Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kozacy Najezdzaja Azje
#61
Przemku doceniam twoje poczucie humoru,ale chyba sa pewne granice,jesli 30latek z 15-16 jeszcze ujdzie ,szczegolnie w tej czesci Azji,to jest zupelnie nie do przyjecia 60-70latek z mlodziutka azjatka,choc moze sie myle? Cool
Odpowiedz
#62
Jak skończysz 60 lat sam będziesz się śmiał z takich zabobonów, że 16-letnia dziewczyna może być za młoda Smile)) Ja co prawda nie skończyłem jeszcze, ale już się śmieję na zapas Smile)))
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#63
Jestesmy w pld.Laosie,9dni temu wypozyczylismy z kolega ze Szwajcarii dwa skutery i 100km od Pakse na zachod w miejscowosci Paxong -skradziono nam jeden ,gdy ogladalismy mecz Italia-Nowa Zelandia.
Wlascicielka zada 1300dolarow-cena mocno przesadzona -gdyz nie byl to nowy skuter,ale niestety policja trzyma nasze paszporty i nie chce oddac poki nie zaplacimy,nie mamy takiej kwoty 9dni czekamy i codzienne wizyty na komisariacie nic nie daja ,takze Ambasada jest bezradna i konsulat -wystosowano pisma do ministra Spraw Zagranicznych Laosu,a takze dzwoniono do Komendanta policji w Pakse ,aby natychmiast oddal bezprawnie przetrzymywane paszporty,niestety ciagle odmawia i nie podaje prawnych powodow trzymania paszportow.
1lipca mamy lot z Bangkoku jesli nie stawimy sie tam,nie mamy jak wrocic. Probowalismy dzis zalatwiac w Vientiane w konsulacie Francji ,bo on sprawuje opieke tu w LAosie nad ob. Polski,konsul powiedzial,ze moga byc klopoty jesli nie zaplacimy,bo Emergency Travel Document-takze musi pomoc policja w Vientiane -jesli wiedza o tym zdarzeniu od policji z Pakse -tym trudniej bedzie cokolwiek tu zalatwic -nie mowic juz o odnowieniu wizy laotanskiej i wizie tajskiej w tutejszym konsulacie Tajlandii.
Jesli 1300osob wplaciloby po 1dolarze na nasze konto wtedy jestesmy uratowani,prosimy o pomoc wszystkich z forum ,a takze z poza forum.
z powazaniem
Duch Dwooch Sad :ups: !! :agent:
Odpowiedz
#64
Sprobuj kontaktu ze Światowym Centrum Pomocy, tel. +1 410 581 3836.

Z przepisów:
Konsulat może
-w uzasadnionych przypadkach, jeśli nie ma innych możliwości przekazania pieniędzy, wypłacić poszkodowanemu kwotę, jaka zostanie wpłacona przez jego krewnych lub przyjaciół na konto Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie,
-w uzasadnionych przypadkach udzielić pomocy finansowej w wysokości umożliwiającej powrót do Polski, o ile turysta zobowiąże się do jej zwrotu.

pozdrawiam
e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#65
Duch77 napisał(a):Jestesmy w pld.Laosie,9dni temu wypozyczylismy z kolega ze Szwajcarii dwa skutery i 100km od Pakse na zachod w miejscowosci Paxong -skradziono nam jeden ,gdy ogladalismy mecz Italia-Nowa Zelandia.
Wlascicielka zada 1300dolarow-cena mocno przesadzona -gdyz nie byl to nowy skuter,ale niestety policja trzyma nasze paszporty i nie chce oddac poki nie zaplacimy,nie mamy takiej kwoty 9dni czekamy i codzienne wizyty na komisariacie nic nie daja ,takze Ambasada jest bezradna i konsulat -wystosowano pisma do ministra Spraw Zagranicznych Laosu,a takze dzwoniono do Komendanta policji w Pakse ,aby natychmiast oddal bezprawnie przetrzymywane paszporty,niestety ciagle odmawia i nie podaje prawnych powodow trzymania paszportow.
A co, chcielibyście zabrać paszporty i wyjechać, a właścicielkę zostawić z niczym? Fajnie!
Odpowiedz
#66
maryha napisał(a):A co, chcielibyście zabrać paszporty i wyjechać, a właścicielkę zostawić z niczym? Fajnie!
Uważasz, że rolą policji jest interwenowanie w sporach cywilnych? Z tego, co zrozumiałem, istotą sporu są wygórowane (zdaniem Ducha) roszczenia właścicielki skutera, a nie chęć zostawienia jej z niczym.
Odpowiedz
#67
Rozmawiałam wczoraj z kolegą, który również wybiera się w te same rejony, co Duch. Powiedziałam mu o tej historii i okazuje się, że on też słyszał o "tej konkretnej akcji" - podobno to powszechnie wiadomo, żeby nie wypożyczać jakiegokolwiek sprzętu, bo na 200% zostanie skradziony. Duch oczywiście nie musiał o tym wiedzieć, ale ambasada/konsul musi być w stanie pomóc - chociażby w takim zakresie, o jakim mówi Elżbieta.
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
#68
dauri napisał(a):Z tego, co zrozumiałem, istotą sporu są wygórowane (zdaniem Ducha) roszczenia właścicielki skutera, a nie chęć zostawienia jej z niczym.
Naprawdę wierzysz, że gdyby zwrócono Doochowi paszport, on nie ograniczyłby się do jak najszybszego opuszczenia Laosu?
Mnie się wydaje, że źle zrozumiałeś. Roszczenia właścicielki są, zdaniem Doocha, wygórowane, ale to bynajmniej nie znaczy, że gdyby były dwa razy mniejsze, toby Dooch mógł je zaspokoić. Z jego wcześniejszych wypowiedzi wynika bowiem, że raczej porusza się w rejestrach finansowych na poziomie kilku-kilkunastu dolarów, dorabiając w międzyczasie.

Jeśli coś tu przemawia na korzyść Doocha, to to, co napisała berseis, bo z tego by wynikało, że Dooch padł ofiarą wyłudzenia. Niestety, wydaje mi się to dość prawdopodobne.
Odpowiedz
#69
dauri napisał(a):
maryha napisał(a):A co, chcielibyście zabrać paszporty i wyjechać, a właścicielkę zostawić z niczym? Fajnie!
Uważasz, że rolą policji jest interwenowanie w sporach cywilnych? Z tego, co zrozumiałem, istotą sporu są wygórowane (zdaniem Ducha) roszczenia właścicielki skutera, a nie chęć zostawienia jej z niczym.
A w jakich innych sprawach miałaby interweniować policja, niż wyłudzenia i kradzieże? Wydaje mi się że właśnie po to są oni!
A co do wysokości roszczeń to tak jak napisał Luter - niezależnie od ich wysokości nie mogłyby być zapłacone. Trzeba było pilnować skuterów jeśli się je wypożyczyło i tyle - nie byłoby wtedy wyłudzenia.
Odpowiedz
#70
Luter napisał(a):Naprawdę wierzysz, że gdyby zwrócono Doochowi paszport, on nie ograniczyłby się do jak najszybszego opuszczenia Laosu?
To nie ma nic do rzeczy. Uważam, że spór między właścicielką skutera a Doochem jest natury cywilnej, a policja nie jest od tego, żeby interweniować w przypadkach podejrzenia, że ktoś być może nie chce wywiązać się z umowy cywilnoprawnej. Przynajmniej tak jest w cywilizowanym świecie, do którego, mam nadzieję, Laos także się zalicza. Skoro Dooch nie jest w stanie zwrócić skutera, musi za niego zapłacić i tyle, być może z odsetkami w przypadku zwłoki, sprawa może trafić o sądu cywilnego, ale to wszystko nie jest podstawą do zabierania paszportu ani ograniczania wolności w jakikolwiek inny sposób.
Luter napisał(a):A w jakich innych sprawach miałaby interweniować policja, niż wyłudzenia i kradzieże? Wydaje mi się że właśnie po to są oni!
Temu nie da się zaprzeczyć. Ale z relacji Doocha nie wynika, aby on cokolwiek ukradł albo wyłudził, albo popełnił jakiekolwiek inne przestępstwo.
Odpowiedz
#71
Dziwi mnie, że wypożyczalnia nie miała ubezpieczenia od kradzieży skutera. Skoro to jest częste w tamtych rejonach, to wypożyczalnia powinna być zabezpieczona na taką okoliczność. W tej chwili chcą przerzucić na wypożyczającego koszty swego zaniedbania.

Dodano: 30 czerwca 2010, 21:57
Ale że kolega ze Szwajcarii taki gołodupiec, to dziwne... Raczej nie powinna to być dla niego zbyt duża kwota do zorganizowania, a co z jego ambasadorem lub konsulem? Nic nie robi w tej sprawie? Dziwne to wszystko...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#72
Przemek napisał(a):Dziwi mnie, że wypożyczalnia nie miała ubezpieczenia od kradzieży skutera.
Jeśli faktycznie jest tak, jak napisała Berseis, to brak ubezpieczenia jest całkowicie logiczny, bo wypożyczenie skuterów było zwyczajnie pułapką.
Przemek napisał(a):a co z jego ambasadorem lub konsulem? Nic nie robi w tej sprawie? Dziwne to wszystko...
To jest typowa postawa roszczeniowa prezentowana przez ludzi przesiąkniętych PRL-em.
Nie słyszałem, żeby rola konsulatu jakiegokolwiek państwa polegała na regulowaniu zobowiązań zaciągniętych przez swoich obywateli na terenie obcych państw. Konsulat jest od tego, żeby w razie potrzeby skontaktować z rodziną, zapewnić tłumacza czy poszukać adwokata. Każdy dorosły człowiek musi i powinien sam odpowiadać za regulowanie swoich zobowiązań finansowych. Pobyt za granicą niczego tu nie zmienia. Wręcz przeciwnie - przebywanie za granicą wymaga większej odpowiedzialności za siebie niż przebywanie we własnym kraju.
Kłopot Ducha nie polega na tym, że nie ma on jak skontaktować się z rodziną w Polsce, która da mu pieniądze lub też ma kłopoty z przelewem transgranicznym itp. Problem w tym, że, jak się domyślam, Duch jest niewypłacalny. On po prostu nie ma takich pieniędzy ani tam ani w Polsce, jak również nie ma nikogo, kto byłby gotów taką sumą za niego poręczyć. Ergo - w istocie podjął się eskapady, na którą nie było go zwyczajnie stać.
Odpowiedz
#73
Przemek napisał(a):Ale że kolega ze Szwajcarii taki gołodupiec, to dziwne... Raczej nie powinna to być dla niego zbyt duża kwota do zorganizowania, a co z jego ambasadorem lub konsulem? Nic nie robi w tej sprawie? Dziwne to wszystko...
Tym bardziej, że jest to kwota zapewne mieszcząca się w limicie karty kredytowej. Wiem, że Duch akurat nie potrzebuje takich rad, ale czy nie można tego uregulować kartą? Albo na raty wypłacić z bankomatu (ponoć są w większych miastach)? Albo w końcu wypłacić za pomocą karty w banku?
Odpowiedz
#74
Luter napisał(a):To jest typowa postawa roszczeniowa prezentowana przez ludzi przesiąkniętych PRL-em.
Nie słyszałem, żeby rola konsulatu jakiegokolwiek państwa polegała na regulowaniu zobowiązań zaciągniętych przez swoich obywateli na terenie obcych państw.
To nie jest postawa roszczeniowa. Konsulat jest od tego by pomagać obywatelom swego kraju i ta pomoc nie ma polegać na płaceniu za nich rachunków, ale to pomoc przede wszystkim prawna, ale także w wyjątkowych sytuacjach pożyczki spłacane potem w kraju.
Luter napisał(a):Jeśli faktycznie jest tak, jak napisała Berseis, to brak ubezpieczenia jest całkowicie logiczny, bo wypożyczenie skuterów było zwyczajnie pułapką.
Raczej to nie była pułapka tylko pech i brak ostrożności, wszak skuter skradziono 100km od miejsca wypożyczenia, no chyba, że wypożyczalnia jest częścią ogólnokrajowego gangu.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#75
Jaśku drogi,
przecież Duch wyraźnie napisał, że potrzebna kwota jest poza jego zasięgiem. Podał numer konta, na które prosi, by wpłacać pieniądze, z czego wynika, że nie dysponuje również limitem kredytowym w potrzebnej wysokości. Jestem zresztą niemal w stu procentach pewien, że w ogóle nie posiada karty kredytowej.
Twój kompletny brak zrozumienia tego, co się w tym wątku pisze, jest wprost przerażający. No, chyba że swoje przemyślenia piszesz wyłącznie po to, żeby zasugerować forumowiczom, jakim to Ty limitem kredytowym dysponujesz. Nie wiadomo, co jest bardziej żałosne.

Dodano: 30 czerwca 2010, 22:50
Przemek napisał(a):To nie jest postawa roszczeniowa. Konsulat jest od tego by pomagać obywatelom swego kraju i ta pomoc nie ma polegać na płaceniu za nich rachunków, ale to pomoc przede wszystkim prawna, ale także w wyjątkowych sytuacjach pożyczki spłacane potem w kraju.
Najwyraźniej nie jest to odpowiednio wyjątkowy przypadek.
Przemek napisał(a):Raczej to nie była pułapka tylko pech i brak ostrożności, wszak skuter skradziono 100km od miejsca wypożyczenia, no chyba, że wypożyczalnia jest częścią ogólnokrajowego gangu.
Być może ja nie umiem czytać Ducha ze zrozumieniem, ale moim zdaniem z jego postu nie wynika, że skuter skradziono 100 km od miejsca wypożyczenia:
Duch77 napisał(a):Jestesmy w pld.Laosie,9dni temu wypozyczylismy z kolega ze Szwajcarii dwa skutery i 100km od Pakse na zachod w miejscowosci Paxong -skradziono nam jeden ,gdy ogladalismy mecz Italia-Nowa Zelandia.
"100 km" jest tu użyte jako informacja lokalizująca jedynie miejsce kradzieży. Ale nawet jeśli jest tak, jak Ty to zrozumiałeś, to jeśli to była pułapka, to oczywiste, że ktoś jechał za nimi te sto kilometrów, a gang wcale nie musi byc ogólnokrajowy.
Odpowiedz
#76
Luter napisał(a):Jaśku drogi,
przecież Duch wyraźnie napisał, że potrzebna kwota jest poza jego zasięgiem. Podał numer konta, na które prosi, by wpłacać pieniądze, z czego wynika, że nie dysponuje również limitem kredytowym w potrzebnej wysokości. Jestem zresztą niemal w stu procentach pewien, że w ogóle nie posiada karty kredytowej.
Twój kompletny brak zrozumienia tego, co się w tym wątku pisze, jest wprost przerażający. No, chyba że swoje przemyślenia piszesz wyłącznie po to, żeby zasugerować forumowiczom, jakim to Ty limitem kredytowym dysponujesz. Nie wiadomo, co jest bardziej żałosne.
Ale Duch nie jest sam, jest z nim poszkodowany kolega ze Szwajcarii i właśnie chodziło o tego kolegę (Jaśko nawet zacytował to co pisałem o Szwajcarze...)
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#77
Przemek napisał(a):Ale Duch nie jest sam, jest z nim poszkodowany kolega ze Szwajcarii i właśnie chodziło o tego kolegę (Jaśko nawet zacytował to co pisałem o Szwajcarze...)
Przemku,
Duch napisał wyraźnie: "Nie mamy takiej kwoty". Nie mamy, rozumiesz? Duch użył liczby mnogiej czasownika "mieć", z czego wynika, że takiej kwoty nie ma ani Duch, ani jego kolega, ani oni obaj razem. Teraz rozumiesz?
Dalej Duch pisze: "niestety policja trzyma nasze paszporty". "Nasze", to znaczy, że ten sam problem* dotyczy w równym stopniu Szwajcara jak i Ducha.
Nie wiem skąd irracjonalne przekonanie, że jak ktoś jest Szwajcarem to na pewno posiada gotówkę i odpowednie limity kredytowe.

* Chodzi o brak pieniędzy i brak dostępu do ewentualnego poręczenia kredytu.
Odpowiedz
#78
Krzyśku kwota 1000 euro dla Szwajcara jest chyba mniejszym problemem niż 1000 zł dla Polaka (nie wspominając o 4000 zł). Oczywiście że nie mają takiej kwoty, bo nie było by problemu, ale chyba zdobycie takiej kwoty jest mniejszym problemem dla nawet niezbyt zamożnego Szwajcara, niż Polaka. Ma on chyba znajomych, rodzinę, przyjaciół którzy mogą pomóc w potrzebie i na pewno nie jest to wielki problem na ich warunki.
Zresztą, kurwa, ja tu czegoś nie rozumiem, to ani Duch, ani Szwajcar nie mają rodziny? Rodzice nie żyją? Jakby to chodziło o moje dziecko, to bym stanął na głowie by mu pomóc w takiej sytuacji, jakbym sam nie był w stanie to pożyczałbym po rodzinie, po znajomych, gdzie się da, kwota nie jest kosmiczna. Czyżby Ducha i jego kolegi rodzice wypięli się na nich? Idiotyczne jest też pisanie o tym, gdy już jest praktycznie za późno (deadline to 1 lipca...), nie ma szans na zrzutkę w ciągu 2 dni.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#79
Przemek napisał(a):Konsulat jest od tego by pomagać obywatelom swego kraju i ta pomoc nie ma polegać na płaceniu za nich rachunków, ale to pomoc przede wszystkim prawna, ale także w wyjątkowych sytuacjach pożyczki spłacane potem w kraju.
Ta..., będziesz winny 5 tys. dolarów, konsul ma za ciebie założyć, a potem będzie cię ścigać. Jasne. Pomnóżmy to przez powiedzmy stu takich obywateli i co? Też ma konsulat pokrywać twoje zobowiązania? Z tego co wiem, to konsulat pokrywa jakieś tam koszta w wysokości do 200 dol. Którą to kwotę należy oczywiście potem zwrócić. Ale to też nie jest tak, że każdy kto się zgłosi do konsulatu w dowolnym miejscu na świecie, to ot tak dostanie tę kwotę. Gdyby tak było, sam rozumiesz, iż byłby to nonsens.
Co do pomocy prawnej, to wiesz - w takiej 'czarnej dupie' jaką są rejony, w których Duch przebywa, ciężko raczej dociekać jakichkolwiek praw. Mój znajomy, który wybrał się kiedyś do Kambodży i któremu ukradziono paszport, z miejscową policją oczywiście nic nie ugrał, a w pierwszym kontakcie z konsulem usłyszał, że niewiele się da w jego przypadku zrobić. Ewentualna pomoc może przyjść po wielu zabiegach mających udowodnić, że on to on i że jemu ukradziono itd. Także to nie takie proste i jak się wyjeżdża za granicę, zwłaszcza w tak egzotyczne miejsca w jaki zapuścił się Duch, należy mieć się mocno na baczności i mieć jakieś mocne zaplecze finansowe. No, niestety. Na obcym gruncie zawsze będziemy na straconej pozycji. I należy się z tym liczyć

Dodano: 30 czerwca 2010, 23:40
Przemek napisał(a):Czyżby Ducha i jego kolegi rodzice wypięli się na nich? Idiotyczne jest też pisanie o tym, gdy już jest praktycznie za późno (deadline to 1 lipca...), nie ma szans na zrzutkę w ciągu 2 dni.
Może nie trzeba było się wypuszczać tak daleko nie mając odpowiedniego zaplecza finansowego? A może nie chodzi o żadne skutery tylko o to, że Duch i jego ferajna nie mają po prostu na bilet powrotny? A może o jeszcze coś? Znasz go na tyle, żeby 'kupić' historię o skuterach? Wysyłałeś go osobiście w tamtą 'czarną dupę'?
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#80
Co by się wcześniej nie działo, jeżeli wierzyć Duchowi, to znajduje się w kłopotach - i to w takim kraju, w którym kłopoty są o wiele bardziej niebezpieczne, niż gdzie indziej. Jedna rzecz mnie bardzo dziwi - policja chyba nie miała prawa zatrzymać paszportów? Tajlandczycy z reguły nie posługują się umowami, licząc bardziej na polubowne zakończenie jakichkolwiek sporów. Ale też, nie ukrywajmy, dla turysty Tajlandia nie jest najbezpieczniejszym miejscem - kwitnie handel ludźmi, nielegalnymi substancjami i innymi cudami oraz ileś tam gangów, które tylko czekają, żeby zrobić jakiegoś turystę w bambuko. Ale chyba ofiary takich spryciarzy nie powinny od razu stracić paszporty? Chyba że policja także jest wmieszana w ewentualną "pułapkę na turystę"?

Oto informacja ze strony Ambasady RP w Bangkoku:

"Odradza się turystom wypożyczanie skuterów. Niejednokrotnie wypożyczający taki sprzęt stają się ofiarami kradzieży, zdarza się, iż dokonywanych w porozumieniu z wypożyczalniami. W rezultacie, turyści zmuszeni są dokonywać znacznych rekompensat finansowych na rzecz wypożyczalni, m. in. w celu odzyskania paszportów wcześniej niefrasobliwie zdeponowanych w takich miejscach. Decydując się podjąć ryzyko wypożyczenia skutera w Tajlandii, należy pamiętać, iż prowadzić taki pojazd może zgodnie z prawem miejscowym tylko posiadacz tajskiego lub międzynarodowego prawa jazdy. Niedochowanie tego warunku, skutkuje utratą uprawnień wynikających z wykupionego ubezpieczenia zdrowotnego i koniecznością samodzielnego pokrycia wysokich kosztów leczenia w razie wypadku. Należy też pamiętać, iż wypadki z udziałem obcokrajowców nieprzywykłych do lewostronnego ruchu pojazdów są stosunkowo częste. Trudno też polegać poszkodowanemu cudzoziemcowi na asyście miejscowej policji w sytuacji, gdy sprawcą wypadku okaże się obywatel Tajlandii. Powodem braku wnikliwego zbadania zarzutów obcokrajowca może okazać się nie tylko bariera językowa. "

Jeszcze jedna rzecz mnie zaciekawiła:

W celu uzyskania wizy na granicy przy wjeździe należy:

"...wypełnić aplikację wizową w języku angielskim,
wykazać wystarczającą ilość środków finansowych na pobyt (ok. 20.000 THB - wymóg dotyczy osób powyżej 12 roku życia)"

oraz:
"Wizę 15 - dniową wydaną na granicy („visa on arrival") można jednorazowo przedłużyć w Biurze Imigracyjnym o 7 dni. W tym celu należy udać się do znajdującego się najbliżej miejsca pobytu urzędu (lista biur znajdujących się na terytorium kraju: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.immigration.go.th/nov2004/en/base.php?page=phone">http://www.immigration.go.th/nov2004/en ... page=phone</a><!-- m -->). O przedłużenie pobytu (wizy) należy starać się wyłącznie w Biurze Imigracyjnym, w którym wniosek należy złożyć osobiście

W Tajlandii obowiązują surowe sankcje za wykonywanie pracy bez właściwego zezwolenia władz miejscowych, nawet wobec zagranicznych przewodników turystycznych. Złamanie tego przepisu grozi karą więzienia lub deportacją.

Obowiązek meldunkowy dotyczy wszystkich przyjezdnych."


Od kiedy Duch jest w Tajlandii?
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
#81
Luter napisał(a):Przemku,
Duch napisał wyraźnie: "Nie mamy takiej kwoty". Nie mamy, rozumiesz? Duch użył liczby mnogiej czasownika "mieć", z czego wynika...
...że u niego normą jest pluralis majestatis. Zobacz choćby tytuł tego wątku, jeśli nie chce Ci się grzebać w archiwum...
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
#82
berseis13 napisał(a):Od kiedy Duch jest w Tajlandii?
Z tego, co zrozumiałem, Dooch jest nie w Tajlandii, tylko w Laosie.
Odpowiedz
#83
Z Bangkoku ma tylko samolot, zdaje się.
Jadąc w takie miejsce, nawet jeśli nie wie się, że są spiski kradnące wypożyczone skutery, chyba wiadomo, że nie jedzie się do Szwajcarii i trzeba wzmóc czujność.
Luter napisał(a):Ergo - w istocie podjął się eskapady, na którą nie było go zwyczajnie stać.
otóż to.
Odpowiedz
#84
3sni temu kolega ze Szwajcarii napisal ,ze zaplaci wiec nie wyrabialem ETD i cgialem wrocic do Pakse po paszport,niestety dwa dni temu wlasciciel Sabaidy 2 z Pakse ktory swietnie mowi po Polsku -powiedzial ,ze robi sie z tego afera miedzynarodowa i Ambasada Szwajcarii zada natychmiastowego zwrotu paszportu i Szwajcar nic nie musi placic mimo ,ze jego podpisy byly na umowie o wypozyczenie i jego paszport nie moje.
Wczoraj przez specjalne spowolnienie procesu wytworzenia ETD prze konsula Francji-gdyz w Laosie nie ma polskiej Ambasady-i uniemozliwienie mi tym damym odnowienia wizy laotanskiej.
Jednak zaltwilem pismo z policji w Vientiane,gdyz 3noce temu skradziono mi telefon z 4gb wszystkie materialy z Wietnamu,Kambodzy,Laosu,Tajlandii 4miesiace,poszlo sie.....
Wczoraj w ostatniej chwili przez telefon przy moim udziale Ambasada polska wyjasnila durnemu konsulowi Francji,zeby natychmiast wyrobil mi ETD,niestety od rana nie zrobil nic ,dopiero o 4 popoludniu -czekalem do tej pory,zaczal wyrabiac,ale stwierdzil,ze i tak nie wypuszcza mjhie z Laosu i skonczy sie to bardzo niedobrze nawet wiezieniem,Ambasa PoLSKI tez nie byla pewna czy sie uda ,ale dala zielone swiatlo.
Na granicy nie mialem najmniejszych probl;emow laotanskiej ,jak takze tajskiej,na laotanskiej 10 funkcjonariuszy z 3gwiazdkami na pagonie pili sobie piwko i byli lekko podchmieleni ,chcieli zebym im cos zagral na gitarce-puscili mnie bez lapowki,na tajskiej dali wize i teraz jade za pol godziny na lotnisko,jestem od rana w Bangkoku,podziekowalem dzis osobiscie w Ambasadzie polskiej i zobowiazalem sie napisac list pochwalny Do MSZ POLSKI.
Wczoraj prawie sie poplakalem,to bylo straszne Francja mnie blokowala,Ambasada wie o tym i zobowiazala sie wyslac note do Ambasadora Francji ,juz sa po rozmowie z nim w sprawie zachowania konsula Francji-dzieki niemu dzis siedzialbym moze w wiezieniu laotanskim :mur:
Odpowiedz
#85
Coraz bardziej mętne to wszystko, nie poniosła Ciebie za bardzo wyobraźnia?
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#86
Ja już szczerze mówiąc, nic z tego nie rozumiem.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#87
No ja też za cholerę nie rozumiem. Skuter(y) wypożyczył Szwajcar, on podpisywał umowę i dawał swój paszport, to z jakiej okazji zatrzymano Ducha paszport i robiono mu problemy? W papierach wypożyczalni go nie ma, żadnej podstawy do roszczeń nie ma...
Zaczynam podejrzewać, że to tylko wybujała wyobraźnia i jeszcze ze telefon z całą dokumentacją podróży skradziono... Non stop jakiś pech ostatnio...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#88
Ja nawet nie wiem, co to jest ETD. European Transfer for Dooch?

I nie bardzo rozumiem wątku konsula Francji i tego całego skandalu dyplomatycznego, przecież wbrew temu, co Dooch napisał, w Laosie jest Ambasada Polski: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.wientian.polemb.net/">http://www.wientian.polemb.net/</a><!-- m -->

Może nie ma tam ambasady Szwajcarii?
Odpowiedz
#89
Duch77 napisał(a):3sni temu kolega ze Szwajcarii napisal ,ze zaplaci [...] to bylo straszne Francja mnie blokowala,Ambasada wie o tym i zobowiazala sie wyslac note do Ambasadora Francji ,juz sa po rozmowie z nim w sprawie zachowania konsula Francji-dzieki niemu dzis siedzialbym moze w wiezieniu laotanskim :mur:
Zdaje mi się, że ta cała sytuacja była rzeczywiście jedynie bardzo kolorowym tworem Twojej wyobraźni, Duchu. 3 dni przed Twoim postem po raz pierwszy napisałeś na tym forum o swojej sytuacji, prosząc o pomoc. To tego samego dnia ów Szwajcar napisał, że Wam pomoże? Francja zdążyła Was zablokować? Co by się stało, gdyby ktoś rzeczywiście uwierzył i przesłał Ci pieniądze?.. W sumie szkoda pisać. Confusedlonik:
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
#90
Duch77 napisał(a):Wczoraj w ostatniej chwili przez telefon przy moim udziale Ambasada polska wyjasnila durnemu konsulowi Francji,zeby natychmiast...
..zrobił 50 pompek. I słusznie! Sądzę, że Sarkozy wyznaczy durniowi jeszcze dodatkową wachtę przy garach. I też słusznie!
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kozacy Uciekli z Azji Duch77 42 14,493 12-17-2013, 08:43 PM
Ostatni post: Elzbieta

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości