Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kaczmarski a skauting/harcerstwo
Cytat:="CarycaKatarzyna "przecież Jacek też pił i palił to co trafił do piekła?
Za to ale za pewne na inne grzechy tak...Wymieniac ich nie będę, bo już inne wątki tematu dotykały.
Szymon napisał(a):Bo to pierwsze zalecenie to jest wręcz niezdrowe dla nastoletnich dusz i ciał
Czytość w tym wypadku odnosi się do powtrzymywania sie od myślenia o i życzenia innym źle, od knucia spisków i intryg...Co w tym niezdrowego?
CarycaKatarzyna napisał(a):Ja nie byłam, ale mam przyjaciół w harcerstwie ,którzy mi opowiadają o tym i o tamtym
Z całym szacunkiem, ale właśnie tak tworzy się plotki, o rzeczach, o których na prawdę wiesz niewiele...
Markowa:) napisał(a):Za to ale za pewne na inne grzechy tak...Wymieniac ich nie będę, bo już inne wątki tematu dotykały.
Ciężko to zrozumieć, ale rozumiem, że Twoja wypowiedź miała brzmieć tak:

Za to nie, ale zapewne za inne grzechy tak

(jeśli się mylę, to mnie popraw)

?

Markowa:) napisał(a):Czytość w tym wypadku odnosi się do powtrzymywania sie od myślenia o i życzenia innym źle, od knucia spisków i intryg...Co w tym niezdrowego?
A to co innego. Myślałem, że chodzi o czystość w rozumienio katechizmowo-przykazaniowym.

Pozdrawiam
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):Z całym szacunkiem, ale właśnie tak tworzy się plotki, o rzeczach, o których na prawdę wiesz niewiele...
Tak naprawdę to sie mylisz, wiem i to sporo, mimo, iż nie działam w ZHP , ale to nie oznacza,że nie mam kontaktu z tą organizacją.I to co wiem to nie są plotki zapewniam.
pozdrowionka
Ja znam osobiście kilku harcerzy, tudzież kilka harcerek (wciąż aktywnych w organizacji), którzy delikatnie rzecz ujmując nie wylewają za kołnierz - ale to oczywiście o niczym nie świadczy :wink:
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Szymon napisał(a):Ja znam osobiście kilku harcerzy, tudzież kilka harcerek (wciąż aktywnych w organizacji), którzy delikatnie rzecz ujmując wylewają za kołnierz - ale to oczywiście o niczym nie świadczy
Zgadza się o niczym niczym nie świadczy, też znam takich, ale z drugiej strony robią oni niesamowitą robotę tylko kto to doceni, jak są oni rozliczani tylko z tego że od czasu do czasu napiją sie piwa czy zapalą papieroska. a nikt nie widzi ich pracy mimo iż nie przestrzegają 10 pkt Prawa Harcerskiego.
Szymon napisał(a):To była, rzecz jasna, ironia. Ja nie wierzę w piekło, a na tyotniowo-alkoholowych abstynentów patrzę przeważnie z niedowiarzeniem i współczuciem - zupełnie nie rozumiem po co się tak męczą
A jak nazwiesz ostatnie dwa lata życia patrona tej strony? To była sama rozkosz życia, nie? Nie czaruj się, alkohol i papierosy były główną tego przyczyną.
Arturze, czasami się zastanawiam czy Ty aby na pewno wiesz co oznacza znak graficzny:

:wink:

? :wink:

A tak poważnie - to oczywiście zgadzam się z Tobą. To było właśnie przez alkohol i papierosy. Jeśli ktoś pije i pali to powinien się liczyć z poważnymi i nieprzyjemnymi konsekwencjami zdrowotnymi - JK zresztą z tego co czytałem w jednym z wywiadów się tego niejako spodziewał - mówił wtedy, że przy Jego trybie życia w końcu musiało to nastąpić i że równie dobrze mógł to być zawał albo udar.
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
CarycaKatarzyna napisał(a):
Szymon napisał(a):Ja znam osobiście kilku harcerzy, tudzież kilka harcerek (wciąż aktywnych w organizacji), którzy delikatnie rzecz ujmując wylewają za kołnierz - ale to oczywiście o niczym nie świadczy
Zgadza się o niczym niczym nie świadczy, też znam takich, ale z drugiej strony robią oni niesamowitą robotę tylko kto to doceni, jak są oni rozliczani tylko z tego że od czasu do czasu napiją sie piwa czy zapalą papieroska. a nikt nie widzi ich pracy mimo iż nie przestrzegają 10 pkt Prawa Harcerskiego.
Niby o niczym nie świadczy, ale... :?
Skoro świadomie decydują się na pobyt w tej organizacji, to przyjmują na siebie też jej normy postępowania. I jak przyrzekają, to z własnej woli - wiedzą, co ich czeka.
Więc skoro nie dotrzymują tej przysięgi...
To kto wie, czy nie podobnie lekce ważą oni sobie inne?
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Nowhere Woman napisał(a):Skoro świadomie decydują się na pobyt w tej organizacji, to przyjmują na siebie też jej normy postępowania.
Nie traktujmy tego akcesu zbyt poważnie... Wyobraźmy sobie motywację 10-11 letniego malucha, który wstepuje do zuchów, a potem "awansuje" na harcerza... Czy on myśli o jakiś ideałach, normach postepowania, przyrzeczeniach itp.? Nie sądzę.
Równiez działałem w harcerstwie i wiem "po sobie", jak i po wieeelu moich znajomych, że w tym wieku motywacją do wstapienia jest jakaś fascynacja przygodą: wyprawami na łono przyrody, wyjazdami na obozy, rajdami turystycznymi, okazją do wyrwania się z domu i pomieszkania w namiocie, przytroczeniem do pasa finki, nocnymi wartami w lesie, zabawą w zdobywanie sprawności.
Niemniej jednak palić/pić sporo ludzi zaczyna w gimnazjum. A tam już chyba są w stanie się zdecydować.
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Nowhere Woman napisał(a):Niemniej jednak palić/pić sporo ludzi zaczyna w gimnazjum. A tam już chyba są w stanie się zdecydować.
Jako nauczyciel w pełni to potwierdzam.
Ale co ma jedno do drugiego?
Co ma inicjacja nikotynowo/alkoholowa do harcerstwa?
Jak gówniarz ma po to sięgnąć to i tak sięgnie - niepotrzebne mu do tego harcerstwo. Natomiast jest szansa, choćby tylko niewielka, że to właśnie jakaś aura harcerskiej wspólnoty "ochroni" młodego człowieka przed tym złem (albo przynajmniej uświadomi mu konsekwencje i "odroczy" problem).
CarycaKatarzyna napisał(a):Zgadza się o niczym niczym nie świadczy, też znam takich, ale z drugiej strony robią oni niesamowitą robotę tylko kto to doceni, jak są oni rozliczani tylko z tego że od czasu do czasu napiją sie piwa czy zapalą papieroska. a nikt nie widzi ich pracy mimo iż nie przestrzegają 10 pkt Prawa Harcerskiego.
No jasne, wybacz ale jakoś nie zamartwiam się tym raczej, że ci ludzie nie są doceniani. Bardziej martwi mnie to, że za ich brak abscynencji cierpi wizerunek reszty pożądnych harcerzy, którzy robią tyle samo dla dzieciaków, a przy tym i nie lekceważą naprawy swojego charakteru.
Simon napisał(a):Natomiast jest szansa, choćby tylko niewielka, że to właśnie jakaś aura harcerskiej wspólnoty "ochroni" młodego człowieka przed tym złem (albo przynajmniej uświadomi mu konsekwencje i "odroczy" problem).
Też tak myśle, dlatego tyle lat pracuje w ZHP i po kilku osobach wiem, że nam się udało. Smile
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):Bardziej martwi mnie to, że za ich brak abscynencji cierpi wizerunek reszty pożądnych harcerzy, którzy robią tyle samo dla dzieciaków, a przy tym i nie lekceważą naprawy swojego charakteru.
Powiem tak, że z braku abstynencji niektórych instruktorów, niektóre drużyny nie skorzystały z funduszy państwowych ( nie będę pisała o jakie środowisko chodzi , ale z rozmów wynikam że taka rzecz jest nagminna ) no bo w końcu żyjemy w Polsce, a tu za pomocą alkoholu można załatwić nie jedną sprawę, nawet w tej organizacji.
A jeśli chodzi o instruktorów abstynentów, to jestem jak najbardziej za , ale ci którzy sobie od czasu do czasu pozwalają, robią taką sama robotę, a nawet większa, powiem odrazu ,że tego nie pochwalam jeśli ktoś, się zadeklarował że chcę działać w tej organizacji i składał przyrzeczenie harcerskie, sam świadomie wybrał swoją drogę, jeśli nie jest w stanie tą droga iść powinien odejść samowolnie, a nie dawać zły przykład.
CarycaKatarzyna napisał(a):Powiem tak, że z braku abstynencji niektórych instruktorów, niektóre drużyny nie skorzystały z funduszy państwowych ( nie będę pisała o jakie środowisko chodzi , ale z rozmów wynikam że taka rzecz jest nagminna ) no bo w końcu żyjemy w Polsce, a tu za pomocą alkoholu można załatwić nie jedną sprawę, nawet w tej organizacji.
A jeśli chodzi o instruktorów abstynentów, to jestem jak najbardziej za , ale ci którz
To chyba w PRLu i w kontaktach z Wojskiem Polskim...
Dziś fundusze państwowe, z administracji samorządowej czy UE uzyskuje się w formie grantów. Pisze się wniosek i wysyła do urzędu, nie ma mowy o kontakcie w 4 oczy, a tym bardziej załatwianiu czegoś przez butelkę...
Z moich obserwacji środowiska ZHR-owskiego wynika, że picie i palenie jest poniekąd pochodną niedoskonałości organizacyjnych Związku. Po pierwsze, w ZHR łódzkim, w którym działałem dawno temu bardzo wysoko ceniono sobie abstynencję. Rzeczywiście nie było palenia i nie było picia. Ale...ludzie do harcerstwa byli przyjmowani mniej wiecej w 5 klasie podstawówki. W ciągu dwóch lat część zaciągniętych wykruszała się, ale powiedzmy tych dziesięciu rocznie jednak zostawało, zdobywała stopień Młodzika, potem Wywiadowcy. Inaczej mówiąc zdobywała pierwsze szlify, które pozwalały pełnić tym ludziom funkcje. Za rok zostawili więc zastępowymi. Prowadzili zastępy przez rok lub dwa lata jednocześnie zdobywając kolejne stopnie. A potem? Potem, czyli po mniej więcej trzech latach przynależności do Związku, z większością tych ludzi nie było co robić. Cześć zastępowała odchodzących drużynowych, część obejmowała inne funkcje, ale większość była niezagospodarowana.. Przypadało to na klasę mniej więcej 8 (czyli 2 klasę dzisiejszego gimnazjum) lub 1 klasę liceum (czyli 3 gimnazjalną). to właśnie w tym wieku człowiek się inicjuje w sensie alkoholowym i nikotynowym. Większość opisanych osób z braku odpowiedniego miejsca w Organizacji, szukała nowego towarzystwa, nowych ludzi, nowych pozaharcerskich środowisk. W tym trudnym dla młodego człowieka okresie, w okresie poszukiwań, w okresie buntu, w okresie zakwestionowania obowiązujących wartości Związek przestawał spełniać swoje wychowawcze i integracyjne zadania. Ludzie odpływali wiec ze Związku. Pozostawali tylko nieliczni czynni, sporo kadrowiczów nie mających absolutnie nic do zrobienia (często zajmujący absolutnie fikcyjne stanowiska np. członka kapituły jakiegoś tam stopnia). Większość jednak uciekała z ZHR a ZHR wcale nie zamierzał ich zatrzymywać. Drużyny Wędrownicze, które mogły skupiać i angażować takich ludzi praktycznie nie istniały. Co gorsza, nikt nie interesował się losem odchodzących. Ci, których widziano z papierosem lub przy piwie, natychmiast byli odrzucani z towarzystwa (przecież harcerstwo to nie tylko orgnizacja, wychowanie, zadania – to przede wszystkim środowisko, towarzystwo, grupa, w której człowiek znajduje akceptację). W ten sposób, poniekąd dzięki harcerstu, ludzie zaczynali swoje nikotynowo-alkoholowe przygody.
Paweł Konopacki napisał(a):Drużyny Wędrownicze, które mogły skupiać i angażować takich ludzi praktycznie nie istniały.
No a dziś istnieją, i w wielu miejscach mają sie dobrze. Dodatkowo są jeszcze kręgi instruktorskie, które skupiają de facto już dorosłych ludzi, dla których ideały nie straciły na znaczeniu.

Jednakże zgadzam się, że pewna luka wychowawcza jest, tzn. Harcerstwo nie jest w stanie przeciwdziałać wszystkiemu i często nie mając ciekawych rzeczy do zaoferowania konkretnej jednostce wpływa na to, że ta osoba szuka towarzystwa gdzie indziej. Nie mniej jednak robi dużo, żeby takich osób było jak najmniej.
Simon napisał(a):
Nowhere Woman napisał(a):Niemniej jednak palić/pić sporo ludzi zaczyna w gimnazjum. A tam już chyba są w stanie się zdecydować.
Jako nauczyciel w pełni to potwierdzam.
Ale co ma jedno do drugiego?
Co ma inicjacja nikotynowo/alkoholowa do harcerstwa?
Rzeczywiście wyraziłam się nieco nieprecyzyjnie...
Chodziło mi o to, że w gimnazjum już można zdecydować, czy chcesz być harcerzem i - co dla mnie powinno z tego wynikać - abstynentem, czy mówisz "pa" i wpadasz w cug imprezowy.
I to ma jedno do drugiego Smile
A jeśli chodzi o drużyny wędrownicze - najczęściej są one małe, zgrane i bardzo zaprzyjaźnione - więc jak tam się coś zepsuje, szwankuje całość.
Ale to taki off topic Big Grin

Pozdrawiam
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):Dziś fundusze państwowe, z administracji samorządowej czy UE uzyskuje się w formie grantów. Pisze się wniosek i wysyła do urzędu, nie ma mowy o kontakcie w 4 oczy, a tym bardziej załatwianiu czegoś przez butelkę...
Wiem jak sie zdobywa fundusze państwowe, organizacje musza przystąpić do otwartych konkursów i tak jak piszesz wypełniać wnioski, tu sie wszystko zgadza, bo tak musi być, inaczej się nie da ( kiedyś można było inaczej) acz kolwiek, ktoś te wnioski później rozpatruje, ocenia i przyznaje środki na realizacje danego zadania, i tu przed ogłoszeniem konkursu już jest wiadomo że organizacja X dostanie to zadanie, ale żeby tak było trzeba sie wcześniej spotkać o dogadać sprawę. Nie mówię ,że przy alkoholu :wink:
Nowhere Woman napisał(a):wpadasz w cug imprezowy.
No, arcywspaniale to brzmi w odniesieniu do gimnazjalistów! :lol:
Pawle, czyli twierdzisz, że harcerstwo daje zajęcie tylko dzieciom i nie ma pomysłu dla młodzieży?
CarycaKatarzyna napisał(a):i tu przed ogłoszeniem konkursu już jest wiadomo że organizacja X dostanie to zadanie, ale żeby tak było trzeba sie wcześniej spotkać o dogadać sprawę.
Ale w jakiej mafii? Kobieto pisałam wnioski w imieniu hufca na różne harcerskie imprezy i zaufaj mi tak nie ma! Wniosek jest oceniany bez konsultacji, czasem dzwonią jeśli coś niejasno napiszesz. Kryteria są z góry ustalone i albo dostajesz kasę, albo nie. Nie wykluczam, że jakiś urzędnik może coś załatwić komuś po znajomości, ale to nie Ukraina, nie trzeba każdej urzędowej sprawy "załatwiać" drogą nieformalną...
Artur napisał(a):Pawle, czyli twierdzisz, że harcerstwo daje zajęcie tylko dzieciom i nie ma pomysłu dla młodzieży?
Nie. Nie twierdzę tak. Takie stwierdzenie byłoby niezgodne - moim zdaniem - ze stanem faktycznym. Kręgi instruktorskie(czyli już młodzież a nie dzieci) są najlepszym przykładem tego, że pewien procent młodzieży wychowanej przez harcerstwo może się dalej w ramach struktur ZHR (za pewne też ZHP i innych organizacji skautowych) realizować. Ja natomiast twierdzę, że ZHR nie potrafił zagospodarować całego potewncjału ludzkiego, jakim dysponował. Ludzie byli chętni, mieli wolę dalszego uczestnictwa, ale w pewnym momencie ich kariery harcerskiej brakowało konkretnego dla nich zajęcia. Wówczas odpływali gdzieś poza Związek.
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):Ale w jakiej mafii? Kobieto pisałam wnioski w imieniu hufca na różne harcerskie imprezy i zaufaj mi tak nie ma! Wniosek jest oceniany bez konsultacji, czasem dzwonią jeśli coś niejasno napiszesz. Kryteria są z góry ustalone i albo dostajesz kasę, albo nie. Nie wykluczam, że jakiś urzędnik może coś załatwić komuś po znajomości, ale to nie Ukraina, nie trzeba każdej urzędowej sprawy "załatwiać" drogą nieformalną...
Wiem, że wniosek jest oceniany, ale sie nie zgodzę ,że bez konsultacji, wnioski ocenia odpowiednia komisja do tego powołana, i tam takie konsultację mają miejsce( wiem że nie o takie konsultacje Ci chodzi ) . Ja nie mówię,że tak jest wszędzie , po prostu spotkałam sie z takimi przypadkami.
pozdrawiam serdecznie
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):Nie mniej jednak robi dużo, żeby takich osób było jak najmniej.
No widzisz, tutaj bym się nie zgodził. Pomijając nieumiejętność zagospodarowania potencjału ludzkiego, ZHR, (ten ZHR, który ja znam), robił sporo, żeby wiele osób - zwłaszcza rodziców dzieci, ale i własnych członków - zniechęcić do harcerstwa. W ciągu 12 czy 13 lat swojego istnienia ZHR wyewoluował w stronę paramilitarnej organizacji narodowo - katolickiej aktualnie ideowo zbliżonej do kręgów Ligi Polskich Rodzin (w latach 90 nikt specjalnie nie krył się z sympatiami do ROP, KPN czy Porozumienia Centrum). Instruktorzy, tacy jak np. mój drużynowy, kandydowali w wyborach zdaje się samorządowych z list urupowań narodowo-katolickich. Wymagano obowiązkowego stawiennictwa na uroczystościach patriotycznych i religiijnych (co w wielu wypadkach, np. 11 listopada było tym samym). Ostracyzm towarzyski a nawet wykluczenie z organizacji dotykało ( i o ile wiem dotyka nadal) ludzi, którzy np. podjęli decyzję o rozwodzie lub życiu w związku pozamałżeńskim. Działo się tak dlatego, że nie spełniali oni wymogów Prawa Harcerskiego, które - zgodnie z literą programu wywchowawczego ZHR - jest rozwinięciem Dekalogu. Nie dopuszcza się więc w ZHR idei wolności poglądów religijnych czyniąc ze Związku organizację na wsroś chrześcijańską.
Simon napisał(a):
Nowhere Woman napisał(a):wpadasz w cug imprezowy.
No, arcywspaniale to brzmi w odniesieniu do gimnazjalistów!
Twierdzisz, że gimnazjaliści nie mają cugów imprezowych?
:roll:
Chciałabym, żeby tak było...
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Paweł Konopacki napisał(a):W ciągu 12 czy 13 lat swojego istnienia ZHR wyewoluował w stronę paramilitarnej organizacji narodowo - katolickiej aktualnie ideowo zbliżonej do kręgów Ligi Polskich Rodzin (w latach 90 nikt specjalnie nie krył się z sympatiami do ROP, KPN czy Porozumienia Centrum).
To samo usłyszałem na jednym z obozów wakacyjnych ZHP. Ale tak chyba miało być jak już to zakładali? Alternatywa dla jak mówili "czerwonego ZHP"?
Paweł Konopacki napisał(a):Ja natomiast twierdzę, że ZHR nie potrafił zagospodarować całego potewncjału ludzkiego, jakim dysponował. Ludzie byli chętni, mieli wolę dalszego uczestnictwa, ale w pewnym momencie ich kariery harcerskiej brakowało konkretnego dla nich zajęcia. Wówczas odpływali gdzieś poza Związek.
I tu lezy pies pogrzebany. I to nie tylko w przypadku ZHR. W końcu w głównym nurcie ZHP też nie wszystko było sktrajnie skomunizowane i takie, jak opisywał niejednokrotnie Art, czy inni. Ja jestem swietlistym :wink: przykładem niezagospodarowania. "karierę" robiłem nie w głównym nurcie, bawiła mnie zabawa z dzieciakami a nie szlify i kolejne rangi na pagonach, potem pod krzyżem. Ale zycie zawirowało sie, zacząłem tracić kontakt i potem zerwał sie "jakos tak sam". Wrócić nie umiem. Moze własnie brakło tej zagospodarowujacej pomocnej ręki.
Paweł Konopacki napisał(a):W ciągu 12 czy 13 lat swojego istnienia ZHR wyewoluował w stronę paramilitarnej organizacji narodowo - katolickiej aktualnie ideowo zbliżonej do kręgów Ligi Polskich Rodzin (w latach 90 nikt specjalnie nie krył się z sympatiami do ROP, KPN czy Porozumienia Centrum). ...Ostracyzm towarzyski a nawet wykluczenie z organizacji dotykało ( i o ile wiem dotyka nadal) ludzi, którzy np. podjęli decyzję o rozwodzie lub życiu w związku pozamałżeńskim. Działo się tak dlatego, że nie spełniali oni wymogów Prawa Harcerskiego, które - zgodnie z literą programu wywchowawczego ZHR - jest rozwinięciem Dekalogu. Nie dopuszcza się więc w ZHR idei wolności poglądów religijnych czyniąc ze Związku organizację na wsroś chrześcijańską.
Ano właśnie. Moze Twój przykład jest niebezpiecznym uogólnieniem, ale na pewno nie jest jednostkowym. To, o czym piszesz ja zaobserwowałem jeszcze przed '89. ZHR mi imponował, owszem, ale nie widziałem tam dla siebie miejsca, bo pachniało zbyt jednomyślnoscią ideową, by nie rzec ideologiczną. No i nie chciałem "zdradzać" dla idei "swoich" dzieciaków.
Artur napisał(a):Ale tak chyba miało być jak już to zakładali?
Widzisz, mało kto chyba pamięta, że, zdaje się w w 1989 roku z ZHP wyodrębniły się dwie organizacje - ZHP-1918 i ZHR. Potem nastąpiła ich fuzja - tak powstało dzisiejsze ZHR. Wtedy, tzn w 1989 roku, kiedy ja wstępowałem do ZHP 1918, mówiło się, że organizacja ma na celu przywrócenie dawnego oblicza harcerstwa. Chodziło o powrót do dawnych tradycji, danej symboliki, dawnej tradycji, dawnych nazw stopni itp. Chodziło o odejście od harcerstwa komunistycznego, pionierskiego, robionego na wzór radziecki. Chodziło tez o przywrócenie polskiemu harcerstwu oblicza organizacji skautowej - takiej, jaką tworzyli Małkowscy. Powrót do źrodeł nie musiał jednak oznaczać nadania oblicza narodowo - katolickiego. Ukształtowanie takiego własnie, skrajnie nasyconego chrześciańską idelogią wizerunku ZHR dokonało się nieco później - tak mniej więcej od 1994 roku - trwa to zresztą do dziś.
Problem leży w tym, ze dla ludzi o innym, niż chrześciański (czytaj: w praktyce katolicki) światopoglądzie, nie ma w zasadzie miejsca w harcerstwie. Dla mnie taka sytuacja jest absolutnym nieporozumieniem, wypaczeniem, niewybaczalnym błędem popełnionym przez tych, którzy formułowali założenia programowe ZHR.
O ZHP się nie wypowiadam. Nie byłem w tej organizacji, ale zawsze wydawała mi się bardzo zdegenerowana. Nawet dzisiaj, kiedy na rozmaitych uroczystościach patrzę na harcerzy, od razu mogę rozpoznać, którzy są z ZHR a którzy z ZHP. Niechlujnie umundurowani, w niechlujnych szykach - tak z reguły (nie zawsze) wyglądają zhp-owcy
Paweł Konopacki napisał(a):Problem leży w tym, ze dla ludzi o innym, niż chrześciański (czytaj: w praktyce katolicki) światopoglądzie, nie ma w zasadzie miejsca w harcerstwie.
Tzn. w ZHR, bo akurat ZHP tematów religijnych nie porusza już od lat, czasem nawet źle jest widziana Msza Polowa w niedziele na obozie.

Coś w tym jest, że z ZHP wyklucza się tych, którzy z Prawem Harcerskim są na bakier, przede wszystkim takie osoby przestają czuć się na miejscu i odchodzą. No ale trudno winić organizacje za to, że przestrzega swoich zasad, a Ci którzy nie są w stanie im sprostać odchodzą. 10 punkt został skonstruowany aby chronić młodzież przed nałogami i jako taki nadal funkcjonuje. Jednak największy nacisk kładzie się na instruktorów, tzn. nie wyrzuca się 15 latka przyłapanego na papierosie, przynajmniej powinno sie podjąć nad nim pracę. Ale instruktor, którzy każdy weekend spędza w pubie to już na pewno może liczyć na brak akceptacji, bo świadomie szkodzi sobie i daje zły przykład.

Dużo bardziej przykro mi kiedy ludzie ochodzą, bo im się nudzi, bo nie ma odpowiedniego programu dla ich wieku i potrzeb i z tym cały czas próbujemy walczyć, nie powiem jednak, że zawsze zwyciężamy...
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):czasem nawet źle jest widziana Msza Polowa w niedziele na obozie.
To już trochę przesadzone dla mnie...
Jest jednak różnica, czy próbowało się tylko, czy prowadzi się podwójne życie - w organizacji abstynent a gdzie indziej imprezowicz pełną gębą.
Jednak chyba wolę uczciwe stawianie sprawy.
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jacek Kaczmarski na monetach? pkosela 73 10,007 11-14-2008, 08:52 PM
Ostatni post: DX
  OT z Folk-singer Kaczmarski Alek 18 3,723 06-10-2008, 12:20 AM
Ostatni post: gosiafar
  Jacek Kaczmarski na "Naszej klasie" Duch77 63 9,451 05-21-2008, 01:38 PM
Ostatni post: DX
  Jacek Kaczmarski bohaterem drużyny harcerskiej Szymon 10 2,353 06-19-2007, 04:53 PM
Ostatni post: Zeratul
  Jacek Kaczmarski i gitara elektryczna - nabijanie postów Niktważny 47 7,305 06-18-2007, 06:44 PM
Ostatni post: Edyta
  http://www.kaczmarski.art...opic.php?t=4161 dzikakaczka 0 915 05-28-2007, 07:26 AM
Ostatni post: dzikakaczka
  Jacek Kaczmarski bohaterem.. o ZHR/ZHP itd... Szymon 30 5,294 04-18-2007, 11:24 AM
Ostatni post: Edyta
  Kaczmarski prorokiem? Kuba Mędrzycki 2 1,363 02-12-2007, 07:46 AM
Ostatni post: Filip P.
  Jakim człowiekiem był Jacek Kaczmarski? - zabawa z proxy Ćwirek 45 6,551 01-23-2007, 07:12 AM
Ostatni post: Artur
  Jacek Kaczmarski; Studencki Festiwal Piosenki, 2001 Kraków a Torrentius 15 2,613 04-28-2006, 07:49 PM
Ostatni post: fizol

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości