Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
przekład "Take this waltz" Cohena
#1
Najpierw oryginał:

TAKE THIS WALTZ

Now in Vienna there's ten pretty women
There's a shoulder where Death comes to cry
There's a lobby with nine hundred windows
There's a tree where the doves go to die
There's a piece that was torn from the morning
And it hangs in the Gallery of Frost
Ay, Ay, Ay, Ay
Take this waltz, take this waltz
Take this waltz with the clamp on its jaws

Oh I want you, I want you, I want you
On a chair with a dead magazine
In the cave at the tip of the lily
In some hallways where love's never been
On a bed where the moon has been sweating
In a cry filled with footsteps and sand
Ay, Ay, Ay, Ay
Take this waltz, take this waltz
Take its broken waist in your hand

This waltz, this waltz, this waltz, this waltz
With its very own breath of brandy and Death
Dragging its tail in the sea

There's a concert hall in Vienna
Where your mouth had a thousand reviews
There's a bar where the boys have stopped talking
They've been sentenced to death by the blues
Ah, but who is it climbs to your picture
With a garland of freshly cut tears?
Ay, Ay, Ay, Ay
Take this waltz, take this waltz
Take this waltz it's been dying for years

There's an attic where children are playing
Where I've got to lie down with you soon
In a dream of Hungarian lanterns
In the mist of some sweet afternoon
And I'll see what you've chained to your sorrow
All your sheep and your lilies of snow
Ay, Ay, Ay, Ay
Take this waltz, take this waltz
With its "I'll never forget you, you know!"

This waltz, this waltz, this waltz, this waltz
With its very own breath of brandy and Death
Dragging its tail in the sea

And I'll dance with you in Vienna
I'll be wearing a river's disguise
The hyacinth wild on my shoulder,
My mouth on the dew of your thighs
And I'll bury my soul in a scrapbook,
With the photographs there, and the moss
And I'll yield to the flood of your beauty
My cheap violin and my cross
And you'll carry me down on your dancing
To the pools that you lift on your wrist
Oh my love, Oh my love
Take this waltz, take this waltz
It's yours now. It's all that there is

i mój przekład

WEŹ TEN WALC

Jest gdzieś w Wiedniu dziesięć pięknych kobiet
Jest tam ramię, gdzie Śmierć płacze mdło
Jest korytarz i dziewięćset okien
Jest tam drzewo gdzie gołębie mrą
Jest kawałek wydarty z poranka
Wisi w Mroźnej Galerii wśród wnęk
Aj, Aj ,Aj, Aj
Weź ten walc, weź ten walc
Weź ten walc z jego klamrą u szczęk.

Ach chcę ciebie, chcę ciebie, chcę ciebie
Na tym krześle - magazyn tam zmarł
Gdzieś w jaskini tam na lilii krańcu
W hallu, gdzie się brak miłości wdarł
I na łóżku, gdzie się księżyc pocił
Pełna śladów i piasku łzy toń
Aj, Aj ,Aj, Aj
Weź ten walc, weź ten walc
Weź złamany pas jego w dłoń

Ten walc, Ten walc, Ten walc, Ten walc
W jego dechu czuć woń, to brandy i Zgon
Wlecze ogon przez toń mórz.

Koncertowa sala jest w Wiedniu,
Gdzie masz tysiąc recenzji ust twych
Jest bar w którym już chłopcy zamilkli
Smutek skazał na śmierć wielu z nich
Kto do twego portretu się wspina
Z wieńcem świeżo wyciętych gdzieś łez?
Aj, Aj ,Aj, Aj
Weź ten walc, weź ten walc
Weź ten walc, on od wielu lat mrze.

Na tym strychu gdzie bawią się dzieci
My mieliśmy do łóżka kłaść się,
W śnie o jasnych węgierskich lampionach
W popołudnia słodkiego tej mgle
I zobaczę jak skułaś się smutkiem
Twoje owce i lilie jak śnieg
Aj, Aj ,Aj, Aj
Weź ten walc, weź ten walc
Z jego „Wiesz, nie zapomnę już cię!”

Ten walc, Ten walc, Ten walc, Ten walc
W jego dechu czuć woń, to brandy i Zgon
Wlecze ogon przez toń mórz.

I zatańczę z tobą tam w Wiedniu,
I przebiorę się w rzeki dziś chłód,
Dziki hiacynt na mym ramieniu,
Na mych wargach rosa z twych ud
I pogrzebię duszę mą w albumie
Ze starymi zdjęciami i mchem
A gdy cisnę w twą powódź urody
Tanie skrzypce, mój krzyż i sen
Na nadgarstki, gdzie nosisz kałuże
W swoim tańcu wyniesiesz tam mnie
Moja ty, moja ty,
Weź ten walc, weź ten walc
Już jest twój, nic tam nie ma, nie.

tłum. Piotr M. Cieński
[color=#0000FF][i]Gałąź kona najpiękniej,
Bo umiera, gdy pęknie
Pod owoców zwieszonych
Ciężarem.
Mnie zaszkodził łyk godzin,
Ale jak tu być zdrowym?
Wódki miarę czas leje za barem.[/i][/color]
___________________________
[url=http://www.cienski.pl][b]www.cienski.pl[/b][/url]
Odpowiedz
#2
Musze przyznac, ze jak to przeczytalem, to dluuuugo musialem szczeke z podlogi zbierac. Nie spodziewalem sie, ze ten abstrakcyjny utwor mozna tak swietnie przelozyc na polski. Bardzo chcialbym to uslyszec zaspiewane.

gratuluje i pozdrawiam
Człowiek jest gruntownie samotny - od początku do końca. Myślę, że nawet wierzący w Boga mają swoją druzgocącą chwilę milczenia.

JK
Odpowiedz
#3
Bardzo dziękuję Smile
Mam także nadzieję, że znajdzie to wykonawcę.
Tak na marginesie dodam, że Cohen napisał ten tekst na podstawie wiersza Federico Garcii Lorci.
[color=#0000FF][i]Gałąź kona najpiękniej,
Bo umiera, gdy pęknie
Pod owoców zwieszonych
Ciężarem.
Mnie zaszkodził łyk godzin,
Ale jak tu być zdrowym?
Wódki miarę czas leje za barem.[/i][/color]
___________________________
[url=http://www.cienski.pl][b]www.cienski.pl[/b][/url]
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  przekład "At a lunar eclipse" Thomasa Hardy'ego PMC 1 915 11-15-2006, 09:08 PM
Ostatni post: nadzieja

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości