Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Epilog lata
#1
Czy reszta była poetycka?

Cytat

Wielka burza szalała nad Warszawą, z piorunami, grzmotami, które starszym ludziom przypominały wojnę.

27 lipca odwiedził go, jak zwykle, lekarz jednak nie stwierdził niczego nadzwyczajnego. Ale niespodziewanie około dwudziestej drugiej poczuł się źle, żona wezwała pogotowie, które - pech pierwszy - długo nie przyjeżdżało, a gdy wreszcie przyjechało zabrało tylko chorego, dla "osoby towarzyszącej" zabrakło już miejsca. Musiała więc dzwonić po taksówkę która jechała za karetką pędzącą na sygnale. Dojechała do szpitala na Płocką, do kliniki chorób płucnych, miał tam znakomitego profesora, który - pech drugi - dwa dni wcześniej wybrał się na urlop. Ze względu na urlopy i nocny dyżur nie było też - pech trzeci - całej jego dotychczasowej ekipy, która go znała, wiedziała kim jest i odpowiednio do tego traktowała.

Zmęczona, skonana wróciła więc do domu skąd jeszcze dzwoniła, zapewniono ją jednak że wszystko w porządku, jest przecież w swoim szpitalu. Ufała ekipie z Płockiej, która rok wcześniej wyciągnęła go z zapaści, ze stanu krytycznego. Z sali reanimacyjnej wrócił na ogólną, a stamtąd do domu, gdzie odzyskał głos, ułożył jeszcze "89 wierszy".

Ale cud się nie powtórzył.
I nikt nawet nie powiadomił o tym żony. Gdy zadzwoniła rano, wyczuła dziwny popłoch, telefon odebrała pielęgniarka. Pociesza jedynie to że już był nieprzytomny, już znieczulony, uśpiony przed połączeniem do respiratora, nieświadomy tego co się dzieje.
#2
Krasny napisał(a):Czy reszta była poetycka?
Kraśny, ale o Co ci chodzi? To, co podałeś, to zdaje sie opis ostatnich chwil Zbigniewa Herberta. I co w zwiazku z tym?
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
#3
Nic. Reszta jest myśleniem Wink
#4
Bardzo mi się to nie podoba. Naprawdę.
#5
Krasny napisał(a):Nic.
acha!
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
#6
Pawle... Założyłem nowy temat bo mi się nie chciało znowu czytac tego samego o Lutrze. Proszę, nie przenoś do Karczmy :niepewny:

Poza tym:
Konop napisał(a):acha!

Chcesz ostrzeżenie za obśmiewanie Zamociczka?
#7
Krasny napisał(a):Reszta jest myśleniem
To widocznie nie jest moja specjalność... :' :ups:
A strażak także był Sam


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Koniec lata - czyli historia z życia wzięta Sławek 27 7,001 09-05-2007, 12:20 PM
Ostatni post: Simon

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości