Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Formuła koncertów od "Pochwały łotrostwa".
#1
Kiedyś w jednej z recenzji koncertu trasy (prawdopodobnie, głowy jednak nie dam) "Między nami" wyczytałem, że po prezentacji samego "Między nami" i krótkiej przerwie JK grał pieśni z lat wcześniejszych - "Naszą klasę", "Mury", "Obławę", etc.

Czy tak było podczas wszystkich koncertów "Między nami"? A jak wyglądały trasy kolejnych (i poprzedniego) programów? Jak reagowała część publiczności, która przyszła słuchać rwania krat, a tu ze sceny płynie Odys przenikliwy? Czy zdarzały się prośby publiczności o "Obławę" wyrażane w połowie programu? Jak reagował na nie JK?
Odpowiedz
#2
DuchX napisał(a):Czy tak było podczas wszystkich koncertów "Między nami"?
Nie wiem, czy podczas wszystkich, ale podczas trzech koncertów "Między nami" na których ja byłem - tak właśnie występ wyglądał (I część nowy program, II część evergreeny). Z takich tez dwóch części składa się "Między nami" emitowane czasem przez TVP.
DuchX napisał(a):A jak wyglądały trasy kolejnych (i poprzedniego) programów?
LIve - to wiadomo (cały był składanką)
Mury w Muzeum Raju - też cały był składanką
Wojna postu z karnawałem - ja byłem na koncercie składającym się z dwóch części, w obu PG, ZŁ, JK śpiewali piosenki tylko z WPzK. I tak chyba to generalnie wyglądało, ze oni podczas tych koncertów raczej nie śpiewali innych piosenek, niż te z "Wojny". Pomijam jakieś koncertu spoza oficjalnej trasy.
"Sarmatia" - ja byłem i na takim koncercie, podczas którego Jacek śpiewał tylko ten program, oraz na takim, podczas którego w pierwszej części śpiewał "Sarmatię" a w drugiej piosenki z wcześniejszych lat. Pamiętam, że to był bardzo długi koncert trwający, nie licząc przerwy, ponad 3 godziny.
Jak się posłucha nagrań z Góry Kalwarii to tam też słychać, że JK i ZŁ grają Sarmatię oraz inne, wcześniejsze utwory. Myślę, że co do Sarmatii to reguły jednej i jasnej nie było.
"Szukamy stajenki" - wiadomo, koncert w całości składający się z pastorałek. Pomijam rozmaite występy JK, podczas których grał piosenki ze "Stajenki", ale te występy trudno zaliczyć, jako koncerty prezentujące całościowo program.
"Pochwała", "Między nami", "Dwie skały", "Mimochodem" - to już, z tego, co wiem, były programy prezentowane podczas pierwszej części koncertu. W drugiej JK wykonywał pieśni mniej lub bardziej masowego rażenia.
DuchX napisał(a):Jak reagowała część publiczności, która przyszła słuchać rwania krat, a tu ze sceny płynie Odys przenikliwy?

Ja tam jakichś szczególnych reakcji nie widziałem. JK zapowiadał, jak koncert będzie wyglądał (że w pierwszej częsci nowy program a w drugiej stare rzeczy) i wszystko normalnie szło.
DuchX napisał(a):Czy zdarzały się prośby publiczności o "Obławę" wyrażane w połowie programu?
Ja nie słyszałem, żeby np. w środku mimochodem ktoś krzyczał "Obławaaaa!!!".
Sądzę, że - jeśli nawet tak było - to nie były sytuacje częste. Z wielu powodów tak się chyba musiało dziać. Po pierwsze, na koncerty JK z reguły przychodzili ludzie dość kulturalnie wyrobieni, którzy wiedzieli, kiedy coś krzyczeć wypada a kiedy nie.
Po drugie, JK - jak wspomniałem - w początkowej zapowiedzi przedstawiał plan koncertu zatem krzyczeć ludziska nie miały powodu. Po prostu wiedzieli, że ew. Obława będzie w II części a nie w pierwszej.
Po trzecie, poza pewnym odstępstwami od reguły, JK chyba najwięcej koncertów grał jednak w rozmaitych salach widowiskowych, teatrach, kinach itp. Mniej było koncertów w klubach, czy imprez plenerowych. Myślę, ze sala widowiskowa z ustawionymi rzędami krzeseł, cicha, swoją konstrukcją już wymuszająca pewien spokój widza, nie sprzyjała okrzykom, głośnym prośbom itp.
Ja sobie nie wyobrażam, aby np. w Teatrze Małym w Warszawie (genialne warunki do koncertu takiego, jak koncert JK) ktoś zaczął w pierwszej części występu krzyczeć "Muryyy". Po prostu nastrój miejsca był taki, ze to nie uchodziło. A publiczność, jak się rzekło, zazwyczaj była dość wyrobiona.
Byłem na dwóch koncertach podczas których zdarzyła się prawie identyczna sytuacja, otóż podczas drugiej części występu nagle komuś z publiczności wypadła butelka z dłoni i głośno potoczyła się po podłodze.
Akurat tak tez się zdarzyło, że w obu przypadkach JK właśnie się stroił, kiedy ta butelka z brzękiem upadała na podłogę. Wszystko było bardzo dobrze słychać i na sali zapadła konsternacja.
W pierwszym przypadku, podczas koncertu w ŁDK (ponad 3 godz) JK zareagował żartem: "No, widzę, że niektórzy już się pokrzepiają". Sądzę, że zareagował tak, bo wiedział, ze tak długi występ może niektórych wyczerpać (intelektualnie i fizycznie)
Ale w drugim przypadku wyraźnie się zdenerwował:
"Ja bym cię prosił, abyś poczekał z tym, jak już się koncert skończy. Długo już nie będę Cię męczył".
Piszę o tej butelce, bo ona wywoływała zmieszanie publiczności. Miało się poczucie, że ktoś zachował się nieadekwatnie do chwili, do sytuacji. Myślę, że jeszcze bardziej nieadekwatnym zachowaniem byłoby głośne proszenie o "Obławę" podczas pierwszej części występu, w której JK grał "Mimochodem". I ludzie, ogólnie, raczej to wiedzieli.
Pamiętać należy, że innymi regułami kierują się imprezy plenerowe, koncert w klubie a innymi koncert na szeroko rozumianej sali widowiskowej.
Podczas typowo plenerowego koncertu na zamku olsztyńskim w pewnym momencie młody człowiek wparował na scenę, usiadł Kaczmarowi tuż pod nogami i podtrzymywał mu teksty, bo inaczej wiatr zwiałby kwity. Taka sytuacja, że ktoś z publiczności wchodzi na scenę nie mogłaby się zdarzyć w sali albo nawet w Klubie. Z drugiej strony, często podczas koncertów klubowych atmosfera jest luźniejsza, ludzie trochę gadają, trochę się kręcą – co jest nie do pomyślenia na sali widowiskowej. Podczas koncertu w klubie albo w plenerze od biedy do przyjęcia byłby jeszcze okrzyk „Obławaaaa” wydany podczas pierwszej części koncertu. Ale już w czasie koncertu na sali widowiskowej ten sam okrzyk były grubym nietaktem.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#3
Paweł Konopacki napisał(a):Mury w Muzeum Raju - też cały był składanką
Aczkolwiek, należy zaznaczyć iż nie był rodzajem koncertu życzeń. Piosenki jakie miały pojawić się w MwMR były od początku do końca zaplanowane, a z koncertu na koncert nawet ich ubywało. Miałem przyjemność być na pierwszym z tych koncertów w warszawskiej Rivierze(bodajże 19.10.91), kiedy to Trio grało dwie i pół godziny. Niemal całe trzy programy, plus dodatkowo takie perełki jak Karmaniola, Posiłek, Epitafium dla Jesienina czy wreszcie Epitafium dla Włodzimierza Wysockiego. Potem jednak z koncertu na koncert głosy wokalistom już "wysiadały", więć zaczęli okrajać program ostatecznie zdaje się do półtorej godziny. No i warto pamiętać, że to właśnie podczas tych pamiętnych koncertów z 1991go roku, jako bisy, zaprezentowane zostały po raz pierwszy(i zdaje się po raz ostatni), takie piosenki jak Upadek ZSRR, Starzejsz się stary i Błędy wróżbitów.
Paweł Konopacki napisał(a):Wojna postu z karnawałem - ja byłem na koncercie składającym się z dwóch części, w obu PG, ZŁ, JK śpiewali piosenki tylko z WPzK. I tak chyba to generalnie wyglądało
Tak to wyglądało. Tylko, że ja nie przypominam sobie, aby podczas któregoś z koncertów wspomnianego programu(tak z jesiennej jak i wiosennej trasy), Trio dzieliło koncerty WPzK na dwie części. No, chyba że liczyć bisy jako osobną część. I tu warto też wspomnieć, że bisy podczas WPzK zawierały tylko dwie piosenki - Jan Kochanowski i Zbigniewowi Herbertowi, które stanowiły integralną część programu.

[ Dodano: 2 Czerwiec 2007, 12:59 ]
Paweł Konopacki napisał(a):Jak się posłucha nagrań z Góry Kalwarii to tam też słychać, że JK i ZŁ grają Sarmatię oraz inne, wcześniejsze utwory.
Koncerty w Górze Kalwarii, miały charakter koncertów premierowo-wspominkowych. Oprócz koncertu "Szukamy stajenki", który specjalnie był rejstrowany dla TVP. Poza tym, tych kilka koncertów, na których mieliśmy przyjemność być razem z Lutrem te 13(!) lat temu, to były występy składankowe z elementami koncertu życzeń. Smile Raczej luźne spotkania w knajpianej atmosferze.
Paweł Konopacki napisał(a):Myślę, że co do Sarmatii to reguły jednej i jasnej nie było.
Byłem na kilku koncertach zatytułowanych "Sarmatia" i nie przypominam sobie, aby Jacek grał trochę Sarmatii i trochę evergreenów. Jak była Sarmatia, to były te wszystkie piosenki, które znamy z płyty. Co najwyżej w ramach bisów Jacek zdaje się grał Pana Kimicica i Zbroję.
Inna sprawa, że zanimi program Sarmatia zaczął być prezentowany w całości, Jacek z ZŁ grali bardzo wiele koncertów wspomnień i premier. I tu, rzeczywiście było jakieś 10 piosenek z nowego cyklu, no i kilkanaście hitów. Ale jak program powstał, to był już grany praktycznie na podobnej zasadzie jak choćby WPzK.
Paweł Konopacki napisał(a):"Szukamy stajenki" - wiadomo, koncert w całości składający się z pastorałek.
Tu na bis często pojawiała się "Wigilia na Syberii", no ale oczywiście jako utówr pozostający niejako w poetyce całego przedsięwzięcia.

[ Dodano: 2 Czerwiec 2007, 13:05 ]
Paweł Konopacki napisał(a):Ale już w czasie koncertu na sali widowiskowej ten sam okrzyk były grubym nietaktem.
Podczas pierwszego koncertu MwMR(w sali widowiskowej Riviera-Remont), w części bisowej, kilka osób skandowało m.in. Obłaaawa i najlepsze: Źródło II ! :rotfl:
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#4
Kuba Mędrzycki napisał(a):Aczkolwiek, należy zaznaczyć iż nie był rodzajem koncertu życzeń
Próbujesz coś dodać, żeby tylko coś dodać. Przeca w tym fragmencie swojego posta, w którym piszę o "MwMR" nie mówię o koncercie życzeń, tylko o tym, jak wyglądał koncert prezentujący dany program lub cykl piosenek. JK grając np. "Mimochodem" tez - w drugiej części koncertu - nie ulegał namowom publiczności (choć oczywiście to pewnie zależało od charakteru koncertu - inaczej było w Harendzie a inaczej Domu Kultury Górna w Łodzi). O ile pamiętam, ewentualnie na bis JK śpiewał piosenkę, o którą prosiła publiczność - jeśli miał ściągawkę.
Kuba Mędrzycki napisał(a):Tylko, że ja nie przypominam sobie, aby podczas któregoś z koncertów wspomnianego programu(tak z jesiennej jak i wiosennej trasy), Trio dzieliło koncerty WPzK na dwie części.
Ale ja sobie przypominam. Dobrze pamiętam koncert "Wpzk" z Łodzi (Teatr Muzyczny, na publiczności mogącej pomieścić 500 osób, było może 60 słuchaczy) bo to był mój pierwszy koncert Trio, na którym byłem. Do niedawana mialem jeszcze bilet.
Kuba Mędrzycki napisał(a):Byłem na kilku koncertach zatytułowanych "Sarmatia" i nie przypominam sobie, aby Jacek grał trochę Sarmatii i trochę evergreenów.
No widzisz. A ja byłem w ŁDK na takim koncercie, na którym JK grał Sarmatię a w drugiej części - inne rzeczy.
Kuba Mędrzycki napisał(a):Inna sprawa, że zanimi program Sarmatia zaczął być prezentowany w całości, Jacek z ZŁ grali bardzo wiele koncertów wspomnień i premier. I tu, rzeczywiście było jakieś 10 piosenek z nowego cyklu, no i kilkanaście hitów.
Na takim koncercie to znów ja nie byłem. Ale mogłem nie być, bo Sarmatię na żywo słyszałem dwa razy. Raz w Teatrze Małym, drugi raz - z samą gitarą - w Łodzi.
Kuba Mędrzycki napisał(a):No, chyba że liczyć bisy jako osobną część. I tu warto też wspomnieć, że bisy podczas WPzK zawierały tylko dwie piosenki - Jan Kochanowski i Zbigniewowi Herbertowi, które stanowiły integralną część programu.
Oczywiście, że nie liczymy bisów, jako osobnej części. Mówię o dwóch częsciach WPZK przedzielonych przerwą. Po drugiej części był oczywiscie bis a w ramach tego bisu wspomniany przez Ciebie "Jan Kochanowski" i 'Zbigniewowi Herbertowi".

Myślę, ogólnie rzecz biorąc, że koncerty mogły się różnić od siebie i stąd tak wiele różnych wspomnień dotyczących formuły występu. Na pewno koncerty grane przez Trio w ramach dwóch tras "WpzK" oraz "MwMR" były pod względem formuły w miarę jednolite. Także koncerty 'Szukamy stajenki" - z całym zespołem muzycznym oraz "Sarmatia" grana z Łapińskim również były w miarę jednolite.
Ale już koncerty solowe JK bywały bardzo urozmaicone pod względem formuły i repertuaru. Najczęściej oczywiście JK grał w pierwszej części najnowszy program a w drugiej była zbiorówką różnych rzeczy. Ale bywało i tak, że w pierwszej części grał najnowszy program a w drugiej, starszy program + evergreeny (tak było w Łodzi)
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#5
DuchX napisał(a):A jak wyglądały trasy kolejnych (i poprzedniego) programów? Jak reagowała część publiczności, która przyszła słuchać rwania krat, a tu ze sceny płynie Odys przenikliwy? Czy zdarzały się prośby publiczności o "Obławę" wyrażane w połowie programu? Jak reagował na nie JK?
Koncerty w Toruniu (Dwie Skały, Mimochodem). Duża Sala Dworu Artusa, więc elegancko i spora widownia.
Pierwsza część nowy program, nikt się nie odzywał, poza śmiechem przy zapowiedziach
Druga - składanka, ale wg Jacka, czyli bez jeków ze strony publiczności
Bisy - na życzenie z widowni, z tym, że zdarzało się, że Jacek mówił, że nie ma tekstu przy sobie. Nie przypominam sobie Murów bądź Obławy i próśb o nie.
Odpowiedz
#6
Paweł Konopacki napisał(a):
Kuba Mędrzycki napisał(a):Aczkolwiek, należy zaznaczyć iż nie był rodzajem koncertu życzeń
Próbujesz coś dodać, żeby tylko coś dodać.
Próbuję rozwiać ewentualne wątpliwości co do formuły koncertu, na którym najmłodsi użytkownicy nie mieli okazji być. Tylko tyle. Ale jeśli moje "trzy grosze" w jakiś sposób Cię uraziły, bądź w jakimś stopniu podważyły Twój kaczmarologiczny autorytet, to z całego serca przepraszam!
Paweł Konopacki napisał(a):
Kuba Mędrzycki napisał(a):Tylko, że ja nie przypominam sobie, aby podczas któregoś z koncertów wspomnianego programu(tak z jesiennej jak i wiosennej trasy), Trio dzieliło koncerty WPzK na dwie części.
Ale ja sobie przypominam. Dobrze pamiętam koncert "Wpzk" z Łodzi (Teatr Muzyczny, na publiczności mogącej pomieścić 500 osób, było może 60 słuchaczy) bo to był mój pierwszy koncert Trio, na którym byłem.
Skoro, tak to ok. Nie byłem na WPzK w Łodzi.
Byłem na jakichś 5ciu czy 6ciu Wojnach... i żaden z tych koncertów nie był dzielony na części. Stąd moje zdziwienie. Fakt dzielenia na części WPzK można uznać chyba nawet za swego rodzaju ciekawostkę, bo Luter który był na kilkudziesięciu Wojnach, także nigdy nie wspominał o tym, aby koncerty były dzielone na części.
Paweł Konopacki napisał(a):
Kuba Mędrzycki napisał(a):Byłem na kilku koncertach zatytułowanych "Sarmatia" i nie przypominam sobie, aby Jacek grał trochę Sarmatii i trochę evergreenów.
No widzisz. A ja byłem w ŁDK na takim koncercie, na którym JK grał Sarmatię a w drugiej części - inne rzeczy.
Jak wspomniałem:
Kuba Mędrzycki napisał(a):Inna sprawa, że zanimi program Sarmatia zaczął być prezentowany w całości, Jacek z ZŁ grali bardzo wiele koncertów wspomnień i premier.
... bywały i takie koncerty.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#7
Formuła koncertów zmieniała się w czasie. Poza tym istotne było czy JK występuje sam czy z Łapińskim (ew. PG).
Wojna postu z karnawałem podczas jesiennej trasy grana była bez przerwy, natomiast podczas wiosennej - z przerwą.
A "Obława!" ludzie krzyczeli, szczególnie przed bisami. Na przykład po "Live" w Sali Kongresowej atmosfera była mniej więcej taka jak przed bisami na płycie Chicago-Live*.

Z tym, że faktycznie częściej zdarzało się to np. w Harendzie niż w Teatrze Małym. Kiedyś w Harendzie po drugiej czy trzeciej piosence jakiś wstawiony już koleś krzyknął: "Mury!". Na co Jacek: "Synu, masz szansę usłyszeć Mury za jakieś dwie i pół godziny, ale chyba nie doczekasz".

* Mówię tu o czarnych krążkach Chicago-Live, bo niestety, w Synu marnotrawnym przerwy między utworami zostały mocno pocięte, żeby zmieścić się na jednej płycie (zapis na płytach analogowych trwa łącznie 94 minuty!).
Odpowiedz
#8
Luter napisał(a):natomiast podczas wiosennej - z przerwą.
Ale to zdaje się nie było regułą? Podczas wiosennej WPzK byłem na dwóch koncertach i na żadnym nie przypominam sobie przerwy. A już na pewno nie podczas ostatniego koncertu w Operetce.
Lutrze, czyżby w Ursusie były dwie części ??
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
#9
Luter napisał(a):natomiast podczas wiosennej - z przerwą.
No, to jeszcze tak źle ze mną nie jest. Chociaż paranoja dokucza, spiskowa teroria dziejów rządzi umysłem - pamięć mam jeszcze dobrą Wink

[ Dodano: 3 Czerwiec 2007, 01:30 ]
Kuba Mędrzycki napisał(a):także nigdy nie wspominał o tym, aby koncerty były dzielone na części.
No to już wspomniał. Patrz ostatni post Lutra w tym wątku.

Artur napisał(a):Bisy - na życzenie z widowni, z tym, że zdarzało się, że Jacek mówił, że nie ma tekstu przy sobie. Nie przypominam sobie Murów bądź Obławy i próśb o nie.
Ja sobie przypominam prośby o obie piosenki. "Murów" nigdy nie zagrał na tych koncertach, na których ja byłem. Ale "Obławę" owszem grał.
Co do "Murów" to jest taki, dość chyba znany Polsatowski program pt. "Wieczór trzech bardów". 'Wieczór" jest nagraniem koncertów JK, PG, ZŁ z 1999 roku. W jednej z wyemitowanych wersji tego programu (było kilka na rozmaite sposóby okrojonych) Trio gra "Mury". Odnosi się wrażenie, że to wykonanie "Murów" zarejestrowne przez Polast podczas koncertu w Tearze Muzycznym Roma grane jest właśnie na bis.
Piszę "odnosi się" bo z programu ewidentnie nie wynika, czy "Mury" grają na bis, czy w ramach zaplanowanego koncertowego zestawu piosenek. Jednak widoczne zmęczenie Jacka ( łamiący się głos) wskazują, ze jest to któryś z rzędu bis.

[ Dodano: 3 Czerwiec 2007, 01:47 ]
Kuba Mędrzycki napisał(a):Ale jeśli moje "trzy grosze" w jakiś sposób Cię uraziły, bądź w jakimś stopniu podważyły Twój kaczmarologiczny autorytet, to z całego serca przepraszam!
Nie podwazyły mojego kaczmarologicznego autorytetu. Zwłaszcza, że ja - chwalić Boga - nie mam przy nicku tytułu "Kaczmarolog"
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#10
Paweł Konopacki napisał(a):Co do "Murów" to jest taki, dość chyba znany Polsatowski program pt. "Wieczór trzech bardów". 'Wieczór" jest nagraniem koncertów JK, PG, ZŁ z 1999 roku. W jednej z wyemitowanych wersji tego programu (było kilka na rozmaite sposóby okrojonych) Trio gra "Mury". Odnosi się wrażenie, że to wykonanie "Murów" zarejestrowne przez Polast podczas koncertu w Tearze Muzycznym Roma grane jest właśnie na bis.
tak jest -Mury w romie były na sam koniec, wcześniej również na bis było requiem i epitafium -chyba, zapewne znajdą się tacy którzy pamiętają lepiej, była już zresztą o tym mowa.
pozdrawiam
"W tym bajorze, co z naszych czasów pozostanie
Lękam się, że po władzę sięgną chrześcijanie..."
Odpowiedz
#11
Paweł Konopacki napisał(a):z programu ewidentnie nie wynika, czy "Mury" grają na bis, czy w ramach zaplanowanego koncertowego zestawu piosenek. Jednak widoczne zmęczenie Jacka ( łamiący się głos) wskazują, ze jest to któryś z rzędu bis.
Z tego programu nie wynika, ale wynika z audycji w Programie 2 PR. Kiedy Kaczmarski był chory i zbierano pieniądze na jego leczenie, w radiu była krótka audycja n/t Kaczmarskiego i na zakończenie puścili m.in. "Mury", zapowiedziane jako bisy z koncertu w Romie z września 1999.

A jeśli chodzi o formułę koncertów, to ja byłem na kilku, z czego każdy był inny:

Koncert promujący "Dwie Skały". W pierwszej części były tzw. "obszerne fragmenty" z "Dwóch Skał" + nowości z powstającego wówczas programu "Mimochodem" (pamiętam, że koncert otwierał "Upadek Ikara", było "20 lat później" i chyba "Zakopywanie głowy"). W drugiej części były piosenki historyczno-patriotyczne (to był 11.11), choć Kaczmarski jak sam powiedział "nie jest zwolennikiem akademii". Nie było okrzyków.

Był koncert w liceum dla licealistów (szkoła przyjmowała imię Zbigniewa Herberta, więc potrzebny był ktoś, kto umie dobrze zagrać "Tren spadkobierców") i to był koncert głównie dla uczniów. Jednoczęściowy, w dodatku w południe na sali gimnastycznej. Ale koncert piękny! Wspaniałe zapowiedzi, świetny układ programu - bardzo różne piosenki. Na bis była "Obława". Ktoś starszy zapytał "Mury runą?", na co Jacek wymownie pomasował się po ramieniu i przepraszająco się uśmiechnął (koszulkę z przodu miał mokrą od potu).

Był też koncert w pubie. Tam był groch z kapustą - sporo z "Mimochodem" (jeszcze nie na płycie), z nowszych programów i starszych (głównie z lat 90.). Bisów nie było. Na zakończenie Jacek grał "Nasze klasy" i "Pożegnanie Okudżawy", więc kiedy ludzie domagali się bisów, wyszedł i powiedział, że wprawił się w tak melancholijny nastrój, że nie może już grać.

Koncert w Wyższej Szkole Morskiej - pierwsza część wyłącznie do obrazów (były slajdy). Tam po raz pierwszy usłyszałem m.in. "Przepowiednię Jana Chrzciciela". W drugiej części misz-masz. Bis: "Obława". Z kolegą domagaliśmy się w przerwie "Epitafium dla Wysockiego" (zresztą, zawsze tego się domagaliśmy, a Jacek - jak powiedział niedawno Olek - "wykpiwał się >Zbroją< albo >Murami<"). Na bis była tylko "Obława".

Wtedy po koncercie Kaczmarski zaprosił nas na koncert z okazji rocznicy stanu wojennego, gdzie miały być piosenki "o barykadach i o krwi" i miało być miejsce na "Epitafium". Nie było. Już wtedy (na grudniowym koncercie) miał problem z głosem i ledwo śpiewał. O "Epitafium" nie było mowy. Nawet nie było podpisywania płyt. To był ostatni koncert JK, na którym byłem.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz
#12
gredler napisał(a):Z tego programu nie wynika, ale wynika z audycji w Programie 2 PR. Kiedy Kaczmarski był chory i zbierano pieniądze na jego leczenie, w radiu była krótka audycja n/t Kaczmarskiego i na zakończenie puścili m.in. "Mury", zapowiedziane jako bisy z koncertu w Romie z września 1999.
nie chciałbym być upierdliwy, ale wynika to też z mojej wypowiedzi z poprzedniej strony: mury były ostatnią (tzn ostatnią graną na bis) piosenką na koncercie w Romie na którym zresztą byłem, o tyle to pamiętam że była to wtedy jedyna piosenka którą znałem z tytułu.
pozdrawiam serdecznie
k
"W tym bajorze, co z naszych czasów pozostanie
Lękam się, że po władzę sięgną chrześcijanie..."
Odpowiedz
#13
gredler napisał(a):Koncert promujący "Dwie Skały". W pierwszej części były tzw. "obszerne fragmenty" z "Dwóch Skał" + nowości z powstającego wówczas programu "Mimochodem" (pamiętam, że koncert otwierał "Upadek Ikara", było "20 lat później" i chyba "Zakopywanie głowy").
Jeśli chodzi o czas Między nami, Dwóch Skał i Mimochodem to w zależności od roku pierwsza część koncertów wyglądała następująco*:

1998 - fragmenty Między nami i osiem napisanych już utworów z Dwóch Skał

1999 - program Dwie Skały

2000 - fragmenty Dwóch Skał i osiem napisanych już utworów z Mimochodem

2001 - program Mimochodem

* mówię tu o programie koncertów podczas jesienno-zimowych tras. Były też koncerty okolicznościowe i wtedy ich program zależny był od konkretnych okoliczności.
Odpowiedz
#14
k. napisał(a):nie chciałbym być upierdliwy, ale wynika to też z mojej wypowiedzi z poprzedniej strony: mury były ostatnią (tzn ostatnią graną na bis) piosenką na koncercie w Romie na którym zresztą byłem, o tyle to pamiętam że była to wtedy jedyna piosenka którą znałem z tytułu.
Przepraszam, nie zauważyłem.
[b][i][size=75]ukončite prosím výstup a nástup, dveře se zavírají[/b][/i][/size]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  pytanie o jeden z koncertów jacka jareq 0 1,311 11-11-2013, 12:08 AM
Ostatni post: jareq
  Pochwała Łotrostwa - dwa pytania Argot 5 2,422 05-02-2013, 02:27 PM
Ostatni post: Aneta
  Plakat z 198? z koncertów w Paryżu misiek-st 2 1,625 10-18-2005, 08:14 PM
Ostatni post: thomas.neverny

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości