Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
SFP '2007
#91
eliza napisał(a):W ciągu dwóch lat :Smile ...wygram ten festiwal Wink Big Grin Smile Smile Big Grin Wink ..przyjmuję zakłady Smile) ....
Zakładać się nie będę, ale wiem, że Cię na to stać! Smile
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#92
Kubo, chodziło o to, że wokal+pianino to schemat, który już się raczej przeżył. Jednym z moich wniosków z Krakowa jest taki, że trzeba rozbudować muzycznie utwory lub w już zupełnie innym duchu, samemu grać i śpiewać. Myślę, że się ze mną zgodzisz.
Eliza
Odpowiedz
#93
W którejś recenzji nawet było, że mają już dość "czarnych dam z fortepianem". Też kwestia gustu. Ale ogólnie i tak Twój występ mi się podobał Smile
"Radio to cudowny wynalazek! Jeden ruch ręki i ... nic nie słychać." :)
Odpowiedz
#94
eliza napisał(a):Kubo, chodziło o to, że wokal+pianino to schemat, który już się raczej przeżył.
Nie powiedziałbym, iż to schemat, który sie przeżył. W dalszym ciągu jest mnóstwo artystów, którzy występują w tym układzie z powodzeniem. Zwłaszcza, jeśli chodzi o piosenki Jacka, dokładanie instrumentów w nieskończoność, nie jest najszczęśliwszym pomysłem. Poza, oczywiście kilkoma wyjątkami. Zresztą, była już na ten temat niejedna dyskusja.
eliza napisał(a):Jednym z moich wniosków z Krakowa jest taki, że trzeba rozbudować muzycznie utwory lub w już zupełnie innym duchu, samemu grać i śpiewać.
Była możliwość współpracy w Krakowie z dobrze nam znaną sekcją, z którą występowaliśmy podczas sierpniowych koncertów u Satanowskiego.
Odpowiedz
#95
Spokojnie Kubo,nie myślę o niewiadomo ilu instrumentach, tylko o pianinie i dwóch gitarach. Nie jest to zażut wobec Ciebie, tylko wobec samej mnie, że zbyt słabo gram na gitarze by występować z nią na takich imprezach. Myślę, że czas to zacząć zmieniać. Poprostu muszę się znacznie podciągnąć z gry na gitarze.

PS:A te zwycięstwo w Krakowie interesuje mnie tylko i wyłącznie z piosenkami JK.
Eliza
Odpowiedz
#96
eliza napisał(a):ale jestem skromna...
Skromna chyba nie jesteś. Za to jestes wobec siebie krytyczna - a to jest cecha niezwykle ważna i w pracy, której się podjęłaś, bardzo pomocna.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#97
eliza napisał(a):Poprostu muszę się znacznie podciągnąć z gry na gitarze.
Myślę, że w przypadku takich piosenek jak choćby Powrót, powinnaś zostać przy takiej formie jak dotychczas. Skupić się wyłącznie na śpiewaniu i interpretacji tekstu, a gitarowanie zostawić innym. W takim Krakowie, jak zresztą słusznie zauważył autor relacji w gazeta.pl, najistotniejsza jest nie tyle forma, co prostota i szczerość wykonania. Obawiam się, że gdyby podczas konkursu, było i sto gitar, na ogólna ocenę jury, znacząco by to nie wpłynęło.
Odpowiedz
#98
Kazia:) napisał(a):W którejś recenzji nawet było, że mają już dość "czarnych dam z fortepianem". Też kwestia gustu. Ale ogólnie i tak Twój występ mi się podobał Smile
W kwestii formalnej - Eliza nie chodzi na czarno Smile
Odpowiedz
#99
Kuba Mędrzycki napisał(a):prostota i szczerość wykonania
Ależ Kubo, to nie wiesz, że coś takiego jak szczerość wykonania nie istnieje? To nic nie znaczące pojęcie zostało wymyślone przez złych ludzi po to, by móc się czepiać ludzi dobrych.
Odpowiedz
Luter napisał(a):Ależ Kubo, to nie wiesz, że coś takiego jak szczerość wykonania nie istnieje?
Rozumiem, że pijesz do moich słów. Szkoda, że nawiązujesz do nich w taki (szyderczy) sposób. Ale odpowiem. Otóż, pragnę przypomnieć, że - chyba nawet dośc niedawno - pisałem, że nie uznaję czegoś takiego jak obiektywne kryterium służące ocenie wykonania, które można określić mianem "szczerości wykonania".
Można mówić o pewnym poczuciu, subiektywnym wrażeniu odbiorcy, że oto emocje zawarte w wykonaniu są szczere (że to są faktyczne emocje odbiorcy, a nie emocje kreowane). Rzecz w tym, że wystarczy, aby odbiorca był do wykonawcy uprzedzony ( z najróżniejszych, czasem np. dogmatycznych powodów) aby nie odczuwał szczerości wykonania, aby z pewnością 100% stwierdził, ze go artysta próbuje oszukać.
Z drugiej strony, dobry warsztat aktorski może znakomicie zamaskować absolutny brak jakiegokolwiek rzeczywistego emocjonalnego podejścia wykonawcy do utworu. Emocje, niestety, można kreować - zarówno w sobie, jak i w słuchaczach.
Można poruszać najczulsze struny ludzkich emocji samemu nie czując nic.
Jest też przejawem wysokiej inteligencji, kiedy człowiek - samemu nie odczuwając w danej sytuacji jakichś emocji - wie co powinien odczuwać i potrafi sprawiać wrażenie (na otoczeniu), że jednak przeżywa adekwatne do sytuacji emocje. Zdolny, mądry aktor zrobi to profesjonalnie, wiarygodnie. Ale czy będzie szczery? No nie!

Dyskusja, w której używa się argumentu szczerości wykonania, najczęściej spełza na niczym, bo dyskutanci odwołują się do swoich osobistych, indywidualnych przeżyć, czyli - z zasady - czegoś, co dla drugiej strony może być nieuchwytne. A fakt, że druga strona nie odczuwa tego, co strona pierwsza przecież jeszcze o niczym nie świadczy. Kto jest w stanie odpowiedzialnie stwierdzić, że skoro X odczuwa a Y nie odczuwa, to X ma rację a Y nie? Albo odwrotnie: że X dał się nabrać na kreację a Y zachował zbawienny dystans?
Podsumowując: indywidualne poczucie szczerości wykonania nie powinno być argumentem jakkolwiek decydującym. Trzeba szukać kryteriów, jak to możliwe, najbardziej obiektywnych. W przypadku sztuki, dzieła artystycznego, jest to niezwykle trudne, ale jednak czasem się udaje.

I na koniec: sztuka - czyli coś, jak mawiał Patron tej strony, sztucznego - polega na kreowaniu. I chodzi o kreowanie nie tylko nowej rzeczywistości (słowem, dzwiękiem, kolorem, kształtem, obrazem itp) ale też na wyzwalaniu określonych doznań w odbiorcy. Ale umiejętność wykreowania określonych emocji u odbiorcy może się mieć nijak to emocji odczuwanych przez tego, kto kreuje.
Dlatego też, wracając, jeśli już mówimy o szczerości wykonania, to pamiętać należy, że jest to kryterium bardzo subiektywne. Jako takie, nie powinno być jakkolwiek decydujące podczas próby obiektywnej oceny stworzonego czy odtworzonego dzieła.
Odpowiedz
eliza napisał(a):Dla mnie osobiście osoby śpiewające tak jak zdobywczyni drugiego miejsca nigdy nie będą lepsze od osób śpiewających tak jak M. Skrzypczak i P.Bogusz.
Cały czas piszesz o "śpiewaniu". Porównujesz, że ktoś nie śpiewa tak a nie inaczej. W przypadku takich konkursów jak choćby SFP, same umiejętności wokalne, nie są jedynym elementem, na który jurorzy zwracają uwagę w swoich ocenach. Jak słusznie zauważył jeden z gości audycji u Teresy, Kraków czy Olsztyn, to nie IDOL.
Laureatka IIgiego miejsca, oprócz bardzo szerokiej skali głosowej, miała do zaproponowania na scenie, coś bardzo prawdziwego, dobrego interpretacyjnie, no i wreszcie - własnego. Właściwie, można powiedzieć, że spełniła wszelkie warunki, o których wspominali goście wspomnianej audycji o SFP.
eliza napisał(a):wokal+pianino to schemat, który już się raczej przeżył
Patrząc na występy laureatek Igo i IIIgo miejsca, ze 'schematem', o którym wspominasz, chyba nie jest jeszcze tak źle. Przynajmniej, w oczach jurorów. Smile
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):Patrząc na występy laureatek Igo i IIIgo miejsca, ze 'schematem', o którym wspominasz, chyba nie jest jeszcze tak źle.
Kuba! Spokojnie! Znamy Cię i wiemy, co potrafisz! Smile
Nie planujesz nic w okolica W-wy? Mam coś dla Ciebie!
No tak, znowu GG.... :wstyd:
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
gosiafar napisał(a):
Kuba Mędrzycki napisał(a):Patrząc na występy laureatek Igo i IIIgo miejsca, ze 'schematem', o którym wspominasz, chyba nie jest jeszcze tak źle.
Kuba! Spokojnie! Znamy Cię i wiemy, co potrafisz!
Czyżby? Wink

Chodziło mi o to, że jeśli chodzi o układ wokal-fortepian, nie jest wcale tak, że to schemat który się przeżył, skoro potrafi być on doceniony. Nie rozumiem Twojego ostatniego wpisu, Gosiu.

[ Dodano: 25 Październik 2007, 01:47 ]
Paweł Konopacki napisał(a):
Luter napisał(a):Ależ Kubo, to nie wiesz, że coś takiego jak szczerość wykonania nie istnieje?
Rozumiem, że pijesz do moich słów.
Spokojnie, Pawle! Big Grin
Jak zawsze wiesz lepiej, co ktoś miał na myśli... Cóż, to kolejny przykład tego, kiedy przy tego typu okazjach, budzi się w Tobie mania prześladowcza. Smile

[ Dodano: 25 Październik 2007, 02:09 ]
Paweł Konopacki napisał(a):Dlatego też, wracając, jeśli już mówimy o szczerości wykonania, to pamiętać należy, że jest to kryterium bardzo subiektywne. Jako takie, nie powinno być jakkolwiek decydujące podczas próby obiektywnej oceny stworzonego czy odtworzonego dzieła.
Dla mnie, szczerość wykonania polega przede wszystkim na tym czy ja wierzę temu komuś kto do mnie śpiewa, recytuje, czy wyczynia inne rzeczy na scenie. To nie jest wcale takie trudne, wyłapać czy ktoś jest prawdziwy czy sztuczny. Aczkolwiek, są osoby, które potrafią wręcz po mistrzowsku udawać prawdziwość. To również bardzo trudne zadanie.
Myślę, że osoby oceniające na wszelkiego rodzaju konkursach, egzaminach etc., czekają przede wszystkim na osoby, którym uwierzą w to co ci mają do powiedzenia poprzez to co prezentują ze sceny.
Są jednak osoby, które za wszelką cenę starają się przekonać widza na zasadzie - 'patrzcie, jak ja to tak strasznie przeżywam'. No, ale w takim wypadku, to już jest zwyczajna chała. Przy czym, nie mam na myśli tutaj Ciebie, Pawle. Ty jesteś mistrzem efekciarstwa.* To oczywiście, także ogromna sztuka, której nie każdy artysta potrafi sprostać.

*w tych słowach nie zawarłem cienia złośliwości, a jedynie moją... subiektywną ocenę
Odpowiedz
eliza napisał(a):Dla mnie osobiście osoby śpiewające tak jak zdobywczyni drugiego miejsca nigdy nie będą lepsze od osób śpiewających tak jak M. Skrzypczak i P.Bogusz...ale to rzecz gustu (i znajomości z jury Wink ).
Oczywiście jest to kwestia gustu, wiedzy i doświadczenia. (nie kapuje o co chodzi z tymi znajomościami :wstyd: )
eliza napisał(a):Dziękuje tym wszystkim, którym się mój występ podobał, ale ja niestety uważam, że wystąpiłam bardzo słabo, na co się złożyło wiele okoliczności.
Przede wszystkim ta, że jeszcze jestem słaba warsztatowo i jak ktoś tu na forum słusznie zauważył, nie sztuką jest dobrze zaśpiewać gdy jest się w doskonałej formie
Ciągle doskonalimy swój warsztat. Przykro mi że dopadła Cię choroba (pewnie wraz z tremą tańcowały nieźle na strunach głosowych) i gratuluję odwagi! Trzymamy kciuki za przyszły rok.
eliza napisał(a):Spokojnie Kubo,nie myślę o niewiadomo ilu instrumentach, tylko o pianinie i dwóch gitarach.
Tylko nie ukradnij mi akompaniatorów Wink
eliza napisał(a):Zbyt wielkiego wsparcia muzycznego też niestety nie miałam. Więc wyszło tak jak wyszło.
Mogłaś to ująć inaczej, rozumiem że Kuba mógł poczuć się obrażony. Na pewno robił to co mógł podczas koncertu (rozumiem że występowaliście razem w Krakowie??).

-PK
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
Andrzej J. napisał(a):W kwestii formalnej - Eliza nie chodzi na czarno Smile
Wiem Smile

A swoją drogą trzecie miejsce miała zdaje się dziewczyna na czarno z pianinem nie? :> Big Grin
"Radio to cudowny wynalazek! Jeden ruch ręki i ... nic nie słychać." :)
Odpowiedz
eliza napisał(a):Dla mnie osobiście osoby śpiewające tak jak zdobywczyni drugiego miejsca nigdy nie będą lepsze od osób śpiewających tak jak M. Skrzypczak i P.Bogusz...ale to rzecz gustu (i znajomości z jury ).
A co to znaczy lepsze? Jeśli chodzi o przygotowanie wokalne, technikę śpiewania i skalę głosu to G. Lencka już jest lepsza jeśli nie od obu panów to na pewno od P. Bogusza. A że Tobie się to nie podoba, to już zupełnie inna historia. Na przeglądzie w Biłgoraju Poprawy w tym roku nie było (nie dojechał) a G. Lencka też dostała główną nagrodę, (co prawda ex aequo z Karoliną Serocką), ale otrzymałą też nagrodę autorską za piosenki - to też sugerowany przez Ciebie nepotyzm tu odegrał znaczącą rolę?http://www.roztocze.net/newsroom.php/23973_Poezja_w_Centrum_.html. A może właśnie ta autorska oryginalność spowodowała, że jury doceniło ją również w Krakowie?
"Mam wszystko, czego może chcieć uczciwy człowiek..."
Odpowiedz
karczemnik napisał(a):A że Tobie się to nie podoba, to już zupełnie inna historia
Wokalistkom często się nie podobają inne wokalistki Wink
"Chude Dziecko"
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):Dla mnie, szczerość wykonania polega przede wszystkim na tym czy ja wierzę
Otóż, to. Właśnie o tym mówię. To jest Twoje poczucie, Twoja wiara. Ja, słuchając tego samego wykonania, mogę artyście nie wierzyć zupełnie.
Kuba Mędrzycki napisał(a):Aczkolwiek, są osoby, które potrafią wręcz po mistrzowsku udawać prawdziwość.
O tym też mówiłem. Kuba, jak widzę, znakomicie potwierdza inywidualność i subiektywizm tzw. "szczerości wykonania".
Wystarczy bowiem, że uznam, iż XY jest efekciarzem albo udaje i opanował tą umiejętność po mistrzowsku, abym nigdy nie uwierzył wykonaniu. I nic mnie nie obchodzi, że wykonawca musi się z piosenką osobiście zmagać. Dla mnie jest nieszczery i bedę szedł w zaparte, że tak właśnie jest - bo go nie lubię po prostu Wink
Kuba Mędrzycki napisał(a):czekają przede wszystkim na osoby, którym uwierzą w to co ci mają do powiedzenia poprzez to co prezentują ze sceny.

No, to jest zupełnie inna sprawa, na co czekają i jakie kompetencje powinni mieć jurorzy. Ale o roli jurora, o umiejętności odcięcia się od własnych upodobań i gustów, o umiejętności zauważenia wartości obiektywnych - moglibyśmy mówić długo. To jest osobny temat.
Kuba Mędrzycki napisał(a):budzi się w Tobie mania prześladowcza.
Kuba Mędrzycki napisał(a):No, ale w takim wypadku, to już jest zwyczajna chała. Przy czym, nie mam na myśli tutaj Ciebie, Pawle. Ty jesteś mistrzem efekciarstwa.*
bez komentarza

pozdrawiam
Odpowiedz
Paweł Konopacki napisał(a):No, to jest zupełnie inna sprawa, na co czekają i jakie kompetencje powinni mieć jurorzy. Ale o roli jurora, o umiejętności odcięcia się od własnych upodobań i gustów, o umiejętności zauważenia wartości obiektywnych - moglibyśmy mówić długo. To jest osobny temat.
Otóż to. Widziałem wiele imprez, festiwali, przeglądów z różnych dziedzin - począwszy od pieśni patriotycznej, przez teatr i poezję, na kabarecie skończywszy - a nie widziałem jeszcze werdyktu, który nie budziłby kontrowersji. Zawsze będzie ktoś zawiedziony, zawsze trafi się ktoś tropiący znajomości itp. Nie mówię, że ich nigdzie nie ma - ale nie popadajmy w paranoję.
berseis13 napisał(a):Wokalistkom często się nie podobają inne wokalistki
Ok. Wystarczy tylko podejść do tego uczciwie i przyznać, że tak jest - mój szacunek zapewniony za szczerość. Ale doszukiwanie się "układu" jest wygodniejsze - od razu wiadomo gdzie są winni wszelkich nieszczęść.
"Mam wszystko, czego może chcieć uczciwy człowiek..."
Odpowiedz
karczemnik napisał(a):Jeśli chodzi o przygotowanie wokalne, technikę śpiewania i skalę głosu to G. Lencka już jest lepsza jeśli nie od obu panów to na pewno od P. Bogusza
A od Lenckiej lepsza jest np. Doda i Górniak - a czy to znaczy, że one powinny startować i zbierać laury na Festiwalu Piosenki - bądź co bądź - Studenckiej?

Chyba jednak nie o te elementy artyzmu w tym gatunku piosenki chodzi? A już na przewno nie przede wszystkim.
Odpowiedz
lc napisał(a):
karczemnik napisał(a):Jeśli chodzi o przygotowanie wokalne, technikę śpiewania i skalę głosu to G. Lencka już jest lepsza jeśli nie od obu panów to na pewno od P. Bogusza
A od Lenckiej lepsza jest np. Doda i Górniak - a czy to znaczy, że one powinny startować i zbierać laury na Festiwalu Piosenki - bądź co bądź - Studenckiej?

Chyba jednak nie o te elementy artyzmu w tym gatunku piosenki chodzi? A już na przewno nie przede wszystkim.
Gdybyś przeczytał dokładniej mój post, to dostrzegłbyś, że jest on odpowiedzią na takie oto stwierdzenie:
eliza napisał(a):Dla mnie osobiście osoby śpiewające tak jak zdobywczyni drugiego miejsca nigdy nie będą lepsze od osób śpiewających tak jak M. Skrzypczak i P.Bogusz...ale to rzecz gustu (i znajomości z jury ).
i jak sam bardzo spostrzegawczo zauważyłeś odniosłem się tylko do spraw wokalnych. Natomiast w kilku innych postach poruszyłem też kwestie repertuaru G. Lenckiej. Ja tę wykonawczynię słyszałem 1 raz - być może Ty znasz ją lepiej i masz na tyle szeroki obraz jej twórczości by stwierdzić, że jej repertuar czy inne "elementy artyzmu" to nie jest to, o co "w tym gatunku piosenki chodzi".
"Mam wszystko, czego może chcieć uczciwy człowiek..."
Odpowiedz
Karczemniku, ja dość uważnie czytałem tę dyskusję,
a włączyłem się dlatego, że zauważam niedobrą - moim zdaniem - tendencję w piosence "studenckiej" polegającą na kładzeniu przez rozmaite jury coraz większego nacisku na kwestie wykonawcze, a szczególnie na skalę głosu, barwę etc. - podczas gdy oceniać powinno się przede wszystkim inteligencję.
Jeżeli coś ocaleje za parę lat, to będą to jednak piosenki Bogusza - zaśpiewane prosto ale komunikatywnie.
Nie mam nic do laureatki Lenckiej (jej nawet nie słyszałem), ale słuchając całej rzeszy laureatek tego typu konkusrów słyszę tylko mniej lub gadziej zgrane z podkładem muzycznym wycie, a w ogóle nie wiem o czym śpiewają.
Doskonałość warsztatową i skalę głosu idę podziwiać do opery.
Od piosenkarzy / piosenkarek aktorskich i studenckich oczekuję, żę mają coś do powiedzenia, a nie tylko do zaśpiewania.
ukłony
lc
Odpowiedz
lc napisał(a):Nie mam nic do laureatki Lenckiej (jej nawet nie słyszałem), ale słuchając całej rzeszy laureatek tego typu konkusrów słyszę tylko mniej lub gadziej zgrane z podkładem muzycznym wycie, a w ogóle nie wiem o czym śpiewają.
Ja słucham tego typu piosenek od lat (kiedyś nawet sam grywałem, pisałem i brałem udział w konkursach z sukcesami i bez nich) i dla mnie przede wszystkim ważny jest przekaz utworu i wartość jaką on niesie. Dlatego zwróciłem uwagę na G. Lencką - bo ją słyszałem i widziałem na scenie (przy żywym akompaniamencie pianisty, nie podkładu) i zrobiła na mnie wrażenie zarówno pod względem treści jak i formy. O innych laureatkach nie powiem nawet słowa, bo ich nie słyszałem.
lc napisał(a):Jeżeli coś ocaleje za parę lat, to będą to jednak piosenki Bogusza - zaśpiewane prosto ale komunikatywnie.

Masz zdolności prorocze? Bo chyba tylko tym można tłumaczyć to zdanie, zwłaszcza, że przyznajesz się do całkowitej nieznajomości twórczości Lenckiej. Ja naprawdę Boguszowi nie życzę źle, jak już wcześniej pisałem mam duży szacunek do jego zdolności literackich. Do muzycznych już, niestety, mniejszy. I teraz gdyby przyszło mi oceniać dobrą piosenkę wykonaną przeciętnie i dobrą piosenkę wykonaną tak, że ciarki przechodzą - to którą miałbym ocenić wyżej? Oczywiście, moja ocena też byłaby subiektywna - kto inny ma prawo inaczej to widzieć. I nieważne czy tym "kto innym" będę ja, czy też juror SFP.
"Mam wszystko, czego może chcieć uczciwy człowiek..."
Odpowiedz
Karczemniku,
oczywiście że nie mam zdolności proroczych i doświadczenie w piosence tego typu mam zapewne mniejsze od Ciebie, ale uważam, że piosenki Bogusza - traktujące o ważnych rzeczach, świetnie napisane, nieprzegadane muzycznie, dobrze wykonane -mają dużą szansę przetrwania.
Ja absolutnie nie piłem personalnie do pani Lenckiej, bo jak mówię - jej akurat nie znam. Więc być może pisze genialnie i genialnie śpiewa.
Ale mimo wszystko (odrywając się od Lenckiej) z całej dużej grupy obecnych wykonawców i tworców gatunku obawiam się, że nie pozostanie wiele.
Odpowiedz
lc napisał(a):Więc być może pisze genialnie i genialnie śpiewa.
He he he - aż tak wysoko jej zdolności nie oceniam.
lc napisał(a):uważam, że piosenki Bogusza - traktujące o ważnych rzeczach, świetnie napisane, nieprzegadane muzycznie, dobrze wykonane -mają dużą szansę przetrwania.

- tego akurat nie neguję - powiem więcej, życzę mu tego.
lc napisał(a):doświadczenie w piosence tego typu mam zapewne mniejsze od Ciebie,

- zapewniam Cię, że moje doświadczenie jako autora i wykonawcy jest bardzo mizerne - ot, kiedyś napisałem kilka wierszy, opatrzyłęm je jakąś tam muzyczką i wykonywałem na różnego rodzaju przeglądach. Raz byłem nawet na Studenckim. Ale z pokorą stwierdziłem, że są lepsi i dałem sobie spokój - piszę jeszcze od czasu do czasu, ale raczej do szuflady i grywam tylko dla przyjaciół.
"Mam wszystko, czego może chcieć uczciwy człowiek..."
Odpowiedz
karczemnik napisał(a):- zapewniam Cię, że moje doświadczenie jako autora i wykonawcy jest bardzo mizerne - ot, kiedyś napisałem kilka wierszy, opatrzyłęm je jakąś tam muzyczką i wykonywałem na różnego rodzaju przeglądach. Raz byłem nawet na Studenckim.
Chętnie bym się z tą twórczością zapoznał. Myślę, że nie tylko ja. Może byś umieścił jakieś nagrania na forum.
Odpowiedz
lc napisał(a):Chętnie bym się z tą twórczością zapoznał. Myślę, że nie tylko ja. Może byś umieścił jakieś nagrania na forum.
Niestety, moja przygoda muzyczna miała miejsce w dość odległej historii - nie było jeszcze wtedy takich możliwości rejestrowania muzyki - tak więc zostały mi tylko wspomnienia (nie zawsze radosne Big Grin ) sceniczne. I niech tak zostanie... Pozdrawiam.
"Mam wszystko, czego może chcieć uczciwy człowiek..."
Odpowiedz
szkoda
pozdrawiam wzajemnie
lc
Odpowiedz
lc napisał(a):Doskonałość warsztatową i skalę głosu idę podziwiać do opery.
Od piosenkarzy / piosenkarek aktorskich i studenckich oczekuję, żę mają coś do powiedzenia, a nie tylko do zaśpiewania.
Zgadza się. Historia krakowskich festiwali zna kilka przypadków, kiedy to wśród laureatów, znaleźli się wykonawcy, którzy nie mieli może aż takich możliwości wokalnych jak panie Lencka czy Dąbrowska, ale ich przekaz zarówno autorski jak i interpretacyjny, był na tyle silny, że zostawił w tyle rozmaite górniakopodobne twory. Wystarczy wspomnieć na przykład Jacka Musiatowicza czy choćby naszego Łukasza "Spaldinga". Smile
Odpowiedz
Kuba Mędrzycki napisał(a):
lc napisał(a):Doskonałość warsztatową i skalę głosu idę podziwiać do opery.
Od piosenkarzy / piosenkarek aktorskich i studenckich oczekuję, żę mają coś do powiedzenia, a nie tylko do zaśpiewania.
Zgadza się. Historia krakowskich festiwali zna kilka przypadków, kiedy to wśród laureatów, znaleźli się wykonawcy, którzy nie mieli może aż takich możliwości wokalnych jak panie Lencka czy Dąbrowska, ale ich przekaz zarówno autorski jak i interpretacyjny, był na tyle silny, że zostawił w tyle rozmaite górniakopodobne twory. Wystarczy wspomnieć na przykład Jacka Musiatowicza czy choćby naszego Łukasza "Spaldinga". Smile
Wszystko się zgadza. Jak ktoś ma charyzmę, siłę przekazu i coś mądrego do przekazania to sobie poradzi, myślę tu np. o Andzreju Garczarku, Marku Terczu i innych.
Z drugiej strony - Janek Kondrak, który pisze piosenki dla siebie i innych, komponuje i jakoś nie przeszkadza mu w tym potężny głos i niebanalne umiejętności wokalne.
"Mam wszystko, czego może chcieć uczciwy człowiek..."
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Warsztat Antoniego - listopad 2007 dauri 2 1,928 04-27-2009, 08:52 AM
Ostatni post: dauri
  OPPA 2007 - 25. MIĘDZYNARODOWY FESTIWAL BARDÓW dauri 1 1,697 11-24-2007, 12:33 AM
Ostatni post: Strefa Piosenki
  Jerzy Menel in memoriam 30.11.2007 godz. 21.00 dauri 0 1,242 11-11-2007, 12:32 PM
Ostatni post: dauri
  Zespół Reprezentacyjny - Poznań - 13.09.2007 r. Zeratul 0 1,221 08-30-2007, 01:49 PM
Ostatni post: Zeratul

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości