Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Scena to dziwna... 1980 - 2001" - nowy box
Więc musiałbym i kupić do tego telewizor...
Odpowiedz
Luter napisał(a):...tę drugą część Sarmatii chciałem niniejszym przedstawić
Wielkie dzięki Lutrze! Zastanawia mnie tytuł utworu powszechnie znanego jako Jan Kochanowski, który w materiale filmowym został ochrzczony Sposobem na życie. Czy moje zdziwienie wynika z niewiedzy, czy też był to odosobniony przypadek?
Pomijając moje powyższe wątpliwości, to powaliła mnie gra Zbyszka Łapińskiego w tym utworze. Absolutna ekstraklasa sztuki akompaniatorskiej i to zarówno jeśli chodzi o kompozycję, jak i wykonanie.
Słowo „ostatni” ma sens dopiero w przemówieniu nad grobem, a za życia mówi się „następny”.
Odpowiedz
liptus napisał(a):Zastanawia mnie tytuł utworu powszechnie znanego jako Jan Kochanowski, który w materiale filmowym został ochrzczony Sposobem na życie. Czy moje zdziwienie wynika z niewiedzy, czy też był to odosobniony przypadek?

Wytłumaczenie jest zupełnie prozaiczne. Po prostu ktoś z telewizji, kto przygotowywał program, nie miał na kartce tytułu tego utworu i zatytułował go tak jak umiał.

Tu warto opowiedzieć inną anegdotkę. Otóż przygotowywanie płyty Mimochodem miało miejsce wiosną 2002 roku, czyli w czasie kiedy Jacek był już chory, a przed terapią w Insbrucku, po której nastąpił dłuższy okres stabilności. Słowem - nie było możliwości, by Jacek sam skonsultował podstawowe kwestie związane z kształtem płyty. W związku z tym poprosił, bym ja się tym zajął. Zadzwoniła więc do mnie pani redaktor z Polskiego Radia (bardzo zresztą kompetentna) i powiedziała, że wstępną wersję konsultował już jeden ze współpracowników Jacka. W związku z jego sugestią płyta ma zawierać siedemnaście utworów z programu Mimochodem i jeszcze dwa inne: "Spowiedź" i "Dziękuję ci"*. Zdębiałem. Oczywiście nie z powodu niezdarnie nadanych tytułów**, tylko z powodu samego pomysłu, by do albumu dogrywać dwa utwory. W związku z tym gorąco zaprotestowałem, a ponieważ dla pani redaktor byłem osobą wyznaczoną przez Jacka, moje sugestie uwzględniono, publikując płytę zawierającą wyłącznie piosenki należące do programu.

* Podczas nagrania w Sali im. Agnieszki Osieckiej Jacek śpiewał Mimochodem i kilkanaście innych piosenek w drugiej części koncertu.
** O jakie dwa utwory chodziło, bez problemu chyba się można domyślić.

liptus napisał(a):Pomijając moje powyższe wątpliwości, to powaliła mnie gra Zbyszka Łapińskiego w tym utworze. Absolutna ekstraklasa sztuki akompaniatorskiej i to zarówno jeśli chodzi o kompozycję, jak i wykonanie.

No masz! Gdzieś na początku lat 90. sformułowałem takie stwierdzenie, że roli Łapińskiego nie da się przecenić. I im dłuższy czas upływa, tym dobitniej uświadamiam sobie jak wielki geniusz prezentuje pan Zbigniew.
Odpowiedz
Luter napisał(a):Po prostu ktoś z telewizji, kto przygotowywał program, nie miał na kartce tytułu tego utworu i zatytułował go tak jak umiał.
Ciekawe rzeczy dzieją się też na linkowanym tutaj Radiu Wolności. Ten "Sposób na życie" ma, okazuje się, wieksze wzięcie. Nie tylko Jan Kochanowski doczekał sie retytułu, ale i w audycji pt. Piosenki Przemysława Gintrowskiego znajdujemy:
Cytat:"Powrót (sposób na życie)"
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Mnie osobiście bardzo radują te małe pomyłki w "tytułach" piosenek przy wspomnianych wcześniej audycjach z muzyka PG.
"Wy mi przecież dzieci Hioba..." * "Z zimna to grząc przy domowym ognisku"
Odpowiedz
W związku ze zbliżającą się 54. rocznicą urodzin Jacka Kaczmarskiego przedstawiam kolejny odcinek suplementu do boksu Scena to dziwna... Tym razem prawdziwa perła - archiwalne nagranie Krajobrazu po uczcie z 1981 roku.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=pj2VYjKEczU">http://www.youtube.com/watch?v=pj2VYjKEczU</a><!-- m -->
Odpowiedz
Luter napisał(a):W związku ze zbliżającą się 54. rocznicą urodzin Jacka Kaczmarskiego przedstawiam kolejny odcinek suplementu do boksu Scena to dziwna... Tym razem prawdziwa perła - archiwalne nagranie Krajobrazu po uczcie z 1981 roku.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=pj2VYjKEczU">http://www.youtube.com/watch?v=pj2VYjKEczU</a><!-- m -->
Piękne! Dziękuję. Znalazłam prościutki program do ścigania z youtube Smile Jeśli komuś byłby przydatny:'Free YouTube download' Wersja2.10.31.
Pozdrawiam
Ela
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
Nawet nie pytam, skąd Ty to bierzesz!
I cichutko czekam na kolejne okazje i... kolejne niespodzianki. Wink

Mój Boże.... piszesz, że 54. rocznica urodzin, a na tym nagraniu miał 24 lata. Łza się w oku kręci....
Wielkie dzięki!
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
MacB napisał(a):I cichutko czekam na kolejne okazje i... kolejne niespodzianki. Wink

Miło mi, ale pamiętaj o efekcie wypsztykania*.

MacB napisał(a):Mój Boże.... piszesz, że 54. rocznica urodzin, a na tym nagraniu miał 24 lata. Łza się w oku kręci....

Choć nagrań video z tego okresu jest jak na lekarstwo (sześć utworów w boksie Scena to dziwna... plus ten Krajobraz po uczcie), to zdecydowanie najbardziej lubię właśnie takiego Jacka - zarówno z wyglądu jak i głosowo. Kiedyś Kraśny pisał, że jego zdaniem najlepszy głos JK miał w ostatnim okresie kariery artystycznej, czyli w latach 1995-2001 (od Pochwały łotrostwa do Mimochodem). Ja uważam inaczej; jeśli chodzi o głos i swadę wykonawczą najbardziej lubię Krzyk, Muzeum i opolskie Epitafium dla Wysockiego, choć przyznać trzeba, że - odrzucając mniej udane występy - Jacek utrzymywał doskonałą formę przez całe 25 lat i różnice w tym względzie są naprawdę nieznaczne.

* pisownia oryginalna
Odpowiedz
Luter, nie do końca rozumiem, co masz na myśli, mówiąc o nieznacznych różnicach głosu. Ja kiedyś potrafiłam (nie widząc okładki czy w inny sposób nie mając dostępu do ulokowania w czasie nagrania) na podstawie zmian w Jackowym głosie, w barwie, ekspresji, rozpoznać, z którego roku jest nagranie. Moim zdaniem - w tej kwestii różnica jest kolosalna i dla mnie raczej in plus (nie oznacza to, że JK za młodu miał zły głos, po prostu z wiekiem jego jakość się pogłębiała, jeśli można tak powiedzieć; rzecz jasna, zmiany fizjologiczne nie pozostają bez znaczenia).
Odpowiedz
Karol napisał(a):Luter, nie do końca rozumiem, co masz na myśli, mówiąc o nieznacznych różnicach głosu.

Mówić o nieznacznych różnicach głosu mam na myśli to, że jakość tego elementu ekspresji artystycznej Jacka przez całych 25 lat jego występów nie podlegała dużej amplitudzie. Nie mówię, że nie ma różnic w barwie i ekspresji. One są! Tylko że efekt przez cały czas jest podobnie wysokiej próby.

Karol napisał(a):Ja kiedyś potrafiłam (nie widząc okładki czy w inny sposób nie mając dostępu do ulokowania w czasie nagrania) na podstawie zmian w Jackowym głosie, w barwie, ekspresji, rozpoznać, z którego roku jest nagranie.

Tutaj byłbym bardziej ostrożny, bo oprócz pewnej tendencji długookresowej forma Jacka podlegała sporym wahaniom chwilowym. Zdarzało się, że koncerty odległe od siebie o miesiąc bardzo się różniły pod tym względem. Do tego dochodzi jeszcze kwestia interpretacji poszczególnych utworów. Jedne całkowicie wypadały z repertuaru, bo Jacek przestawał się z nimi identyfikować, inne zaś dopiero po latach dojrzewały i nabierały swojej właściwej formy.

Karol napisał(a):Moim zdaniem - w tej kwestii różnica jest kolosalna i dla mnie raczej in plus (nie oznacza to, że JK za młodu miał zły głos, po prostu z wiekiem jego jakość się pogłębiała, jeśli można tak powiedzieć; rzecz jasna, zmiany fizjologiczne nie pozostają bez znaczenia).

No to podzielasz w tej kwestii zdanie Kraśnego.

Pozdrawiam,
KN.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Dziwna aluzja w "Wiedźminie" acmorgop 4 2,825 09-16-2006, 08:41 PM
Ostatni post: Nowhere Woman

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości