Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czy Jacek Kaczmarski wielkim geniuszem był?
Tak dla ścisłości, to ja się nie czuję obrażony przez żadnego z Was Big Grin. Jeśli chodzi o relację Mickiewicz - Kaczmarski to Starszak wypowiedzial swoje zdanie, ja swoje, gdzieś tam byliśmy zbieżni a w innym miejscu mamy inne zdania, ale wydaje się, że każdy rozumie racje drugiej strony. Jeśli chodzi o wybitność J.K. jako twórcy, to ustaliliśmy również, że odbieramy go ze Starszakiem na zupełnie innych falach, stąd ocena wartości dzieła J.K., będzie zupełnie różna u mnie i u Starszaka.
Jeśli zaś chodzi o interpretację Landszaftu dokonaną przez Ciebie Starszaku, to ja całkowicie zgadzam się ze Zbychem, że wypacza ona sens utworu i na razie to jest tak jakby ślepy z głuchym rozmawiali o kolorach. Tzn. Zbych oczekuje od Ciebie wyjaśnień, Ty mówisz, że nie wiesz o co chodzi a ja nie pojmuję czemu nie potraficie się dogadać :wink: . Pozdrawiam
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
Ja też nie pojmuję, czemu.
Obrażony na Starszaka nie jestem, ja się w ogóle mało obrażam, być może z powodu zbyt nonszalanckiego stosunku do honoru (ani nie czuję się obrażony przez Ciebie, Starszaku). Napisałem to PS, żeby dać znak, że takiego typu stwierdzenia nie są dla mnie wykwitem taktu.
Ale też napisałem to właśnie w PS, czyli nie w głównym nurcie, żeby podkreślić, że to wątek zupełnie poboczny i nie ma dla mnie znaczenia dla odbioru całej dyskusji.
Pozdrawiam
Odpowiedz
Czy Kaczmarskim wiekim geniuszem był ?

BYŁ! Proszę nastepne pytanie Wink))
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Dla mnie wielkość JK polega na uniwersalności jego piosenek.
W momencie upadku PRL-u miałem 4 lata stąd nie odbieram utworów Jacka stricte historycznie, jako komentarza do aktualnych wydarzeń.
Takie np. "Mury" - gdy je pierwszy raz usłyszałem, nie wiedziałem do czego ich odnieść i to pozwoliło mi chyba na lepsze ich zrozumienie.
Wiele piosenek JK jest po prostu ponadczasowych jak choćby "Źródło", które ja odbieram jako pieśń o idei, czy "Zbroja", której przesłanie, pomimo oczywistych odniesień do stanu wojennego, przetrwało próbę czasu.
Odnoszę wrażenie, że ludziom "współczesnym" Jackowi, jak choćby Ty Starszaku trudniej jest odnaleźć tę ponadczasowość, bo poznali te piosenki w określonym momencie historycznym i ma to duży wpływ na ich postrzeganie, a także na postrzeganie całej twórczości Jacka.
Żeby nie być gołosłownym przytoczę tu podawany już wcześniej przykład "Sarmatii", gdzie, moim zdaniem, Jacek doskonale opisał naturę Polaków (kpina z "narodowców" w "Dobrych radach...", bardzo polska "Elekcja", że o "Gombrowiczu" już nie wspomnę).

A co do porównań z Mickiewiczem (którego, nawiasem mówiąc, nie lubię i nie uważam za "wieszcza narodowego"), to uważam, że właśnie ponadczasowość utworów przechyla szalę na korzyść Jacka. Bo czym są choćby "Dziady" bez kontekstu historycznego :?:
Wierszowaną historyjką o kilku więźniach, z których jeden jest nie do końca zdrowy na umyśle :?:
Ja nie widzę u Mickiewicza tej głębi, jakiegoś przesłania, które niosą pieśni Kaczmarskiego.
Dlatego uważam, że Jacek Kaczmarski wielkim poetą był.

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
Dla mnie Kaczmarski wielkim poetą był, ale broń Boże nie każcie się o tym uczyć dzieciom w szkołach!
Najgenialniejszy utwór przerabiany na lekcji polskiego i tak będzie dla uczniów nieciekawy. Chodzę do szkoły i coś o tym wiem... Smile W podręcznikach zamieszcza się tylko skrawki wartościowych utworów. Fragmenty wyrwane z kontekstu mogą być źle zrozumiane i zniechęcać do lektury całości. Tak się dzieje np. z Lemem czy Mrożkiem. Choć Kaczmarski niezaprzeczalnie wielkim poetą był, niech pozostanie nim dla wybranych. Lepiej niech nie zajmuje miejsca Mickiewicza, bo mogłoby mu to tylko zaszkodzić. Biedne dzieci pisały by wypracowania w stylu:"Uzasadnij teze: Jacek Kaczmarski to poeta buntu i walki z ustrojem".
Z Zeratulem w większości się zgadzam, ale nie powinien tak surowo oceniać Mickiewicza. Zostawił w końcu dla potomnych kilka fajnych rymowanek.
Pozdrawiam
Corchorus
Dajcie żyć po swojemu grzesznemu, a i świętym żyć będzie przyjemniej!
Odpowiedz
JUTA napisał(a):Najgenialniejszy utwór przerabiany na lekcji polskiego i tak będzie dla uczniów nieciekawy.
Wybacz, ale taka generalizacja zakrawa na bzdurę. Domyślam się, że raczej Twoje doświadczenia z nauczycielami nie należą do najwartościowszych - stąd ten pogląd. Ja miałem szczęście spotkać na swej drodze wspaniałych nauczycieli (choć też i grubo ciosanych kołków), którzy nauczyli mnie - wybaczcie patos - miłosci do literatury, historii, muzyki. A udało im się to osiągnąć właśnie dzięki temu, że potrafili tak przybliżyć, omówić, przedstawić, wyjaśnić, odkryć te światy przede mną.
Nie zgodze się zatem również z poglądem, by broń Boże nie właczać twórczości Jacka do szkolnego programu. Ja sam jeszcze będąc uczniem "walczyłem" o Jego wiersze i piosenki na lekcjach. Na szczęście nie musiałem walczyć jak lew - moja polonistka potrafiła docenić prawdziwą poezję. A było to w czasach, kiedy twórczość Jacka nie była tak powszechnie dostępna jak dziś - ze śpiewnikami, płytami, kasetami, boxami itp. Wtedy spisywaliśmy teksty ze słuchu, odtwarzając na magnetofonie Grundig zjechane taśmy, nie było forum, gdzie można pójśc na łatwiznę i kliknąc sobie na linka lub poprosic kogoś o podanie chwytów do wybranej piosenki, nie - wtedy robiło się to samemu. Dlatego do tej twórczości mam stosunek szczególny - bo wraz z fascynacją nią samą, rozwijała się we mnie swoista miłość do np.muzyki. Potem - jako student filologii polskiej - sięgałem wielekroć po wiersze Jacka, włączając je na różne sposoby do zajęć ćwiczeniowych. Że jest to poezja godna nawet prac doktorskich, dowodzą takowe autorstwa Krzysztofa Gajdy, czy mojej serdecznej przyjaciółki (którą serdecznie pozdrawiam!) Karoliny Sykulskiej. A jeszcze później - jako nauczyciel języka polskiego - z powodzeniem mam nadzieję, poszerzyłem szkolną sztampę o tę właśnie twórczośc. I moje nauczycielskie z nią doświadczenia oceniam nad wyraz pozytywnie. Jak się okazało - pomysł na propagowanie twórczości Mistrza poprzez szkołę poparli Ann z Arturem, decydując się utworzyć odpowiedni dział. Póki co nauczyciele zapadli w wakacyjny sen, ale mam nadzieję, że jakis odzew będzie. Ja sam odbyłem kilka rozmów z różnymi osobami i "robię sobie smaka" na wzajemną współpracę.
Pozdrawiam. Smile
Odpowiedz
Simon napisał(a):Że jest to poezja godna nawet prac doktorskich, dowodzą takowe autorstwa Krzysztofa Gajdy, czy mojej serdecznej przyjaciółki (którą serdecznie pozdrawiam!) Karoliny Sykulskiej.
Simon, możesz napisać coś więcej co to za praca, na jaki konkretnie temat i czy można do niej jakoś dotrzeć?
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
Karolina pisała o bardach jako pewnym kulturowym zjawisku. Postaram się z nią skontaktować i zdobyć szczegółowe informacje.
Odpowiedz
Z góry dziękuję Smile
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
Temat pracy doktorskiej pani Sykulskiej brzmi: "Bard we współczesnej polszczyźnie i kulturze polskiej". KS napisala tez jeden z rozdzialow ksiazki "Bardowie". Rozdzial mial tytul, zdaje sie "Bard - szkic do portretu".
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Witam serdecznie. Myślałam, że będę dalej obserwować sobie stronę incognito Smile, ale skoro Szymon tak się tu na mnie powołuje (pozdrawiam również!) - pomyślałam, że chyba najprościej będzie, jak sama odpowiem. Zwłaszcza, że do pewnych materiałów niełatwo dotrzeć.

Po pierwsze: nie "pani Sykulska", tylko po prostu Karolina vel Karol. Po drugie: czyżby moja synaba już została umieszczona w bazach danych i jest dostępna w necie, czy o moim doktoracie było tak głośno Smile? A poważniej - rzeczywiście, temat doktoratu tak brzmi, ale szkice zamieszczone w tomie "Bardowie" to: "Jacek Kaczmarski - szkic do portretu" (taka mała, nieco ironiczna analiza debilizmów prasowych) oraz "Kim jest bard? Współczesne rozumienie terminu" (i ten artykuł był zaczątkiem doktoratu). Pisałam nie tylko o bardach jako kulturowym zjawisku, lecz także - jak funkcjonuje pojęcie bard we współczesnej polszczyźnie. Jackowi poświęciłam jeden rozdział "kulturowy" i, siłą rzeczy, pojawia się on przy analizach ankiet (Jacek zaś był głównym bohaterem mojej magisterki). W razie wątpliwości - służę dalszymi wyjaśnieniami.

Do lodbroka: przykro mi, ale pracy nie zamierzam publikować. Przymierzałam się jakiś czas temu do opublikowania tzw. obszernych fragmentów części kulturowej w postaci artykułu, ale jego objętość trochę to utrudnia, więc tekścik szybko nie ujrzy światła dziennego.

Zgadzam się z Szymonem: Jackowa poezja świetnie nadaje się na lekcje (praktykowałam, potwierdzam), szczególnie przy łączeniu literatury z historią i sztuką. Ja nie miałam wielkiego szczęścia do polonistów (parafrazując nieco J.K.Kelusa: gdybym sama sobie zainteresowań humanistycznych nie znalazła, ogłupiałabym na lekcjach polskiego do reszty). Ale też wiele ze swojej szeroko pojętej edukacji humanistycznej zawdzięczam piosenkom bohatera naszych rozważań, więc starałam się je popularyzować. Aczkolwiek pesymistycznie stwierdzę, znając pomysły naszych ministerialnych speców od edukacji, że włączenie tych tekstów do podstawy programowej mogłoby przynieść efekt... hmmm... nie taki, o jaki by nam chodziło.

A swoją drogą: ach, Grundig... nagrania JK i Wysockiego na Stilonach... to były czasy...
Odpowiedz
Karol napisał(a):Po pierwsze: nie "pani Sykulska", tylko po prostu Karolina vel Karol.
I to jest prawidłowa postawa Smile Witaj Karol na forum (mimo, że już jesteś od jakiegoś czasu chyba Wink
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Od ponad trzech lat...
Odpowiedz
Bardzo nam miło Karol powitać Cię na forum Smile . Cieszę się , że osobiście zdecydowałaś się odpowiedzieć na postawione przeze mnie pytanie.
Jak rozumiem pracę już obroniłaś więc czy istnieją jakieś inne przesłanki (poza tymi które wymieniłaś), dla których nie możesz lub nie chcesz udostępnić publicznie chociaż tych fragmentów ktore dotyczą bezpośrednio J.K.? Napisałaś też pracę magisterską o J.K. Czy coś z tego byłoby możliwe Twoim zdaniem do opublikowania na stronie internetowej o Jacku? Bowiem wielbiciele jego twórczości chłoną wszystkie informacje na jego temat a więc w szczególności również tak cenne rzeczy jak prace na jego temat. Artur jako gospodarz strony będzie na pewno wielkim zwolennikiem umieszczenia tego materiału na swojej stronie. Trzy prace magisterskie już na niej są. Wiele osób aktualnie pisze bądź przymierza się do pisania prac związanych z twórczością Mistrza, więc dla nich zapoznanie się z takim materiałem byłoby szczególnie cenne. Licząc, że zabierzesz głos w tej sprawie, serdecznie pozdrawiam Smile .
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
I przez tyle czasu się nie zarejestrowałaś? Smile Nie dało się wcześniej? ;]
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
No przecież Karol napisała, że nie było potrzeby... Czytała sobie incognito forum Smile Teraz ją wywołano do odpowiedzi Smile
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
lodbrok napisał(a):Jak rozumiem pracę już obroniłaś więc czy istnieją jakieś inne przesłanki (poza tymi które wymieniłaś), dla których nie możesz lub nie chcesz udostępnić publicznie chociaż tych fragmentów ktore dotyczą bezpośrednio J.K.? Napisałaś też pracę magisterską o J.K. Czy coś z tego byłoby możliwe Twoim zdaniem do opublikowania na stronie internetowej o Jacku? Bowiem wielbiciele jego twórczości chłoną wszystkie informacje na jego temat a więc w szczególności również tak cenne rzeczy jak prace na jego temat.
To ja też bym poprosiła tę pracę, jeśli można. Bardzo mi się przyda Smile
Odpowiedz
Karol napisał(a):Myślałam, że będę dalej obserwować sobie stronę incognito , ale skoro Szymon tak się tu na mnie powołuje (pozdrawiam również!) - pomyślałam, że chyba najprościej będzie, jak sama odpowiem.
Cieszę się, że udało mi się wywołac prawdziwego wilka z lasu! My, stare wilki, mamy wszak zaległe spotkanie! Daj znać Karol, jak stoisz z czasem, bo ja akurat odpoczywam na L4... :wink:
Karol napisał(a):Jackowa poezja świetnie nadaje się na lekcje (praktykowałam, potwierdzam), szczególnie przy łączeniu literatury z historią i sztuką.
Karol praktykowała w szkole, gdzie podtrzymywałem ogień w kaganku oświaty, więc mamy tym bardziej wspólne doświadczenia. Pamiętam, że chyba nawet na jednej z moich lekcji przeprowadzaliśmy ankietę na temat barda. Tak czy owak, mam nadzieję, że Karol wesprze moje/nasze starania o nadanie Jackowi należnego mu statusu autora godnego obecności na lekcjach szkolnych.
Karol napisał(a):swoją drogą: ach, Grundig... nagrania JK i Wysockiego na Stilonach... to były czasy..
O tak... Dodajmy, że był to magnetofon monofoniczny... A gitara polska, z fabryki w Lubinie(?), która nadawała się bardziej do palenia w kominku, niż do grania... I śpiewniki, które robiło się samemu: spisywało teksty, rozpisywało akordy... :roll:
Odpowiedz
Simon napisał(a):
Karol napisał(a):swoją drogą: ach, Grundig... nagrania JK i Wysockiego na Stilonach... to były czasy..
O tak... Dodajmy, że był to magnetofon monofoniczny... A gitara polska, z fabryki w Lubinie(?), która nadawała się bardziej do palenia w kominku, niż do grania... I śpiewniki, które robiło się samemu: spisywało teksty, rozpisywało akordy...
A moze coś ostało się z tych taśm i jakieś amatorskie nagrania koncertów by się tam znalazły?? A gitara z Lublina nie jest taka najgorsza... moja dziewczyna ma Defila (bo to chyba z Lublina pochodzi) i w porównaniu z moją pierwszą gitara z ZSRR, to było cudo. Teraz troche się zmieniły relacje ... Smile))
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Przemek napisał(a):A gitara z Lublina nie jest taka najgorsza... moja dziewczyna ma Defila (bo to chyba z Lublina pochodzi) i w porównaniu z moją pierwszą gitara z ZSRR, to było cudo.
Tak, chodzi o Defila... Racja: w porównaniu z radziecką siedmiostrunową strzelbą to zaiste niezła gitarka... Ale ja oceniam z perspektywy posiadacza prawdziwej andaluzyjskiej gitary flamenco - a przy niej Defil to niestety dobry opał... :wink:
Ale z drugiej strony: jak ktoś uczył się grać na Defilu (tym bardziej jesli się czegoś NAuczył), to juz poradzi sobie na każdej gitarze! :lol:
Odpowiedz
He, he, święte słowa. Jak ktoś nie stracił palców na rosyjskim imporcie gitarowym, przeżyje wszystko. I te śpiewniki. Ech, łza się w oku kręci...

Odnośnie obecności: nie rejestrowałam się, bo do niedawna miałam zasadę nieudzielania się na forach (wolę słuchać/czytać innych). Ponieważ złamałam ją na innym forum, zabierając głos w bardzo ważnej dla mnie sprawie, uznałam, że mogę ją łamać dalej Smile. A poza tym - odrobina próżności Smile - miło widzieć zainteresowanie swoją działalnością...

Doktoratu nie opublikuję w całości, choć były takie plany (jeszcze przed jego podjęciem), w które zresztą wspaniale zaangażował się Jacek (sam mi podrzucił ten pomysł), pośrednicząc między mną a PWN. Ale życie zweryfikowało mi pewne projekty, a ostateczna, tj. obroniona wersja pracy nie do końca jest tą, którą zamierzałam, więc nie chciałabym jej upowszechniać w obecnym kształcie. Nie mając teraz warunków do ponownej redakcji tekstu, muszę chwilowo odłożyć to ad acta. Ale fragmenty publikuję w różnych miejscach, tylko że chyba powinnam założyć do tej informacji nowy wątek, bo jak admini zobaczą, że mieszam w dyskusji, to dostanę naganę Smile.

Do Szymona (czy mam używać Twojego nicka?) - jutro znikam na kilka dni, od przyszłęgo wtorku jestem dostępna.

A wracając do tematu zasadniczego: dla mnie wielkość Jacka objawia się również w jego, jakkolwiek to zabrzmi, kompetencji. Dobry, mocny głos, teksty z uwzględnieniem zasad poetyki, stylistyki, zakorzenione w tradycji kulturowej, przekazujące najczęściej rzetelną, dającą się zweryfikować wiedzę - niezależnie od indywidualnych poglądów (i dlatego można je wykorzystywać w szkole, na marginesie: mówiąc "praktykowałam", miałam na myśli swoją pracę szkolną, a nie praktyki), muzyka współgrająca z tekstem itp. Rzetelne rzemiosło. Pewnie dlatego z piosenkami JK radzą sobie tylko ci, którzy je... śpiewają, a nie wydziwiają, udziwniają, tuszując tym brak warunków wokalnych.
Odpowiedz
Karol, będę niemożliwie upierdliwy :wink: . Zostawię w spokoju tę pracę doktorską ale będę drążył temat magisterskiej... Czy naprawdę nic się nie da zrobić... Smile ?
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
Karol napisał(a):dla mnie wielkość Jacka objawia się również w jego, jakkolwiek to zabrzmi, kompetencji. Dobry, mocny głos, teksty z uwzględnieniem zasad poetyki, stylistyki, zakorzenione w tradycji kulturowej
Otóż to. Jego wiersze są doskonałym tworzywem pomocnym w ukazywaniu np. młodzieży szkolnej owych zasad poetyki. Ważne to tym bardziej, że wielu próbuje samemu pisać, zapominając o pewnym "zapleczu" teoretycznym: genologii, zasadach wersyfikacji, stosowaniu zabiegów stylistycznych, retorycznych itp. Tymczasem warto wchłonąc trochę tej wiedzy, zanim się chwyci za pióro. A wiersze Jacka wspaniale ukazują praktyczne stosowanie tych zasad.
Odpowiedz
Ależ, lodbroku, proszę bardzo, tylko żeby nie było potem na mnie Smile. Temat pracy magisterskiej: "Foniczne środki ekspresywno-stylistyczne w piosenkach Jacka Kaczmarskiego". Rozdziały z części I, teoretycznej, zostały przeredagowane na artykuły zamieszczone w czasopismach językoznawczych. Z części II, poświęconej wyłącznie Jackowi, wykorzystałam niektóre badania w szkicu "Na marginesie "Wysockich" piosenek Jacka Kaczmarskiego". Po powrocie, w nieco wolniejszej chwili, spróbuję je zeskanować, jak również parę materiałów prasowych, których w zasobach strony nie dostrzegłam. Ale to trochę potrwa, więc proszę o wyrozumiałość...
Odpowiedz
O widzisz, to już jest jakiś konkret Smile . Ja jestem bardzo cierpliwy wiec obiecuję, że nie będę Cię poganiał i cierpliwie poczekam aż znajdziesz czas by te materiały przygotować. Pozdrawiam! Smile
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Odpowiedz
tak















.
Odpowiedz
Cóż... Czasem ciezko sie pogodzic z krytka, ale jest ona celna... pozdrawiam!
Trzeba mieć do czego wracać,
Czego trzymać się by sprostać.
Trzeba jeszcze mieć w co wierzyć
By się z własną pieśnią zmierzyć.
Odpowiedz
Był, nie był wielkim geniuszem, ale ja go i tak uwielbiam i co inni o nim sądzą jest mi szczerze obojętne.
Odpowiedz
mk napisał(a):Ja rocznik 75 nie jestem "skazony" mysleniem rewolucjonisty poczatku lat 80. Bylem wtedy zbyt mlody. Mury wiec (i inne wiersze "z zabarwieniem") nie przemawiaja do mnie jako zacheta do walki. Staram sie szukac w nich znaczen, ktore sa bardziej ogolne. Dlatego nie interesuje mnie zyciorys.
cześć!
Kontekst utworu jest znaczeniem dość fundamentalnym.
Pozdrawiam Smile
m

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 02:37 ]
P.S.
mk napisał(a):Z TRESCI zawartych w tych jak to okresliles "pewnych zestawieniach slow".
Czy uważasz, że utwór może mieć Treść Jako Taką, grubą krechą odkreśloną od kontekstu, w którym istnieje?
IMHO: Tylko utwór zawieszony w próżni może zawierać Treść Jako Taką w "pewnych zestawieniach słów". Inna rzecz, że my tej treści nie wysłyszymy (całkiem możliwe, iż wysłyszy ją próżnia :rotfl: ).
pozdr

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 02:46 ]
O.
mk napisał(a):W zestawieniach słów nie ma żadnych TREŚCI, są jedynie znaczenia słownikowe, które rozumie każdy kompetentny użytkownik języka. Treść to te znaczenia + rzeczywistość, którą opisują. To samo zdanie może zawierać zupełnie różne treści w zależności od tego, kto, gdzie i kiedy je wypowiada.
I drugie piwo, Panie (Generale) Starszak! Big Grin

Pozdrawiam serdecznie i gratuluję ciekawego wątku. Na cokolwiek mulistym gruncie, w samej jamie węża postawił Pan - i, z tego, co widzę, obronił! - ostatni bastion nieortodoksyjnych, ale (jednak!) kaczmarofili. Uszanowanie.

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 02:59 ]
P.P.S. Czuję się w obowiązku zaznaczyć, że nie przyświecał mi zamiar urażenia kogokolwiek, gdy pisałem: "w jamie węża" Smile . Może inaczej: gratuluję Panu Starszakowi i stawiam Mu piwo, gdyż (imho) wsadził On kij we właściwy punkt mrowiska, w sam splot słoneczny, można by rzec, problemu - i podczas, gdy czytam sobie powyższy wątek, strona po stronie, kij nadal sterczy nienaruszony.
pozdr

No, może tylko z tym rozwojem trudno się zgodzić. Czy też z potencją (pojemnością) poetycką piosenki jako takiej Smile

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 03:11 ]
Filip P. napisał(a):I Jeśli nie znam motywacji J.K. to zawsze moge zrozumieć wiersz tak jak go rozumiem jest w tym coś złego...
Też prawda, ale czy nie jest tak, że wiersz chłoniemy razem z całym dobrodziejstwem bodźców towarzyszących i one współtworzą z wewnątrztekstową zbitką słów "znaczenie" wiersza, takiego, jakim wpływa w nasze mózgi - podobnie, jak wówczas, gdy czytasz wiersz JK, dajmy na to, "Ofiarę" ze strony kaczmarski.art.pl, a "pijany listonosz ze świata modliszek" zlewa się z niebieskim tłem w kratkę?
pozdr,m

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 03:23 ]
mikaelis napisał(a):W ten sposob tworzenie sztuki przerzucane jest na odbiorce, na jego umysl.
To z grubsza tak, jak w rzeczywistości.

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 03:32 ]
Luter napisał(a):W biografii twórczej artystów istnieje pewna zasada, którą można zaobserwować chyba u każdego twórcy. Generalnie czym póxniej, tym arcydzieł jest więcej, ale perły trafiają się też na początku kariery. Pisałem o tym w jednym z wczesniejszych postów tego wątku i dawałem przykłady.
Nie wiem, jak u JK, ale protestuję przeciw stosowaniu "uniwersalnych zasad" wobec wątpliwości natury biograficznej. To błędne koło.
Biografia i twórczość to fakty, zasady są konstruktami na bazie faktów.
Pozdrawiam

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 03:54 ]
Filip P. napisał(a):Co świadczy o wielkości artysty jak nie wielbiciele... zapewniam Jacek ma ich wielu...
doda elektroda ma więcej

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 04:14 ]
DuchX napisał(a):Robi Pan coś czego nienawidzę... próbuje uciec od tematu i sprytnie schodzi z linii strzału. Przedmówcy nie chodziło o to że Kaczmarski jest niedoceniany, ale że żadna powszechna aktualnie opinia nie jest prawdą absolutną i za jakiś czas może się zmienić. Jasne !! !???!!!
Radzę Ci przeczytać dobrze tę dyskusję. Człowiek zadał pytanie, z linii strzału schodzą inni (łącznie z przedmówcą).

[ Dodano: 28 Marzec 2007, 04:18 ]
Grainne napisał(a):Wszak Słowackiego, którego cenię nie mniej od naszego wieszcza, naród już tak nie kochał, gdyż, no cóż, powiedzmy, że winkelriedyzm nie mógł równać się z mesjanizmem.
Słowacki też był mesjanistą.
Pozdrawiam
Odpowiedz
Abbaddon napisał(a):nie był wielkim geniuszem
Przeciwnie!
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jacek Kaczmarski a Satanizm Filip P. 65 17,112 10-03-2011, 09:44 PM
Ostatni post: M.S.
  Kaczmarski a barok miziolekmateusz 3 1,989 09-29-2011, 08:16 PM
Ostatni post: M.S.
  Kaczmarski, klasycyzm, prośba... darktuk 8 3,313 01-01-2011, 11:40 AM
Ostatni post: stepniarz
  Czy Jacek Kaczmarski pisał piosenki polityczne? Krasny 194 33,070 06-02-2007, 09:05 AM
Ostatni post: Markowa :)
  Jacek Kaczmarski o Wielkanocy ja 21 4,867 04-08-2007, 11:47 AM
Ostatni post: tamn
  Doktorat K. Gajdy - "Jacek Kaczmarski w świecie tekstów Krasny 15 3,855 10-23-2006, 05:50 PM
Ostatni post: piotru
  Dlaczego Kaczmarski? MichałGadziński 147 33,644 02-13-2006, 03:30 PM
Ostatni post: Przemek
  Jacek Kaczmarski o relatywizm MichałGadziński 48 12,131 08-04-2005, 06:02 PM
Ostatni post: Tomek
  Kaczmarski a Rosja sp 16 6,164 07-26-2005, 04:14 PM
Ostatni post: Petrvs
  Kaczmarski śmiercionośny dygot 3 1,863 02-14-2005, 03:41 PM
Ostatni post: Mamut

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 7 gości