Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Wybory
Luter napisał(a):Przeczytaj cytat, który zamieściłem tu
widzę, że dobre humory w polityce dopisują :rotfl:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.stepniarz.pl">http://www.stepniarz.pl</a><!-- m -->
Odpowiedz
Rzeczywiście, wysoka frakwencja - nawet ta z 2007 - jest nie do powtórzenia. W 2007 r. wybory były bardziej plebiscytem - w praktyce protestem przeciwko rządzącej koalicji, i stąd taka frekwencja. Wybory w 2011 (parlamentarne) raczej plebiscytem nie będą, więc i frekwencja będzie pewnie poniżej 50 %. Wybory prezydenckie w 2010 zapewne będą cieszyć się większym zainteresowaniem.

Swoją drogą, dziwi mnie, że partia która tak dobrze plasuje się obecnie, nie doprowadzi do zmian w ordynacji wyborczej, która pozwoliłaby na stworzenie systemu dwupartyjnego: tj. podział na soc- liberalną PO i soc-konserwatywny PiS.
Dziwi mnie tym bardziej, że partia ta swojego czasu wypowiadała się za wyborami większościowymi w systemie okregów jednomandatowych (najlepiej przy większości względnej) a teraz jakoś o tym nie pamięta.
A może PO potrzebuje takiego SLD lub PSL? A czyż nie lepiej wyglądałby parlament bez postkomunistów i chłopów? A ja wątpię, czy wyborcy PO tak bardzo kochają SLD i PSL.
Odpowiedz
lc napisał(a):Swoją drogą, dziwi mnie, że partia która tak dobrze plasuje się obecnie, nie doprowadzi do zmian w ordynacji wyborczej, która pozwoliłaby na stworzenie systemu dwupartyjnego: tj. podział na soc- liberalną PO i soc-konserwatywny PiS.
Przecież w praktyce do tego właśnie zmierzamy. Języczki u wagi w postaci dwóch czy trzech maleńkich ugrupowań to przecież rzecz znana z wielu zachodnich demokracji. A PSL i SLD - cokolwiek by o nich nie mówić - mają w Polsce dość silne historyczne umocowanie. Przecież to nie przypadek, że akurat im udaje się przekroczyć barierę 5%.
lc napisał(a):Dziwi mnie tym bardziej, że partia ta swojego czasu wypowiadała się za wyborami większościowymi w systemie okregów jednomandatowych (najlepiej przy większości względnej) a teraz jakoś o tym nie pamięta.
To niestety prawda, ale - jak wiesz - żeby zmienić konstytucję, nie wystarczy wola PO. A na okręgi jednomandatowe żadne z obecnych w sejmie ugrupowań się nie zgodzi (zakładając nawet, że PO naprawdę tego chce). Co więcej - gdyby PO chciała forsować ten plan, doszłoby najprawdopodobniej do rozpadu koalicji, bo dla PSL-u byłby to przecież projekt zabójczy.
Wybory większościowe w okręgach jednomandatowych byłyby naprawdę czymś dobrym. Siłą rzeczy wygrywaliby bowiem konkretni ludzie, których wyborcy znają, o których coś wiedzą. Niestety, jak na razie to tylko utopijne marzenie.
Odpowiedz
Myślę, że PiSowi było by też na rękę pozbycie się tych drobiazgów - o szkodliwości SLD i PSL w administracji rządowej można by pisać bez końca.
Systemy dwupartyjne są sprawniejsze, a jest obecnie szansa na stworzenie takiego systemu z PO i PiS.
Odpowiedz
Luter napisał(a):Wybory większościowe w okręgach jednomandatowych byłyby naprawdę czymś dobrym. Siłą rzeczy wygrywaliby bowiem konkretni ludzie, których wyborcy znają, o których coś wiedzą.
Niekoniecznie:
Cytat:Ten nieznany szerzej katecheta [Przemysław Przybylski], któremu nie udało się nawet wejść do Rady Miasta Torunia, narobił we wczorajszych wyborach sporo zamieszania. W bydgoskiej komisji przy ul. Średniej (Jachcice) pokonał faworyzowanych PiS-owców eurodeputowanego Ryszarda Czarneckiego i posła Tomasza Latosa. Na Osiedlu Leśnym - komisja przy ul. Gajowej 69 - znokautował lidera swojej listy o ponad dwie długości. Łącznie w województwie zdobył ponad 25 tys. głosów i wygrał z Eugeniuszem Kłopotkiem (PSL), Konstantym Dombrowiczem (PO) oraz wspomnianym już Latosem. Wystarczyła przeciętna kampania i jedno ważne zdanie wypowiedziane na antenie Radia Maryja przez księdza dyrektora: "Ja głosuję na kandydata PiS z numerem dwa". W ten sposób Przybylski stał się jedną z większych niespodzianek tych wyborów, żeby nie powiedzieć - sensacji.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,6702330,Jak_wiele_moze_zdzialac_jedno_zdanie_o__Rydzyka.html">http://miasta.gazeta.pl/bydgoszcz/1,487 ... dzyka.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
Luter napisał(a):A w Krakowie PiS wygrał. Ale wstyd!
Akurat Ziobrze wypadałoby teraz kibicować Wink
Im będzie silniejszy, tym bardziej prawdopodobny staje się rozpad PiSu (tym bardziej po ostatnich wypowiedziach Jarosława K.) - bo przecież dwóch liderów ta partia nie zniesie...

Pozdrawiam
Z.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
Według zasady "po co wybierać mniejsze zło?" zagłosowałam na samego Szatana.
śni inny byt jurajski gad
Odpowiedz
dauri napisał(a):1) Poziom wykształcenia: rośnie (co powinno pracować bardziej dla PO niż dla PiS)
2a) Ludzie się starzeją - bez znaczenia, starzejąc się niekoniecznie zmieniamy przekonania polityczne.
2b) Najstarsze roczniki wymierają, przybywają młode - z korzyścią dla PO.
3) Częstotliwość praktyk religijnych maleje - lekko na korzyść PO.
Sprawa jest dyskusyjna. Chociaż rzeczywiście nie widzę przed PiS różowych perspektyw, to powyższe argumenty wydają mi się naciągane.

1. Skoro starzejąc (lub powiedzmy - nabierając doświadczenia) się niekoniecznie zmieniamy przekonania polityczne, to można powiedzieć, że kształcąc się również "niekoniecznie zmieniamy przekonania polityczne".

2. Najstarsze roczniki wymierają, ale pozostałe się starzeją. Czy wpływa to na ich preferencje wyborcze? Jak napisałeś - być może "niekoniecznie", ale co na to statystyka? Należałoby porównać, jak głosowały poszczegóne grupy wiekowe kilkanaście lat temu i teraz. Czy ci ludzie, którzy w wieku np. 45 lat popierali partie liberalne, nadal je popierają w wieku lat np. 63, czy statystyka podpowiada co innego?

A co do tego, że jakoby przybywa młodych roczników, to akurat chyba w pełnoletność wchodzi niż demograficzny.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.rp.pl/artykul/131023,190905_Uczelnie_walcza_o_przetrwanie_.html">http://www.rp.pl/artykul/131023,190905_ ... anie_.html</a><!-- m -->
Luter napisał(a):Najbardziej pocieszające jest to, że po raz pierwszy od 89 roku po dwóch latach rządzenia partia, która jest u władzy, ma większe poparcie niż w momencie wyborów.
To ma miejsce nie po raz pierwszy. PiS po 2 latach rządzenia również zyskał zwolenników (choć niewystarczająco wielu), zarówno w liczbach bezwzględnych, jak i proporcjonalnie (3,2 mln -> 5,2 mln(!) i 27% -> 32%).
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):To ma miejsce nie po raz pierwszy. PiS po 2 latach rządzenia również zyskał zwolenników (choć niewystarczająco wielu), zarówno w liczbach bezwzględnych, jak i proporcjonalnie (3,2 mln -> 5,2 mln(!) i 27% -> 32%).
Zyskał, bo wyrolował swoich koalicjantów i zgarnął po nich elektorat. Koalicja więc nie zyskała, a sporo straciła. Ale oczywiście masz rację, że sam PiS zyskał.

Marku - jesteś wykształconym człowiekiem. Odpowiedz, jeśli to nie tajemnica: nigdy nie jest Ci trochę wstyd, kiedy słyszysz wypowiedzi głowy naszego państwa? Naprawdę uważasz, że wypowiedzi jego brata bliźniaka w rodzaju "my i ZOMO" tudzież "AK i inne środowiska" - w kontekście, w którym miały miejsce, wczorajsze teksty o radiu Zet itd - to wszystko nie dyskwalifikuje prezesa w Twoich oczach?
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):A co do tego, że jakoby przybywa młodych roczników, to akurat chyba w pełnoletność wchodzi niż demograficzny.
Moja znajomość demografii jest wprawdzie dość ograniczona, ale jeżeli pojęcie "niż demograficzny" oznacza okres, w którym krzywa liczby urodzin osiąga jakieś lokalne minimum, to chyba nie do końca masz rację:

[img]dauri.w.interia.pl/demografia.gif[/img]

Jeżeli dobrze liczę, to w pełnoletność aktualnie wchodzi rocznik 1991, czyli zgodnie z powyższym diagramem wyż demograficzny. Liczba urodzin w tym roku wyniosła ok. 550 tys, jakaś część w międzyczasie zmarła, jakaś wyjechała - ale myślę, że można w przybliżeniu przyjąć, iż w roku 2009 przybywa ok. połowy miliona nowych wyborców. Potem z każdym rokiem liczba urodzin nieco spada, ale w ciągu następnych 4 lat (1 kadencja sejmu) przybędzie ok. 2 milionów nowych wyborców - oczywiście jeżeli nie będzie jakiejś epidemii lub masowej emigracji. Myślę, że w tej sytuacji tezę iż "przybywa nowych roczników" da się obronić.

PS. Prof. Malec w cytowanym przez Ciebie artykule twierdzi, że "na uczelnie wchodzi niż demograficzny" - ale nie podał, że chodzi o uczelnie wyższe, więc prawopodobnie miał na myśli szkoły podstawowe, bo wydaje się, że niż demograficzny przypada na rok 2003. Big Grin
Odpowiedz
Zeratul napisał(a):o przecież dwóch liderów ta partia nie zniesie...
zwłaszcza, że jak głosi jeden z jej członków "rozwija się pod światłym przywództwem Jarosława Kaczyńskiego" :rotfl: troszkę zabrzmiało gloryfikacją Stalina, ale tylko troszkę Big Grin
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.stepniarz.pl">http://www.stepniarz.pl</a><!-- m -->
Odpowiedz
Luter napisał(a):Marku - jesteś wykształconym człowiekiem.
Co tu ma do rzeczy wykształcenie lub jego brak? L. Kaczyński ma habilitację, Tusk jest magistrem, Bartoszewski ma maturę. Gabinet J. Kaczyńskiego też był, o ile pamiętam, wyraźnie bardziej utytułowany (naukowo) niż gabinet Tuska. Co z tego wynika?
Luter napisał(a):Odpowiedz, jeśli to nie tajemnica: nigdy nie jest Ci trochę wstyd, kiedy słyszysz wypowiedzi głowy naszego państwa? Naprawdę uważasz, że wypowiedzi jego brata bliźniaka w rodzaju "my i ZOMO" tudzież "AK i inne środowiska" - w kontekście, w którym miały miejsce, wczorajsze teksty o radiu Zet itd - to wszystko nie dyskwalifikuje prezesa w Twoich oczach?
Niektóre wypowiedzi polityków PiS oczywiście budzą mój niesmak czy zażenowanie. Ideałów nie ma, zazwyczaj głosuje się na jakiś pakiet zalet i wad. Gdybym szukał ideału, to chyba nigdy nie poszedłbym na żadne wybory. I ja na chwilę obecną wybieram pakiet "PiS".

Nie zgadzam się też z tym, co pośrednio wyczytałem w Twoim wpisie, mianowicie jakoby wypowiedzi polityków PO były mniej żenujące. Nie chce mi się sporządzać listy (choć z wypowiedzi samego Niesiołowskiego możnaby obszerny zbiór wypisać), ale żeby nie być gołosłownym: "prezydent zachowuje się jak osioł ze Szreka", analiza świńskich odbytów czy maskarady i kpiny z L. Kaczyńskiego w dniu, w którym ten odwołuje swoje spotkania i jedzie do szpitala ze względu na stan zdrowia matki.
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):Co tu ma do rzeczy wykształcenie lub jego brak? L. Kaczyński ma habilitację, Tusk jest magistrem. Gabinet J. Kaczyńskiego też był, o ile pamiętam, wyraźnie bardziej utytułowany (naukowo) niż gabinet Tuska. Co z tego wynika?
Masz rację, niewiele.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Marku, a jak byś wytłumaczył fakt, że ludzie wykształceni w przytłaczającej większości głosują na PO?
Odpowiedz
Luter napisał(a):Marku, a jak byś wytłumaczył fakt, że ludzie wykształceni w przytłaczającej większości głosują na PO?
Dokładnie tak samo, jak to, że francuscy (czy też mocno z Francją związani) intelektualiści popierali komunizm i Stalina. Przykłady można mnożyć Wink
[color=#0000FF][i]Gałąź kona najpiękniej,
Bo umiera, gdy pęknie
Pod owoców zwieszonych
Ciężarem.
Mnie zaszkodził łyk godzin,
Ale jak tu być zdrowym?
Wódki miarę czas leje za barem.[/i][/color]
___________________________
[url=http://www.cienski.pl][b]www.cienski.pl[/b][/url]
Odpowiedz
PMC napisał(a):Dokładnie tak samo, jak to, że francuscy (czy też mocno z Francją związani) intelektualiści popierali komunizm i Stalina. Przykłady można mnożyć
Ci, co byli komunistami, owszem trochę popierali - ale takich ładnych wierszyków raczej nie pisali:
Władysław Broniewski napisał(a):Pędzi pociąg historii,
błyska stulecie - semafor.
Rewolucji nie trzeba glorii,
Nie trzeba szumnych metafor,
potrzebny jest maszynista,
którym jest ON:
towarzysz, wódz, komunista -
Stalin - słowo jak dzwon.
Wiktor Woroszylski napisał(a):A jest takie jedno słowo,
synonim wielu pięknych słów:
słowa wolność, słowa radość, słowa pokój, słowa socjalizm,
przy którym wszyscy wstają i klaszczą - (...)
Stalin.
Julian Tuwim napisał(a):I zakwitniesz, zakwitniesz na strunach,
Twórco ery, radziecki narodzie!
Wieki dadzą ci rangę bajeczną:
Epos - jakąś wszechludzką Bylinę,
Z rewolucją, krasawicą wieczną,
Z wiecznie żywym herosem Stalinem.
Adam Ważyk napisał(a):Mądrość Stalina,
rzeka szeroka,
w ciężkich turbinach
przetacza wody,
płynąc wysiewa
przenicę w tundrach,
zalesia stepy,
stawia ogrody.

W gmachu imperium
strop się ugina:
pękła kolumna.
Wstępuje z głębin
Mądrość Stalina
rzeka podskórna

Tongue
Odpowiedz
Luter napisał(a):Marku, a jak byś wytłumaczył fakt, że ludzie wykształceni w przytłaczającej większości głosują na PO?
Nie wiem, ale przypuszczam, ze powody sa rozne. Niektorzy uwazaja, ze tak bedzie lepiej dla Polski, inni - ze tak bedzie lepiej dla nich osobiscie, czesc kieruje sie niechecia do innych partii (elektorat negatywny), a zapewne sa tez tacy, ktorzy kieruja sie instynktem stadnym. Zapewne znalazloby sie wiecej powodow, ale glebiej sie nad tym nie zastanawialem, poniewaz chyba nie ma to chyba wiekszego znaczenia. Oddajac swoj glos staram sie kierowac wlasnymi preferencjami, a nie tym, jak ponoc glosuje wiekszosc ludzi wyksztalconych.

W innej dyskusji mozna sie zastanawiac nad tym, na ile postawa naszej elity(*) (przy wieloznacznosci tego pojecia) jest poklosiem fizycznej eliminacji wlasnie "przytlaczajaej wiekszosci" polskich elit w okresie II wojny swiatowej oraz budowania nowych elit w PRLowskiej rzeczywistosci. Przeciez za autorytety moralne w pewnych srodowiskach uchodza osoby, ktore raczej powinny sie wstydzic istotnej czesci swojego zyciorysu. Poza tym mozna dyskutowac, czy inteligencja (rowniez pojecie wieloznaczne) z tzw. pierwszego pokolenia przejawia takie same postawy, jak inteligencja bardziej zakorzeniona, a jezeli nie - to byc moze to jest jeden z kluczy do oceny naszej obecnej inteligencji, ktora sila rzeczy w znacznej czesci dluzszej tradycji inteligenckiej nie posiada, co wynika i ze wspomnianej fizycznej eliminacji znacznej czesci inteligencji, i tego, ze w PRL wyzsze wyksztalcenie bylo jednak dosc rzadkie.


(*) mnie w tej postawie szczegolnie razi kompleks nizszosci, w wyniku ktorego glownym problemem jest nie to, co bedzie lepsze dla Polski, tylko to, co powiedza o kim w Berlinie.
Odpowiedz
dauri napisał(a):Ci, co byli komunistami, owszem trochę popierali - ale takich ładnych wierszyków raczej nie pisali:
A gdzie Urgacz:
(...)Kombajn się zżyma, kombajn stalowy
w tępym uporze zęby zacina-
już żujesz , bracie, ziarnko zwątpienia,
wtem nagle czujesz uśmiech Stalina(...)

Pasternak:
Stoi Lenin, a pod nim jedna szósta świata,
dymią wokół fabryki, syczą bloki stali,
[…]
I patrząc wstecz w historię, widzimy nowe lata:
w epokach wichrach – Lenin – wielki jak socjalizm.

Krzemieniecka:
Józef Stalin - już to imię znacie.
Ludowej Polski - wielki przyjaciel.
Jego armia, jego wola wzniosła
krwi ofiarą wolność nam przyniosła(itd)

Oszanin:
Nad polem walki mgła rzednieje I gdzie w opłotkach pieje kur. A czterej młodzi przyjaciele W okopach wiodą cichy spór. Rzekł pierwszy: "Patrzcie, świta w dali, Już wkrótce zagrzmi armat głos. A w Kremlu nasz marszałek Stalin Nad mapą czuwa, pełen trosk". A drugi na to: "Z niezłej stali Wykuwa Ural naszą Broń. Podobno sam marszałek Stalin Do pracy tej przykłada dłoń". "Dojrzewa zboże..." - w szczerej trosce Cichutko westchnął trzeci z nich. "Na pewno w mej dalekiej wiosce Marszałek nasz dogląda żniw". Wschód słońca niby błysk rakiety Oświetlił widok szarych pól. Z okrzykiem: "Naprzód! Na bagnety!" Do boju szedł za pułkiem pułk. Wtem żołnierz czwarty, już z oddali, W bitewnym zgiełku, w huku bomb, Zawołał: "Patrzcie, z nami Stalin. Na samym przedzie - oto On".

Słobodnik:
Serce Stalina bić przestało,
lecz niechże wrogów to nie łudzi.
Serce Stalina bije w sercach
wszystkich walczących ludzi

Gałczyński:
Ale niech wróg nie liczy na cień i nieszczęście,
ale niech wróg nie myśli, że przez ten cień przejdzie.
Nie pożywi się wróg na naszym bólu i żalu. ("Umarł Stalin")

Szymborska:
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
Jego Partia rozgarnia mrok.("O śmierci Józefa Stalina")

??
"nawet jeżeli czyjeś sacrum jest dla mnie profanum, to sama kultura osobista, szacunek dla innego człowieka nakazuje mi pewną powściągliwość słowną."
Odpowiedz
bryce napisał(a):A gdzie
...Kapuscinski?
Cytat:Maszynę opuścił dezerter planu.
Chce
poszarpać wróg
naszą zwartość.
Zwalić to,
co jak ciało bliskie.

Przyszedł
w słowach Sekretarza Partii
na hutę -
Towarzysz Dzierżyński.
Nie postacią w płaszczu skórzanym,
nie twarzą z siwiejącą bródką,
lecz
uporem,
czujnością nieznaną.
ludzką wiarą -
w pamięci im utkwił.
Odpowiedz
bryce napisał(a):Szymborska:
Nic nie pójdzie z jego życia w zapomnienie.
No kurde, prawdę napisała ...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
bryce napisał(a):
dauri napisał(a):Ci, co byli komunistami, owszem trochę popierali - ale takich ładnych wierszyków raczej nie pisali:
A gdzie Urgacz (...)
To moje "Ci" oznaczało "francuskich (czy też mocno z Francją związanych) intelektualistów". o których pisał PMC. Ale dziękuję za porcję wierszyków - pyszne. Big Grin

A jakieś parodie takich wierszyków znacie?
Natan Tenenbaum napisał(a):Kraj Rad w polskiej twórczości ludowej

Już przyszedł maj, już kwitnie kwiat
I słychać słowicze znów trele
— Ach, jaki piękny jest ten świat
...Ze Związkiem Radzieckim na czele!
(pieśń gminna)

Jeż bawi wzrok, czołg pieści słuch
I wuj ma przyjechać w tym roku
Bezpieczny świat, spokojny duch
...Ze Związkiem Radzieckim u boku!

Rozrabia miś, czatuje ryś
W krąg szerzy się miła rozpusta
Jakże ci, miła, pięknie dziś
...Ze Związkiem Radzieckim na ustach!
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):Sprawa jest dyskusyjna.
Racja. Mnie przekonuje na przykład to: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=_z7iY1vZJXk">http://www.youtube.com/watch?v=_z7iY1vZJXk</a><!-- m -->
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):...Kapuscinski?
Skoro jesteśmy przy Kapuścińskim, traf chciał, że historyk L. Żebrowski opublikował wczoraj kilka innych tekstów:
Cytat:Podanie
Do Oddziałowej Organizacji Partyjnej Wydziału Historycznego
Uniwersytetu Warszawskiego

Ryszarda Kapuścińskiego
Członka ZMP nr leg. 459.734

Proszę o przyjęcie mnie w poczet kandydatów Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej.
Jest moją największą potrzebą i pragnieniem wstąpienie w szeregi naszej ukochanej Partii. Konieczność ta równa największemu dążeniu, jakim jest służenie ze wszystkich sił, całym sobą, sprawie naszej partii.
W całym swoim życiu, odkąd pojąłem, komu trzeba je oddać, czułem, jak każde zwycięstwo zbliża mię do partii, jak każda porażka czy błąd żąda ode mnie jeszcze większej mocy. Aby mimo to nie cofnąć się w swojej drodze - w drodze do Partii.
Przyjęcie mnie w poczet kandydatów naszej Partii będzie dla mnie najwyższą nagrodą i honorem, a zarazem najwyższym zobowiązaniem. Chcę jeszcze więcej i jeszcze lepiej, partyjnie, żyć, pracować i walczyć na miarę zadań stawianych przez Partię - towarzyszom partyjnym.
Przyrzekam strzec wskazań, jakie ślubował ochraniać i umacniać w imieniu wszystkich 'ludzi szczególnego pokroju' - Towarzysz Stalin.
Tym, co będzie prowadzić mnie naprzód, będzie oddanie wszystkiego, aby stać się godnym miana jednego z nich i trwać wśród nich przez całe życie [...]
Urodziłem się dnia 4 marca 1932 roku w Pińsku, na Białorusi Zachodniej, wówczas zagrabionej przez sanację. (...)
Białoruś Zachodnia, a więc i Pińsk, zostały przywrócone władzy Radzieckiej. Spowodowało to wielkie przeobrażenia na tych terenach, przeobrażenia, które dostrzegałem, ale których pojąć dokładnie nie byłem w stanie. W szkołach, do jednej z nich uczęszczałem, zaczęły rozwijać się organizacje: Komsomolska i pionierska. W listopadzie 1939 r. wstąpiłem do Pioniera. Ideologicznie zupełnie niedojrzały, nie dostrzegałem całej przełomowości tego faktu. (...).
W roku następnym matka postanowiła pojechać wraz z nami do ojca, który w tym czasie był nauczycielem szkoły w Sierakowie pod Warszawą. (...) Nie pojmowałem, że w ten sposób plamię honor pionierski. (...)
Lata zawarte datami 1945-1950 były dla mnie okresem dojrzewania do organizacji, a później aktywu ZMP. (...)
Zacząłem czytać książki. Czytałem ich wiele, były różnorodne. Pierwsza z nich to - 'Matka' Gorkiego i 'Ojczyzna' Wasilewskiej. Paweł Własow był moim najlepszym agitatorem. Drugim - już później - stał się Paweł Korczagin. Do dziś nie znalazłem w całej literaturze piękniejszych postaci niż te właśnie. Jednocześnie pilniej śledziłem życie naszego kraju, jego postępy i zwycięstwa. Wtedy byłem już zdecydowany co do wstąpienia do ZMP. Czułem wstyd za to, że przez 3 lata znajdowałem się poza szeregami organizacji. Chciałem to odrobić, chciałem, aby w moim życiu nie było białych plam. Zapisałem się do TPPR-u. (...)
Uczęszczając jeszcze do szkoły, zacząłem pisać wiersze. Zacząłem je drukować w prasie literackiej i młodzieżowej, uzyskując w r. 1950 dwie nagrody: 'Pokolenia' i 'Przekroju'. (...)
Siostra od roku 1950 jest członkiem ZPM, skończyła Liceum Gospodarcze i stara się obecnie o studia na SGGW. (...)
Ostatnio zostałem wybrany na delegata na zlot młodych Przodowników - Budowniczych Polski Ludowej
[...]
Proszę o przyjęcie mnie w poczet członków Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Partia dała mi wszystko, ona mnie wychowuje, jej sprawa stała się sprawą mojego życia. Chciałbym całym sobą, jako członek partii, służyć nieśmiertelnej idei Stalina, który nam wszystkim pozostawił doprowadzenie swojego dzieła do końca. Przyczynić się jak najwięcej, na ile potrafię, do wykonania tego testamentu - to moje najświętsze pragnienie
Przy okazji pojawia się rekomendacja dla Kapuścińskiego:
Cytat:Rekomendacja
Tow. Kapuścińskiego Ryszarda znam od października 1951 r. z pracy w organizacji ZMP-owskiej na uczelni.
Tow. Kapuściński jest aktywistą organizacji ZMP-owskiej o wysokim poziomie politycznym, dużym wyrobieniu politycznym i organizacyjnym, wzorowej postawie moralnej.
W okresie pracy i studiów na Wydziale Historycznym tow. Kapuściński przeszedł bardzo duży wzrost polityczny i organizacyjny.
Pracę jego jako przewodniczącego ZW ZMP cechowała ofiarność i oddanie, młodzieńczy entuzjazm i zapał, bojowa postawa. W dużej mierze przyczynił się do nadania szerszego rozmachu pracy ZMP-owskiej na Wydziale.
W ciągu jego pracy na Wydziale dało się u niego zauważyć szczególnie ciągłe polepszanie metod pracy z ludźmi. Serdeczny stosunek aktywu, nowatorstwo metod wychowawczych sprawiały to, że pod jego kierownictwem aktyw wydziałowy ZMP rósł i dojrzewał, jak również sprawiły to, że jest lubiany i cieszy się autorytetem na Wydziale.
W trakcie jego rocznej pracy dały się zauważyć również poważne błędy i niedociągnięcia, a szczególnie:
1) niezrozumienie - kierowniczej roli organizacji partyjnej na Wydziale, niewłaściwy, nieprzemyślany stosunek do towarzyszy partyjnych na I roku,
2) niedojrzały - ciągnący się od poprzedniego roku akademickiego stosunek do studiów, do nauki, w ostatnim zdołał tow. Kapuściński przełamać ten stosunek, o czym świadczą jego dobre wyniki w sesji letniej,
3) nie w pełni kolektywny styl pracy w kierowaniu organizacją wydziałową, wypływający głównie z braku zaufania do ludzi, do kolektywu,
4) niechętne przyjmowanie krytyki, jak też zbyt mały samokrytycyzm,
5) często niedojrzałość decyzji z młodzieńczą fanfaronadą i lewactwem często wiążące się.
Rozwój polityczny tow. Kapuścińskiego pociągał za sobą stopniowe przezwyciężanie tych błędów. Część z nich tow. Kapuściński w pełni już przezwyciężył.
Oddanie, zapał i ofiarność tow. Kapuścińskiego zapewniają dalszy jego wzrost i pełne przezwyciężenia błędów - ukształtowanie swej postawy na miarę członka Partii.
Rekomenduję tow. Kapuścińskiego do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej jako przodującego, ofiarnego aktywistę ZMP-owskiego, z przekonaniem, że przybędzie naszej Partii godny jej członek.
Bronisław Geremek
Nr leg. 0177096.
Warszawa 30.VI.1952
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=99594">http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=99594</a><!-- m -->
Odpowiedz
Dobre Smile Sam towarzysz Geremek rekomendował Wink
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Jaśko napisał(a):historyk L. Żebrowski opublikował wczoraj kilka innych tekstów:
A te inne?
Odpowiedz
Ten tekst rekomendacji intelektualisty dla intelektualisty, historyk Leszek Żebrowski pokazał mi w 1993 r.
Coś nie spieszył się z publikacją.
Odpowiedz
lc napisał(a):Coś nie spieszył się z publikacją.
Ciekawe dlaczego, co?
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Mnie tam bardziej ciekawi, dlaczego - skoro tyle lat się ociągał z publikacją - podał to dopiero/akurat TERAZ.
Odpowiedz
Myślę, że nie ma tym nic głębszego. Temat do publikacji jak każdy inny.
Też uważam, że w latach 90-tych była by to większa bomba.

Aha,
ja widziałem autentyczny dokument, więc od razu wyjaśniam że nie jest to żadna preparacja IPN ani kogokolwiek innego.
Odpowiedz
lc napisał(a):Ten tekst rekomendacji intelektualisty dla intelektualisty, historyk Leszek Żebrowski pokazał mi w 1993 r.
Coś nie spieszył się z publikacją.
Może akurat był zajęty czym innym? Big Grin
[Obrazek: 0bfd_1.JPG]
<!-- m --><a class="postlink" href="http://cgi.ebay.pl/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=400049187094&indexURL=">http://cgi.ebay.pl/ws/eBayISAPI.dll?Vie ... &indexURL=</a><!-- m -->
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Wybory samorządowe dauri 2 1,505 10-08-2010, 09:32 AM
Ostatni post: dauri
  Wybory prezydenckie 2010 - II tura Kuba Mędrzycki 239 36,155 08-09-2010, 12:01 PM
Ostatni post: MacB
  Wybory prezydenckie 2010 - ankieta Luter 468 50,910 07-14-2010, 07:07 PM
Ostatni post: dauri
  Dlaczego Platforma znowu przegra wybory? Krasny 195 35,806 06-21-2007, 08:28 PM
Ostatni post: Jaśko
  Wybory prezydenckie 2005 Niktważny 173 28,320 11-04-2005, 01:30 PM
Ostatni post: lodbrok
  Wybory 2005 Krzysiek Stanejko 52 9,099 09-30-2005, 12:31 PM
Ostatni post: Artur

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości