Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
spiewanie z gardla a spiewanie z przepony?
#1
jezeli to nie ten dział to niech ktos przeniesie :)

moglby mi ktos wytlumaczyc jaka jest miedzy nimi roznica? i jak to zrobic zeby spiewac z przepony? bylbym wdzieczny
Odpowiedz
#2
Generalnie z przepony śpiewa się by uzyskac efekt "growlu". Często metalowi wykonawcy korzystają z tego. Zdaje mi się, że "scream" też jest z przepony. To jest ten rodzaj śpiewania, który przez wielu nazywany jest "darciem mordy"...
Odpowiedz
#3
A mnie się zawsze wydawało, że śpiewanie z przepony to takie śpiewanie na oddechu podpartym na przeponie (kurde jakby to wytłumaczyć... chyba łatwiej pokazać). Są różne ćwiczenia na "uruchomienie" sobie przepony, a raczej na uświadomienie sobie jej istnienia, bo jak się wie jak dobrze oddychać to do prawidłowego śpiewania już blisko.

[ Dodano: 23 Sierpień 2006, 11:24 ]
Ja nauczyłam się śpiewać "tak że gardło nie boli" w chórze gospel. Mogę pokazać kilka ćwiczeń przy okazji Smile
śni inny byt jurajski gad
Odpowiedz
#4
Byłbym bardzo wdzięczy gdybyś w jakiś sposób pokazała jak uruchomić ową przeponę.. fakt, że śpiewając różne rzeczy gardło może strasznie się zdrzeć... No i zdaje się, iż słusznie zauważyłaś, że to jest bezpośrednio połączone z oddechem lub wdechem (to juz chyba jest trudniejsza sztuka;]).
Odpowiedz
#5
xao napisał(a):Generalnie z przepony śpiewa się by uzyskac efekt "growlu". Często metalowi wykonawcy korzystają z tego. Zdaje mi się, że "scream" też jest z przepony. To jest ten rodzaj śpiewania, który przez wielu nazywany jest "darciem mordy"...
i tu Cię zaskoczę bo z gardła też growlować można (sam tak próbuje ale kuzynowi który to z przepony wydusza nie dorównuję Smile)
partycja napisał(a):uświadomienie sobie jej istnienia, bo jak się wie jak dobrze oddychać to do prawidłowego śpiewania już blisko
no i o to chodzi, już sobie uświadomiłem, że mam w sobie takie ustrojstwo Smile Została jescze kwestia oddechu... Tylka jak to robić :zly:
Chcę iść do piekła, nie do nieba. W piekle będę miał towarzystwo papieży, królów i książąt, a w niebie są sami żebracy, mnisi, pustelnicy i apostołowie.
Odpowiedz
#6
Przepona pracuje gdy się śmiejemy! To taki ruch, powoduje podbicie dźwięku. Można próbować śpiewać do świeczki - blisko ust (tylko się nie poparzyć!) i śpiewać tak, aby nie zgasła. Jest sporo ćwiczeń...
Ważne jest też, odpowiednie ustawienie krtani i podniebienia... Ja, chodząc na chór 2-3 razy w tygodniu, przez 2 lata, jako tako się nauczyłem śpiewać by gardło nie bolało... A to ważne, bo śpiewając na gardle można sobie coś zrobić(!).
Odpowiedz
#7
yeremyash napisał(a):Została jescze kwestia oddechu... Tylka jak to robić
jak ma to być pożyteczne dla Twojego wokalu ćwiczenie,to lepiej poproś kogos, żeby Ci pokazal kilka ćwiczeń na przeponę a potem powiedział, czy wykonujesz je prawidłowo.
Korespondencyjnych lekcji śpiewania raczej bym nie polecał Big Grin
Odpowiedz
#8
hehe, teraz wdychamy powietrze jak na obrazku nr 1 a potem (rys. 2)...
w takim razie najprosciej będzie udać się do szkoły muzycznej i znaleźć nauczyciela spiewu bądź opiekuna chóru. Jakie to proste Smile
Odpowiedz
#9
Paweł Konopacki napisał(a):jak ma to być pożyteczne dla Twojego wokalu ćwiczenie,to lepiej poproś kogos
Zgadza się.
I przy okazji, a może przede wszystkim bezpieczne dla Twoich strun głosowych i krtani!
Odpowiedz
#10
yeremyash napisał(a):w takim razie najprosciej będzie udać się do szkoły muzycznej i znaleźć nauczyciela spiewu bądź opiekuna chóru
są rzeczy, których nie da się nauczyć wyłącznie w oparciu o wypisane wskazówki. No niestety! Nie nauczysz się spiewać z książki.
Odpowiedz
#11
ja nawet na to nie liczyłem Smile pozostaje jescze kwiestia finansowa takiej przyjemności...
Odpowiedz
#12
Gorąco polecam chóry gospel. MOżna się wielu ciekawych sztuczek nauczyć (to zupełnie coś innego niż takie klasyczne śpiewanie jak w szkołach muzycznych).
śni inny byt jurajski gad
Odpowiedz
#13
yeremyash napisał(a):pozostaje jescze kwiestia finansowa takiej przyjemności...
Jeśli pytasz o to ile to kosztuje, to tu wszystko zależy gdzie i u kogo pobierasz takie lekcje. Myślę, że ceny wahają się między jakieś... 40 a 150 PLN/h.
Odpowiedz
#14
Kuba Mędrzycki napisał(a):Jeśli pytasz o to ile to kosztuje, to tu wszystko zależy gdzie i u kogo pobierasz takie lekcje. Myślę, że ceny wahają się między jakieś... 40 a 150 PLN/h.
No właśnie... szczególnie ta górna granica imponująca.

Mam pytanie to obecnych tutaj panów śpiewających Kaczmarskiego. Mam na myśli m.in udzielającego się w tym temacie Pawła oraz Mateusza Nagórskiego (Kuba - powinieneś wiedzieć). Mianowicie, czy pobieraliście tego typu lekcje?
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
#15
Łukasz G. napisał(a):Mateusza Nagórskiego (Kuba - powinieneś wiedzieć)
Z tego co wiem, wpływy woli przeznaczać na większe przyjemności Smile
Odpowiedz
#16
Hm, rozumiem. Nie wiem czy dobrze kojarzę (a pamięć mam zawodną), ale kiedyś widziałem w tv jakieś spotkanie ludzi śpiewających Kaczmarskiego, i tam właśnie Mateusz się wypowiadał, że nie zawsze miał takie umiejętności wokalne i że je sobie wypracował, wyuczył. Czyli z Twojej wypowiedzi Kuba wnioskuję, że sam się uczył śpiewać. No cóż - pogratulować.
A Konop?
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
#17
Łukasz G. napisał(a):Mateusz się wypowiadał, że nie zawsze miał takie umiejętności wokalne i że je sobie wypracował, wyuczył
Zgadza się! Sa rozmaite sposoby pracy nad głosem... Wink)
Łukasz G. napisał(a):A Konop?
W jakimś stopniu, pewnie j.w. :rotf:
Odpowiedz
#18
xao napisał(a):Generalnie z przepony śpiewa się by uzyskac efekt "growlu". Często metalowi wykonawcy korzystają z tego. Zdaje mi się, że "scream" też jest z przepony.
growl, scream, no kurde, że sam na to nie wpadłem... ale ossochozi ???
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#19
yeremyash napisał(a):pozostaje jescze kwiestia finansowa takiej przyjemności...
taniej Ci wyjedzie, niż wizyty u lekarza za 15 lat. Smile

Nie pobierałem do tej pory żadnych lekcji. Ale to - być może - już niedługo się zmieni...Smile
Jesli bowiem to samo można osiągnąć na dwa sposoby - albo zdzierając sobie gardło, albo odpowiednią techniką emisji - to ja wolę sobie gardła nie niszyczyć.
W naszym zespole - z racji kierunku studiów - głos stale szkoli Witek.
-------

Między nami mówiąc, te wszystkie romantyczne opowieści o zbawiennym wpływie na ustawienie głosu "dziwek, wódy i papierosów", są g... warte.
Oczywiście, że chrypy - dzięki fajkom i gorzale - można sie łatwo dorobić. Tylko po kiego grzyba? Po co, skoro można to samo osiągnąć ćwiczeniem? No, chyba, że ktoś chce mieć taki wokal, jak aktualnie P. Gintrowski? Tylko, ze PG raczej już się ze złej formy nie wygrzebie, choć - gdyby głosu nie zrujnował i chciało mu się nad sobą popracować - mogłby pośpiewać jeszcze pewnie ze 20 lat.

Sam zresztą nie jestem święty - tez mi się wydawało, że jak sobie walnę "Coldrex, papieros, Coldrex, papieros" - to mi się zaraz głos ustawi. G...prawda Smile
Popijanie kwiatu czarnej malwy jest równie bałamutną metodą, jak zajadanie się Coldrexem. Wink
Odpowiedz
#20
Pozostaje więc śpiewanie do ogniska...
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
#21
Paweł Konopacki napisał(a):Nie pobierałem do tej pory żadnych lekcji.
I być może u mnie też to się zmieni Smile
Paweł Konopacki napisał(a):albo zdzierając sobie gardło, albo odpowiednią techniką emisji - to ja wolę sobie gardła nie niszyczyć.
Racja!! Bo co to za sens po chwili nie móc wydobyć z siebie żadnego dźwięku
Łukasz G. napisał(a):Pozostaje więc śpiewanie do ogniska...
A to niby dlaczego?
Odpowiedz
#22
yeremyash napisał(a):A to niby dlaczego?
Hm, tak jakos mi sie urwała taka reakcja po przeczytania postu Pawła. Mianowicie chodziło mi o to, że na lekcje się nie zapiszę bo nie stać mnie i czasu mi brak (strach pomyslec, co bedzie za 10 lat, skoro teraz na nic nie mam czasu), a sam jakos nie jestem w stanie pokierować swoim głosem - mniej więcej wiem co mam zmienić, niemniej nie potrafię. Liczę, że może jeszcze mój głos się wykształci, bo młody jestem. Zobaczy się.
Pozdrawiam!
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
#23
jak już jakoś potrafisz z siebie wydobywać głos bez fałszów, nie masz problemów z rytmem, to spróbuj załapać się do jakiegoś chóru. akademicki w UW, różne kościelne. nawet jeśli nie chcesz wiązać przyszłości ze śpiewaniem mszy barokowych co tydzień, to sporo się możesz nauczyć i to zupełnie za darmo Smile
przy okazji uczysz się śpiewania na głosy a to nie jest łatwe Wink
powodzenia
Odpowiedz
#24
Hm, nie wiem czy chór pomoże mi pozbyć się mojego cudownego wschodniego zaciągania... Zresztą, nigdy nie brałem żadnego typu lekcji śpiewu więc nie wiem. Trza się gdzieś rozejrzeć.
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
#25
Łukasz G. napisał(a):Mianowicie chodziło mi o to, że na lekcje się nie zapiszę bo nie stać mnie i czasu mi brak
Hmm, co do kasy to chyba u większości jest problem, ale myślę, że ogromną korzyścią byłoby oszczędzenie pewnej sumy i wzięcie kilku (3,4) lekcji u profesjonalisty. Powie taki co i jak i można ćwiczyć.
kaczka napisał(a):jak już jakoś potrafisz z siebie wydobywać głos bez fałszów
a to jest ciekawa kwestia. Bo w sumie nie wiem jak to jest czasem udaje mi sie panować nad głosem i śpiewam mocno i bez fałszu, a niekiedy to aż sam się krzywię kiedy dociera do mych uszu to co wyczyniam gardłem 8o, i to nie dlatego że gardło jest zmęczone całonocnym śpiewem czy przepiciem. Po prostu totalny fałsz. I jak tu stwierdzić czy potrafię wydobyć z siebie głos bez fałszu? Czy to jest spowodowane niedostatkiem ćwiczeń, czy struny nie umieją przejść płynnie z jednego dźwięku w drugi (ale to też kwestia ćwiczeń chyba)?
Odpowiedz
#26
yeremyash napisał(a):oszczędzenie pewnej sumy i wzięcie kilku (3,4) lekcji u profesjonalisty. Powie taki co i jak i można ćwiczyć.
Nie, nie, nie. Ja myśle, że jeśli się już ktoś na coś takiego pisze to na pewno po 3,4 lekcjach się nie skończy. Przecież na pewno nie będzie widać efektów tak szybko. A zresztą nawet jeśli by się samemu chciało ćwiczyć to nie do końca też to może dobrze wyjść, bo kto to oceni? I zresztą ćwiczenia jeśli będą źle wykonywane to przecież nikt nam nie powie jak wykonywać je dobrze, dlatego myślę, że jeśli już się ktoś na coś takiego pisze to na pewno tego nie powienien kończyć po 3-4 lekcjach.

[ Dodano: 24 Sierpień 2006, 18:14 ]
Tutaj jest link do tematu o emisji głosu jakby ktoś chciał sobie poczytać Smile
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kaczmarski.art.pl/forum/viewtopic.php?t=2211&postdays=0&postorder=asc&start=0">http://www.kaczmarski.art.pl/forum/view ... sc&start=0</a><!-- m -->
"In the city od blinding lights..."

--------------------------
http://www.triadapoetica.art.pl
http://www.gentlemanschoice.pl
http://www.krest.pl
Odpowiedz
#27
ale ja nie mówię wcale o kończeniu na tych 3-4 lekcjach. To tak na dobry początek ma być, a póź niej to w miare możliwości finansowych Wink
Odpowiedz
#28
yeremyash napisał(a):ale ja nie mówię wcale o kończeniu na tych 3-4 lekcjach. To tak na dobry początek ma być,
A no to ok Big Grin Już się nie czepiam Tongue
"In the city od blinding lights..."

--------------------------
http://www.triadapoetica.art.pl
http://www.gentlemanschoice.pl
http://www.krest.pl
Odpowiedz
#29
yeremyash napisał(a):
Łukasz G. napisał(a):Pozostaje więc śpiewanie do ogniska...
A to niby dlaczego?
To wszyscy muszą robic karierę artystyczną ?? Bo jeżeli nie wszyscy, to nie ma najmniejszego sensu wydawanie absurdalnych sum na lekcje emisji głosu.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#30
Przemek napisał(a):Bo jeżeli nie wszyscy, to nie ma najmniejszego sensu wydawanie absurdalnych sum na lekcje emisji głosu.
I tu się trzeba podpisać rękami i nogami.
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości