Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Ptak
#1
Pozostając w tematyce około-suplementowej ( Wink ) - zastanawiałem się ostatnio nad "Ptakiem", a konkretnie wydarzeniami, które mogły zainspirować JK do napisania tego wiersza. Wychodzi tu na jaw moja ignorancja historyczna (zwłaszcza gdy chodzi o historię najnowszą) - ale nie potrafię "odnaleźć" tej inspiracji Sad
Gdyby nie data powstania utworu byłby on IMHO całkiem dobrym nawiązaniem do paryskiej "emigracji" i późniejszej pracy w RWE - zwłaszcza pierwsza i ostatnia zwrotka zdają się pasować do tej interpretacji:

Wypadłem z klucza dzikich ptaków
Kiedy lecieliśmy wśród chmur
Tak w środku nocy ucichł łopot bliskich skrzydeł

[...]

Mówią że wróżę niepogodę
Podczas gdy mój schrypnięty głos
Przyciąga wzrok i zgina szpony jastrzębiom


Co o tym sądzicie?

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#2
Faktycznie, pasuje. Tylko ten 1978 rok nie Wink
Kaczmarski jako Kasandra Wink
Kaczmarski napisał(a):Wypadłem z klucza dzikich ptaków
Kiedy lecieliśmy wśród chmur
Tak w środku nocy ucichł łopot bliskich skrzydeł
Pojechał razem z Łapińskim i Gintrowskim, "lecieli" razem, koledzy pojechali do Polski i mieli wrócić. Nie wrócili, Kaczmarski "leci" dalej sam.
Kaczmarski napisał(a):Mówią że wróżę niepogodę
Podczas gdy mój schrypnięty głos
Przyciąga wzrok i zgina szpony jastrzębiom
No i praca w RWE. Faktycznie ciekawe spostrzeżenie.

Stawiałbym jednak na inne wydarzenie. W 1987 roku doszło do największej katastrofy lotniczej w dziejach polskiego lotnictwa. Wrażanie musiało być silne, nie co dzień spada samolot zabierając z sobą w nicość wszystkich pasażerów i załogę.
Odpowiedz
#3
Artur napisał(a):W 1987 roku
I znow wychodzi Kaczmarski - Kasandra (Kaczmandra) :rotfl:
"Gdy czasem ogarnia cię uczucie dziwnego przygnębienia - nie przejmuj się. Pewnie jesteś głodny."
Odpowiedz
#4
Fakt, niepowinno się pisać o tej porze. To nie pasuje. Ktoś ma inny pomysł Smile
Odpowiedz
#5
Moze to jest jeden z wierszy bez specjalnych aluzji i obrazuje tylko zagubienie i samotnosc czlowieka?
"Gdy czasem ogarnia cię uczucie dziwnego przygnębienia - nie przejmuj się. Pewnie jesteś głodny."
Odpowiedz
#6
Torrentius napisał(a):Moze to jest jeden z wierszy bez specjalnych aluzji i obrazuje tylko zagubienie i samotnosc czlowieka?
Z pewnością można to tak odbierać, jednak moim zdaniem ostatnie wersy wskazują na jakieś nieco bardziej konkretne opisywane wydarzenia.

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#7
Fakt, ale niestety dla mnie te ostatnie wersy sa ciut niejasne (co moze potwierdzac teorie o konkrtenym odwolaniu)
"Gdy czasem ogarnia cię uczucie dziwnego przygnębienia - nie przejmuj się. Pewnie jesteś głodny."
Odpowiedz
#8
Mi się wydaje, ze piosenka ta jest próbą samookreślenia się Jacka jako poety. W roku 1978 miał już w swoim dorobku takie teksty jak Encore,Starzy ludzie w autobusie, Nie lubię, Przedszkole, Poczakalnie, Manewry. Kosmonauci. Obława. W 1978 powstały między innymi Kasandra, Starość Wysockiego i inne. To ważne piosenki. Do czego zmierzam.

Wypadłem z klucza dzikich ptaków
Kiedy lecieliśmy wśród chmur
Tak w środku nocy ucichł łopot bliskich skrzydeł

Zaliczenie się do grona dzikich ptaków moze oznaczać utożsamienie się Jacka z grupą ówczesnych poetów. Być może dzikie ptaki to łabędzie (co można skojarzyć z Horacym i Kochanowskim - łabędź będący symbolem poety).

Dlaczego nie wprost powiedziane o gatunku ptaków? Są dwa powody: I. zastosowanie dzikie ptaki wyraża ich wolnośc co moze wskazywac na pewną kategorie ówczesnych poetów, niezależnych, odcinających się od oficjalnej sfery kultury. II. poprostu może nie chodzić o łabędzie (czy łabędzie latają w kluczach? ).

Wracając jednak do interpretacji. Wypadł z klucza, czyli wybrał swoją oryginalną drogę. Tą drogą może być odcięcie sie z jednej strony od poezji codzienności, od grona poetów takich jak Agnieszka Osiecka. Z drugiej strony może być to odcięcie sie od poetów politycznych, opisujących ówczesne wydarzenia, ale nie wyciągających z nich głębszych wniosków (piosenki typu Janek Wiśniewski padł - oczywiście przy całym szcunku dla tego rodzaju twórczości). On natomiast wybrał drogę patrzenia na świat otaczający go i wyjmowania na swiatło dzienne jego brudów, a także poszukiwania jakichś ogólnych prawd egzystencjonalnych, historycznych itp. Tamte ptaki odleciały, dalej a on został. Ale droga ta jest trudna bo oznacza zagłębienie sie w mrok.

(Środek nocy mógłby tez oznaczać ówczesną sytuacje polityczną w kraju, w ktorej się znalazł. )

I tylko w błyskawicy blasku
Ukośnie lśni ulewy szum
I wszystko trzeba czuć bo nic nie widać

Warunki pogodowe to sytuacja w jakiej się znalazł. W świecie na który patrzy "nic się nie kończy prostym tak lub nie". PL dostrzega brak wyraźnych granic w ocenie rzeczywistości. Szkiełko i oko nic nie pomoże. Albo jest ciemność, w której nic nie widać, albo oślepiająca błyskawica. Słuch też nic nie da bo słychać tylko szum ulewy, zamazany i rozmyty jak ona sama. Trzeba kierować sie przede wszystkim sercem i uczuciami.

Niełatwo wznieść się ponad burze
Z ciężką wilgocią mokrych piór
Ale nie można dać do ziemi się przylepić

Ta zwrotka pokazuje sposób w jaki Pl zamierza realizować swoją twórczośc. Są trzy poziomy. Pierwszy to lot w burzy - można utożsamić go z poezją własnie typu "Janek Wiśniewski padł". Kierowanie sie jedynie ostrymi emocjami, jednoznaczne opowiadanie się po ktorejś stronie. Drugi poziom jest jeszcze niżej - to już całkowite pozbycie się dystansu. Przylepienie się do ziemi, czyli ta rezygnacja z czegoś ważniejszego - może oznaczać właśnie twórczość codzienności - bez przesłania, coś w stylu "Czy mnie jeszcze pamiętasz". Ale także może chodzić o poezje odcinającą się od polityki a także najważniejszych tematów egzystencjonalnych, a skupienie się na codzienncyh problemach człowieka ("Okularnicy", "Czy te oczy mogą kłamać") Trzecim poziomem jest wzbicie się ponad burzę. Trudne to zadanie, poznieważ deszcz moczący skrzydła spycha w dół nie pozwalając się wznieść. Lot w górę, to pięcie się wzwyż, ponad wszytsko pozwala spojrzeć na wszytsko z dystansu, odnaleźć pewne uniwersalne prawdy. Tę drogę właśnie wybiera Kaczmarski.

Głos bliski lotu nie uskrzydli
Pozostał tylko ostry ból
I nim jedynie jeszcze można się pokrzepić

Tu Kaczmarski wyraża swoją samotność. Na swojej drodze pozostał sam, i prowadzi go jedynie ból - właśnie uczucie, ktore daje mu siłę do dalszej twórczości. Ten ból wyraża w swojej poezji, to on go pcha do dalszego lotu. Co może być bólem. Wywoływać go może to co się dzieje wokól niego - sytuacja w społeczeństwie, która potem opisze w swojej twórczości, czyli brak traktowania człowieka jako indywiduum (w skrócie). Jednak jedynie ten ból pozwala lecieć na tym najwyższym poziomie.

Więc lecę przerażony chłodem
Niedługo będzie trwał ten lot
Bo ziemia nieba dnem a spadam coraz głębiej

Chłod może wyrażać niezrozumienie jego poezją. Jeśli ziemia nieba dnem, to wzbijanie się coraz wyżej sprawia, ze jego poezja jest coraz bardziej niezrozumiała, a przez to odczytywana zbyt dosłownie, jak poezja z poziomu ziemi. Ten lot się skończy szybko, bo im wyżej tym mniej zrozumienia. Spadam coraz głębiej - a nie coraz niżej. Czyli im bardziej się zagłębiam tym bardziej zbliżam się do ziemi. Poezja skończy się gdy już nikt jej nie zrozumie. Z drugiej strony jest to powrót na ziemię - powrót do tych podstawowych wartości. Jest to w twórczości Kaczmarskiego powrót do człowieka - do jego natury, która leży u podstaw tych wszytskich uniwerslanych prawd. W tym własnie jest zarodek upadku - bo może zostac to odczytane dosłownie a intencja autora nawet nie tknieta, nie zrozumiana.

Mówią że wróżę niepogodę
Podczas gdy mój schrypnięty głos
Przyciąga wzrok i zgina szpony jastrzębiom

Ta zwrotka jest odbiciem zarzutów o charakterystyczny dla twórczości Jacka kasandryzm, katastrofizm. Zarzuty, ze nie pisze bardziej krzepiących pieśni. Ale z drugiej strony to własnie ta forma sprawia, że wrogowie stają się mniejszym zagrożeniem. Jest formą oswojenia z niebezpieczenstwem

Piosenka jest pisana w pewnych warunkach historycznych. Z jednej strony jest władza, nie pozwalająca się wzbić wyżej, posługująca się cenzurą itp. Te bariery jednak Kaczmarski przełamuje. Druga to jego odbiorcy (Solidarność i opozycja? ) Którzy pragną pieśni bardziej krzepiących, a nie dobijających jeszcze bardziej. Sytuację Kaczmarskiego mozna porównac w tym momencie troche do sytuacji w jakiej znalazł sie Matejko po namalowaniu Rejtana - wówczas poajwiły się głosy typu "Ran własnej matki sie nie rozdrapuje". Kaczmarski tak jak Matejko pokazuje w swojej twórczości nie tylko jasne strony, ale takze te ciemne bo one również stanowią część natury ludzkiej.

I jeszcze jedno skojarzenie. Wydaje mi się, ze wiersz możnaby porównać do (chyba) prologu do Kordiana, w którym trzy osoby rozmawiają o roli poezji. Wiersz Ptak miałby spełniać podobną funkcję - być dyskusją na temat poezji.

Na koniec wniosek: do jakich wydarzeń moze nawiązywac utwór. Sądzę że raczej żadnych konkretnych. Jest bowiem głosem samego autora w dyskusji nad jego własną twórczością. Reakcją na zarzuty i krytykę.

Pozdrawiam
Eryk

P.s. mam nadzieję, ze tym razem nie przegiąłem z interpretacja. Smile
Kiedy idę,to idę.Jeśli przyjdzie mi walczyć,jeden dzień nie będzie lepszy od drugiego,by umrzeć.Bo nie żyję ani w przeszłości,ani w przyszłości.Istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej
Odpowiedz
#9
Ciekawe co wymyslicie (jako inspiracje) gdy w koncu dojdziecie do utworu pt "Winda"... :agent:
"Myślę, więc nie ma mnie
na forum Mój adres
skonfiskowano Mówię
tak to ja jeszcze ja Poznaję
Co słychać Ano po staremu"
[Jerzy Ficowski]
Odpowiedz
#10
Eryk napisał(a):Mówią że wróżę niepogodę
Podczas gdy mój schrypnięty głos
Przyciąga wzrok i zgina szpony jastrzębiom

Ta zwrotka jest odbiciem zarzutów o charakterystyczny dla twórczości Jacka kasandryzm, katastrofizm. Zarzuty, ze nie pisze bardziej krzepiących pieśni. Ale z drugiej strony to własnie ta forma sprawia, że wrogowie stają się mniejszym zagrożeniem. Jest formą oswojenia z niebezpieczenstwem
Hmm...
O ile dobrze Cię zrozumiałem, to IMHO jest tu drobna nieścisłość: co prawda moja wiedza biologiczna jest znikoma, ale "zgięcie szponów" jastrzębia symbolizuje raczej przygotowanie do ataku niż "stawanie się mniejszym zagrożeniem" :|
W tym kontekście odbierałbym też wers "przyciąga wzrok".

Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Odpowiedz
#11
Masz rację.

[ Dodano: 18 Styczeń 2007, 21:43 ]
Mój błąd Smile
Kiedy idę,to idę.Jeśli przyjdzie mi walczyć,jeden dzień nie będzie lepszy od drugiego,by umrzeć.Bo nie żyję ani w przeszłości,ani w przyszłości.Istnieje tylko dzisiaj i nie obchodzi mnie nic więcej
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości