Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
"kiedy" ?
#91
Tak sądziłem, że właśnie to masz na myśli i sądzę, że zawsze będą tacy, którzy uznają to za zdradę, będą tacy, którzy będą widzieli w tym błąd, ale będą i tacy, którzy błogosławić będą autorów tego pomysłu i wykonawców.
Dziś, jak łatwo zauważyć, władza optuje raczej za pierwszą wersją, ale by nie tracić na popularności głosi raczej wersję drugą (zauważ, że tylko koniunkturalizm nie pozwala Kaczyńskim tak jasno, jak Tobie na tym forum chociażby, postawić sprawy Kuronia i - jak to ładnie przypomniałeś - lewicy laickiej). Prawie poznikali ze sceny politycznej zwolennicy trzeciego spojrzenia na sprawę...pewnie to jeden z wyznaczników IV RP.
Wypuszcza się "na zająca" Giertycha i obserwuje reakcję tzw. społeczeństwa (czytaj: wyborców...a wybory znów, kurwa, tuż, tuż i trzeba trzymać języki na wodzy). -Jeszcze nie, Panie Prezydencie, jeszcze nie czas - szepce do ucha jeszcze jeden JK. - Giertycha się w razie czego zamieni (jak będą za bardzo protestować), ale już się ziarno niepokoju zasiało i ta nieskazitelna niemalże w odbiorze społecznym ikona przemian Polski w wolny kraj nie jest już taka nieskazitelna. Już zaczynają szemrać, że może to sprzedawczyk był, a nie bohater. A jedna baba (słyszałem w tramwaju) z koszem jaj szeptała, że Kuroń to bezpieka! Frasyniuk powinien być następny, ale on już się chyba w "odbiorze społecznym" nie liczy, lepszy byłby Mazowiecki...tak! na niego stawiam.
A Ty jak sądzisz, Leszku?

Miłego dnia.
Maciek
Znajdzie się słowo na każde słowo
#92
Tak Maćku, masz rację. Nie będzie to Frasyniuk ale też chyba nie Mazowiecki ani reszta byłej UW bo oni rzeczywiście są na śmietniku historii. Nie liczą się w walce bezpośredniej dlatego też nikt nie będzie przywiązywał do nich wagi. A i sprawę Kuronia tak naprawdę rozdmuchali jego zwolennicy wyrażając medialne oburzenie i jakieś akcje poparcia, choć tak naprawdę i jego mit przestaje w dzisiejszych czasach mieć znaczenie - obecnie walczy się z symbolem Okrąglego Stołu en bloc Dlatego też, ani Gierych ani Kaczyńscy wcale się nie upierają oby coś Kuroniowi odbierać. Oni tak naprawdę się już nim wcale tak nie intersują. Podobna sytuacja jest z - tak nielubianym przeze mnie - Bartoszewskim. On też już nie ma żadnego znaczenia - groził Kaczyńskiemu że odejdzie z Instytutu, odszedł i co? Ktoś go zatrzymywał? Kogo on dzisiaj z poważnych polityków interesuje. Nieszkodliwy hałaśliwy dziadek. Tylko ja się na nim wyżywam :rotfl:

Problemem istotnym dla mojej opcji politycznej jest nadal Platforma i myślę że w kierunku walki z tą formacją i jej liderami pójdzie uderzenie, choć siła Platformy - co zauważam z radością - maleje nawet w środowiskach przeintelektualizowanej warszawki czy krakówka.

Isttoną kwestią pozostaje nadal także lustracja księży, ponieważ - jak się zdaje - sprawa może objąć osoby wyżej postawione. Ale cóż, Judasze byli od samego początku. Cała rzecz w tym by ich ujawnić - a oni może sami będą już wiedzieli jak się zachować - zgodnie z tradycją. Wink

I wzajemnie, miłego dnia
#93
lc po tym co przeczytałem zaczynam sie Ciebie bac
Dajcie żyć po swojemu - grzesznemu, a i świętym żyć będzie przyjemniej!
#94
Odnoszę wrażenie, że albo Ty, Leszku, mieszasz kilka spraw (walka z Okrągłym Stołem, eliminacja PO, ujawnianie donosicieli SB), albo mówimy o różnych sprawach.
Casus Zyty Gilowskiej, jakiegoś biskuba-kapusia czy ujawnienie teczek en bloc to jedno - o tym nie dyskutuję, bo albo musiałbym popaść w jakiś idealizm (niech się wszyscy ujawnią i będzie spokój albo spalmy wszystkie archiwa SB), albo w skrajny pesymizm (zawsze będzie ktoś, kto ma haka na różne osoby/osobistości i służy mu to wyłącznie brudnej grze).

Tzw. "Problem Platformy" też dla mnie w sumie nie istnieje. Ja jeszcze pamiętam wolty polityczne i szukanie sobie ciepłej niecki w polskiej polityce kongresowców liberalno-demokratycznych, pamiętam też (nie bez wstrętu) takie postacie jak Płażyński, Olechowski et consortes i wcale mi ich dziś nie żal, że ślizgając się z kąta w kąt lądują - jak chyba słusznie zauważyłeś - właśnie w kącie.

Mnie interesuje sprawa rozliczania (a przynajmniej widoczne tego próby) Okrągłego Stołu.
Masz pewnie rację, że doszło tam do kupczenia. Z pewnością wielu tajnych przez poufne aneksów do umowy okrągłostołowej nie zobaczymy nigdy (albo jeszcze długo nie).
Tu się z Tobą zgadzam.
Niezgoda moja jednak zaczyna się, gdy oceniamy tamte wydarzenia. Dla Ciebie (popraw mnie jeśli się mylę) strona solidarnościowa (pozwolisz na taki skrót myślowy?) sprzedała Polskę Czerwonemu. A w mojej ocenie Kuronie, Michniki etc kupili polską krew. Owszem - kupili nie za swoje, ale fakt pozostaje - ideą nie było wynagrodzenie komuny, a swego rodzaju odprawa. W moim przeświadczeniu Czerwony mógł jeszcze kąsać, mógł jak szczur zapędzony do kąta walczyć do upadłego (tak robi gdy nie widzi drogi ucieczki choć zdaje sobie sprawę z beznadziejności swego położenia).
Powiesz, że to gdybanie. Tak - to prawda. Pozwól mi jednak tak sądzić. Ja w to po prostu wierzę. Wierzę, że Kuronie i Michniki wybrali, może nie do końca honorowe, może nie dokońca bogoojczyźniano-powstańczotradycyjne wyjście. Ale wybrali zgodnie z własnym sumieniem. Wybrali - w co pewnie wierzą do dziś, a ja w to wierzę - dobrze.

Moja wiara pozwala mi jednak wysłuchać argumentów przeciwnych i na takie, szczerze mówiąc, oczekuję z Twojej strony.

Pozdrawiam Cię
Maciek

[ Dodano: 8 Wrzesień 2006, 11:11 ]
P.S. Dlatego oczekując kolejnego ciosu (na miarę sprawy Kuronia) nie biorę pod uwage Tusków, Rokitów itp polityków dzisiejszej sceny, a raczej obawiam się uderzenia w kolejną "ikonę" Okrągłego Stołu. I nie o warszawkę czy krakówek tu chodzi, Leszku. Chodzi o to, by przeciętny Winston Smith uwierzył, że Mazowiecki, Michnik, Kuroń, Frasyniuk...jeszcze długo by wymieniać - to zdrajcy Ojczyzny,a imię ich jedno: Emmanuel Goldstein.
Znajdzie się słowo na każde słowo
#95
lc napisał(a):Problemem istotnym dla mojej opcji politycznej jest nadal Platforma i myślę że w kierunku walki z tą formacją i jej liderami pójdzie uderzenie, choć siła Platformy - co zauważam z radością - maleje nawet w środowiskach przeintelektualizowanej warszawki czy krakówka.
Przypominasz mi "stratega" PiSu, nazwiskiem Kamiński. On też swoimi wypowiedziami usiłuje wykreować rzeczywistość a następnie w tą kreację uwierzyć. Operujesz stwierdzeniami, mającymi opisywać rzekomo dokonane już fakty:
- Mazowiecki jest na smietniku historii
- Frasyniuk nie ma znaczenia
- siła Platformy zdecydowanie maleje
- towarzystwo z GW się kończy
- Bartoszewski, krzykliwy dziadek, w ogóle się nie liczy
Twoje wypowiedzi o "krzykliwym dziadku" przypominają bredzenie karzełka przysadkowego nazwiskiem Gosiewski. Nieszczęsny homilopata też maluje własny świata obraz i święcie weń wierzy. A kto się z karzełkiem nie zgadza, tkwi - zdaniem karzełka - w błędzie i Gosiewski usiłuje mu błąd ów uświadomić (niezdarnie przy tym dopierając słowa).
Leszku, naprawdę stać się na fascynację bardziej wartościowymi ludźmi, niż Kamiński z Gosiewskim.
#96
lc napisał(a):Kogo on dzisiaj z poważnych polityków interesuje. Nieszkodliwy hałaśliwy dziadek.
i zrobił więcej niż wszystkie buce z pisu. krzykliwy dziadek ... to żałość że ktoś go tak nazywa.

w stosunku do tej wypowiedzi nie wiem, które uczucie dominuje - smutek, czy pogarda.
[img]http://www.challenge-roth.com/img/challengeroth-logo.gif[/img] Unten 10.
#97
Maćku - różnimy się zasadniczo w ocenie Okrągłego Stołu i tak pewnie pozostanie. Dyskusja czy była to zdrada czy ocalenie będzie się toczyć między zwolennikami a przeciwnikami układania się z komunistami, między prawicą i lewicą jeszcze długo. I tego tu nie rozwiążemy.
Ale - tu się powtórzę - nie sądzę aby ktokolwiek dziś ze szczególnym zapałem obalał "ikony" Okrągłego Stołu, bo - z punktu widzenia doraźnego działania politycznego - nie jest to aż tak istotne. "Ikony" te wszak nie mają już znaczącego wpływu politycznego. Nawet Michnik. Teraz liczy się wygrywanie wyborów, zdobywanie i utrzymanie władzy. Kuroń-bohater czy Kuroń-zdrajca jest to tak naprawdę kwestia trzeciorzędna.
Jedynym poważniejszym problemem "ikony" okrągłostołowej dla prawicy niepodległościowej jest chyba tak naprawdę tylko Wałęsa - a to głównie ze względu na zagranicę. Kuroń, Michnik, Mazowiecki, Bartoszewski etc. będą zapomnieni lada moment, ale Wałęsa może zdobyć po latach miejsce w podręcznikach równe Piłsudskiemu - jako symbol walki wolnego świata z komunizmem. Po latach zapomną mu że był agentem (tak samo jak poniekąd Piłsudski) a zostanie pomink ze spiżu jednego z trzech największych Polaków XX w.
SimplexEtIdiota napisał(a):lc po tym co przeczytałem zaczynam sie Ciebie bac

??
#98
lc napisał(a):Nie będzie to Frasyniuk ale też chyba nie Mazowiecki ani reszta byłej UW bo oni rzeczywiście są na śmietniku historii.
Obawiam się jako historyk, że się mylisz. Zarówno Mazowiecki, Kuroń, Frasyniuk, Balcerowicz jak i Wałęsa juz mają swoją kartę w historii i to piękną kartę. I za 100 lat bedzoe się onich lepiej mówić niż o jakiś Kaczyńskich. To już widać w podręcznikach akademickich
lc napisał(a):On też już nie ma żadnego znaczenia - groził Kaczyńskiemu że odejdzie z Instytutu, odszedł i co? Ktoś go zatrzymywał? Kogo on dzisiaj z poważnych polityków interesuje.
To my mamy jakiś powaznych obecnie u władzy?
MacB napisał(a):Masz pewnie rację, że doszło tam do kupczenia.
A jak sobie wyobrażacie negocjacje z silniejszym poprowadzone tak, że słabszy wygrywa? Gdyby nie ta nieszczęsna gruba kreska, komuniści by po prostu nie oddali władzy. Skończyło by się krwawą jatką.
#99
Paweł Konopacki napisał(a):przypominają bredzenie karzełka przysadkowego nazwiskiem Gosiewski
Określeń, których używa permanentnie użytkownik "ja" nie warto nawet komentować, bo wystarczy poczytać jego wypowiedzi (względnie pogadać z nim na żywo), żeby się przekonać, że elementarna kultura jest mu raczej obca...ale po Tobie, Pawle, to takiego poziomu się nie spodziewałem :/ Jakim prawem wyśmiewasz się z ciężko chorego człowieka ? Ty, który, także protestotowawałeś (wraz z połową Forum) przeciwko mojemu imitowaniu sposobu mówienia Mimichnika, którego "ułomności" raczej nie można nazwać ciężką chorobą ? I niech mi ktoś potem powie, że wzorce, które propaguje Wasza ukochana gazetka i odzywki jej redaktora naczelnego w stylu "odpieprzcie się od generała" nie są szkodliwe 8o Ręce opadają ! Pozostaje tylko mieć nadzieję, że rzeczywiście, wedle słów lc, ta cała hołota pójdzie niedługo w zapomnienie...
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
lc o Wałęsie napisał(a):Po latach zapomną mu że był agentem (tak samo jak poniekąd Piłsudski) a zostanie pomink ze spiżu jednego z trzech największych Polaków XX w.
I jak tu wierzyć w skuteczność lustracji, wyroków, sądów, publicznie ogłaszanych uniewinnień, oczyszczeń z zarzutów....Jak wierzyć, skoro koniec końców każdy, niezależnie od tych wyroków, może je podważać, publicznie artykułować zarzut, który - wedle litery wyroku sądowego - jest bezpodstawny.
W tym kraju większą moc ma oskarżenie paru oszołomów, niż publicznie ogłoszony wyrok w sprawie. W tym kraju dłużej "trzyma się" danej osoby stwierdzenie, że jest prowadzone przeciwko niej "śledztwo w sprawie..." niż oficjalne stwierdzenie, iż ta osoba jest niewinna.
Paweł Konopacki napisał(a):Twoje wypowiedzi o "krzykliwym dziadku" przypominają bredzenie karzełka przysadkowego nazwiskiem Gosiewski. Nieszczęsny homilopata też maluje własny świata obraz i święcie weń wierzy. A kto się z karzełkiem nie zgadza, tkwi - zdaniem karzełka - w błędzie i Gosiewski usiłuje mu błąd ów uświadomić (niezdarnie przy tym dopierając słowa).
Leszku, naprawdę stać się na fascynację bardziej wartościowymi ludźmi, niż Kamiński z Gosiewskim.
ja napisał(a):zrobił więcej niż wszystkie buce z pisu. krzykliwy dziadek ... to żałość że ktoś go tak nazywa.

w stosunku do tej wypowiedzi nie wiem, które uczucie dominuje - smutek, czy pogarda
Popatrzcie na samych siebie. Jakim słownictwem Wy określacie swoje antypatie polityczne a jakim ja. Czy uważacie, że przy określeniach "buce" czy "karzełek" przy wyśmiewaniu się z czyjejś ułomności fizycznej, moje określenie "krzykliwy dziadek" (dziadek nie ma w języku polskim konotacji negatywnej) jest gorsze. Śmiem twierdzić, że ja zachowuję daleko idącą większą powściągliwość w stosowaniu epitetów.
I przypominam - że tak jak nie ma obowiązku szanowania Leppera tak nie ma też obowiązku szanowania Bartoszewskiego.
Artur napisał(a):I za 100 lat bedzoe się onich lepiej mówić niż o jakiś Kaczyńskich
Prorok się znalazł :rotfl: Pleciesz duby smalone, Arturze. Nikt nie może wiedzieć, co będzie za sto lat. Zresztą to i tak - jak dla mnie - nie ma najmniejszego znaczenia.
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Szymon napisał(a):Jakim prawem wyśmiewasz się z ciężko chorego człowieka ?
???? Szymonie! Ja się nie wyśmiewam. Ja stwierdzam fakt, że
a) Gosiewski wierzy w to, co mówi, choć to co mówi nie ma często żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości.

Nazywając Gosiewskiego tak, jak go nazwałem, nie wyśmiewam się z niego. Jedynie, zgodnie z prawdą, stwierdzam, że jest homilopatą i karłem. Bo jest! Ale nie wyśmiewam się z tych przypadłości, Szymonie. Przeciwnie, stwierdziłem, że jest to człowiek nieszczęsny. Bo jest i współczuję mu.
Szymon napisał(a):I niech mi ktoś potem powie, że wzorce, które propaguje Wasza ukochana gazetka i odzywki jej redaktora naczelnego w stylu "odpieprzcie się od generała" nie są szkodliwe
Nie bardziej szkodliwe, niż "spieprzaj dziadu" Big Grin

I nie rozczulajmy się tak nad Gosiewskim. On sobie znakomicie radzi ze swoją ułomnością, angażując się w politykę, sprawując władzę, rozdając karty, brylując wśród ładnych dziennikarek. Jemu władza kompensuje straty, jakich doznał w wyniku swojego kalectwa.
Czy to wychodzi na dobre władzy? Tego bym nie powiedział, ale faktem jest, że na dobre wychodzi to Gosiewskiemu.
lc napisał(a):Jakim słownictwem Wy określacie swoje antypatie polityczne a jakim ja. Czy uważacie, że przy określeniach "buce" czy "karzełek" przy wyśmiewaniu się z czyjejś ułomności fizycznej
Nie przejmuj się, Leszku, "ja" po prostu inaczej nie potrafi, a Paweł ma chyba uczulenie na obecnie Rządzących Tym Krajem...
lc napisał(a):Śmiem twierdzić, że ja zachowuję daleko idącą większą powściągliwość w stosowaniu epitetów
Tak to już jest na tym Forum, że jeśli ktoś reprezentuje poglądy polityczne zbliżony do Twoich to bywa często lżony i opluwany w mało wybredny sposób :/

[ Dodano: 8 Wrzesień 2006, 12:42 ]
Paweł Konopacki napisał(a):Jedynie, zgodnie z prawdą, stwierdzam, że jest homilopatą i karłem. Bo jest!
Co więcej ma to tak kapitalne znaczenie w dyskusji (i w ocenie jego postaci), że musiałeś o tym koniecznie wspomnieć. Pawle, nie udawaj Greka - proszę... :rotfl:

[ Dodano: 8 Wrzesień 2006, 12:42 ]
Paweł Konopacki napisał(a):Nie bardziej szkodliwe, niż "spieprzaj dziadu"
Śmiem wątpić !
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Szymon napisał(a):Co więcej ma to tak kapitalne znaczenie w dyskusji (i w ocenie jego postaci), że musiałeś o tym koniecznie wspomnieć.
Oczywiście, ze ma! Nie można oceniać Gosiewskiego - polityka, bez uwzględnienia faktu, że on, będąc politykiem, próbuje sobie kompensować emocjonalne krzywdy, jakich doznał wskutek kalectwa. Jego obniżoną samoocenę ratuje polityka! Jego poczucie niższości (w sensie emocjonalnym) ratuje władza, fakt, że coś (a nawet bardzo wiele) od Gosiewskiego zależy.
I jeszcze raz powtórzę: nie śmieję się z samego kalectwa, bo nie ma w tym nic śmiesznego. Jedynie stwierdzam fakt, że ma ono wpływ na to, jakim człowiekiem Gosiewski jest i dlaczego prawdopodobnie dobrze czuje się w polityce.
ja napisał(a):i zrobił więcej niż wszystkie buce z pisu. krzykliwy dziadek ... to żałość że ktoś go tak nazywa.
Chyba krzykliwy buc, bo zauważyłem że dla Ciebie wszyscy to buce.

[ Dodano: 8 Wrzesień 2006, 12:58 ]
Paweł Konopacki napisał(a):Nie bardziej szkodliwe, niż "spieprzaj dziadu"
a czy Kaczyński dokładnie powiedział te słowa ??? Niedawno widziałem coś takiego w TV przypomniane, ale nie padły tam takie słowa. Byc moze to było inne zdarzenie, ale nie sądze.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Szymon napisał(a):Tak to już jest na tym Forum, że jeśli ktoś reprezentuje poglądy polityczne zbliżony do Twoich to bywa często lżony i opluwany w mało wybredny sposób
Niestety nie tylko na tym Forum. Ale i tak dziś jest lepiej niż 10 lat temu.
Chociaż Paweł nazywając mnie antysemitą posunął się dalej niż swojego czasu Gazeta Wyborcza. :rotfl: Ale to jest już uroda Pawła, bądź co bądź - znakomitego artysty. Artyście się wybacza Big Grin

A "ja" ja się nie przejmuję. Śmieszy mnie on nieco, ale doceniam jego bezkompromisowość Big Grin
lc napisał(a):Popatrzcie na samych siebie. Jakim słownictwem Wy określacie swoje antypatie polityczne a jakim ja.
Większość Twoich adwersarzy Leszku, po prostu czuje się tu bezsilna. A bezsilność, jak wiemy prowadzi nierzadko do agresji. Myślę, że to najprostsze ale chyba sensowne wytłumaczenie. Smile

[ Dodano: 8 Wrzesień 2006, 13:14 ]
Szymon napisał(a):Określeń, których używa permanentnie użytkownik "ja" nie warto nawet komentować, bo wystarczy poczytać jego wypowiedzi (względnie pogadać z nim na żywo), żeby się przekonać, że elementarna kultura jest mu raczej obca...
Miło mi, że wreszcie znów(chyba już drugi raz), mogę się z Szymonem zgodzić. Smile
Przemek napisał(a):a czy Kaczyński dokładnie powiedział te słowa ?
hmmm, ciekawe pytanie. Bo w sumie, "spieprzaj dziadu" może funkcjonować na podobnej zasadzie, jak "Bruner, ty świnio". Tzn nigdy takie zdanie nie zostało wypowiedziane przez Klossa, ale wszyscy przypisują je Klossowi :-)
I podobnie może być z Kaczorem.Na pewno powiedział: "Panie, spieprzaj pan!". Tyle powiedział i w zasadzie już to powinno wystarczyć.

PS: A tak na marginesie i nie do końca na temat, bardzo mi się podoba pomysł zrobienia kartonowego modelu wozu transmisyjnego Telewizji "Trwam"
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.emigranci.net/0ojciectadeusz-Dateien/woz.pdf">http://www.emigranci.net/0ojciectadeusz-Dateien/woz.pdf</a><!-- m -->
Paweł Konopacki napisał(a):Jedynie stwierdzam fakt, że ma ono wpływ na to, jakim człowiekiem Gosiewski jest i dlaczego prawdopodobnie dobrze czuje się w polityce
(podkreślenie moje)
Równie dobrze można napisać, że Michnik rekompensuje sobie, choćby antylustracyjnymi felietonami, to, że nie był do końca "czysty" w okresie PRL-u. Prawdopodobnie.

Pozdrawiam !

[ Dodano: 8 Wrzesień 2006, 13:45 ]
Przemek napisał(a):Chyba krzykliwy buc, bo zauważyłem że dla Ciebie wszyscy to buce.
Wyborne ! :rotfl: :rotfl: :rotfl:
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Bezsilność to dobre słowo w tej sytuacji, bo jeśli ktoś potępia w czambuł ludzi, którzy coś dla tego kraju zrobili (nie znaczy to, że zrobili same dobre rzeczy bo takich to chyba w ogóle nie ma) i przeciwstawia im "autorytety" pokroju Leppera, to dla mnie margines do dyskusji jest bardzo wąski. Mogę dyskutować o roli Okrągłego Stołu, o tym czyje rządy są lepsze itp., ale z całym szacunkiem, nie mogę mentalnie znieść sytuacji, że człowiekowi tego formatu jak Bartoszewski wyciąga się jakieś domniemane grzechy, niejako negując poprzez takie dzialanie to wszystko to co dla tego kraju zrobił, podważając jego autorytet jako człowieka, nazywając pogardliwie krzyczącym dziadkiem.
Jest dla mnie oczywiste, że każdy ma prawo do własnych poglądów i świętej wiary w ich słuszność, ale przyznaję, nie znajduję w sobie dość siły by z ich skrajnością na dłuższą metę polemizować, bo wydaje mi się to niemożliwe, że ktoś tak naprawdę może myśleć. A ponieważ wzjemne, krasomówcze obrzucanie się inwektywami mnie nie bawi, dlatego pozostanę w bezsilnym milczeniu...
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
Paweł Konopacki napisał(a):Nie można oceniać Gosiewskiego - polityka, bez uwzględnienia faktu, że on, będąc politykiem, próbuje sobie kompensować emocjonalne krzywdy, jakich doznał wskutek kalectwa.
Nie można oceniać Michnika - dziennikarza, bez uwzględnienia faktu, że on, będąc dziennikarzem, próbuje sobie kompensować emocjonalne krzywdy, jakich doznał wskutek braku umiejętności płynnego wypowiadania się, rozwodu z żoną (ponoć rozwiodła się z nim między innymi dlatego, że nie zmieniał skarpetek :rotfl: ) i tak dalej... Tego typu rozumowanie może nas rychło zaprowadzić na dno, które reprezentuje kolega Jakub vel ja.

[ Dodano: 8 Wrzesień 2006, 13:50 ]
lodbrok napisał(a):Mogę dyskutować o roli Okrągłego Stołu, o tym czyje rządy są lepsze itp., ale z całym szacunkiem, nie mogę mentalnie znieść sytuacji, że człowiekowi tego formatu jak Bartoszewski wyciąga się jakieś domniemane grzechy, niejako negując poprzez takie dzialanie to wszystko to co dla tego kraju zrobił, podważając jego autorytet jako człowieka, nazywając pogardliwie krzyczącym dziadkiem.
Z tym z kolei także trudno się nie zgodzić :/ Trudno mi zrozumieć niechęć LC. do Bartoszewskiego, ale jak wiadomo ludzie w obronie swojej wiary i poglądów potrafią pleść rozmaite bzdury...
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Przemek napisał(a):a czy Kaczyński dokładnie powiedział te słowa
Powiedział, powiedział. Nawet sam si do tego przyznał:

<!-- m --><a class="postlink" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Spieprzaj_dziadu">http://pl.wikipedia.org/wiki/Spieprzaj_dziadu</a><!-- m -->

Cytatu w formie audio teraz pod ręką nie mam, ale jak zajdzie wyraźna potrzeba, to postaram się wrzucić.
Swoją drogą, akurat widziałem w telewizorze materiał z tą wypowiedzią, w dniu kiedy ona padła. Z resztą, w samej kampanii wyborczej PO w wyborach prezydenckich, można było to usłyszeć.
Lech Kaczyński napisał(a):Polityk też ma prawo do obrony godności. Pierwszą serię obelg wytrzymałem, dopiero przy drugiej powiedziałem twardo, ale jak na praską ulicę łagodnie, żeby sobie poszedł
Każdemu mogą w takiej sytuacji puścić nerwy...
Donald Tusk napisał(a):Nie będę tego cytował, ale to powiedzenie zrobiło furorę. Uważam, że nie ma w Polsce ludzi, środowisk i dziadów, których należy wykluczyć
A moherowe berety ? :rotfl: Konsekwencja Tuska jest naprawdę "godna podziwu". Nie mówiąc już o tym, że miał dziadka w Wermachcie i jest ogólnie rzecz biorąc proniemiecki :/

Wink
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Szymon napisał(a):Nie można oceniać Michnika - dziennikarza, bez uwzględnienia faktu, że on, będąc dziennikarzem, próbuje sobie kompensować emocjonalne krzywdy, jakich doznał wskutek braku umiejętności płynnego wypowiadania się, rozwodu z żoną (ponoć rozwiodła się z nim między innymi dlatego, że nie zmieniał skarpetek ) i tak dalej... Tego typu rozumowanie może nas rychło zaprowadzić na dno, które reprezentuje kolega Jakub vel ja.
Na dno nas nie zaprowadzi, jeśli bedziemy znali granice, w jakich należy się zmieścić.
A to, że ludzkie działania są skutkiem nie tylko świadomych i racjonalnych decyzji, nie jest akurat jakimś odktyciem. To, ze nie zawsze racjonalne, często nieświadome, ale bardzo prawdopodobne motywacje działań należy uwzględniać podczas opisu czyjegoś postępowania, także jest sprawą dośc oczywistą.
Czy kalectwo Michnika ma wpływ na to, co robi, jak postępuje, jakie podejmuje decyzje? Z pewnością ma większy wpływ, niż nam się zdaje. Kalectwo musi przecież mieć wpływ na kształtowanie się czyjejś osobowości. A od kształtu danej osobowości zależy to, co dany człowiek z sobą reprezentuje, jak postępuje w życiu, jakich wartości jest zwolennikiem.
Jednakże istnieją zasadnicze różnice między Michnikiem a Gosiewskim.
Po pierwsze, Michnik, mimo problemów z mówieniem, sprawnie posługuje się językiem polskim, czego niestety nie można powiedzieć o Gosiewskim.
Po drugie, Michnik ma dystans do swojego kalectwa, czego nie można powiedzieć o Gosiewskim (wystarczy przyjrzeć się, jak P. Gosiewski pokazywany jest w publicznej telewizji). .
Po trzecie, kalectwo jest znakiem rozpoznawczym Michnika, rodzajem etykiety, tym, co go wyróżnia. I Michnik wcale się swojej ułomności nie wstydzi. Przeciwnie, wykorzystuje ją dla swoich celów.
I jeszcze jedna różnica między Michnikiem a Gosiewskim: Michnik to człowiek bystry i inteligentny.
Gosiewski jest co najwyżeszj cwanym prostakiem.

[ Dodano: 8 Wrzesień 2006, 14:19 ]
Szymon napisał(a):Nie mówiąc już o tym, że miał dziadka w Wermachcie i jest ogólnie rzecz biorąc proniemiecki
:rotfl:
Szymon napisał(a):Nie mówiąc już o tym, że miał dziadka w Wermachcie i jest ogólnie rzecz biorąc proniemiecki
Ponad połowa Torunia miała dziadków w Wermachcie a za komuny dostawała od rodziny z RFN słodycze.
Artur napisał(a):Ponad połowa Torunia miała dziadków w Wermachcie a za komuny dostawała od rodziny z RFN słodycze.
Rozstrzelać!

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Artur napisał(a):Ponad połowa Torunia miała dziadków w Wermachcie a za komuny dostawała od rodziny z RFN słodycze.
Pamiętając o tym kto zakładał to miasto to i tak nieźle
Szymon napisał(a):Nie mówiąc już o tym...
No to już nie mów o tym!
Znajdzie się słowo na każde słowo
Szymon napisał(a):Trudno mi zrozumieć niechęć LC. do Bartoszewskiego, ale jak wiadomo ludzie w obronie swojej wiary i poglądów potrafią pleść rozmaite bzdury
Jak zrozumiałem z jakichś poprzednich postów, szykujesz się być historykiem naukowcem. Jeżeli kiedyś porównasz np. oficjalny życiorys Bartoszewskiego dotyczący jego wojennej działalności konspiracyjnej z zasadami i realiami służby w podziemnej organizacji, zasad szkoleń i awansów i niezbędnych kwalifikacji do pełnienia pewnych funkcji, porównasz dokładnie tereny działania i kontakty konspiracyjne, odległości w kilometrach i możliwości transportowe, a także wczytasz się w dokładnie w pisma Zofii Kossak-Szczuckiej, to jako doświadczony badacz nabierzesz - być może - pewnych wątpliwości co do tych "wielkich zasług" idola Forum. Mój kolega kiedyś zajmował się tą sprawą bardzo dokładnie (badał działalność Bartoszewskiego co do dnia i jednego kilomentra Big Grin ), i opowiadał mi (na bardzo konkretnych przykładach) żę pewne rzeczy nieco odbiegają Smile od oficjałki.


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kto zaczyna awantury? ;) czyli OT z "Nowa płyta JK&quot Duch77 14 5,364 04-08-2008, 01:42 AM
Ostatni post: Duch77
  Offtopic gramatyczny z tematu "Co prawda to prawda&quot dauri 25 8,782 03-29-2006, 08:30 PM
Ostatni post: mejdejo

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości