Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Czego się nie robi dla miłości...
#1
Historia wesoła i ogromnie przez to smutna. Przepraszam, że mało świątecznie, ale dopiero teraz mam chwilę czasu, żeby się podzielić pewnym dość przerażającym doświadczeniem. Języka dialogu, jako że zazwyczaj posługuję się nieco innym <nie jest to wyraz poczucia wyższości, tylko stwierdzenie faktu> dosłownie nie przytoczę, ale tak mniej więcej...

Podróże zatłoczonymi tramwajami w godzinach szczytu mogą swobodnie być uznawane za źródło wiedzy o Polsce i świecie współczesnym, a w szczególności za źródło odpowiedzi na wiele pytań egzystencjalnych...
Do pojazdu wsiada (nie wiem jak to robi, ze względu na niebotyczny obcas) istota w białej kurteczce, obcisłych dżinsach i złotych butach, posiadających właściwie wszystkie atrybuty butów, w jakich się chodzić nie powinno. Twarz jej nie zdradza skalania JAKĄKOLWIEK głębszą refleksją. Istocie towarzyszy młody dżentelmen o twarzy goryla.
Z braku lepszego zajęcia (cóż, zepsuło mi się MP3 :/ ) potencjalny towarzysz podróży przysłuchuje się rozmowie.
- Ja poszłam do liceum - tłumaczy istota swoje, jakże niezrozumiałe dla towarzysza postępowanie - ...bo jakbym poszła do technikum czy do zawodówki, to potem bym musiała kończyć liceum uzupełniające, a tego to mi się nie chce.
"O Boże" - myśli towarzysz podróży i chce się wycfoać z sąsiedztwa, wiedząc, że może być już tylko gorzej, ale tłok mu to uniemożliwia.
Gorylowaty młody człowiek kiwa jednak powoli głową z naturalnym zrozumieniem.
Towarzysz podróży ma cichą nadzieję, że to była już puenta, dla bezpieczeństwa jednak usilnie stara się dalszej rozmowy nie słyszeć. Niestety próby te, choć rozpaczliwe, nie dają rezultatów. Głos istoty jest, jak można się domyślić, bardzo donośny.
Rezygnując z dalszej, jakby nie było, nużącej rozmowy na temat edukacji, młodzi ludzie zajmują się wymianą informacji na temat przeżyć sercowych swoich wspólnych znajomych. Przerażony współpasarzer usiłuje nie zapamiętywać wymienianych głośno nazwisk i nie zastanawiać się, czy któregoś z nich nie zna.
- A wiesz co z Pauliną X? <imiona zmienione - po prostu ich nie pamiętam Smile) > -mówi istota. - Chodzi z Krzyśkiem y.
Informacja nie robi na młodzieńcu z twarzą małpy żadnego wrażenia.
- Dziwię się mu. Ona nawet ładna nie jest. Stacza się chłopak. -zauważa istota z mściwą satysfakcją. - W ogóle to jest jakieś dziwne. On ją cały czas strasznie jedzie, a ona mu i tak dupy daje.
Gorylowaty dżentelmen zamyśla się.
- Czego się nie robi dla miłości...

Powiedzcie, śmiać się czy płakać :o ?
"Opatrzności wyroki, jak po deszczu - rynna:
Kto jeno w niebo patrzy - tego i zamoczy."
Odpowiedz
#2
basik napisał(a):nie jest to wyraz poczucia wyższości
Mam jednak wrażenie, że towarzysz podróży takie poczucie jednak miał.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#3
Całkiem być może.
Swoją drogą jeżeli już, to spowodowane jedynie tym, że jeśli ma coś mało mądrego do powiedzenia (a miewa na pewno Big Grin ) to bardzo się stara nie robić tego publicznie.
"Opatrzności wyroki, jak po deszczu - rynna:
Kto jeno w niebo patrzy - tego i zamoczy."
Odpowiedz
#4
basik napisał(a):On ją cały czas strasznie jedzie, a ona mu i tak dupy daje.
basik napisał(a):Powiedzcie, śmiać się czy płakać :o ?
Brać? Smile)

A tak poważniej - to nie za bardzo rozumiem problem. Z czego się śmiać czy płakać?
Odpowiedz
#5
W sumie dość normalna rozmowaSmile Nie rozumiem skąd przerażenie i niechęć do słuchaniaSmile Ja lubię słuchać ludzi w autobusach Smile))
A pointa bardzo życiowa, w zasadzie to prawda stara jak świat...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#6
Alek napisał(a):Brać?
RATUNKU :rotfl: ! <dobre!>
Alek napisał(a):Z czego się śmiać czy płakać?
Wiesz, sytuacja zdała mi się groteskowa, a prawda wypowiedziana na końcu nieco przerażająca (patrz niżej)...
Przemek napisał(a):A pointa bardzo życiowa, w zasadzie to prawda stara jak świat...
Cóż, może macie racje, tylko ja biedna naiwna myślałam, że robi się to Z miłości, a nie DLA miłości Wink .
"Opatrzności wyroki, jak po deszczu - rynna:
Kto jeno w niebo patrzy - tego i zamoczy."
Odpowiedz
#7
basik napisał(a):tylko ja biedna naiwna myślałam, że robi się to Z miłości, a nie DLA miłości
Mogłabyś wyjaśnić jaka jest Twoim zdaniem różnica między tymi pojęciami (w zależności od użycia jednego lub drugiego przyimka)?
Odpowiedz
#8
Jeśli robi się to DLA miłości, to może znaczyć, że się jej na razie nie zaznało i chce w ten sposób zdobyć.
Odpowiedz
#9
Luter napisał(a):Mogłabyś wyjaśnić jaka jest Twoim zdaniem różnica między tymi pojęciami (w zależności od użycia jednego lub drugiego przyimka)?
Ona może to robić z miłości do niego, albo po to, żeby podsycać (lub nomen omen począć) jego miłość do siebie ("dla" miłości).
Odpowiedz
#10
Wojti, Jaśku, dzięki, rzeczywiście mniej więcej o to mi chodziło. Tak "łopatologicznie" to Z miłości rozpatruję tak, że miłość już jest, a DLA, że jeszcze jej nie ma i dana osoba ma "pobożne życzenie", że może potem będzie. A to "pobożne życzenie" nie zostaje zazwyczaj spełnione. No a to prowadzi do nieszczęścia...
"Opatrzności wyroki, jak po deszczu - rynna:
Kto jeno w niebo patrzy - tego i zamoczy."
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  moja książka "Ogłaszam Erę Miłości!" jareq 48 10,107 06-11-2013, 05:31 PM
Ostatni post: jareq
  Czego słuchajcie (oprócz Jacka oczywiście) stopawel 109 20,280 11-23-2011, 08:54 PM
Ostatni post: MacB
  Czego obca przemoc broni w nocy wyniesiemy fytysyty 108 17,703 10-10-2010, 08:12 AM
Ostatni post: MacB
  Załączanie obrazków - jak to się robi Krasny 1 1,087 04-24-2006, 10:37 AM
Ostatni post: Artur
  Od czego zacząć..? ja 16 5,007 06-11-2005, 07:59 PM
Ostatni post: Filip P.

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości