Liczba postów: 10,487
Liczba wątków: 268
Dołączył: Apr 2005
Reputacja:
0
Ola K. napisał(a):Ale forum, nawet dla modratorów i adminów, to nie prywatna szuflada. Nie mówimy o forum, tylko o zamknietej części forum, dostępnej tylko niektórym.
Ujmę to tak: wyobraźmy sobie, że kilkuosobową grupą wynajmujemy wspólnie mieszkanie. Każdy ma komplet kluczy. Pewnego dnia dorabiasz klucz swojej koleżance. Ja, na przykład, po powrocie z roboty, zastaję Twoją koleżankę w NASZYM mieszkaniu, która przegląda zawartość NASZEJ wspólnej szafy - w tym i moje własne szuflady.
Czy w ocenie moralnej takiego postępku istotna jest zawartość tych szuflad? Ważne jest czy zawierała ona nieświeże skarpetki, ołowiane żołnierzyki, stare numery Hustlera czy koperty z PRYWATNĄ korespondencją?
Moim zdaniem - nie jest ważne. Ważny jest natomiast fakt - zaistniała, nieszczera sytuacja.
Prościej nie umiem tego wytłumaczyć.
'Sprawa działu opów" a "Sprawa Miśka" - to dwie odrębne sprawy.
Pierwsza dotyczy większej grupy osób, druga - jedynie wąskiego grona skrzywdzonych, urażonych i obrażonych.
I dlatego ciężko mi się pogodzić z faktem, że Krzysztof opuścił forum z powodu... tej drugiej sprawy.
Pozdrawiam i wzywam do zakończenia rozstrząsań w tym temacie.
tonberry
Niezarejestrowany
Od razu zaznaczam, że jestem tu tylko przechodnio, zaintrygowała mnie tylko niniejsza 'dyskusja'. Czytało się to bardzo ciekawie, dobrnąłem jednak tylko do siódmej strony, ponieważ dalej przeważyła cheć podzielenia sie kilkoma ciekawymi spostrzeżeniami.
Jako osoba wzbudził moje ogromne zainteresowanie Misiek-st. Jeśli dobrze zrozumiałem (a proszę mnie poprawić w razie czego, jeśli łaska) był on w związku z prowodyrką całej dyskusji, został przez nią zostawiony, za co (tu już mnie nie poprawiać, to wnioski) obarczył winą KN, uznając go za głównego sprawcę swojego nieszczęścia (zostawiam szanownym forumowiczom do przemyślenia, czy warto dawać wiarę pomysłom zrodzonym w bólach zranionej meskiej dumy i zawiedzionych uczuciach), czemu dał wyraz publicznie, a zapewne i prywatnie. Nota bene lojalność sugerowałaby wysłuchanie obydwu stron na spokojnie, a nie szastanie łaskami wedle kaprysu. Anyway, zamiast jednoznacznie potępiać Adme (bo o ile się orientuję z rozmowy, jej grzechem było zdradzenie hasła osobie postronnej a nie całokształt zachowania - uogólnianie zmienia całą sytuacje w karykaturę polowania na czarownice), pragne zwrócić uwagę na sytuację, w jakiej sie znalazła. Oto jej były z uporem godnym lepszej sprawy pluje jadem na lewo i prawo, miotając oskarżeniami, pokazuje swój ból całemu światu. Jakkolwiek u niektórych budzi to współczucie, to tego rodzaju miotanie się jest zrozumiałe u czternastolatka, tolerowalne u 15-16 latka, ale, na litość boską, UWŁACZA (tak, uwłacza) trzydziestolatkowi. Bronię się przed użyciem słów 'niedojrzałość emocjonalna', ale oskarżenia i ww. zachowanie każą odnosic się do jego słów z dużą ostrożnoscia i rezerwą. Ta oto postać ma zostać włączona do grona, do którego przynależność jest przejawem uznania i szacunku społeczności. W kontekście jego wcześniejszych wypowiedzi budzi to pewien niesmak. Nie można uwalniać od odpowiedzialności za słowa i czyny osób dorosłych. Może i w reakcji Adme jest trochę przesady, ale ustawcie kogoś przy drucianej siatce, po drugiej stronie ustawcie plującego i charczącego dobermana, a potem powiedzcie: to ja go teraz wpuszczam do ciebie - podobna reakcja gwarantowana. To nie jest tylko zła wola dwóch ludzi, któs trzeci też na to zapracował.
To na razie tyle, jeśli najdą mnie jeszcze jakieś refleksje na temat tej rozmowy (zamierzam śledzić), to wydam suplement (dla odmiany z małej)
Ola K napisał(a):No, jeśli tak to sformułować, to będę musiała odpowiedzieć: Nie! Ale forum, nawet dla modratorów i adminów, to nie prywatna szuflada. Nie ma pewnie potrzeby, by wszyscy mieli do niego dostęp, skoro omawia się tam techniczne sprawy związane z działaniem forum, ale też nie rozumiem przywiązania do poufności tego, co się tam mówi. Ja to sformułuję tak: rozumiem że Was uraziło to że Adme ujawniła co było mówione na tym tajnym forum, ale, Panowie i Panie, bez przesady! Ona zacytowała dosłownie kilka zdań. Czy to jest powód aby robić aż taką aferę? Dla mnie to pachnie jakąś chorobliwą potrzebą tajności... Powiem jeszcze inaczej - nic z tego co ujawniła Adme nie postawiło (w moich oczach przynajmniej) NIKOGO, żadnego Admina, Moda, czy też Opa w złym świetle.
Może więc - trochę luzu?  TO nie jest dwunasta klasa tajności Pentagonu, naprawdę Admino-Modo-Opowie nie są jakąś kliką na którą nastają szaraczkowaci Userzy, marząc o poznaniu ich sekretów. Bez przesady!
Liczba postów: 4,748
Liczba wątków: 613
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
Przede wszystkim - ja także uważam, że forum pod pewnymi względami dużo straci wraz z odejściem KN.
m napisał(a):O tym, że adme loguje się z komputera KN administratorzy wiedzieli od dawna. Od kiedy niby? :o
O tymdowiedzieliśmy się, gdy 22 kwietnia 2006 r. o godzinie 23:57 na forum opów pojawił się post adme napisany, przy którym widniało IP KN. Po konsultacji z operatorami zwróciliśmy sie do adme z prośbą o wyjaśnienie - stwierdziła, że po prostu napisała posta z komputera KN, więc poprosiliśmy ją by na wszelki wypadek zmieniła hasło.
m napisał(a):nie przeszkadzało im to do czasu kiedy wydało się, że Ann pod pozorem przyjaźni wyciąga adme na zwierzenia, a uzyskane informacje przekazuje Miśkowi-st. Fakt - przekazałam Michałowi kilka opinii Adme o nim - opinii z okresu wrzesień-luty bodajże, bo jak to między nami kobietami, czasami wymykają nam się oceny, jakieś słowa... Fakt - te późniejsze działania może i były nie do końca przemyślane, ale przecież każdy popełnia błędy, prawda?
m napisał(a):Adme wściekła się gdy się o tym dowiedziała - i powiedziała Ann co myśli o takiej przyjaźni. Przyjaźń... ładne słowo, prawda?
Jak dla mnie Adme pokazała co sądzi o przyjaźni udostępniając swoje konto, wraz z uprawnieniami moderatora osobie postronnej. I tu już nawet nie chodzi o to, że ktoś mógł sobie poczytać nasze rozmowy, w których tak na prawdę nie było nic szczególnego, ale o pewne zasady. Nadanie uprawnień opa wiążę się jednak z jakimś tam zaufaniem z naszej strony.
m napisał(a):Wtedy to Ann, aby zatuszować przed światem świństwo jakiego się dopuściła - zaczęła rozpowiadać że Adme dała hasło "połowie Warszawy". Uuuu.... a skąd Ty znasz ten tekst? :o
Ale jak pewnie wiesz - brzmiał on nieco inaczej i nie był mojego autorstwa.
Zadziwiające z jaką łatwością przypisujesz mi cudze słowa, bo oboje wiemy doskonale, że w sprawie "Suplementu" nie odezwałam się do Ciebie ani słowem. Na przyszłość - nie życzę sobie takich pomówień.
Zastanawia mnie tylko jedno. Dlaczego osoba, która napisała tego posta (m?) nie miała odwagi się pod nim podpisać.
Krzysztofie - dlaczego nie chcesz napisać, jaki jest prawdziwy powód Twojej (Waszej) decyzji? Dlaczego zasłaniasz się faktem, że miałam czelność wtrącić się w prywatne życie adme, że miałam czelność się o nią martwić (za co zresztą przeprosiłam i przepraszam raz jeszcze)? Przecież oboje wiemy, że nie o to chodzi, prawda?
No ale przecież tak fajnie jest narozrabiać i zabrać swoje zabawki prawda? A jak jeszcze uda się odejść z hukiem zwalając całą winę na kogoś innego...
Widzisz - ja nie twierdzę, że my jesteśmy "cacy" a Wy "be". Nie! Jak ktoś słusznie zauważył wina leży gdzieś po środku. Dlatego za swoje "grzeszki" PRZEPRASZAM.
Krasny napisał(a):Ja to sformułuję tak: rozumiem że Was uraziło to że Adme ujawniła co było mówione na tym tajnym forum, ale, Panowie i Panie, bez przesady! Ona zacytowała dosłownie kilka zdań. Krasny, ale piszesz o zdaniach zacytowanych w tym temacie?
I jeszcze jedno małe wyjaśnienie techniczne. Uprawnienia moderatora to nie tylko możliwość czytania tego "tajnego" forum, ale także możliwość przeglądania historii edycji posta, zmiania posta, kasowania i komentowania go możliwość śledzenia IP użytkowników, możliwość dawania ostrzeżeń i - w efekcie - banowania.
EDIT: post mi się rozmnożył
Liczba postów: 751
Liczba wątków: 5
Dołączył: Sep 2004
Reputacja:
0
Kochani! Jajakobyły...  i postronny.
Nie przeczytałem tematu w całości, bo szkoda mi czasu. I tak wielu rzeczy nie zrozumiałbym z powodu braku danych. Ale - na Boga! - jak narozrabialisci, dajcie sobie po pysku na priv. czemu bijecie pianę publicznie starajac sie wykazywać kto jest wieksza swinia i dlaczego? Nie wstyd wam? jak dzieci. A juz obrazanie sie na całe forum, a wiec na wszystkich forumowiczów ze mną włącznie to jak kaprysy niedojrzałej primadonny. Nie przystoi to dorosłym ludziom.
Pozdrawiam wszystkich.
Liczba postów: 1,243
Liczba wątków: 30
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
piotru napisał(a):Nie przeczytałem tematu w całości, bo szkoda mi czasu. I tak wielu rzeczy nie zrozumiałbym z powodu braku danych. Ale - na Boga! - jak narozrabialisci, dajcie sobie po pysku na priv. czemu bijecie pianę publicznie starajac sie wykazywać kto jest wieksza swinia i dlaczego? Nie wstyd wam? jak dzieci. A juz obrazanie sie na całe forum, a wiec na wszystkich forumowiczów ze mną włącznie to jak kaprysy niedojrzałej primadonny. Nie przystoi to dorosłym ludziom.
Pozdrawiam wszystkich. Piotru - jeśli ktoś coś publicznie zaczął, to teraz wypada publicznie skończyć. Ja ten wątek śledzę od początku. Gratuluję postawy ann - która za swoje jak to określiła "grzeszki" powiedziała słowo przepraszam. Nie wnikam za co to było - liczy się fakt. Natomiast to nie jest tak,że jedno są winni a drudzy nie. Ale jedni umieli przeprosić - a drudzy mało że nie umieją to jeszcze poszli sobie z forum. A to jest dla mnie dziwne i źle świadczy. I jeszcze obrażeni na cały świat - może na nas co? Na mnie? Kiedy mam z tym wszystkim tyle wspólnego co butelka wody mineralnej z nieświeżymi skarpetkami. A merytorycznie ucierpieli na tym wszyscy. I dziwi mnie to - i tego nie rozumiem. Wydaje mi się, że można było z tej sytuacji wyjść z twarzą. Ale niestety niektórzy stracili i to ogromnie wiele... Rzucili kilka haseł i obrazili się na cały świat - bez w zasadzie większych wyjasnień. Sorry - ale dla mnie jako dla osoby postronnej to tylko wynik tchórzostwa - nie ma odwagi by kontynuować rozmowę? A nawet jeśli - nie musi rozmawiać czy podejmować wątku tutaj. Ale obrażanie się na cały świat i uciekanie z forum to lekkie przegięcie i przesada. Albo dowód winy. Stara średniowieczna zasada inkwizycji: "uciekają jedynie winni." Uciekających się łapało i byli poddawani torturom, ewentualnie na stos - oglądąłem w jakimś filmie historycznym.
Tyle co chciałem powiedzieć - dla mnie ta ucieczka jest jednoznaczna.
pozdrawiam wszystkich, zwłaszcza tych którzy umieli się zachować...
P.
Dzięki za wyjaśnienia, choć niewiele wyjaśniają. Ale więcej już chyba nie ma co się dopytywać. Spuśćmy zasłonę milczenia na rąbek tajemnicy.
Liczba postów: 5,041
Liczba wątków: 103
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
Krasny napisał(a):Dzięki za wyjaśnienia, choć niewiele wyjaśniają. Ale więcej już chyba nie ma co się dopytywać. Spuśćmy zasłonę milczenia na rąbek tajemnicy. Zacytowałem Cię w całości, Kraśny (co mi się nieczęsto zdarza), ale tym razem - choć na ogół z całą należną Ci powagą czytam Twoje posty (a nawet rymowanki) - nie mogę się z Tobą zgodzić. Sam nie drążyłem tematu, za to Ty byłeś jednym (obok PK) z tych, którzy sprawiali wrażenie, że zależy im na wyjaśnieniu spraw związanych z tym wątkiem tu - w tym miejscu. I co? teraz
Krasny napisał(a):Spuśćmy zasłonę milczenia na rąbek tajemnicy. Tyle?
Teraz, choćby po wpisie Petrvsa właśnie, należy oczekiwać "b". Bo "a" powiedzieć bardzo łatwo...
Wpis ann, choć pozornie wyczerpujący, nie dał odpowiedzi na pytania i wątpliwości skierowane do, jak to ładnie Kraśny napisałeś, Admino-Modo-Opów. Misiek-st też jakby kontynuuje "oskażanie" Krzysztofa, ale tak, by za wiele nie powiedzieć. Masz chłopie odwagę wywlec żale publicznie, to nazwij je po imieniu. Nie masz ochoty nic więcej powiedzieć, to odpuść sobie przytyki i udawaj chociaż, że nie czytasz juz tego, do czego Twoje żale doprowadziły.
Chciałbym (choć zdaję sobie sprawę z trudności) zaapelować też do KN i adme, aby na te dziesiątki listów będących jakby nie było odpowiedzią na Ich PUBLICZNY występ raczyli odpowiedzieć.
Ale przede wszystkim chciałbym zaapelować do AA, aby korzystając ze swoich uprawnień, naradzili się ze wszystkimi stronami konfliktu i postanowili
- piszemy wszyscy wszystko (z podkreśleniem WSZYSTKO) nadal w tym wątku (zachęcając tym samym pozostałą społeczność Forum do udziału w dyskusji)
lub
- postanawiamy uciąć dyskusję i kasujemy WSZYSTKO, co tej sprawy dotyczy z tego i wszystkich innych wątków Forum
Tyle.
Dziękuję za uwagę.
Maciek
Znajdzie się słowo na każde słowo
Olaff22
Niezarejestrowany
To a'propos rymowanek mi się przypomniał taki, nie dość stary wierszyk pewnego klasyka.
Miłe Panie i Panowie Bardzo Mili,
jakiś facet po bulwarze miejskim mknący
wzrok obłędny we mnie wbija
i nerwowo pyta: czy ja
znam PPP
Polską Partię Piłujących?
Jaki macie program? - pytam więc faceta.
A on na to: My przez wiosny, lata, zimy
pojedynczo i zbiorowo,
metodycznie i planowo
piłujemy gałąź, na której siedzimy
A cel jaki wam przyświeca? - pytam dalej.
A on na to: Cel się jeszcze nie wyłania!
Ja i moi przyjaciele nie patrzymy w mgliste cele!
Nas pochłania sama czynność piłowania!
A rankingach – chłopcy – jakie szanse macie?
A on na to: Mamy strasznie twarde drewno!
Lecz nasz szereg opuściły
Wyjątkowo tępe piły
I tym razem to przerżniemy już na pewno!
Maćku!
Dzięki za deklarację powagi  Rzeczywiście, moje zachowanie jest w tym temacie niekonsekwentne. A to dla tego że spodziewałem się że post Ann rzeczywiście coś wyjaśni. On tymczasem uchylił nieco kołderkę i pokazał jak wiele pod nią jeszcze błota. Tzn, niby coś się wyjaśniło ale tak naprawdę pokazało jak dużo jest w tej kwestii nabrzmiałych prywatnych spraw których wywleczenie byłoby fatalne. Dlatego nie chcę już naciskać na dociekanie.
Wiem że to niekonsekwencja, ale w tej sprawie to chyba nie boli, nosi ona bowiem wszelkie znamiona absurdu.
[ Dodano: 10 Maj 2006, 00:12 ]
A gwoli ścisłości - postaram się nie naciskać
Liczba postów: 5,041
Liczba wątków: 103
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
OK. Jateż.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Liczba postów: 881
Liczba wątków: 26
Dołączył: Jan 2005
Reputacja:
0
MacB napisał(a):Misiek-st też jakby kontynuuje "oskażanie" Krzysztofa, ale tak, by za wiele nie powiedzieć. Bo widzisz, gdybym wywalił to co wiem a nie napisałem, musiałbym ujawnić osoby, od których to wiem - a te z różnych względów sobie tego nie życzą.
MacB napisał(a):Masz chłopie odwagę wywlec żale publicznie, to nazwij je po imieniu. Sformułowałem je najjaśniej jak się dało...
MacB napisał(a):Nie masz ochoty nic więcej powiedzieć, to odpuść sobie przytyki ...ale rzeczywiście nie jest to wszystko. Np. nie jestem w stanie wyjaśnić dlaczego bałem się o adme, ale akurat na ten temat zależało mi tylko na jej zrozumieniu.
MacB napisał(a):do czego Twoje żale doprowadziły. Nic co pisałem przed otwarciem tego wątku nie obrażało jego autorki, a dotyczyło przede wszystkim Nowaka. Ale jeżeli ktoś rozumuje w taki sposób:
adme napisał(a):Ann i Artur mieli czelność napisać mi, że martwią się o mnie - to może trudno rzeczywiście oczekiwać, że zrozumie, że mną nie kierowała li tylko dzika, niepohamowana nienawiść do KN i zazdrość o nią samą, ale też zupełnie inne uczucia. Niektórzy je zrozumieli, dla innych kluczowe będzie stwierdzenie:
KN. napisał(a):zawiść ma różne oblicza. Czasami przejawia się w postaci "zamartwiania się" losem swojej własnej ofiary i zadręczania jej objawami swojej dobrej woli. - i nic na to nie poradzę.
Poza tym może rzeczywiście ma rację autor tegoż:
Cytat:Nie umrzesz za mnie, więc nie mów mi jak mam żyć.
Pozdrawiam. A Adme przepraszam. W żadnym momencie nie miałem wobec Ciebie złych intencji.
[color=maroon][size=84][b]Krokiem adekwatnym do rozwoju zdarzeń
Idę przed siebie i marzę:)[/b][/color][/size]
misiek-st napisał(a):Bo widzisz, gdybym wywalił to co wiem a nie napisałem, musiałbym ujawnić osoby, od których to wiem - a te z różnych względów sobie tego nie życzą. A nie masz może wrażenia że to co piszesz to jest jakaś żenada?
Liczba postów: 5,041
Liczba wątków: 103
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
Przemek napisał(a):4 jedynki mam, czyli 1111 postów Miałeś :rotfl:
Ale widzę, że znów będziesz mógł świętować
Znajdzie się słowo na każde słowo
Liczba postów: 7,682
Liczba wątków: 130
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
1
Krasny napisał(a):A nie masz może wrażenia że to co piszesz to jest jakaś żenada? Kraśny, daj już sobie spokój. Myślę, że w temacie tego wątku wiesz więcej niż wiele postronnych osób, chyba i więcej ode mnie. A skoro tak, to nie pisz o żenadzie.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Hmmm.. To dziwne bo akurat wydaje mi się że wiem mniej niż nasi Admino-Modo-Opowie, ale chyba masz rację, ten temat powinien już sobie wygasnąć.
Liczba postów: 1,705
Liczba wątków: 67
Dołączył: Jun 2005
Reputacja:
1
Wracajac do glownego watku to coraz bardziej jestem przekonany ze wszyscy bezposrednio "wplatani" w ta chryje powinni to zalatwic bezposrednio miedzy soba, a nie odwolywac sie do nas przechodniow wypisujac jakies publiczne "Do..." czy "Z zalem".
Czyli usiasc przy jakims realnym lub wirtualnym stole, wyciagnac i porownac wszystkie zale i zarzuty.
Robienie tego tutaj jest troche zalosne, zwlaszcza jesli ma to polegac na zonglowaniu faktami i cytatami (tak to w kazdym razie odbieram; moge sie mylic), na mieszaniu spraw osobistych (sercowych i innych) z dobrem forum (co jest confidential a co nie etc), na mieszaniu fora z lista itd itp.
Czy naprawde nie mozecie tego zalatwic miedzy soba ?
A tak swoja droga : ciekaw jestem czy ludzie ktorzy sie obrazili na Forum bo na Liscie zle o nich pisano... wyaktywowali sie takze z Listy i eftepa ?
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Liczba postów: 270
Liczba wątków: 4
Dołączył: Apr 2005
Reputacja:
0
Witam
Jako osoba postronna może nie powinienem w ogóle się wypowiadać, ale już i tak uczyniło to wiele innych "osób postronnych", a poza tym temat wypłynął na forum, a to znaczy, że został poddany publicznej dyskusji nie tylko tych jego użytkowników którzy wiedzą dużo o sprawie (a może raczej: o sprawach) bezpośrednio związanych z decyzją adme i KN.-a, ale i tych "szarych" osób bezpośrednio niezainteresowanych, do których sam się zaliczam. W dodatku Paweł pisząc:
Olaff22 napisał(a):Natomiast nijak nie mogę sobie wytłumaczyć, czemu pozostali uczestnicy MILCZĄ.
sugeruje najwyraźniej, żeby owi "pozostali uczestnicy" (forum, a nie Tajemniczej Sprawy, jak wnioskuję z kontekstu) zabrali głos. Wydaje mi się to z jednej strony w pełni zrozumiałe ze względu na stratę, jaką (może nie ostatecznie) poniosła cała społeczność forowa (a może i listowa), do której - mimo, iż od niedawna - zaliczam się i ja.
Jeśli dobrze zrozumiałem intencje Olaffa22, to miałby to być głos broniący KN.-a, co również w pewnym sensie byłoby zrozumiałe, oczywiście biorąc pod uwagę działalność, nazwijmy to, publiczną, a nie rozmaite aspekty Tajemniczej Sprawy, na temat której
a) wystarczająco wiele wiedzą nieliczni - ci, których naprawdę cała rzecz obchodzi
b) toczy się (jak podejrzewam) jakaś odrębna dyskusja "w realu", a to, co tu widzimy, jest tylko bladym odbiciem tej rozgrywającej się na bieżąco, poza zasięgiem naszego wzroku, rozmowy/milczenia/(coś się tam na pewno dzieje).
c) Nawet na forum podano tyle możliwych wersji (a raczej ich strzępów, z których - pozornie - nietrudno domyśleć się całości) przebiegu wydarzeń i rozkładu racji po każdej ze stron, że ocena ich prawdziwości/słuszności lub tego, kto zachował się jak dupek, a kto wart oklasków, i to ze strony osób postronnych (jak np. niżej podpisany), ale i tych nieco mniej postronnych (którzy, dajmy na to, mają /nie/szczęście znać jedną z wersji wydarzeń), których zapewne jest tu sporo.
Chciałbym więc zaapelować do wszystkich tych niezorientowanych w temacie użytkowników forum (łącznie ze mną  ), żeby nie bawili się w sędziów, którzy arbitralnie rozstrzygają, kto ma rację i w czym, a kto dobrze zrobił, że zrobił tamtemu, a nie innemu, kto kłamie i racji nie ma etc.
Forum daje ogromne możliwości, nazwijmy to, propagandy na rzecz jakiejś konkretnej postawy, jakiegoś konkretnego obrazu świata - co któraś ze stron, jak podejrzewam, usiłuje wykorzystać. A nawet jesli tak jest - łatwo można ulec pozorom, że doskonale wiadomo, o co chodzi, podczas gdy nie wiadomo nic, albo tylko połowę prawdy, co w istocie wychodzi na jedno. Nie ma chyba zatem powodu, by ludzie słabo znający sprawę, wokół której toczy się dyskusja (a mam na myśli prywatne zatargi Miśka i adminów oraz adme i KNa), przyłączali się do jednego lub drugiego obozu i miotali nawzajem oskarżeniami wobec ich "przedstawicieli", bezpośrednio zaangażowanych w temat. Absurdalnym przykładem wydaje się być post gościa, który już na wstępie pisze, że jest tylko przechodniem, który akurat trafił na rzeczoną dyskusję, ale mimo to decyduje się podzielić
tonberry napisał(a):kilkoma ciekawymi spostrzeżeniami. , czyli po prostu dopieprza Miśkowi-st (co wydaje się na tyle podejrzane, iż równie dobrze może być to osoba doskonale znająca sprawę, która wchodzi na stronę pod innym loginem).
Ja osobiście z rzeczonej Sprawy zrozumiałem, jak mi się wydaje, na tyle, że zlewa się to w jakąś całość, mógłbym więc teoretycznie wydać osąd, podobnie, jak zrobił to np. Szymon (sorry, że znowu Cię cytuję  )
Szymon napisał(a):dla mnie jest absolutnie jasne po której stronie tym razem leży wina, jest to tak oczywiste dla każdego kto mniej więcej orientuje się o co poszło, że wręcz nie ma o czym pisać
Cóż, mnie też wydaje się to jasne (choć Ty pewnie lepiej znasz...jedną z wersji  ). Nawet, jeśli jestem w stanie wyobrazić sobie, co powodowało Miśkiem-st gdy wysłał na Listę serię maili pt. "Do.." i w duchu przyznać mu (a także adminom) rację (jeśli można w ogóle oceniać ten "spór" w takich kategoriach), to nie odważyłbym się tego napisać na forum, żeby przypadkiem nie stać się punktem odniesienia dla reszty userów (którzy pomyślą sobie: aha, jest tak a tak...) . W końcu padały też głosy z drugiej strony (np. Pils) itd. No i można równie dobrze wyobrazić sobie, że także KN i adme mieli swoje powody, żeby opuścić forum. Niekoniecznie te, które podali, ale i jakieś inne, których nie (wszyscy) znamy.
Z pewnością niedobrze, że cała ta sprawa (o charakterze raczej prywatnym), a raczej jej rąbek, wyszła na jaw na forum. Pozostaje pytanie: czy powinniśmy (jako społeczność forumowa, która z pewnością doznała uszczerbku przez odejście KN-a) drążyć rzecz i domagać się odpowiedzi, dlaczego tak się stało, czy też pozostawić sprawę tak, jak jest i liczyć, że KN wróci, czy może próbować go (jak najwyraźniej sugerował Paweł - a może się mylę?) udobruchać masowym postowaniem  i skłonić do powrotu? I jeszcze jedno - czy doprowadzać wywlekanie na wierzch prywatnej sprawy Miśka i "bohaterów" tematu do końca (co moim zdaniem nie jest najlepszym pomysłem).
Trudno mi na to odpowiedzieć - ze swojej strony (a zetknąłem się z KN-em i adme) raptem dwa razy w życiu) mogę tylko powiedzieć, że szkoda mi, że odeszli, bo z pewnością stanowili istotny merytorycznie element forum (choć pewnie ja akurat mam o tym nikłe pojęcie, ze względu na to, że jestem tu stosunkowo od niedawna). KN wydał mi się także wyjątkowo sympatycznym człowiekiem i mam nadzieję, ze uda mi się jeszcze kiedyś z nim porozmawiać (posłuchać raczej  ), tzn., że nie obrazi się ostatecznie i kiedyś wróci.
Niemniej - jeśli ani "bohaterowie" niniejszego tematu, ani admini czy ktokolwiek inny nie zamierzają udzielić odpowiedzi na to, co się tu (i na liście) stało, może rzeczywiście należy zamknąć temat i nie pozwalać osobom postronnym (jak niżej podpisany) dawać upust swoim niskim instynktom (co chyba właśnie robię, niestety, interesując się w ogóle tą sprawą). Swoją drogą, cały ten wątek zaczyna trochę przypominać jakąś telenowelę, po pierwsze ze wzglądu na specyfikę problemu, po drugie zaś dlatego, że (zapewne) wielu osobom ten problem wydaje się tak odległy, że niemal zupełnie wirtualny, a przy tym w jakiś sposób "ich" (na tej zasadzie, jak poznajemy nawzajem swoje wirtualne alter-ego i ulegamy iluzji, że znamy prawdziwe osoby). To też iluzja - temat najwyraźniej (choć nie dam sobie ręki uciąć - może to jeden, wielki, zbiorowy, głupi żart) dotyczy Życia Samego W Sobie i to życia niekoniecznie dobrze znanych nam osób i spraw. Proponuję więc zamilknąć i zamknąć temat, chyba, że coś jeszcze się wyjaśni, albo, że mamy zamiar pisać tu zbiorową petycję do KN-a z prośbą o powrót.
Pozdrawiam
i przepraszam wszystkich, że znowu tak dużo, zwłaszcza, że na temat, o którym może w ogóle nie powinienem pisać czegokolwiek.
Michał
Liczba postów: 1,705
Liczba wątków: 67
Dołączył: Jun 2005
Reputacja:
1
Zaczynam sie zastanawiac czy Olaf/PK faktycznie nawolywal do forumowiczow by wspolnie starac sie udobruchac KN.
W ktoryms momencie tego watku faktycznie zostalo to tak zinterpretowane (i kilka osob, w tym takze ja, wytlumaczylo dlaczego trudno wypowiedziec sie nt tej chryi) ale czy faktycznie o to mu chodzilo ?
Od czasy tamtych wyjasnien Olaf/PK zajrzal tu by wkleic wierszyk Mlynarskiego ale na same wyjasnienia nie zareagowal.
Byc moze dziwienie sie ze « czemu pozostali uczestnicy MILCZĄ » odnosilo sie np do naszej Admininstracji ?
Jesli faktycznie chodzilo o to by wspolnie udobruchac KN to postawa Olafa/PK wydaje sie dosc . . . tajemnicza. Dotychczas jednym z jego ulubionych zajec bylo sprawdzanie granic wytrzymalosci nerwowej KN, czasami wygladalo to na dosc uciazliwe i sadze ze KN mial juz kilka okazji by sie wsciec i trzasnac drzwiami.
Jesli teraz – kiedy KN w koncu trzasnal drzwiami – O/PK faktycznie domaga sie jego powrotu, istnieje obawa ze chodzi po prostu o to by miec znowu pod reka swojego ulubionego chlopca do bicia.
Co do Gosci « m » i « tanberry » to chyba mozemy sie bawic w zaklady czy jest to KN, Adme lub ktos z osob im bliskich... :wredny:
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Liczba postów: 6,588
Liczba wątków: 189
Dołączył: Sep 2005
Reputacja:
1
thomas.neverny napisał(a):Jesli faktycznie chodzilo o to by wspolnie udobruchac KN to postawa Olafa/PK wydaje sie dosc . . . tajemnicza. Dotychczas jednym z jego ulubionych zajec bylo sprawdzanie granic wytrzymalosci nerwowej KN Taka już uroda Olafa/PK...
Kuba
Liczba postów: 2,651
Liczba wątków: 67
Dołączył: Nov 2005
Reputacja:
0
A ja bym chciał zapytać Administratorów i Moderatorów czy ktokolwiek z nich w ogóle próbował z własnej inicjatywy porozmawiać z Bohaterami całego zajścia - czyli z Adme i KN.-em w dniach wczorajszych i przedwczorajszym ? Czy ktoś do Nich dzwonił albo kontaktował się z nimi przez komunikator internetowy, czy też Władza uznała, że skoro się wycofali to można ich po prostu zlekceważyć, mimo pracy jaką szczególnie KN. włożył w tą Witrynę i w konsolidację środowiska kaczmarofilskiego ?
I jeszcze jedno pytanie: czy Adme po zmianie hasła logowała się z komputera KN.'a na Forum Moderatorów ? I co jest nagannego w fakcie, że zrobiła to wcześniej ? Poza tym: z całym szacunkiem, ale to nie jest departament wydziału bezpieczeństwa tylko Forum dla Moderatorów, a KN. nie jest przecież jakimś przestępcą, który nie może się dowiedzieć o czym się na tymże Forum rozprawia, nawet jeśli się dowiedział. Szczególnie wypowiedzi mojego Imiennika w kontekście całej sytuacji nabierają groteskowej wymowy. Za kogo Wy się właściwie uważacie ?
Z przykrością muszę odwołać swoje poprzednie stwierdzenie, że jest absolutnie jasne kogo należy obarczyć winą za zaistniałą sytuację. Napisałem to znając tylko relację jednej strony, która, jak śmiem przypuszczać, są nie do końca zgodne z prawdziwym stanem rzeczy.
Pozdrawiam i proszę o odpowiedź.
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Liczba postów: 5,041
Liczba wątków: 103
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
Szymon napisał(a):Z przykrością muszę odwołać swoje poprzednie stwierdzenie, że jest absolutnie jasne kogo należy obarczyć winą za zaistniałą sytuację. Napisałem to znając tylko relacje jednej strony, który, jak śmiem przypuszczać, są nie do końca zgodne z prawdziwym stanem rzeczy. Ano widzisz!
Bardziej higienicznie jest zadawać w tym wątku pytania, niż wydawać osądy. A i z pytaniami byłbym ostrożny.
Truizmem byłoby przypomnienie, że cała społecznoć kaczmarofilów internetowych śledzi ten wątek (bo - jak słusznie zauważyłeś - strata KN dla środowiska może być większa, niż się nam dziś wydaje), a że nie wszyscy wnoszą coś konkretnego do dyskusji, to już inna para kaloszy.
Nie chciałbym, aby moje wypowiedzi były odczytane jako próby pouczania, ale umiar jest tu wskazany w oczekiwaniu, że ktoś z naprawdę zaangażowanych w konflikt zechce coś dodać. Nie zechce?....trudno.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Liczba postów: 1,243
Liczba wątków: 30
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
A czy KN i adme jako goście mają możliwość śledzenia tego wątku tutaj? Bo wnioskuję że kont już nie mają.
Liczba postów: 7,682
Liczba wątków: 130
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
1
Jako goście nie, konta maja nadal tylko nieaktywne. Jednakże mogą znajomym zaglądać przez ramię
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Liczba postów: 1,705
Liczba wątków: 67
Dołączył: Jun 2005
Reputacja:
1
Albo prosic znajomego zeby pozyczyl swoj login + password ?
A po przeczytaniu postu Szymona jestem ciekaw czy probowal z wlasnej inicjatywy skontaktowac sie jakis czas temu ze Zbychem...
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Liczba postów: 1,243
Liczba wątków: 30
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
Zatem przeniesienie tej dyskusji było błędem - moim zdaniem. Oni w takim wypadku nie mogą śledzić wątku jako goście i tutaj "B" już nie padnie niestety. Tak mi się bynajmniej zdaje.  Wcześniej jeszcze była szansa że coś by powiedzieli sprowokowani czyimś postem, teraz ta szansa już praktycznie zniknęła. Wątek wygasł - a może to i lepiej?
Nie będzie mnie kusiło żeby tu zaglądać i pisać.
Liczba postów: 3,654
Liczba wątków: 18
Dołączył: Dec 2007
Reputacja:
1
Szymon napisał(a):Z przykrością muszę odwołać swoje poprzednie stwierdzenie, że jest absolutnie jasne kogo należy obarczyć winą za zaistniałą sytuację Nie no,chwila - zależy o czym mówimy. Którą sytuację masz na myśli? Bo,z tego co ja rozumiem,są tu dwie różne w miarę sprawy. W jednej całkowicie nie mamy chyba prawa wydawać jakichkolwiek osądów,bo to są rzeczy osobiste. Ale druga wydaje się być jednak prostsza... Więc nie widzę powodu do:
Szymon napisał(a):Szczególnie wypowiedzi mojego Imiennika w kontekście całej sytuacji nabierają groteskowej wymowy ponieważ:
Simon napisał(a):'Sprawa działu opów" a "Sprawa Miśka" - to dwie odrębne sprawy.
Pierwsza dotyczy większej grupy osób, druga - jedynie wąskiego grona skrzywdzonych, urażonych i obrażonych.
I dlatego ciężko mi się pogodzić z faktem, że Krzysztof opuścił forum z powodu... tej drugiej sprawy. I ja tu nie widzę żadnej groteskowości.
Szymon napisał(a):jak śmiem przypuszczać, są nie do końca zgodne z prawdziwym stanem rzeczy. No ja śmiem przypuszczać,że znów coś kręcisz,lub ewentualnie próbujesz komuś przylizać. Co nie znaczy,że moje przypuszczenia nie mogą być równie błędne,jak Twoje - jeśli oczywiście masz na myśi sprawę "forum opów",bo co do tamtej drugiej - nie wypowiadam się.
Liczba postów: 10,487
Liczba wątków: 268
Dołączył: Apr 2005
Reputacja:
0
Szymon napisał(a):Szczególnie wypowiedzi mojego Imiennika w kontekście całej sytuacji A skąd Ty masz pojęcie o CAŁEJ sytuacji?  Nagły przypływ wiedzy w wyniku rozmów na GG, gdy ktoś uznał, że byłbyś dobrym adwokatem?
Szymon napisał(a):Szczególnie wypowiedzi mojego Imiennika w kontekście całej sytuacji nabierają groteskowej wymowy. I kto to mówi... Ten, który najpierw, w pierwszym poście, jednoznacznie wydawał wyroki, a teraz przeskoczył przez barykadę i przefarbował sztandar...
Szymon napisał(a):Napisałem to znając tylko relację jednej strony, która, jak śmiem przypuszczać, są nie do końca zgodne z prawdziwym stanem rzeczy. No i wszystko jasne. Poznałeś relacje drugiej strony. Tu ich nie mogłeś poznać, bo tu ich nie ma. Ciekawe dlaczego... Więc napisałeś do kogoś albo ktoś napisał do Ciebie. Poczułeś się wyróżniony, że mogłeś dotknąć absolutu i znowu jesteś przekonany - tyle że w drugą stronę. I jesteś pewien, że znasz "prawdziwy stan rzeczy"...
thomas.neverny napisał(a):Albo prosic znajomego zeby pozyczyl swoj login + password ? Nic mnie już nie zdziwi, Thomasie...
Zaspokoję jednak Twą ciekawość czy ktoś rozmawiał z, jak to nazywasz, drugą stroną. Owszem - ja. Nie będę jednak ujawniał szczegółów prywatnych rozmów. Przyznam tylko, że mam niekłamaną nadzieję, że kiedyś wypiję z Krzysztofem tę śliwowicę.
Liczba postów: 4,748
Liczba wątków: 613
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
Petrvs napisał(a):A czy KN i adme jako goście mają możliwość śledzenia tego wątku tutaj? Bo wnioskuję że kont już nie mają. Konta mają. Jeśli wyrażą zainteresowanie mogą wejść w każdej chwili.
Liczba postów: 4,748
Liczba wątków: 613
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
W związku z faktem, że:
Cytat:Niniejszym proszę o zdjęcie z mojego profilu na Waszym Forum rangi kaczmarologa.
Sieć oszczerstw jakimi zostałem obdarzony przez administrację i część moderacji
jest tak niewyobrażalna, że nie zamierzam dalej wspierać Forum swoją osobą. Przy
obecnym układzie sił zakrawałoby to po prostu na kpinę.
Rangę kaczmarologa proponuję przyznać jakiejś lepiej nadającej się do tego
osobie - chętnych znajdziecie zapewne wielu.
KN.
oraz (za pozwoleniem Artura, ktory chwilowo został odcięty od sieci zamieszczam tu tekst, który otrzymał od KN na GG)
Cytat:2006-05-11KN18:24:37Słuchaj, Art.18:25:08Myślę że czas by spreparowaną przez Ciebie naszą ostatnią rozmowę na GG dać na Listę
18:25:14w całości, bez żadnych skrótów oczywiście
18:25:20Co Ty na to?
18:25:32Nie będzie mnie przy komputerze do późniego wieczora
18:25:59ale jeśli do jutra do południa nie otrzymam od CIebie żadnej odpowiedzi - uznaję że olewasz tę sprawę tak samo jak mnie
18:26:02i wrzucam.
18:27:46potraktowałeś mnie jak śmiecia, próbowałeś mnie ośmieszyć
18:28:10sprawiedliwość wymaga bym ja też Ci dopierdolił tak jak na to zasługujesz
18:28:30jak myślisz, dobry pomysł?
18:44:27A, i przeczytaj sobie jeszcze raz tę rozmowę żebyś dobrze wiedział na co się decydujesz
18:53:04no ale wiesz, zrobiłeś coś przeciwnego18:53:04dobra
dobra
18:53:34Przeprosicie publicznie Adme za pomówienia, że dała komukolwiek hasło i ubłagacie ją żeby wróciła na forum
Przeprosicie publicznie Adme za pomówienia, że dała komukolwiek hasło i ubłagacie ją żeby wróciła na forum
2006-05-11KN18:53:38to jest warunek wstępny18:53:59jeśli go nei zaakceptujecie, nie będę się dalej wysilał
jeśli go nei zaakceptujecie, nie będę się dalej wysilał
z przyczyn technicznych całość tej rozmowy w załączniku (tu są tylko fragmenty, które otrzymałam na gg)
Tekst w załączniku obejmuje dwie rozmowy - niestety zlały się w jeden plik i mogą być torchę nieczytelne, za co przepraszamy (rozmowa druga zaczyna się od przytoczonych tu słów - myślę Art...).
Pierwsza część, to ta, o której KN pisze
Cytat:18:25:08Myślę że czas by spreparowaną przez Ciebie naszą ostatnią rozmowę na GG dać na Listę
natomiast wymaga pewnych wyjaśnień (pierwszy numer to nadawaca, drugi odbiorca)
nr 4077395 to Artur
nr 1072616 to KN
W rozmowie tej pojawia się zarzut, jakoby ujawnienie postów adme z IP KN było próbą zatuszowania faktu "knucia" mojego i Miśka za plecami adme. Owszem - przyznaję się, że rozmawiałam z Michałem nt. adme i rozmawialiśmy także na jej temat z jej najepszą przyjaciółką. Było to wynikiem tylko i wyłącznie troski o Anię. Troska ta wynikała z faktu, o którym nie chcę pisać publicznie. wydawało mi się że Adme może stac się krzywda. jest to oczywiście moje subiektywne odczucie, ale tak to czułam i dlatego tak sie zachowałam... Sprawa ujawnienia postów pisanych z IP KN nie ma z tym nic wspólnego.
Pada tam słowo o moim domu rodzinnym, czego prosiłabym nie komentować.
Niestety - nie mam czasu nic więcej napisać
Niech się dzieje co chce...
|