Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
OT z wiersza "Karzeł
Przyłapałaś mnie gosiu, ale fakt faktem - to jest inny wątek Wink

Pawle - właśnie to podsumowanie wydaje mi się chory. Myślisz, że rozwalisz Lutra jak Tusk Kaczyńskiego, widzisz siebie jako tryiumfatora debaty, dżizys, to naprawdę chore.
Odpowiedz
Zbigniew napisał(a):Przyłapałaś mnie gosiu, ale fakt faktem - to jest inny wątek Wink
Ale super pasuje!
A wątki robią się strasznie podobne! Big Grin
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
Zbigniew napisał(a):Myślisz, że rozwalisz Lutra jak Tusk Kaczyńskiego, widzisz siebie jako tryiumfatora debaty, dżizys, to naprawdę chore.
No widzisz, a Gintrowski uważa, ze to w gruncie rzeczy Kaczyński rozwalił Tuska (vide wywiad z PG na stronie poświęconej autorowi muzyki do "zmienników".
Więc może nie przesądzajmy wyniku, Zresztą nie o to chodzi! Raczej idzie o to, aby sprawdzić, na ile prawdziwe są Lutrowe tezy o odmiennym zachowaniu kłotników w realu i w Necie.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Ja nawet tej debaty nie oglądałem. Ale czytałem, że Tusk rozgromił doszczętnie Kaczora. Pawle, uraziło Cię to z tym real-net czy jak, że chcesz udowadniać, że jest inaczej? Komu?
Odpowiedz
dla statystyk: uważam pomysł Pawła za zdecydowanie nietrafiony, perfidny.
-po pierwsze - wydaje mi się, że ludzie aż tak się w Waszej kłotni nie lubują, żeby ochoczo stanąć wokół "ringu" (no chyba, że jestem aż tak naiwna)
-po drugie -to ustawka. A samej idei ustawek nie rozumiem.

---
-po trzecie - to już nie byłoby to samo... słowo wypowiedziane jest takie ulotne, nie można do niego wracać kiedy się chce... :rotfl:

[ Dodano: 6 Styczeń 2008, 02:14 ]
Konop w innym wątku napisał(a):A ja myślę, że znalazłoby się co najmniej tylu widzów, ilu się zalogowało w Karczmie.
asolutnie nie.
Odpowiedz
jodynka napisał(a):wydaje mi się, że ludzie aż tak się w Waszej kłotni nie lubują, żeby ochoczo stanąć wokół "ringu" (no chyba, że jestem aż tak naiwna)
Ludzie sie nie lubuja, ale jednak czytasz ta polemike? Mnie sie wydaje, ze wiekszosc nie bierze w tym udzialu, bo nie chce byc ignorowana (jako, ze sprawa przciez ich nie dotyczy zaupelnie, ze sa tylko kibicami tej rozgrywki) i nie chce po lapkach dostac w razie wtracenia sie..

Widze,ze moja mysl o videokonfrenccji (z ktorego watku?) wydaje owoc....Widzisz do slowa powiedzianego wracac trudno, ale tu mozna edytowac, w realu -rzczej trudno.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):
Luter napisał(a):Paciu, przecież jest prawdą, że krewni i znajomi Twojego ojca są oburzeni tym, co opowiadałaś o nim w środkach masowego przekazu oraz tym, co rozpowiadasz o nim prywatnie. Nie jest tak?
jest tak! I co w związku z tym?
To w związku z tym, że w tym momencie pada uparcie budowany przez Was forumowy mit, że spośród tak zwanego otoczenia Jacka tylko ja jeden jestem jakiś dziwny i jednoznacznie przeciwstawiam się Pacinym rewelacjom.
Paweł Konopacki napisał(a):Lutrze, kłamstwem jest oskarżanie Paci o przekazywanie kłamstw o jej Czcigodnym Starym.
Nie jest to kłamstwem i mam na to dowody.
Paweł Konopacki napisał(a):Lutrze, no to zapraszam! Zróbmy sobie taką Karczmę w realu, co? Powtórzę każdy zarzut lub - jak wolisz - wytłumaczę się z każdego zarzutu, jaki sformułowałem w Sieci. Zaprosimy gości i powiemy sobie wszystko. Wskaż miejsce i czas! Ustalimy zasady - publicznie - na jakich miałaby się taka debata odbyć.
Tak, Lutrze, to jest wyzwanie! Podejmiesz?
No oczywiście, że podejmę, tylko po co robisz, Pawle, z tego jakąś nowość? Przecież tego rodzaju debaty - może nie tak formalnie wyznaczone i prowadzone spontanicznie, ale z udziałem osób przysłuchujących się - prowadzone były na wielu listowych imprezach (począwszy od balkonu w Hołubli w 2002 roku).
Pawle, nie przypominam sobie byś kiedykolwiek w realu używał argumentów w stylu, że pochodzę z nizin społecznych albo (cytuję): "Nie tykaj gówna bo się uwalasz". W realu jesteś uprzejmy i wrażliwy na uprzejmość - przecież to może potwierdzić każdy, kto z Tobą choć raz rozmawiał.
Paweł Konopacki napisał(a):A ja mam wrażenie, Lutrze, że jednak przyjemność z trzepania czerpiesz przede wszystkim Ty. Tyle, że - wybacz - ja bym tej Twojej przyjemności nie nazwał "trzepaniem dywanu"
Kompletnie tego nie rozumiem, a jeśli rozumiem, to chyba i tak wolę nie rozumieć. Bóg z Tobą w każdym razie.
Paweł Konopacki napisał(a):Luter twierdzi, że w realu zachowujemy się inaczej, niż w Necie. No to sprawdźmy, czy ma rację!
Powtarzam, ja wyzwanie przyjmuję, ale tego akurat sprawdzać nie trzeba. W realu ja jestem trudniejszym (bo ostrzejszym) rozmówcą niż w sieci, Ty zaś - odwrotnie.
Paweł Konopacki napisał(a):Wyjaśnijmy sobie wszystko!
Pawle, przecież cały problem z Tobą na tym właśnie polega, że w realu wyjaśnia się z Tobą wszystko, potem wraca się do sieci i Ty znowu piszesz swoje. I to nie jest tylko moje zdanie, ale też paru listowiczów, których ja bardzo cenię. Na przykład:
Dyl do Konopa napisał(a):Po co w ogóle to piszesz? Myślałem, że wszystko sobie wyjaśniliśmy w rozmowie telefonicznej. Nie pamiętasz, że rozmawialiśmy?
Paweł Konopacki napisał(a):Zapraszam! A Ciebie, Lutrze, zapraszam szczególnie!
Zróbmy, Lutrze, to, czego bałeś się dwa lata temu, a czego sam byłeś wówczas pomysłodawcą.
Czegóż to ja byłem pomysłodawcą i jednocześnie się bałem? Czy to nie jest jakiś paradoks?
Paweł Konopacki napisał(a):Ale pamiętaj, że - jeśli do tego dojdzie - publika będzie szersza.
Za każdym razem, kiedy nie potrafisz się powstrzymać przed tego rodzaju enigmatycznymi groźbami, zadaję sobie pytanie: czy Ty sam wierzysz w sensowność tych gróźb czy jest to obliczone jedynie na wprowadzenie w błąd osób postronnych (na zasadzie czarnej teczki Tymińskiego)?

[ Dodano: 6 Styczeń 2008, 02:50 ]
Jodynka napisał(a):-po pierwsze - wydaje mi się, że ludzie aż tak się w Waszej kłotni nie lubują, żeby ochoczo stanąć wokół "ringu" (no chyba, że jestem aż tak naiwna)
Ale Pawłowi chyba nie chodzi o zebranie publiczności; w każdym razie nie jest to jego celem.
Jodynka napisał(a):-po drugie -to ustawka. A samej idei ustawek nie rozumiem.
Terminologia i zwyczaje kiboli nie mają tu chyba zastosowania.
Jodynka napisał(a):-po trzecie - to już nie byłoby to samo...
I tu się zgodzę! To będzie coś całkowicie innego. Z tym, że to jeszcze nie powód, by tego nie robić.

[ Dodano: 6 Styczeń 2008, 03:18 ]
Luter napisał(a):Czegóż to ja byłem pomysłodawcą i jednocześnie się bałem? Czy to nie jest jakiś paradoks?
Już wiem (z równoległego wątku)! Ty jesteś jednak krętacz, Pawle. Wtedy rzeczywiście nie chciałem tej konfrontacji (której sam początkowo byłem pomysłodawcą), żeby nie stawiać owej damy w niezręcznej sytuacji, nie wciągać jej w nasze siermiężne spory.
Odpowiedz
Luter napisał(a):Nie jest to kłamstwem i mam na to dowody.
OOOO !! NAPRAWDĘ?? WOW - zeznania Alusi?
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
Elzbieta napisał(a):Ludzie sie nie lubuja, ale jednak czytasz ta polemike?
jodynka napisał(a):wydaje mi się, że ludzie aż tak się w Waszej kłotni nie lubują
widzisz różnicę?
polemikę czytam, bo mogę.
Odpowiedz
Wiesz, Lutrze, zastanawiałam się dzisiaj, dlaczego ja reaguje na te Twoje zaczepki. Dlaczego mnie to w ogóle interesuje. Doszłam do wniosku: Prawda jest oczywista, człowiek nie reaguje tak porywczo kiedy inny wypowiada się szczerze co do jego osoby. Widzisz, Lutrze, masz swoje mniemanie co do mnie, co do mojej prawdomówności itp... Ale mam do Ciebie pytanie: gdyby Twoja córka, pod wpływem emocji, wielkiego żalu i zagubienia, napisała do 'Charakterów' i wyznała, jej zdaniem anonimowo (nieważne, że zastrzegłam w mailu do redakcji że nie chcę by list był publikowany), wszystkie swoje błędy, bóle itp. Co by świadczyło o świadomości swoich czynów, skruchy itp.. Czy jej też wypominałbyś ten ruch przy każdej możliwej okazji?
Mojej najbliższej przyjaciółce w czerwcu urodziła się córka, jestem jej matką chrzestną. Wiem, że jakiekolwiek błędy by to dziecko popełniło, zawsze będę ją kochać i zawsze będę jej pomagać. Dlatego też nie rozumiem Twojego zachowania. Nie wyobrażam sobie żebym ja o Poli kiedyś rozpowiadała sensacje, kłamstwa i bzdury, żebym ją miała oczerniać w oczach innych.
Lutrze, znasz swoją prawdę, po co wmawiać ją innym, którzy mnie nie znają? Jakoś nie odczuwam na przeróżnych Kaczmarowych zlotach (np. w Marszowicach) żeby Twoje sensacje jakoś zniechęciły ludzi co do mojej osoby. Chwalić Boga są tutaj ludzie którzy nie tworzą sobie opinii o danej osobie dopóki jej nie poznają osobiście. Nawet osoby niegdyś bardzo przekonane co do Twojego zdania na mój temat potrafiły ze mną rozmawiać, wysłuchać, i dojść ze mną do porozumienia, i może jednak zmienić zdanie. Widzisz Lutrze, nie znasz mnie. Nie wiesz jakim jestem człowiekiem, bazujesz na opowieściach ojca (który, bądź co bądź, obiektywny być nie mógł), i towarzystwa z Osowej. Niegdyś spędzałeś ze mną czas, i czy kiedykolwiek wtedy wydawałam się taką, na jaką mnie kreujesz tu na forum?
Podam przykład: Media się zachwycają niejaką Panią Nataszą Urbańską, poznałam ją, rozmawiałam, oglądałam próby w 'Buffo' - i mam swoje zdanie, nie co do jej talentu, bo nie mam prawa się wypowiadać, ale co do jej osoby. Moje zdanie diametralnie się różni od zdania mediów, i co teraz? mam założyć wątek na forum dyskusyjnym i robić to co Ty?
Nie wiem, co chcesz przez to wszystko osiągnąć. Nie wygonisz mnie z Polski, nie doprowadzisz do rozstania z Pawłem, nie przyhamujesz mojego rozwoju, mojej ambicji. Po co to wszystko? Po co?
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
jodynka napisał(a):widzisz różnicę?
polemikę czytam, bo mogę.
W spotkaniu w realu też byś uczestniczyła bo możesz, więc ja także nie widzę różnicy jak na razie. Chyba że byś nie mogła uczestniczyć...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Przemek, ale nie o ten fragment wypowiedzi mojej i Eli chodzi.
Ela napisała: "ludzie się nie lubują, ale jednak czytasz tę polemikę?".
Więc jej odpowiedziałam, że polemikę czytam, owszem, bo mogę.
Jasne, że w takowym spotkaniu udział wziąć bym mogła, na tej samej zasadzie.
Ale ja napisałam, że wg mnie ludzie czytający wątki, w których Paweł, Pacia i Krzysztof się kłócą, aż tak się w tych kłótniach nie lubują, żeby mieć ochotę brać udział w takim spotkaniu "na żywo".
Tylko o to mi chodzi.
Odpowiedz
jodynka napisał(a):Ale ja napisałam, że wg mnie ludzie czytający wątki, w których Paweł, Pacia i Krzysztof się kłócą, aż tak się w tych kłótniach nie lubują, żeby mieć ochotę brać udział w takim spotkaniu "na żywo".
Tylko o to mi chodzi.
Ja uważam, że skoro specjalnie w tym celu zapisują sie do Karczmy, to jednak sie lubują. A pisanie, że aż tak bardzo się nie lubuję, ale zapisałam sie bo mogłam, to jest chyba żart jakiś... Mogłaś, ale nie musiałaś, czyli chciałaś (i nie chodzi konkretnie o Ciebie, ale ogólnie).

Jeżeli mnie ominęła by taka bitwa na słowa w realu, byłbym niepocieszony Smile
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Przemek napisał(a):eżeli mnie ominęła by taka bitwa na słowa w realu, byłbym niepocieszony
Ja tez -i nie wiem czemu.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
Luter napisał(a):To w związku z tym, że w tym momencie pada uparcie budowany przez Was forumowy mit, że spośród tak zwanego otoczenia Jacka tylko ja jeden jestem jakiś dziwny i jednoznacznie przeciwstawiam się Pacinym rewelacjom.
Lutrze, jak to zabawnie nazwałeś, "mit forumowy" nie może upaść - bo on nie istnieje. A jeśli nawet istnieje to dopiero od kilku godzin, stworzony przez Ciebie. W każdym razie ani ja, ani Pacia nigdy nie twierdziliśmy, że tylko Ty jeden jesteś oburzony na publiczne wypowiedzi Paci odnośnie jej ojca.
Luter napisał(a):Nie jest to kłamstwem i mam na to dowody.
Luterku Kochany, może jednak odpuść sobie wreszcie retorykę Twojego idola Jarosława Oczywistego. Skończ już z 'dowodami', 'oczywistymi faktami' itp. Ja Lutrze znam Twoje dowody. Są one równie bezwartościowe, jak bezwartościowe są zarzuty, które formułujesz.
A jeśli już koniecznie chcesz się tymi dowodami podzielić, to przyjmij moją propozycję. Spotkajmy się w realu i porozmawiajmy. Porozmawiajmy o wszystkim - o dowodach, o zarzutach, o prawdach obiektywnych, "o tym, co nas boli, otwarcie"! Porozmawiajmy, w obecności zainteresowanych taką rozmową, świadków - choćby było ich tylko kilku.
Luter napisał(a):No oczywiście, że podejmę, tylko po co robisz, Pawle, z tego jakąś nowość? Przecież tego rodzaju debaty - może nie tak formalnie wyznaczone i prowadzone spontanicznie, ale z udziałem osób przysłuchujących się - prowadzone były na wielu listowych imprezach (począwszy od balkonu w Hołubli w 2002 roku).
Nie, nie, kochany! Tamto to były sympatyczne noce Polaków rozmowy. Teraz porozmawiamy pewnie mniej sympatycznie, ale za to do końca szczerze i o wszystkim.
Luter napisał(a):W realu ja jestem trudniejszym (bo ostrzejszym) rozmówcą niż w sieci, Ty zaś - odwrotnie.
To świetnie. W takim razie powiedz gdzie i kiedy?
Luter napisał(a):Czegóż to ja byłem pomysłodawcą i jednocześnie się bałem? Czy to nie jest jakiś paradoks?

Lutrze, pewnie jest to jakiś paradoks. Ale widać masz skłonność do paradoksów. Dokładnie tak samo było z twoimi groźbami pod adresem Artura, że ujawnisz Twoją z nim rozmowę na gg. No i niestety, zdaję się Ann zrobiła to za Ciebie. A jak pamiętasz, tamta rozmowa pogrążyła Cię całkowicie. O czym myślałeś, gdy groziłeś Arturowi? Że go nastraszysz? Że dzięki temu osiągniesz cel który próbowałeś na Arturze wymusić?
Dokładnie tak samo było z rzeczoną konfrontacją. Szantażowałeś a zaraz potem wystraszyłeś się możliwych skutków swojego szantażu. No bo jak by to wyglądało, gdyby pewna dama dowiedziała podczas rzeczonej konfrontacji, co rozpowiadałeś o prywatnym życiu jej partnera.
Luter napisał(a):Już wiem (z równoległego wątku)! Ty jesteś jednak krętacz, Pawle. Wtedy rzeczywiście nie chciałem tej konfrontacji (której sam początkowo byłem pomysłodawcą), żeby nie stawiać owej damy w niezręcznej sytuacji, nie wciągać jej w nasze siermiężne spory.
No widzisz, przypomniałeś sobie. I wobec tego mam dla Ciebie taką oto propozycję: zanim zaczniesz następnym razem wygrażać konfrontacjami, albo ujawnieniem rozmów, dobrze sobie przypomnij, czy to jest aby najszczęśliwsze dla Ciebie rozwiązanie.
I doskonale wiesz, że nie dlatego zrezygnowałeś ze swojej propozycji, aby damy nie stawiać w niezręcznej sytuacji. To była po prostu jeszcze jedna z tych Twoich zagrywek, obliczonych na to, że ktoś się ich wystraszy. Z tego wszystkiego, najbardziej boisz się ich Ty sam. Pomyśl o tym na przykład w kontekście rozmów na gg. Pomyśl, co pisałeś o np twórcach i organizatorach pewnego, nazwijmy to zlotu. Czy oni na pewno by chcieli wiedzieć jakie masz na temat samej imprezy oraz rzeczonych organizatorów zdanie? Moim zdaniem, raczej by nie chcieli. A nader wszystko, Ty byś nie chciał, aby oni wiedzieli, co na ich temat myślisz.
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Pomyśl o tym na przykład w kontekście rozmów na gg. Pomyśl, co pisałeś o np twórcach i organizatorach pewnego, nazwijmy to zlotu. Czy oni na pewno by chcieli wiedzieć jakie masz na temat samej imprezy oraz rzeczonych organizatorów zdanie? Moim zdaniem, raczej by nie chcieli. A nader wszystko, Ty byś nie chciał, aby oni wiedzieli, co na ich temat myślisz.
Ja myślę, że z tobą Pawle, to chyba najbezpieczniej tylko o pogodzie rozmawiać. Oczywiście niby nic złego nie napisałeś w powyższym poście, nic nie zdradziłeś z prywatnych rozmów, ale sugestie są na tyle wyraźne, żeby Ci którzy powinni, odpowiednie wnioski sobie wyciagnęli...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Przemek napisał(a):Ja myślę, że z tobą Pawle, to chyba najbezpieczniej tylko o pogodzie rozmawiać. Oczywiście niby nic złego nie napisałeś w powyższym poście, nic nie zdradziłeś z prywatnych rozmów, ale sugestie są na tyle wyraźne, żeby Ci którzy powinni, odpowiednie wnioski sobie wyciagnęli...
Widzisz, tylko, że to nie ja piszę, iż tak na prawdę dobrze "mogę pojechać tylko ja". Nie ja pytam, czy ktoś wyparłby się swoich słów. Nie ja pierniczę o dowodach których rzekomo posiadam. Nie ja grożę, że coś ujawnię. Ten poziom argumentacji zastosował Luter ostatnio. Warto by więc było, aby się dobrze zastanowił, czy broń, którą grozi, jego nie pokaleczy najdotkliwiej.
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Widzisz, tylko, że to nie ja piszę, iż tak na prawdę dobrze "mogę pojechać tylko ja". Nie ja pytam, czy ktoś wyparłby się swoich słów. Nie ja pierniczę o dowodach których rzekomo posiadam. Nie ja grożę, że coś ujawnię. Ten poziom argumentacji zastosował Luter ostatnio.
No nie, ja ma wrażenie że Ty zamiast grozić, że coś ujawnisz, po prostu robisz to. Piszesz tak, że więcej nic już nie trzeba wiedzieć, bo zainteresowani mogą łatwo sobie dopowiedzieć resztę... To wygląda tak, że Luter mówi pani, że czegoś nie powie na Twój temat, a Ty w odpowiedzi mówisz pani, że też nie powiesz, że Luter zjadł komuś, kto siedzi w pierwszej ławce w drugim rzędzie od strony okna i ma same piątki, jabłko.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
berseis13 napisał(a):Ale mam do Ciebie pytanie: gdyby Twoja córka, pod wpływem emocji, wielkiego żalu i zagubienia, napisała do 'Charakterów' i wyznała, jej zdaniem anonimowo (nieważne, że zastrzegłam w mailu do redakcji że nie chcę by list był publikowany), wszystkie swoje błędy, bóle itp. Co by świadczyło o świadomości swoich czynów, skruchy itp.. Czy jej też wypominałbyś ten ruch przy każdej możliwej okazji?
Ja Ci tego nie wypominam. Zrobiłaś co chciałaś, opowiedziałaś o sobie, miałaś do tego prawo, a mnie nic do tego. To Twoja sprawa. Tyle że w tym liście odkryłaś się: ujawniłaś motywacje kierujące Tobą przy rozpowszechnianiu "prawd" na temat Twojego ojca ("zaczęłam się mścić, najpierw na jego pamięci"), przyznałaś się do kłamstw ("wymyślałam sobie role, kłamałam"). Ten list jest mocnym dowodem w sprawie wiarygodności Twojego świadectwa nt. ojca. Dlatego tak często go przywołuję.
berseis13 napisał(a):Lutrze, znasz swoją prawdę, po co wmawiać ją innym, którzy mnie nie znają?
Paciu, ja nikomu niczego nie wmawiam. Po protu głośno protestuję przeciwko temu, co opowiadasz o swoim ojcu.
berseis13 napisał(a):Jakoś nie odczuwam na przeróżnych Kaczmarowych zlotach (np. w Marszowicach) żeby Twoje sensacje jakoś zniechęciły ludzi co do mojej osoby.
Ludzie kierują się najrozmaitszymi motywacjami. Najczęściej lubią, żeby było miło, a ponieważ Ty jesteś dla nich słodka jak cukiereczek, więc czemu mieliby nie być uprzejmi dla Ciebie?
berseis13 napisał(a):Widzisz Lutrze, nie znasz mnie.
Niestety, znam aż nazbyt dobrze.
berseis13 napisał(a):Nie wiesz jakim jestem człowiekiem, bazujesz na opowieściach ojca (który, bądź co bądź, obiektywny być nie mógł), i towarzystwa z Osowej.
Owszem, bazuję na opowieściach Twojego ojca i towarzystwa z Osowej, ale:
po pierwsze - nie tylko, bo znam również pewne fakty, na które mam tak zwane twarde dowody
po drugie - nie mam najmniejszych powodów wątpić w opowieści Twojego ojca, bo on nigdy mnie nie oszukał, więc po co miałby to robić tym razem?
berseis13 napisał(a):Niegdyś spędzałeś ze mną czas, i czy kiedykolwiek wtedy wydawałam się taką, na jaką mnie kreujesz tu na forum?
Nie, bo mnie nigdy nie miałaś odwagi w oczy powiedzieć swoich rewelacji na temat ojca. Czułaś, że ze mną ten absurd nie przejdzie.
berseis13 napisał(a):Nie wiem, co chcesz przez to wszystko osiągnąć. Nie wygonisz mnie z Polski, nie doprowadzisz do rozstania z Pawłem, nie przyhamujesz mojego rozwoju, mojej ambicji.
Paciu droga, możesz mi nie wierzyć, a ja Ci przysięgam, że:
- nie mam najmniejszych chęci wyganiać Cię z Polski
- Twoje bycie bądź rozstanie z Pawłem jest mi absolutnie obojętne
- Twój pozytywny rozwój jest mi jak najbardziej na rękę, bo realizując swoje ambicje może przestaniesz szkodzić sprawie pamięci swojego ojca
berseis13 napisał(a):Po co to wszystko? Po co?
Bo nie będę patrzył obojętnie jak szkodzisz pamięci swojego ojca. Chodzi o to i tylko o to, Paciu.
Paweł Konopacki napisał(a):W każdym razie ani ja, ani Pacia nigdy nie twierdziliśmy, że tylko Ty jeden jesteś oburzony na publiczne wypowiedzi Paci odnośnie jej ojca.
Cieszę się w takim razie z tego oświadczenia.
Paweł Konopacki napisał(a):Ja Lutrze znam Twoje dowody.
Moich twardych dowodów nie znasz, Pawle. Nie masz nawet pojęcia o ich istnieniu.
Paweł Konopacki napisał(a):Dokładnie tak samo było z twoimi groźbami pod adresem Artura, że ujawnisz Twoją z nim rozmowę na gg. No i niestety, zdaję się Ann zrobiła to za Ciebie.
Pawle, nie chce mi się do tego wracać, tym bardziej, że Ann z Arturem byliby chyba z tego niezadowoleni. Może więc odpuścisz tym razem ten wątek (choćby z uwagi na AA)? Czy mam wyjaśniać?
Przemek napisał(a):No nie, ja ma wrażenie że Ty zamiast grozić, że coś ujawnisz, po prostu robisz to.
Ty, Pawle, nic nie rozumiesz. Owszem, możesz ujawnić pewne rzeczy, których ujawnienie byłoby dla mnie niezręczne - choćby dlatego, że w prywatnych rozmowach mówi się wiele rzeczy, których publicznie się nie mówi - z najrozmaitszych powodów. Tylko że ujawnienie naszych prywatnych rozmów nie wykazałoby, że ja tutaj mówię cokolwiek, czemu prywatnie zaprzeczam. Gdyby natomiast ujawnić na przykład to, co mówiłeś w jednej z naszych ostatnich rozmów, wyszłoby na jaw, że publicznie jesteś nieuczciwy, bo masz świadomość, że nie bronisz prawdy. I to jest istota sprawy, Pawle, a nie to, że każdy z nas powiedział coś, co niekoniecznie chciałby mówić publicznie.
A Przemek ma, niestety, rację...

[ Dodano: 7 Styczeń 2008, 01:32 ]
Jedna z większych podłości, jakich się, Pawle, wraz z Pacią dopuszczasz, polega na tym, że pod płaszczykiem skompromitowania informatora ujawniacie pewne rzeczy, które jednakowoż przekazane zostały Wam w sekrecie i same z siebie nie zasługują na rozpowszechnianie.
Najdoskonalszym tego przykładem jest ta nasza nieszczęsna rozmowa telefoniczna, w której rozmawialiśmy o tym, że Pacia się leczy psychiatrycznie. Przecież nikt inny jak Wy sami roztrąbiliście o tym na forum! Nie jest to informacja korzystna dla Paci i nie należało jej ujawniać, ale dla Was ważniejsze było, żeby mnie tym obciążyć niż to, że sami Paci w ten sposób szkodzicie. A ja się tym obciążyć nie dam, powtarzając do znudzenia:
- to nie ja tę informację roztrąbiłem, a Wy sami (można sprawdzić w archiwalnych wątkach)
- mówiłem o tym prywatnie z Tobą, więc nawet gdyby to nie była prawda, trudno oskarżyć mnie o działanie w złej wierze
Odpowiedz
Luter napisał(a):Po protu głośno protestuję przeciwko temu, co opowiadasz o swoim ojcu.
Oczywiście! Protestujesz! Nie może być tak, ze KN będzie tolerował mówienie kłamstw! Że zniży się do poziomu biernej akceptacji wobec szerzenia jawnej, oczywistej nieprawdy! Wink
Luter napisał(a):Najdoskonalszym tego przykładem jest ta nasza nieszczęsna rozmowa telefoniczna, w której rozmawialiśmy o tym, że Pacia się leczy psychiatrycznie.
Lutrze, ale przecież o rzekomym leczeniu psychiatrycznym powiedziałeś każdemu, komu zdołałeś powiedzieć a o kim wiedziałeś, że może Ci uwierzyć, albo chociaż Cię wysłucha (do tej ostatniej grupy także i ja się zaliczam). Natomiast myśmy otwarcie i wprost powiedzieli, że to właśnie TY takie rzeczy rozpowiadasz. I to jest różnica: my nie mówiliśmy niczego, Lutrze, co by nie było powszechnie znane (znasz skądś tą retorykę). Myśmy powiedzieli natomiast, że powszechność tych informacji zawdzięczamy Tobie.
Luter napisał(a):Jedna z większych podłości, jakich się, Pawle, wraz z Pacią dopuszczasz, polega na tym, że pod płaszczykiem skompromitowania informatora ujawniacie pewne rzeczy, które jednakowoż przekazane zostały Wam w sekrecie i same z siebie nie zasługują na rozpowszechnianie.
I znów muszę wytknąć pewną małą skazę na Twoim świętym obliczu. Otóż, taki zarzut w równym stopniu możesz sformułować wobec siebie samego. Tyle, ze do tego potrzebowałbyś odrobinę wglądu, żeby nie powiedzieć - samokrytycyzmu. A ponieważ obie te cechy są Ci obce, zatem w najbliższym czasie nie dojdziemy do porozumienia.
Luter napisał(a):to nie ja tę informację roztrąbiłem, a Wy sami (można sprawdzić w archiwalnych wątkach)
No widzisz, Rycerzu. Tu się nigdy nie dogadamy. Bo przecież fakt, że nie Ty pierwszy podałeś tą informację na Forum nie znaczy, że nie Ty ją roztrąbiłeś. NIe znaczy, bo to właśnie Ty biegałeś z tą rewelacją (nota bene informacją made by KN) od komina do komina. Wypowiedzenie jest na Forum było tylko powtórzeniem tego, co pewna grupa osób dawno znała od Ciebie. Poza tym myśmy nie przyznali Ci racji, nie potwierdziliśmy tych rewelacji, które głosiłeś. Myśmy jedynie powiedzieli, że to Ty jesteś ich autorem i i Ty je rozpuszczasz. A takie postawienie sprawy nie równa potwierdzeniu, ze mówisz prawdę.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Ty biegałeś z tą rewelacją (nota bene informacją made by KN)
Jasne, sam to wymyśliłem.
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Lutrze, ale przecież o rzekomym leczeniu psychiatrycznym powiedziałeś każdemu, komu zdołałeś powiedzieć a o kim wiedziałeś, że może Ci uwierzyć, albo chociaż Cię wysłucha (do tej ostatniej grupy także i ja się zaliczam).
A ja nic o tym nie wiedziałem do dziś! A przecież ja bym co najmniej go wysłuchał. Co ciekawe, nawet innych plotek, które rzekomo Luter z taką lubością rozgłasza, jakoś od Krzyśka nie słyszałem, a przecież czasem rozmawiamy. Dziwne...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Przemek napisał(a):ja nic o tym nie wiedziałem do dziś! A przecież ja bym co najmniej go wysłuchał. Co ciekawe, nawet innych plotek, które rzekomo Luter z taką lubością rozgłasza, jakoś od Krzyśka nie słyszałem, a przecież czasem rozmawiamy
Ale to jest jakaś publicznie artykułowana pretensja do KN? Wink
Nie wiem, co KN mówi Tobie. Wiem, z relacji kilku osób, co tym osobom mówił. I tyle.

pozdrawiam!
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Nie, to pretensja do Ciebie, bo zdecydowanie przesadzasz w swych twierdzeniach. Moim zdaniem...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Nie wiem, co KN mówi Tobie. Wiem, z relacji kilku osób, co tym osobom mówił. I tyle.
Stary, ale konkretnie! Tak to możesz sobie wszytko powiedzieć, a szczególnie na forum napisać, bo ładnie brzmi. To po pierwsze. Po drugie - prywatnie moge rozmawiać o czym chcę i z kim chcę, nieprawdaż? Zdaje się że z tego prawa Ty bez skrępowania korzystasz. Różnica polega na tym, że ja nie rozgłaszam kłamstw.

[ Dodano: 8 Styczeń 2008, 00:29 ]
Jeśli, powtarzam, jeśli komuś prywatnie o tym mówiłem, to tylko ludziom, którym ufam. Wniosek z tego taki, że ktoś zawiódł moje zaufanie. A szczerze mówiąc - jestem pewien, że blefujesz.
Odpowiedz
Luter napisał(a):Różnica polega na tym, że ja nie rozgłaszam kłamstw.
Lutrze, rozmowa z Tobą skończona. Reszta w realu.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):Lutrze, rozmowa z Tobą skończona.
Mam wrażenie, że tylko chwilowo :>
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Pawełku, piszesz tak jakby mnie na wymianie postów z Tobą zależało. A przecież jakakolwiek z Tobą dyskusja jest bezowocna, bo impregnowany jesteś nie tylko na argumenty drugiej strony, ale zaprzeczasz również prawdzie i faktom, jeśli tylko uznajesz to za korzystne. Nie zmuszam więc Cię do żadnej rozmowy, odpieram jedynie pozbawione skrupułów ataki. Trudno, żebym milczał, kiedy oskarżasz mnie o podrzynanie gardeł kobietom. Cała ta ostatnia awantura zaczęła się przecież od tego, że rozwścieczyła Cię moja recenzja wiersza Paci. Trzeba było zrobić coś więcej niż rzucenie dwóch czy trzech nieuprzejmych, zaczepnych, prowokacyjnych zdań, więc wpadłeś w histerię. Dostałeś więc to, na co zasłużyłeś - odpowiedź.

[ Dodano: 8 Styczeń 2008, 13:28 ]
Z mojego punktu widzenia lepiej jest, kiedy się nie odzywasz, bo nie tracę wtedy czasu na udowadnianie, że nie jestem wielbłądem. Z Twojego punktu widzenia też zresztą lepiej...

[ Dodano: 8 Styczeń 2008, 13:30 ]
A rozmowa ze mną będzie skończona, kiedy przestaniecie wypisywać niestworzone historie o patronie tej strony, obrażać najbliższą mu osobę, a przy okazji wszystkich tych, którzy zadają kłam Waszym rewelacjom.

Pozdrawiam serdecznie,
KN.
Odpowiedz
Luter napisał(a):obrażać najbliższą mu osobę,
Masz na myśli siebie? Wink
"Chude Dziecko"
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kto zaczyna awantury? ;) czyli OT z "Nowa płyta JK&quot Duch77 14 4,488 04-08-2008, 01:42 AM
Ostatni post: Duch77
  OT z wiersza "Pożegnanie Karola" gredler 100 15,741 12-30-2007, 08:43 AM
Ostatni post: berseis13
  Offtopic z wiersza Konopa Niktważny 95 17,489 07-20-2007, 05:49 PM
Ostatni post: Zeratul
  Offtopic gramatyczny z tematu "Co prawda to prawda&quot dauri 25 7,408 03-29-2006, 08:30 PM
Ostatni post: mejdejo

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości