Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
nie pozwala przerwać ciązy, która jest efektem gwałtu
#91
coś, można powiedzieć, w temacie Wink

<!-- m --><a class="postlink" href="http://wiadomosci.onet.pl/1339283,11,item.html">http://wiadomosci.onet.pl/1339283,11,item.html</a><!-- m -->
#92
Wnioski są takie; krzywda się tej kobiecie nie stała, bo aborcje kto inny dokonał, no ale zgodnie z prawem próbuje wyciągnąć z tego lekarza co się da...I może ktoś uważa, że jej się należy renta?

Swoją drogą ciekawe czy zapytane osoby z zespołem Downa powiedziałby, że żalują, że żyją...Jest to głównie problem dla rodziców, którzy się muszą opiekować takim chorym dzieckiem, choć nie jest to wcale tak ciężkie schorzenie, aby dziecko w przyszłości nie mogło uzyskać w znacznej mierze samodzielności. Tylko, że niektórym nie chcę się, aż tak długo czekać...
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
#93
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):I może ktoś uważa, że jej się należy renta?
A za co ma się jej należeć renta?
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):choć nie jest to wcale tak ciężkie schorzenie, aby dziecko w przyszłości nie mogło uzyskać w znacznej mierze samodzielności.
W przyszłości? Samodzielności? Bardzo śmiałe tezy. Bardzo.
#94
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) --> napisał(a):aby dziecko w przyszłości nie mogło uzyskać w znacznej mierze samodzielności
Bzdury gadasz...
#95
Alek napisał(a):
Markowa:) napisał(a):aby dziecko w przyszłości nie mogło uzyskać w znacznej mierze samodzielności
Bzdury gadasz
To chyba zalezy od stopnia uposledzienia.
Autorzy ksiązki do biologii dla klasy 2 gimnazjum napisał(a):Czasami jednak, z różnych powodów, pojawia się błąd genetyczny, którego skutkime mogą być właśnie choroby genetyczne. Jedną z nich jest właśnie zespół Downa, który przejawia się różnym stopniem uposledzenia umysłowego i charakterystycznym wyglądem
Z tego by wynikało, ze uposledzienie może być niewielkie, a wtedy w przyszłości chyba może ten człek funkcjonowac samodzielnie.

Pozdrawiam
Agatka
#96
Nie. Z tego by wynikało,że stopień upośledzenia może być różny. I szczerze mówiąc nie mam pomysłu,jak taka osoba może funkcjonować,nawet "w miarę", samodzielnie. Jedyny mój pomysł na to,to jakaś wyjątkowa mozaikowatość genów połączona z wyjątkowo szczęśliwym imprintingiem rodzicielskim (choć nie dam głowy,że to tu ma wpływ jakiś). Mówiąc wprost - wydaje mi się,że akurat tu głupoty gadacie Smile
Pozdrawiam! Wink
#97
Alek napisał(a):Z tego by wynikało,że stopień upośledzenia może być różny.
No a czy z tego stwierdzenia nie wynika, ze może byc też niewielki?
#98
Agatka napisał(a):No a czy z tego stwierdzenia nie wynika, ze może byc też niewielki?
Nie.
#99
Pils napisał(a):Nie.
"CZY ZESPÓŁ DOWNA ZAWSZE OZNACZA UPOŚLEDZENIE UMYSŁOWE?

Powszechnie i długo uważało się, że zespół Downa jest najczęstszą przyczyną upośledzenia umysłowego. Przy czym rozumiano je jako obniżenie ogólnych zdolności poznawczych mierzonych testem ilorazu inteligencji (IQ) oraz istotnym ograniczeniem zdolności adaptacyjnych co najmniej w dwóch sferach, takich jak komunikowanie się, samoobsługa, twórczość itp. Jak rozumiano, tak działano - nie podejmując żadnych działań umożliwiających realizowanie rzeczywistych potrzeb dzieci, powodowano niejako �wtórne" upośledzenie. Dziś wiadomo, że zdolności intelektualne i rozwój społeczny osób z zespołem Downa w dużej mierze mogą być kształtowane przez warunki środowiskowe i mam nadzieję, że wczesna stymulacja i specjalna pomoc pedagogiczna w sposobie wychowywania dzieci, wspomaganie ich rozwoju, dostrzeganie ich rzeczywistych potrzeb i wykazywanie różnych umiejętności w istotny sposób poprawią obraz zespołu Downa. Już dziś niektóre osoby z zespołem Downa zdają matury czy kończą szkoły wyższe. Możemy się upierać, że to są wyjątki, ale potencjał rozwojowy tych ludzi, tak samo jak wszystkich ludzi, jest duży i zróżnicowany. Czy w każdym przypadku jest dobrze wykorzystany? "

źródło: <!-- m --><a class="postlink" href="http://www.jgora.darzycia.org/zespoldowna.html">http://www.jgora.darzycia.org/zespoldowna.html</a><!-- m -->

Jeżeli nie może być niwielki to jak takie dzievi mogą zdawać matury i kończyć studia?
oczywiście, że jeżeli jest niski stopień upośledzenia, to tacy ludzie mogą normalnie funkcjonować. Przecież nie wszyscy chorzy z zespołem Downa kończą zamknięci w 4 ścianach i nie potrafią nic koło siebie zrobić. To chyba zależy od tego jak są wychowywani. Jeżeli mają kontakt z ludźmi, chodzą do szkoły, wychowuje się je jak normalne dziecko, to mają dużą szansę się usamodzielnić. No ale są też beznadziejne przypadki.
Agatka napisał(a):Jeżeli nie może być niwielki to jak takie dzievi mogą zdawać matury i kończyć studia?
A Żeromski nie zdał matury i przerwał studia. Tylko co z tego?
Po egzaminie w poniedziałek moi koledzy zagadali panią profesor i temat zszedł na MŚ w Niemczech. I okazało się,że co Polak to ma własną wizję drużyny... Tak samo tu - każdy ma własną wizję choroby i każdy jest przekonany,że ma rację (łącznie ze mną Smile ).
mejdejo napisał(a):To chyba zależy od tego jak są wychowywani
Chyba też i chyba nie do końca,bo chyba i Salomon z pustego nie naleje. Chyba.
Agatka - ja nie mówię,że oni nie mają żadnych zdolności,czy potencjału. Mówię tylko,że mówienie,że chory z ZD ma duże (lub nawet małe) sznase na samodzielność - jest wyjątkową naiwnością lub hmm naiwnością powiedzmy Tongue
Ale - ok - nigdy nie zainteresował mnie ten temat jakoś szczególnie,ale coś się o tym musiałem nauczyć,więc ufam,że nie gadam strasznych głupot,a Wy po prostu uniesieni idealizmem Markowej popuszczacie wodzy fantazji Tongue ale naprawdę - to nie jest tak różowo jak by się chciało wydawać...
Alek napisał(a):I szczerze mówiąc nie mam pomysłu,jak taka osoba może funkcjonować,nawet "w miarę", samodzielnie.
Alek napisał(a):ja nie mówię,że oni nie mają żadnych zdolności,czy potencjału.
CHyba własnie to mówiłeś, albo ja Ciebie źle zrozumiałam.
Pils napisał(a):Tylko co z tego?
To, zę jeżeli ktoś zdaje mature i kończy studia to chyba poniekąd znaczy, ze jest zdolny to samodzielnego funkcjonowania i nie jest tak bardzo upośledzony. Ostatecznie osoby chore maja większe kłopoty z przyswajaniem wiedzy.

Pozdrawiam
Agatka napisał(a):toś zdaje mature i kończy studia to chyba poniekąd znaczy, ze jest zdolny to samodzielnego funkcjonowania i nie jest tak bardzo upośledzony
W co Ty wierzysz? :rotfl: dzisiaj matura i studia (choć nie wszystkie mam nadzieję) to...
Agatka napisał(a):
Alek napisał(a):ja nie mówię,że oni nie mają żadnych zdolności,czy potencjału.
CHyba własnie to mówiłeś, albo ja Ciebie źle zrozumiałam.
No nie da się ukryć,że napisałem to,co zacytowałaś... A tak bez złośliwości - z tym potencjałem chodziło mi o to,że może niektórzy potrafią rysować albo coś takiego. Może. Ale na litość - nie ma mowy o samodzielnym sprawnym funkcjonowaniu!
Przede wszystkim osoby z zespołem Downa żyją znacznie krócej niż przeciętny człowiek. Czy np. możecie podać przykład osoby cierpiącej na tę chorobę a będąca już w podeszłym wieku? To ponoć rzadkość. Z tego co wiem średnia długość życia tych ludzi dobiega ledwie czterdziestki. Wynika to z tego, że samo upośledzenie umysłowe to jedno, ale osoby te mają bardzo często wady serca i cierpią na inne choroby, ktore życie im skracają i utrudniają. Dlatego też, prawie zawsze są skazane na opiekę osób trzecich czyli przede wszystkim rodziny.
Jest też ponoć swoisty fenomen tej choroby, że dzieci na nią cierpiące są bardzo kochane przez rodziców (oczywiście statystycznie rzecz biorąc). Są oczkiem w głowie, bo same bardzo potrzebując miłości, odwdzięczaja się tym samym.
Moi przyjaciele mają czwórkę dzieci z których jedno cierpi na tę chorobę a oni naprawdę wspaniale się nim opiekują. Kosztuje to ich jednak bardzo wiele pracy, wyrzeczeń, ciągłych wizyt u lekarza itd. Jak na nich patrzę to myślę, że mimo wszystko warto, ale tak naprawdę to każdy sam musi sobie odpowiedzieć na to pytanie... Po prostu każdy przypadek jest inny.
Być wciąż spragnionym - to nektar istnienia.
lodbrok napisał(a):Przede wszystkim osoby z zespołem Downa żyją znacznie krócej niż przeciętny człowiek. Czy np. możecie podać przykład osoby cierpiącej na tę chorobę a będąca już w podeszłym wieku? To ponoć rzadkość.
Oczywiście Masz rację. Przykład z podeszłym wiekiem jest równie dobry, jak skończone studia. Może gdzieś jest ktoś taki, kto z mozaikowym zespołem ukończył studia, ale w Polsce o takim przypadku nic nie wiadomo. Obrazowo - lekkie upośledzenie umysłowe to jest poziom do 5 klasy szkoły podstawowej. Może naginając trochę ukończy szkołę podstawową. Dalej nie ma możliwości. I nie jest to jego winą. I tak jest to już sukcesem. Częściej jest to Szkoła Życia, albo i to nie.
lodbrok napisał(a):fenomen tej choroby, że dzieci na nią cierpiące są bardzo kochane przez rodziców

Tym razem częściowo zgoda. ZD raczej nie kwalifikuje się jako chorobę. Ale z tą miłością - i to odwzajemnioną - zgoda.
lodbrok napisał(a):Jak na nich patrzę to myślę, że mimo wszystko warto, ale tak naprawdę to każdy sam musi sobie odpowiedzieć na to pytanie...
Oczywiście. I dlatego jest to sprawa tylko sumienia rodziców (matki i ojca - dla jasności). Jeżeli mają możliwość prawną podjęcia jakiejś decyzji - nikt nie ma prawa tej decyzji negować. A już karygodne jest podejmowanie decyzji sprzecznych - przez personel medyczny. Lekarze swoje przekonania powinni zostawić za drzwiami szpitala, a w pracy postępować zgodnie z posiadaną wiedzą i przepisami.
Alek napisał(a):Chyba też i chyba nie do końca,bo chyba i Salomon z pustego nie naleje. Chyba
Z doświadczenia. Jeżeli rodzice wywodzili się "z inteligencji" dzieci miały większy potencjał umysłowy (oczywisćie w grupie dzieci z ZD). Olbrzymia praca wykonywana przez rodziców zwiększa szanse na to, że dziecko będzie kwalifikowało się do "lekko upośledzonych". Ale tylko szanse - jak Sam zauważyłeś z pustego i Salomon...
lodbrok napisał(a):Po prostu każdy przypadek jest inny
Amen.
Pils napisał(a):ZD raczej nie kwalifikuje się jako chorobę
A dlaczego? Chyba się kwalifikuje...
Alek napisał(a):A dlaczego? Chyba się kwalifikuje...
Alek napisał(a):Chyba też i chyba nie do końca,bo chyba i Salomon z pustego nie naleje. Chyba.
Tongue
Nie jest to przypadkiem upośledzenie?
Chyba też,ale choroba chyba jak najbardziej Tongue
Pils napisał(a):Może naginając trochę ukończy szkołę podstawową. Dalej nie ma możliwości. I nie jest to jego winą. I tak jest to już sukcesem. Częściej jest to Szkoła Życia, albo i to nie
Ej, no zaraz, a to już powód, by pozbawiać kogoś życia? Jedni skończą studia i zostaną prezesami firm, inni skończą podstawówkę i będą zamiatać ulice (to, że często związek kariery z wykształceniem jest odwrotny, to temat na inny wątek - tu można uprościć do sytuacji "normalnej"). Ale to, że jedni mają mniejsze możliwości umysłowe i gorsze zdrowie ma być usprawiedliwieniem zabójstwa?

W końcu -
Pils napisał(a):A Żeromski nie zdał matury i przerwał studia. Tylko co z tego?
Wink

[ Dodano: 22 Czerwiec 2006, 17:10 ]
Krasny napisał(a):Tak musi być, bowiem fakt istnienia gwałtów tautologicznie oznacza że gwałciciel jest korzystnym ojcem biologicznym dla dziecka.
No a ja (i zdaje się nie tylko) wciąż czekam na rozwinięcie tej tezy.
A strażak także był Sam
Cytat:To tam24 października 2006 roku dziewczynka się urodziła. Stało się to po niespełna 22 tygodniach ciąży - normalnie dzieci przychodzą na świat między 37. a 40. tygodniem. Ważyła 284 gramy - lekarze zakładają, że z masą ciała poniżej 400 gramów noworodek nie ma szans na przeżycie. Jej wzrost wynosił nieco ponad 24 centymetry,niewiele więcej niż długość zwykłego długopisu. Nic więc dziwnego, że mała Amillia zyskała miano cudownego dziecka. Teraz waży ponad dwa kilogramy, aż osiem razy więcej niż w chwili narodzin.
więcej:
<!-- m --><a class="postlink" href="http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070221/nauka/nauka_a_1.html">http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wyd ... a_a_1.html</a><!-- m -->

W związku z postępem medycyny możliwe okazuje się przeżycie dzieci urodzonych po coraz to krótszym okresie ciąży. Powyższy przypadek to póki co przypadek skrajny, ale kto wie, na czym się zatrzymamy.
Zastanawia mnie, jaki będzie wpływ tej tendencji na prawo aborcyjne.
Jaśko napisał(a):Zastanawia mnie, jaki będzie wpływ tej tendencji na prawo aborcyjne.
Żadnego!

Przecież jest jeszcze eutanazja dzieci z wielkodusznym podziałem.


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Tak jest, było i będzie Luter 573 60,739 01-30-2008, 05:47 PM
Ostatni post: spalding
  czy narodowi potrzebne jest państwo? jodynka 38 6,484 01-02-2008, 05:56 PM
Ostatni post: Zbigniew
  Którą półkulę masz bardziej... Tomasz Dzioch 36 6,293 10-19-2007, 09:01 PM
Ostatni post: gosiafar
  no to jest chyba przesada ja 7 2,035 04-15-2007, 02:05 PM
Ostatni post: Edyta
  Dajcie nam wroga! Gdzie jest wróg?! Szymon 1 1,065 03-18-2007, 12:59 AM
Ostatni post: Kuba Mędrzycki
  Jest nowy arcybiskup Warszawy! Krasny 10 2,935 01-12-2007, 01:07 PM
Ostatni post: Tomek_Ciesla
  GDZIE JEST "BEZ ZALU..."???? Tomasz Susmęd 16 4,204 05-15-2006, 07:53 PM
Ostatni post: Zeratul
  Jest do dupy! MacB 62 10,839 05-13-2006, 11:37 AM
Ostatni post: MacB
  Czy jest ktoś z Ostrowa? Piekarz 1 1,089 04-09-2006, 02:35 PM
Ostatni post: Zeratul
  Czemu IE jest be Szymon 32 4,883 02-26-2006, 04:05 PM
Ostatni post: Zeratul

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości