Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"Kaczmarski w swiecie tekstow" Gajdy
#31
Żartujesz?? Jeżeli napisze się za dużo odejmują punkty ????????????????????? Co za debile to wymyślili ??
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#32
Przemek napisał(a):Żartujesz?? Jeżeli napisze się za dużo odejmują punkty
No Smile I to całkiem dużo można ich stracić, bo chyba wszystkie punkty za styl, a tych jest (chyba) całkiem sporo.
[b][size=80]"Ty przed Tobą świat,
za Tobą ja,
a za mna już nikt."[/size][/b]
Odpowiedz
#33
Paranoja...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#34
Ale z tego co wiem, to chyba ograniczenie dotyczy tylko języków obcych na maturze.

Ale nie wiem czy coś w tym złego, przecież to zawsze jakaś umiejętność zmieścić się w krótkiej formie.
[b][size=80]"Ty przed Tobą świat,
za Tobą ja,
a za mna już nikt."[/size][/b]
Odpowiedz
#35
Przemek napisał(a):Co za debile to wymyślili ??
To wcale nie jest głupie. Umiejętność precyzyjnego, a co za tym idzie - lapidarnego - wyrażania myśli jest bardzo ważna, zwłaszcza w dobie natłoku informacji.
Weźmy np. takie zdanie:
Cytat:Dalsze dociekania co do istoty celów, metod, środków i sposobów organizowania ładu społecznego w państwie oraz tworzenia warunków dla stabilnego wzrostu dochodów poprzez oddziaływanie władz publicznych na dynamikę gospodarki, jej strukturę i stosunki ekonomiczne w państwie oraz jego relacje gospodarcze z zagranicą, w celu minimalizowania ograniczeń ze strony popytu i ograniczeń finansowych w systemie o dominacji ciśnienia, a także kreowania korzystnych efektów zewnętrznych i skutecznego wytwarzania dóbr oraz usług publicznych, jak również zapewnienia pomocy społecznej potrzebującym, wymagają bardziej szczegółowej analizy w następnych rozdziałach
Nie sądzisz, Przemku, że zdanie jest nieco przydługie?
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#36
Ale jak ktoś ma dużo i ciekawie do powiedzenia na dany temat, to nie widzę powodu go ograniczac i odejmowac za to punktu. Rozumiem jak ktoś leje wodę byle zapchac miejsce, ale nie o tym mówię.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#37
Przemek napisał(a):Ale jak ktoś ma dużo i ciekawie do powiedzenia na dany temat, to nie widzę powodu go ograniczac i odejmowac za to punktu. Rozumiem jak ktoś leje wodę byle zapchac miejsce, ale nie o tym mówię.
No to pomyśl, że sprawdzający mają np. 99 prac gdzie ktoś wodę leje i 1 gdzie ktoś pisze dużo, ale na temat.
[b][size=80]"Ty przed Tobą świat,
za Tobą ja,
a za mna już nikt."[/size][/b]
Odpowiedz
#38
gredler napisał(a):To wcale nie jest głupie. Umiejętność precyzyjnego, a co za tym idzie - lapidarnego - wyrażania myśli jest bardzo ważna, zwłaszcza w dobie natłoku informacji.
Weźmy np. takie zdanie:
Słuszna uwaga. Smile
Pracuję m.in. jako copywriter i wiem, iż określanie rozmiaru tekstu (ilość słów lub ilość znaków) przez Klienta jest normą.
Poza precyzją ważny jest czas, jaki potrzebny jest na wygłoszenie (lub przeczytanie) takiego tekstu.
Z tym, że zawsze zaznaczam, iż nie napiszę co do słowa/znaku, gdyż to bez sensu - zawsze musi być jakiś rozsądny margines.

Pozdrawiam
H.
,,...pierwszy bratu skoczę do gardła,
gdy zawyje: nie wilki już my..."
Odpowiedz
#39
Hubercie, nie chodzi reklamy itp. Chodzi o możliwośc swobodnego wypowiedzenia się w danym temacie. Napisanie tyle ile się uznaje że potrzeba i ile się wie. W takim przypadku sztuczne ograniczanie się jest dla mnie idiotyczne.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#40
Drogi Przemku,
pozwól więc, że wypowiem się jako polonista (a do niedawna student piszący prace roczne na ocenę Wink ).
Nie zawsze ,,...napisanie tyle ile się uznaje że potrzeba i ile się wie..." jest napisaniem tyle, ile potrzeba. Jak mówił mój polonista ze szkoły średniej: Trzeba wiedzieć, co się pisze, a nie pisać, co się wie.
Oczywiście żadna skrajność nie jest dobra i sprawdzanie, czy piszący nie umieścił w tekście o jedno słowo za mało/za dużo uważam za debilizm.
Ale takie pilnowanie się jest dobrym ćwiczeniem, które pomoże w ćwiczeniu precyzji i logiki wypowiedzi, wzbogacaniu swego słownika, poprawieniu stylu.
Pomyśl, czy czasem sam nie skracasz swych tekstów, by nie było za długo czy niejasno?

Pozdrawiam
Hubert
,,...pierwszy bratu skoczę do gardła,
gdy zawyje: nie wilki już my..."
Odpowiedz
#41
Przemek napisał(a):Ale jak ktoś ma dużo i ciekawie do powiedzenia na dany temat, to nie widzę powodu go ograniczac i odejmowac za to punktu.
Ale nie każde miejsce i nie każda sytuacja jest najlepsza do tego, by prezentować wszystko co ma sie do powiedzenia. Mówienie lapidarnie, a treściwie, krótko i węzłowato - jest bardzo cenną umiejętnością, a bywa wręcz sztuką. Zobacz jak Jacek zagaja i rozwija temat w swoich Kwadransach. Zobacz jak ważkie tematy potrafi poruszyć w 15-minutowej audycji. Przecież właśnie między innymi zwięzłość i gęstość tych zapowiedzi są ich atutem, czynią je małymi dziełami sztuki.
Uważam, że to dobrze, że w czasach, kiedy ludzie nagminnie zanudzają się powtarzaniem po dziesięć razy w jednej rozmowie tych samych "odkryć", na maturze jest też kryterium zwięzłości.
Odpowiedz
#42
Patrzę, patrzę, patrzę i nie mogę uwierzyć...

W maju 2005 roku napisałem ostatni post na tym forum i obiecałem sobie, że nigdy więcej nic już tu nie wyprodukuję. Potem chyba jeszcze raz napisałem coś, na szczęście tylko raz, choć o raz za dużo. Wstydzę się wszystkiego, co tu wypisywałem i chętnie usunąłbym to w całości, gdyby takie postępowanie nie było równie bez sensu jak moje wcześniejsze wypowiedzi. Nieistotne.

Trzymam przed sobą fioletową książeczkę Krzysztofa Gajdy, którą swego czasu - relatywnie dawno - kupiłem za kwotę sporo niższą od wydrukowanej na ostatniej stronie okładki i nie potrafię zrozumieć: dać 160 zł za książkę Gajdy (piję do tej aukcji na Allegro z linka)! Oszałamiające! I wcale nie wiem, czy to dla autora powód do satysfakcji. Pewnie tak, ale autor nie jest - mimo wszystko - głównym bohaterem tragifarsy, która się tu rozgrywa. Nie jest nawet jej sprawcą, albo jest nim tylko poniekąd.
"Sprawcą" jest natomiast Jacek Kaczmarski. Bohaterami jesteście Wy, drodzy forumowicze. Bohaterami jesteście Wy.

Bohaterami i reżyserami jednocześnie. Uciekłem stąd w przekonaniu, że atmosfera tutaj, w gronie osób licytujących się na prawdziwość i słuszność swojej wiary lub niewiary, obydwu jednako obłudnych i sztucznych, robi się coraz bardziej... kościelna. Wymiana myśli i dyskusja stały się pewnego rodzaju praktykami religijnymi. Obiektu kultu nie trzeba zapewne przedstawiać, na imię mu Jacek Kaczmarski, częściej wszak wzywany pod imieniem Mistrza (i ja tak go wzywałem, zgoda). Uciekłem więc stąd, ale nie uwolniłem się - nie uczestnicząc sakramentalnie (czynnie, autorsko) w życiu Kościoła Kaczmarowego, pozostałem jego wiernym (wiernym czytelnikiem Forum). Miałem dzięki temu możliwość zobaczyć, jak wszystkie moje zarzuty, wszystkie moje obawy potwierdzają się, przyrastają, jak wzmaga się siła fenomenu i liczebność Kościoła Kaczmarowego. Oto na moich oczach i przy moim milczącym współudziale narodziła się Sekta. Prawdziwa! Jej kapłani-założyciele, Wielebny Artur i Wielebna Ann, jak wielu wizjonerów, doświadczyli chyba, jak dzieło ich wymyka się im z rąk, przekracza swoje założenia, zachowali jednak twarze i mężnie podjęli się trudu opieki nad przemienionym Forum, nad Sektą Mistrza Jacka K. Nie zachwiało tym ukonstytuowanym już - mocą wiary - tworem nawet burzliwe zniknięcie Przewielebnego KN, potwierdziło zaś cel jego istnienia pojawienie się Półbogini Bereis. Tak oto doszliśmy do tego, że (niezarejestrowany wprawdzie formalnie, ale tym realniejszy) Kościół Kaczmarowy działa monumentalnie i prężnie, i - jeśli spojrzeć nań z boku - budzić winien najstraszliwsze przerażenie. Świadectwem tego - jednym z setek, ale jakże wymownym - są książki Krzysztofa Gajdy, osiągające absurdalne ceny. Jest nim postępowanie ludzi, którzy do tego doprowadzają. Tych małych, smutnych, szarych, zwyczajnych, opętanych sektowiczów, którzy sami są bezwolni, których ciągnie za sobą Sekta.

Czy książka Krzysztofa Gajdy jest fundamentalnym dziełem kaczmarologii? Pytanie bez sensu. Jest dziełem jedynym, więc nie sposób nie brać jej pod uwagę i trzeba się do niej we wszelkiej działalności kaczmarologicznej odwoływać i ustosunkowywać. Ale dlaczego trzeba traktować ją jak egzegezę Ewangelii??? Dlaczego, pytam się, trzeba ją kupować za cenę straszliwą w warunkach takich, w jakich zdobywało się w czasach, których zasadnicza część wyznawców Jacka K. (w tym i ja, były wyznawca) nie może pamiętać, jego drogocenne i zakazane wówczas nagrania? Nie trzeba!!! Można – i należy – z nią także polemizować. Nie jest konieczne traktowanie jej jako niezachwianego autorytetu, nie jest konieczna ślepa ufność w jej ustalenia i potwierdzanie kanoniczności zawartych tam interpretacji. Ale Wy tego nie rozumiecie – jesteście członkami Sekty. Książka Gajdy, na pewno pionierska, pod wieloma względami pożyteczna, jest przy tym pracą anachroniczną metodologicznie i warsztatowo, mieszającą rozmaite i nieprzystające do siebie podejścia do badanego tekstu i autora, dokonującą niebezpiecznych uproszczeń i w wielu miejscach niespójną. Jedno, co w niej naprawdę celne i cenne, to rzetelna analiza cech poetyki piosenek Kaczmarskiego i kolekcjonerskie, tabelaryczne zestawienia na końcu – ale by takie układać, nie trzeba być doktorem nauk humanistycznych. I to wszystko razem ma być warte 160 zł? Zgroza! Sekta!

Sekto! Nie byłaś jeszcze sektą, miałaś jeszcze swoją pierwotną, w miarę czystą postać, dziś obecnych twoich członków nie było tu jeszcze, gdy zaatakował cię Szymon Podwin za twoją monotonię i – na dłuższą metę – bezpłodność (mam na myśli wypowiedź wyżej wspomnianego na starym, szarym forum z 2004 roku, a może zresztą był to komentarz do któregoś z newsów). Pisał wtedy o nawracających wciąż jednych i tych samych pytaniach, o tautologiczności wątków, o naiwności użytkowników. Jakże trafna była ta diagnoza! I jaki jej efekt? Simon jest dziś moderatorem, jednym z ewangelizatorów Sekty. On, który wzbraniał się wówczas przed sensem „sobie-śpiewania” piosenek Kaczmarskiego, co w jego opinii stanowić miało zamach na Oryginał (ironio, jakże i to było samo w sobie sekciarskie!), on zjawił się był w Kołobrzegu jako akompaniator jednej z uczestniczek piosenkowego konkursu!
Inną trafną diagnozę postawił wtedy Paweł Konopacki, zwany później różnie. Głosił on świętą prawdziwie teorię Złotego Cielca, którym miał dla części swoich słuchaczy być, ŻYJĄCY jeszcze w omawianym okresie, Jacek Kaczmarski. Jaka musi być moc Sekty, skoro wciąga w swój wir nawet trzeźwych obserwatorów… Czy to Półbogini Cię omamiła, Pawle? Nie, to nie ma nic do rzeczy, to inna, prywatna historia waszej dwójki. Wchłonęła Cię po prostu Sekta.

Te magisterki i licencjaty na temat twórczości Mistrza to w gruncie rzeczy osobiste wyznania wiary, pisemne, więc utrwalone włączenia się w chór głosów wołających „Święty, święty, święty […] Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej”. Ich tematy? Zawsze takie same: Uobrozki w twórcości Jacko K., Jacek K. a człowiek, Jacka K. relacje z Bogiem. Sekta!

W tym wszystkim przestaje się już potem słyszeć Treść. Tak zawsze jest w sekcie. Rytuał wypiera to, do czego się odnosi, to, czemu służy. Przestaje się słyszeć treści najprostsze, najlepiej znane i najbardziej oczywiste. A śpiewak – jak zawsze – jest i teraz sam. Mimo tych rzesz wyznawców. Przejrzałem wreszcie na oczy, wiem, że nic ponad sektę nie ma pod dawnym adresem Forum i mam siłę teraz powiedzieć: więcej nie zamierzam tu nawet zaglądać. Szkoda dawać sobie dalej wypruwać mózg. Twórczość Jacka Kaczmarskiego będzie, mam nadzieję, nadal mi towarzyszyć i pozostanie jedną z najcenniejszych rzeczy, z którymi wszedłem w kontakt i które mnie w niemałym stopniu ukształtowały i wciąż kształtują. Będzie mnie sycić estetycznie i wprawiać w egzystencjalną zadumę, ale ciążyć nad nią nie będą więcej bałwochwalcze śpiewy, wezwania i gesty Sekty Mistrza Jacka.

Wiem, że zaatakujecie mnie brutalnie i zmieszacie z błotem lub… pominiecie mój atak milczeniem. Obie te reakcje są tak samo prawdopodobne i obie mają takie samo znaczenie. To ja jestem opętany, pomyślicie czy powiecie. I musi się tak stać. Dlatego że ja poddałem się terapii, jestem nadal obciążony, ale już w znacznej części wolny. Ja jestem na zewnątrz. A Wy – jesteście członkami Sekty. A Wy jesteście członkami Sekty.
W nas jest Raj, Piekło -
i do obu - szlaki!
Odpowiedz
#43
Czyli zasadniczo chodzi Ci o to, że książka na allegro jest za droga?
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#44
Igor napisał(a):On, który wzbraniał się wówczas przed sensem „sobie-śpiewania” piosenek Kaczmarskiego, co w jego opinii stanowić miało zamach na Oryginał (ironio, jakże i to było samo w sobie sekciarskie!), on zjawił się był w Kołobrzegu jako akompaniator jednej z uczestniczek piosenkowego konkursu!
Zapomniałeś dodać, że Triada rzadko wykonuje piosenki JK, jesliś już tak dokładny.
I nie byłem jeno akompaniatorem jednej z uczestniczek konkursu. :rotfl:

A skoro przeraża Cię cena 160zł za Gajdę, to wiedz, że "O aniołach innym razem" JK poszło za... 520 zł. Big Grin
Odpowiedz
#45
Igor napisał(a):Zgroza! Sekta!
To jesli jestes poza sekta i jak piszesz:
Igor napisał(a):Książka Gajdy, na pewno pionierska, pod wieloma względami pożyteczna, jest przy tym pracą anachroniczną metodologicznie i warsztatowo, mieszającą rozmaite i nieprzystające do siebie podejścia do badanego tekstu i autora, dokonującą niebezpiecznych uproszczeń i w wielu miejscach niespójną.
To mozesz mi ja sprzedac? Za 160zl? Zebym nie musiala pilnowac Allegro? Bo ja jestem w sekcie i mam nadzieje w niej zostac. A Tobie jak widac ksiazka juz niepotrzebna.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#46
Igor napisał(a):ja poddałem się terapii, jestem nadal obciążony, ale już w znacznej części wolny. Ja jestem na zewnątrz. A Wy – jesteście członkami Sekty. A Wy jesteście członkami Sekty.
Ażeby uzupełnić wypowiedź kolegi Igora – skądinąd bardzo obszerną – pozwolę sobie zamieścić kilka pomocnych linków:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.sekty.net/">http://www.sekty.net/</a><!-- m --> - tu można znaleźć m. in. adresy ośrodków zajmujących się pomocą członkom sekt, którzy pragną opuścić szeregi bractwa;
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.psychomanipulacja.pl/">http://www.psychomanipulacja.pl/</a><!-- m --> - tu można np. za darmo zamówić praktyczny poradnik „Sekty – co warto wiedzieć”, z którego dowiemy się, jak pomóc członkowi sekty;
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.effatha.org.pl/">http://www.effatha.org.pl/</a><!-- m --> - i jeszcze tu, tematyka podobna.

Z sekciarskim pozdrowieniem

„Potężny jest mój Bóg”

Freed
[i]A jeszcze inni - pojęć gracze -
Bawią się odwracaniem znaczeń
I, niezliczone czerniąc strony,
Stawiają domki z kart znaczonych.[/i]
Odpowiedz
#47
Simon napisał(a):A skoro przeraża Cię cena 160zł za Gajdę, to wiedz, że "O aniołach innym razem" JK poszło za... 520 z
Ile???!!! 520zł!! Słodki Jezu, toż to na allegro można by kupić za taką kwotę 3 dywany z IKEI, krzesło, komplet sztućców, wazon i dwa worki dobrej karmy dla psa. Znaczy się, mam w domu majątek - książki teścia w świetnym stanie, praktycznie nieczytane, niektóre kartki jeszcze sklejone (w większości przypadków Kaczmarowej prozy, nie dotarłem nigdy do setnej strony).

[ Dodano: 12 Grudzień 2007, 10:05 ]
Igor napisał(a):Inną trafną diagnozę postawił wtedy Paweł Konopacki, zwany później różnie. Głosił on świętą prawdziwie teorię Złotego Cielca, którym miał dla części swoich słuchaczy być, ŻYJĄCY jeszcze w omawianym okresie, Jacek Kaczmarski. Jaka musi być moc Sekty, skoro wciąga w swój wir nawet trzeźwych obserwatorów… Czy to Półbogini Cię omamiła, Pawle? Nie, to nie ma nic do rzeczy, to inna, prywatna historia waszej dwójki. Wchłonęła Cię po prostu Sekta.
Jacek Kaczmarski w istocie jest dla wielu atrapą Boga, imitacją Absolutu. Więcej powiem, dla mnie samego ongiś był Kaczmarski mistrzem. Z tym, że ja ten okres bezkrytycznej, infantylnej fascynacji zwykłym człowiekiem mam od dawna za sobą. Wchodząc kilka lat temu w to środowisko byłem na tyle ukształtowany emocjonalnie, aby żaden Przewielebny piewca Kaczmarocentryzmu nie był w stanie przyciągnąć mnie do swoich chorych urojeń choćby na pół paznokcia.
Co zaś się tyczy półbogini, to jest ona jeszcze dalej od kaczmarowego szaleństwa niż ja. Dla niej Kaczmarski to facet w gaciach, Tatuś którego wiecznie nie było w domu, albo obleśnie upocony, wiecznie pijany typ leczący kaca na kanapie. Gdzie jej tam do ubóstwiania tego, który był sprawcą jej największych nieszczęść. Szczęściem w tym nieszczęściu jest to, że ona twórczość swojego Szanownego Starego najzwyczajniej w świecie lubi i szanuje, - tak jak szanuje twórczość wielu innych artystów. I za tę bezcenną umiejętność rozdzielenia wartościowej twórczości od człowieka, kocham ją.

Igorze, Twój post z którym w ogólności się nie zgadzam, jest jednak pełno cennych obserwacji. Moim zdaniem z tych obserwacji nie wyciągasz właściwych wniosków, ale za samo ich poczynienie, masz moje uznanie.
Odpowiedz
#48
Igor napisał(a):Te magisterki i licencjaty na temat twórczości Mistrza to w gruncie rzeczy osobiste wyznania wiary, pisemne, więc utrwalone włączenia się w chór głosów wołających „Święty, święty, święty […] Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej”. Ich tematy? Zawsze takie same: Uobrozki w twórcości Jacko K., Jacek K. a człowiek, Jacka K. relacje z Bogiem. Sekta!
Hmmm, niektórzy po prostu wolą pisać licencjat o Kaczmarskim niż np. o Herakliuszu Lubomirskim - to też należałoby wziąć pod uwagę...
No i nie każdy rzuca się na książkę za ponad półtorej stówy :]
[i]Lepiej dobyć wszak z siebie trochę - ciepłej ironii,
Niż się żalić nad sobą i na świat cały pluć![/i]
Odpowiedz
#49
Igor napisał(a):Książka Gajdy, na pewno pionierska, pod wieloma względami pożyteczna, jest przy tym pracą anachroniczną metodologicznie i warsztatowo, mieszającą rozmaite i nieprzystające do siebie podejścia do badanego tekstu i autora, dokonującą niebezpiecznych uproszczeń i w wielu miejscach niespójną.
podejrzewam, że sam autor by się z tym zgodził.
Igor napisał(a):Te magisterki i licencjaty na temat twórczości Mistrza to w gruncie rzeczy osobiste wyznania wiary, pisemne, więc utrwalone włączenia się w chór głosów wołających „Święty, święty, święty […] Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej”. Ich tematy? Zawsze takie same: Uobrozki w twórcości Jacko K., Jacek K. a człowiek, Jacka K. relacje z Bogiem. Sekta!
Rzumiem, że ci, którzy piszą magisterki o Mickiewiczu, Słowackim, Stasiuku czy Pilchu, są ich wyznawcami, tak? To dopiero sekty! A ileż już mają członków! Na każdej uczelni wyższej przynajmniej jeden zakład się tym zajmuje!
Igor napisał(a):W maju 2005 roku napisałem ostatni post na tym forum i obiecałem sobie, że nigdy więcej nic już tu nie wyprodukuję
a jednak, sekta wciąga...

ave, sekciarze! :lol:
Odpowiedz
#50
a czy w sektach zdarzaja sie rozlamy, schizmy i rywalizacje ?
czy tez jest to zarezerwowane dla religii ?
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#51
Ale jest tylko jedna droga do zbawienia, wszystkie inne są błędne.

Zobaczymy po śmierci kto miał rację. (Wyznawcy JK czy HK)
Odpowiedz
#52
thomas.neverny napisał(a):a czy w sektach zdarzaja sie rozlamy, schizmy i rywalizacje ?
czy tez jest to zarezerwowane dla religii ?
:rotfl: W którym z tematów nie jesteś na bieżąco? Forum czy religii? Big Grin
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#53
Przypomnialo mi sie ze chcialem wszystkim polecic film « Zywot Briana » Monty Python’ow.

Najbardziej podoba mi sie w tym filmie tlum wielbicieli, ludzi ktorzy – w wyniku jakiegos nieporozumienia – sa przekonani ze to wlasnie Brian jest Prorokiem, Mesjaszem, Mistrzem etc. Tlum domaga sie cudow, proroctw, stara sie interpretowac jako « przeslanie » badz « symbol » kazdy gest, kazde slowo Briana.
Kiedy Brian stara sie uciec przed natretnym tlumem i gubi po drodze jeden sandal, pierwsza reakcja tlumu jest : «Ten sandal to znak ! Wezmy z niego przyklad ! Tak jak on uniesmy jeden sandal ku gorze a drugi zostawmy na nodze ! To znak ze jego wyznawcy musza tak robic !». Niestety, prawie natychmiast dochodzi do pierwszej powaznej schizmy, bo Brian zostawil tez po drodze swoja tykwe. Pojawia sie druga orientacja : „Rzuccie ten sandal, idzmy za tykwa. Za Swieta Tykwa Jerozolimy”.

Polecam wszystkim ten pasjonujacy film. Smile
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#54
Paweł Konopacki napisał(a):Igorze, Twój post, z którym w ogólności się nie zgadzam, jest jednak pełen cennych obserwacji. Moim zdaniem z tych obserwacji nie wyciągasz właściwych wniosków, ale za samo ich poczynienie masz moje uznanie.
Z tym zdaniem* zgadzam się całkowicie.

* Bardzo przepraszam za dokonanie na nim małej korekty. Mam nadzieję, że autor mi wybaczy.
Odpowiedz
#55
Czy ktoś posiada egzemplarz do sprzedania?
Odpowiedz
#56
aikikai napisał(a):Czy ktoś posiada egzemplarz do sprzedania?
Wszystko jest kwestią ceny... Wink
Odpowiedz
#57
Ostatnio widziałem jak grupa młodocianych i jacyś także nieco starsi czytali Gajdę w Krakowie, może ta grupa posiada jakiś extra egzemplarz...
Odpowiedz
#58
A co to za grupa? Masz jakieś namiary? A co do ceny, to raczej sie nie będę mógł rzucić na coś takiego, jak było na tej pamiętnej aukcji allegro Wink
Odpowiedz
#59
OLI napisał(a):Ostatnio widziałem jak grupa młodocianych i jacyś także nieco starsi czytali Gajdę w Krakowie, może ta grupa posiada jakiś extra egzemplarz...
Potwierdzam, tak było.
"nawet jeżeli czyjeś sacrum jest dla mnie profanum, to sama kultura osobista, szacunek dla innego człowieka nakazuje mi pewną powściągliwość słowną."
Odpowiedz
#60
Nie wiem, skąd jesteś, ale jak już rozmowa zeszła na Kraków, to mam sprawdzone informacje, iż książka Gajdy jest dostępna w bibliotece Akademii Pedagogicznej w Krakowie (i tam nie ma do niej takich kolejek, jak w Jagiellonce). Na pewno może się do niej zapisać każdy student, czy uczniowie też - nie wiem.
[i]Lepiej dobyć wszak z siebie trochę - ciepłej ironii,
Niż się żalić nad sobą i na świat cały pluć![/i]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Krzysztof Gajda "Jacek Kaczmarski w świecie tekstów" Niktważny 1 2,597 09-30-2012, 06:14 AM
Ostatni post: Elzbieta
  Jacek Kaczmarski - w świecie pieśni Artur 76 24,532 01-13-2011, 01:36 PM
Ostatni post: Luter
  JACEK KACZMARSKI W ŚWIECIE TEKSTÓW/ PILNIE POTRZEBUJE mzjan 0 1,419 11-23-2010, 08:51 PM
Ostatni post: mzjan
  Jacek Kaczmarski Suplement 7cd - okazja! - ZAJRZYJ Astrolog 0 1,415 04-21-2010, 09:26 PM
Ostatni post: Astrolog
  Kupię książkę "Jacek Kaczmarski w świecie tekstów" PILNE! Żaba 19 7,348 11-03-2009, 04:07 PM
Ostatni post: frida
  Czy ktoś z Warszawy może mi udostępnic książkę Gajdy? iona 5 3,130 08-17-2009, 06:44 AM
Ostatni post: thomas.neverny
  JACEK KACZMARSKI W ŚWIECIE TEKSTÓW - Sprzedam!! ktwkt 4 2,810 07-11-2009, 01:42 PM
Ostatni post: ktwkt
  JACEK KACZMARSKI - MURY I INNE BALLADY przegapiłem :(((( MacB 2 1,865 05-07-2009, 09:39 PM
Ostatni post: MacB
  książka "jacek kaczmarski w świecie tekstów" - szukam!!!! sobak 2 1,898 03-24-2009, 08:41 AM
Ostatni post: Jaśko
  Kupię/pożyczę "Kaczmarski w świecie tekstów" (Krak savoyard 17 6,828 03-05-2009, 02:24 PM
Ostatni post: Argot

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości