Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Co lubicie jeść?
#1
Było o filmach, książkach, muzyce, grach i innych pokarmach dla duszy – teraz o pokarmach dla ciała. Na początek chciałbym zaprezentować przepis na jedno z moich ulubionych dań z rodzimej Alzacji o nazwie Baeckeoffe, czyli piec piekarza. Danie to alzackie gospodynie przygotowywały w sobotę, a w niedzielę, po drodze do kościoła, zostawiały u piekarza, który wstawiał je do pieca po wyjęciu z niego świeżego chleba. Do przyrządzenia Baeckeoffe potrzebne jest kamionkowe naczynie żaroodporne.

[Obrazek: BaeckeoffaCiva_H031.JPG]

Składniki na 8 osób:
- 500 g wieprzowiny (schab)
- 500 g jagnięciny
- 500 g wołowiny (łopatka)
- 300 g cebuli
- 1,5 kg ziemniaków
- 2 marchewki, 2 pory, 1 ząbek czosnku
- 1 gałązka tymianku, 1 listek laurowy, 2 nacie pietruszki
- sól, pieprz, smalec wieprzowy lub gęsi
- 1 butelka alzackiego białego wina wytrawnego (Sylvaner, Riesling, Pinot blanc)

Na dzień przed spożyciem pokroić mięso w kostki po 80g. Obrać jedną cebulę, czosnek, marchewkę, pory i pokroić w plasterki. Wszystko to włożyć do garnka, dodać tymianek, liść laurowy, pietruszkę, kilka ziarenek pieprzu, zalać winem i zostawić pod przykryciem na noc.

Nazajutrz obrać resztę cebuli oraz ziemniaki i pokroić w cienkie plastry. Zagrzać piekarnik do temperatury 200°C. Z marynaty wybrać i odcedzić osobno mięso, osobno warzywa.

Naczynie do Baeckeoffe natrzeć smalcem. Ułożyć warstwę ziemniaków, warstwę cebuli i warzyw, warstwę mięsa, przy czym każdą warstwę należy posolić i popieprzyć do smaku. Powtórzyć trzy warstwy, a na koniec ułożyć jeszcze jedną warstwę ziemniaków i zalać marynatą, ewentualnie dodać wody, tak, aby płyn dochodził do górnej warstwy ziemniaków.

Przykryć naczynie pokrywą, z mąki i wody zrobić kawałek ciasta i zakleić naczynie. Piec przez 3 godziny, podać bezpośrednio po wyjęciu z piekarnika, stawiając naczynie na stół. Do tego alzackie białe wino, najlepiej to samo, co do marynaty. Można ewentualnie podać jeszcze zieloną sałatę.

Znakomite danie na jesienno-zimową porę – smacznego!
Odpowiedz
#2
chyba łatwiej by było, czego jeść nie lubię:
kaszanki, salcesonu, wątróbki, pora, brukselki, surowej cebuli.

Co najbardziej?
Kurczaka z rożna z budki pod poznańskim Kupcem Big Grin
sałatkę z brokułów lub z pieczarek robioną przez moją mamę
placki ziemniaczane robione przez mojego tatę
pastę soczewicową z kiełkami robioną przez Nowego (kolega z mieszkania)

i jeszcze mnóstwo innych przysmaków.
Odpowiedz
#3
'Cukinię' czyli coś w typu leczo mojej Mamy Smile
ostrygi (Ojciec mnie nauczył, ale odkąd jestem w Polsce, nie jadłam Sad )
jajecznice z kurkami w wykonaniu Pawła
gotowany kurczak podsmażony na maśle z gotowanymi warzywami (w wykonaniu własnym)
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
#4
Ja mam chyba trochę mniej snobistyczne podniebienie niż autor tego wątku, bo najbardziej lubię schabowego z kapustą zasmażaną i ziemniarami, placek po węgiersku, a czasem pofantazjuję i skuszę się nawet na pizzę pepperoni z na telefon, tudzież spaghetti. Ale to ostatnie, to już najchętniej własnej roboty. Big Grin
Acha, od 'chińczyka' także nie stronię. (zwłaszcza tego na Powiślu)
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#5
Schabowy z ziemniakami i surówką. I mięso duszone w bawarskim(o ile dobrze pamiętam) sosie myśliwskim (mięso np. z sarny, ale także te mniej dzikie zwierzaki się nadają Smile Przepis na sos podam później, bo muszę mamy zapytac (ja zapominam)Smile

[ Dodano: 30 Październik 2007, 23:57 ]
Kuba Mędrzycki napisał(a):Ja mam chyba trochę mniej snobistyczne podniebienie niż autor tego wątku,
Z tym snobizmem tutaj przesadziłeś, dla Dauriego to popularna potrawa z rodzinnych stron (co sam napisał).
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#6
Przemek napisał(a):Z tym snobizmem tutaj przesadziłeś, dla Dauriego to popularna potrawa z rodzinnych stron (co sam napisał).
Te rodzinne strony już brzmią snobistycznie. Smile
Odpowiedz
#7
Kuba Mędrzycki napisał(a):Te rodzinne strony już brzmią snobistycznie
Mnie kiedys w Alzacji straszono wilkami (skojarzylam z owczarkami..) i nie bylo snobistycznie...

W zasadzie wszystko, bo sama nie gotuje -doceniam wysilki kulinarne innych - karp w takim specjalnym wydaniu (ryby wszelkie zreszta), bigos, zupa ogorkowa (tu nie ma ogorkow kiszonych, wiec dla mnie egzotyczna), grzyby w kazdej formie (zupa,sos), rozmaite salatki z majonezem, ciasta -makowiec (tez malo dostepny -musze zamawiac w polskim sklepie -lakomstwo bierze gore nad lenistwem i jade do tego sklepu iles tam kilometrow), czekolada, lody pistacjowe.Pieczone w ognisku kartofle.Swieze bulki (wlasnie sie pieka na sniadanie i juz pachnie w calym domu) Serki plesniowe. Pieczone kasztany z maslem i sola.Czerwony barszcz z uszkami.Wszelkie owoce. Jak widac nic rewelacyjnego..procz tego karpia, bo jest na tyle rewelacyjny, ze sama -nie znoszac gotowania- probowalam go zrobic.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#8
Słodycze w każdej postaci. Na śniadanie, obiad i kolację. Big Grin
A z innych potraw - nie lubię ryb, a w szczególności śledzi.
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#9
tmach napisał(a):Słodycze w każdej postaci. Na śniadanie, obiad i kolację. Big Grin
Lody 'sułtańskie' od Grycana, mogłabym wcinać bez końca...
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
#10
Ogólnie rzecz biorąc – wszystko, co niezdrowe.

Golonka (może być po bawarsku), ruskie pierogi, schabowy, kluski śląskie, bigos, galareta z nóżek…
No i na słodko: moje ulubione danie to naleśniki z miodem, najlepiej spadziowym. Wszelkiego rodzaju ciasta – szarlotki, serniki, makowce. Kluski na parze odsmażane na masełku. Hmmm, rozmarzyłem się…

O, jeszcze kasza gryczana ze skwareczkami i zsiadłym mlekiem.

Widzę, że wyszło trochę takie "chłopskie jadło" :rotfl: .
[i]A jeszcze inni - pojęć gracze -
Bawią się odwracaniem znaczeń
I, niezliczone czerniąc strony,
Stawiają domki z kart znaczonych.[/i]
Odpowiedz
#11
Bylam dwa dni chora- dzis pyrzychodze do pracy, a na biurku czeka artykul o otwartej nowo restauracji polskiej w Kopenhadze -fajnie kumpel trafil w watek.. Dunczykom nie podobal sie tylko czerwony barszcz -bo za ostry i za wodnisty...Ale generalnie na plus -co zawsze cieszy, gdy pozytywnie o Polsce gdzies slysze.

Smile ela
Freed napisał(a):kasza gryczana
Oczywiscie zapomnialam -tyle ze ma byc z grzybowym sosem.
Z golonka smiesznie -rodzina sprobowala czytac Autoportret z kanalia i wszystko dobrze szlo dopoki nie bylo o golonce do wodki... My jestesmy bardziej 'rybni' i 'slodyczowi' .Moge podac fajne przepisy na tort z kasztanow, tort makowy, genialny zurek, babke bananowa (znaczy ciasto bananowe)
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#12
Elzbieta napisał(a):Moge podac fajne przepisy na tort z kasztanow, tort makowy, genialny zurek, babke bananowa (znaczy ciasto bananowe)
Wrzucaj Smile .
[i]A jeszcze inni - pojęć gracze -
Bawią się odwracaniem znaczeń
I, niezliczone czerniąc strony,
Stawiają domki z kart znaczonych.[/i]
Odpowiedz
#13
Z własnego doświadczenia powiem, ze jajecznica jest niezła. Szkoda tylko, ze taka pracochłonna.
Odpowiedz
#14
Jaśko napisał(a):Szkoda tylko, ze taka pracochłonna
Zartujesz? To najprostsze do zrobienia jedzenie -dla mnie jajecznica jest bardzo 'prywatna', bo kazdy lubi na inny sposob -z grzybami, pomidorami, luzna, wypieczona. Jesli nawet ja to robie -to latwo!
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#15
Elzbieta napisał(a):Zartujesz?
Żartuje.
[i]A jeszcze inni - pojęć gracze -
Bawią się odwracaniem znaczeń
I, niezliczone czerniąc strony,
Stawiają domki z kart znaczonych.[/i]
Odpowiedz
#16
Jak "żartuje"? Przecież trzeba jeszcze umyć naczynia. Smile)
Odpowiedz
#17
Jaśko napisał(a):Jak "żartuje"? Przecież trzeba jeszcze umyć naczynia
Zmywarke kup. Ja sledze temat zdoskoku jednoczesnie pracujac, wiec moge nie zalapac zartu Sad(

ale ciagle Smile ela
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#18
Nie ufam zmywarkom Smile

Weź filetowane podudzia kurczaka, zrób marynatę z suszonych pomidorów w oliwie i ziołach, czosnku, bazyli, oregano, całych ziarenek pieprzu, odrobiny soku z cytryny. Zgnieć to wszystko w moździerzu, niech sobie kurczaczek w tym poleży... potem usmaż, albo podduś z winkiem do wyboru.
Patrz, ale nie dotykaj...
Dotykaj, ale nie smakuj...
Smakuj, ale nie połykaj!

Weź duże krewetki, marynatę z: czosnku, miodu, soku z cytryny, białego pieprzu i odrobiny soli (nie pytajcie o proporcję, zawsze robię na smak) i oliwy. Niech sobie poleży i smażyć. Też do wina. :wzruszony:
NestSite
http://www.arturkaczorek.pl
Odpowiedz
#19
Elzbieta napisał(a):Zmywarke kup.
Jak mało naczyń to szybciej ręcznie.

[ Dodano: 31 Październik 2007, 15:32 ]
dzikakaczka napisał(a):Smakuj, ale nie połykaj!
Wypluwac ??
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#20
Przemek napisał(a):Wypluwac ??
Matko! krewetkę za zgadnięcie cytatu!
NestSite
http://www.arturkaczorek.pl
Odpowiedz
#21
Przemek napisał(a):Jak mało naczyń to szybciej ręcznie
To moze bys do mnie przyjechal? Wink Pierzesz tez? Gotujesz? Sprzatac lubisz? Wink

Smile ela
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#22
dzikakaczka napisał(a):Matko! krewetkę za zgadnięcie cytatu!
A co, nie pamiętasz co sam pisałeś :>
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#23
dzikakaczka napisał(a):Patrz, ale nie dotykaj...
Dotykaj, ale nie smakuj...
Smakuj, ale nie połykaj!
dzikakaczka napisał(a):Matko! krewetkę za zgadnięcie cytatu!
"Adwokat diabła". :Smile
Odpowiedz
#24
Elzbieta napisał(a):Sprzatac lubisz?
Nie chciałabyś zobaczyc mojego pokoju :]
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#25
A propo owoców morza.. Ja po wizycie w Bretoni zasmakowałam się w mulach Smile Mmmm.. Kwestia tego tylko, zeby znalesc knajpe, gdzie serwują je dobrze przyrządzone Smile

A jajecznica- owszem... Ale w 150 odmianach- nigdy taka sama Big Grin Żadko kiedy można coś zepsuc w tym względzie ;D

Hehe- a może ktoś do mnie wpadnie jutro na kaczke na dziko? Już wmusiłam w nią ćwierć butelki czerwonego winka Big Grin
A Ty czcij, co żyje radośnie! A Ty szanuj to, co umiera.
Odpowiedz
#26
zamocik_23 napisał(a):A jajecznica- owszem... Ale w 150 odmianach- nigdy taka sama
W sprawie jajecznicy (no, może jeszcze kawy) jestem ortodoksyjna, jak w żadnej innej.
W tym pierwszym przypadku uznaję tylko jajka, odrobinę masła i świeży szczypiorek. Żadnych mięs, cebul, pomidorów i innych, bardziej egzotycznych ingrediencji. Smile
zamocik_23 napisał(a):Hehe- a może ktoś do mnie wpadnie jutro na kaczke na dziko? Już wmusiłam w nią ćwierć butelki czerwonego winka Big Grin
Dzikakaczka nie wygląda na kogoś, w kogo trzeba by było to czerwone wino wmuszać... Smile
Odpowiedz
#27
nadzieja napisał(a):Dzikakaczka nie wygląda na kogoś, w kogo trzeba by było to czerwone wino wmuszać... Smile
Piwa to na 100 % Wink
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#28
nadzieja napisał(a):W tym pierwszym przypadku uznaję tylko jajka, odrobinę masła i świeży szczypiorek
Trzymam za słowo. Big Grin
Odpowiedz
#29
Elzbieta napisał(a):
Jaśko napisał(a):Szkoda tylko, ze taka pracochłonna
Zartujesz? To najprostsze do zrobienia jedzenie -dla mnie jajecznica jest bardzo 'prywatna', bo kazdy lubi na inny sposob -z grzybami, pomidorami, luzna, wypieczona. Jesli nawet ja to robie -to latwo!
Mam książkę kucharską <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.amazon.fr/1222-recettes-Marie-Louise-Cordillot/dp/2082008452">http://www.amazon.fr/1222-recettes-Mari ... 2082008452</a><!-- m --> , gdzie w rozdziale o jajecznicy autorka najpierw tłumaczy, że jajecznica to nie to samo, co nieudany omlet, po czym podaje bardzo trudny do zrealizowania przepis, wymagający nie lada zręczności. Nawet nie próbowałem wykonać.
Odpowiedz
#30
Ja tak:
- sałatka prawie grecka w myśl przepisu: wrzucamy wszystkie warzywka z lodówki, fetę i oliwki, zalewamy sosem winaigrette z torebki, a potem zostawiamy na kilka godzin w lodówce, żeby zmieniło smak
- idndyk bez kości w miodzie z suszonymi morelami
- kebab. Najlepiej w Niemczech, gdzie podają je autentyczni Turkowie, wkładając do piramidalnej w kształcie bułki obrobione narzędziem przypominającym szlifierkę kątową płateczki baraniego mięsa, do tego kapusta jakaś, pomidory i cebula, polane sosem z zawartością czosnku wielką i udekorowane z wierchu serem owczym (bo feta to grecki, zastrzeżony Big Grin). Ale krakowskie też dobre Smile
- szarlotka
- piernik z jabłkami
- zakalec powstający przy rpodukcji murzynka z orzechami
- chłodnik marki "Kefir sokólski" z ogórkiem, czosnkiem, orzechami włoskimi i wielką ilością koperku
- ciasteczka deserowe "Salamandry" marki TESCO
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości