Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
To moja droga
Jaśko napisał(a):dlaczego potrzebne było specjalne upoważnienie do zamieszczenia takiej informacji?

Nie wiem i nie wiem czy bylo potrzebne. Zapytalam, czy moge umiescic informacje i wczoraj dostalam odpowiedz. Innych wytlumaczen nie mam. Na przyszlosc po prostu nie zamieszcze nic, by nie narazac sie na pytania, na ktore odpowiedzi po prostu nie mam.Tak wyszlo jak wyszlo, bez zadnej tajemniczej mysli z mojej strony. Zwyczajnie uznalam,ze powinnam zapytac, chocby przez grzecznosc.

Pozdrawiam
e.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
Luter napisał(a):Ciekawe czemu podajesz tę wiadomość prawie dwa tygodnie PO fakcie, a nie choćby na dwa dni przed.
Ale w czym problem? Ktoś by się wybrał?
Odpowiedz
JoannaK napisał(a):Ktoś by się wybrał?
A wiesz, że bym się nie zdziwił, gdyby jeden pan się wybrał... Smile
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
A ja mam wrazenie ze ostatnio kazdy smialek ktory odwaza sie wracac do tematow JK jest za to karany. Bylo strofowanie i biczowanie cytatami z Kaczmara nowej forumowiczki, w tym watku. Byly zarzuty nt negowania (lub conajmniej umniejszania) cudzych dwudziestokilkuletnich przemysliwan nt daty powstania „Ballady wrzesniowej” (domyslam sie ze chodzi o jakies pierwszenstwo za rownie dlugie przemysliwania („nalezy sie”) ale zupelnie to do mnie nie dociera; tak sie akurat sklada ze dysponuje nagraniem koncertu gdzie ten utwor jest zapowiadany jako „napisany tydzien temu”, czy mam sie z tego powodu puszyc i obnosic ?). Teraz te podchwytliwe pytania nt spotkania w Lund (zamiast, np, wyrazow zadowolenia ze cos sie wydarzylo).
Czy nie zdarza sie Wam pomyslec ze w ten sposob niepotrzebnie zniecheca sie ludzi ? I tak od dluzszego czasu kondycja tego forum jest bardzo kiepska, tematow o JK co kot naplakal,ochotnikow do udzielania sie coraz mniej, zniecheconych coraz wiecej (brakuje mi kilku forumowiczow z ktorymi fajnie sie gadalo i ktorzy z czasem sie wylaczyli). Moze to wszystko sie tylko tak przypadkiem ostatnio naklada ale... troche szkoda.
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
thomas.neverny napisał(a):Teraz te podchwytliwe pytania nt spotkania w Lund (zamiast, np, wyrazow zadowolenia ze cos sie wydarzylo).

Zapytałem tylko, dlaczego wiadomość o spotkaniu podana została w dwa tygodnie po, a nie na kilka dni przed. Zapytałem o to, bo do takiej kolei rzeczy (informacja przed imprezą) jestem przyzwyczajony. Gdyby informacja o koncercie ProFormy w Izabelinie została podana w dwa tygodnie (a choćby i w dwa dni) po imprezie, też bym się dziwił - dlaczego nie na kilka dni przed. Rozumiem, że w Twoim świecie ogłoszenia o imprezie po fakcie są na porządku dziennym i nie wzbudza to Twojego zdziwienia. Przyjm, że w moim jest inaczej i nie węsz w tym niczego tajemniczego, a może trochę łatwiej będzie Ci zrozumieć innych.
Odpowiedz
Luter napisał(a):Gdyby informacja o koncercie ProFormy w Izabelinie została podana w dwa tygodnie (a choćby i w dwa dni) po imprezie, też bym się dziwił
Oczywiscie, ja tez bym sie zdziwila. Rzecz w tym, ze kazdy zespol anonsuje sam swoje wystepy, a organizator wieczoru autorskiego , podejrzewam nie mial nawet pojecia, ze cos takiego mozna zglosic na forum i ze w ogole jest forum. Ja z przyczyn od siebie niezaleznych -urlop, na ktorym nie mialam klucza do uzywania swoich maili z pracy (fizyczny klucz zmieniajacy haslo chyba co minute), choroba w Rodzinie, moje kontuzjowane kolano z cala zabawa biegania do ortopedow itd, nie bylam czasowo w stanie nalegac na jaks szybka odpowiedz. W momencie, gdy ja otrzymalam , podzielilam sie, by wiadomo bylo, ze Kaczmar ciagle budzi zainteresowanie.
Wiec nie kloccie sie Panowie -tak po prostu wyszlo. Gdybym miala mozliwosc, wiadomosc bylaby przed -co naturalnie jest sensowniejsze, nawet jesli nikt z Polski by nie przyjechal-bo nie o to chodzi.
Pozdrawiam wszystkich -szkoda,ze zamiast radosci z faktu, ze COS zwiazane z JK sie odbylo,wywiazuje sie nic nie dajaca dyskusja. (Faktu przeciez zmienic nie moge)
Pozdrawiam
wszystkich serdecznie
Ela
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
Elzbieta napisał(a):Gdybym miala mozliwosc, wiadomosc bylaby przed -co naturalnie jest sensowniejsze, nawet jesli nikt z Polski by nie przyjechal-bo nie o to chodzi.

No właśnie - i stąd było moje pytanie. Mam nadzieję, że nie odebrałaś tego jako ataku na swoja osobę.

Pozdrawiam,
KN.
Odpowiedz
Luter napisał(a):nie odebrałaś tego jako ataku na swoja osobę.
Nie, skadze. Nawet podajac wiadomosc zastanawialam sie czy potrzebnie to robie, ale informacja wydala mi sie jednak wazna.

Pozdrawiam
Ela
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
thomas.neverny napisał(a):tak od dluzszego czasu kondycja tego forum jest bardzo kiepska, tematow o JK co kot naplakal,ochotnikow do udzielania sie coraz mniej, zniecheconych coraz wiecej
Może po prostu tematy zaczynają się wyczerpywać. Poza tym łatwo dostać po głowie, jeśli wsadza się przysłowiowy kij w mrowisko, a trudno ciągle pisać, jaki ten Jacek i wszystko, co z Nim związane było wspaniałe. Ja jako nowa (chyba już któryś raz zaczynam tak zdanie na tym forum) wolałabym, żeby więcej osób tutaj zastanawiało się nad życiem i twórczością JK niż nad poprawnością (polityczną, terminową, itp, itd) wypowiedzi. Tak a propos - wczoraj oglądałam jakąś dyskusję o Polańskim na TVP Kultura i ktoś stwierdził, że wielcy artyści często dokonują złych wyborów moralnych, potem cierpią, uzależniają się od używek, a to wszystko przenosi się na ich twórczość i dzięki temu stają się wielcy. Nie wiem,czy Polański jest wielkim reżyserem (osobiście nie przepadam), ale przeniosłam to sobie na Jacka K. i wydaje mi się, że może tkwi w tym ziarno prawdy...
Odpowiedz
Elzbieta napisał(a):Luter napisał(a):
Ciekawe czemu podajesz tę wiadomość prawie dwa tygodnie PO fakcie, a nie choćby na dwa dni przed.

Ponieważ dopiero wczoraj dostałam mail od pani Doroty upoważniający mnie do zamieszczenia tej wiadomości.

A to było jakieś zamknięte, tajne spotkanie? Przecież skoro pojawiło się to ogłoszenie, które wkleiłaś, no to raczej była to impreza otwarta, nie? A więc co za różnica, że ogłoszenie pojawiłoby się także w sieci? Nie uważasz, że czekanie na pozwolenie zamieszczenia tegoż było trochę bez sensu? Smile Poza tym, jeśli nawet już tak zdecydowałaś (choć nadal nie rozumiem po co), to wystarczyło napisać po prostu ze dwa zdania o tym, że takie spotkanie się odbyło, że było fajnie, albo głupio itd.

JoannaK napisał(a):Na przyszlosc po prostu nie zamieszcze nic, by nie narazac sie na pytania, na ktore odpowiedzi po prostu nie mam.

Nie obrażaj się jak mała dziewczynka, tylko to chyba zrozumiałe, że kogoś może zdziwić 'wieszanie' ogłoszenia po fakcie. Przyznałaś też, że nie masz odpowiedzi dlaczego tak się stało, a więc nietrudno wsnuć wnioski, że Twoje działania dotyczące obwieszczenia nam faktu spotkania z autorem biografii, okazały się troszkę bez sensu, nie uważasz?
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
JoannaK napisał(a):wielcy artyści często dokonują złych wyborów moralnych, potem cierpią, uzależniają się od używek, a to wszystko przenosi się na ich twórczość i dzięki temu stają się wielcy
Nigdy chyba nie zrozumiem dlaczego niektórzy tak gloryfikują używki i uzależnienie od nich.
Chyba najprostszym argumentem przeciw jest stwierdzenie (nie pamiętam czyje, ale często pada w trakcie ponownych rozmów) "a co by było gdyby ten Geniusz nie spaprał sobie mózgu świństwami!"
Elzbieta napisał(a):Nawet podajac wiadomosc zastanawialam sie czy potrzebnie to robie, ale informacja wydala mi sie jednak wazna.
Informacja jest ciekawa. Chętnie dowiedziałbym się o co pytali zgromadzeni na spotkaniu polonusi. Może ktoś z Twoich informatorów da się namówić na kilka słów?
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
pkosela napisał(a):Informacja jest ciekawa. Chętnie dowiedziałbym się o co pytali zgromadzeni na spotkaniu polonusi. Może ktoś z Twoich informatorów da się namówić na kilka słów?

Postaram sie to zebrac od paru osob i napisac.Na pewno pytano jak spoleczenstwo polskie przyjelo emigracje JK do Australii. I o to, jak wiadomosci docieraly do Polski w dobie cenzury poczty.Z cala pewnoscia o chrzest.

Pozdrawiam
Ela
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
pkosela napisał(a):"a co by było gdyby ten Geniusz nie spaprał sobie mózgu świństwami!"
Może (podkreślam: może) nie byłoby w ogóle Geniusza?
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):JoannaK napisał(a):
Na przyszlosc po prostu nie zamieszcze nic, by nie narazac sie na pytania, na ktore odpowiedzi po prostu nie mam.
Ale to chyba nie ja napisałam?...
pkosela napisał(a):Nigdy chyba nie zrozumiem dlaczego niektórzy tak gloryfikują używki i uzależnienie od nich.
Nie wiem, kto tu gloryfikuje, bo ja na pewno nie, ale bez używek może i Witkacy byłby kimś innym. Trudno "gdybać", ale faktem jest, że używki wielu wrażliwcom pomagały przetrwać i pod ich wpływem tworzyli wielkie dzieła.
MacB napisał(a):Może (podkreślam: może) nie byłoby w ogóle Geniusza?
Właśnie.
Odpowiedz
MacB napisał(a):Może (podkreślam: może) nie byłoby w ogóle Geniusza?
No to już wiem skąd tyle młodych ludzi z piwem na ławeczkach (obok, pod...). Chcą zostać geniuszami!
Tylko skąd tyle wprawionych w degustacji różnych środków na oddziałach psychiatrycznych? Geniusz ich przerósł?
JoannaK napisał(a):używki wielu wrażliwcom pomagały przetrwać
Ale głupi ci lekarze... Twierdzą, że jest wręcz odwrotnie.
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
pkosela napisał(a):Ale głupi ci lekarze... Twierdzą, że jest wręcz odwrotnie.
Bo jest. Broń Boże nie twierdzę, że ci na ławeczkach z piwem i ci na oddziałach odwykowych to geniusze. To nie wszyscy korzystający z używek są geniuszami, ale odwrotnie - wielu genialnych artystów (bo naukowców chyba niekoniecznie) wspomagało się w życiu i sztuce dopalaczami. Czy im to pomagało czy szkodziło nigdy się pewnie nie dowiemy. Kiedyś w TV pokazywano jakąś artystkę z guzem mózgu. Przez ten guz zaczęła trochę inaczej postrzegać rzeczywistość i z przeciętnej malarki stała się twórczynią obrazów rozchwytywanych przez galerie i kolekcjonerów. Postanowiła nie poddać się operacji i tworzyć tak długo jak się da. Wniosek - jedni mają "szczęście" mieć guza mózgu, inni potrzebują używek, żeby stworzyć coś ponad przeciętność. Mimo to wierzę, że ciągle jest sporo takich, którzy zdrowi i trzeźwi umieją stworzyć Wielką Sztukę...
Odpowiedz
JoannaK napisał(a):Mimo to wierzę, że ciągle jest sporo takich, którzy zdrowi i trzeźwi umieją stworzyć Wielką Sztukę...
Uffff... Wink
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
Elzbieta napisał(a):
pkosela napisał(a):Informacja jest ciekawa. Chętnie dowiedziałbym się o co pytali zgromadzeni na spotkaniu polonusi. Może ktoś z Twoich informatorów da się namówić na kilka słów?

Były pytania o prozę. O recepcję tej prozy w Polsce. Roztrząsano nieco "Autoportret".
Po pytaniach o chrzest odezwała się również emigracja 68 wskazując bardziej niż
pytając, na żydowskość Jacka. Była także przytoczona rozmowa z Jackiem, w której
Kaczmar miał wspominać o swojej rodzinie, która zginęła w gettcie. Liczne rodzeństwo Babki
Kaczmara nie przeżyło wszak wojny. Ocalała tylko Ona.

Były pytania obyczajowe o ilość żon i kobiet...

ot tak, z tego co pamiętam.

zdravim serdeczno
informator r.
[color=green][size=100] červená nepokojná krev je erbem života [/color][/size]
Odpowiedz
aaa... jeszcze opowiść pospotkaniowa o śledziu szwedzkim (norweskim?).
Jacek-smakosz koniecznie chciał spróbować owego sławnego
śledzia, który ponoć potwornie śmierdzi. Ale smakosze, choćby serów,
wiedzą, że im bardziej śmierdzi tym lepiej smakuje... oczywiście po
doprawieniu. Kaczmarowi smakowało, ale rano nie mógł się powstrzymać,
by takiego śmierdzącego śledzia nie wysłać do KC. podziękowań jednak
nie otrzymał.

ot i.
[color=green][size=100] červená nepokojná krev je erbem života [/color][/size]
Odpowiedz
rudawy napisał(a):rano nie mógł się powstrzymać,by takiego śmierdzącego śledzia nie wysłać do KC
... i tak się rodzą legendy...
Z tego, co widzę, to pytania odważniejsze niż w Polsce. Dziękuję!
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
Informacja, którą pewnie część z was dostała, ale na wszelki wypadek zamieszczam:
Książka Krzysztofa Gajdy "To moja droga. Biografia Jacka Kaczmarskiego" została nominowana do Najlepszej książki roku 2009 na portalu Wirtualna Polska w kategorii literatura niebeletrystyczna. Głosować można tutaj.
Pozdrawiam
Odpowiedz
Coś mi z tym "tutaj" nie wyszło. W każdym razie głosować można tutaj:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://ksiazki.wp.pl/id,86448,size,1,galeria.html">http://ksiazki.wp.pl/id,86448,size,1,galeria.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
Nagroda dla Biografii:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,81048,7500824,_Magazyn_Literacki_Ksiazki__przyznal_swoje_doroczne.html">http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... oczne.html</a><!-- m -->
gratulacje dla autora!
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
Wielkie gratulacje! :poklon:

Szkoda, że przegapiliśmy:
Cytat:Zapraszamy Państwa na uroczystość wręczenia dorocznych Nagród „Magazynu Literackiego KSIĄŻKI”, która odbędzie się 27 stycznia o godz. 13 tradycyjnie w Sali Darczyńców w Bibliotece Narodowej w Warszawie.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.rynek-ksiazki.pl/magazyn_literacki_ksiazki/">http://www.rynek-ksiazki.pl/magazyn_literacki_ksiazki/</a><!-- m -->
Odpowiedz
Nagrody wszelkie w pełni zasłużone, bo książkę czyta się świetnie! (jeszcze tego tu nie pisałam, więc dopisuję mojego jateża Smile )
"Radio to cudowny wynalazek! Jeden ruch ręki i ... nic nie słychać." :)
Odpowiedz
Ostatnio sięgnąłem znów po biografię i natknąłem się na pewną ciekawostkę, której jakoś wcześniej nie dostrzegłem. Otóż, na str.252, pod zdjęciem przedstawiającym JK i Łapińskiego, widnieje podpis mówiący o tym, że latem 1994 trio odbyło kilka wspólnych koncertów w Europie. Czy to pomyłka, czy faktycznie tak było? Ja w każdym razie o tym nic kompletnie nie słyszałem. Poza tym, to przecież był czas kiedy Trio już nie koncertowało! Ostatnie koncerty to była WPzK, a potem dopiero 1999 rok.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Tutaj może pomóc ewentualnie tylko Majek (o ile pamięta te koncerty i umie jej umiejscowić w czasie). Mnie się wydaje, że są dwie możliwości: Albo ktoś, kto to powiedział Gajdzie, zwyczajnie pogubił się w datach (co nie jest dziwne, bo ludzie z otoczenia Jacka generalnie niewiele wiedzą i pamiętają nt. jego kariery artystycznej), albo też były takie koncerty, bo ktoś miał inicjatywę na tyle silną, że je zorganizował i zaproponował sporą jak na polskie warunki i możliwości tych artystów kasę. Obie wersje wydają mi się równo prawdopodobne. Przy okazji warto przypomnieć, że tych kilka koncertów w roku 1999, kiedy Trio zagrało po raz ostatni, zawdzięczamy takiej właśnie inicjatywie jednego człowieka, który wymarzył sobie, by posłuchać Tria jeszcze raz na żywo, i miał skuteczne środki, by to marzenie zrealizować. Tym człowiekiem był Adam Borowski - wydawca pierwszych dwóch wydań antologii poezji Jacka Kaczmarskiego oraz powieści O aniołach innym razem.
Odpowiedz
Moim zdaniem, to jednak była kwestia "pogubienia dat", bo myślę, że wiedzielibyśmy o tych koncertach. A zwłaszcza Ty.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
O tych koncertach, przy okazji pytania o współpracę z Gintrowskim, wspominał JK w wywiadzie z Haliną Szopską "Trójka pod księżycem". Audycja emitowana była w październiku 1994.
Niestety tutaj <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl/media/rtv/index.php">http://www.kaczmarski.art.pl/media/rtv/index.php</a><!-- m --> nie ma już MP3, żeby tej wypowiedzi posłuchać, ale może Artur gdzieś jeszcze pliki ze zgraną rozmową przechowuje?
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Wywiad jest w kilku plikach także spakowany katalog z wszystkimi plikami wrzuciłem tutaj do pobrania: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.sendspace.com/file/r9kqnp">http://www.sendspace.com/file/r9kqnp</a><!-- m -->
"In the city od blinding lights..."

--------------------------
http://www.triadapoetica.art.pl
http://www.gentlemanschoice.pl
http://www.krest.pl
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości