Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak skończył Jacka "lekarz"
<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,8053828,Siedem_lat_wiezienia_dla_wytworcy_pseudo_leku_na_raka.html">http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... _raka.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
7 lat... Ciekawe czy w zawiasach?
Fajny jest artykuł podlinkowany obok tego o Bielce
Cytat:21-latek zgłosił się na policję i poinformował, że padł ofiarą oszustwa. Jak wyjaśnił, zamówił kilogram marihuany, a zamiast tego dostał paczkę z pociętym papierem. [...] Policjanci w ciągu kolejnych dni zatrzymali czterech oszustów w wieku od 18 do 25 lat. Wszystkim grozi nawet do ośmiu lat więzienia. Funkcjonariusze odzyskali też część straconych przez pokrzywdzonego pieniędzy. 21-latek uniknął odpowiedzialności karnej, ponieważ w polskim prawie zamiar popełnienia przestępstwa nie jest karalny.
Dziwne to nasze prawo. Chcącemu nie dzieje się krzywda Wink
Ja wiem, że to nie do tej sytuacji, ale tak mi się skojarzyło...
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Swoją drogą ciekaw jestem, czy on miał jakieś zabezpieczenie w wymiarze sprawiedliwości, czy działał tak po prostu na wariata.
Odpowiedz
MacB napisał(a):Dziwne to nasze prawo.
Owszem dziwne, ale jeszcze bardziej dziwna sugestia, że złożenie zamówienia jest traktowane jako zamiar. Pochód przestępstwa (iter delicti) jest następujący: zamiar → przygotowanie → usiłowanie → dokonanie.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Przest%C4%99pstwo">http://pl.wikipedia.org/wiki/Przest%C4%99pstwo</a><!-- m -->

Ten podział jest wprawdzie ciut nielogiczny. Nie ma osobnej czynności "dokonania", różnej od "usiłowania". Usiłowanie może wyjść albo nie wyjść, dokonanie nie jest więc czynnością, jest pewnym stanem. Będzie to oczywiste dla kogokolwiek, to widział tzw "automat skończony" <!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Automat_sko%C5%84czony">http://pl.wikipedia.org/wiki/Automat_sko%C5%84czony</a><!-- m --> i zrozumiał różnicę między stanem a przejściem między stanami.

<!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Automat_sko%C5%84czony">http://pl.wikipedia.org/wiki/Automat_sko%C5%84czony</a><!-- m -->

Ale pomijając te szczegóły (wynikające ze specyficznego sposobu pojmowania otaczającej nas rzeczywistości przez prawników), jest oczywiste, że złożenie zamówienia należy co najmniej do fazy "usiłowania", a nie "zamiaru" (ani nawet "przygotowania").
Odpowiedz
Nie wiem coś mi się tak zdaje, że ten "lekarz" chciał tak jak ten co zabił Johna Lenona ? Nie wiem pewnie jak zawsze przesadzam Smile Nie oceniajcie mnie zbyt ostro ja mam dopiero 13 lat Smile
Odpowiedz
kolcon50 napisał(a):Nie wiem coś mi się tak zdaje, że ten "lekarz" chciał tak jak ten co zabił Johna Lenona ?
Słowo daję: nie rozumiem. Możesz trochę szerzej?
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Może chodziło o Michaela Jacksona?
Odpowiedz
Może o Chapmana.
Odpowiedz
MacB napisał(a):Słowo daję: nie rozumiem. Możesz trochę szerzej?

Wybacz, kolego, ale przesadziłeś, bo tak czy owak - wyśmiewanie trzynastolatki jest poniżej jakiegoś poziomu, który na tym forum powinien być zachowany. Szczególnie przez ''starszaków''.
No!
Odpowiedz
Luter napisał(a):MacB napisał(a):
Słowo daję: nie rozumiem. Możesz trochę szerzej?


Wybacz, kolego, ale przesadziłeś, bo tak czy owak - wyśmiewanie trzynastolatki jest poniżej jakiegoś poziomu, który na tym forum powinien być zachowany. Szczególnie przez ''starszaków''.
No!

No tak, trzynastolatki też potrafią mocno namieszać, nieprawdaż? Big Grin
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Chodził mi o to,że myślał że nikt się nie dowie, że zabija ludzi. I może chciał się pozbyć Kaczmara ? Nie wiem coś mi się tak nasunęło na głowę. A z tym Lenonem chodziło mi o to, że te " fan" zabił go przed swoim domem, a więc nie wiem może on próbował tak samo Smile ?
Odpowiedz
kolcon50 napisał(a):Chodził mi o to,że myślał że nikt się nie dowie, że zabija ludzi. I może chciał się pozbyć Kaczmara ? Nie wiem coś mi się tak nasunęło na głowę. A z tym Lenonem chodziło mi o to, że te " fan" zabił go przed swoim domem, a więc nie wiem może on próbował tak samo Smile ?

No przepraszam, ale...

Big Grin
"In the city od blinding lights..."

--------------------------
http://www.triadapoetica.art.pl
http://www.gentlemanschoice.pl
http://www.krest.pl
Odpowiedz
kolcon50 napisał(a):Chodził mi o to,że myślał że nikt się nie dowie, że zabija ludzi. I może chciał się pozbyć Kaczmara ? Nie wiem coś mi się tak nasunęło na głowę. A z tym Lenonem chodziło mi o to, że te " fan" zabił go przed swoim domem, a więc nie wiem może on próbował tak samo
Kolcon,

z Zygmuntem B. który "leczył" JK było inaczej. Tak w wielkim skrócie:
1. Kaczmar miał śmiertelna chorobę i lekarze nie dawali większych szans na wyjście z niej.
2. Różne alternatywne terapie generalnie nic nie dawały.
3. Pojawił się Zygmunt B. ze swoją życiodajną substancją. Kaczmarski zaczął to brać. Zdania są podzielone, czy wierzył w jej ozdrowieńczą moc, czy nie wierzył. Ale brał - i to jest fakt. Faktem jest też, że nie było w otoczeniu JK odważnego, który umiałby powiedzieć, że ta cała Antyra (tak się nazywał lek pana Zygmunta) jest gówno warta. Nie było odważnego bo,
a. nie chciano odbierać JK nadziei (jeśli wierzył w wyzdrowienie),
b. nie chciano odbierać nadziei rodzinie (jeśli i ona wierzyła razem z JK),
c. bano się sprzeciwić woli JK,
d. nikt do końca nie miał pewności, co tak naprawdę kryje się w zażywanym przez JK specyfiku i czy aby na pewno on nie ma jakichś antyrakowych właściwości.

Pan B., "lekarz rodziny" był człowiekiem na wskroś cynicznym. Nikogo nie chciał zabić ani też uzdrowić. On chciał zarobić i znalazł na to świetny sposób - żerował na ludziach, którzy szukają wszelkiej szansy na uniknięcie tego, co w zasadzie jest niemożliwe do uniknięcia.
Pan Zygmunt nie był ani specjalnym fanem JK, ani przeciwnikiem. Nie chciał się pozbyć Kaczmara. Przeciwnie: gdzieś tam pewnie zależało mu, aby żył jak najdłużej i płacił za "lek", który Kaczmarskiemu pan Zygmunt oferował. Ale Panu Zygmuntowi potrzebny był chory JK a nie zdrowy - zdrowy nie potrzebuje antyrakowych wynalazków.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz
ja wiem że może mi się coś pokręciło Smile Bo pewnie ten " lekarz" wiedział , że skoro piosenkarz to mósi mieć kupę kasy Smile
Odpowiedz
Czy forumowi prawnicy mogą mi wyjaśnić kilka rzeczy?

Pan B. dostał wyrok za oszustwo - jak mniemam, chodziło o informację prowadzącą do niekorzystnego rozporządzenia majątkiem. A gdzie wyrok za:

1. Spowodowanie rozstroju zdrowia powyżej 14 dni?

2. Ewentualnie, jeśli to udowodniono - a chyba po kilku latach biegli coś byli w stanie orzec? - pozbawienie życia lub doprowadzenie do pozbawienia życia?

3. Obrót preparatami nieposiadającymi atestów GIF czy sanepidu i przygotowywanymi w warunkach niespełniających norm sanitarnych? Przepraszam, ale byle gabinet lekarski czy kosmetyczny musi mieć środki typu domestos schowane i OPISANE jako nienadające się do spożycia, bo grozi za nieprzestrzeganie wymogu kara. Producent byle czosnku w kostce musiał się sądzić, że jego czosnek w kostce, dodawany do zupy, mimo (nie wiadomo jak) zachowanych właściwości zdrowotnych czosnku nie jest lekiem/wyrobem medycznym/suplementem diety i nie podlega pod nadzór farmaceutyczny.

4. Leczenie bez uprawnień? Lekarze mają kłopoty za udzielanie porad/informacji via net (i to nie są wizyty jako takie), a pan B. może sobie leczyć?

5. Poświadczenie nieprawdy co do okoliczności mającej znaczenie prawne (sfałszowanie uprawnień)?

6. Dlaczego wyrok jest tak niski, jeśli rzecz dotyczyła 30 osób?

7. Dlaczego sąd nakazał zwrot kwot kilkunastu osobom, skoro pokrzywdzonych (i ich spadkobierców) było dwa razy więcej, i dlaczego nie nakazał zwrotu z odsetkami oraz nie zasądził, oprócz tego, odszkodowań?

Czy może to wszystko było, tylko gazeta robi skróty dla idiotów?
Odpowiedz
Słuszne pytania Karol, też mi się nasunęły...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
Karol napisał(a):Czy może to wszystko było, tylko gazeta robi skróty dla idiotów?
Obawiam się, że to nasz wymiar "sprawiedliwości" robi sobie skróty dla... słusznie zauważyłaś: dla NAS.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Karol napisał(a):A gdzie wyrok za:[...]
Czy może to wszystko było, tylko gazeta robi skróty dla idiotów?
Odpowiedzi na Twoje pytania powinny znaleźć się w uzasadnieniu wyroku Smile Ale np. tu piszą trochę więcej:
Cytat:Sędzia zaznaczył, że Zygmunt B. robił to dla pieniędzy, i to dużych. Pokrzywdzeni (przynajmniej ci odnalezieni przez wymiar sprawiedliwości) zapłacili mu w sumie ponad 2 mln zł. I za to sąd skazał go wczoraj na siedem lat więzienia (maksymalna kara to dziesięć lat). - Jedyną właściwie okolicznością łagodzącą jest wiek oskarżonego - mówił sędzia Piotr Schab.

Tyle samo chciała prokuratura, jednak nie tylko za oszustwo, ale też za inne przestępstwa, o które go oskarżyła: narażenie pacjentów na niebezpieczeństwo (poprzez nakłanianie ich do rezygnacji z tradycyjnego leczenia), łamanie ustawy o zawodzie lekarza (leczenie bez uprawnień), pranie brudnych pieniędzy.

Sąd te zarzuty jednak oddalił. Wątek narażenia na niebezpieczeństwo umorzył, z pozostałych zarzutów uniewinnił oskarżonego. - Nakłanianie [do rezygnacji z tradycyjnego leczenia] było metodą oszustwa - tłumaczył sędzia. Chodziło o to, żeby pacjenci wydawali swoje pieniądze u Zygmunta B., a nie na tradycyjne leki.

Sąd uniewinnił też z braku dowodów żonę oszusta (odpowiadała za pomocnictwo przy sprzedaży jednego opakowania mikstury) oraz Witolda S., z którym B. miał założyć spółkę, by wyprać pieniądze pochodzące z przestępstwa. - S. nie miał świadomości, skąd pochodzą te pieniądze - podkreślił sędzia.

Decyzją sądu Zygmunt B. większości pokrzywdzonych musi oddać wyłudzone pieniądze. Na wczorajsze ogłoszenie wyroku nie przyszedł.
<!-- m --><a class="postlink" href="http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95190,8055959,Oszukal_chorych_na_prawie_2_mln_zlotych.html">http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,95 ... otych.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
Jaśku, ja to czytałam i stąd te pytania. Zapomniałam o jednym: jakąż to okolicznością łagodzącą jest wiek? Rozumiem, 80 lat i demencja starcza, rozumiem niepoczytalność, ale od kiedy to przekroczenie czterdziestki jest samo w sobie okolicznością łagodzącą? Jakbym słyszała naszą służbę zdrowia, która twierdzi, że leczenie przewlekłego bólu należy się tylko osobom z rakiem i starszym, cała reszta chorych jest ignorowana w tej kwestii.

Dlaczego sąd oddalił pozostałe zarzuty, skoro EWIDENTNIE doszło do poświadczenia nieprawdy co do okoliczności mającej znaczenie prawne (przecież gdyby chorzy wiedzieli, że "leczy" ich mechanik samochodowy bez doświadczenia w tej materii, inaczej by podeszli do "autorytetu" B.), łamania ustawy o zawodzie lekarza, złamania przepisów o lekach/wyrobach/suplementach medycznych, złamania przepisów sanitarnych? I dlaczego B. ma tylko oddać pieniądze, a nie płacić odszkodowania. A gdzie odsetki? Toż od dwóch milionów przez 7-10 lat ładna sumka się nazbierała, zwłaszcza że jeszcze dwa lata temu lokaty były oprocentowane dwucyfrowo!

Ja tego nie rozumiem. Czy jeśli ja zacznę teraz leczyć własną wersją wlewów z kwasu hialuronowego, opartą na potwierdzonych medycznie badaniach i istniejących, tylko z 1000% przebitką marżową, leków; przygotowaną w domu, i będę miała świadków, że znam się na schorzeniu, oraz badania medyczne, że lek naprawdę działa - to zostanę uniewinniona, bo nikogo nie oszukałam? A nawet, idę o zakład, pacjentom się poprawi. A że lek bez warunków sanitarnych... że ja nie mam dyplomu lekarza... co tam!
Tylko nie wiem, czy mój wiek będzie okolicznością łagodzącą :/.
Odpowiedz
Jaśko cytując GW napisał(a):Jedyną właściwie okolicznością łagodzącą jest wiek oskarżonego - mówił sędzia Piotr Schab.
Chyba nie rozumiem pojęcia "okoliczność łagodząca". Wydawało mi się, że to jest taka okoliczność, która powoduje, iż stopień winy sprawcy jest mniejszy, aniżeli w przypadku braku rzeczonej okoliczności. Ale chyba wydawało mi się źle, gdyż zupełnie nie pojmuję, dlaczego stopień winy osoby starszej miałby być mniejszy, niż osoby młodszej. Gdyby występowała np. o demencja starcza, to tą okolicznością byłaby owa demencja, ale sam wiek? Czy mogę prosić o wyjaśnienie? :o
Odpowiedz
Ciekawe co wymyślą lekarze Michaela Douglasa?
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
Myślę że zasłonią się banałami z gatunku braku wolnych terminów. Bo i co mają powiedzieć?
[color=#800000][i]Więc cóż jest piękno? Wód słoneczne bryzgi?
Diament w popiołach? Pamięć? Doskonałość?[/i][/color]
Odpowiedz
Nie rozumiemy się.
Podobny nowotwór, podobny stopień zaawansowania choroby, podobna zwłoka w rozpoznaniu.
Ciekaw jestem, co medycyna konwencjonalna na najwyższym poziomie* będzie w stanie z tym zrobić?

----
* Nie zgadzam się, że ktoś zechce się wykręcać jakimś "brakiem wolnych terminów" - to nie pacjent NFZ z Pcimia Górnego. Z taką forsą można kupić każdy termin. Z taką pozycją można liczyć na najlepszych. Z taką babą u boku (już skarży poprzednich łapiduchów) o żadnych wykrętach mowy nie ma.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Odpowiedz
"Zrobią wszystko aby mu pomóc" po czym i tak nic z tego nie wyniknie. Gdyby jakikolwiek szpital, jakiekolwiek państwo miało lek na tego typu nowotwór to czy p. Jacka też nie byłoby stać? Już nie wspominając o tym że zaraz by go powielano aby ratować życie innym ludziom.
[color=#800000][i]Więc cóż jest piękno? Wód słoneczne bryzgi?
Diament w popiołach? Pamięć? Doskonałość?[/i][/color]
Odpowiedz
Plenzni napisał(a):"Zrobią wszystko aby mu pomóc" po czym i tak nic z tego nie wyniknie.

Dlaczego tak uważasz? Nie mam wątpliwości, że zarówno najbliżsi, jak i lekarze podejmą wszelkie możliwe środki, aby aktorowi pomóc. Natomiast, nikt przecież nie zagwarantuje jaki będzie efekt tych działań. Najpierw jednak warto zadać sobie też pytanie, czy i jakiej formy pomocy i leczenia będzie sobie MD życzył.
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Podejrzewam, że Plenzini miał na myśli, że - niestety - i tak skończy się śmiercią, bez względu na kuracje różnego typu.
Swoją drogą - tyle już wiadomo o nowotworach, stawia się na profilaktykę itd, a jednocześnie osoby, które zgłaszają się do lekarza z niepokojącymi objawami - są "zbywane". U nas to norma, okazuje się, że nie tylko u nas i nie dotyczy to tylko "szaraczków" ale i tych, co ponad przeciętność...
"Na ludzką pamięć nie można liczyć. Niestety, również na niepamięć."
Odpowiedz
gosiafar napisał(a):Podejrzewam, że Plenzini miał na myśli, że - niestety - i tak skończy się śmiercią, bez względu na kuracje różnego typu.

Doskonałe podejście. Godne polecenia zarówno choremu jak i lekarzom...
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
gosiafar napisał(a):Podejrzewam, że Plenzini miał na myśli, że - niestety - i tak skończy się śmiercią, bez względu na kuracje różnego typu.

Ekhm... Mój nick to Plenzni a nie Plenzini...

Kuba Mędrzycki napisał(a):Doskonałe podejście. Godne polecenia zarówno choremu jak i lekarzom...

A co tu polecać bądź nie. Nowotworów tak późno wykrytych się nie leczy skutecznie. Nie ma co być bezpodstawnym optymistą tylko trzeba realnie na problem spojrzeć. Można życie wydłużyć ale nie zwalczyć raka. (Oczywiście ja się dokładnie na tym nie znam i swoją wiedzę opieram na zasłyszanym/ intuicji.)
[color=#800000][i]Więc cóż jest piękno? Wód słoneczne bryzgi?
Diament w popiołach? Pamięć? Doskonałość?[/i][/color]
Odpowiedz
Plenzni napisał(a):Kuba Mędrzycki napisał(a):
Doskonałe podejście. Godne polecenia zarówno choremu jak i lekarzom...


A co tu polecać bądź nie. Nowotworów tak późno wykrytych się nie leczy skutecznie. Nie ma co być bezpodstawnym optymistą tylko trzeba realnie na problem spojrzeć.

Jasne. Najlepiej powiedzieć choremu - panie, nic z tego na pewno nie będzie. Zawijaj się pan w prześcieradło i jazda na cmentarz, bo tu inni czekają na łóżko. Ech..., Plenzni :/ Naprawdę, tak byś podchodził także do kogoś Ci bliskiego, kto byłby tak chory?
Tam - Apokalipsa,
Nieuchronny kres.
Tu - nie grozi nic nam,
Tu - niezmiennie jest...
Odpowiedz
Życie jest tylko przygotowaniem do wieczności XD
Jest różnica między wiedzą o czymś a powiedzeniem tego czegoś komuś.
To że liczyłbym na cud to co innego. Nie liczyłbym już tu na medycynę.
[color=#800000][i]Więc cóż jest piękno? Wód słoneczne bryzgi?
Diament w popiołach? Pamięć? Doskonałość?[/i][/color]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Największy na świecie fan Jacka Kaczmarskiego Bragiel 15 9,549 05-02-2021, 05:54 PM
Ostatni post: Bragiel
  Nieustająca nagonka na Jacka Kaczmarskiego-brońmy godności Jacka Bragiel 0 362 05-02-2021, 09:19 AM
Ostatni post: Bragiel
  Muzeum Jacka Kaczmarskiego Bragiel 10 6,470 03-16-2016, 12:11 PM
Ostatni post: Bragiel
  Choroba alkoholowa Jacka Kaczmarskiego Bragiel 36 17,159 05-05-2014, 10:02 PM
Ostatni post: Kuba Mędrzycki
  Chrzest Jacka! Cziomi;-) 218 73,953 04-28-2014, 03:46 PM
Ostatni post: Luter
  8. rocznica śmierci Jacka Luter 19 7,821 04-17-2012, 07:22 PM
Ostatni post: Przemek
  Festiwal Piosenki Jacka Kaczmarskiego "Źródło wciąż bije" Ania15 4 2,387 02-06-2011, 10:12 PM
Ostatni post: Simon
  Lekarz Jacka Ania15 1 1,877 08-10-2010, 04:29 PM
Ostatni post: Kuba Mędrzycki
  Zmarła Mama Jacka Coma 15 6,397 03-21-2010, 08:17 AM
Ostatni post: kolcon50
  Rodzina Jacka Kaczmarskiego Piotr I. 22 10,434 03-20-2010, 04:47 PM
Ostatni post: kolcon50

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości