Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Matura
#31
I macie czysciej niz w Warszawie!
Odpowiedz
#32
gosiafar napisał(a):Uwierz, trochę jeździłam po Polsce, więc mam skalę porównawczą! We Wrocławiu jest smaczne i niedrogie jedzenie! Ja mieszkam w Warszawie i - sorry - ale Wrocław pod każdym względem przoduje!
Piwo w Pubach w Warszawie jest w podobnych cenach, jak w Spiżu. A klimat i wybór - bez porównania!
Nie doceniasz tego, z czego korzystasz!
To może w Warszawie jest drogo, a nie we Wrocławiu tanio?
Odpowiedz
#33
Jaśko napisał(a):To może w Warszawie jest drogo,
Jest drogo, nawet powiedziałabym za drogo.
Plus Leonardo i Mach
Odpowiedz
#34
tmach napisał(a):Jest drogo, nawet powiedziałabym za drogo.
I z tym się zgadzam. Generalnie - jeśli chodzi np o piwo - w Warszawie można kupić za 4 zł najtaniej (oczywiście mam na myśli lokale). A w Jedwabnie np pan prowadzący piwiarnię stwierdził, że gdyby żądał cen za piwo z beczki wyższych niż w sklepie - nikt by nie przychodził do niego. Tam jest chyba najtańsze piwo w Polsce, poniżej 3 zł.
Natomiast we Wrocławiu, tuż koło Uniwersytetu - z tego co pamiętam - lane piwo z prywatnego browaru (chyba Bartek) też jest w okolicach 3 zł.
A ceny np pizzy, obiadu w Bazylii czy innych takich barkach, że już nie wspomnę o Barach Mlecznych - w porównaniu z cenami w Warszawie - to bajka!
I do tego również istotna jest jakość i ilość, bo to też ma znaczenie! W Warszawie jest różnie, trzeba wiedzieć, gdzie iść. Ale np. taki Poznań (i tu się mocno niektórym narażę) - cenowo jest super, ale smak - zdecydowanie - nie ten.
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#35
Tomek_Ciesla napisał(a):I macie czysciej niz w Warszawie!
I ładniej!
[b][size=80]"Ty przed Tobą świat,
za Tobą ja,
a za mna już nikt."[/size][/b]
Odpowiedz
#36
fizol napisał(a):I ładniej!
To nie ulega wątpliwości. I ma super klimat! Tak, jak napisał Simon, to "Magiczne Miasto"!
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#37
gosiafar napisał(a):Tam jest chyba najtańsze piwo w Polsce, poniżej 3 zł.
W Brennej (to taka górska miejscowość w Beskidach Śląskich) miałem okazje raczyć się ich miejscowym wyrobem (Brackie czy jakoś tak to się nazywało, browar z Cieszyna Śląskiego) i z nalewaka w barze kosztowało mnie to 2,5 zł za 0,5 . Big Grin Jeśli piwo pić to tylko tam. Nawet po drugiej stronie granicy drożej wychodziło.

Wasze opinie o Warszawie pokrywają się z moimi. Nie lubię naszej stolicy, dlatego nie chce tam studiować, chociaż rodzinka ciągle mnie tam wysyła, ale ja już zdecydowałem => tylko PWr. Jakoś w okolicach 9 lipca będę we Wrocławiu. Można byłoby się spotkać:p
Odpowiedz
#38
ReDi napisał(a):w okolicach 9 lipca będę we Wrocławiu. Można byłoby sięspotkać
11 mam rocznicę. Jest pretekst.
Odpowiedz
#39
Ja, niestety, nie jestem w stanie powiedzieć (a raczej napisać) czy i kiedy będę we Wrocławiu. Może przejazdem, pod koniec sierpnia? Chyba nie wcześniej... A szkoda, bo jak tak sobie powspominałam, to chętnie bym się wybrała...
I te nazwy uliczek na i przy rynku: Garncarzy, Nożowników itd. Chyba tylko we Wrocławiu są takie nazwy ulic. Smile
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#40
gosiafar napisał(a):Garncarzy, Nożowników
Więzienna z fajną, przynajmniej niegdyś, knajpą.
Odpowiedz
#41
Simon napisał(a):Po maturze warto tu przyjechać.
Ja przyjechałem.
Ja tez przyjechalam. Na 5 lat. To byly nawspanialsze lata. Gdy teraz bywam we Wroclawiu, na Chalubinskiego nasze wspomnienia nadal fruwaja w powietrzu i czasem je lapie w reke, popieszcze i wypuszczam. Zyja tam swoim wlasnym zyciem laczac sie z innym ale pamietaja moje wroclawskie czasy -powazne, swirowate, lagodne, wesole, trudne. Slub tez tam bralam i pewnie to Wroclaw sprawil, ze wracalismy z Wesela pieszo - z Centrum na Popowice. A potem w kazdej wolnej chwili wsiadalismy w pociag i jechalismy do Wroclawia.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#42
gosiafar napisał(a):I te nazwy uliczek na i przy rynku: Garncarzy, Nożowników itd. Chyba tylko we Wrocławiu są takie nazwy ulic.
Ci nożownicy rzeczywiście ciekawie brzmią, ale nadawanie ulicom nazw związanych z profesją mieszkańców to chyba nie jest żaden ewenement? W Toruniu mamy Rybaki, Piekary, Garbary, Ślusarską, Piernikarską itp. Przypuszczam, że w wielu miastach jest podobnie, np. w Gdańsku czy w Poznaniu.
Odpowiedz
#43
gosiafar napisał(a):I te nazwy uliczek na i przy rynku: Garncarzy, Nożowników itd. Chyba tylko we Wrocławiu są takie nazwy ulic.
A tego, to nie rozumiem... Dajmy na to w Warszawie jest Bednarska, Szewska, Furmańska, Piekarska... To chyba popularny sposób nazywania ulic wg. rzemiosł...
A Nożowników nie zazdroszczę. Wystarczy mi Stalowa, Ząbkowska, Wronia, itd... Wink

[ Dodano: 1 Lipiec 2007, 15:42 ]
Jaśko napisał(a):Przypuszczam, że w wielu miastach jest podobnie
Właśnie, właśnie... Wink
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#44
Ja najbardziej lubię nazwę Jatki. Kojarzy mi się z Pratchettowskimi Mrokami...
Odpowiedz
#45
W Warszawie mamy tez rycerska Tongue I moge polowicznie sie z fizolem zgodzic - Wroclaw jest tak samo ladny jak Warszawa Tongue
Odpowiedz
#46
fizol napisał(a):
Simon napisał(a):Na uniwerku jest sympatycznie.
Oby Smile
Też mam taką nadzieję.
Odpowiedz
#47
Tomek_Ciesla napisał(a):Wroclaw jest tak samo ladny jak Warszawa
Dowcipy się młodego trzymają...
Odpowiedz
#48
Simon napisał(a):Dowcipy się młodego trzymają...
I to, niestety, chroniczne... Smile
A co do nazw ulic, to w innych miastach rzeczywiście są, ale właśnie związane z samymi zawodami, czyli z zakładami, które tam się znajdowały. Natomiast we Wrocławiu są związane z osobami, które je wykonywały. Mi tam się Nożowników bardzo podoba! Smile
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#49
gosiafar napisał(a):A co do nazw ulic, to w innych miastach rzeczywiście są, ale właśnie związane z samymi zawodami, czyli z zakładami, które tam się znajdowały. Natomiast we Wrocławiu są związane z osobami, które je wykonywały.
Chyba się zamotałaś Wink
PS. A przy okazji: <!-- m --><a class="postlink" href="http://free.polbox.pl/a/anitom/Nazwulic.html">http://free.polbox.pl/a/anitom/Nazwulic.html</a><!-- m --> - niewiele, ale może pozwoli udowodnić niektórym, że jednak i Warszawa, to Miasto z własną i ciekawą historią...
A kto by chciał poznać temat głębiej polecam: "Warszawa i jej ulice. O pochodzeniu nazw." Jarosław Osowski; Oficyna Wydawnicza "Mówią wieki"; Warszawa 1999"
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#50
pkosela napisał(a):Chyba się zamotałaś Wink
Niekoniecznie. Nie chodzi, o konkretne osoby. To nic niespotykanego!
Ale widzę istotną różnicę w nazwach Piekarska i Piekarzy, Garncarska i Garncarzy czy -na ten przykład - Telemarketingu i Telemarketera. I tylko we Wrocławiu spotkałam takie nazwy(oprócz, oczywiście Telemarketera, bo to był żart). Mam nadzieję, że teraz już zrozumiesz, o czym piszę!
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#51
Dołączam się do peanów na cześć Wrocławia Smile
W tym roku nie, ale mam nadzieję, że za rok uniwersytet przywita mnie z otwartymi ramionami Big Grin
Bo, że Wrocław i jego mieszkańcy przywitają mnie miło, to nie wątpię Smile
"Radio to cudowny wynalazek! Jeden ruch ręki i ... nic nie słychać." :)
Odpowiedz
#52
gosiafar napisał(a):Mam nadzieję, że teraz już zrozumiesz, o czym piszę!
Nie rozumiem. Przecież np. młynu, od którego wzieła się Młynarska nie obsługiwały roboty i nie był własnością komunistyczną (wspólną).
O! Taka Dworcowa, to jest od konkretnego człowieka! Ale nie Piekarska, albo Piekarzy Tongue
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#53
pkosela napisał(a):Nie rozumiem.
To tak jak traktowanie kogoś przedmiotowo i podmiotowo. Z jaką ulicą byś się bardziej identyfikował: Informatyczną czy Informatyków?
Sorry, właśnie wychodzę do Parku Sowińskiego na "Śpiewajmy poezję".
Nie twierdzę, że Warszawa jest nieciekawym miastem, czy ma taką historię.
Ale Wrocław jest wyjątkowy. Kiedy tam ostatnio byłeś?
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#54
gosiafar napisał(a):Z jaką ulicą byś się bardziej identyfikował: Informatyczną czy Informatyków?
Z żadną
gosiafar napisał(a):Kiedy tam ostatnio byłeś?
Ze 20 lat temu...
gosiafar napisał(a):Ale Wrocław jest wyjątkowy.
Kraków jest wyjątkowy, Białystok jest wyjątkowy, Warszawa jest wyjątkowa, Góra Kalwaria jest wyjątkowa... Nie ma takich drugich miejsc!
gosiafar napisał(a):Sorry, właśnie wychodzę do Parku Sowińskiego na "Śpiewajmy poezję".
Udanej imprezy. Mam nadzieję, że podzielisz się wrażeniami Wink
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#55
pkosela napisał(a):Białystok jest wyjątkowy
O tak! Wyjątkowo nudny.
Odpowiedz
#56
Zbigniew napisał(a):
pkosela napisał(a):Białystok jest wyjątkowy
O tak! Wyjątkowo nudny.
Nie zauważyłem Tongue Łapy ciekawsze? Wink
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#57
pkosela napisał(a):Łapy ciekawsze?
Okolice Łap z pewnością.
Odpowiedz
#58
Simon napisał(a):Po maturze warto tu przyjechać.
Ja przyjechałem.
I Alek przyjechał.
I ja przyjeżdżam.
Odpowiedz
#59
pkosela napisał(a):Ze 20 lat temu...
To trochę dawno. Simon nazwał Wrocław "Magicznym miastem" i o to chodzi. Każde miasto jest inne, zgoda. Ale Wrocław ma niepowtarzalny klimat, który sprawia, że chce się tam być i wracać. I - co ciekawe - zgadzają się z tym chyba wszyscy, którzy tam byli na tyle długo, by spokojnie tam połazić. A że ludzie są też tam inni przekonałam się nie tylko jako "globtrotuar" ale także jako telemarketerka.
Są różne inne, ciekawe miasta, choćby Toruń, Kraków, Lublin, Zamość, Sandomierz, Chełm, Gdańsk... Zwiedziłam je wszystkie i to nie pobieżnie... Big Grin Ale Wrocław jest szczególny.
A co do różnic w nazewnictwie ulic - jeśli nadal nie rozumiesz, o co mi chodzi - trudno, nie nadaję się do tłumaczenia, brak mi cierpliwości kiedy ktoś nie rozumie rzeczy - moim zdaniem - oczywistych. Może ktoś inny zrobi to lepiej i skuteczniej. Big Grin
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
#60
Simon napisał(a):Dowcipy się młodego trzymają...
Chodzilo mi o stara Warszawe (Srodmiescie, Stare miasto, Wola, Praga Polnoc, Bielany, Zoliborz ) Wink Ursynow, Bemowo itp rzeczywiscie ladne nie sa :/
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Matura 2005 misiek_skocz 10 4,856 10-07-2004, 10:14 AM
Ostatni post: Mateo

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości