Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Śmichy chichy u Wojewódzkiego
#61
Nowhere Woman napisał(a):Co to w ogóle była za muzyka? Wcześniej, jak czytałam Wasze oburzenie, myślałam, że np. zagrali Mazurka Dąbrowskiego albo co... a tu się okazuje, że niekoniecznie Smile
Muzyką chyba nikt nie był oburzony. Ja tylko pytałem, dlaczego akurat przy tej muzyce, bo moim zdanem zadaje to kłam tłumaczeniom, jakoby nie chodziło o obrażenie czy wysmianie. Ale ciekaw jestem, jak to wytłumaczą ci, którzy twierdzą inaczej.

Co do samego programu to oglądałem go kiedyś, a gościem był Lepper. I na tle Wojewódzkiego i tego tam drugiego błazna, "Miśka" Koterskiego, Lepper wypadł zdecydowanie najkorzystniej.

[ Dodano: 4 Maj 2008, 11:35 ]
lc napisał(a):to co by się działo?
Akcja zyskałaby światowy rozgłoś, a przecież czysta Ziemia to nasz wspólny cel...
Odpowiedz
#62
lc napisał(a):Że powtórzę stary schemat
a gdyby tak flagę Izraela wsadzić w ...
to co by się działo?
To znaczy chodzi Ci o analogiczną sytuację, gdzie w izraelskiej telewizji Izraelczyk potraktowałby tak flagę Izraela? Na pewno nie można tego porównać do zachowania w programie Wojewódzkiego, bo w Izraelu jak wiadomo jest konflikt palestyńsko-żydowski i taki gest byłby na pewno odczytany politycznie, w kontekście tego konfliktu.

A jeżeli chodzi Ci o takie potraktowanie flagi izraelskiej w Polsce - to też nie byłoby najlepsze porównanie. O ile stosunek Polaków do swoich własnych symboli narodowych jest ich wewnętrzną sprawą, to bezczeszczenie symboli innego państwa jest przejawem wrogości wobec tego państwa i wkraczamy w relacje międzynarodowe. Lepiej byłoby porównać bezczeszczenie symboli dwóch różnych obcych państw (np. Izraela i Watykanu). Sądzę, że w tym drugim przypadku afera byłaby dużo większa - z TV natychmiast wyleciałby nie tylko pan Kuba ale razem z nim cała wierchuszka.
Odpowiedz
#63
dauri napisał(a):A jeżeli chodzi Ci o takie potraktowanie flagi izraelskiej w Polsce - to też nie byłoby najlepsze porównanie. O ile stosunek Polaków do swoich własnych symboli narodowych jest ich wewnętrzną sprawą, to bezczeszczenie symboli innego państwa jest przejawem wrogości wobec tego państwa i wkraczamy w relacje międzynarodowe.
A odrywając się od kontekstu stosunków międzynarodowych? Bo przecież nie na tym polega tu problem.
Chodz o to, że manifestacja Wojewódzkiego jest gówniana, gdyż nie wiąże się z żadnym realnym zagrożeniem dla niego. Bo zrobił coś, co będzie uznane na salonach jako "performens". I znajdzie obrońców.
Zaś ten piłkarz co wyszedł w koszulce ze słynnym napisem został gremialnie potępiony.
dauri napisał(a):Lepiej byłoby porównać bezczeszczenie symboli dwóch różnych obcych państw (np. Izraela i Watykanu). Sądzę, że w tym drugim przypadku afera byłaby dużo większa - z TV natychmiast wyleciałby nie tylko pan Kuba ale razem z nim cała wierchuszka.
A ja myslę, że byłoby dokładnie odwrotnie.
Odpowiedz
#64
lc napisał(a):Zaś ten piłkarz co wyszedł w koszulce ze słynnym napisem został gremialnie potępiony.
Zaś bramkarz paradujący w koszulce z innym napisem - staje się niemal bohaterem narodowym... :'
Odpowiedz
#65
Simon napisał(a):Zaś bramkarz paradujący w koszulce z innym napisem - staje się niemal bohaterem narodowym...
A ten epizod mi umknął. O co chdzi?
Odpowiedz
#66
lc napisał(a):A ten epizod mi umknął. O co chdzi?
O Arcika Boruca i jego papieskie fetysze. Smile
Odpowiedz
#67
lc napisał(a):A odrywając się od kontekstu stosunków międzynarodowych? Bo przecież nie na tym polega tu problem.
No... kiedy Urban został skazany za obrazę głowy państwa Watykan to też chyba nie na tym polegał problem.
lc napisał(a):Chodz o to, że manifestacja Wojewódzkiego jest gówniana, gdyż nie wiąże się z żadnym realnym zagrożeniem dla niego. Bo zrobił coś, co będzie uznane na salonach jako "performens". I znajdzie obrońców.
Mam nadzieję, że zostanie ukarany. Nie powinno się tolerować takich "performensów". Naród, który nie szanuje swoich symboli narodowych i pozwala na ich bezczeszczenie daje tym samym świadectwo, że sam się nie szanuje. I jak tu wymagać, by był szanowany przez innych? Piszę to z całą stanowczością, ale bez stosunku emocjonalnego (to nie moje symbole narodowe zostały sprofanowane).
Odpowiedz
#68
dauri napisał(a):Naród, który nie szanuje swoich symboli narodowych i pozwala na ich bezczeszczenie daje tym samym świadectwo, że sam się nie szanuje.
Zgadzam się w 100%
Piwo.
[size=85]My chcemy Boga w rodzin kole,
W troskach rodziców, dziatek snach.
My chcemy Boga w książce, w szkole,
W godzinach wytchnień, w pracy dniach.
[/size]
[b]"Poza Kościołem NIE MA zbawienia"[/b]
Odpowiedz
#69
Simon napisał(a):Zaś bramkarz paradujący w koszulce z innym napisem - staje się niemal bohaterem narodowym... :'
O, a kto go określił "niemal bohaterem narodowym"?
Odpowiedz
#70
Jaśko napisał(a):O, a kto go określił "niemal bohaterem narodowym"?
Och, wielu internautów choćby. Trudno, by było inaczej w kraju, gdzie kult jednostki ma się w najlepsze.
Odpowiedz
#71
E, "wielu internautów"... wśród wielu internautow znajdziemy niemal każdy pogląd. Chociaż w tej sprawie akurat nie zauważyłem, zeby czyniono z niego bohatera narodowego. Raczej dziwiono się temu, że Borucowi mogą grozić jakieś konsekwencje.
Odpowiedz
#72
Jaśko napisał(a):Borucowi mogą grozić jakieś konsekwencje.
Ale nie za papieskie fetysze, tylko za łamanie regulaminu UEFA, który jasno zakazuje manifestowania w ten sposób poglądów politycznych, religijnych itp.
Odpowiedz
#73
dauri napisał(a):No... kiedy Urban został skazany za obrazę głowy państwa Watykan to też chyba nie na tym polegał problem.
Chyba tak Smile
dauri napisał(a):Nie powinno się tolerować takich "performensów". Naród, który nie szanuje swoich symboli narodowych i pozwala na ich bezczeszczenie daje tym samym świadectwo, że sam się nie szanuje. I jak tu wymagać, by był szanowany przez innych? Piszę to z całą stanowczością, ale bez stosunku emocjonalnego (to nie moje symbole narodowe zostały sprofanowane).
Tak się jakoś złożyło, że Unia Europejska składa się z kilku bardzo silnych państw o mocno wyrobionym poczuciu tożsamości narodowej tj. Niemcy, Francja, Wlk. Brytania (choć ten trzeci kraj ma swoje wewnętrzne problemy) które narzucają słabszym debilne teorie kosmopolityczne (których sami oczywiście nie wyznawali i nie wyznają), a ci słabsi - m.in. Polacy, dają się na to łapać, bo mają nieuzasadnione kompleksy wobec zachodniego świata. To fakt, że dlatego właśnie nie szanują nas na świecie bo się sami nie szanujemy. Bo "Polakiem być to wstyd" jak pisał kiedyś przewtonie ( i w nieco innym kontekście dziejowym) JK.

Choć nie jestem za karaniem sądowym Wojewódzkiego, to uważam że należało by go po prostu solidnie kopnąć w dupę. Nie ma sensu go ścigac karnie, bo nie warto z tego żałosnego błazna robić męczennika.
Odpowiedz
#74
Paweł Konopacki napisał(a):No właśnie rzecz w tym, że liczy się sam fakt, niezależnie od kontekstu.
znaczy że tym samym jest zabójstwo w obronie własnej i morderstwo z zimną krwią i premedytacją ??
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.stepniarz.pl">http://www.stepniarz.pl</a><!-- m -->
Odpowiedz
#75
lc napisał(a):debilne teorie kosmopolityczne
Co w nich jest takiego debilnego? :o
Odpowiedz
#76
stepniarz napisał(a):znaczy że tym samym jest zabójstwo w obronie własnej i morderstwo z zimną krwią i premedytacją
Tak! Jedno i drugie jest przestępstwem przeciwko zyciu człowieka.

Stepniarzu, piszesz o oklicznościach łagodzących a nie o takich, które czyn kwalfikują, jako zgodny z prawem

Jeśli oceniać rzecz w kategoriach odebrania komuś życia to zarówno zabójstwo, jak i morderstwo jest tym samym - zabiciem człowieka. A skutkiem odebrania życia będzie kara więzienia - tyle, że w przypadku zabójstwa w obronie własnej kara pewnie będzie mniejsza, aniżeli w przypadku morderstwa z premedytacją. Ale będzie. Będzie, bo zabijanie ludzi przez innych ludzi jest - generalnie - przez prawo zabronione. Pójdzie siedzieć i ten, który zabił z zimną krwią, i ten, który zabił w obronie własnej, i ten wreszcie, który zabił zupełnie nieświadomie (np. kierowca busa, który, jadąc 60km/h, zjechał na moment na prawą stronę jezdni chcąc uniknąć kolizji z najeżdząjacym Tirem i...traf chciał, uderzył śmiertelnie lusterkiem idącą poboczem drogi kobietę).

Odebranie komuś życia dlatego, aby chronić inne życie (własne, rodziny) to jest jakaś okoliczność łagodząca (łagodząca a nie usprawiedliwiająca!). Ten, co zabił, bo się bronił, można powiedzieć, nie miał innego wyjścia (a przynajmniej wydawało mu się, że innego wyjścia nie ma). Jakby nie pozbawił życia napastnika, pewnie sam by zginął. Ale pewnie, gdyby mógł, nie zabiłby. Szukałby innych sposobów, aby odeprzeć agresję.

Dla profanacji flagi przez Wojewódzkiego okoliczności łagodzących nie ma. Bo niby jakie? Że profan chciał coś powiedzieć? Na jakiś problem chciał zwrócić uwagę więc wsadził symbol państwa polskiego w gówno? No dajcie spokój! Istnieją tysiące sposobów , aby wypowiedzieć się publicznie w sprawie zasranych trawników. No, może nie tysiące, ale dziesiątyki. Czy do któregos z tych sposobów odwołał sie wcześniej Wojewódzki? Nie trzeba od razu sięgać do rozwiązań ostatecznych przekraczających przyjęte normy. Jest przecież inicjatywa np. ustawodawcza, można zrobić reportaż, można podjąc jakąś społeczną akcję uświadamiającą ludzi czy piętnującą problem. Które z tych wyjść - zanim wsadził flagę w gówno - wybrał Kuba W? Ośmielam się powiedzieć, ze żadnego. Żadnego, bo akurat Wojewódzkiemu najmniej zależało na tym, aby kwestię, w sprawie której się wypowiedział tak naprawdę załatwić.
Złamanie prawa, jeśli już musi do niego dojść, powinno sie dokonać w ostateczności - a nie w pierwszej kolejności. Łamiemy prawo, bo nie mamy innego wyjścia. Łamiemy prawo bo inne sposoby załatwienia sprawy (zgodne z prawem) są nieskuteczne.
A nawet wówczas, gdy już innych sposobów nie ma i prawo łamiemy, nadal przecież popełniamy przestępstwo. Tyle, że coś nas tłumaczy, jakoś możemy się bronić, możemy mówić wówczas o okolicznościach łagodzących (staraliśmy się, próbowaliśmy inaczej, nie odwołaliśmy się od razu do ostateczności).
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#77
Paweł Konopacki napisał(a):odebranie komuś życia dlatego, aby chronić inne życie (własne, rodziny) to jest jakaś okoliczność łagodząca
To jest dobra wymówka choćby dla tych, którzy usuwają ciążę.
Odpowiedz
#78
Paweł Konopacki napisał(a):zanim wsadził flagę w gówno - wybrał Kuba W?
Nie oglądałem, ale zdaje się, że Kuba W. nie wsadzał flagi w gówno.
Odpowiedz
#79
Jaśko napisał(a):Ja tylko pytałem, dlaczego akurat przy tej muzyce, bo moim zdanem zadaje to kłam tłumaczeniom, jakoby nie chodziło o obrażenie czy wysmianie. Ale ciekaw jestem, jak to wytłumaczą ci, którzy twierdzą inaczej.
Muzyka z 'Polskich dróg" jest zbyt ładna by pokazywać przy niej gówno, ale jak sądzę tytuł "Polskie drogi" świetnie oddaje i podkreśla to, o co w akcji Raczkowskiego (nie - Wojewódzkiego) chodziło.
"Radio to cudowny wynalazek! Jeden ruch ręki i ... nic nie słychać." :)
Odpowiedz
#80
Zbigniew napisał(a):Nie oglądałem, ale zdaje się, że Kuba W. nie wsadzał flagi w gówno
Ok, przepraszam, to nie Kuba W, tylko gość Kuby W wsadził flagę w gówno.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#81
Kuba Mędrzycki napisał(a):To jest dobra wymówka choćby dla tych, którzy usuwają ciążę
To zapalenie płuc to wymówka, żeby przepisać antybiotyk?
Odpowiedz
#82
Kazia:) napisał(a):Muzyka z 'Polskich dróg" jest zbyt ładna by pokazywać przy niej gówno, ale jak sądzę tytuł "Polskie drogi" świetnie oddaje i podkreśla to, o co w akcji Raczkowskiego (nie - Wojewódzkiego) chodziło.
Sądzę, że motywacja wyboru tego akurat utworu była jednak inna Smile)
Odpowiedz
#83
Paweł Konopacki napisał(a):Odebranie komuś życia dlatego, aby chronić inne życie (własne, rodziny) to jest jakaś okoliczność łagodząca (łagodząca a nie usprawiedliwiająca!). Ten, co zabił, bo się bronił, można powiedzieć, nie miał innego wyjścia (a przynajmniej wydawało mu się, że innego wyjścia nie ma). Jakby nie pozbawił życia napastnika, pewnie sam by zginął. Ale pewnie, gdyby mógł, nie zabiłby. Szukałby innych sposobów, aby odeprzeć agresję.
Powiedz mi, że nie piszesz tego poważnie.

Jeśli ktoś mnie atakuje z realnym zagrożeniem życia, jeśli ktoś zaatakuje osobę mi bliską, a i choćby przypadkowego przechodnia na ulicy, właśnie z zagrożeniem życia, to mam obowiązek i prawo bronić siebie i innych. Winnym jedynie jest osoba, która zaatakowała. Od tego jest właśnie obrona konieczna, i tylko można płakać, że w polskim prawodawstwie są granice dopuszczalnej obrony. Bo jak dla mnie, jeśli ktoś mnie zaatakował, to mam prawo bronić się choćby i czołgiem.

3...2...1...wodny pająk
NestSite
http://www.arturkaczorek.pl
Odpowiedz
#84
Paweł Konopacki napisał(a):A mnie znów oburza fakt, że co roku płacę podatek za psa, który ma być przeznaczony między innymi na sprzątanie miasta z psiego gówna. Płacę tak samo, jak płaci kilka tysięcy ludzi w mojej aglomeracji. Płacę i jeszcze nie spotkałem się z sytuacją, żeby ktokolwiek gówna sprzątał.
Mój pies - Panie wybaczą - sra, a ja za to płacę, żeby po nim posprzątano. Mój pies - Panie wybaczą - wali uczciwy stolec na trawniku pod blokiem i ja się pytam, na co idą moje pieniądze? No bo na pewno nie na to, żeby odchody mojej słodkiej Fifi usunąć z godnością.
Naprawdę uważasz, że za tych kilkadziesiąt złotych rocznie ktoś miałby sprzątać odchody po Twoim psie? Przeceniasz chyba siłę pieniądza (nie po raz pierwszy zresztą).
Odpowiedz
#85
Luter napisał(a):za tych kilkadziesiąt złotych rocznie ktoś miałby sprzątać odchody po Twoim psie?
Szczerze mówiąc nie jestem "w temacie", psa nie mam. Ale czy nie wyszło jakieś zarządzenie czy coś w tym stylu, że właściciel ma obowiązek sprzątnąć po swoim pupilu?
Bo coś mi się takiego "kołacze po głowie".

[ Dodano: 5 Maj 2008, 13:59 ]
A co do wypowiedzi Pawła, wydaje mi się, ale też nie dam sobie głowy uciąć, że pretekstem powstania podatku od psów była właśnie konieczność sprzątania po nich.
Tak czy inaczej - sprawa wygląda brzydko i cuchnąco... Sad
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#86
Pawle... za zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem dostaniesz od 25 lat do dożywocia, za zabójstwo w ramach obrony koniecznej - uniewinnienie
(o ile jakiś chory sędzia nie uzna, że przekroczyłeś jej granice i robiłeś to całkowicie świadomie [chciałbym poznać kogoś kto działa całkiem spokojnie i świadomie w takiej sytuacji] sięgając po nieodległą sztachetę by odeprzeć przeciwnika z nożem, bo "należy użyć siły adekwatnej do siły użytej przez napastnika" :rotfl: )
Paweł Konopacki napisał(a):Ale pewnie, gdyby mógł, nie zabiłby.
gdyby nie została zaatakowany nawet na pewno by nie zabił Smile

Petycji, reportaży i innych inicjatyw odgównienia miasta (przynajmniej mojego) było już sporo a wszystkie z równym (tu słowo jak najbardziej adekwatne) - gównianym skutkiem. W moim rodzinnym Wrocławiu z tytułu podatku od zwierząt do kasy miasta trafia 300tys zł (niedowiarków odsyłam tu: <!-- m --><a class="postlink" href="http://huby.seo.pl/11_zwierzaki/112_obowiazki.htm">http://huby.seo.pl/11_zwierzaki/112_obowiazki.htm</a><!-- m -->) a jak podaje strona jest to podatek za 15tys zwierząt, bo tylko nieliczni właściciele go płacą, więc sra pewnie z 40-50tys psów. To daje 25.000zł miesięcznie na odrestaurowanie trawników i krzewów, które "nawożone" psimi odchodami szybko popadają w ruinę, oraz opłacenie ekipy sprzątająco-odrestaurowującej (jakieś 4-5osób), więc nie dziwi mnie fakt, że widzę ich przed domem 2 razy do roku... do tego dochodzą wydatki na schroniska dla zwierząt również opłacanych z kasy miasta. Dlatego ogromna prośba Pawle - posprzątaj po swojej Fifi lub namawiaj znajomych do płacenia podatku. Przy czym większego efektu spodziewam po opcji 1. Kończąc ta dygresję nasuwa mi się jedno pytanie... Może faktycznie trzeba było, żeby ktoś wsadził flagę w gówno, aby niektórzy przestali udawać, że nic nie widzą, inni przestali kląć wdeptując co rusz, właściciele poczuli nieco odpowiedzialności za wydzieliny psiątka i pospołu zaczęli myśleć co z tym... fantem zrobić.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.stepniarz.pl">http://www.stepniarz.pl</a><!-- m -->
Odpowiedz
#87
Luter napisał(a):Naprawdę uważasz, że za tych kilkadziesiąt złotych rocznie ktoś miałby sprzątać odchody po Twoim psie?
Za tych kilkadziesiąt złotych rocznie pomnożonych przez ilość płacących (tu się pojawia kwestia ściągalności podatku, czyli odpowiednich regulacji prawnych) można np. wybudować ogrodzone przestrzenie z piaskiem, gdzie psy się powinny załatwiać. Widziałem takie "wynalazki" w USA. Placyk 10 m na 8m z piaskiem i betonowym tarasem. Na tarasiku stoi właściciel, psa puszcza na piasek. Miejsce jest sprzątane przez dozorcę dwa razy dziennie. Nic nie śmierdzi, po trawnikach gówno się nie wala, ludzie sami pilnują, aby psy załatwiały się w wyznaczonych miejscach. Prosty pomysł i w znacznej mierze rozwiązuje problem - przynajmniej na osiedlach.
Natomiast jeśli chodzi o centra miast to - moim zdaniem - powinno być tak, jak w Londynie, gdzie - przynajmniej jeszcze kilka lat temu - był zakaz wyprowadzania psów na ulice w I i II strefie miasta.
Poza tym nie mam nic przeciwko temu, aby zamiast złotych kilkudziesięciu płacić złotych np. 200 rocznie.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#88
Paweł Konopacki napisał(a):był zakaz wyprowadzania psów na ulice w I i II strefie miasta.
Pawle, masz psy i doskonale wiesz, że psu się tego nie przetłumaczy! Zwłaszcza szczeniakowi, który na chwilę spuszczony z oczu zeżre wszystko, co się często kończy biegunką...

W ubiegłym roku w Harrahovie widziałam park, gdzie co kilka kroków były torebki jednorazowe wraz z łopatkami do sprzątania takich "prezentów". Nikt tego nie dopilnuje tak, jak sam właściciel! To chyba lepsze rozwiązanie, niestety, u nas zbyt mało popularne...
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#89
gosiafar napisał(a):Pawle, masz psy i doskonale wiesz, że psu się tego nie przetłumaczy!
Ale to jest problem właściciela a nie psa. Masz zakaz wyprowadzania psa i koniec. W domu, gdzie pracowałem, właścicielka miała dwa psy. Nauczyła psa korzystać ze specjalnej maty, na którą pies się załatwiał. Kupowała to to w sklepie zoologicznym i rozkładała w dwóch miejscach domu. Mata była nasączona jakimś środkiem, który pochałaniał zapach. Pies sikał a w domu roznosił się zapach lawendy, czy innych kwiatków.
Natomiast, jeśli komuś takie rozwiązanie nie odpowiada to po prostu psa nie powinien mieć - jeśli mieszka w granicach stref objętych zakazem wyprowadzania zwierząt. Chodząc po ulicach takiego np. Lodynu widziałem w bardzo mało psów.
gosiafar napisał(a):W ubiegłym roku w Harrahovie widziałam park, gdzie co kilka kroków były torebki jednorazowe wraz z łopatkami do sprzątania takich "prezentów". Nikt tego nie dopilnuje tak, jak sam właściciel! To chyba lepsze rozwiązanie, niestety, u nas zbyt mało popularne...
To jest inne wyjście, które można przynajmniej dofinansować z podatku za psa.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#90
Paweł Konopacki napisał(a):Ale to jest problem właściciela a nie psa.
Oczywiście! Pies jest jak dziecko, nie musi panować nad potrzebami!
A - niestety - właściciele - często mają to gdzieś...

Strefy... no cóż, niby jakieś rozwiązanie, ale to nie jest to, moim zdaniem...

Bardziej:
Paweł Konopacki napisał(a):To jest inne wyjście, które można przynajmniej dofinansować z podatku za psa.
I z tym się w 100% zgadzam!

Ja, na szczęście, mam kota (cokolwiek to znaczy)! Big Grin
Ale psy też lubię, nie mam psa właśnie ze względu na rozliczne spacery!
Kot mieszka na parterze, sam sobie wychodzi i wchodzi, wszystko, co nie w kuwecie, zakopuje przyzwoicie... Big Grin
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jan Pietrzak u Kuby Wojewódzkiego Sławek 14 3,212 08-14-2007, 12:43 AM
Ostatni post: Andrzej J.

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości