Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
WSJK - koncerty w listopadzie!
Jeśli naprawę spodziewałeś się, że zagrasz jeszcze kiedyś na Salonie - to tylko potwierdza twoje rozchwianie intelektualno-emocjonalne.
Zresztą - tradycji stało się zadość: zdarza ci się "zagrać" w różnych miejscach, ale w każdym tylko raz.
Więc raz już wystąpiłeś na Salonie. Wystarczy.
Odpowiedz
Rozumiem ,ze nie przekona cie do tego nic,nawet jakby wszyscy z forum powiedzieli,ze to jest ich zyczenie ,zebym wystapil tez bys sie nie zgodzil???
Wiesz co w Rzymie robili z Cezarem,ktory nie wsluchiwal sie w wole ludu??? :agent:
Odpowiedz
Duch77 napisał(a):Rozumiem ,ze nie przekona cie do tego nic,nawet jakby wszyscy z forum powiedzieli,ze to jest ich zyczenie ,zebym wystapil tez bys sie nie zgodzil???
Czy tobie wszystko trzeba napisać po kilka razy, żeby do ciebie dotarło? A może na obrazkach trzeba ci pokazywac?
Nie będę się powtarzał, powiedziałem raz.
Przeczytaj sobie to jeszcze kilka razy i skup się.
Duch77 napisał(a):Wiesz co w Rzymie robili z Cezarem,ktory nie wsluchiwal sie w wole ludu???
A wiesz co Galowie robili z Kakofonixem?
Odpowiedz
Simon napisał(a):Jeśli naprawę spodziewałeś się, że zagrasz jeszcze kiedyś na Salonie - to tylko potwierdza twoje rozchwianie intelektualno-emocjonalne.
Simonie, z całym szacunkiem, ale nie kreuj tego miejsca na jakieś bóg-wie-co, bo to z tego co widzę ot po prostu zwykła knajpka ze sceną, w której po prostu w miarę regularnie odbywają się koncerty, w tym także piosenek Jacka Kaczmarskiego. A że tak to sobie nazwałeś, no to już inna sprawa, nie mająca chyba większego znaczenia. Na tej zasadzie można powiedzieć, że Kraków też ma swój Salon JK, bo w takim choćby Starym Porcie także w miarę regularnie odbywają się koncerty piosenek Poety. Nadal nie rozumiem dlaczego stawiasz jakieś niezrozumiałe kryteria w kwestii występowania na deskach tej sceny. Nadal uważam, że Duch jest w pełni równouprawniony do zaprezentowania się jak pozostali. Zwłaszcza, że prezentuje mniej więcej podobny poziom jak większość wykonawców wtorkowej imprezy. Skoro tak naprawdę mógł wystąpić niemal każdy kto zwykle głównie przy kuflu piwa coś tam brzdąka i i podśpiewuje Kaczmarskiego, to tym bardziej nie rozumiem Twej polityki. Odrzucając oczywiście wątki osobiste.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Simon napisał(a):A wiesz co Galowie robili z Kakofonixem?
o tak Smile :piwko: :piwko:
Kuba Mędrzycki napisał(a):Zwłaszcza, że prezentuje mniej więcej podobny poziom jak większość wykonawców wtorkowej imprezy
otóż jest dokładnie odwrotnie. WIĘKSZOŚĆ wykonawców prezentuje o niebo lepszy poziom niż duszek. a, że ja sobie mogłem pobrzdąkać... cóż... duch też miał swoje 5 minut na salonie Smile
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.stepniarz.pl">http://www.stepniarz.pl</a><!-- m -->
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):Simonie, z całym szacunkiem, ale nie kreuj tego miejsca na jakieś bóg-wie-co, bo to z tego co widzę ot po prostu zwykła knajpka ze sceną, w której po prostu w miarę regularnie odbywają się koncerty, w tym także piosenek Jacka Kaczmarskiego.
A gdzie i kiedy ja to kreuję na bógwico???
Cieszę się, że mamy "zwykłą knajpkę ze sceną, gdzie w miarę (sic!) regularnie odbywają się koncerty, w tym także piosenek Jacka Kaczmarskiego".
Kuba Mędrzycki napisał(a):A że tak to sobie nazwałeś, no to już inna sprawa, nie mająca chyba większego znaczenia.
To zdanie w zasadzie objawia Twe prawdziwe intencje i powody, dla których zabierasz głos.
Zaraz dostaniesz PW od doocha z zaproszeniem na jego koncert :lol:
Kuba Mędrzycki napisał(a):Nadal uważam, że Duch jest w pełni równouprawniony do zaprezentowania się jak pozostali. Zwłaszcza, że prezentuje mniej więcej podobny poziom jak większość wykonawców wtorkowej imprezy.
Masz prawo sobie uważać.
Ale, wybacz, nie będę się tłumaczył z tego, kogo zapraszam/nie zapraszam na scenę.
I na tym możemy kończyć tę jakże inspirującą pogadankę.
Kuba Mędrzycki napisał(a):Odrzucając oczywiście wątki osobiste.
Kto to mówi... :lol:
Odpowiedz
Simon napisał(a):A gdzie i kiedy ja to kreuję na bógwico???
Takie wrażenie można odnieść po całej tej otoczce jaką starasz się stworzyć pisząc o działaniach Salonu, a zwłaszcza w ostatnich dniach związanych z rocznicowym koncertem. Nie mówiąc już o niedawnym wywiadzie dla jednej z lokalnych gazet. Ja nie mówię, że to źle, masz przecież do tego prawo, ale chodzi mi cały czas o deprecjonowanie niektórych wykonawców.
Simon napisał(a):
Kuba Mędrzycki napisał(a):A że tak to sobie nazwałeś, no to już inna sprawa, nie mająca chyba większego znaczenia.
To zdanie w zasadzie objawia Twe prawdziwe intencje i powody, dla których zabierasz głos.
Jakie powody Twoim zdaniem i jakie intencje? Bo szczerze powiedziawszy nie rozumiem co masz na myśli. Poza 'duchową' kwestią, nie mam żadnych.
Simon napisał(a):Zaraz dostaniesz PW od doocha z zaproszeniem na jego koncert :lol:
I jeśli tylko będę miał czas, chętnie z takowego skorzystam. Chciałbym wreszcie na własne uszy przekonać się dlaczego większość osób nieustająco natrząsa się z występów wspomnianego użytkownika.
Simon napisał(a):
Kuba Mędrzycki napisał(a):Odrzucając oczywiście wątki osobiste.
Kto to mówi... :lol:
A skąd wiesz czy gdybym był na Twoim miejscu, nie odrzuciłbym na bok 'osobistych wątków'? Jeśli powątpiewasz, to zapewniam Cię, że się mylisz. Ale nie odchodźmy zbytnio od tematu, bo tym razem to ja pomyślę, że dyskusję zaczynasz prowadzić w kierunku preludium do kolejnej awantury.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):Simonie, z całym szacunkiem, ale nie kreuj tego miejsca na jakieś bóg-wie-co, bo to z tego co widzę ot po prostu zwykła knajpka ze sceną, w której po prostu w miarę regularnie odbywają się koncerty, w tym także piosenek Jacka Kaczmarskiego. A że tak to sobie nazwałeś, no to już inna sprawa, nie mająca chyba większego znaczenia. Na tej zasadzie można powiedzieć, że Kraków też ma swój Salon JK, bo w takim choćby Starym Porcie także w miarę regularnie odbywają się koncerty piosenek Poety..
Ależ dlaczego nie powinno sie kreowac? Cóż złego w kreacji?? Kreacja jest jednym z podstawowych czynników w sztuce. Właśnie dzięki wykreowaniu "tego miejsca" mogliśmy tam spędzić wspaniały wieczór i przeżyc coś naprawdę miłego.
Fakt, że to "tylko zwykła knajpka" w niczym nie odbiera splendoru Najważniejszego Miejsca na Świecie w którym miałem okazję się znależc. Jak duża musiałaby być ta "zwykła knajpka ze sceną"" żeby być "bóg-wie-co" - większa od Pałacu Kulturyi m. Józefa Stalina? To świetnie że są jeszcze inne miejsca i chwała im za to! Im więcej takich oaz poezji śpiewanej tym lepiej! I one też zasługują na "swoje kreacje" i z pewnością nie ma w tym nic złego.Anihilatorzy kultury i inne ważne urzędy bardzo chciałyby "żeby przestać kreować"...
Poza tym nie sztuka próbować organizować "wielkie przedsięwzięcie" żeby potem móc usłyszeć "że impreza nie odbędzie się z braku środków ".Sztuką jest po prostu robić swoje, tu i teraz, być takim "wariatem" jak Simon, któremu SIE CHCE, za uśmiech i ciepłe słowo (a czasem i brak tego)..
Dzięki takim ludziom jak Simon świat się jeszcze kręci.
Tak więc póki jeszcze sił, kreować, kreować , kreować!!
bo inaczej : "zasada entropii na tym polega ta zasada że świat powoli zmierza do nieuporządkowania, i to co było lepsze w gorsze się zamienia.." - czego przykładów aż za dużo...
vivat Simon et contestores!
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):Ja nie mówię, że to źle, masz przecież do tego prawo, ale chodzi mi cały czas o deprecjonowanie niektórych wykonawców.
Nie, nie mówisz, że to źle. Ty tylko mówisz, że, jak to szło? Że nie ma to w zasadzie większego znaczenia. Więc jeśli nie ma to większego znaczenia - to i nie powinno być problemu.
Deprecjonowanie niektórych wykonawców...
Nie dalej jak wczoraj wypowiedziałeś się o jednej młodej dziewczynie, która zamieściła na youtubie swe wykonanie "Snu Katarzyny II". Ja "deprecjonuję" więc dokładnie na takiej samej zasadzie jak TY. Nazywam słabizną to, co słabe. Deprecjonować to można Jacka Kaczmarskiego - czyli próbować obniżać wartość czegoś, co jest doskonałe (mówię oczywiście o aspekcie artystycznym). Nie sposób deprecjonować czegoś samego w sobie - bezwartościowego.
Kuba Mędrzycki napisał(a):Ale nie odchodźmy zbytnio od tematu.
Już odeszliśmy, bo próbujesz mi tu w wątku wszystko sprowadzić do kwestii doocha.
Kuba Mędrzycki napisał(a):tym razem to ja pomyślę, że dyskusję zaczynasz prowadzić w kierunku preludium do kolejnej awantury.
Jeśli ktoś ją próbuje wywołać - nie jestem to ja.
Więc tym optymistycznym akcentem zakończmy i rozejdźmy się w pokoju.
Odpowiedz
Simon napisał(a):Nie dalej jak wczoraj wypowiedziałeś się o jednej młodej dziewczynie, która zamieściła na youtubie swe wykonanie "Snu Katarzyny II". Ja "deprecjonuję" więc dokładnie na takiej samej zasadzie jak TY. Nazywam słabizną to, co słabe.
Rozumiem, ja też tylko nazwałem. Ale tu nie o to chodzi, bo ja także mogę uważać, że wykonania Ducha nie są najwyższych lotów, ale to nie znaczy, że jeśli wpuszczam praktycznie każdego na scenę, mam nie wpuścić i Jego.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
donat :piwko: . Pięknie napisane.
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
donat napisał(a):Ależ dlaczego nie powinno sie kreowac? Cóż złego w kreacji?? Kreacja jest jednym z podstawowych czynników w sztuce.
Ale organizacja spotkania towarzyskiego to jeszcze nie sztuka. Znaczy - wszystko zorganizować i sprawić, żeby imprez była udana jest pewną sztuką, ale nie w tym znaczeniu, w jakim to słowo występuje w zdaniu:
donat napisał(a):Kreacja jest jednym z podstawowych czynników w sztuce.
donat napisał(a):Właśnie dzięki wykreowaniu "tego miejsca" mogliśmy tam spędzić wspaniały wieczór i przeżyc coś naprawdę miłego.
I tu masz niewątpliwie dużo racji.

Jest w Simonowej działalności jakaś szlachetna estetyka - począwszy od witryny internetowej Triady, a na całej atmosferze wokół Salonu skończywszy - co pozwala całą inicjatywę postrzegać jednoznacznie pozytywnie. Z drugiej strony - jest jakiś snobizm w aurze, którą wokół siebie i Salonu roztacza Simon - i to (mimo że nie ma w tym nic złego) akurat może denerwować, co z kolei bywa odbierane jako wrogość wobec Salonu. Sam kilka razy tego doświadczyłem, choć jakiekolwiek szkodzenie Salonowi nigdy nie było moją intencją.

Jeśli chodzi o Doocha, to ja akurat postępowanie Simona rozumiem - ma gościa dość, więc ma prawo nie szarpać się z nim w dniu dla niego ważnym.

Wracając do wypowiedzi Donata:
donat napisał(a):Sztuką jest po prostu robić swoje, tu i teraz, być takim "wariatem" jak Simon, któremu SIE CHCE, za uśmiech i ciepłe słowo (a czasem i brak tego).
I to nie ulega najmniejszej wątpliwości!
donat napisał(a):Dzięki takim ludziom jak Simon świat się jeszcze kręci.
A tego rodzaju peany są chyba lekką przesadą i - na mój przynajmniej gust - zakrawają już o wazeliniarstwo. Ale oczywiście nie chodzi o to, by kłócić się o słówka.

Pozdrawiam,
KN.
Odpowiedz
Luter napisał(a):
donat napisał(a):Dzięki takim ludziom jak Simon świat się jeszcze kręci.
A tego rodzaju peany są chyba lekką przesadą i - na mój przynajmniej gust - zakrawają już o wazeliniarstwo. Ale oczywiście nie chodzi o to, by kłócić się o słówka.
nie uważam , że to wazeliniarstwo - zresztą , musiałbyś uścislić co to znaczy "wazeliniarstwo"
Jest za to prosta konstatacja, że dzięki takim ludziom jak Simon ten świat się kręci.I dalej to podtrzymuję.
Takich ludzi jest oczywiście więcej i przesadą byłoby gdybym powiedział, że tylko Simon na całej kuli ziemskiej nadaje jej ruch i życie - ale przeca tak nie powiedziałem, nie?
Odpowiedz
donat napisał(a):Jest za to prosta konstatacja, że dzięki takim ludziom jak Simon ten świat się kręci.I dalej to podtrzymuję.
Wiesz, w pewnym sensie kręci się on dzięki wszystkiemu, co żywe, więc w tym sensie trudno zaprzeczyć temu, co napisałeś. Jednak wymowa tego zdania jest - w moim odczuciu - przesadą. Widzisz - to trochę tak jak w wywiadzie udzielonym przez Simona. Niby trudno doszukać się tam jawnego fałszu, ale z całości tekstu wynika na przykład, że dla artystycznego życia JK Wrocław był miejscem szczególnym - bo przecież tam nagrywał i tam koncertował. A to, że tak konkretnie to raz nagrał jest przecież szczegółem; z kolei to, że we Wrocławiu koncertował z podobną intensywnością jak w co najmniej kilkunastu innych miastach (prócz Warszawy, bo tu koncertował kilkanaście razy częściej niż gdziekolwiek indziej) jest zwykłym czepianiem się, bo przecież nigdzie nie zostało powiedziane, że jest inaczej. W efekcie nic formalnie nieprawdziwego tam nie pada, a jednak wymowa całości tekstu jest po prostu fałszywa*.

* Co - jak już ustaliliśmy - nie ma krytycznego znaczenia dla czegokolwiek, oczywiście.
Odpowiedz
Luter napisał(a):- w moim odczuciu - .
i na tym , m.in., polega koloryt życia

ps
czytałem ten sam wywiad i nie odniosłem wrażenia o jakiejś wyjątkowości Wrocławia tym bardziej o jakimś fałszu zeń płynącym
Wiadomo,że będąc mieszkańcem Wrocławia będę pamiętał o koncertach JK we Wrocławiu w sposób szczególny.
Stąd na przykład na budynkach istnieją tabliczki "x nocował w tym domu przez 3 dni" - i nie ważne jest dla turystów, mieszkańcow w tym momencie ile i gdzie spędził pozostałe dni swojego życia dany x.
Odpowiedz
donat napisał(a):i na tym , m.in., polega koloryt życia
Puentowanie dyskusji kolorytem życia tudzież mądrościami w rodzaju "de gustibus..." wydaje mi się nieco jałowe i, jak sądzę, zastępuje brak bardziej konkretnych argumentów. Ale oczywiście zgadzam się z cytowaną myślą.
Odpowiedz
Luter napisał(a):Z drugiej strony - jest jakiś snobizm w aurze, którą wokół siebie i Salonu roztacza Simon
Przede wszystkim, należy tu odróżnić snobizm od emocjonalnego zaangażowania Simona w cały projekt. Moim zdaniem to drugie właśnie jest przyczyną braku chłodnej powściągliwości z jego strony. I bardzo dobrze, że to zaangażowanie jest.
Co trzeba robić, żeby nie narazić się na tego typu ataki? Nic? A może coś, ale jednocześnie publicznie to krytykować, obśmiewać, zapewniać wszystkich o bylejakości, przeciętności, broń Boże, nie przyznawać się, kiedy coś się uda i tłumić w sobie wszelkie objawy zadowolenia i dumy z tego, co się robi?
Nie rozumiem też zdziwienia i poczucia niesprawiedliwości w związku z brakiem występu Doocha. Simon jest pomysłodawcą Salonu i organizatorem koncertów. Naturalną rzeczą jest, że to na niego spada odpowiedzialność za jego kształt, wizerunek i poziom prezentowanej na scenie muzyki, zarówno przed samym sobą, właścicielem lokalu, jak i (przede wszystkim) przed publicznością. Ma do tego pełne prawo. Ostatni koncert był dość nietypowy- tutaj wykonawcami byli przyjaciele Salonu, poziom był mniej istotny. Dooch nie spełnia podstawowego kryterium, więc nie widzę powodu do darcia szat z powodu jego scenicznej absencji.
Odpowiedz
zmieniłem posta.

ale "jałowe" podsumowanie podtrzymuję.

znowu słowo ju-jitsu: bo co to znaczy: "jałowe" w ww kontekście? chyba że chodzi o wieś koło Ustrzyk
Odpowiedz
nadzieja napisał(a):Co trzeba robić, żeby nie narazić się na tego typu ataki?
Jeśli przez "tego typu ataki" rozumiesz cytowaną przez siebie moją wypowiedź, to ja się poddaję, uznając, że nie da się rozmawiać, kiedy interlokutor żadnej inności spojrzenia na sprawę nie dopuszcza. Rozumiem, że większość osób lubi rozmawiać tylko tak, żeby wszystkim było miło i przyjemnie, ale ja się do nich nie zaliczam, bo lubię kiedy rozmowa choć trochę daje mi jeszcze do myślenia. Jeśli dodatkowo jest przy tym miło i przyjemnie, to dobrze, ale nie jest to warunek konieczny.
donat napisał(a):bo co to znaczy: "jałowe" w ww kontekście?
Nieprowadzące do konkluzji natury mniej ogólnej, to znaczy do konkluzji dotyczącej bezpośrednio tematu rozmowy.
Odpowiedz
Dla każdego kto choć raz próbował coś organizować wiadome jest ile trzeba mieć chęci, samozaparcia, czasu i jeszcze mnóstwa innych rzeczy. A Simon robi to już 2 lata. Jedyną zapłatą jest satysfakcja ( mam nadzieję). Dlatego to jest coś. Dlatego należy mu się szacunek, ze nie pitoli , tylko robi. I ma prawo być dumny z tego co zrobił. Najlepiej sprowadzić sprawę do " spotkań przy piwku". A, że oprócz tego można posłuchać piosenek JK, to już sprawa drugorzędna . Prawda? Spróbujcie zrobić cos takiego w Warszawie. Spróbujcie namówić jakiegoś właściciela lokalu, żeby odstąpił za darmo lokal na 1 wieczór w miesiącu. spróbujcie sprowadzić wykonawców ( np w ramach Salonu występował m.in. Czyżykiewicz) . To wcale nie jest takie proste.
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
tmach napisał(a):Dla każdego kto choć raz próbował coś organizować wiadome jest ile trzeba mieć chęci, samozaparcia, czasu i jeszcze mnóstwa innych rzeczy. A Simon robi to już 2 lata. Jedyną zapłatą jest satysfakcja ( mam nadzieję). Dlatego to jest coś. Dlatego należy mu się szacunek, ze nie pitoli , tylko robi. I ma prawo być dumny z tego co zrobił.
Prawda!
tmach napisał(a):Najlepiej sprowadzić sprawę do " spotkań przy piwku". A, że oprócz tego można posłuchać piosenek JK, to już sprawa drugorzędna . Prawda?
Nieprawda.

Ale z całością Twojego posta się oczywiście zgadzam.
Odpowiedz
Luter napisał(a):
donat napisał(a):bo co to znaczy: "jałowe" w ww kontekście
Nieprowadzące do konkluzji natury mniej ogólnej, to znaczy do konkluzji dotyczącej bezpośrednio tematu rozmowy.
Smile no tak, ale tematem rozmowy była moja wdzięczność i podziw dla Simona za ww przedsięwzięcie. Czy jest tu miejsce na konkluzję mniej ogólną, konkretną? Czy nie jest konkretem ,że chwalimy tu konkretnego człowieka z krwi i z kości a nie np całą ludzkośc?
Odpowiedz
Luter napisał(a):Jeśli chodzi o Doocha, to ja akurat postępowanie Simona rozumiem - ma gościa dość, więc ma prawo nie szarpać się z nim w dniu dla niego ważnym.
A ja właśnie nie rozumiem. Nie wiem co mu ten cały 'Duch' zrobił, ale nie sądzę, aby swoim działaniami poza forumowymi zalazł Simonowi jakoś specjalnie za skórę. Może się mylę, ale odrzucając jakieś osobiste animozje, mając jakąś tam wiedzę o występujących osobach na wtorkowym koncercie, Duch miał takie samo prawo zaprezentować swoje interpretacje utworów JK jak większość pozostałych wykonawców.
A'propos kreacji do której odniósł się donat, ja nie miałem na myśli, że to źle że Simon w jakiś tam sposób kreuje to miejsce we Wrocławiu. Zupełnie nie o to chodziło. Kreować, promować - jak najbardziej. Chyba po prostu nie do końca się z donatem zrozumieliśmy. No, ale jest to całkiem zrozumiałe zważywszy na fakt, iż wspomniany użytkownik jest początkujący tutaj i tak naprawdę włączył się w dyskusję niespecjalnie orientując się o co chodzi z tym całym nieszczęsnym duchem. Bo mi wyłącznie o niego. Sam Salon jako miejsce, które promuje Simon uważam za bardzo dobrą inicjatywę, co do której w najmniejszym stopniu nie zamierzam się czepiać. Aczkolwiek osobiście jest mi ona raczej obojętna.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):A ja właśnie nie rozumiem.
Więc jeszcze raz i, proszę Cię Kuba, ostatni:
nadzieja napisał(a):koncert był dość nietypowy- tutaj wykonawcami byli przyjaciele Salonu, poziom był mniej istotny. Dooch nie spełnia podstawowego kryterium, więc nie widzę powodu do darcia szat z powodu jego scenicznej absencji.
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):Aczkolwiek osobiście jest mi ona raczej obojętna.
Ja natomiast uważam, ze Salon nie powinien być obojętny nikomu, komu leży na sercu tzw. Sprawa. Uważam tak, bo Salon jest chyba jedyną instytucją aktywnie i regularnie działającą promującą tą twórczość. Nade wszystko jest inicjatywą oddolną, wynikającą z potrzeby serca jej twórcy. Nie da się Salonu - zważywszy choćby na występy w nim takiego Bończyka z Czyżykiewiczem - sprowadzić do spotkań przy piwku i paluszkach.
Moim zdaniem, jeśli nie można zbytnio Simonowi pomóc (cieżko, zważywszy na odległość) to można go chociaż wesprzeć dobrym słowem. A w każdym razie mozna go nie sprowadzać do parteru, co rusz to sugerując, że Salon to inicjatywa, prowincjonalna, nieważna, stworzona po to, by się promować, kreować itp.

Niestety w naszym środowiskowym grajdołku, jak mało gdzie widać tzw. syndrom wyrośniętego maka. Nie daj Boże, aby się ktoś ponad głowy innych nieco wychylił, nie daj Boże, aby się ktoś czymś nieco wyróżnił. Zaraz pojawiają się tacy, którzy go do ziemi będą przygniatać. Trzeba znać swoje miejsce, prawda?
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Ja natomiast uważam, ze Salon nie powinien być obojętny nikomu, komu leży na sercu tzw. Sprawa.
Jest mi obojętna w sensie takim, że to czy Salon istnieje czy nie, nie robi mi specjalnie jakiejś różnicy. Miło kiedy ktoś podejmuje jakieś inicjatywy związane z JK, ale nie powiem żeby mnie to jakoś nadzwyczajnie emocjonowało. Zwłaszcza, że inicjatywa Salonowa jest raczej działaniem lokalnym.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Ok, kończmy już te doochowe pogadanki.
Bardzo proszę o pomijanie ewentualnych prowokacji doocha.
To jest wątek o koncertach listopadowych i chce tu przekazywać dalsze informacje.
Tak więc:
przed nami koncert Tomasza Wachnowskiego 13.11.
Najprawdopodobniej, na antenie PRW, a audycji Leszka Kopcia "Muzyczna cyganeria" będą do wygrania bilety na Salon.
Audycja nadawana jest:
środa/czwartek
godz. 00.00 - 3.00
O szczegółach będę informował na bieżąco.

[Dodano 8 listopada 2008 o 11:17]
Step, prosiłem wyraźnie o niezaśmiecanie tego wątku rozmówkami z wariatem...
_____________________________________________________________________________-

Uaktualniam info.
W audycji "Muzyczna cyganeria" (Polskie Radio Wrocław, środa/czwartek, godz. 00.00 - 3.00) do wygrania 3 podwójne zaproszenia na Salonowy wieczór z Tomaszem Wachnowskim. Należy dzwonić podczas audycji na nr (071) 339 90 60. Smile

[Dodano 8 listopada 2008 o 16:26]
Pierwsza część nagrań.
Przypominam, że impreza miała charakter zabawowy i swobodny, na scenie gościli w dużej mierze debiutanci (na dodatek tacy, którzy nie myślą o karierze scenicznej), więc nie ma co się nad nimi pastwić po próżnicy, stwierdzając oczywiste oczywistości.

A oto co można usłyszeć:

1. Adam Leszek:
"Sfinks"
"Chrystus w warsztacie cieśli"
Jestem pod coraz większym wrażeniem piosenek Adama. W wersji studyjnej to mogą być cudowne rzeczy. Bardzo spodobał mi się również głos Leszka Sanetry.

2. Antek Kamiński
"Kołysanka (W sierocińcu...)"
"Polowanie z helikopterów"

3. Kraśny
" Ballada o poczekalni" w wersji hiszpańskiej
"Serwus, OchTyVita!"

4. Maciek Adamczyk i Marcin Magiera
"Śmiech".
Marcin był tak zaskoczony "pociągnięciem" Maćka, że aż pogubił rytm bicia. Big Grin

5. Radek Książek
"Ballada pozytywna"
"Arka Noego"

6. Redi
"Konfesjonał"

7. Stepniarz
"Lekcja historii klasycznej" :v:

8. Triada Poetica
"Czego chcą ludzie ci..."
"Judyta"

9. Łukasz Mytnik
"Makatka dla Janka Rybowicza"
"Zgodliwość"

A oto link:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://mallorn.ii.uj.edu.pl/kaczmarski/szymon_podwin/public/SALON%20%a3YKEND/">http://mallorn.ii.uj.edu.pl/kaczmarski/ ... 0%a3YKEND/</a><!-- m -->
Odpowiedz
Po wysłuchaniu powyższych nagrań jestem przede wszystkim pod wrażeniem naszego chyba najmłodszego kolegi czyli Antka, który fantastycznie radzi sobie z utworami Jacka na scenie. Naprawdę miło posłuchać. Jak tylko poprawi 'r' to już w ogóle będzie git.
Poza tym, bardzo mi się podobało piano w Śmiechu i zdaje się przy okazji ten sam muzyk akompaniował Łukaszowi Mytnikowi(bardzo ładna barwa głosu). Świetna robota, brawo!
Gitarka w 'Judycie' tez może być. Wink
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):zdaje się przy okazji ten sam muzyk akompaniował Łukaszowi Mytnikowi
Łukaszowi akompaniował Maciek Załuski.
Kuba Mędrzycki napisał(a):jestem przede wszystkim pod wrażeniem naszego chyba najmłodszego kolegi czyli Antka, który fantastycznie radzi sobie z utworami Jacka na scenie
:piwko:

[Dodano 8 listopada 2008 o 19:01]
Kolejne nagrania.
Elessar: <!-- m --><a class="postlink" href="http://mallorn.ii.uj.edu.pl/kaczmarski/szymon_podwin/public/SALON%20%a3YKEND/Elessar/">http://mallorn.ii.uj.edu.pl/kaczmarski/ ... D/Elessar/</a><!-- m -->
Trio Ł.A.M. <!-- m --><a class="postlink" href="http://mallorn.ii.uj.edu.pl/kaczmarski/szymon_podwin/public/SALON%20%a3YKEND/%a3.A.M/">http://mallorn.ii.uj.edu.pl/kaczmarski/ ... D/%a3.A.M/</a><!-- m -->
Odpowiedz
Wszelkie komentarze (przy ŁAM) do tego, że pianino się myli, itp, itd - gram na klawiszu od 7 miesięcy i wciąż się uczę, dlatego nie ustrzegam się pomyłek. Za wyrozumiałość - dziękuję. Wink
"In the city od blinding lights..."

--------------------------
http://www.triadapoetica.art.pl
http://www.gentlemanschoice.pl
http://www.krest.pl
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  2 koncerty w krakowie w tym samym czasie jareq 1 1,754 11-27-2013, 11:32 AM
Ostatni post: pkosela
  19.09.2012 WSJK - pokaz filmu "Jacek" + koncert Simon 23 9,372 09-22-2012, 08:54 AM
Ostatni post: Zbrozło
  WSJK - otwarcie sezonu 2008/2009. 23.09.08 godz.20.00 Simon 44 15,387 10-21-2010, 05:35 AM
Ostatni post: Simon
  Trio Łódzko - Chojnowskie - koncerty w sierpniu 2010 Niktważny 10 4,037 08-21-2010, 09:55 AM
Ostatni post: Tarko
  Dwa koncerty w Warszawie- Mesita (5.06) i Grawitacja (19.06) MateuszNagórski 9 3,734 06-20-2010, 12:31 PM
Ostatni post: gosiafar
  WSJK- 15 czerwca, godz. 20 Michał Wilgocki 0 1,525 06-09-2010, 07:38 AM
Ostatni post: Michał Wilgocki
  WSJK - 12.05.2010 godz. 2o.oo Simon 3 2,118 05-09-2010, 06:02 PM
Ostatni post: zamocik_23
  8.04.-WSJK/FPS" ŁYKEND" 2010-Koncert Pamięci J.Kaczmarskiego Simon 13 5,549 05-02-2010, 07:53 AM
Ostatni post: Simon
  WSJK - 3 marca, godz. 2o.oo Simon 8 3,360 02-27-2010, 09:47 PM
Ostatni post: Michał Wilgocki
  WSJK - 10 lutego, godz. 2o.oo Simon 12 4,681 02-15-2010, 11:28 PM
Ostatni post: Torrentius

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości