Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zaczyna się :-(
Elzbieta napisał(a):Tego się Sławku obawiasz? Ja tez - mimo, ze moja tolerancja jest przeogromna:

<!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.youtube.com/watch?v=eTGbP55HGi8">http://pl.youtube.com/watch?v=eTGbP55HGi8</a><!-- m -->

e
Doskonale się zatem rozumiemy ;(

[Dodano 7 stycznia 2009 o 19:03]
Przemek napisał(a):Akurat pokazanie dupy nie było by najlepszym pomysłem osoby nie lubiącej pedałów:] :rotfl:
aluzję rozszerzyłem także i na pałę Wink
Odpowiedz
Z cyklu "Zaczyna się":

<!-- m --><a class="postlink" href="http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Rysunki_full_color_2324930.jpg">http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/Rys ... 324930.jpg</a><!-- m -->
Odpowiedz
Świetna puenta tego wątku Big Grin
Odpowiedz
MacB napisał(a):Świetna puenta tego wątku Big Grin
Dobre, ale lepsze byłoby z Gagarinem, który w kosmosie jednak zobaczył Boga i zgłasza w związku z tym problem Moskwie. A może i tak było w istocie... w końcu cholera wie co oni jeszcze kiszą w tych swoich tajnych archiwach Big Grin
Odpowiedz
Cytat:Zwierzchnik Kościoła katolickiego w Portugalii kardynał Jose Policarpo przestrzegł tamtejsze kobiety przed małżeństwem z muzułmanami. Zaznaczył, że chrześcijanie powinni co prawda więcej wiedzieć o islamie i szanować muzułmanów, ale podkreślił, że poślubienie muzułmanina może przysporzyć "całą masę problemów", gdyż kobieta wyznająca chrześcijaństwo staje się przedmiotem wedle muzułmańskich norm.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.onet.pl/1897127,12,item.html">http://wiadomosci.onet.pl/1897127,12,item.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
Chyba ma rację ów kardynał.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Przemek napisał(a):Chyba ma rację ów kardynał.
Chyba jednak nie miał.
Cytat:Muzułmanin zaś może poślubić chrześcijankę, gdyż zakłada się, że przez sam ten fakt wybranka wyraża zgodę na bycie muzułmanką, a ich potomstwo zostanie wychowane w duchu muzułmańskim.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.arabia.alleluja.pl/tekst.php?numer=13717">http://www.arabia.alleluja.pl/tekst.php?numer=13717</a><!-- m -->
Cytat:Tymczasem, w świecie islamskim, przez wielu postrzeganym jako kolebka fanatyzmu i męskiej dominacji, przy całkowitym zniewoleniu kobiety – przed czternastoma wiekami powstał pierwszy dokument stwierdzający wyraźnie, iż kobiety nie są niczyją własnością, posiadają prawa, których respektowanie jest obowiązkiem mężczyzny. Koran, będący zbiorem zasad, norm, praw i obowiązków wyznawców Islamu, nie pozostawia nieuregulowanym żadnego aspektu życia człowieka, żadnego pytania bez odpowiedzi, stanowi zarazem bodaj najstarszy dokument z niespotykaną troską odnoszący się do kwestii dotyczących kobiet. Wszystko, o co od dziesiątków lat walczą przy użyciu nieprawdopodobnej ilości środków kobiety wyrosłe na gruncie zachodniej cywilizacji, kobietom Wschodu zostało dane już 1400 lat temu. Prawa i przywileje, jakimi w coraz szerszym zakresie cieszą się współczesne Europejki czy Amerykanki, zostały zdobyte „przemocą”, kosztem wkraczania na naturalnie należne mężczyznom obszary życia.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.muzulmanka.pl/Islam_kobieta/islam.htm">http://www.muzulmanka.pl/Islam_kobieta/islam.htm</a><!-- m -->
Odpowiedz
Chyba jednak miał. Te wszystkie dokumenty i troskę w stosunku do kobiet, to można sobie wsadzić, bo rzeczywistość w krajach islamskich (zwłaszcza tam gdzie rządzi prawo koraniczne) jest mnie kolorowa. Jakby tak szanowali kobiety, to ofiar gwałtu by nie kamienowali wraz ze sprawcami i ten jeden przykład już wystarczy, by cały ten "światły" islam spuścić w kiblu.

[Dodano 14 stycznia 2009 o 21:11]
dauri napisał(a):http://www.muzulmanka.pl/Islam_kobieta/islam.htm
Jak tam poczytać między wierszami, to nie jest już tak fajnie jak opisują...

[Dodano 14 stycznia 2009 o 21:22]
dauri napisał(a):http://www.arabia.alleluja.pl/tekst.php?numer=13717
Ciekawy artykuł. Myślę, że muzułmanów w Polsce i nie tylko powinno się traktować tak jak chrześcijan w krajach muzułmańskich. To nie będzie rasizm i brak tolerancji, a uczciwe postawienie sprawy.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Przemek napisał(a):Jakby tak szanowali kobiety, to ofiar gwałtu by nie kamienowali wraz ze sprawcami i ten jeden przykład już wystarczy, by cały ten "światły" islam spuścić w kiblu.
A w naszym judeochrześcijańskim świecie, jak ktoś zgwałcił zwierzę, to oboje byli skazywani na śmierć.
Kpł 20; 15-16 napisał(a):Ktokolwiek obcuje cieleśnie ze zwierzęciem wylewając nasienie, będzie ukarany śmiercią. Zwierzę także zabijecie. Jeśli kobieta zbliży się do jakiegoś zwierzęcia, aby z nim się złączyć, zabijesz i kobietę, i zwierzę. Oboje będą ukarani śmiercią, sami śmierć na siebie ściągnęli.

Procesy zwierząt odbywały się jeszcze w XVII wieku:
Cytat:Pierwszy wyrok skazujący miał miejsce w 1266r. i dotyczył Świni, w ostatnim (1692r.) skazano na śmierć konia. Do dzisiejszych czasów zachowało się prawie sto protokołów z procesów prowadzonych przeciwko zwierzętom. Najczęściej na ławie oskarżonych zasiadały świnie, oskarżone o zagryzienie małych dzieci, rzadziej zwierzęta pociągowe, gryzonie i koty.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.us.szc.pl/lexus_suma/?xml=load_page&st=6854&ar=1&id=3102&gs=&pid=8393">http://www.us.szc.pl/lexus_suma/?xml=lo ... =&pid=8393</a><!-- m -->

Należy pamiętać, że islam jest religią młodszą od chrześcijaństwa, więc jeżeli chcemy porównywać obecny islam, to z chrześcijaństwem średniowiecznym.
Odpowiedz
dauri napisał(a):A w naszym judeochrześcijańskim świecie, jak ktoś zgwałcił zwierzę, to oboje byli skazywani na śmierć.
Może i byli, ale nie są.
dauri napisał(a):Należy pamiętać, że islam jest religią młodszą od chrześcijaństwa, więc jeżeli chcemy porównywać obecny islam, to z chrześcijaństwem średniowiecznym.
Sorki, ale głupoty piszesz. Z Chrześcijaństwem średniowiecznym możesz porównywać islam średniowieczny. Obecny islam nie rozwija się w średniowieczu, jego wyznawcy chętnie czerpią z osiągnięć obecnej nauki i techniki, nie ma najmniejszego powodu porównywać obecny islam do średniowiecznego chrześciaństwa. Zwłaszcza, że islam nie powstał nagle bez związku z chrześcijaństwem i judaizmem ówczesnym.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Przemek napisał(a):Sorki, ale głupoty piszesz.
Nie do końca, Przemku. I wśród kościołów chrześcijańskich powstawały w XIX i XX nowe systemy religijne, które jakby wracały do "korzeni" i choć dla nas wszystkich jest ten sam wiek XXI, to w świecie wierzeń różnie to bywa - jedni mają świadomość XXI-wieczną, inni XIX-wieczną, a jeszcze inni średniowieczną.
Odpowiedz
Ale czym innym jest wracanie do korzeni, a czym innym trwanie w tych korzeniach przez setki lat jak to jest w islamie. Chrześcijaństwo rozwinęło się od średniowiecza, a islam stoi w miejscu i w tym momencie przyrównywanie go do średniowiecznego chrześcijaństwa jest bez sensu.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Przemek napisał(a):a islam stoi w miejscu
Tak jak Chrześcijańśtwo w średniowieczu. Wink
A poważnie to zdecydowanie zgadzam się z Przemkiem. Czy wszelkie nowe religie, które powstały w XX wieku i mówią o kosmitach też są za przedmiotowym traktowaniem kobiet? Ważne jest nie to, kiedy raligia powstała, a to w jakim środowisku istnieje.
Odpowiedz
Przemek napisał(a):Chyba ma rację ów kardynał.
Miał i dobrze, że przestrzega.
dauri napisał(a):
Cytat:Tymczasem, w świecie islamskim, przez wielu postrzeganym jako kolebka fanatyzmu i męskiej dominacji, przy całkowitym zniewoleniu kobiety – przed czternastoma wiekami powstał pierwszy dokument stwierdzający wyraźnie, iż kobiety nie są niczyją własnością, posiadają prawa, których respektowanie jest obowiązkiem mężczyzny. Koran, będący zbiorem zasad, norm, praw i obowiązków wyznawców Islamu, nie pozostawia nieuregulowanym żadnego aspektu życia człowieka, żadnego pytania bez odpowiedzi, stanowi zarazem bodaj najstarszy dokument z niespotykaną troską odnoszący się do kwestii dotyczących kobiet. Wszystko, o co od dziesiątków lat walczą przy użyciu nieprawdopodobnej ilości środków kobiety wyrosłe na gruncie zachodniej cywilizacji, kobietom Wschodu zostało dane już 1400 lat temu. Prawa i przywileje, jakimi w coraz szerszym zakresie cieszą się współczesne Europejki czy Amerykanki, zostały zdobyte „przemocą”, kosztem wkraczania na naturalnie należne mężczyznom obszary życia.
http://www.muzulmanka.pl/Islam_kobieta/islam.htm
to w teorii, praktyka niestety nieco odbiega od tego idealistycznego opisu Smile
Przemek napisał(a):To nie będzie rasizm i brak tolerancji, a uczciwe postawienie sprawy.
Dokładnie. Gość, który strzelał do Theo van Gogha, potem ściagnął go z roweru, poderżnął mu gardło, a nożem do pleców przybił wyrok z deklaracją zamordowania kolejnej ofiary trafił zgodnie z europejskim porządkiem prawnym do więzienia. Katolik w islamie za samo bycie katolikiem może zginąć pod gradem kamieni, wcale nie musi robić kumuś krzywdy. A morderców wiesza się tam publicznie, w środku miasta na żurawiu dźwigu.
dauri napisał(a):A w naszym judeochrześcijańskim świecie, jak ktoś zgwałcił zwierzę
zgwałcona kobieta to jednak nie to samo co zgwałcona koza
Przemek napisał(a):Obecny islam nie rozwija się w średniowieczu, jego wyznawcy chętnie czerpią z osiągnięć obecnej nauki i techniki
a mentalnie tkwią w średniowieczu
Odpowiedz
Sławku, czy pisząc nam kiedyś:
Sławek napisał(a):Po prostu wierzę w Boga i bardzo często doświadczam Jego opieki nade mną i moimi bliskimi. Poza tym 8 lat temu miało miejsce pewne wydarzenie w moim życiu. Przebiegałem na drugą stronę drogi szybkiego ruchu, rzecz działa się w Hiszpanii. Facet przyjął mnie na maskę jadąc z prędkością 110 km/godzinę. Wybiłem głową przednią szybę auta, następnie przeleciałem ponad nim i spadłem na ulicę. Leżałem nieprzytomny, a inne samochody wymijały mnie trąbiąc klaksonami, ponieważ w tym miejscu był zakaz zatrzymywania się. Zabrakło centymetrów, żeby przejechał po mnie drugi samochód. Z tego wypadku wyszedłem mocno poobijany, z licznymi ranami ciętymi i otarciami na całym ciele. Z najpoważniejszych obrażeń - miałem wstrząs mózgu i złamany nos. Dlaczego o tym napisałem? Dlatego, że mając silne podstawy w wierze i taki bagaż doświadczeń za sobą nie mógłbym odpowiedzieć inaczej na pytanie czy wierzę w cuda, akty bożej łaski i opieki nad człowiekiem.
miałeś na myśli bezpośrednią ingerencję Boga* w to, abyś cało wyszedł z opisywanej opresji?
Byłoby miło, abyś w zgodzie z tym, co sam tu proponowałeś:
Sławek napisał(a):
stepniarz napisał(a):Masz na wszystko jasną, prostą i jednakową odpowiedź
"Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie."
odpowiedział właśnie "tak" lub "nie".**

-----
*Pisząc "Bóg" miałem na myśli Tego, którego za Boga uważa Kościół Katolicki.
** Zdania nie były zbyt złożone tym razem? Wink
Odpowiedz
MacB napisał(a):miałeś na myśli bezpośrednią ingerencję Boga* w to, abyś cało wyszedł z opisywanej opresji?
MacB napisał(a):*Pisząc "Bóg" miałem na myśli Tego, którego za Boga uważa Kościół Katolicki.
Oczywiście, że tak. Nie bardzo rozumiem jaki inny wniosek można wysnuć z przytoczonej przez Ciebie mojej wypowiedzi.
MacB napisał(a):*Pisząc "Bóg" miałem na myśli Tego, którego za Boga uważa Kościół Katolicki.
a jest jakiś inny, którego należałoby uważać za Boga?
MacB napisał(a):** Zdania nie były zbyt złożone tym razem? Wink
no widać te w mojej przytoczonej wypowiedzi były, skoro domagasz się dookreślenia

[Dodano 15 stycznia 2009 o 19:51]
MacB napisał(a):miałeś na myśli bezpośrednią ingerencję Boga* w to, abyś cało wyszedł z opisywanej opresji?
To nie jedyny przypadek cudu, jaki doświadczyłem w moim życiu. Nie zamierzam się wdawać w szczegóły, ale Bóg przypomniał mi o tym, że można wymodlić cud w przeddzień Wigilii, a wiele czynników wskazywało na to, że tylko wariat wierzyłby w cud.
Odpowiedz
Sławku, będę teraz pisał ostrożniej, bo nie wiem, czy ja z kolei czegoś opacznie nie zrozumiałem.
A zrozumiałem, że Pan Bóg, który stworzył to, a także to oraz to, stworzył też - choć już nie pozwolił tego podziwiać swym dzieciom (stworzonym, przypominam, na swój obraz i podobieństwo) - coś takiego, w łaskawości swej zaingerował pewnego pięknego dnia w ruch drogowy na pewnej drodze szybkiego ruchu w Hiszpanii. Sprawił, że jedno auto nie jechało 140 km/h (a jedynie 110), drugiego zaś kierownicą tak pokierował, że o kilka centymetrów minęła leżącego na jezdni Ciebie... Czy dobrze zrozumiałem?
Odpowiedz
MacB napisał(a):Czy dobrze zrozumiałem?
Ale co w tym dziwnego? Jeżeli Pan Bóg jest na tyle wszechmocny, by stworzyć i to, i to, i to, to dlaczego problemem miałaby być dla niego stosunkowo niewielka ingerencja w ruch drogowy po to, by ocalić kogoś wyjątkowego?
Odpowiedz
dauri napisał(a):...to dlaczego problemem miałaby być dla niego stosunkowo niewielka ingerencja w ruch drogowy...
Nie, ja nie twierdzę, że dla kogoś wszechmogącego mogłoby to stanowić jakiś problem. Ja się tylko Sławka pytam, czy rzeczywiście Pan Bóg wtedy takiej ingerencji - według, oczywiście, samego Sławka - dokonał?
Odpowiedz
dauri napisał(a):to dlaczego problemem miałaby być dla niego stosunkowo niewielka ingerencja w ruch drogowy po to, by ocalić kogoś wyjątkowego?
Niestety, "dowód" boskiej niemocy w tym względzie pożegnaliśmy z Przyjaciółmi niecałe trzy miesiące temu...
Odpowiedz
dauri napisał(a):Jeżeli Pan Bóg jest na tyle wszechmocny, by stworzyć i to, i to, i to, to dlaczego problemem miałaby być dla niego stosunkowo niewielka ingerencja w ruch drogowy po to, by ocalić kogoś wyjątkowego?
Człowiek w przeciwieństwie do innych stworzeń żyjących, został wyposażony w mózg, w rozum. A to, że czasem nie potraf tego narzędzia używać, to już nie 'stwórcy' sprawa.
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):Człowiek w przeciwieństwie do innych stworzeń żyjących, został wyposażony w mózg, w rozum.
Czyżbyś nigdy nie widział psa uciekającego przed samochodem na ruchliwej ulicy? Albo takiego, który się waha przed wejściem na takową? Z tym brakiem mózgu u innych poza człowiekiem to przesadziłeś lekko Wink
Odpowiedz
dauri napisał(a):Jeżeli Pan Bóg jest na tyle wszechmocny, by stworzyć i to, i to, i to, to dlaczego problemem miałaby być dla niego stosunkowo niewielka ingerencja w ruch drogowy po to, by ocalić kogoś wyjątkowego?
Cytat:dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego
Odpowiedz
MacB napisał(a):Czyżbyś nigdy nie widział psa uciekającego przed samochodem na ruchliwej ulicy? Albo takiego, który się waha przed wejściem na takową? Z tym brakiem mózgu u innych poza człowiekiem to przesadziłeś lekko Wink
Maćku, konstrukcja Twej wypowiedzi przyznam, jest dla mnie lekko niezrozumiała, albo... jestem wyjątkiem potwierdzającym opisaną powyżej przeze mnie regułę. Big Grin
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):Maćku...
Napisałeś, że tylko człowieka wyposażono w mózg, rozum. Pozwoliłem sobie na niezgodzenie się z Tobą w tym miejscu. Tyle.
Odpowiedz
MacB napisał(a):Sprawił, że jedno auto nie jechało 140 km/h (a jedynie 110), drugiego zaś kierownicą tak pokierował, że o kilka centymetrów minęła leżącego na jezdni Ciebie... Czy dobrze zrozumiałem?
tak, dokładnie tak sprawił Bóg, ale po co w kółko mam pisać o czymś co jest oczywiste?
dauri napisał(a):Ale co w tym dziwnego? Jeżeli Pan Bóg jest na tyle wszechmocny, by stworzyć i to, i to, i to, to dlaczego problemem miałaby być dla niego stosunkowo niewielka ingerencja w ruch drogowy po to, by ocalić kogoś wyjątkowego?
Dokładnie, może z zastrzeżeniem owej "wyjątkowości", chyba, że dotyczy ona jedynie wyjątku od powtarzanej jak mantra reguły, że powyżej 50 km/h pieszy nie ma już żadnych szans
MacB napisał(a):czy rzeczywiście Pan Bóg wtedy takiej ingerencji
MacB napisał(a):dokonał?
Bezdyskusyjnie tylko Panu Bogu zawdzięczam to, że wyszedłem z tego cało.
Simon napisał(a):Niestety, "dowód" boskiej niemocy w tym względzie pożegnaliśmy z Przyjaciółmi niecałe trzy miesiące temu...
Nie Simonie, to nie dowód boskiej niemocy, to dowód boskiej woli, który należy przyjąć z pokorą i milczeć nad grobem, a bardziej byś pomógł Przyjacielowi zamawiając mszę za Jego duszę, a nie szydząc m.in. z wiary tych Jego bliskich, którzy z pewnością to uczynią (bo nie wierzę, że takich nie ma).
Kuba Mędrzycki napisał(a):Człowiek w przeciwieństwie do innych stworzeń żyjących, został wyposażony w mózg
proponuję jednak powtórkę z biologii Smile
Odpowiedz
Sławek napisał(a):tak, dokładnie tak sprawił Bóg, ale po co w kółko mam pisać o czymś co jest oczywiste?
Dla mnie takie to oczywiste nie jest. Z tego, co piszesz, można wysnuć wniosek, że:
-Pan Bóg kieruje wszystkim i to On sprawił, że samochód mija Cię o kilka centymetrów, on kierował kulami zamachowców i - co może nawet istotniejsze - kulami wystrzelonymi przez siły OMON-u (czy jak tam się te jednostki rządowe nazywają) w pamiętny dzień rozpoczęcia szkoły w Biesłanie, on pokierował krokami przyjaciela Simona i On sprawił, że tamten samochód jednak nie jechał inną drogą itd, itp.

albo

-w Twoim przypadku Pan Bóg zmienił tor jazdy samochodów tak, aby Cię jeden nie przejechał, a ten, który potrącił, zrobił to szczęśliwie nie raniąc Cię poważnie. I wykazał się Bóg wówczas niecodzienną czujnością powodując, że do - zdawałoby się - nieuniknionego jednak nie doszło.

W pierwszym przypadku znaczyłoby to, że Bóg wyznawany przez katolików kieruje wszystkim i tak naprawdę kierowca, który Cię nie przejechał niewiele miał do powiedzenia, bo "Pan nim kierował" (podobnie jak kierowca, który zabił przyjaciela Simona) i to jest - przy takim rozumieniu Boga i Jego roli w świecie - normalką.
W drugim przypadku Bóg dokonał po prostu jednorazowego cudu zmieniając nieuniknione w szczęśliwe zakończenie.

Który mechanizm w Twoim przypadku mam przyjąć?
Odpowiedz
MacB napisał(a):Dla mnie takie to oczywiste nie jest. Z tego, co piszesz, można wysnuć wniosek, że:
-Pan Bóg kieruje wszystkim i to On sprawił, że samochód mija Cię o kilka centymetrów, on kierował kulami zamachowców i - co może nawet istotniejsze - kulami wystrzelonymi przez siły OMON-u (czy jak tam się te jednostki rządowe nazywają) w pamiętny dzień rozpoczęcia szkoły w Biesłanie, on pokierował krokami przyjaciela Simona i On sprawił, że tamten samochód jednak nie jechał inną drogą itd, itp.

albo

-w Twoim przypadku Pan Bóg zmienił tor jazdy samochodów tak, aby Cię jeden nie przejechał, a ten, który potrącił, zrobił to szczęśliwie nie raniąc Cię poważnie. I wykazał się Bóg wówczas niecodzienną czujnością powodując, że do - zdawałoby się - nieuniknionego jednak nie doszło.

W pierwszym przypadku znaczyłoby to, że Bóg wyznawany przez katolików kieruje wszystkim i tak naprawdę kierowca, który Cię nie przejechał niewiele miał do powiedzenia, bo "Pan nim kierował" (podobnie jak kierowca, który zabił przyjaciela Simona) i to jest - przy takim rozumieniu Boga i Jego roli w świecie - normalką.
W drugim przypadku Bóg dokonał po prostu jednorazowego cudu zmieniając nieuniknione w szczęśliwe zakończenie.

Który mechanizm w Twoim przypadku mam przyjąć?
Żaden z wymienionych. To nie jest koncert życzeń. Bóg zostawił mnie przy życiu po to bym zawsze dziękował Mu za to, że dał mi życie, dał mi rozum, abym mógł dobrze pokierować moją wolną wolą. Za zło w świecie odpowiada głównie niewłaściwe korzystanie przez ludzi z wolnej woli, ale każdy ma szansę opamiętania się i każdy może zgiąć kolana i modlić się o cud. Życie pokazuje, że nawet w najgorszej z ludzkiego punktu widzenia sytuacji dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych i cud jako dar od Boga jest w swej istocie zjawiskiem bardzo częstym.
Odpowiedz
Sławek napisał(a):Żaden z wymienionych. To nie jest koncert życzeń. Bóg zostawił mnie przy życiu po to bym zawsze dziękował Mu za to, że dał mi życie, dał mi rozum, abym mógł dobrze pokierować moją wolną wolą.
Bardzo to przypomina pastafarianizm. Tam też
Cytat:Potwór kontynuuje kierowanie sprawami ludzkimi poprzez swą makaronową wypustkę
Szkoda, że mowa Twoja już nie jest dalej "tak, tak; nie, nie"...
Odpowiedz
MacB napisał(a):Szkoda, że mowa Twoja już nie jest dalej "tak, tak; nie, nie"...
Jedyna szkoda jaką tu widać wynika z tego, że Twoja mowa jest ble, ble. Ja nie piszę nic nowego, przytaczam podstawowe prawdy, mocne na tyle, że aby je podważyć musisz pokusić się o coś więcej niż udający retorykę banał.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Zaczyna sie II (wersja prawosławna) :( dauri 39 8,526 10-29-2009, 09:36 PM
Ostatni post: Jaśko
  Kto zaczyna awantury? ;) czyli OT z "Nowa płyta JK&quot Duch77 14 4,488 04-08-2008, 01:42 AM
Ostatni post: Duch77

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości