Ankieta: W wyborach 20 czerwca zagłosuję na:
Nie posiadasz uprawnień, aby oddać głos w tej ankiecie.
<t>Bronisława Komorowskiego</t>
55.70%
44 55.70%
<t>Jarosława Kaczyńskiego</t>
10.13%
8 10.13%
<t>innego kandydata</t>
22.78%
18 22.78%
<t>nie wezmę udziału, choć jestem uprawniony do głosowania</t>
6.33%
5 6.33%
<t>nie wezmę udziału; nie jestem uprawniony do głosowania</t>
5.06%
4 5.06%
Razem 79 głosów 100%
*) odpowiedź wybrana przez Ciebie [Wyniki ankiety]

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory prezydenckie 2010 - ankieta
#1
Tradycyjna ankieta wyborcza.
Odpowiedz
#2
Brakuje opcji "nie wiem na kogo" albo " nie wiem czy zagłosuję" Smile Istotne też jest o którą turę chodzi, bo ja podejrzewam, że jak zwykle w II turze zagłosowałabym na mniejsze zło, albo przeciw większemu złu, a nie na swojego kandydata...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#3
Poza tym nie ruszyła jeszcze na dobre kampania. Bliski współpracownik Komorowskiego i mózg jego kampanii, ceniony na salonach poseł Palikot, coś ostatnio milczy, więc pewnie pracuje koncepcyjnie...
Cytat:Palikot, który milczał do czasu ogłoszenia wyników poinformował, że będzie "kreował" część kampanii Komorowskiego.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Palikot-wygral-Komorowski-znow-bede-w-mediach,wid,12115829,wiadomosc.html?ticaid=1a111">http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title, ... caid=1a111</a><!-- m -->
Odpowiedz
#4
Ja kurcze sam nie wiem. W ankiecie oddałem głos Komorowskiemu, ale w ten sposób nie dostanę pięknego zdjęcia Lecha Kaczyńskiego z małżonką.
[i]Nawet drzewa próchnieją przedwcześnie
A przecież istnieją - bezgrzesznie.[/i]
Odpowiedz
#5
Ale żeby dostać zdjęcie wystarczy poprzeć Jarosława jako kondytata. Potem głosuj jak chcesz Smile
"Gdy czasem ogarnia cię uczucie dziwnego przygnębienia - nie przejmuj się. Pewnie jesteś głodny."
Odpowiedz
#6
Torrentius napisał(a):Ale żeby dostać zdjęcie wystarczy poprzeć Jarosława jako kondytata. Potem głosuj jak chcesz Smile
W sumie masz rację.
[i]Nawet drzewa próchnieją przedwcześnie
A przecież istnieją - bezgrzesznie.[/i]
Odpowiedz
#7
Patrząc na aktualny wynik (29 oddanych głosów) dziwi mnie trochę stosunkowo spora liczba głosów (8) na "innego kandydata". Interpretuję to jako silną negację naszej obecnej sceny politycznej. Z drugiej strony - wydaje się, że w tych wyborach tak zwany "inny kandydat" będzie miał wyjątkowo małe znaczenie, więc głos oddany na niego to praktycznie głos za przesunięciem rozstrzygnięcia do drugiej tury.
Swoją drogą w roku 2000 sytuacja była jeszcze mniej zrównoważona, bo jedynym poważnym kandydatem (tzn. mającym realne szanse wygrać) był Kwaśniewski. Wtedy więc głos tych, którzy tego jedynego kandydata nie popierali, był w zasadzie z góry skazany na zmarnowanie. Można było iść, nie iść, głosować na kogokolwiek - i tak nie miało to znaczenia. Wszystko dlatego, że poparcie dla Kwaśniewskiego tak bardzo odstawało od poparcia dla całej reszty. Pamiętam, że drugi w pierwszej (i jedynej) turze był Olechowski i nie przekroczył on dwudziestu procent. Ja głosowałem wtedy na Korwina (poszedłem tylko dlatego, żeby zmniejszyć szanse Kwaśniewskiego na wygranie od razu w pierwszej turze).

Tym razem jest o tyle inaczej, że mimo sporej przewagi Komorowskiego, liczy się jednak dwóch kandydatów. W tej konkretnej sytuacji głosowanie na "innego kandydata" pośrednio wspiera Kaczyńskiego, bo przybliża go do drugiej tury.
Odpowiedz
#8
Nie wezmę udziału; nie jestem uprawniona do głosowania w Polsce.
Gdybym była -glosowałabym na Bronisława Komorowskiego.

Ela
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#9
Elzbieta napisał(a):Nie wezmę udziału; nie jestem uprawniona do głosowania w Polsce.
Gdybym była -glosowałabym na Bronisława Komorowskiego.
Jateż.
Luter napisał(a):Patrząc na aktualny wynik (29 oddanych głosów) dziwi mnie trochę stosunkowo spora liczba głosów (8) na "innego kandydata".

Nie zapominaj, że mamy na forum sympatyków UPR. Smile Trzeba było wymienić wszystkich bardziej znanych kandydatów.
Odpowiedz
#10
Na Bronisława Komorowskiego
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#11
Nasze trzy głosy na JK już chyba padły :niepewny:

<!-- l --><a class="postlink-local" href="http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?p=185481#p185481">viewtopic.php?p=185481#p185481</a><!-- l -->
Odpowiedz
#12
Jaśko napisał(a):Nasze trzy głosy na JK już chyba padły
Ja dorzucę czwarty głos, ale dopiero w drugiej turze.
Kiedyś byłem [size=134][color=red][b]TJD[/b][/color][/size]
Odpowiedz
#13
Jaśko napisał(a):Poza tym nie ruszyła jeszcze na dobre kampania. Bliski współpracownik Komorowskiego i mózg jego kampanii, ceniony na salonach poseł Palikot, coś ostatnio milczy, więc pewnie pracuje koncepcyjnie...
Jak na razie uaktywniają się mózgi kampanii Kaczyńskiego: <!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7823893,Ulotki_w_Warszawie___Te_karly_szydzily_z_naszego_prezydenta_.html">http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... enta_.html</a><!-- m -->

A co do Twojej wypowiedzi mam dwa pytania:
- na jakiej podstawie uważasz, że Palikot jest/będzie mózgiem kampanii Komorowskiego? Mógłbyś podać źródło informacji, które doprowadziły Cię do tego wniosku?
- co to są te salony, na których Palikot rzekomo jest ceniony? Przyznaję, że choć słowo to jest mi dość dobrze znane, nigdy nie udało mi się skonkretyzować, co ono konkretnie oznacza w pojęciu osób, które chętnie się nim posługują.

Pozdrawiam,
KN.

Dodano: 28 kwietnia 2010, 17:17
Tomasz Dzioch napisał(a):Ja dorzucę czwarty głos, ale dopiero w drugiej turze.
Ja mam nadzieję, że drugiej tury nie będzie. Może bowiem być tak, że łatwiej będzie Komorowskiemu przekroczyć próg 50-procentowy w pierwszej turze niż wygrać w drugiej.
Przypominam, że pięć lat temu Tusk pierwszą turę wygrał. Tym razem może wcale nie być łatwiej, zwłaszcza, że moim zdaniem trzecie miejsce zajmie nie Napieralski i nie Olechowski, tylko Pawlak. A zdecydowana większość wyborców Pawlaka w ewentualnej drugiej turze zagłosuje na Kaczyńskiego.
Kandydat SLD podobnie jak pięć lat temu (wtedy Cimoszewicz się wycofał) nie otrzyma raczej zbyt wielu głosów. Na korzyść Komorowskiego przemawia natomiast fakt, że Pawlak, w przeciwieństwie do Leppera przed pięciu laty, piętnastu procent głosów nie otrzyma. A to przelanie na Kaczyńskiego głosów lepperowych zdecydowało przecież wtedy o jego zwycięstwie w drugiej turze. Tym razem głosów do przelania będzie znacznie mniej i rozłożą się one znacznie bardziej równomiernie.
Odpowiedz
#14
Sondaże mówią że Komorowski ma szanse nawet bez 2 tury wygrać. Przydał się Wawel bo ludziki się obudzili z snu o wspaniałych braciach. Nie głosuję bo za mało lat ale gdybym mógł to na p. Bronisława
[color=#800000][i]Więc cóż jest piękno? Wód słoneczne bryzgi?
Diament w popiołach? Pamięć? Doskonałość?[/i][/color]
Odpowiedz
#15
Luter napisał(a):zwłaszcza, że moim zdaniem trzecie miejsce zajmie nie Napieralski i nie Olechowski, tylko Pawlak. A zdecydowana większość wyborców Pawlaka w ewentualnej drugiej turze zagłosuje na Kaczyńskiego.
Ja tam się na polityce nie znam, ale jest to dla mnie fascynujące, że ktoś może głosować na takiego Pawlaka.
[i]Nawet drzewa próchnieją przedwcześnie
A przecież istnieją - bezgrzesznie.[/i]
Odpowiedz
#16
Luter napisał(a):A co do Twojej wypowiedzi mam dwa pytania:
- na jakiej podstawie uważasz, że Palikot jest/będzie mózgiem kampanii Komorowskiego? Mógłbyś podać źródło informacji, które doprowadziły Cię do tego wniosku?
- co to są te salony, na których Palikot rzekomo jest ceniony? Przyznaję, że choć słowo to jest mi dość dobrze znane, nigdy nie udało mi się skonkretyzować, co ono konkretnie oznacza w pojęciu osób, które chętnie się nim posługują.
Ad. 1: Podałem wyżej cytat. Palikot twierdzi, że bedzie kreatorem części kampanii Komorowskiego.
Ad. 2: W tej chwili nie podejmuję się definiowania pojęcia "salonu", bo wyniknęłaby z tego zapewne osobna dyskusja, natomiast tak "z marszu" mogę podać przykład tej sympatii: nasza noblistka miała stwierdzić, że Palikota "uwielbia".

<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,6197744,Palikot__To_byl_fatalny_tydzien_dla_Platformy_Obywatelskiej.html">http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... skiej.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
#17
Dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi.
Mam tyle wspólnego z noblistką, że też Palikota lubię, choć do żadnego salonu nie należę.
czapon napisał(a):Ja tam się na polityce nie znam, ale jest to dla mnie fascynujące, że ktoś może głosować na takiego Pawlaka.
Bardzo wielu rolników głosuje, rozumując, że to przedstawiciel partii chłopskiej, więc wieś będzie miał na względzie. I w sumie mają sporo racji - w sensie, że z ich punktu widzenia on ma sporo zalet.
Odpowiedz
#18
czapon napisał(a):Ja tam się na polityce nie znam, ale jest to dla mnie fascynujące, że ktoś może głosować na takiego Pawlaka.
Fascynujące? No nie wiem. Gdyby jakimś cudem zdarzyło się tak, że np. do drugiej tury dotarłby Kaczyński i Pawlak, oddałbym na Pawlaka głos bez zastanowienia. Różnie bowiem można oceniać wicepremiera, ale niepodobna o nim powiedzieć, że jest wariatem politycznym.

Dla mnie jest fascynujące, że ktoś - po doświadczeniu IV RP - może oddać głos na Kaczyńskiego. Osobiście nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, w której sam zagłosowałbym na prezesa PiS. Zachowując całkowitą powagę stwierdzam, ze jest to osobowość nieobliczalna, autorytarna a może nawet totalitarna a przez to niezwykle niebezpieczna.
Musiałby Kaczor w II turze spotkać się z Lepperem, abym miał poważny dylemat, co zrobić. Ale pewnie i wówczas - starając się zachować jakąś elementarną wobec siebie uczciwość - skreśliłbym obu kandydatów

Luter napisał(a):co to są te salony, na których Palikot rzekomo jest ceniony? Przyznaję, że choć słowo to jest mi dość dobrze znane, nigdy nie udało mi się skonkretyzować, co ono konkretnie oznacza w pojęciu osób, które chętnie się nim posługują
.
O ile sobie przypominam, słowo "salon" używane było w pejoratywnym znaczeniu przez Łysiaka a także np. Ziemkiewicza. Oznaczało ono - wg WŁ i RŹ - zdegenerowane i szkodliwe dla Polski środowiska liberalno-lewackie, czyli te wszystkie kręgi, które sympatyzowały z Unią Demokratyczną, Unią Wolności oraz po części z SLD. Na dokładkę do tzw. salonów należało też środowisko Gazety Wyborczej. Tu pojawiło się pojęcie drugie - rzadziej używane - Michnikowszczyzny. "Salon" doprowadził do wynaturzenia III RP. Obecność w polskiej polityce "salonu" czy też "salonów" nakazywało braciom Kaczyńskim stworzyć program odbudowy moralnej Rzeczpospolitej - czyli IV RP.
Potem "salon" w ustach prawicowych komentatorów politycznych oznaczał szerzej pojęte kręgi opozycji antypisowskiej,której nie podobała się idea solidarnej Polski. Salon swoim zakresem objął wówczas nie tylko elity polityczne, ale tez. np. pewną część elity gospodarczej, bez entuzjazmu nastawionej do rozmaitych socjalistycznych pomysłów PiSu. Można skrótowo powiedzieć, że "salon" to wszyscy ci - na czele z czołowymi działaczami partyjnymi oraz mediami - którzy są przeciwni pisowskiej wizji odnowy moralnej, politycznej i gospodarczej Polski.

Jaśko, pisząc o pośle Palikocie cenionym na salonach, w istocie komunikuje nam, że posła Palikota cenią zdegenerowane środowiska opozycji antypisowskiej, to znaczy głęboko zakorzenione w wynaturzeniach III RP kręgi liberałów i lewaków. Jak dalece posunięte są owe wynaturzenia, poseł Palikot po wielokroć udowodnił swoim obscenicznym zachowaniem obnosząc się przed kamerami z gumowym penisem w dłoni, pijąc alkohol w miejscu publicznym, drwiąc, szydząc oraz nieustannie prześladując wielkiego, zmarłego śmiercią tragiczną polskiego prezydenta.
Palikot - odpowiedzialny za pewną część kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego - gwarantuje nam, że wspomniana wyżej obsceniczność, szyderstwo, agresja, degrengolada moralna, będą w kampani marszałka Sejmu obecne. Wniosek? Głosować na Jarosława Kaczyńskiego - pogrążonego w żałobie człowieka męki i czynu, kolejnego w kolejce na Wawel patriotę.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#19
Niktważny napisał(a):Dla mnie jest fascynujące, że ktoś - po doświadczeniu IV RP - może oddać głos na Kaczyńskiego. Osobiście nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, w której sam zagłosowałbym na prezesa PiS. Zachowując całkowitą powagę stwierdzam, ze jest to osobowość nieobliczalna, autorytarna a może nawet totalitarna a przez to niezwykle niebezpieczna.
Musiałby Kaczor w II turze spotkać się z Lepperem, abym miał poważny dylemat, co zrobić. Ale pewnie i wówczas - starając się zachować jakąś elementarną wobec siebie uczciwość - skreśliłbym obu kandydatów.
Oczywiście zgadzam się z tym w całej rozciągłości!
Odpowiedz
#20
Dla mnie jest jedno pewne, nie zagłosuję na nikogo z PO. Na Pawlaka też oczywiście nieSmile
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#21
Luter napisał(a):Patrząc na aktualny wynik (29 oddanych głosów) dziwi mnie trochę stosunkowo spora liczba głosów (8) na "innego kandydata". Interpretuję to jako silną negację naszej obecnej sceny politycznej.
I słusznie!
Całej reszty argumentacji (o "zmarnowanych głosach" i pośrednim popieraniu Kaczyńskiego) nie przyjmuję.
Albo mam prawo WYBORU i prawo GŁOSU, albo przyznajemy, że wszystkim rządzi socjotechnika. To mediokracja, a nie demokracja.

Przy okazji postulowałbym, aby wzorem ukraińskim, na kartach głosowania była dodatkowa rubryka: "ŻADEN Z POWYŻSZYCH". Tak skonstruowana karta do głosowania powiedziałaby więcej na temat "mandatu od większości Narodu".
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#22
MacB napisał(a):I słusznie!
Całej reszty argumentacji (o "zmarnowanych głosach" i pośrednim popieraniu Kaczyńskiego) nie przyjmuję.
Zresztą akurat w I turze trudno mówić o "marnowaniu głosu". Zaletą wyborów organizowanych w dwóch turach jest to, że w I turze można dać wyraz swoim rzeczywistym preferencjom (i ewentualnie "poprawić się" Smile) w II turze).
Odpowiedz
#23
MacB napisał(a):Całej reszty argumentacji (o "zmarnowanych głosach" i pośrednim popieraniu Kaczyńskiego) nie przyjmuję.
Albo mam prawo WYBORU i prawo GŁOSU, albo przyznajemy, że wszystkim rządzi socjotechnika. To mediokracja, a nie demokracja.
Ale ja tu nie widzę żadnej sprzeczności. Masz przecież prawo wyboru i prawo głosu, ale każdy ma też prawo kierowania się własnymi kryteriami! Oczywiście masz rację, że mediokracja, tak silnie widoczna w Polsce, jest zjawiskiem negatywnym. Jednocześnie nie widzę nic złego w tym, że ktoś - uwzględniając nie tylko własne preferencje polityczne, ale także inne czynniki, jak na przykład arytmetyka wyborcza - na własny rachunek zdecyduje się na głosowanie już w pierwszej turze na kandydata, który jest dlań jakimś kompromisem.
Jaśko napisał(a):Zresztą akurat w I turze trudno mówić o "marnowaniu głosu". Zaletą wyborów organizowanych w dwóch turach jest to, że w I turze można dać wyraz swoim rzeczywistym preferencjom (i ewentualnie "poprawić się" Smile) w II turze).
Zgadza się. Po to wybory odbywają się w dwóch turach, żeby w miarę możliwości nie zmuszać ludzi do kalkulacji czy od razu w pierwszej turze wybierania tzw. mniejszego zła.
Odpowiedz
#24
Ale czy w związku z tragedią karty do głosowania będą czarno-białe?
[img]http://www.challenge-roth.com/img/challengeroth-logo.gif[/img] Unten 10.
Odpowiedz
#25
Luter napisał(a):Patrząc na aktualny wynik (29 oddanych głosów) dziwi mnie trochę stosunkowo spora liczba głosów (8) na "innego kandydata". Interpretuję to jako silną negację naszej obecnej sceny politycznej.
Scena polityczna jest bardziej złożona, niż 2 kandydatów (tym bardziej, że pytanie dotyczy I tury). Nawet przy założeniu, że oni liczą się przede wszystkim. Jeżeli porównać dotychczasowe wyniki tej ankiety z poprzednimi (parlamentarne 2007), to poparcie dla "innego kandydata" nie powinno tak dziwić (np. SLD wypadło wtedy lepiej niż PiS, choć minimalnie, a tzw. "inne partie" w sumie (poza PO i PiS) zebrały 28%):

<!-- l --><a class="postlink-local" href="http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?f=12&t=5423&start=0&hilit=sonda%C5%BC+wyborczy">viewtopic.php?f=12&t=5423&start=0&hilit=sonda%C5%BC+wyborczy</a><!-- l -->
Odpowiedz
#26
Masz w sumie rację - patrząc na aktualny stan głosowania wynik "innego kandydata" wcale nie wydaje się taki duży.
Swoją drogą ciekawe ilu ostatecznie będziemy mieli kandydatów. Czterech raczej na pewno, ale kto poza nimi? Olechowski? Jurek? Korwin-Mikke?

Dodano: 29 kwietnia 2010, 23:06
Do MacB głównie...

Maćku,
pozwól że jeszcze wrócę do tego:
MacB napisał(a):Albo mam prawo WYBORU i prawo GŁOSU, albo przyznajemy, że wszystkim rządzi socjotechnika. To mediokracja, a nie demokracja.
Hm... Cóż, niewątpliwie masz prawo wyboru i prawo głosu, ale wydaje mi się, że zalecane jest też w tym wszystkim świadome korzystanie z tych praw.
Dam przykład: W 1993 roku głosami "Solidarności" sejm odwołał rząd Suchockiej. Ściśle rzecz biorąc rząd został odwołany oczywiście większością głosów, ale to "Solidarność" była ugrupowaniem parlamentarnym, które przechyliło wtedy szalę - z miszmasz koalicyjnych siedmiu partii przechodząc do opozycji. Tak zwane doły związkowe wyrażały swoje niezadowolenie z czegoś tam i sytuacja zaogniła się na tyle, że wierchuszka postanowiła dać odpowiednie świadectwo swojej wrażliwości na głos ludu. Wybór - jak na dzisiejsze czasy dość spontaniczny i nie do końca przemyślany - padł na złożenie wniosku o votum nieufności dla rządu. Stało się - rząd przegrał jednym głosem (sic! - bo jak wieść niesie pewien wicepremier miał wtedy sra... niestrawność i nie dojechał na głosowanie).
Opowiadam to nie dlatego, że jeszcze dziś szkoda mi rządu Suchockiej, tylko dlatego, że zdarzenie to było brzemienne w skutki. Otóż powołanie nowego rządu przez ówczesny sejm było praktycznie niemożliwe (już rząd Suchockiej zbudowany był na egzotycznej koalicji siedmiu ugrupowań), co było wiadomo przed głosowaniem, a ponieważ obowiązywała już wtedy tak zwana mała konstytucja, to z góry również wiadomo było, że odwołanie tego rządu oznacza rozwiązanie sejmu przez prezydenta (Wałęsę) i nowe wybory parlamentarne. Z kolei sondaże jasno wskazywały, że wybory zdecydowanie wygra postkomunistyczna lewica. Wszystko to było dość oczywiste - również dla ludzi "Solidarności", która uchodziła wówczas za jedną z najbardziej wrogich Lewicy sił politycznych w Polsce.
Reasumując: związek przyczynowo-skutkowy "odwołanie rządu Suchockiej -> postkomuniści przejmą władzę" był naprawdę dość oczywisty, a jednak "Solidarność" zignorowała go i - działając w imię szczytnego skądinąd hasła: "Albo mam prawo WYBORU i prawo GŁOSU, albo przyznajemy, że wszystkim rządzi socjotechnika" - własnymi rękami powołała do sterów rządu swoich największych politycznych wrogów. "Solidarność" miała prawo wyboru i prawo głosu - i zgodnie z prostą linią rozumowania z tego prawa skorzystała. Uczciwie? To na pewno! Ale czy rozsądnie? Czy odrobinę głębsze zastanowienie się nad ewentualnymi skutkami swoich decyzji byłoby już politycznym matactwem, nieuczciwością? Wydaje mi się, że jednak nie. Sądzę wręcz, że ta krótkowzroczna ich decyzja była raczej świadectwem głupoty politycznej - co zresztą ludzie "Solidarności" dość często po niewczasie przyznawali.

Tak więc uważam, że z prawa wyboru i prawa głosu należy oczywiście korzystać, ale warto to robić rozmyślnie.
Aktualnie sytuacja jest taka, że szanse na zwycięstwo w wyborach ma praktycznie tylko dwóch kandydatów. Dlatego też ci, dla których ważniejsze od tego, by ich kandydat (spoza tej dwójki) wygrał wybory jest to, by Kaczyński tych wyborów nie wygrał, powinni przerzucić swój głos na Komorowskiego, zwiększając jego szanse wygrania już w pierwszej turze.
Oczywiście zawsze można powiedzieć tak: "Widzisz, Krzysztofie, właśnie przez wylansowanie takiego rozumowania wybory sprowadzają się do parodii demokracji, gdzie każdy jest praktycznie zmuszony do głosowania na jednego z dwóch kandydatów, których w gruncie rzeczy zdecydowana większość nie popiera". Jest w tym sporo racji, a jednocześnie w sytuacji zastanej nie jest chyba rozsądne głosowanie na przykład na Olechowskiego - o ile oczywiście komuś nie jest wszystko jedno, czy prezydentem zostanie Komorowski czy Kaczyński.
Odpowiedz
#27
Zdaje się, że PiS już zaczął kampanię wyborczą
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.tvn24.pl/12690,1653569,0,1,bielan-to-klich-kazal-ladowac-klich-to-czyste-klamstwo,wiadomosc.html">http://www.tvn24.pl/12690,1653569,0,1,b ... omosc.html</a><!-- m -->
Biorąc pod uwagę taki początek, z dużą dozą prawdopodobieństwa można się spodziewać, że pod koniec kampanii któryś z czołowych demagogów PiS będzie oskarżał marszałka Sejmu, że to właśnie Komorowski dostrzeliwał ocalałych pasażerów prezydenckiego samolotu, co zarejestrowały amatorskie kamery tuż po tragedii. Jak bowiem doskonale wiadomo, Komorowski lubi biegać po lesie i zabijać dla przyjemności.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#28
Niktważny napisał(a):Biorąc pod uwagę taki początek, z dużą dozą prawdopodobieństwa można się spodziewać, że pod koniec kampanii któryś z czołowych demagogów PiS będzie oskarżał marszałka Sejmu, że to właśnie Komorowski dostrzeliwał ocalałych pasażerów prezydenckiego samolotu, co zarejestrowały amatorskie kamery tuż po tragedii. Jak bowiem doskonale wiadomo, Komorowski lubi biegać po lesie i zabijać dla przyjemności.
Bielanowi chodziło przecież o Tbililsi, a nie o Smoleńsk.
Odpowiedz
#29
Luter napisał(a):Do MacB głównie...
Z uwagą (jak zwykle Wink ) przeczytałem to, co napisałeś. Wszystko to prawda.

Pokazuje to jednak, jak daleko odeszła praktyka d***kracji od założeń teoretycznych. Jak wybory zgodne z własnymi poglądami i z własnym sumieniem potrafią przynieść skutki odwrotne od oczekiwanych.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#30
Jaśko napisał(a):Bielanowi chodziło przecież o Tbililsi, a nie o Smoleńsk.
Wiem, o co chodziło Bielanowi.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  O Wałęsie - ankieta Jaśko 59 13,261 03-24-2011, 11:24 AM
Ostatni post: dauri
  Ankieta: Kto leży na Wawelu? ja 19 5,734 12-28-2010, 08:55 PM
Ostatni post: dauri
  Wybory samorządowe dauri 2 1,452 10-08-2010, 09:32 AM
Ostatni post: dauri
  Urodziny Roberta Siwca (18.09.2010) Przemek 4 1,731 09-19-2010, 07:13 AM
Ostatni post: Elzbieta
  Wybory prezydenckie 2010 - II tura Kuba Mędrzycki 239 34,664 08-09-2010, 12:01 PM
Ostatni post: MacB
  Wyniki II tury wyborów prezydenckich 2010 dauri 3 1,735 07-01-2010, 09:10 PM
Ostatni post: Luter
  Wybory dauri 200 28,489 08-24-2009, 07:09 PM
Ostatni post: Jaśko
  Ankieta na temat forumowych rang Elzbieta 54 8,977 08-31-2008, 10:52 AM
Ostatni post: Pietrek_C
  Ankieta nt wiary Zbigniew 51 9,915 11-24-2007, 02:15 PM
Ostatni post: Zbigniew
  Dlaczego Platforma znowu przegra wybory? Krasny 195 34,261 06-21-2007, 08:28 PM
Ostatni post: Jaśko

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości