Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Artykuły ...ale w Internecie
#1
Załączę tutaj parę linków do artykułów znalezionych w sieci. Czasami dotyczą pism "papierzastych", czasami są to typowe pisma internetowe, czasem i jedni i drugie, a czasami ani jedno ani drugie.
W sumie pasowało by też do działu Prasa Smile

Miesięcznik: Opcja na Prawo
Nie tylko "pokorny sługa Panny S."
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.opcja.pop.pl/numer30/30sek.html">http://www.opcja.pop.pl/numer30/30sek.html</a><!-- m -->


ESENSJA
Dałeś mi Panie zbroję
Konrad Wągrowski
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.esensja.pl/varia/muzyka/tekst.html?id=839">http://www.esensja.pl/varia/muzyka/tekst.html?id=839</a><!-- m -->

ANTYSOCJALISTYCZNE MAZOWSZE
Podziękowanie dla Ciebie, Jacku Wysłane wtorek, 13, kwietnia 2004 przez Krzysztof Pawlak
<!-- m --><a class="postlink" href="http://mazowsze.kraj.com.pl/newspro/arc88.html">http://mazowsze.kraj.com.pl/newspro/arc88.html</a><!-- m -->

Vilcacora – Żyj długo
MIESIĘCZNIK POŚWIĘCONY ZDROWIU I MEDYCYNIE NATURALNEJ
Inna droga
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.vilcacora.com.pl/archiwum2003/inna_droga.html">http://www.vilcacora.com.pl/archiwum200 ... droga.html</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.vilcacora.com.pl/archiwum2003/inna_droga_eng.html">http://www.vilcacora.com.pl/archiwum200 ... a_eng.html</a><!-- m -->
ciekawe !!

Magazyn kulturalny PHALANX
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.phalanx.pl/artykuly.0.html?&task=show&uid=338&target=2&category=8&cHash=27b448a736">http://www.phalanx.pl/artykuly.0.html?& ... 27b448a736</a><!-- m -->

KRYTYK
Wspomnienie
„Prostactwo w służbie prawdy”
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.krytyk.pl/krytykpl/tekst.php?t=110003">http://www.krytyk.pl/krytykpl/tekst.php?t=110003</a><!-- m -->

Dedal
Świętokrzyski Magazyn Kulturalno-Artystyczny
Wspomnienie o Jacku Kaczmarskim. Gdańsk-Kielce-Gdańsk (pdf)
Pogodny fatalizm (rozmowa z Jackiem Kaczmarskim) (pdf)
Jacek Kaczmarski. Syn marnotrawny (pdf) (jest dostępny tutaj ale w formie jpg)
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.dedal.info.pl/dedal4.html">http://www.dedal.info.pl/dedal4.html</a><!-- m -->

Jerzy Hoffman
<!-- w --><a class="postlink" href="http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/wolodiam.htm">www.teatry.art.pl/!rozmowy/wolodiam.htm</a><!-- w -->
(trzeba wkleić adres w przeglądarkę bo nie pasuje je "!". A warto Smile )

Tygodnik Katolicko-Narodowy GŁOS
Kogo rozpracowywała bezpieka i jej tajni współpracownicy
W IPN jest dużo list
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.glos.com.pl/Archiwum_nowe/Rok%202005/006/strona/listy%20w%20IPN.html">http://www.glos.com.pl/Archiwum_nowe/Ro ... 20IPN.html</a><!-- m -->


"Midrasz" to żydowski miesięcznik społeczno-kulturalny, wydawany w Warszawie w języku polskim od kwietnia 1997, a poświęcony życiu Żydów w Polsce i za granicą
Wyrok w Szirazie
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.midrasz.home.pl/2000/lip/lip00_6.html">http://www.midrasz.home.pl/2000/lip/lip00_6.html</a><!-- m -->

Wykorzystanie piosenek

Laboratorium Reportażu
Instytutu Dziennikarstwa UW
Piosenka reportażowa
Nasza klasa
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.reporter.edu.pl/piosenka_reportazowa/nasza_klasa">http://www.reporter.edu.pl/piosenka_rep ... asza_klasa</a><!-- m -->

BEZ CENZURY
Niezależna Gazeta Internetowa
ROCZNICA GRUDNIA1981
W pamięci poety, w obiektywie reportera
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.bezcenzury.net/index.php?main=article&action=view&article=228&images=thumb180">http://www.bezcenzury.net/index.php?mai ... s=thumb180</a><!-- m -->

Kongres Polaków w Szwecji
Portret zbiorowy w zabytkowym wnętrzu
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.polskakongressen.org/slowo/2005_12/0512_kaczmarski.html">http://www.polskakongressen.org/slowo/2 ... arski.html</a><!-- m -->

DRZAZGA
MIESIĘCZNIK DLA UCZNIÓW, NAUCZYCIELI I SYMPATYKÓW NASZEJ SZKOŁY
Zespół Szkół im. Komisji Edukacji Narodowej w Kalwarii Zebrzydowskiej
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.kalwaria.diecezja.krakow.pl/drzazga/5.html">http://www.kalwaria.diecezja.krakow.pl/drzazga/5.html</a><!-- m -->
Odpowiedz
#2
wilk'u napisał(a):Miesięcznik: Opcja na Prawo
Nie tylko "pokorny sługa Panny S."
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.opcja.pop.pl/numer30/30sek.html">http://www.opcja.pop.pl/numer30/30sek.html</a><!-- m -->
Całkiem ładny tekst - ale redakcja nie mogła się powstrzymać przed dopiskiem :wredny:

Ogólnie dzięki Ci, wilk'u :poklon:
Choć część materiałów była na stronie (lub np. na stronie fundacji), to nawet jeśli na kilka linków trafi się jeden nowy i "wartościowy" to warto było szukać Big Grin

A może znajdziesz jakieś australijskie wywiady z JK?
Pisał o nich inny "Wilk" (z góry przepraszam za porównanie Wink )

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#3
Już w czwartek jadę na wakacje w góry.
Potem czytam "54724 postów, tematów 3030" i... biorę się do roboty Smile

A tak na poważnie to podoba mi się jedno zestawienie.
Wspomnienie Jerzego Hoffmana:
Cytat:W Pańskim domu Wysockim zafascynował się też Jacek Kaczmarski...
Kojarzy mi się to jednak z niezbyt miłym incydentem. Wysocki, będący w ZSRR pod uważną obserwacją, stale obawiający się utraty paszportu, stanowczo prosił, by nie nagrywać tych w pełni improwizowanych występów. Jedynym z naszych gości, który nie dostosował się do tej znanej wszystkim prośby artysty, był właśnie kilkunastoletni wówczas Jacek Kaczmarski. Wysocki zauważył jego magnetofon, przerwał recital i w ostrych słowach zrugał chłopaka. Mnie zaś nie pozostało nic innego jak wyprosić przyszłego barda z mieszkania.
zestawione ze wspomnieniem Kaczmarskiego:
Cytat:Koncert odbył się w domu reżysera Jerzego Hoffmana. Wysocki był jak zawsze dynamiczny, sugestywny. Marina Vlady jakby celowo usunęła się w cień, wiedząc, że to on jest w centrum zainteresowania. W tłumie zobaczyłem wielu znanych ludzi. Najbardziej zapamiętałem Jerzego Gruzę z bardzo atrakcyjną młodą blondynką o posągowych kształtach, co na siedemnastolatku zrobiło spore wrażenie, i pułkownika Zbigniewa Załuskiego, klóry siedział cały czas u kolan Wysockiego i po każdej piosence powtarzał: "Wołodia, oni wsio was nie ponimajul! No ja was choroszo ponimaju". Wszystkich skreślał.

Słowiańska histeria Wysockiego - jak mówi mój ojciec - wywarła na mnie kolosalne wrażenie. Odbierałem jego występ każdym porem skóry. Chyba właśnie wtedy nabrałem przekonania, że można pisać i wykonywać piosenki, jakby się robiło coś ostatecznego. Największym przeżyciem było dla mnie to, że Wysocki zauważył mój sposób odbioru. Prawdopodobnie wiedział z doświadczenia, że młodzi są najlepszymi słuchaczami. Kiedy wychodziłem z rodzicami, odprowadził nas do drzwi i zaprosił mnie do siebie, jeśli kiedykolwiek będę w Moskwie.
Może byli na różnych koncertach Smile ?
Odpowiedz
#4
wilk'u napisał(a):Vilcacora – Żyj długo
MIESIĘCZNIK POŚWIĘCONY ZDROWIU I MEDYCYNIE NATURALNEJ
Inna droga
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.vilcacora.com....inna_droga.html">http://www.vilcacora.com....inna_droga.html</a><!-- m -->
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.vilcacora.com...._droga_eng.html">http://www.vilcacora.com...._droga_eng.html</a><!-- m -->
Jest Inna droga
wilk'u napisał(a):Jerzy Hoffman
<!-- w --><a class="postlink" href="http://www.teatry.art.pl/!rozmowy/wolodiam.htm">www.teatry.art.pl/!rozmowy/wolodiam.htm</a><!-- w -->
(trzeba wkleić adres w przeglądarkę bo nie pasuje je "!". A warto Smile
Sądząc po temacie też już było info na forum Wink

A za resztę dzięki Smile
Odpowiedz
#5
wilk'u napisał(a):Koncert odbył się w domu reżysera Jerzego Hoffmana. Wysocki był jak zawsze dynamiczny, sugestywny. Marina Vlady jakby celowo usunęła się w cień, wiedząc, że to on jest w centrum zainteresowania. W tłumie zobaczyłem wielu znanych ludzi. Najbardziej zapamiętałem Jerzego Gruzę z bardzo atrakcyjną młodą blondynką o posągowych kształtach, co na siedemnastolatku zrobiło spore wrażenie, i pułkownika Zbigniewa Załuskiego, klóry siedział cały czas u kolan Wysockiego i po każdej piosence powtarzał: "Wołodia, oni wsio was nie ponimajul! No ja was choroszo ponimaju". Wszystkich skreślał.

Słowiańska histeria Wysockiego - jak mówi mój ojciec - wywarła na mnie kolosalne wrażenie. Odbierałem jego występ każdym porem skóry. Chyba właśnie wtedy nabrałem przekonania, że można pisać i wykonywać piosenki, jakby się robiło coś ostatecznego. Największym przeżyciem było dla mnie to, że Wysocki zauważył mój sposób odbioru. Prawdopodobnie wiedział z doświadczenia, że młodzi są najlepszymi słuchaczami. Kiedy wychodziłem z rodzicami, odprowadził nas do drzwi i zaprosił mnie do siebie, jeśli kiedykolwiek będę w Moskwie.
A skad to wspomnienie? Jaki to artykul? Wydaje mi sie jakos znajomy sprze lat, i nie moge sobie przypomniec skad...
Odpowiedz
#6
witaj Smile

a choćby tutaj możesz sobie przypomnieć

pozdrawiam
wilk'u
Odpowiedz
#7
Rzeczywiscie, Filipinka... Kiedy to bylo...

Dziekuje za przypomnienie i za powitanie.
Odpowiedz
#8
A takie cos sie przyda, Art ?

(<!-- m --><a class="postlink" href="http://free.art.pl/artwakat/tekst_0003.html">http://free.art.pl/artwakat/tekst_0003.html</a><!-- m -->)


Andrzej Wilowski

Mury
10 kwietnia 2004

Jesienią 1978 roku odbywał się w Poznaniu II Festiwal Kultury Studentów PRL. Szyld równie schizofreniczny jak cała impreza. Jednak dla wielu artystów tego typu imprezy były jedyną okazją występowania przed większą publicznością. Na jednym z koncertów w Zamku wystąpił Jacek Kaczmarski. Od czasu debiutu na krakowskim festiwalu piosenki studenckiej, krążyła o Jacku legenda. Wszyscy czekali na "Obławę" Wysockiego w jego wykonaniu. Niezwykła żarliwość i ekspresja wykonania, godne samego Wysockiego, sprawiły, że natychmiast student łódzkiej polonistyki stał się bardem pokolenia. Kiedy jego rocznik 57 zaangażował się w działalność opozycyjną,

Jacek Kaczmarski z Przemysławem Gintrowskim i Zbigniewem Łapińskim przygotowywali program "Mury". Gdy powstała "Solidarność", tytułowa pieśń z tego programu, katalońskiego barda Luisa Llyaqa stała się nieoficjalnym hymnem tego ruchu. Stan wojenny zaskoczył barda na Zachodzie. Początkowo chciał zostać w Paryżu, ale szybko zorientował się, że koncerty dla emigracji to mało, więc nawiązał współprace z Radiem Wolna Europa. W RWE był dziennikarzem, ale w kraju wszyscy nasłuchiwali jego cotygodniowego programu autorskiego. Prezentował w nim swoje wiersze, czasem sięgał po gitarę, czytał "Wspomnienia niebieskiego mundurka" Stanisława Zygmunta, dodając też coś od siebie. Twórczość z tego okresu budziła sprzeczne emocje; jedni woleli barda z lat siedemdziesiątych, refleksyjnego i patetycznego, drudzy cenili nową lirykę obywatelską, może płytszą i satyryczną, ale na czasie.

W 1989 roku postanowiliśmy podziemnego "Obserwatora Wielkopolskiego" wydawać oficjalnie. Na zaproszenie naszego tygodnika, wtedy jeszcze z Monachium, przyjechał Jacek na specjalny koncert. Chętnych mogliśmy pomieścić tylko w poznańskiej Arenie, mieliśmy więc wątpliwości, czy w takiej sali uda się koncert kameralnym i balladowym repertuarem. Wszyscy jednak wysłuchali w pełnym skupieniu ponad dwugodzinnego, recitalu. Później zaskoczyła nas nagła decyzja Kaczmarskiego o emigracji do Australii. Prawdopodobnie poeta był rozczarowany jakością politycznych przemian, odejściem od "solidarnościowych" ideałów. Oczywiście potrzebował też dystansu, męczyła go rola "artystycznego kombatanta". Postanowił zaczynać od początku. Pisał nowe wiersze, miał też ambitne plany prozatorskie. Mimo to w kraju ukazywały się płyty z dawnymi programami i nowym repertuarem, bowiem tamte "podziemne" taśmy uległy zniszczeniu, bądź były marnej jakości.

Słuchając starych nagrań, czekaliśmy na nowe oblicze artysty. Ukazywały się pojedyncze wiersze i mniej, czy bardziej okolicznościowe teksty. "Wyborcza" opublikowała rozprawę o twórczości mistrzów Jacka, Okudżawy, Wysockiego i Galicy. Tymczasem dotarła najgorsza wiadomość o chorobie. Nowotwór krtani zmusił go do powrotu do Europy. Rozpoczęła się dramatyczna walka o zdrowie i życie.

Pierwsza operacja w wiedeńskiej klinice, przyniosła wyraźną poprawę, pojawiła się nawet nadzieja, że Jacek będzie mógł śpiewać. Niestety, wkrótce okazało się, że to dopiero początek długotrwałego i kosztownego leczenia. Wielu artystów okazało swą solidarność, organizowano kwesty, koncerty. Choroba okazała się bezwzględna.

Ostatni raz widziałem Jacka Kaczmarskiego rok temu na zjeździe opozycji. Chociaż "widziałem", to tylko kolokwializm; ja już nie mogłem go widzieć, tylko ktoś mi powiedział, że siedzi kilka krzeseł dalej w tym samym rzędzie, on zaś nie mógł mówić. Z archiwalnych taśm przypomniano "Mury", "Naszą klasę", "Katyń" i "Obławę". Zebrani zgotowali Jackowi owacje.

"Mury" faktycznie runęły, ale to tylko początek, więc ku przestrodze poeta dopisał nową pointę. Inspiracją dla Kaczmarskiego były słowiańskie klimaty, dziś do odnalezienia tylko w rosyjskiej balladzie, dziewiętnastowieczna liryka patriotyczna, rodzime tradycje sarmackie i rewolucyjne. Może takie połączenie jest dziś nie modne, jak nie modnie brzmi termin "liryka obywatelska", który jeszcze nie tak dawno przynosił poecie zaszczyt.

Jacek Kaczmarski zdążył zamknąć dwa rozdziały w swojej twórczości i zacząć trzeci, nie zdążył skomentować współczesności. Odszedł nagle 10 kwietnia. W naszej pamięci pozostaną nie tylko pojedyncze piosenki, ale muzyczne spektakle; "Mury", "Przejście Polaków przez Może Czerwone", "Walka postu z karnawałem"...
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#9
tytułowa pieśń z tego programu, katalońskiego barda Luisa Llyaqa stała się nieoficjalnym hymnem tego ruchu.

"Mury" faktycznie runęły, ale to tylko początek, więc ku przestrodze poeta dopisał nową pointę

"Walka postu z karnawałem"

Nawet artykułu nie czytałem, tylko tak w oczy wpadło.

:rotfl:
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  MP3 Jacka Kaczmarskiego do kupienia w internecie stopawel 8 3,156 10-10-2007, 07:35 PM
Ostatni post: Artur

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości