Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
dla miłośników motoryzacji
#1
Ostatnio miałem okazję zapoznać się z poniższym samochodem:

[Obrazek: gallery-61395069-500x500.jpg]
[Obrazek: gallery-61395060-500x500.jpg]
[Obrazek: gallery-61395062-500x500.jpg]
[Obrazek: gallery-61395067-500x500.jpg]
Odpowiedz
#2
ale jak rozwinęła się Wasza znajomość?
tylko siedziałeś, czy jechałeś też? Wink
Odpowiedz
#3
ja napisał(a):Ostatnio miałem okazję zapoznać się z poniższym samochodem:
Zanim nie "zjechałem" niżej pomyślałem, że skurczybyk Cię potrącił... Big Grin
Odpowiedz
#4
Simon napisał(a):pomyślałem, że skurczybyk Cię potrącił... Big Grin
Ja pomyślałem, że ja mu wrzucił peta Wink
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
#5
No nie, no nie ... ja jestem fanem samochodów,ale nie jestem fanem ścigania się po mieście. Na razie tylko siedziałem - pogoda była kiepska, ale jak Bóg da i będzie lepsza pogoda to mam zarezerwowaną przejażdżkę.
[img]http://www.challenge-roth.com/img/challengeroth-logo.gif[/img] Unten 10.
Odpowiedz
#6
Dla mniej wtajemniczonych ( czyli dla mnie Wink ). Co to za marka ?
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#7
ja napisał(a):Na razie tylko siedziałem - pogoda była kiepska, ale jak Bóg da i będzie lepsza pogoda to mam zarezerwowaną przejażdżkę.
A co, zamierzasz oderwać się nim od ziemi, że pogoda jest ogrywa tak kluczową rolę w kwestii przejażdżki? Smile
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#8
tmach napisał(a):Dla mniej wtajemniczonych ( czyli dla mnie Wink ). Co to za marka ?
Aston Martin db9
[Obrazek: aston-martin-dbs-james-bond-007-film-22-big.jpg]
Kuba Mędrzycki napisał(a):A co, zamierzasz oderwać się nim od ziemi, że pogoda jest ogrywa tak kluczową rolę w kwestii przejażdżki? Smile
Nie mój pomysł, a właściciela.
[img]http://www.challenge-roth.com/img/challengeroth-logo.gif[/img] Unten 10.
Odpowiedz
#9
ja napisał(a):Ostatnio miałem okazję zapoznać się z poniższym samochodem:
hmm, bardzo ładny Maluch stoi tam pod drzewkiem. A obok Malucha dumnie zaparkowana Felicia. Pani Felicia!
Jakup, jakbyś mógł nastepnym razem poprosić właściciela tej czarnej taczki, aby odjechał z kadru i, jeśli to nie problem, zrób zdjęcia tej Feli.

pozdr
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#10
Paweł Konopacki napisał(a):, zrób zdjęcia tej Feli.
Obawiam się, mój drogi, że to Daewoo kombi...

Ale masz:

[Obrazek: skoda_felicia_combi_1999_01_s.jpg]
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
#11
berseis13 napisał(a):Obawiam się, mój drogi, że to Daewoo kombi...
Nie! Pierwsze (od lewiej) jest Seiciento, następnie Maluch, potem Skodilak, potem chyba Astra Combi, potem Yairska.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#12
Paweł Konopacki napisał(a):potem Skodilak,
Tylko rasowy Felciarz by poznał z takiej odległości!
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
#13
Paweł Konopacki napisał(a):potem chyba Astra Combi
To Nubira, Pawle.
Odpowiedz
#14
Paweł Konopacki napisał(a):Pierwsze (od lewiej) jest Seiciento, następnie Maluch, potem Skodilak, potem chyba Astra Combi, potem Yairska.
Ja się nie znam, przepraszam.
Na czym polega wyjątkowość tego autka na pierwszym planie, że tak się przeżywa potrzymanie go za kierownicę? Owszem widzę, że ładniutkie toto w porównaniu z tą wystawką w tle, ale pewnie chodzi o coś jeszcze? Bo chyba nie o to, że Bond się z nim macał?
Odpowiedz
#15
Luter napisał(a):To Nubira, Pawle.
Znaczy ten ciemny? No może, może Nubira

Tak teraz patrzę, że ten czerwony obok Malucha to też nie musi być Fela, tylko może Seat Ibiza?
Simon napisał(a):Na czym polega wyjątkowość tego autka na pierwszym planie, że tak się przeżywa potrzymanie go za kierownicę?
Wyjątkowośc tego autka polega na tym, że pali tyle co dobry Maluch - 12l/1000km
Simon napisał(a):Owszem widzę, że ładniutkie toto w porównaniu z tą wystawką w tle
Masz na mysli drzwi od garazu?
Simon napisał(a):Bo chyba nie o to, że Bond się z nim macał?
Tak na poważnie: pewnie wyjątkowość tego auta - poza estetyką (moim zdaniem wątpliwą) - polega na możliwości osiągnięcia znacznych prędkości, komforcie jazdy, przyspieszeniu i taki tam pierdół bezużytecznych na polskich drogach.
Na polskie drogi najlepsza jest Łada Niva:
[Obrazek: C5936485_8.jpg]
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#16
ja też daję, że to Nubira.

Paweł, piękny blok Wink
Odpowiedz
#17
Paweł Konopacki napisał(a):pali tyle co dobry Maluch - 12l/1000km
Chyba na 100 km?
Paweł Konopacki napisał(a):polega na możliwości osiągnięcia znacznych prędkości, komforcie jazdy, przyspieszeniu i taki tam pierdół bezużytecznych na polskich drogach
Wyczuwam tu taki stereotyp, którego nie lubię - że polskie drogi są jakieś wyjątkowo złe, co jest kompletną bzdurą rozpowiadaną przez ludzi, którzy chyba niezbyt dużo się po Polsce najeździli, nie mówiąc już o zagranicy. Kiedy słyszę, że polskie drogi są gorsze niż na przykład słowackie, to śmiech mnie ogarnia...
Polska bolączka drogowa sprowadza się w zasadzie do braku autostrad i obwodnic miast, co jest rzeczywiście bardzo poważnym problemem. Samochodów jest dużo, więc tworzą się ogromne korki. Jadąc 300 km przejeżdża się przez dziesiątki wsi i miasteczek położonych po drodze. W efekcie czas podróży bardzo się wydłuża. Z tym, że problem ogromnej liczby samochodów i gigantycznych korków występuje we wszystkich krajach Unii, nawet w Holandii, która ma chyba najlepsze i najlepiej zorganizowane drogi w Europie.
Wracając do tematu: właśnie na polskich drogach, gdzie nawet długie trasy często trzeba przemierzać drogami jednojezdniowymi, przyśpieszenie samochodu jest bardzo istotne. Dzięki mocnemu silnikowi skraca się czas wyprzedzania, co ma spory wpływ na płynność i bezpieczeństwo jazdy. Korzystanie ze znacznych prędkości istotnie nie jest kluczowym elementem, ale już to czy od 80 do 120 km na godzinę rozpędzasz się w 8, 11 czy 20 sekund jest dość istotne. No chyba że ktoś nie jest zbyt sprawnym kierowcą (jakich na polskich drogach niestety sporo) i lubi się wlec za ciężarówkami lub blokując lewy pas, to dla niego osiągi nie mają rzeczywiście znaczenia.
Odpowiedz
#18
Luter napisał(a):Wyczuwam tu taki stereotyp, którego nie lubię - że polskie drogi są jakieś wyjątkowo złe
To zależy, gdzie. Podróżowałeś kiedyś "bocznymi drogami" np po Kotlinie Kłodzkiej (choćby tam, gdzie zginął Bublewicz)? W okolicach Karłowic na odcinku Błędne Skały - Szczeliniec?
Koszmar, nawet latem, nie wspominając o zimie. Natomiast - jeżeli chodzi o główne drogi - jest po japońsku "jako-tako". Tu natomiast większe korki, wypadki i idioci, którzy mając lepsze samochody wyprzedzają np "na trzeciego".
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#19
Luter napisał(a):Wyczuwam tu taki stereotyp, którego nie lubię - że polskie drogi są jakieś wyjątkowo złe, co jest kompletną bzdurą rozpowiadaną przez ludzi, którzy chyba niezbyt dużo się po Polsce najeździli, nie mówiąc już o zagranicy.
Ja uważam, że są odczuwalnie gorsze, a w miastach są wręcz tragiczne. Często są nierówne lub wręcz dziurawe, a nierzadko zbyt wąskie i bez pobocza. Robię rocznie ponad 30.000, a i w Europie trochę jeździłem: od Norwegii po Italię, od Francji po Rumunię. Po autostradach i po zwykłych drogach. Jechałem też autokarem do Portugalii i po przejechaniu granicy (w drodze powrotnej) dało się odczuć różnicę (np. przy podkreślaniu tekstu w książce). Ale rzeczywiscie, w Rumunii było gorzej, a na Ukrainie... jeszcze gorzej.

Całe szczęście widać, że od kilku lat wiecej się w tym zakresie dzieje.
Odpowiedz
#20
Luter napisał(a):Wyczuwam tu taki stereotyp, którego nie lubię - że polskie drogi są jakieś wyjątkowo złe, co jest kompletną bzdurą rozpowiadaną przez ludzi, którzy chyba niezbyt dużo się po Polsce najeździli, nie mówiąc już o zagranicy. Kiedy słyszę, że polskie drogi są gorsze niż na przykład słowackie, to śmiech mnie ogarnia...
Cóż, nie będę się wypowiadał za siebie, bo moje 30 do 40 tys rocznie to może nie jest efekt wielki. Ale mój brat dla przykładu taki właśnie, jak to nazywasz, streotyp też rozpowiada. Tyle, że on pracuje samochodem, robi po 800km na dobę, zjeździł całą Europę od Portugalii po daleko na wschód wysunięte rejony Rosji, od Norwegii po Korsykę. Jeździł osobówką, ciężarowym z naczepą, autobusem. I mówi dokładnie to, ze Polskie drogi są jednymi z najgorszych w Europie. I nie chodzi nawet o brak obwodnic. Chodzi o drogi wąskie i, nade wszystko, o ich gównianą jakość (asfalt, dziury, złe wyprofilowanie itp). Z jakichś powodów samochody sporwadzane np. z Niemiec, przy porównywalnych przebiegach , mają zawieszenia w generalnie lepszym stanie, niż auta polskie.
Luter napisał(a):lubi się wlec za ciężarówkami lub blokując lewy pas, to dla niego osiągi nie mają rzeczywiście znaczenia.
Nie mówimy o tym, że osiągi nie mają znaczenia, tylko o tym, że samochód taki, jak na zdjęciu posiada prawdopodobnie osiągi, jak na polskie warunki daleko wykraczające ponad przeciętną. Te osiągi bywają obiektem westchnień wielu tzw. fanów motoryzacji. Przyspieszenie samo w sobie znaczenie ma i to spore - własnie ze względu, jak piszesz, na bezpieczeństwo. Ale też zawrotne prędkości, wielki silnik, możliwość rozwinięcia znacznej prędkości, tzw. wypas wyposażenia bywają fetyszem ludzi, dla których samochód jest lekiem na słabe ego. Nie bez kozery mówi się, ze auto jest przedłużeniem penisa. Brawurą na drodze często popisują się ludzie, którzy coś innym i sobie samym próbują non stop udownić. Wydaje im się, ze jeśli jadą szybciej niż inni, wyprzedzają kolejnych użytkowników drogi to sa w czymś od lepsi.
Są też tacy, którzy widząc np. Malucha muszą go wyprzedzić. No muszą i już - choćby ten Maluch jechał nawt 130 na godzinę (z górki Wink ). Widząc ciężarówkę, muszą wyprzedzić, choćby ta ciężarówa jechała w kolumnie innych aut a wszystkie ciągnęły ponad setką. Dla mnie taka postawa nie ma nic wspólnego z umiejętnością prowadzenia, czy dbałością o bezpieczeństwo.
Z jakichś powodów Piotr Misztal lubował się w złocie, wielkich domach oraz potężnych i szybkich samochodach. Miał zatem całą kolekcję sportowych aut. Może i Misztal był świetnym kierowcą, ale...chyba miał (ma?) też jakiś problem ze sobą samym.
Z jakichś powodów Wojciech Eichelberger przez całe lata jeździł starą zdezelowaną terenówką. Teraz, zdaje się, kupił coś nowego, ale chyba tylko dlatego, że poprzednie auto po prostu sie rozpadło. Wink
Luter napisał(a):Korzystanie ze znacznych prędkości istotnie nie jest kluczowym elementem, ale już to czy od 80 do 120 km na godzinę rozpędzasz się w 8, 11 czy 20 sekund jest dość istotne. No chyba że ktoś nie jest zbyt sprawnym kierowcą (jakich na polskich drogach niestety sporo) i lubi się wlec za ciężarówkami lub blokując lewy pas, to dla niego osiągi nie mają rzeczywiście znaczenia.
Nie tak dawno byłem świadkiem, jak taki jeden, co nie lubił się wlec za ciężarówkami i miał mocny silnik pod maską owinął się wokół drzewa, bo - biedak - co prawda jeździł szybko i dynamicznie, ale jednak jak idiota. Nie wyrobił na zakręcie, walnął w stojący na poboczu samochód (Mercedes, uszkodzony lewy błodnik, tylna lampa), i na dachu łukiem prawie przeleciał obok jadących z przeciwka aut. Ostatecznie wylądawał na drzewie. W sumie nic sie nikomu nawet nie stało (wszyscy pasażerowie i kierowca wyszli o własnych siłach z auta). Tylko nowego Audi szkoda Już sobie chłopak nie powyprzedza w najbliższym czasie tirów. No i można sobie tylko na szczęście wyobrażać, co by było, gdyby jednak to lecące Audi wpadło na któryś z przeciwka jadący samochód.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#21
Paweł Konopacki napisał(a):bo moje 30 do 40 tys rocznie to może nie jest efekt wielki.
Jeśli faktycznie robisz 30 do 40 tysięcy rocznie, to znajdujesz się w górnej strefie, jeśli chodzi o przebieg, nie jeżdżących zawodowo kierowców.
Odpowiedz
#22
tak mi się skojarzyło:

całkiem niedawno miałam okazję przemierzać polskie, wcale nie najgorsze drogi w aucie kierowanym przez pewną osobę, która jechała w mocno mnie przerażający sposób i w tempie, którego nie lubię. Ze dwie godziny jazdy ze ściśniętym gardłem i żołądkiem, spocona jak mysz, starająca się nic nie mówić, żeby tylko nie zdekoncentrować kierowcy (co i tak się nie udało do końca, ale nerwy czasem puszczały).
Była to gonitwa z gór do Konina - na pociąg.
Na szczęście VW Vento stabilny jest i ładnie się drogi trzyma. Ostatecznie nic się na drodze nie wydarzyło, na pociąg zdążyliśmy (mając jeszcze 2 minuty zapasu!), ale co się najadłam strachu i co się nastresowałam, to moje.

Pozdrawiam Cię, Zeratulu! Smile

j.
Odpowiedz
#23
jodynka napisał(a):całkiem niedawno miałam okazję przemierzać polskie, wcale nie najgorsze drogi w aucie kierowanym przez pewną osobę, która jechała w mocno mnie przerażający sposób i w tempie, którego nie lubię.
Szkalowanie! Tongue
Tak czasem bywa, jak się człowiek przesiądzie z Punto z silnikiem 1.0 na VW z 1.8 i automatyczną skrzynią Wink
Ale sobie już też obiecałem, że nigdy więcej tak nie pojadę (więc potencjalni pasażerowie nie muszą się martwić)
jodynka napisał(a):Była to gonitwa z gór do Konina - na pociąg.
A wszystko przez nowosądeckie korki :/ (to apropo obwodnic)
jodynka napisał(a):Pozdrawiam Cię, Zeratulu! Smile
Nno - i choć jeden pozytywny aspekt Wink

Pozdrawiam Cię, jodynko Smile
Z.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#24
Zeratul napisał(a):VW z 1.8 i automatyczną skrzynią
...której to skrzyni okropnie nie lubię.
Nie ma to, jak wajcha. Przynajmniej się człowiek nie nudzi, a i ruszyć trochę dynamiczniej może. Smile
Odpowiedz
#25
Ja za to ostatnio niemal pozbyłem się wszystkich swoich problemów...

Jechałem sobie spokojnie z 80 km/h wieczorem, gdy wjeżdżając w zakręt zobaczyłem pędzącą z przeciwka sporą ciężarówkę z przyczepą, która właśnie kończyła wyprzedzanie na tymże zakręcie ( :/ ) - odbiłem w ostaniej chwili wzdłuż ciężarówki, licząc, że przyczepa skończy się szybciej niż szerokość drogi...
Gość jechał co najmniej ze 100 km/h (wyprzedzał), więc kompresja wynikowa byłaby niezła... (i kto by wtedy czytał wszystkie posty na forum? Wink )
Jedynym plusem sytuacji był właśnie stan drogi (wojewódzkiej) - przez lata nawierzchnia była po prostu fatalna i wszyscy, jeśli tylko mogli, jechali środkiem...
Na szczęście parę lat temu wyremontowali ją i nieco poszerzyli - i może dzięki temu się zmieściłem obok tamtej ciężarówki...
(ot refleksja nad stanem dróg i kierowców polskich)

Pozdrawiam
Z.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#26
jodynka napisał(a):.której to skrzyni okropnie nie lubię.
Zapraszam do mnie. Automat to wybawienie jak się stoi w korkach. Przejechanie ok 3 km zajmuje niekiedy nawet 1,5 h. Trzeba oszczędzać ręce Wink
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#27
tmach napisał(a):
jodynka napisał(a):.której to skrzyni okropnie nie lubię.
Zapraszam do mnie. Automat to wybawienie jak się stoi w korkach. Przejechanie ok 3 km zajmuje niekiedy nawet 1,5 h. Trzeba oszczędzać ręce Wink
Ale masz autoruszanie (przynajmniej w jodynkowym VW tak jest), ergo musisz trzymać nogę na hamulcu podczas stania w korku Sad

BTW w opisanej przez jodynkę sytuacji pierwszy raz miałem okazję jechać samochodem z automatyczną skrzynią - i "przestawienie się" okazało się być niemal bezproblemowe (jedyny "stary" odruch - szukanie nogą sprzęgła przy hamowaniu - ale to raczej nieszkodliwe Wink )

Pozdrawiam
Z.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#28
Zeratul napisał(a):Tak czasem bywa, jak się człowiek przesiądzie z Punto z silnikiem 1.0 na VW z 1.8 i automatyczną skrzynią
tiaa, mój Ojciec przesiadł sie z Punto 1.2 na Sedici 1.9 TDI. No i do maja miał już 16 pkt karnych
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#29
tmach napisał(a):Zapraszam do mnie. Automat to wybawienie jak się stoi w korkach. Przejechanie ok 3 km zajmuje niekiedy nawet 1,5 h. Trzeba oszczędzać ręce Wink
Jak rozumiem, masz na myśli Raszyn? Tak, to rzeczywiście skandal przejazd przez tę miejscowość. Jak wiadomo, tylko gapy jeżdżą przez Raszyn Wink , oczywiście poza tymi, którzy nie mają wyjścia, bo tam mieszkają.
Jeśli tylko się da, to ułatwieniem jest przejazd przez Michałowice, albo przez Magdalenkę do Puławskiej.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#30
Zeratul napisał(a):Ale masz autoruszanie (przynajmniej w jodynkowym VW tak jest)
o, jak sobie przestawisz na wolny bieg (N) - nie masz autoruszania. Smile
e tam, w korkach czy nie - i tak wolę manualną skrzynię biegów. Tyle tylko, że moja mama każdego manuala zepsuje, więc dla mniej tylko automat wchodzi w grę.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  O motoryzacji, czyli czym jeździcie Luter 156 26,356 11-16-2010, 07:00 PM
Ostatni post: czapon
  Dla miłośników pianina Eryk 0 753 08-29-2007, 05:15 PM
Ostatni post: Eryk
  Związki partnerskie miłośników Jacka Kaczmarskiego michalf 70 11,189 05-17-2006, 10:33 AM
Ostatni post: Luna

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości