Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Nie
#31
Kuba Mędrzycki napisał(a):cieszyć się z tego, że... był?
A kto z obecnych w tej dyskusji nie cieszy się?
Odpowiedz
#32
Ja może trochę nie na temat, ale co tam. Jest taka ogólnie przyjęta zasada społeczna, że o zmarłych źle się nie mówi. Ja zwykle społeczne zasady olewam, ale ta konkretna wydaje mi się sensowna - choćby dlatego, że zmarły nie może obronić się przed przyprawianą mu gębą.

Tym bardziej jest mi przykro, że o Jacku Kaczmarskim po jego śmierci źle mówią jego bliscy.

Społeczeństwo wielkie zwierze - nie zrozumie subtelności związanych z ambiwalentnymi uczuciami do Kaczmarskiego - hulaki i Kaczmarskiego - wieszcza. Czytelnika brukowca zainteresuje jedynie obraz w pełni czarny lub w pełni szary. Dziennikarze - jak cmentarne hieny - rzucą się na każdą sensację. Uważam więc, że osoby, które mogą na pośmiertnym wizerunku Jacka zaważyć, wypowiadały się z potrójną rozwagą - żeby po latach nie okazało się, że to ten czarny obraz zachował się w społecznej pamięci. To by była olbrzymnia niesprawiedliwość wyrządzona Jackowi Kaczmarskiemu.
Lecz snem nie będę córki dręczył;
Zjawi się drań, co mnie wyręczy!
Odpowiedz
#33
michkwia napisał(a):a może trochę nie na temat
Ty, michkwia, wypowiadasz się zawsze na temat. I zawsze celnie, bez zbędnych słów. Dzięki!
Odpowiedz
#34
A wracając do "Nie", ja nie mam skrupułów przed nazwaniem gazety szmatławą i nie z okazji tego artykułu, ale w ogóle profilu pisma.
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Odpowiedz
#35
michkwia napisał(a):Społeczeństwo wielkie zwierze - nie zrozumie subtelności związanych z ambiwalentnymi uczuciami do Kaczmarskiego
Nie wiem, co zrozumie i czego nie zrozumie społeczeństwo, ale jezeli chodzi o ludzi, to każdy potrafiący myśleć jakieś tam wnioski sobie wyciągnie. Ale żeby mógł sobie wyciągnąć wnioski, to trzeba go wyposażyć w informacje, w przesłanki tych wniosków, nie zaś ukrywać je przed nim. Dla odmiany głupi być może bez zastanowienia będzie bazował na cudzych twierdzeniach, trzeba go wiec chronić przed niebezpieczna wiedzą. No ale dlaczego mamy dostosowywać swoje postępowanie do głupich? Mi to nie odpowiada.
Odpowiedz
#36
michkwia napisał(a):że o zmarłych źle się nie mówi
a o Hitlerze jak się powinno mówić?

[ Dodano: 13 Kwiecień 2007, 07:54 ]
Luter napisał(a):upajał się triumfalistycznymi wizjami, jak to nadszedł wreszcie czas prawdy o Kaczmarskim.
Panie Luter, niech Pan sobie daruje kolejne teksty w rodzaju "mściwej satysfakcji", dobrze? Niech Pan sobie je daruje, bo za chwilę doprowadzi Pan do takiej samej sytuacji, jak wówczas, gdy Pan o "mściwej satysfakcji" napisał.
Tomek_Ciesla napisał(a):Osoby, które na siłę wmawiają sobie i innym, że Kaczmarski był "całkowicie czysty" pokazują, że niewiele rozumieja...
I robią JK krzywdę.

Co do samego odbrązawiania, wolę najgorszą, ale jednak prawdę o JK, niż ciągłe przekłamywanie tej prawdy przez ludzi takich, jak Luter (vide np. ostatnia dyskusja o alkoholu).
I druga sprawa: choćby okazało się nawet, ze JK był najgorszym z ludzi to taka prawda nie będzie miała najmniejszego wpływu na moją głęboką świadomość, że Kaczmarski był genialnym poetą i wykonawcą swoich pieśni.
Każdemu też życzę, aby jakakolwiek informacja o prywatnym życiu Jacka nie wpływała na ocenę tego, co rzeczywiście ważne - na ocenę artystycznej działalności Kaczmarskiego.
Odpowiedz
#37
Oj tam od razu Hitler.
Cytat:Czy nie starczy nam Przybyszewski?
Smile)
Odpowiedz
#38
Wygląda na to, że dyskusja dobiegła kresu - pojawiło się porównanie z Hitlerem.
Odpowiedz
#39
Luter napisał(a):pojawiło się porównanie z Hitlerem.
niech Pan jeszcze powie, ze porownano Jacka do Hitlera :rotfl:
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#40
Paweł Konopacki napisał(a):niech Pan jeszcze powie, ze porownano Jacka do Hitlera
Ja to powiem: nie wierzę własnym oczom, ale właśnie porównałeś Jacka Kaczmarskiego do Hitlera. Może i nie wprost, ale skojarzenie jest uderzające.

Jestem szczerze wstrząśnięty.

Bez szacunku,
Michał
Odpowiedz
#41
Paweł Konopacki napisał(a):
michkwia napisał(a):że o zmarłych źle się nie mówi
a o Hitlerze jak się powinno mówić?
michkwia napisał(a):właśnie porównałeś Jacka Kaczmarskiego do Hitlera. Może i nie wprost, ale skojarzenie jest uderzające.
A dla mnie nie -skad w ogole taka mysl?. Pawel wybral przyklad osoby, o ktorej mowi sie zle, mimo, ze nie zyje.I tyle. Nie mialo to nic wspolnego z Jackiem Kaczmarskim. Czytajac te wszystkie posty, zauwazylam jedna rzecz -ludzie wybieraja z kontekstu to co im pasuje, by atakowac 'przeciwnika'. I smiesznie, bo chcac sie obrazic uzywaja formy 'pan', albo obdarzaja sie wyrazami szacunku (akurat Michal nie) jednoczesnie traktujac sie bez szacunku. Czy na prawde nie da sie podyskutowac nie obrazajac nikogo?
Temat 'czuly' - jedni chca widziec Jacka Kaczmarskiego jakim nie byl , inni jakim byl. I tyle- niech kazdy ma swoj obraz. Ten prawdziwy JK i tak bedzie raczej nieznany, poniewaz zakladal maske na kazda okazje -kto tego nie robil sam - nie zrozumie i JK.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#42
michkwia napisał(a):Ja to powiem: nie wierzę własnym oczom, ale właśnie porównałeś Jacka Kaczmarskiego do Hitlera.
To ja Ci odpowiem w następujący sposób:
Po pierwsze, nie porównałem Jacka Kaczmarskiego do Hitlera tylko dyskusję o Jacku Kaczmarskim porównałem do dyskusji o Hitlerze. Rozumiesz różnicę?
Akcent pada nie na osobę o której się rozmawia, ale na samą rozmowę. Inaczej mówiąc: porównuję dwie dyskusje a nie dwóch ludzi będących przedmiotem tych dyskusji.
Porównanie to wynikało z Twojej wypowiedzi. Powiedziałeś, że o zmarłych się nie mówi źle, bo zmarły nie może się bronić. Sam poruszyłeś problem określonego rodzaju dyskusji (o osobach niezyjących) No to pytam, czy o Hitlerze można mówić źle? Wszak Hitler nie moze się bronić. Mógłbym równie dobrze zapytać, czy o Napoleonie można mówić źle. Rozumiem, ze Twoim zdaniem nie można, bo Napoleon nie może sie bronić.
Zrobiłbyś mi zarzut, ze porównałem Kaczmarskiego do Napoleona? Napisałbyś, że jesteś wstrząśnięty tym porównaniem?
A o papieżu Aleksandrze IV, jako o rozpustniku, można mówić? Nie? Czemu? Bo papież Aleksander IV Borgia nie może się bronic przed zarzutem o zepsucie moralne?
Odpowiedź jest oczywista: można dyskutować i można stawiać zarzuty. Nie ma znaczenia, czy Hitler, Aleksander IV albo Napoleon może się bronić, czy nie. O każdej postaci historycznej, czy to jest Mieszko I, czy Jan Paweł II, czy Hitler, czy Napoleon, czy Asurbanipal, czy Tikultininurta - o każdym z tych ludzi można i nalezy dyskutować. Dyskusja zaś z założenia polega na tym, ze mówi się o kimś i dobrze i - jeśli trzeba - źle. Dyskusja to także zarzuty, wątpliwości, niejasności, pytania - czasem trudne pytania.
I nic tu nie ma do rzeczy, że Asurbanipal na spółkę z Mieszkiem I aktualnie zażywają rajskich dóbr.
Twierdzenie, ze o kimś nie mozna mówić źle, bo nie żyje, takie twierdzenie jest totalnym idiotyzmem. Owszem, panuje obiegowa opinia, zę o zmarłych źle się nie mówi. Ale to jest bardziej ludowe bajanie niż twierdzenie wynikające z racjonalnej oceny spraw.
Albowiem, gdyby przyjąć to twierdzenie za słuszne, to trzeba by o każdej postaci historycznej (czyli takiej, która odeszła już do historii) mówić tylko dobrze.
Aczkolwiek faktem jest, ze gdyby o każdej zmarłej postaci mówić tylko dobrze, dzieje świata wygladały by idyllicznie.

I po drugie: drogi Michale, mam nadzieję, ze teksty Jacka Kaczmarskiego czytasz z większym zrozumieniem i wnikliwością niż posty na Forum. W każdym razie tego Ci życzę, abyś teksty JK czytał bardziej wnikliwie.
Elzbieta napisał(a):A dla mnie nie -skad w ogole taka mysl?. Pawel wybral przyklad osoby, o ktorej mowi sie zle, mimo, ze nie zyje.
Ocywiście! Dokładnie tak! Chodzi o mówienie źle o kimś, kto nie żyje. Według tego, co pisze michkwia, o Hitlerze powinno się mówić dobrze i tylko dobrze, bo przed ewentualnymi zaruztami nie ma szansy się bronic. Zresztą, według tego, co pisze michkwia, o każdej postaci historycznej można mówić tylko dobrze!
Tylko, że to, co pisze michkwia jest nieporozumieniem - delikatnie mówiąc. Albo może powiedzmy wprost: to co pisze michkwia odnośnie mówienia o osobach zmarłych jest piramidalnym nonsenem.
Odpowiedz
#43
Paweł Konopacki napisał(a):Tylko, że to, co pisze michkwia jest nieporozumieniem - delikatnie mówiąc.
To rzeczywiście dziwny pogląd. Całe szczęście ta zasada nie jest przestrzegana, w przeciwnym razie byłbym pozbawiony możliwości przeczytania biografii kilku osób. Tym bardziej więc dziwie sie, że do tego wpisu ustawiła się kolejka osób z piwem.
Odpowiedz
#44
Jaśko napisał(a):Tym bardziej więc dziwie sie, że do tego wpisu ustawiła się kolejka osób z piwem.
Piwo wiec dla Ciebie - i dla wzsystkich, ktorzy...lubia biogarfie.

EDIT poprawiono slowo autobiografia na biografia.


Swoja droga ciekawa bylaby autobiografia JK
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#45
Jaśko napisał(a):Tym bardziej więc dziwie sie, że do tego wpisu ustawiła się kolejka osób z piwem.
Widać kogoś mocno suszy Big Grin A tak poważnie: sądzę, że ci, którzy się z tym piwem ustawili po prostu nie mają pojęcia na czym polega poznawcza i historyczna uczciwość. I chyba w ogóle nie zależy im na czymś tak elementarnym, jak historyczna prawda o Kaczmarskim.
Jaśko napisał(a):w przeciwnym razie byłbym pozbawiony możliwości przeczytania biografii kilku osób.
Powiedzmy wprost: gdyby mówić o osobach zmarłych tylko dobrze, bo inaczej nie wypada, to nauka historii sprowadzała by się do czytania hagiograficznych opowieści oraz oglądania pośmiertnych masek i wyidealizowanych trumiennych portretów.
Odpowiedz
#46
Czy naprawdę nie rozumiesz, że pisząc:
michwia napisał(a):Jest taka ogólnie przyjęta zasada społeczna, że o zmarłych źle się nie mówi.
pisałem to w kontekście dyskusji o Jacku Kaczmarskim, nie dyskusji o zbrodniarzach wojennych? To co jest słuszne i potrzebne w publicznej debacie o Hitlerze może być - i jest - bardzo szkodliwe gdy o Jacku Kaczmarskim pada z ust jego bliskich.
Paweł Konopacki napisał(a):Po pierwsze, nie porównałem Jacka Kaczmarskiego do Hitlera tylko dyskusję o Jacku Kaczmarskim porównałem do dyskusji o Hitlerze. Rozumiesz różnicę?
Oczywiście, że rozumiem. Ale jeżeli chcesz dystutować o Jacku w taki sam sposób, jak dyskutowałbyś o Hitlerze, to czuję, że przykładasz do Jacka i Hitlera tę samą miarę, tak jak gdyby grzechy Jacka i grzechy Hitlera były porównywalne. Nawet jeżeli tak nie uważasz (wierzę, że nie), takie to tworzy skojarzenie. To jest moim zdaniem skandaliczne i niedopuszczalne.
Paweł Konopacki napisał(a):I po drugie: drogi Michale, mam nadzieję, ze teksty Jacka Kaczmarskiego czytasz z większym zrozumieniem i wnikliwością niż posty na Forum. W każdym razie tego Ci życzę, abyś teksty JK czytał bardziej wnikliwie.
Nie traktuj mnie protekcjonalnie i nie uogólniaj - to demagogia. Poza tym mam wrażenie, że czytam Twoje posty dużo bardziej wnikliwie, niż na to zasługują (mogę to uzasadnić).

m.
Odpowiedz
#47
michkwia napisał(a):pisałem to w kontekście dyskusji o Jacku Kaczmarskim, nie dyskusji o zbrodniarzach wojennych?
Acha, czyli o zbrodniarzach wojennych można mówić źle, tak! No dobrze a np. o Aleksandrze IV?Można mówic źle, czy nie? Aleksander nie był zbrodniarzem wojennym przecież. Albo o Ryszardzie Kuklińskim? Można Kulińskiemu cokolwiek zarzucić, czy nie można?
michkwia napisał(a):nie dyskusji o zbrodniarzach wojennych?
No zaraz, chwilka! Przeca ci zbrodniarze już nie żyją a zatem nie mogą się bronić. Wedle tego, co napisałeś, o zmarłych nie mówi się źle. To jak to jest w końcu? Nie można mówić o zmarlych źle z wyjątkiem zmarłych zbrodniarzy wojennych? A
michkwia napisał(a):Oczywiście, że rozumiem. Ale jeżeli chcesz dystutować o Jacku w taki sam sposób, jak dyskutowałbyś o Hitlerze, to czuję, że przykładasz do Jacka i Hitlera tę samą miarę,
Tak, w pewnym względzie przykładam tą samą miarę! Ale tylko w pewnym względzie. Przykładam w jednym mianowicie wypadku: obaj są postaciami historycznymi. I wobec tego obu tyczą się te same reguły uczciwej dyskusji historycznej. Rozumiesz?
michkwia napisał(a):, tak jak gdyby grzechy Jacka i grzechy Hitlera były porównywalne.
Nikt nie porównuje wagi grzechu obu tych postaci. Przecież w ogóle nie o to chodzi. Człowieku, zrozum, ze jedną osobą, która jakkolwiek próbuje porównywać Kaczmara do Hitlera jesteś chwilowo tylko Ty.
michkwia napisał(a):takie to tworzy skojarzenie.
Widać za dużo tego piwa dostałeś.
michkwia napisał(a):Nie traktuj mnie protekcjonalnie
Słuchaj, przecież ja Cię traktuję protekcjonalnie tylko i wyłacznie dlatego, ze nie mogę do końca poważnie traktować Twoich słow. Ponieważ jakoś tam w gruncie rzeczy traktuję Cię życzliwie, zakładam, że to co piszesz, piszesz z przekory, dla żartu, celem podgrzania dyskusji. Może trochę prowokacyjnie? Nie namawiaj mnie, abym traktował Cię poważnie w tej dyskusji - gdy piszesz, że o zmarłych nie mozna mówić źle. Jesli bowiem miałbym traktować poważnie Twoje słowa, musiałbym uznać, ze rzeczywiście wierzysz, iż np. o Napoleonie, albo Aleksandrze IV można mówić tylko dobrze, bo nie mogą się bronić przed zarzutami. Inaczej mówiąc: musiałbym uznać, ze spdałeś z jakiegoś odległego księżyca. A przecież tak mysleć o Tobie nie chcę i nie zamierzam . Mam do Ciebie wiele życzliwości i z tej życzliwości własnie wynika mój dystans do Twoich słow.
Odpowiedz
#48
Luter napisał(a):Wygląda na to, że dyskusja dobiegła kresu - pojawiło się porównanie z Hitlerem.
Słuszne spostrzeżenie- prawo Godwina znów się sprawdziło.
"nawet jeżeli czyjeś sacrum jest dla mnie profanum, to sama kultura osobista, szacunek dla innego człowieka nakazuje mi pewną powściągliwość słowną."
Odpowiedz
#49
Pax, pax, pax!

Ludkowie mili, co Wy robicie? Smile

To forum zrzesza osoby, dla których twórczość JK jest ważna i bliska. Co zaś do światopoglądu, preferencji co do prasy, poglądów politycznych, kwestii wyznania, również oceny innych aspektów życia JK nie związanych bezpośrednio z twórczością mamy różne opinie.

Mamy różne opinie i z nimi zostaniemy. I co z tego? Smile Czy to naprawdę powód, by traktować się protekcjonalnie, obrażać się, używać argumentów typu 'co tym tam możesz wiedzieć', wreszcie podnosić atmosferę, prowokować, tylko po to, by coś się działo i by toczyć tą żółć i toczyć.

Jesteśmy różni, deklarujemy naszą indywidualność i będziemy to robić, ale po co się obrażać, tworzyć w ramach tego wcale niewielkiego grona osobne obozy wzajemnej adoracji, która często wykracza poza merytoryczne uzasadnienie.

Moi mili, mniej emocji i więcej dystansu - do innych ale i do siebie Smile Tak jak mamy prawo wyrażać swoje poglądy, tak i mamy prawo oczekiwać szacunku względem swoich poglądów od innych.

I jeszcze jedna parafraza: nie mów drugiemu co Tobie niemiłe. Szanujmy się wzajemnie.

Pozdrawiam wszystkich Smile
tjk
Odpowiedz
#50
tjk_ napisał(a):Jesteśmy różni, deklarujemy naszą indywidualność i będziemy to robić
Wiem, że to już było, ale...
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.youtube.com/watch?v=LQqq3e03EBQ">http://www.youtube.com/watch?v=LQqq3e03EBQ</a><!-- m -->
Odpowiedz
#51
Jaśko napisał(a):Tym bardziej więc dziwie sie, że do tego wpisu ustawiła się kolejka osób z piwem.
Miły Jaśko,

nie zgadzasz się z tym:
michkwia napisał(a):Uważam więc, że osoby, które mogą na pośmiertnym wizerunku Jacka zaważyć, wypowiadały się z potrójną rozwagą - żeby po latach nie okazało się, że to ten czarny obraz zachował się w społecznej pamięci. To by była olbrzymnia niesprawiedliwość wyrządzona Jackowi Kaczmarskiemu.
??

A poza tym, ktoś, Elżbieta albo tmach, wprowadził ciekawy zwyczaj przyznając Pawłowi Konopackiemu piwo za pół posta. W poście tym Paweł nawoływał do pokoju a potem nawymyślał komu się dało.

Pamiętaj też, że poruszanie sprawy stawianych piw może się skończyć ostrzeżeniem (mogę udowodnić).
Odpowiedz
#52
Edyta napisał(a):nie zgadzasz się z tym:
OK, rozumiem.

A z czym sie nie zgadzam, napisałem.
Odpowiedz
#53
Paweł Konopacki napisał(a):Człowieku, zrozum, ze jedną osobą, która jakkolwiek próbuje porównywać Kaczmara do Hitlera jesteś chwilowo tylko Ty.
No i znowu obracasz kota ogonem. W dodatku, pod pozorem życzliwości. Wolałbym, żebyś swoją rzekomą życzliwość manifestował inaczej.

Zapewniam Cię, że to co pisałem, pisałem poważnie. Jestem świadom wad Jacka Kaczmarskiego jako człowieka, ale nie uważam, że opowiadanie o nich dziennikarzom, albo powielanie stereotypów z drugiej ręki dobrze przysłuży się Jego pamięci.

Tak zwana prawda historyczna nie zawsze (w moim przekonaniu rzadko) zgadza się z tym jak było naprawdę. Stan faktyczny jest pełen subtelności które w pamięci ludzi giną, zwłaszcza, że są przetwarzane przez nierzetelnych dziennikarzy i historyków, których celem jest często dowiedzenie własnych tez. Dlatego - moim zdaniem - powinniśmy o Jacku mówić z podwójną rozwagą. Zwłaszcza w mediach. Zwłaszcza, jeżeli byliśmy z nim blisko związani.
Paweł Konopacki napisał(a):Widać za dużo tego piwa dostałeś.
Piwo dostałem za poprzedni post, a nie ten dotyczący skojarzeń. Wychodzi na to, że to Ty czytasz forum mało wnikliwie, nie ja. Poza tym, czy sugerujesz, że to ile (i od kogo) piw dostałem wpływa na rangę mojej wypowiedzi? Wypowiedzi osobistej, niekonsultowanej z nikim i - zapewniam Cię - wyartykułowanej z potrzeby serca.
Paweł Konopacki napisał(a):Acha, czyli o zbrodniarzach wojennych można mówić źle, tak! No dobrze a np. o Aleksandrze IV?Można mówic źle, czy nie? Aleksander nie był zbrodniarzem wojennym przecież. Albo o Ryszardzie Kuklińskim? Można Kulińskiemu cokolwiek zarzucić, czy nie można?
Niewiele wiem o Aleksandrze IV, ale uważam, że o Kuklińskim powinno się wypowiadać z dużą rozwagą - właśnie dlatego, że w pojęiu społecznym to często zdrajca lub bohater - bez półcieni.

Pozdrawiam,
Michał
Odpowiedz
#54
hyszol napisał(a):(przebija ja tylko super ekspers)
No i jeszcze jest "Fakt"Smile
Odpowiedz
#55
bryce napisał(a):Słuszne spostrzeżenie- prawo Godwina znów się sprawdziło.
A także sprawdziła się smutna zasada Sofronowa: mądremu wystarczą dwa słowa a głupiemu to i referatu mało.

Celem podsumowania:
Przez wiele lat - tak za życia Jacka, jak i szczególnie po jego smierci - pisano Ikonę, na której znajdował się Kaczmarski w dziwnej pozie z aureolą nad głową. Ostatnimi czasy z tej ikony aureola zniknęła. Został tylko człowiek - już nie święty - w dziwnej, nienaturalnej pozie, odmalowany w sztucznych proporcjach, przy tym jakby nieco smutny. Widok jest szokujący i bolesny. Aureola bowiem nadawała sens Ikonie.
Ale ten szok i ten ból jest zasługą nie tych, którzy doprowadzili do zniknięcia aureoli, ale tych, którzy w ogóle wpadli na pomysł, aby malować Ikonę Kaczmara. Namalowali tą ikonę zresztą bardzo tandentnie, skoro tak łatwo poszło starcie znad czoła Jacka złocistego kółeczka.
Mogli pisarze jackowej Ikony namalować po prostu obraz - z założeniem, ze będzie to płótno hiperealistyczne. Założeniem hiperrealizmu jest to, że rzeczywistość oddaje się z możliwie fotograficzną precyzją. Niestety, nie o precyzję i odwzorowanie prawdy na temat rzeczywistości przez wiele, wiele lat chodziło.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#56
Edyta napisał(a):nie zgadzasz się z tym:
michwia napisał(a):Uważam więc, że osoby, które mogą na pośmiertnym wizerunku Jacka zaważyć, wypowiadały się z potrójną rozwagą - żeby po latach nie okazało się, że to ten czarny obraz zachował się w społecznej pamięci. To by była olbrzymnia niesprawiedliwość wyrządzona Jackowi Kaczmarskiemu.
Co prawda post nie byl kierowany do mnie, ale widzisz ja sie nie zgadzam. W zasadzie nie obchodzi mnie prywatne zycie tworcow (zreszta wielu pilnuje, zeby ich prywatne zycie pozostalo prywatne), a znam tworczosc wielu -Ty pewnie tez- ktorzy aniolami nie byli. I jakos taki obraz nie zachowal sie w spolcznej pamieci. Zachowala sie tworczosc i to jest najistotniejsze.

Co do piw stawianych Pawlowi Konopackiemu - Ty uwazasz, ze za pol postu, ja stawiam za caly (jesli sprawdzilas, ze to ja).

Ja w ogole nie chcialam, zeby na forum byly dyskusje o prywatnych sprawach JK - ale juz jesli sa -niech beda uczciwe, niesklamane.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz
#57
michkwia napisał(a):. W dodatku, pod pozorem życzliwości. Wolałbym, żebyś swoją rzekomą życzliwość manifestował inaczej.
Ależ jestem Ci zyczliwy. Dlatego właśnie, ze jestem życzliwy, uważam, ze sobie żarty stroisz. Inaczje musiałbym uznać, iż faktycznie wierzysz w to, ze o Napoleonie nie można mówić źle, bo nie żyje.
michkwia napisał(a):o Kuklińskim powinno się wypowiadać z dużą rozwagą - właśnie dlatego, że w pojęiu społecznym to często zdrajca lub bohater - bez półcieni.
Zgodnie z tym, co pisałeś wcześniej, nie mozna w ogóle mówić, ze Kukuliński to zdrajca, bo wówczas mówiłoby się o Kuklińskim źle. A źle mówić nie można, bo Kukliński niestety nie żyje i bronić się przed nami nie ma możliwości.
Co gorsza, dyskusję, w której o zmarłym nie mówi się źle nazywasz dyskusją rozważną.

[ Dodano: 13 Kwiecień 2007, 12:20 ]
michkwia napisał(a):Tak zwana prawda historyczna nie zawsze (w moim przekonaniu rzadko) zgadza się z tym jak było naprawdę. Stan faktyczny jest pełen subtelności które w pamięci ludzi giną, zwłaszcza, że są przetwarzane przez nierzetelnych dziennikarzy i historyków, których celem jest często dowiedzenie własnych tez.
A wiesz, że św. Augustyn w młodości wiódł rozpustne życie? Ponoć kurwił się niesamowicie. A jednak został świętym. I powiedz mi, czy o zmarłym jakiś czas temu św. Augustynie można mówić, ze był rozpustnikiem? Rozumiem, ze Twoim zdaniem nie można, bo Augustyn nie będzie mógł się bronić. To by było mówienie o nim w sposób zły, niekorzystny.
A może jednak warto pamiętać, ze się kurwił, zwłaszcza w kontekście tego, że został świętym? Może św. Augustyn i jego życie coś nam mówi o naturze świętości i naturze człowieka?
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
#58
Paweł Konopacki napisał(a):sądzę, że ci, którzy się z tym piwem ustawili po prostu nie mają pojęcia na czym polega poznawcza i historyczna uczciwość. I chyba w ogóle nie zależy im na czymś tak elementarnym, jak historyczna prawda o Kaczmarskim.
Może i nie mam pojęcia o poznawczej i historycznej uczciwości.

Ale boję się po prostu, że chcąc pokazać światu prawdę o Kaczmarskim nieumyślnie pozostawi się w społecznej świadomości obraz jeszcze bardziej zafałszowany - tyle że w drugą stronę.

Bierzecie na siebie ogromną odpowiedzialność. Szczerze Wam i sobie życzę, aby ta wizja nigdy nie stała się rzeczywistością:
Cytat:żeby po latach nie okazało się, że to ten czarny obraz zachował się w społecznej pamięci.
Odpowiedz
#59
Jaśko napisał(a):To rzeczywiście dziwny pogląd. Całe szczęście ta zasada nie jest przestrzegana, w przeciwnym razie byłbym pozbawiony możliwości przeczytania biografii kilku osób.
Elzbieta napisał(a):Piwo wiec dla Ciebie - i dla wzsystkich, ktorzy...lubia autobiogarfie.
W autobiografiach zazwyczaj mało jest negatywnych opini o ich autorach i trudno też je napisać po śmierci. Ale nie oznaczo to, że nie należy próbować Wink
Odpowiedz
#60
GSz napisał(a):
Elzbieta napisał(a):Piwo wiec dla Ciebie - i dla wzsystkich, ktorzy...lubia autobiogarfie.
Poprawione.
'Niegodne nas – za sprawy błahe
(Drobnych utrapień lichy towar)
Płacić rozpaczą, gniewem, strachem,
Zużywać w kłótniach cenne słowa'
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości