Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Przyżyjmy to jeszcze raz... List do W. Łysiaka
#1
Za zgodą Autora, któremu niniejszym serdecznie dziękuję, zamieszczam link do artukułu/listu otwartego do Waldemara Łysiaka.
Mimo iż od owej haniebnej zagrywki Łysiaka minęło już sporo czasu, zdecydowałem się poprosić Autora listu o pozwolenie na publikację na naszych "łamach", jako że list ów zdaje się przywracać nam wszystkim wiarę w ludzi i zdrowy rozsądek. A przy tym jest cennym głosem merytorycznym w dyskusji.
Zapraszam do zapoznania się z treścią listu:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.fabrica.civ.pl/modules.php?name=News&file=article&sid=27249">http://www.fabrica.civ.pl/modules.php?n ... &sid=27249</a><!-- m -->
Odpowiedz
#2
Doskonale napisane, żeby tak jeszcze Łysiak raczył to przeczytac i pomyślec...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#3
Oprócz Pana Łysiaka jeszcze kilka osób, które jego słowa uznały za "święte" .
Odpowiedz
#4
Szkoda, że pan W.Ł. raczej nigdy tego nie przeczyta...
Bo źródło wciąż bije...
Odpowiedz
#5
Simon napisał(a):Mimo iż od owej haniebnej zagrywki Łysiaka minęło już sporo czasu
Później była też druga zagrywka, w tym samym stylu - w ostatniej książce Łysiaka pt. "Najgorszy" (str. 93):
Łysiak napisał(a):Legendarny "bard <<Solidarności>>", Jacek Kaczmarski, który w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych przypomniał sobie, że jest Żydem i pluł ile wlezie na "polski antysemityzm" oraz na gojów jako gojów - tuż przed śmiercią został katolikiem, ku zaskoczeniu swoich pobratymców
W tej książce dostaje się też Wysockiemu, rozmaitym Francuzom, Salonowi itp., a wszelkie zło dzieje się za sprawą służb specjalnych. Nowością jest reklamowanie pewnej marki perfum.

Pozdrawiam
Dauri
Odpowiedz
#6
Po prosty Łysiak, ujmująco najkulturalniej jak to tylko możliwe, to kłamliwy ***syn. Kulturalniej już się nie da...

ps.
jednak się da kulturalniej... przez wykropkowanie :]
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#7
Przemku, że to kłamliwy skurwysyn (nie będę wykropkowywał), to masz rację. Choć z drugiej strony przyznam szczerze, że lubię go czytać. Zwłaszcza "Cenę"... Tak swoją drogą to gloryfikujący Łysiaka ojciec dyrektor wiadomej rozgłośni chyba z tą pozycją akurat kontaktu nie miał Tongue
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Odpowiedz
#8
Przyznam szczerze, książek kilka Łysiaka posiadam. Przyznam szczerze, ze dwie z nich (w sumie biorąc) nadal da się czytać. Żeby było zabawniej, najciekawszymi i najbardziej wyrazistymi książkami WŁ są jego paszkwile na bliźnich. Dlaczego? Ot, po prostu są najbardziej wyraźnym obrazem CHOROBY na którą Łysiak w którymś momencie swego życia zapadł, czy też się w niej zagłębił. Za młody jestem i za głupi pewnie, żeby wiedzieć, w którym momencie przychodzi na mężczyznę (zwłaszcza niedopieszczonego) ta kryska, po której świat zaczyna się układać w logiczny, czytelny i JEDYNY wzór. Kiedy czyta się Łysiaka wczesnego, widać naturalnie zaczyn pewnych szajb, odjechań, dewiacji, które na starość w nim rozwinęły się morderczo. Nie wiem, czy żona mu się puściła (tak można z tych wilczych zapisków domniemać...), czy popłynął na kasie, czy może po wypiciu kolejnej bani pokazał mu się Wernyhora, czy zbyt zbliżył się do Herberta, i sądząc, że wystarczy mieć kontakt słowny, by świetnością nasiąknąć, w każdym razie, Łysiak nie tyle jawi mi się jako świnia, oczajdusza, oczerniacz czy... ostatni sprawiedliwy, co jako pacjent zakładu zamkniętego, który zaniedbał brania proszków.
Patrząc na strukturę budowanych przez niego zdań (szczególnie w tych jego pseudowywiadach z wydawcą), metaforykę, skłonność do gier słownych (co jakoś zbliża go do Adolfa Nowaczyńskiego), na nieznośny sposób układania wizerunku u potomnych (prawdziwym curiosum jest tu Empireum,gdzie mania wyższości idzie łeb w łeb z grafomanią i brakiem gustu), widzi się, że to człowiek po prostu CHORY. To już nawet nie jest nienawiść, resentyment, zawiść, to jest jakiś rodzaj dostrzegania PRAWDZIWEGO PORZĄDKU WSZECHŚWIATA (kto czytał choćby pierwszy tom "Obłędu" Jerzego Krzysztonia złapie tę jazdę), to, po prostu, dobra, zdrowa paranoja, podrasowana manią wyższości, przypadłością dość częstą u mężczyzn po "womenopauzie"...I raczej żal na to patrzeć, niż wściekłość bierze kiedy Łysiak kopie Kaczmarskiego, bo w pewnym, rzekłbym prymarnym, sensie są oni blisko siebie, szczególnie w kontekście panującego nam miłościwie ogólnego skurwienia. Ciekawostką jest natomiast fakt, iż łysiakowata wykładnia historii staje się obecnie wersją ...kanoniczną. Przecież jego "Salon" to inna nazwa układu, przecież wszyscy "umoczeńcy" to rodzaj łże-elity, a jedyni sprawiedliwi to...jedyni sprawiedliwi. I nie sądzę, żeby coś zmieniły listy do Łysiaka. On jest i Salomon, i Alamo-n, i po trosze Alladyn...z bardzo postmodernistycznej bajki...Konsekwencją, obym był złym prorokiem, będzie zaburzenie obrazu nie tylko Kaczmarskiego jako wybitnego, pewnie najwybitniejszego poety "muzycznego", co wplucie ludziom do głowy, że świat dzieli się na paranoików, i tych co im się w paranoi jawią...ot. taki koszmarex...
Odpowiedz
#9
Prosze nie demonizowac Łysiaka, gdyż mimo, że o Kaczmarskim napisał nieprawde, najczęściej bazuje on na dowodach, cytatach itp, wiec cieżko mówić o nim definitywnie "kłamca". To natomiast, że przedstawia rzeczywistość subiektywnie, jest jego prawem, wolnością słowa. Zaś epitety w stylu "***syn" świadczą jedynie o ich autorze.
Odpowiedz
#10
o jeżu zaczyna się...
śni inny byt jurajski gad
Odpowiedz
#11
Ehm, e tam. Nie zaczyna się Smile. Przecie nie ma o co i o kogo kopii strzępić. a jeżeli wolność słowa umożliwia pseudo-napoleonkowi, a przy tym grafomanowi kopanie wszystkick prócz siebie, cóż ze mnie za kapitan Smile*



*(taki tam, cytacik Smile

[ Dodano: 4 Lipiec 2006, 15:19 ]
wszystkick to taki neologizm wywołany panującym nam MundialemSmile, jakby kto pytał Wink
Odpowiedz
#12
Matt napisał(a):Prosze nie demonizowac Łysiaka, gdyż mimo, że o Kaczmarskim napisał nieprawde, najczęściej bazuje on na dowodach, cytatach itp, wiec cieżko mówić o nim definitywnie "kłamca".
Pisząc o Kaczmarskim, bazował jedynie na swoich chorych urojeniach i kłamał.
Matt napisał(a):To natomiast, że przedstawia rzeczywistość subiektywnie, jest jego prawem, wolnością słowa.
to co pisał o Kaczmarskim to nie były żadne sybiektywne przesdatwianie rzeczywistością tylko zwykłe, podłe i nie poparte niczym kłamstwa.
Matt napisał(a):Zaś epitety w stylu "***syn" świadczą jedynie o ich autorze.
Tak świadcza o autorze, który szczerze pisze co mysli o podłym kłamcy i nie bazuje na żadnych urojeniach. Nazywa rzeczy po imieniu.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#13
W sumie zabawne są te dowody "z autorytetu". Zastanawiam się co robią tu ludzie, dla których autorytetem jest W. Łysiak? Chcą się/sobie popisać? Przecież to zupełnie odrębne spojrzenia na świat, pomijam już kwestie poglądów, ale nawet dystansu do siebie. Łysiak piszący "Autoportret z kanalią"?...Śmiech pusty. Może więc nie mnożyć bytów i dać panu Baldheadowi spokój, on, bestia, dycha jeszcze więc i jadem strzykać może...A my co? W tym pokłonie cieniom ulubionego poety będziemy się sprzeczać z paranoikiem? Nuuuuuuuuuuuuuuuuuuuda, panowie i panie, nuuuuuuuuuuuuuuuuuuda. Dixit Smile
Odpowiedz
#14
Agree Nerval. Nic się nie zaczyna. Nikt z nas nie występuje tu jako osoba publiczna, nie jest to także forum opiniotwórcze dla społeczeństwa, nie widzę więc powodu, żeby skurwysyństwa nie nazywać po imieniu. Jeśli komuś się to nie podoba i ranię jego uczucia - to jestem z nim w jego bólu, niech się wypuści dalej, to mocniej kopnę. Zaś co do p. V. Baldheada - bynajmniej nie uważam go za autorytet, ale poczytać lubię. Podobnie jak Kosińskiego, którego uważam, niebezpodstawnie zresztą, za perwesyjnego masochistę.
Stwierdzenie, że JK był Żydem, jak dobrze wiemy, choć jest przesadzone, ma swoje uzasadnienie, sam bowiem nie ukrywał faktu, że część jego rodziny ma starozakonne korzenie - tylko czy to ma być powód do wstydu?
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Odpowiedz
#15
Howgh. Smile A z doświadczeń akademikowych kojarzę kilku psycholi stylizujących się na żydów/półżydów/prawiepółżydów, coby w oczach ambitnych panienek dobić sobie kilka punktów IQ dla atrakcji Smile
A motyw z żydowskimi przodkami ładny, z tego co kojarzę Smile Przy okazji wywiadu z Grażyną Preder, Jacek wsypał (w oczach Wszechpolaczków) trenera Strejlaua...Oj, nieładnie, nieładnie Smile
Odpowiedz
#16
nerval napisał(a):A motyw z żydowskimi przodkami ładny, z tego co kojarzę Smile Przy okazji wywiadu z Grażyną Preder, Jacek wsypał (w oczach Wszechpolaczków) trenera Strejlaua...Oj, nieładnie, nieładnie Smile
Dlaczego wsypał? Nie bardzo rozumiem. Bo jeśli chodzi o żydowskie korzenie to chyba akurat nie ta babcia Wink
Odpowiedz
#17
Matt napisał(a):Zaś epitety w stylu "***syn" świadczą jedynie o ich autorze.
o Łysiaku? Przecież on to samo napisał o Kaczmarskim tyle, że ładnie to w słowa ubrał. Nie będę tu znów przytaczał wszystkich kłamstw, bo wszyscy zainteresowani wiedzą o które fragmenty chodzi. To wszystko co p. Łysiak napisał także o nim świadczy
Matt napisał(a):To natomiast, że przedstawia rzeczywistość subiektywnie, jest jego prawem, wolnością słowa.
Natomiast wolnością słowa każdego tu obecnego jest możliwość nazwania go ***synem. Nie wiem z jakich powodów on może bluzgać na innych, a inni na niego już nie?
Odpowiedz
#18
babcia, nie babcia Smile. ważne że nazwisko padło, proszę pani, nazwisko, o matko z córką. Smile u nas to wystarczy wspomnieć o żydowskich przodkach, żeby poseł jeden z drugim podawał Pawła Śpiewaka jako dowód tolerancji ...dziwny kraj, proszę pani, dziwny Smile
Odpowiedz
#19
Ja nikomu nie odbieram prawa do własnej opinii, Łysiakowi też, natomiast zdecydowanie sprzeciwiam się jego kłamstwom na temat Kaczmarskiego. Wy zaś nie musicie dostosowywać się do Łysiaka w swoich wypowiedziach. Z Łysiakiem, jak mówiłem, w pewnych kwestiach się nie zgadzam, często jego język również pozostawia wiele do życzenia, ale nie przypinam mu łatki "kłamcy", gdyż jest ona troszkę krzywdząca. A co do wolności słowa, zgadzam się z Kaczmarskim, który powiedział: "Wolność jest niepodzielna, umożliwia rzeczy złe i parszywe, ale kiedy się ją zaczyna okrawać, jest to początek końca wolności".
Odpowiedz
#20
Matt napisał(a):natomiast zdecydowanie sprzeciwiam się jego kłamstwom na temat Kaczmarskiego.
To tak jak my. Z tym, że my nazywamy sprawy po imieniu. A że w tym wypadku skurwysyństwo jest akurat adekwatnym mianem - trudno.
Odpowiedz
#21
hm. w sumie można to raczej nazwać, iż jak mawia lud, Łysiak pierdoli jak potłuczony...
Odpowiedz
#22
I
Moim zdaniem autor Listu albo jest jednym z tutejszych forumowiczow albo bardzo uwaznie przeczytal wszystkie wypowiedzi w tutejszej (na tym forum) dyskusji nt „Salonu“. Czytal tez pewnie dyskusje o Lysiaku na forum GW i chyba jeszcze w kilku innych miejscach.

List uwazam za bardzo dobrze zrobione STRESZCZENIE („kompilke“) dyskusji ktora odbyla sie na tym forum – z tych 60ciu (bodajze) przegadanych stronic wybrano wszystkie interesujace fakty i argumenty, odsiewajac wszelkie offtopiki, animozje etc. Wykorzystano tez krytyczne wypowiedzi nt Lysiaka ktore pojawily sie w innych miejscach w Sieci – np zgryzliwa uwaga nt ubeckich siepaczy ktorzy zeslali Baldheada na stypendium (i sila zmuszali do ogladania arcydziel swiatowej sztuki w muzeach) pojawila sie poraz pierwszy chyba na forum GW...

Tak wiec jako streszczenie to i owszem.

Natomiast jako List Otwarty uwazam ze jest to troche przegadane.
Nie widze, np, zbytniego sensu w tlumaczeniu w Liscie Otwartym jak to bylo z muzulmanskimi bosniaczkami w piosence JK.
Lysiak nigdy nie wyartykulowal rownie precyzyjnego zarzutu. Lysiak pisal tylko ze JK plul na wszystko CO POLSKIE, w tym papieza.
"Watek bosniacki" pojawil sie w Liscie Otwartym nie dlatego ze Lysiak o tym pisal w "Salonie" ale poniewaz zaistnial w dyskusji na tutejszym Forum !
Dlatego powtorze : jako fragment syntezy tutejszej dyskusji mi pasuje, jako fragment Listu Otwartego jest raczej nie na temat.

Natomiast wyliczenie listy cytatow z tworczosci JK uwazam za jak najbardziej stosowne, bo wlasciwie one same bronia JK przed oskarzeniami o “antypolskosc” (choc Lysiak pisal tylko o “antypolskosci” JK w drugiej polowie lat 90ych…wiec zawsze moze sie znalesc ktos kto bedzie medrkowac ze JK byl zapewne antypolski tylko w tym okresie…).

Pozostaje kwestia dyskusji ustalanie czy autor Listu Otwartego powinien lub nie zaznaczyc ze List jest kompilacja roznych zrodel i roznych autorow…

II
Wracajac zas do nieszczesnego Lysiaka to uwazam ze choc “nie odpowiedzial” to jednak “przyjal do wiadomosci” argumenty i uwagi ktore pojawily sie na tym Forum.

Kiedy porownuje najnowsze “zarzuty” Lysiaka (ksiazka “Najgorszy”) :
Cytat:Legendarny "bard <<Solidarności>>", Jacek Kaczmarski, który w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych przypomniał sobie, że jest Żydem i pluł ile wlezie na "polski antysemityzm" oraz na gojów jako gojów - tuż przed śmiercią został katolikiem, ku zaskoczeniu swoich pobratymców
z tym co wypisywal wczesniej w “Salonie” zauwazam ze brakuje nastepujacych argumentow :
Cytat:Wyemigrowal do Australii (później wrócił), tłumaczac, że robi to dlatego, iż nienawidzi Polaków (sic!).
Cytat:Tam udzielał prasie wywiadów, w których wszystko co polskie (papieża, religię, patriotyzm itd.) odsadzał od czci i wiary grubymi słowy, bez przerwy wałkujac mantrę „polskiego antysemityzmu". Lecz może ci ogarnieci zbiorowa amnezja nie czytali tych jego wywiadów i wspominków (ja czytałem, bo Polonia australijska przysylała mi gazety)
Cytat:mało kto wie, iz godzine przed śmiercia ów wojujacy Zyd pojednał się na wiedeńskim szpitalnym łóżku z chrzescijanskim Bogiem, przyjmujac wiarę katolickę
Oczywiscie – nie domagam sie by Lysiak pisal dokladnie to samo w kazdej kolejnej ksiazce. Ale zauwazam ze tak sie jakos szczesliwie zlozylo :/ ze w swoich ostatnich wypocinach nasz Rycerz Walki Z Klamstwem (Mistrz Wilk) dyskretnie pominal wszystkie matactwa (wiedenskie lozko, australijskie wywiady, nienawisc do Polakow) ktore zostaly mu wypomniane na tutejszym forum (a nastepnie przypomniane w Liscie Otwartym).

Oczywiscie, tzw czlowiek honorowy pewnie by powiedzial : przepraszam, ponioslo mnie.
Ale to juz inna historia.

III
A tak swoja droge… Lysiak napisal :
Cytat:tuż przed śmiercią został katolikiem, ku zaskoczeniu swoich pobratymców
Ciekawe skad on ma ta informacje o “zaskoczeniu pobratymcow”… Jak on to sobie wyobraza ? Zebral sie w Warszawie jakis sehendryn czy tez Zjazd Medrcow Syjonu i tam “pobratymcy” rozwazali te sprawe czy jak ?
Podejrzewam ze znowu popuscila mu fantazja i judeofobia…
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#23
thomas.neverny napisał(a):Jak on to sobie wyobraza ? Zebral sie w Warszawie jakis sehendryn czy tez Zjazd Medrcow Syjonu i tam “pobratymcy” rozwazali te sprawe czy jak ?
Nie. Lista i Forum JK
Odpowiedz
#24
Multan napisał(a):Przemku, że to kłamliwy skurwysyn (nie będę wykropkowywał), to masz rację.
Zgadzam się z tym. Na początku pontyfikatu Jana Pawła II, Łysiak jeździł do Papieża, fotografował się z nim, a zdjęcia zamieścił w książce "Bezludne wyspy", gdzie m.in. napisał tak (pod koniec rozdziału "Ruchomy cel"):
Cytat:Polski Papież ma po prostu ludziom, także młodym, coś do powiedzenia - coś, co do nich trafia, co ich rozgrzewa i napełnia otuchą, coś, czego długo oczekiwali. Każda Jego podróż ujawnia, jak wiele milionów ludzi skandujących Jego imię potrzebowało tego, co On głosi. Oskarżanie wciąż buntującej się młodzieży Zachodu o "dworskość" to żenująca demagogia (...)
Już po śmierci Jana Pawła II, Łysiak pisze o nim w innym tonie ("Najgorszy", str. 78).
Cytat:Lansował Boga jako dobrotliwego tatusia, wszechwybaczającego patrona o twarzy Wojtyły, reklamując bezwarunkowe miłosierdzie kosztem sprawiedliwego osądu , co jest w drastycznej sprzeczności z Pismem Świętym, starczy po nie sięgnąć. Wojtyła ocenzurował nie tylko "Stary Testament" ale i "Nowy", przemilczając, vulgo: eliminując wszystko, co tam można czytać o "bojaźni Bożej" , o niewybaczaniu grzechów za brak skruchy i o mękach piekielnych dla zatwardzialców. Kupił tym sobie fanów na całym świecie, i może nawet kanonizację, lecz ta zdrada Pisma Świętego nie zyskałaby aprobaty Jehowy i Chrystusa, gdyby oni istnieli
Gwoli ścisłości: powyższa opinia jest wprawdzie wypowiedziana przez fikcyjną postać - esbeckiego pułkownika Heldbauma, lecz jest jasne, że ustami Heldbauma przemawia Łysiak - o służbach specjalnych, salonach i innych rzeczach znanych już z "Salonu" i rozmaitej Łysiakowej publicystyki.
Odpowiedz
#25
Hm, czyli zdaniem kolegi do paranoi urojeniowo-wielkościowej dochodzi u Łysiaka sympatyczna schizofrenia? Taka raczej roszczeniowo-urojeniowa. Bo na moje oko Łysiakowi najbardziej pasuje rola Mefistofelesa. Zawsze jest miejsce na uskok. Bo to niby siła co zło chcąc czynić zawsze czyni dobro? Smile
I nie do końca brzmi dla mnie przekonującą fraza "lecz jest jasne, że ustami Heldbauma przemiawia Łysiak" - na jakiej podstawie tak kolega myśli. Łysiak, jako pisarz, bywa grafoman okrutny, dba jednak o wyrazistość frazy. Przecież w narracji trzecioosobowej całe jego polityczne "demaskatorstwo" nudne jak flaki z olejem. Postać Heldbauma to jeden z rozmówców, którzy być może toczą w nim jakąś, tfy, psychomachię, jakąś narracyjną próbę przeniknięcia świata...
Rozumiem, że wszyscy prawdziwi fani Kaczmara czują się urażeni słowami autora "Fletu z mandragory" (pomyśleć, że to Łysiak napisał, to wiele pomyśleć...), ale nie prościej go po prostu zamilczeć? Czy jest on dla części fanów Kaczmara jakimś autorytetem, że się z nim trzeba liczyć? Nie prościej zaprzeczyć jego słowom przez przejście nad nimi, jak nad rozdeptanym krowim plackiem???
Odpowiedz
#26
nerval napisał(a):Nie prościej zaprzeczyć jego słowom przez przejście nad nimi, jak nad rozdeptanym krowim plackiem???
Pewnie. Ale warto ostrzegać innych, gdzie ten placek leży i że śmierdzącym jest nad wyraz. Może wtedy nie wdepną i się nie utytłają w gównie. Tym, co juz wdepnęli ("łysiakowcom") smród ten nie przeszkadza, bo juz go nie czują w swym towarzystwie. To tak jak z nałogowym palaczem Mocnych na przykład - gość śmierdzi permanentnie, ale o tym nie wie, bo ten smrodek stał się częścią jego jestestwa.
Odpowiedz
#27
Messer Simon, faktycznie Simon o ostrzeżenie aktywnych uczestników Forum Kaczmarskiego przed wrażym bełkotem Baldheada, czy tak ogólnie tu wierzgamy, żeby odreagować Smile Rozumiem gdyby wysłać oddział intelektualnych komandosów na stronę <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.lysiak.chrzanik.com/modules.php?op=modload&name=PNphpBB2&file=index">http://www.lysiak.chrzanik.com/modules. ... file=index</a><!-- m --> i tam, chytrze wcielając się w akolitów Szalonego Waldiego robić krecią łże-robotę Smile ,ale nie przeżywajmy jeszcze raz kilku zdań Crazywalda....Pogoda śliczna, nad wodę pójść, zimę odreagować trzeba, czyż nie Smile
Odpowiedz
#28
nerval napisał(a):http://www.lysiak.chrzani...
Automatyczne skracanie linków czasem daje ciekawe efekty :rotfl:

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#29
Simon napisał(a):To tak jak z nałogowym palaczem Mocnych na przykład - gość śmierdzi permanentnie, ale o tym nie wie, bo jen smrodek stał się częścią jego jestestwa.
Czemu tylko Mocnych, wszystkie fajki śmierdzą...
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Odpowiedz
#30
Przemek napisał(a):Czemu tylko Mocnych, wszystkie fajki śmierdzą...
Ależ nie napisałem, że TYLKO, jeno - NA PRZYKŁAD. Smile
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Jeszcze jeden wywiad z 1987 roku. Adam 3 1,842 01-29-2010, 04:48 PM
Ostatni post: basiab

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości