Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
czy narodowi potrzebne jest państwo?
#1
Jesteśmy w Unii Europejskiej.
Chcemy czy nie - globalizacja postępuje.
Dziś w nocy wchodzimy do strefy Schengen.

Polacy emigrują. W ogóle - migracje w Europie są dość duże.
Wielu ludzi przestaje odczuwać jakikolwiek związek ze swoim krajem. Stają się na wskroś europejscy.

Inni - deklarują, że wrócą. Kontaktują się ze swoimi rodakami, robią coś razem - ale tam. Nie we własnym kraju.

Czym jest państwo?
Podstawową formą organizacji życia narodu. Przynależność do państwa jest jakoby obowiązkowa, prawnie uregulowana.

Ale czy jest to potrzebne?
Czy narodowi potrzebne jest państwo?

Zapraszam do dyskusji.

PS> Pytam Was o to, bo potrzebuję wielu głosów na ten temat. To taka trochę sonda. Jeśli się zgodzicie, wykorzystam potem niektóre wypowiedzi w swojej pracy.
Odpowiedz
#2
Temu narodowi potrzebne jest państwo ze względów psychologicznych. Tyle lat byliśmy pod różnymi okupacjami, że każda ewentualna próba wpłynięcia na odrębność bytowo-graniczną, nawet tylko formalną, Polski będzie traktowana byłaby zagrożeniem psychiczno-kulturowym dla Polaków. Poza tym Polska - i w historii, i kulturze - traktowana jest nie tylko jako forma organizacyjna, ale i jako symbol, alegoria.
Być może w przypadku narodów, które są luźniej związane (jakieś federacje, brak ścicłych granic, wielokulturowość i wieloetniczność, brak wielowiekowego jasnego odgraniczenia, inny przebieg historii), taka potrzeba jest mniejsza - ale to już tylko moje gdybanie, miarodajnych badań nie mam.

PS. Potrzeba państwa chyba jest rodzajem atawizmu? Nawet narody, które przez wieki nie miały państwa, też do niego dążą.
Odpowiedz
#3
Na przykład Baskowie.

Oni z wszystkich sił dążą do tego by mieć własne państwo.
Ale po jakiś 100 latach do uzyskaniu niepodległości, też by zaczeli wyjeżdżać do innych krajów za chlebem.

Polacy jako naród po prostu nie umieja docenić tego, że mają swoje państwo. Dopiero gdyby wydażyło się coś tragicznego to zaczeli by wracać, może przyznawac się do tego, że są Polakami...

Z czystym sumieniem można zwalić wszystko na polskość Polaków...
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.lastfm.pl/user/KatAAk/">http://www.lastfm.pl/user/KatAAk/</a><!-- m -->
''Wieczór i noc
Następny krok
A potem znowu świt
Cudem nastaje dzień''-Tomasz Budzyński
Odpowiedz
#4
jodynka napisał(a):migracje w Europie są dość duże.
Wielu ludzi przestaje odczuwać jakikolwiek związek ze swoim krajem. Stają się na wskroś europejscy.

Inni - deklarują, że wrócą. Kontaktują się ze swoimi rodakami, robią coś razem - ale tam
Napisze Ci bardzo subiektywnie -swiat sie zrobil maly i wreszcie Polacy moga w nim byc -nic dziwnego, ze to wykorzystuja.Czy wroca - jedni tak, inni nie. No i zeby wrocic trzeba im tego panstwa.

To nie calkiem tak, ze odczuwa sie brak zwiazku z krajem - ja po tylu latach, zawsze w rozmowach podkreslam, ze urodzilam sie w Polsce. Czy mnie cos z nia laczy- tak-poza rodzna- jezyk, kultura, tradycja, ale sposob myslenia juz nie, juz mysle 'skandynawsko' cokolwiek by to nie oznaczalo (np. punktualnosc, nie narzekanie na warunki -zamiast slow -dzialanie, 'wyciszone' emocje polityczne, tolerancja -ale to z domu wynioslam, tu tylko sie poglebila)

Z rodakami mam bardzo male kontakty -w zasadzie tylko te 'Jackowe' w Lund i Kopenhadze, ale ja pewnie nie jestem typowym emigrantem (Polonii unikalam jak ognia).
Znam jednak mlodych, ktorzy wyjechali na post doc i tesknia za Polska, szukaja ciagle kontaktow z rodakami i w kazdej wolnej chwili przyjezdzaja.. i ciesza sie, ze niebawem wracaja. A jednoczesnie ciesza sie z mozliwosci jakie maja oni i ich dzieciaki.
Coz, mysle ze narodowi potrzebne jest panstwo, bo jest miejscem do ktorego zawsze mozna wracac- chocby we wspomieniach.
Na samym poczatku mojego tu pobytu bylam gdzies tam w Europie.Wracalam pociagiem Monachium - Lund przez Kopenhage i gdy w Kopenhadze uslyszalam po szwedzku zapowiedz, poczulam pierwszy raz tutaj, ze jestem w domu.
Ze mna tak troche smiesznie -gdy jade do Polski , jade do domu, gdy wracam tu - wracam do domu.
Nie wiem czy Ci to pomoze w czyms -ot, subiektywne elzbietowe odczucie.Na dodatek nadal z goraczka i pomiedzy karpiem, makowcami, sprzataniem- nie wiadomo po co :/

Gdybys Dunczyka zapytala odpowiedzialby Ci, ze nie wyobraza sobie zycia bez panstwa. Nawet przy referendum odnosnie euro jednym z punktow przeciw bylo to, ze korony sa takie ladne-z serduszkiem! (dawny banknot 100 kr byl z motylem) i dla nich jest to wazne, podobnie jak flaga narodowa -wywiesza sie ja i w urodziny (biurko jest udekorowane malymi choragiewkami) i kazdy zna jej historie. Male dzieci, gdy rysuja domek, w rogu slonce, kwiatki (tak samo jak na calym swiecie) rysuja jeszcze dunska flage. I znaja hymn. No ale to tez troche kwestia tego, ze Dania jest monarchia -slyszalam gdy do przejezdzajacej krolowej wolano 'niech cie bog blogoslawi'! Nie chcieliby byc bez panstwa! Dla Polski i Polakow to wszystko jet stostunkowo nowe, czasu wymaga, przyzwyczajenia.

Smile ela
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#5
KatAAk napisał(a):Polacy jako naród po prostu nie umieja docenić tego, że mają swoje państwo. Dopiero gdyby wydażyło się coś tragicznego to zaczeli by wracać, może przyznawac się do tego, że są Polakami...
Tonietak.... Wink
Odpowiedz
#6
Tak długo jak istnieć będą narody, świadomość przynależności narodowej, poczucie więzi, wspólnych interesów - tak długo potrzebne będzie państwo jako wyraziciel i obrońca tych interesów przed innymi narodami i przed globalizacją. Państwa jeszcze długo będą istnieć, nawet jeśli z punktu widzenia interesu globalnego nie będą potrzebne - będą istnieć z powodu przywiązania, tradycji, potrzeby wyrażenia odrębności Polaka od Niemca, Brytyjczyka od Francuza itd. Polacy emigrują na zachód, bo tam za taką samą pracę mogą żyć w o wiele lepszych warunkach. Ale jadąc do Niemiec, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Danii, USA czy gdziekolwiek indziej, jadą do innego państwa i muszą przestrzegać jego praw. Emigrant nie jest bezpaństwowcem, jest częścią państwa, w którym żyje.
Bez względu na to ilu ludzi deklaruje chęć wyjazdu i brak więzi z krajem urodzenia (mogą zmienić zdanie po wyjeździe), większość narodu się z nim utożsamia i im państwo jest potrzebne. W pewnej części jest to kwestia poczucia dumy czy, jak u Polaków, historycznej sprawiedliwości.
Tylko poczucie humoru nas może ocalić.

"Kaczmar nie wygrałby "Nadziei". Kaczmar nawet by się nie zakwalifikował ze względu na brak elementu autorskiego." - Zeratul
Odpowiedz
#7
Karol napisał(a):każda ewentualna próba wpłynięcia na odrębność bytowo-graniczną, nawet tylko formalną, Polski będzie traktowana byłaby zagrożeniem psychiczno-kulturowym dla Polaków.
a co w takim razie z Schengen? W końcu jakoby "straciliśmy" granice. Szlabanów i tabliczek - niet. Czy to nie jest jakaś ingerencja w odrębność bytowo-graniczną?
Karol napisał(a):Nawet narody, które przez wieki nie miały państwa, też do niego dążą.
KatAAk napisał(a):Na przykład Baskowie.
no tak, to silny argument za tym, że jednak państwo jest narodowi potrzebne. Smile Tylko po co? Po to "tylko", żeby pokazać swoją odrębność? Jakie korzyści są z tego, że przynależy się do państwa?
Elzbieta napisał(a):ja po tylu latach, zawsze w rozmowach podkreslam, ze urodzilam sie w Polsce. Czy mnie cos z nia laczy- tak-poza rodzna- jezyk, kultura, tradycja, ale sposob myslenia juz nie, juz mysle 'skandynawsko'
no jasne, wyjazd z kraju zmienia człowieka. Widzi się, jak żyją inni. Wiadomo - co kraj, to obyczaj. Potem, jak się wraca, wiele rzeczy razi. Próbuje się więc przenosić jakieś wzorce czy modele życia stamtąd "do siebie". Również kulturowe. A to już prowadzi do zacierania odrębności narodowych.
To dobrze, czy źle?
Elzbieta napisał(a):Gdybys Dunczyka zapytala odpowiedzialby Ci, ze nie wyobraza sobie zycia bez panstwa. Nawet przy referendum odnosnie euro jednym z punktow przeciw bylo to, ze korony sa takie ladne-z serduszkiem! (dawny banknot 100 kr byl z motylem) i dla nich jest to wazne, podobnie jak flaga narodowa -wywiesza sie ja i w urodziny (biurko jest udekorowane malymi choragiewkami) i kazdy zna jej historie. Male dzieci, gdy rysuja domek, w rogu slonce, kwiatki (tak samo jak na calym swiecie) rysuja jeszcze dunska flage. I znaja hymn.
mocne.
Ale polskie dzieci w przedszkolach też rysują polską flagę. Z hymnem - często gorzej.

I jeszcze - czy uważacie, że polski system edukacyjny tak bardzo na siłę indoktrynuje patriotycznie, że przez to pojęcie "patriotyzm" jest totalnie bez znaczenia, a wręcz odpycha wielu młodych ludzi? Czy to wynika z czegoś innego? A może wcale tak nie jest?
Odpowiedz
#8
jodynka napisał(a):Polacy emigrują. W ogóle - migracje w Europie są dość duże.
Wielu ludzi przestaje odczuwać jakikolwiek związek ze swoim krajem. Stają się na wskroś europejscy
Kiedyś mówiło sie, że Czech nazywa się np. Hrabal, Słowak - Benovsky, a Czechosłowak? Rosenkranz.

A na poważnie, to nie wydaje mi sie, żeby wiele osób identyfikowalo się z europejskością (?) w miejsce poczucia przynależności narodowej. Obok, no to moze więcej by sie znalazło. Ale przede wszystkim trzeba postawic pytanie, co to znaczy, że ktoś sie czuje na wskroś europejski? Co łączy Europejczyków, jakie są ich (czy nasze) wspólne wartości? Tradycje narodowe odpadają z definicji. Traktatowe wartości UE są po pierwsze ograniczone do UE, nie obejmują wiec całej Europy, po drugie - wydaje mi się, że nie są zbyt mocno zakorzenione. Dlatego ja bym poszukiwał tego ewentualnego spoiwa Europy w wartosciach i tradycji chrześcijańskiej. Dlatego nie byłoby źle, gdyby takie odniesienie znalazlo się w Traktatach Europejskich. Nie twierdzę, że religia jest obecna w życiu każdego człowieka, ani że każdy snuje rozważania w tym zakresie. Raczej twierdzę, że jest to (nadal) najbardziej istotne spoiwo. Byc może z braku lepszego.

Czy naród potrzebuje państwa? Historia wskazuje, że taka tendencja występuje na tyle powszechnie, że mozna ja uznać za naturalną. I w tym sensie naród potrzebuje państwa. Być może lepiej funkcjonują organizmy własnie posiadające jakies spoiwo, jakim dla narodu jest np. język, kultura itp. W organizmach wielonarodowych może dojść do sytuacji, w której jedna grupa narodowa bedzie oskarżac inną o dyskryminację (w wariancie łagodnym), lub podda ją eksterminacji (w wariancie ekstremalnym).

Natomiast inną kwestią jest to, czy państwo jest niezbedne dla przetrwania narodu w dłuższym okresie. Tu bym się wahał - być może nie jest niezbędne. Ale należaloby tu dłużej zastanowić się nad tym, co rozumiemy pod pojęciem naród. Co np. począć z osobami, które deklarują przynalezność do narodowości śląskiej? Jest taka narodowość, czy nie? Na ile dana grupa musi być wyodrębniona, żeby można było mówic o odrębnym narodzie?
jodynka napisał(a):a co w takim razie z Schengen? W końcu jakoby "straciliśmy" granice.
Szlabanów i tabliczek - niet. Czy to nie jest jakaś ingerencja w odrębność bytowo-graniczną?
Nie stracliśmy granic, tylko przejścia graniczne. Tzn. zniknął tylko pewien zewnętrzny przejaw tego, że gdzieś przebiega granica.
jodynka napisał(a):I jeszcze - czy uważacie, że polski system edukacyjny tak bardzo na siłę indoktrynuje patriotycznie, że przez to pojęcie "patriotyzm" jest totalnie bez znaczenia, a wręcz odpycha wielu młodych ludzi? Czy to wynika z czegoś innego?
Myślę, że wyciągasz zbyt pesymistyczne wnioski z wyniku ostatnich wyborów Smile)
Odpowiedz
#9
jodynka napisał(a):A to już prowadzi do zacierania odrębności narodowych.
Nie calkiem-narodowosci jestem polskiej, obywatelstwo mam szwedzkie,mieszkam w Danii.Zanim jeszcze Szwecja znalazla sie w unii, istniala wspolnota skandynawska i wolny przeplyw ludzi -nie zmienilo to stosunku obywateli tych panstw do 'panstwowosci'.Mysle, ze kazdy chce miec ten swoj wlasny kraj...

Widzisz polskie dzieci rysuja flage w ramach edukacji, dunskie, bo ja widza wywieszana we wlasnym ogrodku.Bo na urodzinowym torcie jest jej miniaturka, bo z nia rosna, bo Dannebrog (nazwa dunskiej flagi) nie jest czyms narzuconym prze rzad, ktorego sie nie ceni, czy wrecz nie wybralo (jak w PRL).Co do edukacji nie wiem, ale wydaje mi sie, ze lata komuny zrobily swoje i trzeba Polakom troche czasu, by nauczuc sie znow szanowac i to co polskie.
jodynka napisał(a):Szlabanów i tabliczek - niet. Czy to nie jest jakaś ingerencja w odrębność bytowo-graniczną?

A jednak, a jednak... nie czesto, ale kontrole na przejsciach Dania-Niemcy, Dania- Szwecja sie zdazaja.A rok temu -kontrole w pociagu miedzy Niemcami a Holandia (nieprawdopodobne, bo chyba w 78' szukalam bezskutecznie sluzby granicznej na tejze granicy).Wiec az tak bezszlabanowo nie bedzie.
A nawet jesli, to bez znaczenia -to niczego nie powinno zmieniac -poza mozliwosciami.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#10
Z pobieżnego czytania widzę, że nikt nie wspomniał o Żydach. Jak wiele z nich żyje poza Izraelem, w dużym stopniu się zasymilowali, ale nadal czują silną przynależność do swojego narodu. Można by zatem wnioskować, że państwo nie jest niezbędne do tego, by naród, pamięć i kultywacja kultury miały przetrwać.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#11
Jaśko napisał(a):
jodynka napisał(a):I jeszcze - czy uważacie, że polski system edukacyjny tak bardzo na siłę indoktrynuje patriotycznie, że przez to pojęcie "patriotyzm" jest totalnie bez znaczenia, a wręcz odpycha wielu młodych ludzi? Czy to wynika z czegoś innego?
Myślę, że wyciągasz zbyt pesymistyczne wnioski z wyniku ostatnich wyborów Smile)
nie o to chodzi.
dyskusja na ten temat ostatnio wre u mnie na wydziale. że na jęz. polskim za dużo pakuje się dzieciakom do głowy literatury - nazwijmy ją - narodowowyzwoleńczej. Że ciągle Sienkiewicz, Mickiewicz, Słowacki, a jak nie ci, to inni - mega patriotyczni.
Ja szczerze mówiąc takiego problemu nie dostrzegam - przeszłam sama przez ten "narodowowyzwoleńczy" i nie czuję, żeby mnie ktoś czy coś spaczyło.
Pytam tylko Was o zdanie Smile)
Jaśko napisał(a):Nie stracliśmy granic, tylko przejścia graniczne.
słusznie.
Odpowiedz
#12
Jaśko napisał(a):
jodynka napisał(a):a co w takim razie z Schengen? W końcu jakoby "straciliśmy" granice.
Szlabanów i tabliczek - niet. Czy to nie jest jakaś ingerencja w odrębność bytowo-graniczną?
Nie stracliśmy granic, tylko przejścia graniczne. Tzn. zniknął tylko pewien zewnętrzny przejaw tego, że gdzieś przebiega granica.
Zgadzam się.
Nie ma tabliczki, ale po jej zniknięciu nikt nie zacznie uważać np. Dolnego Śląska za obszar niemiecki Wink.
gredler napisał(a):Z pobieżnego czytania widzę, że nikt nie wspomniał o Żydach. Jak wiele z nich żyje poza Izraelem, w dużym stopniu się zasymilowali, ale nadal czują silną przynależność do swojego narodu. Można by zatem wnioskować, że państwo nie jest niezbędne do tego, by naród, pamięć i kultywacja kultury miały przetrwać.
To chyba zależy, jak patrzeć? Przecież Żydzi do tego państwa dążyli wiele wieków. Poza tym - państwo nie jest potrzebne do przetrwania narodu (co pokazuje i nasza historia), ale pytanie Jodynki brzmiało, czy państwo jest potrzebne narodowi, a nie - konieczne Smile.

[ Dodano: 20 Grudzień 2007, 22:16 ]
jodynka napisał(a):dyskusja na ten temat ostatnio wre u mnie na wydziale. że na jęz. polskim za dużo pakuje się dzieciakom do głowy literatury - nazwijmy ją - narodowowyzwoleńczej. Że ciągle Sienkiewicz, Mickiewicz, Słowacki, a jak nie ci, to inni - mega patriotyczni.
Ale to już zupełnie inna kwestia. Taki program wynika ze spaczonego podejścia do pojmowania polskości. A to wypaczenie pewnie bierze się z zaborów i okupacji - tyle trzeba było "przechowywać w pamięci" również w/w autorów, że stali się oni szablonem polskości i polskiej literatury. Podobnie jak z historią. Zobacz, że nasze rocznice i obchody wszelakie dotyczą głównie ponurych wydarzeń.
Ja, oczywiście, nie ujmuję autorom megawyzwoleńczym, tyle że nie można zamykać się tylko w pewnym, wąsko pojmowanym sposobie postrzegania polskości - a to zakorzeniło się w edukacji i nie zmieni, bo należałoby rozwalić cały system i zacząć budować wszystko od nowa.
Odpowiedz
#13
jodynka napisał(a):a co w takim razie z Schengen? W końcu jakoby "straciliśmy" granice. Szlabanów i tabliczek - niet. Czy to nie jest jakaś ingerencja w odrębność bytowo-graniczną?
Nie. Żadnych granic nie straciliśmy. Zwyczajowo ziemie rolne różnych właścicieli oddzielone są tylko miedzą, a przecież nikt z tego powodu nie przywłaszcza sobie ziemi sąsiada.

Kiedyś nikt sobie nie wyobrażał miasta nieogrodzonego fosą i murami, z zamykanymi na noc bramami. No bo jak? Napadliby, złupili, wysiekli - i po mieście. A jednak dziś miasta funkcjonują bez tych - nieodzownych kiedyś - zabezpieczeń. Dziś bowiem te zabezpieczenia są - po pierwsze - niepotrzebne, a po drugie - i tak nie zdałyby egzaminu.

Ze strzeżonymi solidnie granicami jest podobnie. Do niedawna było to nieodzowne, a dziś staje się anachronizmem - ani nie jest potrzebne ani przed niczym nie zabezpiecza.
Odpowiedz
#14
I w temacie:

Budka Suflera Nowa wieża babel

Świat się wokół nas wciąż mniejszy staje,
Kontynenty na odległość dłoni są,
Samoloty jak z dziecinnych bajek,
Ponad głową coraz szybciej niebo tną.
Ludzie wciąż wędrują wielkim, głośnym stadem,
Z pomieszania mowy słychać jeden głos
Zbudowano drugą, większą Wieżę Babel,
Kto pamięta tamtej, pierwszej wieży los?
Świat się kurczy jak przekłuty balon,
Człowiek też maleje szybko razem z nim,
Przerażony swą niewielką skalą,
Coraz bardziej samotnieje w tłumie tym.
Stąd ucieczki nieprzytomne pustą drogą,
Jakby gdzieś coś za zakrętem było tam
I te wiersze napisane dla nikogo,
I te płótna pełne nostalgicznych plam.
Wieża Babel,
Piękny,
choć nieludzki ląd,
Coraz dalej,
Czy to postęp,
czy to błąd,
Coraz dalej
Coraz trudniej
uciec stąd


[ Dodano: 21 Grudzień 2007, 08:46 ]
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=fKkcz2bvbRQ">http://www.youtube.com/watch?v=fKkcz2bvbRQ</a><!-- m -->
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#15
Elzbieta napisał(a):Wiec az tak bezszlabanowo nie bedzie.
A nawet jesli, to bez znaczenia -to niczego nie powinno zmieniac -poza mozliwosciami.
no, przemyt zakwitnie...
Luter napisał(a):Zwyczajowo ziemie rolne różnych właścicieli oddzielone są tylko miedzą, a przecież nikt z tego powodu nie przywłaszcza sobie ziemi sąsiada.
oj, a Rzędziana spór o gruszę na miedzy? Wink

A jakie korzyści daje człowiekowi przynależność do danego państwa?
Co macie (mamy) z tego, że jesteście (jesteśmy) Polakami? - że tak brutalnie i brzydko zapytam.

I pytanie do Paci właściwie - Paciu, dlaczego starasz się o obywatelstwo polskie?
Odpowiedz
#16
Elzbieta napisał(a):I w temacie:

Budka Suflera Nowa wieża babel
A może: <!-- m --><a class="postlink" href="http://youtube.com/watch?v=XdmxUMPdIb4&feature=related">http://youtube.com/watch?v=XdmxUMPdIb4&feature=related</a><!-- m -->
Smile
jodynka napisał(a):dlaczego starasz się o obywatelstwo polskie?
Być może nie ma blizn po kajdankach i takie tam...
Wiem,że to było pytanie do berseis,ale ja do jodynki - a dlaczego miałaby się nie starać?
Odpowiedz
#17
jodynka napisał(a):I pytanie do Paci właściwie - Paciu, dlaczego starasz się o obywatelstwo polskie?
Staram się o potwierdzenie obywatelstwa Polskiego, albowiem rodzice moi byli Polakami, tutaj mam większą możliwość rozwoju i większe szanse o prace w swoim zawodzie niż w Australii. Szkoda tylko że urzędnicy patrzą na mnie jakbym była z Gwadelupy i ubzdurała sobie że chcę mieć Polskie obywatelstwo.
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
#18
jodynka napisał(a):A jakie korzyści daje człowiekowi przynależność do danego państwa?
Mozliwosc wplywu kto tym panstwem rzadzi na przyklad.Jesli sie w nim mieszka, to chce sie miec wplyw nie tylko jak sie w nim zyje a i na to co sie swoim dzieciom i wnukom zostawi.Chyba, ze po nas chocby potop?
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#19
Alek napisał(a):ja do jodynki - a dlaczego miałaby się nie starać?
Alku, mi nie chodzi o rozpatrywanie tego czy to dobrze, czy źle, że Pacia stara się o obywatelstwo polskie.
Pytam ją o to dlatego, że wiem, że aktualnie stara o obywatelstwo innego kraju. Chciałam poznać motywacje.
Gdybyś Ty (lub ktokolwiek inny) starał się o obywatelstwo np. bułgarskie, a ja bym o tym wiedziała, zapytałambym Ciebie, co Tobą kieruje.
Odpowiedz
#20
jodynka napisał(a):Gdybyś Ty (lub ktokolwiek inny) starał się o obywatelstwo np. bułgarskie, a ja bym o tym wiedziała, zapytałambym Ciebie, co Tobą kieruje
Sam siebie bym zapytał. Tyle,że akurat przypadek berseis jest jednak trochę mniej skomplikowany. Szczerze mówiąc spodziewałem się takiej jej odpowiedzi,toteż zastanawiałem się czy czasem nie oczekujesz jakiejś rewelacji.
Odpowiedz
#21
Alek napisał(a):Szczerze mówiąc spodziewałem się takiej jej odpowiedzi,toteż zastanawiałem się czy czasem nie oczekujesz jakiejś rewelacji.
szczerze mówiąc - jateż. Ale z doświadczenia wiem, że warto pytać, nawet jak się wie, jaka padnie odpowiedź. Bo czasem można się nieźle zdziwić. Albo usłyszeć coś naprawdę zaskakującego, odkrywczego.
Odpowiedz
#22
Coś ciekawego: Obecnie staram się o przyznanie mi pobytu na czas określony (ze względu a studia) albowiem sprawa o potwierdzenie obywatelstwa poszła do sądu (i Bóg jedyny wie, kiedy się rozstrzygnie). Więc chyba z dwa tygodnie temu zostałam wezwana na uzupełnienie danych i pokazanie paszportu do wglądu. No więc: urząd w poniedziałki jest otwarty od 10:00, o 8:00 stałam już w 200 osobowej kolejce. Ja, człowiek dobrze wychowany, stanęłam na końcu kolejki. Ale inni, nie tak dobrze wychowani, gromadzili się 'z boku' bliżej wejścia. Wbiłam wzrok w bujną nieudolnie farbowaną czuprynę pewnej Ukrainki i z nienawiścią patrzyłam jak pcha się na przód kolejki....Wybiła 10:00...
AMOK! bydle rzuciło się do drzwi, bujna nieudolnie farbowana czupryna wyłaniała się tu i ówdzie przy centrum motłochu, kobiety krzyczały, dzieci fruwały, jakiś mały piesek skakał ludziom na łydki. Ja, stojąc dalej od amoku, z góry dostawałam białej gorączki (atakuje mnie klaustrofobia w tłumach). No ale weszłam. Tłum zastygł na schodach, wtedy dostałam w oko czyimś łokciem (umyślnie) przyjechała straż miejska i policja i aresztowała dwóch Ukraińców którzy dawali ludziom w twarz łokciami (właśnie mi się trafiło) i ciągnęli kobiety za włosy, żeby się przebić na przód kolejki. Oczywiście niektórzy starali się inaczej, trzymając w dłoni 'wezwanie' (miałam identyczne) twierdząc że muszą być pierwsi, bo 'MAJĄ WEZWANIE!!', także tacy którzy uparcie twierdzili 'ja nie po numerek' po czym dostawali w nos przy maszynie... z numerkami.
Z urzędu wyszłam w południe. Oczywiście zanim wyszłam, dostałam opier..ol od pewnej murzynki, ponieważ zbyt długo (czytaj: dokładnie) wypełniałam braki w swojej dokumentacji.
Jeśli chodzi o Australię... Tęsknie za łatwo załatwionymi sprawami...
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
#23
jodynka napisał(a):no tak, to silny argument za tym, że jednak państwo jest narodowi potrzebne. Smile Tylko po co? Po to "tylko", żeby pokazać swoją odrębność? Jakie korzyści są z tego, że przynależy się do państwa?
Chociażby, to że często takowej przynależności ciężko wyjść na tak zwaną ''arene międzynarodowa''. Gdyby naród nie miał państwa mógłby tylko zaisnieć atakami terrorystycznymi :'
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.lastfm.pl/user/KatAAk/">http://www.lastfm.pl/user/KatAAk/</a><!-- m -->
''Wieczór i noc
Następny krok
A potem znowu świt
Cudem nastaje dzień''-Tomasz Budzyński
Odpowiedz
#24
berseis13 napisał(a):Coś ciekawego: [...] No więc: urząd w poniedziałki jest otwarty od 10:00, o 8:00 stałam już w 200 osobowej kolejce.
To nie jest ciekawostka, to jest szara rzeczywistość naszej Biało-Czerwonej Bez Względu Na Numerację Smile.
berseis13 napisał(a):(atakuje mnie klaustrofobia w tłumach).
To jest ochlofobia i też ją mam. Dodatkowo potęguje ją fakt, że w tłumie mało kto jest ode mnie niższy i nie mam czym oddychać (tym bardziej że naród gremialnie fiołkami nie zalatuje).
berseis13 napisał(a):Jeśli chodzi o Australię... Tęsknie za łatwo załatwionymi sprawami...
Tylko Ci zazdroszczę Smile.
I pewnie uczciwiej załatwianymi niż tu, gdzie urzędy są państwem w państwie. Gdzie komisja lekarska ZUS orzeka, że kobieta w stanie śpiączki (spowodowanej błędem anestezjologa) nie jest całkowicie niezdolna do pracy...
Odpowiedz
#25
jodynka napisał(a):no, przemyt zakwitnie...
nie ma granicy - nie ma przemytu
jodynka napisał(a):Co macie (mamy) z tego, że jesteście (jesteśmy) Polakami? - że tak brutalnie i brzydko zapytam.
Fajny język, literaturę której żadna inna nie dorówna i KACZMARSKIEGO. Poza tym marne zarobki, brak szacunku dla pracowników, pojebanych polityków, kretynów u władzy i masę innych atrakcji.

[ Dodano: 23 Grudzień 2007, 16:15 ]
berseis13 napisał(a):Coś ciekawego: Obecnie staram się o przyznanie mi pobytu na czas określony (ze względu a studia) albowiem sprawa o potwierdzenie obywatelstwa poszła do sądu
Jakbyś była bambusem kopiącym piłkę, to obywatelstwo od ręki byś dostała :/
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#26
Przemek napisał(a):Jakbyś była bambusem kopiącym piłkę, to obywatelstwo od ręki byś dostała
Pracuje nad tym Przemku, pracuję... Ale na odwrót, w pewnym sensie. Po prostu pofarbuje sobie włosy na blond (i, jeśli mnie będzie stać, nadmucham sobie biust o dwa rozmiary, usta też), zagram kilka ról w TV. Ubiorę się w kabaretki, różowe skórzane rękawiczki i lateksowy gorset, powiem Premierowi że oboje mamy to 'coś'. A na koniec zajmę się jakąś akcją charytatywną (oczywiście w towarzystwie kamer, drastycznie zmieniając swój wizerunek na grzeczną dziewczynkę w warkoczach i stroju Krakowskim)... i OBYWATELSTWO MUROWANE!
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
#27
berseis13 napisał(a):grzeczną dziewczynkę w warkoczach i stroju Krakowskim
Krakowskiego stroju do tego nie mieszaj! Takie dziewczęta rzadko bywają grzeczne Wink
śni inny byt jurajski gad
Odpowiedz
#28
partycja napisał(a):Takie dziewczęta rzadko bywają grzeczne Wink
Patka, nosiłaś Smile?
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Odpowiedz
#29
To może spróbuj z tradycyjnym wrocławskim:


[Obrazek: tn_img_0563_sm.jpg]
Odpowiedz
#30
Nowhere Woman napisał(a):Patka, nosiłaś Smile ?
Nawet ja nosilam... Sorki, nie mam polskich znakow...
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Państwo neutralne światopoglądowo Jaśko 36 6,828 02-04-2010, 10:21 PM
Ostatni post: Jaśko
  Tak jest, było i będzie Luter 573 60,741 01-30-2008, 05:47 PM
Ostatni post: spalding
  no to jest chyba przesada ja 7 2,035 04-15-2007, 02:05 PM
Ostatni post: Edyta
  Dajcie nam wroga! Gdzie jest wróg?! Szymon 1 1,065 03-18-2007, 12:59 AM
Ostatni post: Kuba Mędrzycki
  nie pozwala przerwać ciązy, która jest efektem gwałtu Jaśko 111 16,799 02-21-2007, 01:51 PM
Ostatni post: Edyta
  Jest nowy arcybiskup Warszawy! Krasny 10 2,936 01-12-2007, 01:07 PM
Ostatni post: Tomek_Ciesla
  GDZIE JEST "BEZ ZALU..."???? Tomasz Susmęd 16 4,204 05-15-2006, 07:53 PM
Ostatni post: Zeratul
  Jest do dupy! MacB 62 10,839 05-13-2006, 11:37 AM
Ostatni post: MacB
  Czy jest ktoś z Ostrowa? Piekarz 1 1,089 04-09-2006, 02:35 PM
Ostatni post: Zeratul
  Czemu IE jest be Szymon 32 4,883 02-26-2006, 04:05 PM
Ostatni post: Zeratul

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości