Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
I Ty możesz zostać wydawcą Wielkiej Księgi
#31
czapon napisał(a):a my przenieśmy się na listę dyskusyjną
Nie wszyscy zaiteresowani mieli możliwość zapisać się na ową listę .
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#32
Karol napisał(a):Uprzejmie też informuję, że jestem wydawcą
Marketing działa Big Grin
Odpowiedz
#33
Luter napisał(a):Dauri pisał o możliwości zrobienia tego legalnie.
OK! więc
Krasny napisał(a):Zróbmy to!
Smile
[i]Nawet drzewa próchnieją przedwcześnie
A przecież istnieją - bezgrzesznie.[/i]
Odpowiedz
#34
czapon napisał(a):OK! więc
Krasny napisał(a):Zróbmy to!
Smile
Rzecz w tym, że Kraśny już czytał Biografię, a Ty - jak widzę - jeszcze nie. Stąd cytowana wypowiedź Kraśnego ma dlań nieco inną wymowę niż dla Ciebie - co oczywiście nie zmienia słuszności stwierdzenia, że
Krasny napisał(a):Zróbmy to!
Pozdrawiam,
KN.
Odpowiedz
#35
Karol napisał(a):Uprzejmie też informuję, że jestem wydawcą, mam ISBN-y, co obniża koszt o podatek VAT, i z racji wydawnictwa mam nieco większe pole manewru niż prywatny człowiek.
Tylko, ze wówczas już na bank musisz mieć licencje. Trudno będzie wykazać, że - publikując Antologię jako wydawnictwo - robisz to wyłącznie dla iluś tam kolegów, czy grupki przyjaciół.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#36
To chodzi o Antologię? Tę starą antologię? Przez chwilę miałam wrażenie, że to ma być nowy projekt. Do antologii chyba jakieś wydawnictwo dysponuje prawami?
Odpowiedz
#37
Karol napisał(a):To chodzi o Antologię? Tę starą antologię?
No starą, ale wzbogaconą o nowe teksty. Teksty - te nowe - nie były rozpowszechnione, co wyklucza możliwość opublikowania bez licencji.
Ale w sumie nawet jakby były tylko teksty z poprzedniej wersji - bez nowych - no to wydając książkę jako wydawnictwo, raczej nie obyłoby się bez licencji.
Ja tego nie widzę jako publikacji wydanej oficjalnie przez jakieś wydawnictwo w liczbie 100 sztuk dla z góry wskazanych z imienia i nazwiska odbiorców. W kilkudziesięciu egzemplarzach, dla siebie i znajomych to można wydaćdomowym sposobem, robiąc zrzutkę na druk.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#38
Karol napisał(a):To chodzi o Antologię? Tę starą antologię?
No właśnie nie starą, tylko nową! Prawami do wydawania wierszy Jacka dysponują wyłącznie spadkobiercy. Prawa wydawnicze Volumenu/Marabuta, jak również prawa Tower Press już wygasły.
Odpowiedz
#39
Luter napisał(a):No właśnie nie starą, tylko nową!
Tak!
Nie wiem, jak z drugim wydaniem antologii, ale pierwsze było koszmarne pod względem edytorskim.
Odpowiedz
#40
Simon napisał(a):Nie wiem, jak z drugim wydaniem antologii, ale pierwsze było koszmarne pod względem edytorskim.
Chyba redaktorskim?
Jest chyba o tym w wątku jakimś. Pierwsze wydanie zawiera mnóstwo literówek, a nawet kilka błędów ortograficznych (m.in. w przedmowie Stabry). W drugim wydaniu dokonanych zostało ponad tysiąc poprawek korektorskich, a także szereg poprawek redakcyjnych i innych. Rażących błędów w każdym razie już nie ma, choć kilkanaście drobnych udało mi się znaleźć.
Odpowiedz
#41
Luter napisał(a):Prawami do wydawania wierszy Jacka dysponują wyłącznie spadkobiercy
No właśnie to nie jest takie pewne, czy tylko i w jakim zakresie prawami dysponują wyłącznie spadkobiercy. Gdybywszystko było takie proste i jasne, wydanie antologii nastąpiłoby pewnie najdalej na 5 rocznicę śmierci JK. Wydawnictwo Muza było chętne, aby sprawę zakończyć publikacją.
A jednak sprawy stoją i niewiele wskazuje na to, aby - mimo rozmaitych próśb i sugestii - coś miało sie ruszyć.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#42
Paweł Konopacki napisał(a):No właśnie to nie jest takie pewne, czy tylko i w jakim zakresie prawami dysponują wyłącznie spadkobiercy. Gdybywszystko było takie proste i jasne, wydanie antologii nastąpiłoby pewnie najdalej na 5 rocznicę śmierci JK. Wydawnictwo Muza było chętne, aby sprawę zakończyć publikacją.
Ale przecież da wydania księgi już były i nie było żadnych problemów związanych z prawami do wierszy. Obecnie sytuacja jest praktycznie identyczna poza tym, że prawami autorskimi dysponują spadkobiercy Kaczmarskiego, a nie on sam (jak wspomniał Luter prawa TowerPressu do najnowszych wierszy oraz poprzednich wydawców Księgi wygasły). Tak więc prawnych przeszkód nie ma w kwestii wydania oficjalnego, jeżeli spadkobiercy nie stwarzają problemów, to nie ma absolutnie żadnych przeszkód.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#43
Przemek napisał(a):Ale przecież da wydania księgi już były i nie było żadnych problemów związanych z prawami do wierszy.
Ale w obu przypadkach licencje udzielane były jeszcze za życia JK. Za drugim razem A.Borowski licencję dostał chyba w ogóle tylko na tzw. gębę.
Przemek napisał(a):Obecnie sytuacja jest praktycznie identyczna poza tym, że prawami autorskimi dysponują spadkobiercy Kaczmarskiego,
Po pierwsze, zależy co rozumiesz przez stan obecny. W kwestii majątkowych praw autorskich wbrew pozorom sporo się zmieniło, nawet w ciągu ostatniego roku. Niby testament obowiązuje od 5 lat w niezmienionej postaci, ale interpretacje zapisów się zmieniły. Być może wiesz, co mam na myśli? Jeśli nie, warto abyś prześledził wątki sprzed niespełna roku tej tematyce poświęcone. Tyle, ze wnioski musisz wyciągać sam.
Przemek napisał(a):Tak więc prawnych przeszkód nie ma w kwestii wydania oficjalnego, jeżeli spadkobiercy nie stwarzają problemów, to nie ma absolutnie żadnych przeszkód.
Wypowiadasz się w sposób bardzo kategoryczny o sprawach, których szczegóły znane są ledwie kilku osobom. Moim zdaniem postępujesz niewłaściwie. Mogę powiedzieć tylko tyle, że ja między lutym a lipcem 2008r. czytałem praktycznie każdy mail dotyczący negocjacji w sprawie antologii. Na podstawie tej lektury mam zupełnie inne zdanie, niż Ty.

Widzisz, tak ogólnie i teoretycznie, jak to czynisz, rozważając, faktycznie można dojść do wniosku, że przeszkody nie istnieją. A jednak co najmniej czterech prawników w różny sposób zaangażowanych w sprawę majątkowych praw autorskich dziedziczonych po Jacku Kaczmarskim te przeszkody widziało i widzi. Z tej czwórki dwóch było zaangażowanych w negocjacje dotyczące antologii - jeden ze strony spadkobierców, drugi ze strony wydawnictwa. Ich wątpliwości, a także pewne trudności natury, że tak powiem, charakterologicznej (to złe słowo, ale lepszego nie znajduję) sprawiły, że trudności nadal istnieją. Wątpliwości są na tyle istotne, że do podpisania umów licencyjnych nie doszło. I nie chodzi tu o prosto pojętą chęc udzielenia zgody, której ktoś tam nie przejawiał. Zgody chciał udzielić każdy, ale wobec niejasności, jakie wyszły, było to niemożliwe.
O szczegółach nie chcę pisać. Nie chcę z trzech powodów. Po pierwsze dlatego, żeby sprawie nie zaszkodzić. Po drugie, dlatego, że szczegóły negocjacji to jest jednak pewnego rodzaju obowiązująca tajemnica. Mnie ona teoretycznie nie dotyczy, ale w tym miejscu pojawia się powód trzeci, dla którego nie chcę o szczegółach rozmawiać: Zaraz pojawią się komentarze - poniekąd słuszne - że relacje pomiędzy spadkobiercami powinny pozostać ich wewnętrzną sprawą. Kiedyś zadeklarowałem, że o przebiegu prac negocjacyjnych możemy informować tutaj, na forum publicznym. Dostało mi się za to po uszach. Więc teraz już nie chcę. Spadkobiercy osobiście też się do tego nie palą, zatem pozostawmy im tę możliwość, aby swoje sprawy załatwiali między sobą.
Resztę wyjaśniłem we wcześniejszych postach. Więc tylko dla przypomnienia: owszem, Tower Press i Marabut prawami już nie dysponują. Ale wbrew pozorom fakt ten nie zamyka sprawy. I na tym poprzestańmy.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#44
Paweł Konopacki napisał(a):
Karol napisał(a):Uprzejmie też informuję, że jestem wydawcą, mam ISBN-y, co obniża koszt o podatek VAT, i z racji wydawnictwa mam nieco większe pole manewru niż prywatny człowiek.
Tylko, ze wówczas już na bank musisz mieć licencje. Trudno będzie wykazać, że - publikując Antologię jako wydawnictwo - robisz to wyłącznie dla iluś tam kolegów, czy grupki przyjaciół.
Myślę, że warto się nad tym zastanowić. Co na to forumowi prawnicy? Gdyby udałoby się uniknąć VAT oraz z większego pola manewru to byłoby bardzo korzystne - można by obniżyć cenę lub w tej samej cenie lepszą jakość.

Dla mnie nie jest jasne, czy wydawca musi wydaną książkę skierować do sprzedaży, czy też może ją przeznaczyć dla z góry określonej, imiennej listy osób, na zasadzie subskrybcji.

Oczywiście wszystko to, co napisałem ma sens jedynie w przypadku, jeżeli nie będzie to naruszało żadnego przepisu prawa (autorskiego, skarbowego, gospodarczego, cywilnego itp) - nie chciałbym nikogo narazić tu na kłopoty.
Paweł Konopacki napisał(a):Więc teraz już nie chcę.
Pawle, a nie możesz zdradzić, na czym polegają wątpliwości - bez zdradzania, kto reprezentuje jakie stanowisko? Myślę, że nie byłoby to ujawnianiem szczegółów negocjacji.
Odpowiedz
#45
dauri napisał(a):Pawle, a nie możesz zdradzić, na czym polegają wątpliwości - bez zdradzania, kto reprezentuje jakie stanowisko? Myślę, że nie byłoby to ujawnianiem szczegółów negocjacji.
Tyle, ile mogłem, już napisałem. Choćby tu:
Paweł Konopacki napisał(a):Sytuacja prawna niektórych tekstów jest bowiem niejasna. Generalnie chodzi o możliwośc naruszenia praw osób trzecich.
Nieco więcej szczegółów mogę Ci - jako osobie zainteresowanej wydaniem antologii - podesłać na pw.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#46
i ja popieram pomysł całą sobą! Smile
Odpowiedz
#47
Luter napisał(a):Prawa wydawnicze Volumenu/Marabuta, jak również prawa Tower Press już wygasły.
Już wygasły? Owszem, ale kiedy wygasły, pamiętasz? Może jeszcze napisz, skoro już o tych umowach prawisz, do kiedy obowiązywała umowa z Tower Press i czy w związku z tym w lutym 2008 r,kiedy oskarżałeś Patrycję o torpedowanie i blokowanie, można było w ogóle podpisać umowę na antologię, która przecież miała zawierać wiersze z "Tunelu"?
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#48
jodynka napisał(a):Nieco więcej szczegółów mogę Ci - jako osobie zainteresowanej wydaniem antologii - podesłać na pw.
To z góry dziękuję i poproszę na maila: <!-- e --><a href="mailto:dauri@gazeta.pl">dauri@gazeta.pl</a><!-- e -->. Oczywiście obiecuję dyskrecję.
Odpowiedz
#49
dauri napisał(a):Oczywiście obiecuję dyskrecję.
Maila już Ci wysłałem.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#50
Jeśli udałoby się ładnie "wydać" rozszerzoną antologię, to i ja bym się pisał....

Pozdrawiam
Z.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#51
Paweł Konopacki napisał(a):Po pierwsze, zależy co rozumiesz przez stan obecny. W kwestii majątkowych praw autorskich wbrew pozorom sporo się zmieniło, nawet w ciągu ostatniego roku.
Stan obecny (czyli na dziś) jest identyczny ze stanem, gdy Kaczmarski sam udzielił zgody na wydanie antologii. Czy wówczas naruszone zostały prawa osób trzecich? Chyba nie... W tej chwili różnica jest tylko taka, że prawami do tekstów dysponują trzy osoby, a nie jedna i tylko taka różnica. W momencie, gdy poprzednim wydawcom Tunelu i antologii wygasła licencja nie ma żadnych osób trzecich. A teza o prawach do tekstów wydawcy nagrań jest śmieszna Smile
Paweł Konopacki napisał(a):A jednak co najmniej czterech prawników w różny sposób zaangażowanych w sprawę majątkowych praw autorskich dziedziczonych po Jacku Kaczmarskim te przeszkody widziało i widzi.
Bo im więcej przeszkód, tym więcej mają z tego kasy...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#52
Przemek napisał(a):Stan obecny (czyli na dziś) jest identyczny ze stanem, gdy Kaczmarski sam udzielił zgody na wydanie antologii. Czy wówczas naruszone zostały prawa osób trzecich? Chyba nie... W tej chwili różnica jest tylko taka, że prawami do tekstów dysponują trzy osoby, a nie jedna i tylko taka różnica.
Przemku. Gdyby rzeczywiście było tak, jak utrzymujesz, Antologia byłaby już na półkach księgarń.
Przemek napisał(a):Bo im więcej przeszkód, tym więcej mają z tego kasy...
Dementuję.

Pozdrawiam
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
#53
Przemek napisał(a):Stan obecny (czyli na dziś) jest identyczny ze stanem, gdy Kaczmarski sam udzielił zgody na wydanie antologii. Czy wówczas naruszone zostały prawa osób trzecich? Chyba nie... W tej chwili różnica jest tylko taka, że prawami do tekstów dysponują trzy osoby, a nie jedna i tylko taka różnica. W momencie, gdy poprzednim wydawcom Tunelu i antologii wygasła licencja nie ma żadnych osób trzecich. A teza o prawach do tekstów wydawcy nagrań jest śmieszna
powalająca jest pewnośc, z jaką to wszystko piszesz. Zwłaszcza, ze nie widziałes ani jednej umowy, ani jednego maila w sprawie antologii, nie śledziłeś korespondnecji w tej sprawie. Ale piszesz z taką pewnością, jakbyś sam dysponował w 100% prawami majątkowymi po JK i wszystkie negocjacje prowadził osobiście.
Ja Ci, Przemku, nie mam obowiązku argumentowac do znudzenia tego, co piszę. A Twoja totalna aperswazyjność sprawia, że wszelka rozmowa na temat, o którym nie masz bladego pojęcia, traci jakikolwiek sens.
Fakt jest faktem, że kilka osób zgodnie uznało istnienie wątpliwości, o których pisałem wcześniej - także w kwestii słowno - muzycznego charakteru utworów JK. Ciebie to nie przekonuje i ja już na to wpływu nie mam. Jeśli uważasz że brak antologii to skutek zmowy chciwych prawników, to trudno. Myśl tak sobie Ok.
Z pewnością nie przekona Cie stwierdzenie, że żaden prawnik, który teraz lub w niedalekiej przeszłości tymi sprawami się zajmował/zajmuje, nie dostawał/dostaje z tego tytułu żadnego wynagrodzenia.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#54
Przemek napisał(a):Bo im więcej przeszkód, tym więcej mają z tego kasy...
Dokładnie tak! Plus zasada: Podaj mi tezę, a z łatwością znajdę prawnika, który z uporem godnym lepszej sprawy będzie ją udowadniał i forsował całym wątpliwym autorytetem swojej prawniczej osoby.
Odpowiedz
#55
Luter napisał(a):Dokładnie tak! Plus zasada: Podaj mi tezę, a z łatwością znajdę prawnika, który z uporem godnym lepszej sprawy będzie ją udowadniał i forsował całym wątpliwym autorytetem swojej prawniczej osoby.
Do tego nie trzeba być prawnikiem, Lutrze.
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
#56
Luter napisał(a):Dokładnie tak!
A czemu uważasz, ze Paweł kłamie pisząc
Paweł Konopacki napisał(a):nie przekona Cie stwierdzenie, że żaden prawnik, który teraz lub w niedalekiej przeszłości tymi sprawami się zajmował/zajmuje, nie dostawał/dostaje z tego tytułu żadnego wynagrodzenia.
Czy tylko na podstawie obserwacji pracy innych prawników, czy tez konkretnie coś wiesz w tej sprawie? A nawet jeśli wiesz, to ma to jakiś związek z wydaniem Wielkiej Księgi w takiej formie jaką dauri zaproponował?

Dryfujemy niepotrzebnie w stronę nic niedających dysput, zamiast sprawdzić czy idea dauri jest do zrealizowania.Ale to chyba taka forumowa uroda.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#57
Paweł Konopacki napisał(a):Jesli masz zamiar wypłacić jakieś tantiemy spadkobiercom (miło, że pamiętałeś ) to musisz to zrobić na jakiejś podstawie. Tą podstawą jest umowa licencyjna.
Podstawą może też być zwykła darowizna.
Jeśli chcielibyśmy obejść załatwianie wszelkich zgód, to chyba nie możnaby zbytnio reklamować pomysłu.
Paweł Konopacki napisał(a):
Karol napisał(a):Uprzejmie też informuję, że jestem wydawcą, mam ISBN-y, co obniża koszt o podatek VAT, i z racji wydawnictwa mam nieco większe pole manewru niż prywatny człowiek.
Tylko, ze wówczas już na bank musisz mieć licencje. Trudno będzie wykazać, że - publikując Antologię jako wydawnictwo - robisz to wyłącznie dla iluś tam kolegów, czy grupki przyjaciół.
Ale pewnie i tak znajomości mogą się przydać, prawda?
dauri napisał(a):Dla mnie nie jest jasne, czy wydawca musi wydaną książkę skierować do sprzedaży, czy też może ją przeznaczyć dla z góry określonej, imiennej listy osób, na zasadzie subskrybcji.
Ale na pewno robi to w ramach działalności gospodarczej, jest profesjonalistą itp. z czego może wyniknąć sporo problemów w tej sytuacji.

Oczywiście jestem za i chętnie się dołączam. Smile
"Gdy czasem ogarnia cię uczucie dziwnego przygnębienia - nie przejmuj się. Pewnie jesteś głodny."
Odpowiedz
#58
Luter napisał(a):Podaj mi tezę, a z łatwością znajdę prawnika, który z uporem godnym lepszej sprawy będzie ją udowadniał i forsował całym wątpliwym autorytetem swojej prawniczej osoby.
Czyli spisek jednym słowem.
Chciwi prawnicy wraz z niechętnymi Sprawie Złymi Ludźmi uwzięli się na antologię. Źli Ludzie suto opłacają prawników pieniędzmi z tantiem za wydawnictwa, które jeszcze się nie ukazały. A im więcej jest zablokowanych publikacji, które nie mają szans się ukazać, tym tantiemy wyższe i wynagrodzenia prawników bardziej słone. Za te pieniądze prawnicy siedzą i wmyślają linie obrony tez, których bronić się nie powinno oraz znajdują trudności tam, gdzie ich nie ma.

[Dodano 25 kwietnia 2009 o 10:45]
Elzbieta napisał(a):Dryfujemy niepotrzebnie w stronę nic niedających dysput, zamiast sprawdzić czy idea dauri jest do zrealizowania
Ale to jest akurat wiadome. jest do zrealizowania pod warunkiem, ze wydwanictwo - jeśli ma być legalne - nie będzie zawierało wierszy jeszcze nie rozpowszechnionych (Kuglarze i Wisielcy na przykład). Po drugie, trzeba skorzystać z dozwolonego użytku praw chronionych. Czyli: zrobić zrzutę lub zasponsorować, zredagować, dać do druku i wydrukować a nastepnie rozdać wydawnictwo między tych, co sie na nie zrzucili.
Powstanie w ten sposób trochę domowej roboty antologia adresowana do wąskiej grupy z góry określonych odbiorców.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#59
Paweł Konopacki napisał(a):powalająca jest pewnośc, z jaką to wszystko piszesz. Zwłaszcza, ze nie widziałes ani jednej umowy, ani jednego maila w sprawie antologii, nie śledziłeś korespondnecji w tej sprawie. Ale piszesz z taką pewnością, jakbyś sam dysponował w 100% prawami majątkowymi po JK i wszystkie negocjacje prowadził osobiście.
Pawle, wyjaśnij dlaczego zatem można było wydać dwie poprzednie antologie, a teraz nagle piętrzą się problemy. Przecież status wierszy i tekstów piosenek się nie zmienił nagle. Jedyne co się zmieniło od owego czasu, to ilość osób posiadających prawa majątkowe do utworów (z jednej osoby na trzy).
Paweł Konopacki napisał(a):Jeśli uważasz że brak antologii to skutek zmowy chciwych prawników, to trudno. Myśl tak sobie Ok.
Ja tak nie uważam. Uważam że piętrzenie sztucznych trudności, których nie było przy wcześniejszych wydaniach jest zdecydowanie czyjąś zła wolą.
Paweł Konopacki napisał(a):Z pewnością nie przekona Cie stwierdzenie, że żaden prawnik, który teraz lub w niedalekiej przeszłości tymi sprawami się zajmował/zajmuje, nie dostawał/dostaje z tego tytułu żadnego wynagrodzenia.
Dlaczego ma mnie nie przekonać? Skoro mówisz, że prawnik Paci pracuje za friko, to wierzę. Zwłaszcza jeżeli to ten sam niesolidny gościu, który umowy chowa do szuflady nic nie mówiąc o nich nikomu....Smile)) Ale przecież nie chodzi o Patrycję! Chyba, że wszyscy spadkobiercy korzystają z darmowych usług tego samego prawnika... Zresztą prawnik, czyjkolwiek, nie działa na własną rękę, tylko zgodnie z wytycznymi jakie ma od zleceniodawcy.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#60
Przemek napisał(a):Pawle, wyjaśnij dlaczego zatem można było wydać dwie poprzednie antologie, a teraz nagle piętrzą się problemy.
Bo w przypadku dwóch pierwszych antologii licencji udzelał JK. Ty twierdzisz, że teraz sytuacja jest taka sama, tyle, ze prawa sa w rękach trzech osób a nie jednej. No, ale przecież właśnie to, że kiedyś prawa były w rękach jednej osoby a teraz sa w rękach trzech osób - już samo to stanowi o fakcie, ze sytuacja taka sama jak kiedyś nie jest.
Masz oczywiście prawo prawo uwazać, co chcesz, ale Twoje myslenie błędne. Kiedyś zgoda zależała od jednej osoby - teraz zależy od trzech osób. I to nie jest to samo.
Napisałem Ci priva w tej sprawie. Wybacz, ale jeśli mam to wyjasnić bardziej szczegółowo, nie moge tego zrobić tutaj - publicznie.
Przemek napisał(a):Skoro mówisz, że prawnik Paci pracuje za friko, to wierzę.
A czyja napisałem, ze to jest prawnik Paci?
Przemek napisał(a):Zwłaszcza jeżeli to ten sam niesolidny gościu, który umowy chowa do szuflady nic nie mówiąc o nich nikomu...
Tamten nie zajmuje się tymi sprawami od ponad roku.
Przemek napisał(a):Chyba, że wszyscy spadkobiercy korzystają z darmowych usług tego samego prawnika... .
O, tak by było fantastycznie, gdyby jedna, bardzo kompetentna osoba reprezentowała wszystkie trzy osoby. Wówczas pewnie wiele spraw by sie urpościło niezwykle. Niestety, obawiam się, jest to na dzisiaj niemozliwe.
Przemek napisał(a):Zresztą prawnik, czyjkolwiek, nie działa na własną rękę, tylko zgodnie z wytycznymi jakie ma od zleceniodawcy.
I tu znów sie mylisz. A mylisz się, bo nie znasz realiów. Teoretycznie masz rację, ale praktycznie się mylisz. Wink Są prawnicy, którzy nie dostają wytycznych i praktycznie rzecz biorąc muszą działać sami kierując sie najlepiej rozumianym dobrem swojego klienta. Niestety.
Przemek napisał(a):Uważam że piętrzenie sztucznych trudności, których nie było przy wcześniejszych wydaniach jest zdecydowanie czyjąś zła wolą.
Wysłałem Ci priv, który być może coś Ci rozjaśni.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Hello world,Wyspy Wielkiej Nocy Mayans 0 1,184 03-29-2005, 02:27 PM
Ostatni post: Mayans

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości