałem tę informację, ponieważ ciekawe wydało mi się, że wyraźna większość forumowiczów głosuje tak, jak Jaruzelski, czyli albo istnieje jednak pewna wspólnota wartości, albo ktoś (Jaruzelski lub forumowicze) jest gorzej poinformowany i źle ocenia sytuację.

Oczywiście, każdy powinien sam zastanowić się, na kogo najlepiej głosować. Ale powinien też opierać się przy podejmowaniu tej decyzji na możliwie dużej liczbie informacji. My (czyli ogólnie elektorat) do wielu informacji dostępu nie posiadamy (z różnych powodów: albo nie pozwalają na to przepisy, albo są to informacje skrzetnie skrywane, albo w tym medialnym szumie nie przebiły się do szerszego kręgu odbiorców, albo o czymś słyszeliśmy, ale nie wiemy, czy to wiarygodna informacja itd). Dlatego musimy opierać się na tym, co mamy.

I informację o tym, że Jaruzelskiemu bliższy jest Komorowski, też można wziąć pod uwagę i zastanowić się, dlaczego tak właśnie jest. Niktważny na przykład uważa, że tę deklarację Jaruzelskiego należy traktować w kategoriach patriotyzmu i tu Niktważny widzi wspomnianą przeze mnie wspólnotę celów Jaruzelskiego i innych ludzi głosujących na Komorowskiego. Oni po prostu wszyscy uważają, że tak będzie lepiej dla Polski. I to jest dobre tłumaczenie dla osób, które mają do Jaruzelskiego zaufanie.

Ale można też spojrzeć na to w ten drugi sposób, o którym pisałem, czyli można zastanawiać się, czy Jaruzelski nie ma jednak lepszej wiedzy na temat mechanizmów polityki niż przeciętny wyborca. Gdyby tak było, to Jaruzelski byłby w stanie dokonać nieporównywalnie trafniejszego (z własnego punktu widzenia) wyboru, niż my, tzn. elektorat, który porusza się trochę po omacku. I jeżeli spojrzymy na omawianą sprawę w ten sposób, to osoby, które oceniają obecnego Jaruzelskiego jako patriotę, tym chętniej będą głosować tak jak on. Ale jeżeli ktoś nie ma zaufania do Jaruzelskiego, jeżeli uważa, że Jaruzelski kieruje się w swoich wyborach czymś innym (np. troską o interes jakiejś grupy albo o zakonserwowanie jakichś zależności ciągnących się jeszcze z PRL) - to dla takiej osoby ostatnia deklaracja Jaruzelskiego jest może jeszcze nie dzwonkiem alarmowym, ale przynajmniej elementem, nad którym wypada się zastanowić.

Mi osobiście bliższa jest ta postawa rezerwy wobec Jaruzelskiego. Pewności co do jego intencji nie mam, ale gdyby okazało się, że na Komorowskiego w II tudze zagłosuje nie tylko Jaruzelski, ale również kilku kolegów generała, to miałbym jaśniejszą sytuację. Zresztą... choćby głosowanie w sprawie likwidacji WSI mówi samo za siebie. "Za" głosowali wszyscy obecni (koalicja + opozycja), poza całym SLD i... Bronisławem Komorowskim. Myślę, że Jaruzelski o tym pamięta.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&5&18&19">http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowa ... nt&5&18&19</a><!-- m -->
Odpowiedz
Niktważny napisał(a):Joanno, znów się nie rozumiemy. Ja nie porównuję dwóch osobowości politycznych, dwóch politycznych karier - Tymińskiego i Kaczyńskiego. Nie porównuję, bo w tym sensie obu panów nie da się porównać. Oczywiście, że Kaczyński nie jest człowiekiem znikąd - w przeciwieństwie do Stana Tymińskiego.
Ależ rozumiem. Może nieco niejasno się wyraziłam i Ty nie zrozumiałeś mnie. Ja również nie tyle porównuję kandydatów, co sytuację. Wtedy po pierwszej turze naród rzucił się do urn, żeby zagłosować, na, może chama i prostaka, ale przynajmniej znanego i naszego. Nie sądzę, żeby teraz była taka sytuacja, że naród rzuci się w II turze do urn po to tylko, żeby Kaczyński nie dostał fotela prezydenckiego. Tu już trochę przeceniasz nienawiść części narodu do Kaczyńskiego. Myślę, że on, podobnie jak Komorowski ma on swój żelazny elektorat, jak również może zostać poparty przez elektorat innych kandydatów. Krótko mówiąc - wtedy w drugiej turze na Tymińskiego zagłosowali prawdopodobnie tylko ci, co w pierwszej, a może nawet nie wszyscy z nich, bo przestraszyli się tego, co się stało i tej paniki w mediach. Przecież nikt nie sądził, że pierwszą turę wygra jakiś Kanadyjczyk. Teraz wszystko jest bardziej jasne i przewidywalne. Co do drugiej sprawy - niewielkiego elektoratu wymienionych przeze mnie kandydatów - skąd wiesz, czy w II turze nie zagłosuje na Kaczyńskiego część zwolenników jeszcze innych kandydatów (oczywiście poza wyborcami Napieralskiego).
Jaśko napisał(a):Ale jeżeli ktoś nie ma zaufania do Jaruzelskiego, jeżeli uważa, że Jaruzelski kieruje się w swoich wyborach czymś innym (np. troską o interes jakiejś grupy albo o zakonserwowanie jakichś zależności ciągnących się jeszcze z PRL) - to dla takiej osoby ostatnia deklaracja Jaruzelskiego jest może jeszcze nie dzwonkiem alarmowym, ale przynajmniej elementem, nad którym wypada się zastanowić.
.
I do tej teorii się przychylam. Swój "patriotyzm" Jaruzelski udowodnił przez te kilkadziesiąt lat służenia zbrodniczemu systemowi.
Jaśko napisał(a):"Za" głosowali wszyscy obecni (koalicja + opozycja), poza całym SLD i... Bronisławem Komorowskim. Myślę, że Jaruzelski o tym pamięta.
A to ciekawe! I rzuca nowe spojrzenie na sprawę...
Odpowiedz
JoannaK napisał(a):Tu już trochę przeceniasz nienawiść części narodu do Kaczyńskiego. Myślę, że on, podobnie jak Komorowski ma on swój żelazny elektorat, jak również może zostać poparty przez elektorat innych kandydatów. Krótko mówiąc - wtedy w drugiej turze na Tymińskiego zagłosowali prawdopodobnie tylko ci, co w pierwszej, a może nawet nie wszyscy z nich, bo przestraszyli się tego, co się stało i tej paniki w mediach. Przecież nikt nie sądził, że pierwszą turę wygra jakiś Kanadyjczyk. Teraz wszystko jest bardziej jasne i przewidywalne. Co do drugiej sprawy - niewielkiego elektoratu wymienionych przeze mnie kandydatów - skąd wiesz, czy w II turze nie zagłosuje na Kaczyńskiego część zwolenników jeszcze innych kandydatów (oczywiście poza wyborcami Napieralskiego).
Joanno, w obu sytuacjach - i tej, z roku 1990, tej obecnej - chodzi o dokładnie to samo. Zarówno Tymiński kiedyś, jak i Kaczyński teraz w II turze będą mieli prawdopodobnie zbyt liczny elektorat negatywny, aby wygrać głosowanie.
Pewnie masz rację, ze zarówno marszałek Sejmu, jak i prezes PiS mają swój żelazny elektorat. Co więcej, wcale bym się nie zdziwił, gdyby ten elektorat był podobnie liczny (coś koło 22-24 % dla każdego z kandydatów). Natomiast elektorat przeciwny Kaczyńskiemu jest, wydaje się, zdecydowanie liczniejszy, niż elektorat przeciwny Komorowskiemu
Dlaczego tak uważam? Bo to wynika z czegoś, co nazwałbym topografią polityczną. Jest jakaś mapa sceny politycznej i na tej mapie znajduje się PO i PiS. Miejsce PO jest tak położone, że - w sytuacji alternatywy, czyli wyboru tylko między dwiema opcjami - obejmuje swoim zasięgiem w zasadzie cały elektorat centrowy, część centrolewicy i niewielką część centroprawicy. Przy czym trzeba przyznać, że centrolewicę obejmuje praktycznie całą, zaś centroprawicę tylko nieznacznie.
Oczywiście trudno jest jednoznacznie określić zasięg centroprawicy i centrolewicy, ale ogólnie można przyjąć, że centrolewica to część SLD, część PSL, część PO, centrum to część PO, centroprawica to część PO, część PiS, pewien odsetek członków PSL.
I teraz, w sytuacji wyboru między Kaczyńskim a Komorowskim, Kaczyński ma przeciwko sobie w zasadzie całą PO, całe SLD (centrolewica i lewica), pewną część PSL. Natomiast Komorowski ma przeciwko sobie PiS i pewną część PSL. To się wprost przekłada na procenty. Jeśli teraz kandydat PO ma mniej więcej 45-48% poparcia to w drugiej turze zyska tych kilka procent od Napieralskiego, Olechowskiego czy Pawlaka (to może być jakieś 8 do 10% głosów). Kaczyński w drugiej turze praktycznie nie ma od kogo brać. Może liczyć tylko na pewną część elektoratu negatywnego Komorowskiego, czyli....na max 3% głosów, które otrzyma Pawlak. No to niech ma w pierwszej turze nawet 39% poparcie, to w drugiej będzie miał max 42%, czyli ....dupa. Nie ma szans zyskać około 5% głosów Napieralskiego, czy 3 % Olechowskiego.
Pozostaje przyjrzeć się różnym grupom politycznym pozostającym na marginesie obecnej sceny politycznej, ale jednak funkcjonujących w polityce.
Trudno jest mi np. jednoznacznie stwierdzić, jak zagłosuje elektorat Samoobrony? Nie sądzę jednak, aby po tym, jak Kaczyński praktycznie wsadził Leppera do kryminału, teraz udało się prezesowi PiS znaleźć poklask wśród wyborców głosujących na byłego wicepremiera
Albo liberałowie w rodzaju Korwina Mikkego? No nie wierzę, aby ludzie o takich poglądach głosowali na Kaczyńskiego. Nie wiem, co ze skrajną prawicą? Pewnie te wszystkie Łopuszańskie, Marki Jurki, albo Wrzodaki będą głosować na prezesa, choć....przyglądając się niedawnym umizgom Giertycha w stronę PO i tutaj różnie być może.
Przyglądając się tendencjom widocznym w publikowanych sondażach, warto zwrócić uwagę nie tyle na wzrost poparcia dla Kaczyńskiego, co raczej na niesłabnące poparcie dla Komorowskiego. Ta silna i, co ważniejsze, stała pozycja może się w drugiej turze tylko wzmocnić głosami negatywnego elektoratu Kaczora.
Dokładnie tak samo było w roku 1990, kiedy silna pozycja Wałęsy wzmocniła się głosami negatywnego elektoratu Tymińskiego. Jak pamiętasz, w I turze Tymiński miał jakieś 23% poparcia a Mazowiecki 18%. W drugie turze Tymiński zyskał 2%, zaś Wałęsa ponad 30%. Bo na Wałęsę zagłosował cały elektorat Mazowieckiego, Cimoszewicza, Bartoszcze. Na Tymińskiego zaś głosował elektorat liczebnie zbliżony do zwolenników Leszka Moczulskiego. Tzn nie twierdzę, że w drugiej turze na Tymińskiego głosowali ci, co w pierwszej zagłosowali na Moczulskiego. Porównuję jedynie liczebność obu elektoratów.
Wracając do Twojego ujęcia sprawy na zasadzie "nasz - nie nasz". W 1990 roku ludzie nie tyle zagłosowali za "naszym Wałęsą", co zagłosowali przeciwko Tymińskiemu. I nawet nie dlatego, ze był nie nasz, tylko dlatego, że nawet w tak młodej demokracji większość wiedziała, iż Tymiński jest blagierem i oszustem politycznym kreującym się prymitywnie na uosobienie prostych marzeń części Polaków o zachodnim stylu życia,którego oczekiwali w nowej Polsce. Z dzisiejszego punktu wiedzenia, trzeba przyznać, iż Tymiński był sprytny - wstrzelił się świetnie w tęsknoty i oczekiwania tamtego okresu. Ludzie w wówczas odczuwali głód sukcesu, pieniędzy, rozwoju, otwarcia na świat - dominowały też wówczas nastroje zdecydowanie proamerykańskie.
I Stan Tymiński to wszystko uosabiał. Ale jednak nie na tyle, by wygrać.
Zwróć też uwagę, że w następnych wyborach (r. 1995) Wałęsa przegrał, choć w pierwszej turze zanotował poparcie tylko niewiele niższe (33%), niż w pierwszej turze wyborów z roku 1990 (39%). Ale już w drugiej turze wyborów roku 1995 r turze zyskał tylko 15% głosów. Można w pewnym uogólnieniu przyjąć, ze wyborcy Jacka Kuronia, Tadeusza Zielińskiego i Waldemara Pawlaka poparli opcję lewicową, czyli Aleksandra Kwaśniewskiego. Gdyby przez 5 lat swojej prezydentury Wałęsa na trwałe nie zniechęcił do siebie ludzi o poglądach centrolewicowych, gdyby nie zmarnował tych 6%, które na trwałe od niego odeszło,to by pewnie wygrał z Kwachem. W tym miejscu widać osławioną głupotę polityczną Wałęsy.

Dzisiaj Kaczor ma jakieś 34% poparcia, Komorowski 45%, Napieralski 5%, Olechowski 3%, Pawlak 3%. Wystarczy aby w drugiej turze wyborcy Napieralskiego i Olechowskiego zagłosowali na marszałka Sejmu.
Pewnie lider PO nie wygra znacząco, ale już teraz zwycięstwo w zasadzie ma zapewnione - głosami negatywnego elektoratu PiS.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Pawle, to wszystko prawda, co piszesz - jednak nie wolno zapominać, że druga tura odbędzie się w okresie urlopowym, co wpłynie niekorzystnie na wynik Komorowskiego. Skoro twierdzisz na podstawie swoich obliczeń, że lider PO nie wygra znacząco, to uwzględniając okres urlopowy może się okazać, że nie znacząco przegra.
Odpowiedz
Nowe hasło - " Wyślij babcie na wakacje " Wink
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
nowe hasło: babciu - wydziedzicz wnuczka
Odpowiedz
I jeszcze jedno
lepszy prezydent z kotem niż z kaszalotem
Odpowiedz
I takie hasło:
co dwa jaja to nie jedno
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
lc napisał(a):lepszy prezydent z kotem niż z kaszalotem
Myślisz, że Jarek byłby lepszym prezydentem niż Lechu? Może i tak - w końcu to on prowadził z tylnego siedzenia.
Odpowiedz
Wracając do sondaży - teraz ponoć wiele z nich wykonuje się przez telefon. Chciałbym zapytać, czy wiecie może, skąd firmy ankieterskie biorą numery telefonów? I czy dzwonili do Was kiedyś jacyś ankieterzy z sondażem przedwyborczym?
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):Wracając do sondaży - teraz ponoć wiele z nich wykonuje się przez telefon. Chciałbym zapytać, czy wiecie może, skąd firmy ankieterskie biorą numery telefonów? I czy dzwonili do Was kiedyś jacyś ankieterzy z sondażem przedwyborczym?
Też się kiedyś nad tym zastanawiałem jak to jest. Do mnie nikt nigdy nie dzwonił, mało tego nie znam nikogo do kogo by dzwoniono, ale widocznie mam za mało znajomych.
[i]Nawet drzewa próchnieją przedwcześnie
A przecież istnieją - bezgrzesznie.[/i]
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):Wracając do sondaży - teraz ponoć wiele z nich wykonuje się przez telefon. Chciałbym zapytać, czy wiecie może, skąd firmy ankieterskie biorą numery telefonów? I czy dzwonili do Was kiedyś jacyś ankieterzy z sondażem przedwyborczym?
No do mnie dzwonili. Przed wyborami parlamentarnymi, i po 100 dniach działania rządu. Numer mojego telefonu został wylosowany przez komputer (nie mam pojęcia co się za tym kryje).
Odpowiedz
Pils napisał(a):No do mnie dzwonili. Przed wyborami parlamentarnymi, i po 100 dniach działania rządu. Numer mojego telefonu został wylosowany przez komputer (nie mam pojęcia co się za tym kryje).
to już coś
[i]Nawet drzewa próchnieją przedwcześnie
A przecież istnieją - bezgrzesznie.[/i]
Odpowiedz
Pils napisał(a):
Jaśko napisał(a):Wracając do sondaży - teraz ponoć wiele z nich wykonuje się przez telefon. Chciałbym zapytać, czy wiecie może, skąd firmy ankieterskie biorą numery telefonów? I czy dzwonili do Was kiedyś jacyś ankieterzy z sondażem przedwyborczym?
No do mnie dzwonili. Przed wyborami parlamentarnymi, i po 100 dniach działania rządu. Numer mojego telefonu został wylosowany przez komputer (nie mam pojęcia co się za tym kryje).


Do mnie nie dzwonili. Ale - prawdopodobnie - kiedyś komuś daliście "namiary" na swój telefon z klauzulą na zgodę przetwarzania danych.
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
Ja sobie nie przypominam, żebym wyrażał zgodę, ale też do mnie nigdy nie dzwonili. I Pils jest pierwszym moim znajomym, do którego ktoś kiedykolwiek dzwonił w takiej sprawie. Ale myślę, że gdyby dzwonili tylko do tych, którzy wyrazili zgodę, to taki sondaż nie spełniałby wymogów reprezentatywności. Już sam fakt, że przeprowadzają go przez telefon, budzi moje watpliwości (np. niektórzy mają po kilka telefonów; czy to znaczy, że istnieje kilkakrotnie większe prawdopodobieństwo, że do takiej osoby zwrócą się z pytaniem? A może część ludzi nadal w ogóle nie ma telefonów? Chociaż to zapewne nie byłaby znaczna liczba...).
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):A może część ludzi nadal w ogóle nie ma telefonów? Chociaż to zapewne nie byłaby znaczna liczba...
To zawsze był telefon stacjonarny. O lie pytania "wyborcze" wyborcze były banalne (wiek w skokach dziesięcioletnich, wykształcenie, czy będę brał udział i prefenrencje) to już z oceną było fajniej bo pytania były typu: jak ocenia pan w skali .... pracę ministra Jolanty Fedak, jak ocenia pan w skali .... pracę ministra Macieja Nowickiego i wykombinować od czego jest ten ktoś Wink.
Odpowiedz
lc napisał(a):Lutrze, który chwalisz się taką znajomościa mojej osoby.
jak myślisz - z tym TW to blefuję czy piszę na podstawie konkretnych danych?
powinieneś przeciez wiedzieć, kedy blefuje a kiedy nie?

Leszku, sądzę, że z tym TW nie blefujesz. Rzecz w tym, że Ty pewnych racji używasz do stawiania tez bardzo od tych racji odległych. Już kiedyś o tym pisałem, ale chętnie powtórzę:

W jednym z najciekawszych, moim zdaniem, wywiadów z JK, Kaczmar mówi między innymi:

Lepper nie ma racji - Lepper używa racji. To są dwie różne rzeczy. On oczywiście mówi rzeczy, z którymi cząstkowo można się zgodzić, natomiast jest oczywiste, że ich używa do swojego celu politycznego [...] Jeszcze manipulowanie prawdą można mu wybaczyć, ale to jest też manipulowanie ludzkim nieszczęściem, ludzką biedą, rozczarowaniem... To jest przerażające. [...]

Ty, Leszku, stosujesz bardzo podobne metody - używasz z gruntu prawdziwych przesłanek, by w efekcie sformułować tezy nieprawdziwe.

Jaśko napisał(a):Ale myślę, że gdyby dzwonili tylko do tych, którzy wyrazili zgodę, to taki sondaż nie spełniałby wymogów reprezentatywności. Już sam fakt, że przeprowadzają go przez telefon, budzi moje watpliwości

Myślałem, że to jest oczywiste! Sądzę, że przede wszystkim z tego właśnie powodu każde szanujące się medium wraz z podaniem wyników sondażu podaje podstawowe jego parametry. A to, że na te parametry mało kto zwraca uwagę, to już nie jest wina ośrodka badawczego ani publikującego sondaż.
Mnie natomiast zadziwia co innego. od lat pojawia się błąd niedoszacowania PSL-u. Zdaje się, że przed ostatnimi dwoma czy trzema wyborami parlamentarnymi sondaże wskazywały, że PSL nie wejdzie do sejmu. Tymczasem tenże PSL za każdym razem trzyma się dobrze. Odpowiedź na pytanie dlaczego tak jest to jedno, ale dlaczego ośrodki od lat tego błędu nie korygują?
Odpowiedz
Luter napisał(a):Leszku, [...] Ty pewnych racji używasz do stawiania tez bardzo od tych racji odległych. Już kiedyś o tym pisałem, ale chętnie powtórzę:

W jednym z najciekawszych, moim zdaniem, wywiadów z JK, Kaczmar mówi między innymi:

Lepper nie ma racji - Lepper używa racji. To są dwie różne rzeczy. On oczywiście mówi rzeczy, z którymi cząstkowo można się zgodzić, natomiast jest oczywiste, że ich używa do swojego celu politycznego [...] Jeszcze manipulowanie prawdą można mu wybaczyć, ale to jest też manipulowanie ludzkim nieszczęściem, ludzką biedą, rozczarowaniem... To jest przerażające. [...]

Ty, Leszku, stosujesz bardzo podobne metody - używasz z gruntu prawdziwych przesłanek, by w efekcie sformułować tezy nieprawdziwe.
Bo to stara metoda jest. Przypomniana choćby tu:
Cytat:Punkt 5 mówi "Henryk osobiście podyktował ten list". Poza tym, punkt 2 mówi "Używaj alkoholu z wstrzemięźliwością", punkt 4 "Zdrowo jadaj" i punkt 8 "Myj ręce po skorzystaniu z toalety". Każdy wie że te stwierdzenia są prawdziwe, a więc i reszta taka musi być.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Panowie
jestem przekonany, że gdyby Komorowski wiedział, kto jest tym byłym TW (i to z bardzo nieciekawych czasów) to by go pozbył się z komitetu.
Tak samo jak Tusk pozbył się w swoim czasie Zyty G. - choc trzeba przyznać, że wymyślono zupełnie inny powód tego pozbycia, ale i tak wszyscy zainteresowani wiedzieli o co chodzi. Swoją drogą, to że Zytę przygarnął wtedy PiS było - nie ukrywam - sporym zaskoczeniem.

Swoja drogą - ciekawe czy ta sprawa wypłynie w wyborach.
Odpowiedz
lc napisał(a):Swoja drogą - ciekawe czy ta sprawa wypłynie w wyborach.
Domyślam się, że chodzi o "sprawę owego jednego TW", tak?
Z całym szacunkiem, ale nie bardzo chce mi się wierzyć, że szeregowy urzędnik państwowy (sam się chyba tak określałeś, czyż nie? Wink ) posiada TAKĄ wiedzę, a kandydat ze swoim sztabem doradców, informatorów, starych wyjadaczy w świecie polityki (nie mówiąc o służbach podległych jego partyjnemu koledze) tejże wiedzy nie ma...
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Luter napisał(a):http://wyborcza.pl/1,75248,7851338,Bartoszewski__Uzylem__nekrofilii__jako_metafory__a.html

I za to lubię profesora!
To chyba nazywa się sytuacja win-win: wszyscy są zadowoleni, bo ja z kolei się cieszę, że PiS unika tego rodzaju wypowiedzi. Oby nie dali się sprowokować.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,7890152,Wybory_2010___Profesorowi_Bartoszewskiemu_nie_wolno.html">http://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103087,7890 ... wolno.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):ja z kolei się cieszę, że PiS unika tego rodzaju wypowiedzi. Oby nie dali się sprowokować.

Jaśko, no zlituj się! PiS przecież szczeka jak najęty i to przez cały czas - za pomocą swoich piesków. Żeby daleko nie szukać, wystarczy przypomnieć film Pospieszalskiego. Tekst "Tusk ma krew na rękach" jest absolutnie oburzający. Coś takiego zasługuje na tylko jedno - przywalenie w mordę.

Widzisz, to jest tak, że ponieważ w PiSie wypowiedzi ofensywne, atakujące, chamskie są normą i codziennością (bo ci ludzie chyba po prostu inaczej nie umieją) to przechodzi się nad tym do porządku dziennego. Kiedy natomiast po stronie PO znajduje się jeden Palikot tudzież pojedyncze ofensywne wypowiedzi innych polityków, to robi się z tego kuriozum. Ot co!

Edit:
Dopiero teraz przeczytałem linkowany przez Ciebie artykuł.

Cytat:Władysław Bartoszewski mówił o człowieku, który "ma doświadczenie w hodowli zwierząt futerkowych, a nie ma doświadczeń ojcowskich", Andrzej Wajda ocenił, że kampania jest "wojną domową i wojną o wszystko" a Marek Majewski wyrecytował wiersz, w którym padły słowa "charyzmę mają psychopaci".
[...]
Frasyniuk w "Faktach po Faktach" komentował "przeciwstawienie normalnych ludzi psychopatom": - To bardzo nowoczesny język, język jak żywo przypominający PiS sprzed paru lat - ocenił.

Frasyniuk ma rację. Argument o hodowli zwierząt futerkowych jest równie niemerytoryczny, co bezsensowny. Akurat to, że Jarosław ma osławionego kota, ale również aktywnie działa na rzecz zwierząt (1% swojego podatku w każdym razie przekazał na opiekę nad zwierzętami), jak najlepiej o nim świadczy.
Odpowiedz
Luter napisał(a):Jaśko, no zlituj się! PiS przecież szczeka jak najęty i to przez cały czas - za pomocą swoich piesków. Żeby daleko nie szukać, wystarczy przypomnieć film Pospieszalskiego.
E tam. Ja mówię o działaniach PiS, a nie o tym, co piszą dziennikarze o takich czy innych sympatiach. Podobnie nie przypisuję Platformie tego, co piszą przychylni jej żurnaliści albo np. Kuba Wojewódzki. I PiS póki co trzyma się dzielnie, choć wpadek zapewne się nie ustrzeże. Może "dwa słowa za dużo" powiedział Poncyljusz, ale wbrew temu, co piszesz, takich "atakujących, chamskich" wypowiedzi u nich raczej nie widzę w tej kampanii. Może co innego rozumiemy pod tymi pojęciami. Mógłbyś rzucić kilka przykładów, skoro jest to Twoim zdaniem "codzienność"?
Odpowiedz
Jaśko,
podałem przykład filmu Pospieszalskiego. Moim zdaniem nie da się tego zbagatelizować prostym "co piszą dziennikarze o takich czy innych sympatiach", a dokładnie na odwrót: to jest przemyślana kryptoreklama PiSu dokonywana przy użyciu telewizji, którą PiS zawłaszczył. Ten film obciąża PiS w najwyższym stopniu.
To, że politycy PiSu w tej kampanii udają baranki boże, niewiele dla mnie znaczy. Robią tak, bo taką strategię przyjęli. Dla mnie jedna kampania to za mało, żeby nagle uwierzyć w zmianę ich retoryki. Tym bardziej, że są przecież jednoznaczne sygnały, że to tylko gra - ot choćby fragment o prawdziwych Polakach w oświadczeniu Jarosława, że będzie kandydował.
Ale już nie o to chodzi! Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie słowa są istotnie drugorzędne. Widzisz - mnie zupełnie nie przeszkadza, kiedy Bartoszewski mówi o nekrofilii, natomiast przeszkadza mi, kiedy mówi o zwierzętach futerkowych (notabene kot nie jest, zdaje się, zwierzęciem futerkowym zgodnie z definicją tego pojęcia) lub kiedy pada argument w rodzaju charyzma -> Hitler. Pierwsze mi nie przeszkadza, bo uważam to za prawdziwą ocenę sytuacji, natomiast to drugie... cokolwiek by nie mówić o Jarosławie, na razie jeszcze nie zasłużył sobie na to, by go porównywać do Hitlera.
Odpowiedz
A czy działalność np. Kuby Wojewódzkiego obciąża PO? A L. Wałęsy?
Odpowiedz
To zależy w jakim sensie pytasz.
W mojej świadomości nie, bo po pierwsze - Kuba Wojewódzki robi co uważa za stosowne w wolnej, komercyjnej telewizji, a po drugie - z wymową piosenki śpiewanej przez niego i Figurskiego ja się w stu procentach zgadzam (pisałem Ci już, że dla mnie priorytetowa jest wartość logiczna wypowiedzi; ich forma, poza tym, na ile wpływa na treść, jest wręcz marginalna).
Jeśli natomiast pytasz w sensie takim, czy polityczne manifesty Wojewódzkiego idą na konto PO, to uważam, że jak najbardziej. Ludzie patrzą i słuchają i myślą: "Aha, to sympatyk PO; tak się zachowuje, takie daje świadectwo". Co więcej - uważam, że to najzupełniej sprawiedliwe i naturalne. To, że Kaczyńskiego popiera taka kanalia jak Rydzyk, jest według mnie istotne.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  O Wałęsie - ankieta Jaśko 59 16,142 03-24-2011, 11:24 AM
Ostatni post: dauri
  Ankieta: Kto leży na Wawelu? ja 19 6,947 12-28-2010, 08:55 PM
Ostatni post: dauri
  Wybory samorządowe dauri 2 1,765 10-08-2010, 09:32 AM
Ostatni post: dauri
  Urodziny Roberta Siwca (18.09.2010) Przemek 4 2,110 09-19-2010, 07:13 AM
Ostatni post: Elzbieta
  Wybory prezydenckie 2010 - II tura Kuba Mędrzycki 239 43,545 08-09-2010, 12:01 PM
Ostatni post: MacB
  Wyniki II tury wyborów prezydenckich 2010 dauri 3 2,071 07-01-2010, 09:10 PM
Ostatni post: Luter
  Wybory dauri 200 36,822 08-24-2009, 07:09 PM
Ostatni post: Jaśko
  Ankieta na temat forumowych rang Elzbieta 54 10,704 08-31-2008, 10:52 AM
Ostatni post: Pietrek_C
  Ankieta nt wiary Zbigniew 51 12,307 11-24-2007, 02:15 PM
Ostatni post: Zbigniew
  Dlaczego Platforma znowu przegra wybory? Krasny 195 44,657 06-21-2007, 08:28 PM
Ostatni post: Jaśko

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości