Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Stanisław Elsner Załuski
#31
Staszek napisał(a):Przykro mi, ze moje recytacje panu nie przypadly do gustu, bo podobaly sie nawet wybrednym krytykom.
Panie Staszku, ja bym chętnie przeczytał te recenzje krytyków. Czy byłby Pan uprzejmy wskazać tytułu prasowe, tytuły artykułów,w których znalazły się słowa uprzejmej krytyki pod pana adresem?

I od razu drugie pytanie, korzystając z okazji, że zagościł Pan na forum. Panie Staszku, proszę napisać kilka słów o swojej karierze artystycznej. Kiedy i jaką Pan skończył szkołę aktorską, jaki dorobek aktorski pan posiada, w jakich realizacjach szczególnie warto Pana oglądać, gdzie Pan obecnie grywa - oczywiście poza spektaklem zrealizowanym wspólnie z Mateuszem Nagórskim itp.

Dziekuję!
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#32
Panie Piotrze,
nie podejrzewalem Pana o zlosliwosc, a pomysl takiego wlasnie ukladu plyty wyszedl od Jacka.
Zbyszka Lapinskiego poznalem w 1990 roku podczas prob do koncertu Kaczmarski live 90.
Przemyslaw Gintrowski zjawil sie w naszej garderobie po koncercie w Hali Wisly i wowczas Jacek nas sobie przedstawil.
Co do istnienia kaset t.zw. nieoficjalnych, to nie mam pojecia aczkolwiek takowe zapewne istnieja poniewaz czesto nagrywali nas rozni ludzie w trakcie koncertow.

Lacze pozdrowienia

Stanislaw Elsner Zaluski

[ Dodano: 2005-05-14, 23:01 ]
Panie Olafie 22,

co do recenzji dotyczacych moich koncertow z Jackiem to powinien sie pan zwrocic do pana Krzysztofa Nowaka, ktory posiada wszystkie potrzebne materialy na interesujacy pana temat.
Co do t.zw. kariery aktorskiej, bylo to dawno temu i wlasciwie nie ma do czego wracac, poniewaz obecnie jestem w innym miejscu swojego zycia i w innym czasie.
Dla zaspokojenia panskiej ciekawosci moja dzialalnosc zawodowa aktorska trwala lat prawie 12 (1967-1978). Potem byl wyjazd na zachod, radio Wolna Europa i fantastyczna przygoda z Jackiem Kaczmarskim.

Serdecznie Pana pozdrawiam

Stanislaw Elsner Zaluski
Odpowiedz
#33
Staszek napisał(a):Zbyszka Lapinskiego poznalem w 1990 roku podczas prob do koncertu Kaczmarski live 90.
Przemyslaw Gintrowski zjawil sie w naszej garderobie po koncercie w Hali Wisly i wowczas Jacek nas sobie przedstawil.
Tzn a miał Pan okazję wystąpić kiedyś z całą trójką - tzn Kaczmarskim Gintrowskim i Łapińskim?

Olaff22 poruszył ciekawą kwestię, mianowicie rozmawiamy my tu dużo o Jacku, a przecież ten temat który kiedyś założyłem jest poświęcony zwłaszcza Panu, dlatego jeśli byłby Pan łaskaw powiedzieć nieco więcej o sobie, bardzo cieszyli byśmy się wszyscy. Może jakieś plany na przyszłość? Jak wiemy, Przechadzka z Orfeuszem już się odbyła w rocznicę śmierci Jacka, no ale co dalej? Big Grin Gdzie Pan zamierza dalej występować i kiedy będzie można Pana usłyszeć jeżeli to nie tajemnica? Big Grin

Serdeczne pozdrowienia
Piotrek Matczuk
Odpowiedz
#34
Staszek napisał(a):co do recenzji dotyczacych moich koncertow z Jackiem
Propoponowałbym jednak określenie "Koncertów Jacka z pana udziałem".
Staszek napisał(a):Co do t.zw. kariery aktorskiej, bylo to dawno temu i wlasciwie nie ma do czego wracac, poniewaz obecnie jestem w innym miejscu swojego zycia i w innym czasie.
Dla zaspokojenia panskiej ciekawosci moja dzialalnosc zawodowa aktorska trwala lat prawie 12 (1967-1978). Potem byl wyjazd na zachod, radio Wolna Europa i fantastyczna przygoda z Jackiem Kaczmarskim.
No, jakoś niebardzo ta odpowiedź zaspakaja moją ciekawość. Właściwie niczegośmy się nie dowiedzieli. :-( Szkoda!

Ja również pozdrawiam!
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#35
Nie wiem Olaffie po co te złosliwości.
Olaff22 napisał(a):
Staszek napisał(a):co do recenzji dotyczacych moich koncertow z Jackiem
Propoponowałbym jednak określenie "Koncertów Jacka z pana udziałem".
A ja bym proponował tak jak jest, bo Staszek pisał o sobie a nie o wielkim i niezastąpionym Jacku Kaczmarskim. W tym kontekście to Jacek z nim koncertował.
Tobie chodzi chyba wyłącznie o to zeby zaakcentowac wybitnie gościnną naturę tych występów, a przy okazji pokazać ze występowanie z Jackiem to był wielki zaszczyt na jaki stać niewielu, a jeżeli juz się zdarzy to nie ma wyjścia trzeba się uniząć przed ludźmi, którzy Jacka uważają za swojego mistrza.

Olaffie czasem wydaje mi się ze bardziej się prezejmujesz twórczościa i życiem Jacka niż on sam by się przejmował...
Pozdrawiam
Odpowiedz
#36
Olaf22 napisał(a):
Staszek napisał(a):co do recenzji dotyczacych moich koncertow z Jackiem
Propoponowałbym jednak określenie "Koncertów Jacka z pana udziałem".
Jakby granie z Kaczmarskim było takim niesłychanym wyczynem... Podejrzewam że na jakichś imprezach (w prywatnych domach/mieszkaniach) jak ktoś sie dosiadł do Jacka z gitarą to nie było wielkiego wydarzenia... Chociaż mogę się oczywiście mylić.
Odpowiedz
#37
Filip P. napisał(a):Nie wiem Olaffie po co te złosliwości.
złośliwości?
Filip P. napisał(a):Tobie chodzi chyba wyłącznie o to zeby zaakcentowac wybitnie gościnną naturę tych występów, a przy okazji pokazać ze występowanie z Jackiem to był wielki zaszczyt na jaki stać niewielu
Zaszczyt to to na pewno był bo Jacek był wielkim artystą. Wystąpić u boku wielkiego artysty to zaszczyt, czyż nie? Nie wiem, czy niewielu go dostapiło. Trochę osób przy różnych okazjach pojawiło się u boku JK.
Elrond napisał(a):Podejrzewam że na jakichś imprezach (w prywatnych domach/mieszkaniach) jak ktoś sie dosiadł do Jacka z gitarą to nie było wielkiego wydarzenia...
Jednak co innego wystąpić na oficjalnej trasie koncertowej a co innego w prywatnym domu podczas imprezy. Rangi obu wystepów są nieporównywalne.

Tamte koncerty z roku 1990 to były wybitnie koncerty Kaczmarskiego. Z całym szacunkiem dla Pana Stanisława, ale w w czerwcu 1990 r ludzie tysiącami przychodzi na Kaczmara - nie na pana Staszka. Płyta i kaseta "Live" to jest płyta i kaseta JK - nie Pana Stanisława. Tamta trasa, to była pierwsza po 9 latach trasa Kaczmara w Polsce - nie Pana Stanisława. Dlatego ta trasa odniosła taki sukces, bo występował Jacek - nie Pan Stanisław.
Tamte koncerty zapisały się w historii nazwiskiem Jacka - nie Pana Stanisława. Dlatego własnie zwracam uwagę na zachowanie właściwych proporcji. I nie ma w tym zwróceniu uwagi ani krztyny złośliwości. Naprawdę!

Gdybym ja miał zaszczyt wystapić na jednym koncercie z JK to to jednak byłby koncert JK. Gdybym się kiedyś pomylił pisząc, że to był mój koncert z Jackiem i ktoś by mnie poprawił pisząc, że to był koncert Jacka z moim skromnym udziałem - w takiej sytuacji uwagi owej nie odebrałbym w żadnym wypadku jako złośliwości. Bo to nie był w żadnym wypadku mój koncert. Poczułbym się uprzejmie upomniany za przejęzyczenie i owym napomnieniem poproszony o zachowanie właściwej hierarchii. Tak tez należy odbierać moją uwagę, nie inaczej.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#38
Zamiast się przkomarzać, docinać, czy łapać za słówka Pana Staszka - skorzystajmy z jego obecności na forum, aby dowiedzieć się jak najwięcej, mnie osobiście kila rzeczy bardzo ciekawi i chciałbym się o nich czegoś dowiedzieć, natomiast czy Pan Staszek napisze to tak czy inaczej, to już nie robi to dla mnie różnicy, bowiem wyłapuję coś co jest istotne a nie jakieś przejęzyczenia czy źle sformułowane myśli. Przydałoby się też odrobinę szacunku do kogoś, o kim obiektywnie można by rzec że jest największym i najbardziej doświadczonym z artstów tego forum - a kto śmie zaprzeczyć że Pan Stanisław nim nie jest? Przeszedł swoje w życiu a jego drogi skrzyżowały się z Jackowymi - więc skorzystajmy z tego!!

Pozdrawiam
PM
Odpowiedz
#39
Panie Piotrze,

w tym skladzie nie wystepowalem nigdy, aczkolwiek o ile dobrze pamietam, byly jakies rozmowy na ten temat. Jacek wczesniej odszedl z Radia, ja jeszcze zostalem w Monachium, no i tak to sie jakos "rozmylo". Co do dalszych planow, to jesli przybiora one konkretny ksztalt, niewatpliwie zostanie Pan poinformowany.
Najprawdopodobniej beda to koncerty z Mateuszem Nagorskim.
Rowniez pozdrawiam.

Stanislaw Elsner Zaluski

Panie Olafie 22,
tak to sie potocznie mowi, aktorskim zargonie ( np gralem z Tadeuszem Lomnickim a nie odwrotnie), ale jesli pan woli byly to oczywiscie koncerty Jacka Kaczmarskiego z moim miedzy innymi udzialem.
Szkoda zycia na drobiazgi, a zaspokoic wszystkich nie sposob. Zreszta, jak pan wie, i podobac sie wszystkim tez niesposob, z racji odmiennosci ludzi.Poza tym wtedy istnieje niebezpieczenstwo, ze nie spodoba sie pan nikomu.
W tym duchu pozdrawiam,

Stanislaw Elsner Zaluski
Odpowiedz
#40
Petrvs napisał(a):Od roku 1990 kiedy wystawiał Pan Live z Jackiem minęło dobre 15 lat... Przez prawie 7 lat jak Pan pisze koncertowaliście razem... I raptem konakt się urwał? Czy potem jeszcze miał Pan okazję występować z Jackiem? W razie gdyby któreś pytanie okazało się natrętne to proszę napisac. 7 lat współpracy to kawał czasu...
Odnoszę wrażenie Petrusie, że źle te daty i lata rozumiesz. Z tego co napisałeś to wynikałoby, że w 1990 roku Staszek wraz z Jackiem grali koncert Live i potem przez siedem lat współpracowali... Ta długa współpraca miała miejsce w latach 80, gdy pracowali w RWE i jeździli po świecie z koncertami. O wspólnym udziale w koncertach Live 90 nie wiedziałem, ale chyba to były gościnne występy w niektórych tylko koncertach na tej trasie. Jeżli Staszek brał udział we wszystkich tych koncertach, to tym bardziej o tym nie wiedziałem...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#41
Panie Filipie P!

Sprawa wygladala w ten sposob: spotkal sie poeta z aktorem, przypadli sobie do gustu, no i dalej poszlo jak poszlo. Propozycja wspolnych wystepow i nagran wyszla wylacznie od Jacka, czy to sie komus podoba czy nie. Po prostu szanowalismy wzajemnie swoje umiejetnosci zawodowe, mielismy wspolne upodobania, krotko mowiac, dobrze sie nam z soba bywalo.
Serdecznie pana pozdrawiam,

Stanislaw Elsner Zaluski


Szanowny panie Elrond,

okreslenie wyczyn, bardziej przystaje do sportu niz do dzialalnosci artystycznej. Przypuszczam, ze przez przeoczenie pomylil pan pojecia, bo przeciez co innego koncerty przed wielotysieczna publicznoscia ( trasa Kaczmarski live 90) a co innego bankiet po tychze.
Dziekujac za uwage, pozdrawiam,

Stanislaw Elsner Zaluski
Odpowiedz
#42
Rozumiałem dobrze, ale źle to wyraziłem Przemku - tzn tam brakuje stwierdzenia że przez 7 lat wcześniej koncertowali razem. Niemniej dzięki za zwrócenie uwagi Big Grin
Staszek napisał(a):Co do dalszych planow, to jesli przybiora one konkretny ksztalt, niewatpliwie zostanie Pan poinformowany.
Bedę zobowiązany.

Pozdrawiam
PM
Odpowiedz
#43
Panie Olafie 22,
to, ze Lot w moim wykonaniu nie znalazl sie plycie i kasecie Live 90, bylo wylacznie moja decyzja, ale byc moze znajdzie sie na innej plycie.

Pozdrowienia

Stanislaw Elsner Zaluski
Odpowiedz
#44
Staszek napisał(a):Panie Olafie 22,
to, ze Lot w moim wykonaniu nie znalazl sie plycie i kasecie Live 90, bylo wylacznie moja decyzja, ale byc moze znajdzie sie na innej plycie.
A na jakiej się znajdzie??


PM
Odpowiedz
#45
Panie Przemku, moderatorze,
uwagi pana dotyczace lat mojej wspolpracy z Jackiem, sa sluszne.
Pislem juz o tym ( 1984-1991). Owszem, bralem udzial we wszystkich koncertach Kaczmarski Live 90.

Pozdrowienia zalaczam,

Stanislaw Elsner Zaluski
Odpowiedz
#46
Na innej oczywiście, przecież Staszek nie napisze ci konkretnie co, kiedy i gdzie wyda. Napisał że być może na innej płycie, więc być może kidyś tak płyta powstanie, co nie znaczy że już dokładnie coś zaplanowane jest. Takie mam wrażenie...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#47
Staszek napisał(a):to, ze Lot w moim wykonaniu nie znalazl sie plycie i kasecie Live 90, bylo wylacznie moja decyzja, ale byc moze znajdzie sie na innej plycie.
Nie kwestionuję tego, Panie Stanisławie.
Ale to nie zmienia ogólnej tezy, którą wczesniej wyłozyłem.
Przyjmuję wersję Pańską, że to stwierdzenia, które komentowałem było skutkiem swobodnie użytego aktorskiego żargonu.
Prosze moich uwag nie brać za akty napastliwości - takowymi bowiem one nie są.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#48
Przemek napisał(a):Na innej oczywiście, przecież Staszek nie napisze ci konkretnie co, kiedy i gdzie wyda. Napisał że być może na innej płycie, więc być może kidyś tak płyta powstanie, co nie znaczy że już dokładnie coś zaplanowane jest. Takie mam wrażenie...
Ja to odebrałem w taki tajemniczy sposób, że chyba Pan Staszek ma plany co do tego. Być może znów mój błąd.

Pozdrawiam
Odpowiedz
#49
Aha, czyli mozna by powiedzieć że trasa z koncertem Live 90, była w pewnym sensie podsumowaniem waszych wspólnych koncertów i chyba też kończyła wspólprace w tym zakresie (choć może wtedy nie było to takie oczywiste??).

ps. jeszcze tak ogólnie w kwestii tytułowania się. W necie przyjęło się że wszyscy zwracają się do siebie po imieniu i nie używa się zwrotów pan/pani. Oczywiście jakiś szacunek dla rozmówcy należy zachować bez względu na sposób w jaki się zwracamy do siebie. W necie spotkałem tylko jedno miejsce gdzie wszyscy kulturalnie zwracają się do siebie przez pan... wyzywając się jednocześnie i grzebiąc w domniemamym pochodzeniu rozmówcy, to miejsce to najbardziej popieprzona grupa dyskusyjna w necie, czyli soc.culture.polish (nie mam pojęcia czemu culture...). Jeżeli nikt wyraźnie nie protestuje, to zwraca się do niego tak jak się podpisuje, dlatego też piszę o Staszku, a nie panu Staszku (choć jakby co, mogę pisać z tym panem na początku) Smile.
Jeżeli o mnie chodzi, to niech absolutnie nikt tutaj nie tytułuje mnie pan Przemek tylko po prostu Przemek. Wyjątek to przedstawiciele władz wszelkich szczebli, wojsko, policja i urzędnicy Smile, oni muszą pamiętać kto jest panem, oczywiście w pracy, a nie prywatnie Smile
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#50
a nie bedzie tego czasem w suplemencie do boksu?? tzn bardziej pytam niz stwierdzam bo rzecz jasna nie mam pojecia-ale mogloby byc Smile
pozdr.
Odpowiedz
#51
W suplemencie bedą raczej wokonanie piosenek przez JK.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#52
Jakim człowiekiem był Przemek???????? Chyba JEST :>
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#53
ja tutaj odetne sie troche od opini poprzednikow i powiem szczerze ze recytacje na "glupim jasiu" podobaly mi sie. moze nie tak strasznie jak cala tworczosc mistrza, ale dla mnei nie byly zle i byl to ciekawy eksperyment (uwazam za udany). i mam pytanie czy mozna bedzie kiedys posluchac Pana we wrocławiu albo w okolicy??

pozdrawiam i dziekuje
[b][size=80]"Ty przed Tobą świat,
za Tobą ja,
a za mna już nikt."[/size][/b]
Odpowiedz
#54
To ja może zadam tez jedno pytanie związane z Przemysławem Gintrowskim. Otóż, jak być może Pan wie, Pani Stanisławie, pośród miłośników twórczości JK krążyła i krąży nadal historia o tym, jak to w latach osiemdziesiątych, pod nieobecność Jacka Przemysław Gintrowski przypisał sobie autorstwo tekstu piosenki "Źródło".
I w związku z tym mam pytania:
Panie Stanisławie, czy słyszał Pan kiedyś o tej historii?
Czy może Pan potwierdzić jej prawedziwość?
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#55
Drodzy Forumowicze,

opisane przeze mnie spotkanie w garderobie Hali Wisly w roku 1990,a polegajace na wymianie nazwisk, bylo jedynym kontaktem, jaki mialem z panem Przemyslawe Gintrowskim.
Historia o ktorej pisze pan Olaf 22, jest mi nieznana.
z pozdrowieniem

Stanislaw Elsner Zaluski
Odpowiedz
#56
Staszek napisał(a):Historia o ktorej pisze pan Olaf 22, jest mi nieznana.
z pozdrowieniem
Dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam wzajemnie!
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#57
Dlaczego zakończył Pan swoją współpracę z Jackiem? Przecież wydawałoby się - mogła ona trwać nadal i to przez jeszcze długie, długie lata. A raptem ślad się urywa... Kiedy widzieliście się po raz ostatni?

Pozdrawiam
PM
Odpowiedz
#58
Szanowny Panie,

poniewaz, jak to w zyciu czesto bywa, inaczej ulozyly sie nasze losy.

Jacek wczesniej odszedl z rozglosni monachijskiej, ja zostalem do konca.
Potem Jacek wyjechal do Australii, zaczal pisac ksiazki, koncertowal sam.
Ostatni raz widzielismy sie bodajze w listopadzie 2002 w Krakowie, gdzie Jacek byl jurorem festiwalu piosenki studenckiej. Trudno bylo cos planowac, poniewaz Jacek byl juz chory.
Mielismy obaj nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze, ze ten stan da sie jakos pokonac. Co bylo dalej, to przeciez sam pan wie.

Pozdrowienia

Stanislaw Elsner Zaluski
Odpowiedz
#59
Staszek napisał(a):Jacek wczesniej odszedl z rozglosni monachijskiej, ja zostalem do konca.
Potem Jacek wyjechal do Australii, zaczal pisac ksiazki, koncertowal sam.
Ostatnie koncerty mieliście w 1990 roku z tego co zrozumiałem, a Jacek wyjechał dopiero w 1995 jeśli dobrze pamiętam. Zresztą po Live 90 Jacek śpiewał jeszcze wiele koncertów w Polsce... To wydaje mi się troszkę niespójne, ale niech tam będzie.

Czyli po Live 1990 zerwaliście całkiem kontakt?? :o
Odpowiedz
#60
Petrvs, ale Ty kombinujesz. Dostałeś prostą i jasną odpowiedź że drogi się rozeszły i to normalne tak bywa przecież. Po Live 90 Jacek prez jakiś czas koncertował z Łapińskim i Gintrowskim (MwMR, WPzK), potem z Łapińskim (Szukamy Stajenki, Sarmatia), a w końcu sam (chyba przez jakiś czas w kabarecie Pietrzaka, zdaje się gdy powstawała Pochwała Łotrostwa, bo śpiewał w kabarecie JP piosenki, było to zresztą co niedziele emitowane w TVP 1). Raczej nie było w tym wszystkim miejsca na kontynuowanie współpracy z przyjacielem z RWE, przecież JK cały czas się rozwijał... Ja nie widzę nigdzie niespójności...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości