Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przygodowy film o obrażaniu się w nocy...
#61
partycja napisał(a):muzyka sobie gra, artyści sobie śpiewają, a gdzie jest, kuźwa, Jacek?
Heloł, no Don Giovanni to to nie jest, ale, kuźwa, aż takie ultrachujowe też chyba nie? Serio, serio!
Odpowiedz
#62
Paweł Konopacki napisał(a):
lc napisał(a):Jedyny wniosek z postu Lutra to taki, że lubi obrzygane. A fe!
Leszku, ta wypowiedź była niepotrzebna. Zwłaszcza, że odowołujesz się w niej do takiej sfery lutrowej wrażliwości, która nie powinna być tematem publicznych forumowych żartów, uszczypliwości czy innego rodzaju ataków.
Masz rację Paweł. Nie powinenem takich "żartów" produkować niezależnie od poetyki wypowiedzi drugiej strony. Przepraszam.
Odpowiedz
#63
Chłopcy, cytujcie uczciwie... Ja też nie bez powodu dałam: Wink po tekście o wrażliwości na żenadę (to do Kraśnego i Filipa)
śni inny byt jurajski gad
Odpowiedz
#64
partycja napisał(a):To się, Kraśniczku, nazywa porozumienie dusz
I jest to rzecz superkulfantastyczna!
Odpowiedz
#65
Tak!
śni inny byt jurajski gad
Odpowiedz
#66
Filip P. napisał(a):"Il dissoluto punito"
E? In polacco per favore!
Odpowiedz
#67
lc napisał(a):. Nie powinenem takich "żartów" produkować niezależnie od poetyki wypowiedzi drugiej strony.
Ja rozumiem, że pamiętasz Lutrowi "mściwą satysfakcję". Ale wówczas zdanie Lutra było między innymi dlatego nietrafne, bo w Twoich postach mściwości nie dało się uświadczyć. I niech tak pozostanie. Po co Ci się zniżać do poziomu forumowych kurwamaci?
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#68
Paweł Konopacki napisał(a):Ja rozumiem, że pamiętasz Lutrowi "mściwą satysfakcję".
Tak, jakoś nie potrafię mu tego zapomnieć, zwłaszcza że było to tuż po 20 rocznicy naszej (byłej już) przyjaźni. Zrobił mi naprawdę ogromną przykrość. Jedyne co go usprawiedliwia, to to, że chyba sobie z tego nawet nie zdaje sprawy.
Odpowiedz
#69
lc napisał(a):(byłej już) przyjaźni
Ojojoj!
Odpowiedz
#70
Krasny napisał(a):Ojojoj!
No niestety - i to po obu stronach, jak mozna wyczytać!
Odpowiedz
#71
Och, Kraśniczku!

Il dissoluto punito to podtytuł opery Wolfganga Amadeusza Mozarta Don Giovanni. Jest to dwuaktowy utwór, którego libretto napisane zostało na podstawie Don Juana Moliera. Głównym bohaterem tej opery jest Don Giovanni - sprytny i bezwzględny uwodziciel - a sam podtytuł zawiera krótkie streszczenie głównego wątku. Il dissoluto punito znaczy "rozpustnik ukarany".

Pozdrawiam!
Odpowiedz
#72
Filip P. napisał(a):Don Giovanni - sprytny i bezwzględny uwodziciel - a sam podtytuł zawiera krótkie streszczenie głównego wątku. Il dissoluto punito znaczy "rozpustnik ukarany".

Aha, coś mi świta. I on zostaje zabity przez ojca tej dziewczyny którą uwiódł, tak?
Odpowiedz
#73
Krasny napisał(a):I on zostaje zabity przez ojca tej dziewczyny którą uwiódł, tak?
W zasadzie tak.
Odpowiedz
#74
Tytułem wyjaśnienia jeszcze - stawiając lc piwo za wiadomą (kontrowersyjną) wypowiedź miałem na myśli pisanie postów "akceptacyjnych" (taki rozbudowany jateż), które poza tym niczego do dyskusji nie wnoszą.
I tylko o to chodziło, tylko o to (jakby ktoś miał wątpliwości)

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#75
partycja napisał(a):Kurwa mać.
partycja napisał(a):Po pierwszej piosence w wykonaniu p. Dominiki Świątek pomyślałam "o kurwa".
kurwamacie roni
i śpiwo az furcy!

partycja napisał(a):bezmyślne napierdalanie w instrumenty bez względu na to, o czym jest aktualnie wykonywany wiersz.
Nie ma to jak rzeczowa recenzja Wink

Pozdrawiam Smile
[color=#0000FF][i]Gałąź kona najpiękniej,
Bo umiera, gdy pęknie
Pod owoców zwieszonych
Ciężarem.
Mnie zaszkodził łyk godzin,
Ale jak tu być zdrowym?
Wódki miarę czas leje za barem.[/i][/color]
___________________________
[url=http://www.cienski.pl][b]www.cienski.pl[/b][/url]
Odpowiedz
#76
PMC napisał(a):Nie ma to jak rzeczowa recenzja Wink
Nie ma to jak konkretny post.
Odpowiedz
#77
Kraśny napisał(a):I on zostaje zabity przez ojca tej dziewczyny którą uwiódł, tak?
Wszystko pięknie, ale
Jacek Kaczmarski napisał(a):Jakkolwiek by to pachniało paradoksem - w zwycięstwie nad sobą nie ma pokonanego. I nie ma się czego wstydzić. Przed nikim.
Myślę, że warto takie zwycięstwo osiągnąć i tego Ci niniejszym życzę, Kraśny!
Kraśny napisał(a):
lc napisał(a):(byłej już) przyjaźni
Ojojoj!
Dziennikarka o Jacku Kaczmarskim napisał(a):W przyjaźń specjalnie nie wierzy. "Może dlatego, że nigdy nie spotkałem nikogo, z kim łączyłoby mnie takie uczucie. A może dlatego, że przyjaźń to ogromne zobowiązanie wobec drugiego człowieka?" - zastanawia się.
Ciekawe, że wbrew - jak się wydaje - poglądom Patrona Strony wśród niektórych Forumowiczów panuje osobliwy zwyczaj nadużywania słowa "przyjaciel".

Trudno się zatem dziwić temu, że owe "przyjaźnie" często nie wytrzymują próby czasu.
Jacek Kaczmarski napisał(a):To była wielka przyjaźń artystyczna i jak wszystkie wzniosłe uczucia miała swój początek, środek, apogeum i koniec. Normalne. Dwóm osobom ciężko dogadać się przez całe życie
W każdym bądź razie warto chyba wysnuć z tego rodzaju wydarzeń wnioski natury bardziej ogólnej. Takie, na przykład, jak poniższy
Jacek Kaczmarski napisał(a):Obojętne, czy to miłość, czy przyjaźń, czy też przynależność do określonej grupy społecznej - wszystko jest maską samotności.

Pozdrawiam serdecznie!
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Odpowiedz
#78
Rzeczywiście Szymonie, masz ostatnio fazę na nadużywanie cytatów z Kaczmara Smile
Odpowiedz
#79
Szymon napisał(a):
Dziennikarka o Jacku Kaczmarskim napisał(a):W przyjaźń specjalnie nie wierzy. "Może dlatego, że nigdy nie spotkałem nikogo, z kim łączyłoby mnie takie uczucie. A może dlatego, że przyjaźń to ogromne zobowiązanie wobec drugiego człowieka?" - zastanawia się.
Ciekawe, że wbrew - jak się wydaje - poglądom Patrona Strony wśród niektórych Forumowiczów panuje osobliwy zwyczaj nadużywania słowa "przyjaciel".
A panuje Szymonie.

"Dialog między autorem a bohaterem lirycznym (choć mówi tylko autor) jest w tym wierszu niesamowity. Utwór sumuje i konkluduje 13 lat znajomości i przyjaźni JK i KN. Wiersz aż skrzy odcieniami tej osobliwej przyjaźni"

Tak napisał w jednym z dawnych tematów jeden z najwybitniejszych znawców poglądów patrona tej strony.
Big Grin
Odpowiedz
#80
Szymon napisał(a):
Kraśny napisał(a):I on zostaje zabity przez ojca tej dziewczyny którą uwiódł, tak?
Wszystko pięknie, ale
Jacek Kaczmarski napisał(a):Jakkolwiek by to pachniało paradoksem - w zwycięstwie nad sobą nie ma pokonanego. I nie ma się czego wstydzić. Przed nikim.
Myślę, że warto takie zwycięstwo osiągnąć i tego Ci niniejszym życzę, Kraśny!
Kraśny napisał(a):
lc napisał(a):(byłej już) przyjaźni
Ojojoj!
Dziennikarka o Jacku Kaczmarskim napisał(a):W przyjaźń specjalnie nie wierzy. "Może dlatego, że nigdy nie spotkałem nikogo, z kim łączyłoby mnie takie uczucie. A może dlatego, że przyjaźń to ogromne zobowiązanie wobec drugiego człowieka?" - zastanawia się.
Ciekawe, że wbrew - jak się wydaje - poglądom Patrona Strony wśród niektórych Forumowiczów panuje osobliwy zwyczaj nadużywania słowa "przyjaciel".

Trudno się zatem dziwić temu, że owe "przyjaźnie" często nie wytrzymują próby czasu.
Jacek Kaczmarski napisał(a):To była wielka przyjaźń artystyczna i jak wszystkie wzniosłe uczucia miała swój początek, środek, apogeum i koniec. Normalne. Dwóm osobom ciężko dogadać się przez całe życie
W każdym bądź razie warto chyba wysnuć z tego rodzaju wydarzeń wnioski natury bardziej ogólnej. Takie, na przykład, jak poniższy
Jacek Kaczmarski napisał(a):Obojętne, czy to miłość, czy przyjaźń, czy też przynależność do określonej grupy społecznej - wszystko jest maską samotności.
Pozdrawiam serdecznie!
Szymonie, udało Ci się chyba wyrazić całość! W omawianym tu temacie osiągnąłeś szczyt celności. Wielkie gratulacje
i szacun!

Leszku, mój tekst o mściwej satysfakcji był oczywiście przegięciem, tyle że został napisany jako riposta na Twojego Kubusia i osiołka. To mnie oczywiście nie usprawiedliwia, ale ma jednak kapitalne znaczenie. Izolując moją wypowiedź od tego kontekstu po prostu przekłamujesz tę sytuację. Być może udaje Ci się skutecznie przekonać audytorium do Twojej interpretacji, ale ja przecież i tak wiem, że na poziomie intencji Twoja wypowiedź była wobec mnie równie wredna jak moja riposta. Po prostu okazałeś się sprytniejszy - i tylko tyle.

Widzisz, Leszku, nie dogadamy się, bo nie możemy się dogadać. Są sprawy ważne i ważniejsze. Dla mnie Kaczmarski, pamięć o nim i jego twórczość to są sprawy fundamentalne. Dla Ciebie zaś jest to powód do frustracji i wykorzystywania najdrobniejszego pretekstu, żeby postać i twórczość patrona tej strony umniejszyć jak się tylko da. Starasz się robić to sprytnie, rzekłbym nawet: wallenrodycznie. A jednak w dłuższej perspektywie prawda jest aż nadto widoczna. I to jest faktyczny powód naszej nieusuwalnej rozbieżności światopoglądowej.
Odpowiedz
#81
Luter napisał(a):W omawianym tu temacie osiągnąłeś szczyt celności
Hmmm... Dobra uwaga, ale chyba nie w tym wątku. Lutra rozczarowanie zjawiskami przyjaźni i lojalności omawiamy w temacie "Bez żalu". Smile

Pozdrawiam!
Odpowiedz
#82
Luter napisał(a):Widzisz, Leszku, nie dogadamy się, bo nie możemy się dogadać. Są sprawy ważne i ważniejsze. Dla mnie Kaczmarski, pamięć o nim i jego twórczość to są sprawy fundamentalne. Dla Ciebie zaś jest to powód do frustracji i wykorzystywania najdrobniejszego pretekstu, żeby postać i twórczość patrona tej strony umniejszyć jak się tylko da. Starasz się robić to sprytnie, rzekłbym nawet: wallenrodycznie. A jednak w dłuższej perspektywie prawda jest aż nadto widoczna. I to jest faktyczny powód naszej nieusuwalnej rozbieżności światopoglądowej.
To prawda. Nie dogadamy się. Zbyt różne sprawy traktujemy jako fundamentalne.
A co frustracji na punkcie JK - to bardziej frustruje mnie brak doktoratu mimo przekroczonej 40. Ale co się będę wyżalal... Sad
Odpowiedz
#83
MateuszNagórski napisał(a):Tak!
Nie!
MateuszNagórski napisał(a):Doszło na forum do niewiarygodnie absurdalnej sytuacji - nie można negatywnie oceniać, bo sam fakt takiego oceniania świadczy o głębokim zakompleksieniu i zazdrości.
Absurdalną sytuację, o której piszesz, wydumałeś chyba podczas jednej z tych, nawiedzających Cię cyklicznie, bezsennych nocy.
Nikt tu nikomu nie zabrania oceniać negatywnie. Nikt nie zabrania i nikt rzekomego wymyślonego przez Ciebie zakazu nie uzasadniał w taki sposób, jak to przedstawiasz.

[ Dodano: 21 Maj 2007, 15:58 ]
Luter napisał(a):Dla Ciebie zaś jest to powód do frustracji i wykorzystywania najdrobniejszego pretekstu, żeby postać i twórczość patrona tej strony umniejszyć jak się tylko da.
Krzysztofie, zaraz Ci Edytka napisze, że piętrzysz absurdy na temat Leszka. Bo faktycznie piętrzysz! Dajesz świetną okazję Edytce, aby wreszcie napisała coś zgodnego z prawdą. Po co Ci to? Po co?
Jakie to najdrobniejsze preteksty wykorzystuje Leszek? Podaj mi 3 z ostatnich 4 miesięcy. Gdzie Leszek umniejsza postaci i twórczości Jacka? No gdzie, pytam się? Może ja Forum dokładnie nie czytam, ale takiej wypowiedzi umniejszającej Jackowi napisanej przez Leszka - ja osobiście nie czytałem.
Czytałem natomiast kilka bardzo pozytywnych postów Leszka o Jacku (ale to oczywiście nazywasz wallenrodyzmem). Wiem, ze Leszek ma swój udział w popularyzacji dzieła JK, wiem, ze Jackowi bezinteresownie swego czasu pomógł.
O co Ci chodzi, Krzysztofie. O co Ci TAK W RZECZYWISTOŚCI chodzi?
Co takiego zrobił Leszek w ciągu ostatniego roku, żeby tej twórczości zaszkodzić? Konkretnie! Daj jakiś przykład.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#84
Paweł Konopacki napisał(a):Absurdalną sytuację, o której piszesz, wydumałeś chyba podczas jednej z tych, nawiedzających Cię cyklicznie, bezsennych nocy.
Nikt tu nikomu nie zabrania oceniać negatywnie. Nikt nie zabrania i nikt rzekomego wymyślonego przez Ciebie zakazu nie uzasadniał w taki sposób, jak to przedstawiasz.
No pewnie, że nie ma zakazu! Nie ma, bo nie może być. Jakże by to wyglądało? Zresztą zakazu być nie musi, bo sprawa się sama rozwiązuje... Negatywna ocena występu powszechnie lubianego forumowicza skutkuje natychmiastowym oburzeniem ze strony ludzi, którzy... Wolą miło, niż szczerze. Wink

[ Dodano: 21 Maj 2007, 16:14 ]
Krasny napisał(a):
Filip P. napisał(a):Don Giovanni - sprytny i bezwzględny uwodziciel - a sam podtytuł zawiera krótkie streszczenie głównego wątku. Il dissoluto punito znaczy "rozpustnik ukarany".
Aha, coś mi świta. I on zostaje zabity przez ojca tej dziewczyny którą uwiódł, tak?
Piotrze drogi! Sam doskonale wiesz, że najbardziej trafny dowcip nie jest wart takiego ośmieszania się.
Odpowiedz
#85
MateuszNagórski napisał(a):No pewnie, że nie ma zakazu! Nie ma, bo nie może być. Jakże by to wyglądało? Zresztą zakazu być nie musi, bo sprawa się sama rozwiązuje..
MateuszNagórski napisał(a):Doszło na forum do niewiarygodnie absurdalnej sytuacji - nie można negatywnie oceniać, bo sam fakt takiego oceniania świadczy o głębokim zakompleksieniu i zazdrości.
Chłopcze, zastanów się na spokojnie i odpowiedz mi na pytanie: czy Twoim zdaniem na tym Forum istnieje zakaz formułowania negatywnych ocen ?
Czy można negatywnie oceniać, czy nie można? Bo chwilowo swoim ostatnim postem przeczysz temu, co pisałeś kilka stron wcześniej. A więc jeszcze raz i na spokojnie: jak to jest, Twoim zdaniem, z tym zakazem?
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#86
Zakazu nie ma, ale negatywna ocena (lubianego, dowcipnego, angażującego się w dyskusje forumowicza) = forumowy ostracyzm.
Dłużej mi się nie chce, skoro udajesz debila. Pytanie - po co?
Odpowiedz
#87
MateuszNagórski napisał(a):skoro udajesz debila
Teraz ja zacytuję JK: "Czyżbyśmy byli upadkiem..."?
Zawsze łatwiej wyzywać od debili niż merytorycznie argumentować :/
Sądziłem, że to forum skupia jednak ludzi na pewnym poziomie Sad
Dno.

Zeratul

P.S. Jeśli dyskusja dalej rozwijać się będzie w tym stylu, to wątek poleci do Karczmy i tyle.
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#88
Zeratul napisał(a):Zawsze łatwiej wyzywać od debili niż merytorycznie argumentować :/
Stary, daj spokój! To Konop zasugerował mi niekonsekwencję. Zrobił to w sposób tandetny, założyłem, że celowo. Stad moje pytanie - wszak uważam go za inteligentnego człowieka. Ty obrażasz mnie znacznie bardziej, stwierdzając praktycznie wprost, że nie jestem człowiekiem na poziomie. Sam się wywal do Karczmy!

Napisałem, że negatywna opinia o występie lubianego forumowicza jest traktowana jak skandal. Przy okazji zaznaczyłem, że nie ma oficjalnego zakazu wyrażania takich opinii. Pierwsze zdanie nadal może być prawdziwe. Gdzie tu, kurwa, niekonsekwencja?

[ Dodano: 21 Maj 2007, 16:58 ]
Faktycznie, napisałem do Konopa, że "udaje debila." W pierwszej wersji posta była pytanie "czemu udajesz debila?".
Tak czy inaczej, intencja wydaje mi się jasna. Sądziłem, że nikt inteligentny nie pomyśli, że próbuję Pawła obrazić. Sądziłem, że wszyscy zrozumieją, iż próbuję po prostu zasugerować, że nie mam ochoty brać udziału w tak prowadzonej rozmowie.
Myliłem się.
Odpowiedz
#89
MateuszNagórski napisał(a):Zakazu nie ma, ale negatywna ocena (lubianego, dowcipnego, angażującego się w dyskusje forumowicza) = forumowy ostracyzm
Kogo spotkał ostracyzm za to, że skrytykował Twój występ? Podaj konkretny przykład takiej sytuacji. Kto kiedykolwiek w ogóle krytykował Twój wystep?[

[ Dodano: 21 Maj 2007, 17:08 ]
MateuszNagórski napisał(a):Sądziłem, że wszyscy zrozumieją, iż próbuję po prostu zasugerować, że nie mam ochoty brać udziału w tak prowadzonej rozmowie.
Myliłem się.
No, myliłeś się.
Przeciez każdy - nawet ostatni debil - wie, że masz wielką ochotę na uczestnictwo w "tak prowadzonej rozmowie".
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#90
Z wymienionych wyżej cech przyznaję się tylko do lekkiego dowcipu.
A poważnie - nie rozmawiamy o mnie. O Tobie też nie. Choćby dlatego, że - przyznaję uczciwie - czasem trudno rozdzielić w negatywnych ocenach Twoich występów nieszczerość od szczerości.
Wczoraj pojawił się "czysty" przykład. Leszek (bezpośrednio i emocjonalnie zaangażowany) starał się wywołać lawinę oburzenia sposobem, w jaki Patrycja oceniła spektakl DM.
Ale wiemy przecież, że nie o sposób oceny chodziło. Leszek nie uznałby żadnej negatywnej oceny DM, a co dopiero mówić o ocenie płynącej spod palców tak zajebistej dupy, jak Patka.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Film poświęcony powieści "Anioły muszą odejść" M.S. 0 1,273 09-25-2011, 12:44 PM
Ostatni post: M.S.
  Czego obca przemoc broni w nocy wyniesiemy fytysyty 108 22,984 10-10-2010, 08:12 AM
Ostatni post: MacB
  Moja twórczość, ale to film, a takiego podforum nie ma ja 2 1,804 11-10-2009, 08:25 AM
Ostatni post: stepniarz
  Film "Bracia Lwie Serce" natkozord 17 5,495 08-07-2006, 07:43 AM
Ostatni post: Markowa :)
  Hello world,Wyspy Wielkiej Nocy Mayans 0 1,181 03-29-2005, 02:27 PM
Ostatni post: Mayans

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości