Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Strachy Na Lachy
#31
Porwie się na Requiem rozbiorowe? Big Grin
Odpowiedz
#32
Może napisze muzę do "Napoju Ananków"? :rotfl:
Odpowiedz
#33
"Tunel" w wykonaniu Grabaża też brzmiałby ciekawie Big Grin
Odpowiedz
#34
Etam... Ja go widzę raczej w "Autoportrecie z kanalią".
Odpowiedz
#35
Wg. mnie SNL nagrają coś ambitniejszego np. "Jacek Kaczmarski opowiada. Zakochany kundel"
Podróżną sakwę zarzuć na ramię
Wyjdź na gościniec do bramy nieba [...]
Odpowiedz
#36
Tak na marginesie, to zero złośliwości w naszych wypowiedziach. Big Grin
Odpowiedz
#37
Artur napisał(a):Porwie się na Requiem rozbiorowe?
z chęcią bym mu to zasugrował, a i posłuchał jego interpretacji, pewnie by to było cos w stylu "Dygot" Big Grin
Problemem nie jest sam problem, ale twoje podejście do niego
Odpowiedz
#38
Ewentualnie "Coś Ty" w stylu "Raissy" :rotfl:
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Odpowiedz
#39
Ameen Big Grin :piwko:

Coś ty mogłoby byc jeszcze w klimatach "dzień dobry". Mozna by też "Encore" w stylu "idzie na burze idzie na deszcz" albo "ballade pozytywna" pomieszać z "cygańskim zajebem"
Problemem nie jest sam problem, ale twoje podejście do niego
Odpowiedz
#40
"Ballada pozytywna" do "Cygańskiego..." o nieee! To już mi zajeżdża profanacją Big Grin
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Odpowiedz
#41
Profanacja Cygańskiego czy Ballady?? :jezyk:
Problemem nie jest sam problem, ale twoje podejście do niego
Odpowiedz
#42
Ballady, Ballady, Ballady Big Grin
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Odpowiedz
#43
<!-- m --><a class="postlink" href="http://muzyka.onet.pl/10174,1405256,0,4,wywiady.html">http://muzyka.onet.pl/10174,1405256,0,4,wywiady.html</a><!-- m -->

Wywiad z Grabażem. Długi, o różnych sprawach, kilka akapitów o JK.
Cytat:Kiedy rozmawialiśmy po raz ostatni, powiedziałeś mi, że proces tworzenia w Pidżamie przypomina ciążę słonia, czyli że trwa bardzo długo. Czy coś udało się w takim razie sprokreować? Z Twoich słów wynika, że Pidżama na razie nie pracuje, ale może Strachy Na Lachy działają?

Ze Strachami mamy makabryczny rok. Siedzimy teraz i kończymy właśnie próby na płytę z piosenkami Kaczmarskiego. Podobnie jak Habakuk, mniej więcej półtora roku temu wpadliśmy na pomysł, żeby zrobić płytę z jego kawałkami. Habakuk zrobił to szybciej i szybciej też wydał. Oswoiłem się z tym projektem na tyle, że nawet album Habakuka nie skłonił mnie do rezygnacji. Tym bardziej że jego zestaw różni się od naszego niemal w stu procentach.

Właściwie siedzimy nad tym już czwarty miesiąc. Tak na dobrą sprawę w Wielką Sobotę wybraliśmy pewną liczbę piosenek, z których powstanie album. Będą to mocno inne kawałki od tych, które do tej pory były na płytach Strachów. Ujawniło się nasze nowe oblicze w trakcie pracy nad tym materiałem. Poza tym wgryzanie się w Kaczmarskiego i przewracanie go na drugą stronę było wielką przygodą. Czasami wychodziły z tego rzeczy karkołomne. Bo i poetą Kaczmarski karkołomnym był wielce. W pozytywnym sensie.

A czy jego twórczość literacka Ci "podchodzi"?


Z tym było różnie... Najpierw przeżywałem "traumę Kaczmarską", mieszkając w akademiku, gdzie z lewej i z prawej strony Kaczmarski leciał non stop. Przez trzy i pół roku na dobrą sprawę słyszałem tylko jego piosenki. Byłem wówczas punkiem i ta stylistyka działała na mnie odrażająco. Nie byłem w stanie się z tym zmierzyć w żaden sposób, aczkolwiek od czasu do czasu, w przypływie pozytywnych uczuć do świata stwierdzałem, że słów godnych i zacnych w tekstach Kaczmarskiego było mnóstwo. Ale generalnie w tamtym czasie nienawidziłem go nienawiścią szczerą i męską.
Później pracowałem w radiu i zdarzało się, że Jacek przychodził na wywiady. Parę razy prowadziłem z nim rozmowy, ale nie przejdą one do historii polskiej sztuki przeprowadzania wywiadów. Wtedy wydawał mi się totalnym zarozumialcem, dziś rozumiem go bardzo dobrze. Z jednej strony siedzi ignorant, a z drugiej artysta, który musi odpowiadać ciągle na te same pytania. Rozmowa najzwyczajniej w świecie się nie kleiła. Kiedy zachorował i były te serie koncertów w celu zdobycia pieniędzy na jego leczenie, zagraliśmy z Pidżamą. Dla wokalisty rak krtani to jest wyrok śmierci. Na dobrą sprawę, jako wokalista on umarł na długo przed swoją faktyczną śmiercią. Z ogólnoludzkiego punktu widzenia i branżowej solidarności zajebiście trzymałem za niego kciuki. Chyba dokładnie trzy lata temu przyszła wiadomość o jego śmierci, bo zdaje się, że akurat jest rocznica?

Tak dzisiaj mijają trzy lata od jego śmierci [rozmowa z Grabażem odbyła się 10 kwietnia - red.].
Takie wiadomości zazwyczaj przysyła mi SMS-em Dunin-Wąsowicz. Kiedy ją dostałem, zdołowałem się strasznie. Rak krtani cały czas jest moją obsesją. Mam potworne kłopoty z krtanią, dlatego koncerty z Pidżamą gramy dużo krótsze niż kiedyś. Praktycznie po trzech koncertach zawsze miałem zapalenie krtani i trzeba było się leczyć antybiotykami czy czymś innym. Już nie te struny co kiedyś, tym bardziej że nie jestem kształconym muzykiem.

Przyszedł taki moment, że Kaczmarski zaczął mi się śnić. I to nie były takie sny, że przychodził do mnie i mówił, że mam ograniczyć picie i przestać palić fajki, to były regularne orgie. Opisałem to w pierwszej części "Pogrzebu króla" na ostatniej płycie Strachów ["Piła tango" - red.]. Przez pół roku było to moją totalną obsesją. Wpędzało mnie w depresję. Tak więc napisałem o tym, a jak już to zrobiłem, sny się momentalnie skończyły. Wcześniej różni ludzie przychodzili i mówili: "Grabaż ty się musisz zabrać za Kaczmarskiego". Ja mówiłem coś w stylu: " Spier....j, nie będę się brał za Kaczmarskiego, to jest niewykonalne". No ale chodzili, mędzili - podobnie jak kiedyś Dunin z powodu reaktywacji Pidżamy - w końcu zacząłem go słuchać. 600 piosenek było do przesłuchania. Nie powiem, że przesłuchałem wszystkie, ale jakieś 70 procent na pewno. Później zacząłem słuchać pod kątem tego, co by mi pasowało, w czym czułbym się tak, jakbym ja to napisał. Oczywiście z odpowiednim dystansem. Tak to się zaczęło i trwa już dwa lata. Z Kaczmarskim jestem właściwie za pan brat.
A strażak także był Sam
Odpowiedz
#44
Na koncercie w Szczecinie słyszałem Mury w wykonaniu strachów. Było nawet o.k
qpa
<!-- m --><a class="postlink" href="http://s9.bitefight.onet.pl/c.php?uid=121996">http://s9.bitefight.onet.pl/c.php?uid=121996</a><!-- m -->
Odpowiedz
#45
"Mury" jeszcze nie są złe, też słyszałam. Ale "A my nie chcemy" to zasadniczo taka sobie ot' bujanka, która mnie w ogóle nie ruszyła, chociaż wiedziałam, o czym śpiewa. Ale dwuminutowymi solówkami w kulminacyjnych momentach utworu i podrygiwaniem podczas tychże zabił we mnie wszelkie ciepłe uczucia, jakie miałam do tego wykonania.

Podobno jeszcze śpiewali "Autoportret Witkacego", ale tego nie było mi dane usłyszeć.
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Odpowiedz
#46
Hmmm...bardzo ciekawi mnie ta płyta nadchodząca, bo na Habakuku się zawiodłem. Można gdzieś zdobyć zapis tego wykonania "A my nie chcemy", bo to moja ulubiona piosenka?
[i]"Szczera i prawdziwa miłość między ludźmi dojrzałymi, bez względu na to, do jakiej płci należą i czy działa duchowo, czy cieleśnie zawsze okazuje się korzystną i twórczą."[/i]L. Hirschfield
Odpowiedz
#47
To było wykonane na koncercie w Krakowie, 24 lutego. Nie wiem nic o żadnych nagraniach Smile
[b][size=85]Dziś gra się słońcem football-match ogromny!
Bóg strzela gole - po ludzku, wspaniale!
Dziś skok na ziemię z nieba karkołomny,
Cesarskie cięcie i salto mortale![/size][/b]
Odpowiedz
#48
czekam z pewnym zaciekawieniem na płytę Strachów. Lubię ich przekaz muzyczny i uważam, że może wyjść z tego coś całkiem sensownego. A że się do tego porządnie przygotują, to możemy być pewni. Widzą, jak Habakukowi jest jechane, więc postarają się nie popełnić żadnego błędu.
Odpowiedz
#49
Mnie też bardzo ciekawi jak zabrały się do tego Strachy. Bo o ile Habakuka nie jestem w stanie słuchać w ich własnych piosenkach, o Jackowych nie mówiąc, tak o "statku Piła Tango z czarną banderą" (Strachy) lubię sobie czasem ponucić pod nosem. Więc liczę też na to że wyjdzie im to chociaż trochę lepiej.
"Każdy z was jest łodzią, w której
Może się z potopem mierzyć
Cało wyjść z burzowej chmury,
Musi tylko w to uwierzyć!"
Odpowiedz
#50
Zaczne może od zagadnienia samych coverów - Moim zdaniem to dobrze że jest coś takiego robione, chociaż ostatnio na Kaczmarskiego zapanowała dziwna moda :/ Polska alternatywa/punk już kilka razy pokazała że potrafi zrobić naprawde dobre covery i mam cichą nadzieje że Grabaż podoła zadaniu, chociaż faktycznie bardziej bym widział wykonanie Kazika (o czym już ktoś pisał)

W sobotnie juwenalia na UW SNL grali piosenke Kaczmarskiego niestety stałem w tym momencie z dala od sceny (z koleżankami na piwie po Farbenach) i nie usłyszałem tytułu... jednak ogólnie piosenka jakoś mnie nie zachwyciła, no ale pożyjemy zobaczymy...


a taki mały OT:
Nie podobało mi sie zachowanie Grabaża na koncercie, dało się zauważyć tradycyjną niechęć Poznania do Warszawy :/
[b]"Jak długo jeszcze będziesz pod stromą góre biegł i w samotności zaciskał swoją pięść, Jak wiele zniesiesz tak tłumiąc w sobie gniew? Gdy jesteś wolny możesz buntować się..."[/b]
Odpowiedz
#51
http://www.independent.pl/muzyka/aktualnosci/?id=010131030131040433373036 napisał(a):W dniach 30 sierpnia-2 września 2007 w Lubinie (województwo dolnośląskie) odbędzie się Festiwal zatytułowany „Muzyka z oblężonego miasta”. Jest to impreza towarzysząca obchodom 50 rocznicy odkrycia miedzi oraz 25 rocznicy wydarzeń lubińskich.
Na wszystkie koncerty wstęp wolny
(...)
31 sierpnia, Błonia - koncert "To popołudnie, ten wieczór"
21:00 „KACZMARSKI” - premiera projektu Strachy na Lachy, przygotowanego przez Krzysztofa „Grabaża" Grabowskiego
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#52
http://gniezno.naszemiasto.pl/kultura/764209.html napisał(a):Jako pierwsi usłyszeliśmy utwory Kaczmarskiego według Krzysztofa „Grabaża” Grabowskiego – we wtorek w Pile odbyła się pierwsza otwarta próba nowego muzycznego projektu jego zespołu Strachy Na Lachy.
Całość: <!-- m --><a class="postlink" href="http://gniezno.naszemiasto.pl/kultura/764209.html">http://gniezno.naszemiasto.pl/kultura/764209.html</a><!-- m -->
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#53
Cytat:Strachy opracowały na nowo tylko „Mury” i to w dość zaskakującej konwencji ska. Nie było to jedyne zaskoczenie muzyczną formą. „Przedszkole” bazowało na rytmie reggae, w „Autoportrecie Witkacego” powiało mroczną psychodelią, a nowa muzyka do „Kazimierza Wierzyńskiego” spodoba się fanom punkowców z Ramones.
Zaczynam się bać. To może być jeszcze gorsze od Habakuka!
The only thing I knew how to do
Was to keep on keepin' on
Like a bird that flew
Odpowiedz
#54
reuter napisał(a):To może być jeszcze gorsze od Habakuka!
Już samo to, że chwycili się za utwory "suplementowe" stawia ich wyżej od Habakuka... Wink
Żydowinem być mi raczej,
Gdy mianuje mnie Polaczek...
Odpowiedz
#55
reuter napisał(a):
Cytat:Strachy opracowały na nowo tylko „Mury” i to w dość zaskakującej konwencji ska. Nie było to jedyne zaskoczenie muzyczną formą. „Przedszkole” bazowało na rytmie reggae, w „Autoportrecie Witkacego” powiało mroczną psychodelią, a nowa muzyka do „Kazimierza Wierzyńskiego” spodoba się fanom punkowców z Ramones.
Zaczynam się bać. To może być jeszcze gorsze od Habakuka!
Moim zdaniem przesadzasz. Posłuchamy, zobaczymy Smile.

[ Dodano: 30 Sierpień 2007, 15:59 ]
Poza tym - gorsze od Habakuka? Big Grin
Odpowiedz
#56
pkosela napisał(a):Całość: <!-- m --><a class="postlink" href="http://gniezno.naszemiasto.pl/kultura/764209.html">http://gniezno.naszemiasto.pl/kultura/764209.html</a><!-- m -->
Artykuł/notatka nawet nawet - autor miał chociaż pewne pojęcie o JK Smile
(nie licząc może "Autoportretu z Witkacym" - nie wiem, czy to dziennikarz, czy Grabaż Wink )

IMHO trudno, żeby było gorzej od Habakuka Tongue
Posmotriem' (a właściwie posłuszajem') - uwidim'

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#57
Cytat:Po pierwszym przesłuchaniu efekt wydaje się znakomity, znacznie lepszy niż w przypadku reggae’owego zespołu Habakuk, który pół roku temu także nagrał swoje wersje utworów warszawskiego pieśniarza.
Rozbawiło mnie to do łez. Jacek Kaczmarski - warszawski pieśniarz. :rotfl:
Jestem egzemplarz człowieka
- diabli, czyśćcowy i boski.
Odpowiedz
#58
Ola napisał(a):Jacek Kaczmarski - warszawski pieśniarz.
Przecież to prawda.
[size=85][color=darkgrey][i]Jak jest tylko śmiesznie – może być niewesoło[/i]
Edward Dziewoński[/color][/size]
Odpowiedz
#59
Zeratul napisał(a):IMHO trudno, żeby było gorzej od Habakuka
Ale wiadomość o Murach w rytmie ska czy o punkowym Kazimierzu Wierzyńskim budzi we mnie dziwne uczucia. Takie same, gdy usłyszałem o nagrywaniu piosenek JK przez Habakuka.
The only thing I knew how to do
Was to keep on keepin' on
Like a bird that flew
Odpowiedz
#60
Ja mam mieszane uczucia, gdy słyszę, że inni wykonawcy sięgają po twórczośc Kaczmarskiego (zresztą nie tylko jego). No bo z jednej strony można się cieszyć, że twórczośc ta dociera do innych ludzi, przekracza granice wieku, pokoleń, stylów muzycznych itp. Niekiedy mi się to podoba, często nie. Ale o gustach się przecież nie dyskutuje. Często w takich sytuacjach zastanawiam się, co pchnęło danego wykonawcę do sięgania po Kaczmarskiego. Czy był to szacunek i hołd jego twórczości, czy też może chęć podparcia się czyimś autorytetem, nazwiskiem i legendą? Albo może chęć zwrócenia na siebie uwagi przez dosyć kontrowersyjne zestawienie: Kaczmarski - punkrock, Kaczmarski - ska. Jak widać to drugie się udaje, skoro w ogóle zrodziła się taka dyskusja. No i jeszcze jedno pytanie - czemu po tę twórczość sięga się dopiero po śmierci Autora? Przecież Autorowi i za życia, podejrzewam, byłoby przyjemnie, gdyby słyszał własne piosenki w czyimś wykonaniu.
"Mam wszystko, czego może chcieć uczciwy człowiek..."
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 2 gości