Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Kazimierz Grześkowiak
#31
Jaśko napisał(a):Przecież właśnie o tym jest mowa w podlinkowanym tekście :))

Zgadza się. Niestety, ostatnio zauważyłem, że w rozmaitych kontaktach służbowych (urząd skarbowy, bank, operatorzy sieci kablowych, komórkowych etc) problem z załatwieniem sprawy zaczyna się najczęściej od tego, że trudno się przebić, by ktoś w ogóle zechciał zapoznać się z tym, o co chodzi klientowi. Pracownik np. odpowiada na pismo po przeczytaniu pierwszego zdania. Tu podobnie - ludzie zabrali się za komentowanie postu dauriego, przeczytawszy tylko tytuł linkowanego artykułu, i to chyba nawet nie cały...
Odpowiedz
#32
To ja widzę, żeśmy się w ogóle nie zrozumieli. Albo ja już się pogubiłem. Moja odpowiedź tamnowi była li-tylko zabawą słowną; wiem o czym jest tekst i nawet zdarzyło mi się obserwować relację z pierdzenia prezesa.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#33
No to ja może jeszcze doprecyzuję, że muzyka jest Chyły. :)
Odpowiedz
#34
Aranżacje na tej płycie wykonała Silna Grupa Pod Wezwaniem, której członkiem był K. Grześkowiak. Aż tak bardzo Prezespis się nie pomylił przecież :P
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#35
Lubię tę piosenkę.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=_vHMBpDSYtw">http://www.youtube.com/watch?v=_vHMBpDSYtw</a><!-- m -->
Odpowiedz
#36
Ktoś w komentarzu do tej piosenki napisał
"miejska legenda głosi,że Grześkowiak pod koniec życia,wzbraniał się przed śpiewaniem tego utworu,mówił,że jak ją zaśpiewa to umrze,jednak dał się namówić młodym aktorom i wykonał tę piosenkę...zmarł kilka dni później."
Ja na wszelki wypadek też jej nie zaśpiewam.
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości