Liczba postów: 2,651
Liczba wątków: 67
Dołączył: Nov 2005
Reputacja:
0
Lucyno,
Czasami bywa tak, że młodzi ludzie wiążą się ze sobą przekonani o tym, że już "zawsze" będą się "kochać", a po pewnym czasie "kochać" się przestają. Okazuje się, że w zasadniczych kwestiach ich światopogląd się różni, albo też po prostu "wypala się coś w nich"... często po wielu latach. Rozwód się z kimś, moim zdaniem, nie zasługuje na potępienie, a raczej na współczucie. Wyobraź sobie, że starasz się budować coś przez lata (dajmy na to Dom), a potem nagle zdajesz sobie sprawę z tego, że fundamenty od początku były liche, teren podmokły albo po prostu ów Dom przestaje Ci się podobać, zaczynasz do niego czuć straszliwą odrazę i nie możesz dłużej w nim mieszkać. To może nie jest bardzo precyzyjna analogia, ale doświadczenie bynajmniej nie jest przyjemne.
Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Liczba postów: 1,872
Liczba wątków: 53
Dołączył: Oct 2004
Reputacja:
0
Gdy ktoś chce przeczytac życiorys Kaczmarskiego na tej stronie natrafia na opis jego "świństewek", my znamy te jego słabosci, ale każdy kto nie miał o nich pojęcia dowie się o tym szybko. Chyba nikt nie ma wątpliwości ze jeżeli na stronie, którą odwiedziło ponad 600 000 osób w dziale który jest zapewne najczęściej oglądany stoi taka informacja to nie ma mowy o jakimkolwiek wybielaniu w Twoim rozumieniu tego słowa...
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):I po cóż te głodne kawałki Filipie? Na prawdę nie rozumiem czemu tak żywo reagujecie na moje słowa, a de facto mówicie to samo... Jedyne przeciwko czemu protestowałam to wybielanie jego życiorysu na konto talentu artystycznego, wy dochodzicie do tego samego stwierdzenia: Bo z Twoich wypowiedzi wynika jasno ze jeśli ktoś nie postępuje zgodnie z Twoimi zasadami bądź zasadami katolickimi to jest albo gorszy albo niemoralny. Byc może starasz sie ukryć to przekonanie, ale moim zdaniem niezbyt Ci wychodzi. Moim zdaniem nie ma zadnego wybielania, skoro wszyscy o tym wiemy to po co to nieustannie rozstrząsać? Daj mi przykład tego wybielania, czynienia z JK kogoś idealnego...
A to ze dokonania artystyczne w moim odczuciu są ważnijsze niż to w jaki sposób Kaczmarski żył, to chyba oczywiste w przypadku poety.
Liczba postów: 1,046
Liczba wątków: 15
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
A mnie się wydaje, że nieco upraszczacie sprawę. Nie można, Lodbroku, wzruszać ramionami nad każdym "rozjechaniem się" życia i twórczości danego artysty, dlatego że ta twórczość nie powstała w oderwaniu.
I nie widzę powodu dla którego mam puszczać mimo uszu życie uczuciowe JK a potem oburzać się na znanych mi osobiście ludzi, bo na własne oczy widzę jak przez swój brak stabilizacji ranią wszystkich dookoła. Łatwo się nie przejmować problemami sercowymi Mickiewicza, bo dzis pozostały po nich tylko wiersze - kiedyś był to prawdziwy ludzki dramat i nie było to tak proste i jednoznaczne.
Obopólna zgoda, Szymonie? Oczywiście, jeśli jest to wszystko w porządku. Ale nie zawsze jest. Nie wiem zresztą czy pamiętasz, jak w którymś z wywiadów Jacek opowiadał o Kosmie, który nie wie co dalej ze sobą w życiu robić.
Nie chcę przez to powiedzieć, że jeśli ktoś żył niezgodnie z tym co uważam za moralne to należy przekreślić jego twórczość. Wiadomo, że istnieje tendencja do oceniania Artystów innymi kryteriami niż "zwykłych ludzi" i chyba każdy musi się sam zastanowić nad tym, czy "dzieło było warte swojej ceny". Rozumiem że ludzie uwielbiający twórczość JK uważają, że jego, jak to, Markowa, określiłaś, "świństewka" nie były zbyt wysoką ceną za dzieło jakie powstało. Nie oni tę cenę płacili...nie my płaciliśmy? W sumie chyba do nich należę. Chcę tylko nakreślić problem, od którego niektórzy zdają się uciekać - to wszystko.
Pozdrawiam serdecznie
(to chyba jeden z moich dłuższych postów  i pewnie całkiem zagmatwany i niezrozumiały  )
[ Dodano: 2006-01-15, 17:03 ]
Filip P. napisał(a):A to ze dokonania artystyczne w moim odczuciu są ważnijsze niż to w jaki sposób Kaczmarski żył, to chyba oczywiste w przypadku poety. No właśnie to nie musi być oczywiste
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Liczba postów: 2,651
Liczba wątków: 67
Dołączył: Nov 2005
Reputacja:
0
adme napisał(a):A mnie się wydaje, że nieco upraszczacie sprawę. Rozumiem, że wszyscy upraszczamy?
adme napisał(a):Łatwo się nie przejmować problemami sercowymi Mickiewicza, bo dzis pozostały po nich tylko wiersze - kiedyś był to prawdziwy ludzki dramat i nie było to tak proste i jednoznaczne. A teraz to już nie jest prawdziwy ludzki dramat i wszystko jest takie proste i jednoznaczne. Naprawdę Ci zazdroszczę, jeśli u Ciebie wszystko idzie jak z płatka i nigdy nie ogarniają Cię wątpliwości czy wybór, którego dokonałaś jest na pewno dobrym wyborem.
adme napisał(a):Obopólna zgoda, Szymonie? Oczywiście, jeśli jest to wszystko w porządku. Ale nie zawsze jest. Masz rację - zdecydowanie uprościłem ( :wink: ) sprawę. Lecz jeśli tegoż obopólnego porozumienia nie ma to czy koniecznie należy winić stronę (załóżmy uznaną przez sąd) za odpowiedzialną za rozpad związku?
adme napisał(a):Nie wiem zresztą czy pamiętasz, jak w którymś z wywiadów Jacek opowiadał o Kosmie, który nie wie co dalej ze sobą w życiu robić. Pamiętam, niemniej jednak nie wiem dlaczego łączysz jedno z drugim. Zagubienie Kosmy o którym wspominał JK. niekoniecznie musiało się wiązać jedynie z rozpadem małżeństwa Jego Rodziców.
adme napisał(a):Wiadomo, że istnieje tendencja do oceniania Artystów innymi kryteriami niż "zwykłych ludzi" i chyba każdy musi się sam zastanowić nad tym, czy "dzieło było warte swojej ceny". Sugerujesz, że gdyby nie te "świństewka" Dzieło byłoby gorsze, uboższe? Jeśli nawet to czy istnieje taka cena, której To Dzieło nie byłoby warte?
adme napisał(a):pewnie całkiem zagmatwany i niezrozumiały
Bynajmniej
Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Liczba postów: 7,682
Liczba wątków: 130
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
1
Paweł Konopacki napisał(a):O! I ja się przyłączę do takiego protestu Lodbroka. Uważam bowiem, ze mężczyźni znacznie lepiej sprawdzaja się w kuchni. Jest oczywiście pewna grupa kobiet - zakonnic (vide kuchnia siostry Filomeny albo innej Leokadii), które znakomicie radzą sobie z zagniataniem pierogów, ale genralnie... Makłowicz górą! To prawda żaden sznujący sięlokal nie zatrudnia kobiety na szefa kuchni i jako zwykłych kucharek chyba też :>
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Liczba postów: 2,517
Liczba wątków: 26
Dołączył: Dec 2005
Reputacja:
0
Filipie trochę mnie już męczą Twoje oskarżenia:
Filip P napisał(a):Bo z Twoich wypowiedzi wynika jasno ze jeśli ktoś nie postępuje zgodnie z Twoimi zasadami bądź zasadami katolickimi to jest albo gorszy albo niemoralny. Byc może starasz sie ukryć to przekonanie, ale moim zdaniem niezbyt Ci wychodzi. Bo ja wcale tego nie ukrywam, to normalne, że każdy ocenia według własnych wartości, a według moich JK nie zawsze postępował moralnie.
adme napisał(a):I nie widzę powodu dla którego mam puszczać mimo uszu życie uczuciowe JK a potem oburzać się na znanych mi osobiście ludzi, bo na własne oczy widzę jak przez swój brak stabilizacji ranią wszystkich dookoła. Ja też nie, ale reszta jakoś wyjmuje poetę z wskazań moralności. Bo nawet jeśli uznać, że sex z każdym z kim mam ochotę jest ok, to ranienie innych według żadnej moralności dobre nie jest.
Liczba postów: 1,046
Liczba wątków: 15
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
Szymon napisał(a):A teraz to już nie jest prawdziwy ludzki dramat i wszystko jest takie proste i jednoznaczne. Naprawdę Ci zazdroszczę, jeśli u Ciebie wszystko idzie jak z płatka i nigdy nie ogarniają Cię wątpliwości czy wybór, którego dokonałaś jest na pewno dobrym wyborem. Oczywiście że ogarniają, skąd te przypuszczenia!
Szymon napisał(a):Masz rację - zdecydowanie uprościłem ( Wink ) sprawę. Lecz jeśli tegoż obopólnego porozumienia nie ma to czy koniecznie należy winić stronę (załóżmy uznaną przez sąd) za odpowiedzialną za rozpad związku? Oczywiście że nie - wina nigdy nie jest niepodzielna. No, PRAWIE nigdy
Szymon napisał(a):Pamiętam, niemniej jednak nie wiem dlaczego łączysz jedno z drugim. Zagubienie Kosmy o którym wspominał JK. niekoniecznie musiało się wiązać jedynie z rozpadem małżeństwa Jego Rodziców. Oczywiście. Niemniej trudno wątpić że miało na niego wpływ zarówno to, jak i życie ojca - choć to nie przesądza o niczym, oczywiście.
Szymon napisał(a):Sugerujesz, że gdyby nie te "świństewka" Dzieło byłoby gorsze, uboższe? Jeśli nawet to czy istnieje taka cena, której To Dzieło nie byłoby warte? Nie sugeruję tego, bo nie wiem "co by było gdyby". Byłoby prawie na pewno inne. I nie mnie oceniać czy taka cena istnieje - jak już mówiłam, nie ja ją płacę.
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):Ja też nie, ale reszta jakoś wyjmuje poetę z wskazań moralności. Bo nawet jeśli uznać, że sex z każdym z kim mam ochotę jest ok, to ranienie innych według żadnej moralności dobre nie jest. Oczywiście! Przy czym świat nie jest czarno - biały i czasem stajemy w sytuacjach nie tak prostych i jednoznacznych - to tak dla Szymona
pozdrawiam
a
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Liczba postów: 2,651
Liczba wątków: 67
Dołączył: Nov 2005
Reputacja:
0
adme napisał(a):Przy czym świat nie jest czarno - biały i czasem stajemy w sytuacjach nie tak prostych i jednoznacznych Oczywiście! :wink:
Markowa:) napisał(a):Ja też nie, ale reszta jakoś wyjmuje poetę z wskazań moralności. Bo nawet jeśli uznać, że sex z każdym z kim mam ochotę jest ok, to ranienie innych według żadnej moralności dobre nie jest. Skąd wiesz czy, kogo i kiedy Jacek Kaczmarski zranił? Należałoby zresztą zdefiniować co to znaczy "zranić kogoś". Nie zauważyłem, żeby ktoś wyjmował poetę z wskazań moralności (sic!) - co najwyżej zwracamy uwagę na to, że nie nam oceniać wybory życiowe JK, szczególnie, że nie ma to związku z Jego Dziełem, które wszyscy podziwiamy.
Markowa:) napisał(a):każdy ocenia według własnych wartości, a według moich JK nie zawsze postępował moralnie. To jak to w końcu, według Ciebie, jest z tą moralnością - jest jedna czy też może kilka? Relatywizujemy czy też nie?
Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Liczba postów: 2,517
Liczba wątków: 26
Dołączył: Dec 2005
Reputacja:
0
No wiesz Szymonie to paradoksalne, ja uważam, że moralność jest jedna, taka sama dla wszystkich, dobro zawsze jest dobrem, a zło zawsze złem nawet jeśli istnieją jakieś ewentualności łagodzące czy zaciemniające nasz osąd.
Sęk w tym, że nie wszyscy uważają podobnie, mają z resztą do tego prawo, więc de facto powstaje duża ilość alternatywnych moralności, choć i tak przy osobach zdrowych psychicznie i niezdegererowanych zawsze jest kilka punktów stałych, które tworzą tzw. moralność ogólnoludzką.
To jest moje zdanie na temat moralności.
Kobieta to jedyna zdobycz, która zastawia sidła na myśliwego...
Liczba postów: 2,651
Liczba wątków: 67
Dołączył: Nov 2005
Reputacja:
0
Dziękuję Ci za wyjaśnienia. Chciałem się dowiedzieć co sądzisz - jako, że Twoje wcześniejsze wypowiedzi na temat moralności były nieco chaotyczne i niejednoznaczne. Z tą powyższą natomiast (nie wdając się w szczegóły - na przykład takie kto jest zdegererowany, a kto nie :wink  jestem gotów się zgodzić.
Rozumiem zatem, że Ty reprezentujesz tych, którzy oceniają postępowanie (np. JK.) pod kątem tej jedynej i słusznej moralności i w związku z tym Go czasami potępiasz, na przykład za "ranienie innych" ludzi, chociaż nie piszesz co dokładnie masz na myśli. Czyli rzucasz dosyć ciężkie (relatywnie) oskarżenia na JK., nie przedstawiając żadnych dowodów, czy choćby hipotez dlaczego uważasz, że w tej kwestii zło jakieś czynił.
Czy Twoje postępowanie jest moralne? :wink:
Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Liczba postów: 881
Liczba wątków: 26
Dołączył: Jan 2005
Reputacja:
0
Szymon napisał(a):adme napisał(a):Nie wiem zresztą czy pamiętasz, jak w którymś z wywiadów Jacek opowiadał o Kosmie, który nie wie co dalej ze sobą w życiu robić. Pamiętam, niemniej jednak nie wiem dlaczego łączysz jedno z drugim. Zagubienie Kosmy o którym wspominał JK. niekoniecznie musiało się wiązać jedynie z rozpadem małżeństwa Jego Rodziców. Teoretycznie oczywiście nie musiało, jednak rozwód rodziców jest dla dziecka przeważnie na tyle silnym trzęsieniem ziemi, ze jego skutki nierzadko odbijają się także na jego własnych dzieciach. To oczywiście nadal o niczym nie przesądza, niemniej chyba daje do myślenia.
[color=maroon][size=84][b]Krokiem adekwatnym do rozwoju zdarzeń
Idę przed siebie i marzę:)[/b][/color][/size]
Liczba postów: 2,517
Liczba wątków: 26
Dołączył: Dec 2005
Reputacja:
0
misiek-st napisał(a):To oczywiście nadal o niczym nie przesądza, niemniej chyba daje do myślenia. No właśnie. Egzystujemy w tym świecie na zasadzie naczyń połączonych żadne nasze zachowanie nie dzieje się w próżni, zarówno nasze zło, jak i dobro odbija się na naszych najbliższych, a czasem i na dalszych ludziach, pozornie z nami niezwiązanych. Życie to wielka odpowiedzialność.
Szymon napisał(a):Czyli rzucasz dosyć ciężkie (relatywnie) oskarżenia na JK., nie przedstawiając żadnych dowodów, czy choćby hipotez dlaczego uważasz, że w tej kwestii zło jakieś czynił.
Czy Twoje postępowanie jest moralne? Wink Dowodów przedstawić nie mogę, bo go osobiście nie znałam, opieram się na wiedzy innych, z resztą nic nowego nie napisałam, odnosłam się do tego co opinia publiczna o nim wiedziała i przypuszczeniach jakie to miało konsekwencje dla niego i jego najbliższych np. syna. Zgadzam się, że nie powinno się innych oceniać bez podstaw do tego, ale czy Ty na prawdę uważasz, że takich podstaw nie ma?
Liczba postów: 5,038
Liczba wątków: 264
Dołączył: Oct 2017
Reputacja:
2
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):No wiesz Szymonie to paradoksalne, ja uważam, że moralność jest jedna, taka sama dla wszystkich, dobro zawsze jest dobrem, a zło zawsze złem nawet jeśli istnieją jakieś ewentualności łagodzące czy zaciemniające nasz osąd. Nie zgodzę się. Co jest moralne a co nie to tylko kwestia cywilizacyjna. Co powiesz np. o prawie zemsty? Wg. niektórych cywilizacji, choćby greckiej było to jak najbardziej moralnie pomścić krwawo zbrodnie. Dla nich moralne było zabić w odwecie. Przykładów jest pełno, choćby w mitach.
Liczba postów: 1,872
Liczba wątków: 53
Dołączył: Oct 2004
Reputacja:
0
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):każdy ocenia według własnych wartości, a według moich JK nie zawsze postępował moralnie. Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):nie powinno się innych oceniać bez podstaw do tego Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):opieram się na wiedzy innych Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):Dowodów przedstawić nie mogę Przeczytaj chociażby pare wywiadów i odnieś się do tego, a nie drążysz coś na podstawie domysłów.
Szymon napisał(a):Czy Twoje postępowanie jest moralne? No właśnie...
Markowa <!-- s:) --><img src=\{SMILIES_PATH}/smile.gif\" alt=\":)\" title=\"\" /><!-- s:) -->' napisał(a):ja uważam, że moralność jest jedna, taka sama dla wszystkich, dobro zawsze jest dobrem, a zło zawsze złem nawet jeśli istnieją jakieś ewentualności łagodzące czy zaciemniające nasz osąd. Tylko w przypadku, gdy istnieje jakiś sędzia, który decuduje co jest złem, a co nie. W przypadku naszego ziemskiego życia, każdy jest takim arbitrem i nie ma co sie oszukiwać że moralność jest jedna. Może być jedna moralnosć dla grupy społecznej, wyznawców jakiejś religii, ale nie ogólna. Jeśli wymyślił ją jakiś człowiek to jest ona równie dobra jak moralność Twoja czy moja. Problem tylko w tym czy człowiek patrzy na świat tylko przez pryzmat swojej moralności czy bierze też pod uwagę uczucia i motywacje innych.
Liczba postów: 2,517
Liczba wątków: 26
Dołączył: Dec 2005
Reputacja:
0
Filipie, sam sobie zaprzeczasz:
Filip P. napisał(a):Problem tylko w tym czy człowiek patrzy na świat tylko przez pryzmat swojej moralności czy bierze też pod uwagę uczucia i motywacje innych. Bo branie lub nie branie pod uwagę uczuć innych to część moralności.
Na prawdę zaprzeczasz ogólnoludzkiej moralności np. "Nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe", albo "Nie kradnij"? Chodzi o uniwersalne wskazania co jest dobre, a co złe.
Liczba postów: 1,872
Liczba wątków: 53
Dołączył: Oct 2004
Reputacja:
0
No dobrze chodziło mi, ze problem jest wtedy kiedy człowiek zamyka sie w swojej moralnosci i nie bierze pod uwagę tego co według innych jest dobre. Czyli jego moralność nie uwzględnia przekonań innych, sądzi na podstawie własnych przekonań, nie starając się zrozumieć innych.
Oczywiscie, ze nie zaprzeczam. Ale tylko dlatego że żyje w Polsce. Gdybym urodził się w innym czasie i innym miejscu to byłbym pewnie innego zdania. Tak jak to pisał Artur.
Filip P. napisał(a):Ale tylko dlatego że żyje w Polsce. Gdybym urodził się w innym czasie i innym miejscu to byłbym pewnie innego zdania. Brawo!
Liczba postów: 751
Liczba wątków: 5
Dołączył: Sep 2004
Reputacja:
0
Ja tu tylko przelotem, ale poruszyło mnie jedno zdanie:
adme napisał(a):Rozumiem że ludzie uwielbiający twórczość JK uważają, że jego, jak to, Markowa, określiłaś, "świństewka" nie były zbyt wysoką ceną za dzieło jakie powstało. To cokolwiek niesmaczna insynuacja. Czy faktycznie my tu kupczymy "świństewkami" Jacka i jego niekoniecznie pozytywnymi zachowaniami na korzyść jego twórczości. No, no! To brzmi jak byśmy te "swiństewka" usprawiedliwiali jego dokonaniami poetyckimi. Sorry, ale od takich zachowań to jest tylko jedna instytucja, która "potrafi" odpuścić największe grzechy i zrobić z łajdaków swiętych, tylko dlatego, że z wiekiem zmądrzeli i ustatkowali na chwałę owej instytucji. Na tym forum nie zauważyłem wielu głosów tak stawiających sprawę.
I proszę mi od razu nie przypisywać ataku na Kościół. Stwierdzam jeno fakt, że niejeden swiety miał wątpliwie moralną młodość. :x
Liczba postów: 2,651
Liczba wątków: 67
Dołączył: Nov 2005
Reputacja:
0
piotru napisał(a):wątpliwie moralną młodość. Żeby to tylko młodość...
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Liczba postów: 1,409
Liczba wątków: 35
Dołączył: Jul 2005
Reputacja:
0
adme napisał(a):Szymon, słowo "przymiotnik" poza nazwą części mowy może także oznaczać wyraz nazywający jakieś cechy, a tego chyba określeniu "Kosmopolak" nie odmówisz?  Adme, możesz mi wskazać źródło, z którego czerpiesz tę definicję?
Liczba postów: 2,651
Liczba wątków: 67
Dołączył: Nov 2005
Reputacja:
0
Prawdę powiedziawszy też mnie to zastanowiło, Adme. Neologizm "Kosmopolak" jest niewątpliwie rzeczownikiem. Chyba, że w gramatyce też zaczniemy relatywizować :wink:
A co do znaczenia słowa przymiotnik to ja znam tylko taką definicję:
Słownik Języka Polskiego PWN napisał(a):przymiotnik m III, D. -a, N. ~kiem; lm M. -i
jęz. «część mowy określająca jakość rzeczownika (np. biały) lub relację (np. szkolny) do rzeczownika (określanego); jej podstawową funkcją składniową jest funkcja przydawki (np. drewniany dom) lub orzecznika (np. dom jest drewniany); odmienia się przez przypadki, liczby, rodzaje i stopniuje się» Wydaje mi się, Adme, że pomyliłaś przymiotnik z przymiotem - czyżbym nie miał racji? :wink:
Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Liczba postów: 1,046
Liczba wątków: 15
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
Szymonie napisał(a):Wydaje mi się, Adme, że pomyliłaś przymiotnik z przymiotem - czyżbym nie miał racji? No, ale przymiotnik to nazwa przymiotu, czyż nie  ?
Oczywiście, Szymonie, masz rację. I to nie jest żadna definicja w sensie naukowym, tylko interpretacja użycia słowa "przymiotnik" w kontekście rzeczownika "Kosmopolak".
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Liczba postów: 1,409
Liczba wątków: 35
Dołączył: Jul 2005
Reputacja:
0
Nie  . Nie teoretyzujcież, koleżanko :wink:
Liczba postów: 2,651
Liczba wątków: 67
Dołączył: Nov 2005
Reputacja:
0
adme napisał(a):No, ale przymiotnik to nazwa przymiotu, czyż nie :wink:?
adme napisał(a):I to nie jest żadna definicja w sensie naukowym, tylko interpretacja użycia słowa "przymiotnik" w kontekście rzeczownika "Kosmopolak". Jakoś mnie to nie przekonuje, Adme :wink: Gwoli ścisłości należy dodać, że Lucyna jednak popełniła błąd, a ja miałem rację. Ha!
Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Liczba postów: 5,624
Liczba wątków: 166
Dołączył: Jan 2005
Reputacja:
0
Szymon napisał(a):Gwoli ścisłości należy dodać, że Lucyna jednak popełniła błąd, a ja miałem rację. Ha!  Albo ja się już całkiem pogubiłem w dyskusji, albo Tobie się coś pomyliło :roll:
Co ma wspólnego Markowa  z wątkiem "przymiotnikowym"? :o
Pozdrawiam
Zeratul
[size=85][i]Znaczyło słowo - słowo, sprawa zaś gardłowa
Kończyła się na gardle - które ma się jedno;
Wtedy się wie jak życie w pełni posmakować,
A ci, w których krew krąży - przed śmiercią nie bledną.[/i][/size]
Liczba postów: 2,651
Liczba wątków: 67
Dołączył: Nov 2005
Reputacja:
0
Zeratul napisał(a):Co ma wspólnego Markowa z wątkiem "przymiotnikowym"? Markowa:) napisał(a):Dlatego chyba właśnie tak do Jacka bardzo pasuje określenie Kosmopolak, a dla mnie to bardzo pozytywny przymiotnik. Czy takie wyjaśnienie Cię satysfakcjonuje, Zeratulu? :wink:
Pozdrawiam serdecznie
[b][i]
Z wiekiem człowiek myślący widzi, że wszystko jest śmieszne i przestaje się rzeczami przejmować.
[/i][/b]
JK
Liczba postów: 113
Liczba wątków: 3
Dołączył: Nov 2004
Reputacja:
0
Artur napisał(a):Nie zgodzę się. Co jest moralne a co nie to tylko kwestia cywilizacyjna. Co powiesz np. o prawie zemsty? Wg. niektórych cywilizacji, choćby greckiej było to jak najbardziej moralnie pomścić krwawo zbrodnie. Dla nich moralne było zabić w odwecie. Przykładów jest pełno, choćby w mitach. Ja tu tez chyba tylko przelotem, ale skoro poruszylo mnie jedno zdanie, to sie nad nim zatrzymam.
Dla mnie rownie oczywistym wydaje sie, ze moralnosc to wytwor cywilizacji, w ktorej dane bylo nam sie wychowywac i zyc. Ale czy to jest argument zwalniajacy nas od odpowiedzialnosci czy refleksji? Jakie to ma znaczenie, czy moralnosc to zbior prawd ponadczasowych, czy przypisanych danej cywilizacji? Moralnosc nie istnieje sama dla siebie, ale jest sprzezona z zachowaniami (zarowno tymi uznanymi przez dana spolecznosc za pozytywne jak i negatywne). Dla tych, dla ktorych moralnosc jest czyms ponadczasowym, okresla ona rownoczesnie model zachowania kazdego czlowieka. Dla tych, dla ktorych jest ona immanentnie powiazana ze spoleczenstwem/wychowaniem/kultura TAKZE okresla ona model zachowania kazdego czlowieka, tyle ze egzystujacego w danej kulturze/spoleczenstwie/itd.
Jedynym usprawiedliwieniem, moze byc przyjecie zalozenia, ze co czlowiek to inna moralnosc dopasowana do jego wlasnej natury badz widzimisie. Tyle ze taka postawa stawia nas w nieco niewygodnej pozycji, gdyz, pozbawia nas mozliwosci oceniania wedlug ogolnego standardu. Innymi slowy pozostawia nas samym sobie, bez prawa do "glosowania" i ferowania wyrokow, jak rowniez stawia nas pod pregierzem opinii publicznej (akceptujacej przyjete przez spoleczenstwo pojecie "moralnosci").
Czy tego chcemy, czy nie, w nowozytnej kulturze europejskiej "cudzolostwo" zajmuje jasno okreslone miejsce wzgledem moralnosci. Jest ono negatywne. Mozemy sie oczywiscie upierac, ze to wcale nie jest rzecz zla, tylko dobra, zdrowa i przyjemna. Ale bedzie to poki co, tylko nasze stanowisko. Choc niewykluczone, ze kiedys sie to zmieni  .
mikaelis
ps. Nie mam tu zamiaru, bron Boze, kogokolwiek oceniac (a juz na pewno nie JK). Kazdy ma swoje grzechy i grzeszki, ktore gryza jego wlasne sumienie. Nie kazdy, kto przekracza granice moralnosci (cokolwiek by to nie bylo) jest czlowiekiem zlym. Lepiej zostawmy to tak jak jest. Jacek Kaczmarski mial ta przyjemnosc/nieprzyjemnosc odcisniecia swojego sladu w kulturze. Ta strona jest miedzy innymi takim sladem. Pan Iksinski nie mial tej mozliwosci, wiec nie oceniamy jego "moralnosci". A przeciez na pewno nie byla lepsza od moralnosci Jacka Kaczmarskiego...
Liczba postów: 7,682
Liczba wątków: 130
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
1
ale moze ustalmy, co to jest cudzołóstwo?? czy zdrada małżeńska, czy także seks przedmałżeński, czy co ??
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
Liczba postów: 113
Liczba wątków: 3
Dołączył: Nov 2004
Reputacja:
0
Przemek napisał(a):ale moze ustalmy, co to jest cudzołóstwo?? czy zdrada małżeńska, czy także seks przedmałżeński, czy co ?? Przemku, wydaje mi sie, ze przede wszystkim pierwsze, ale i po trochu drugie. moze lepiej to nazwac "rozwiazloscia lozkowa", albo czyms podobnym? W kazdym razie zarowno jedno, jak i drugie, nie jest w pelni akceptowane przez nasze spoleczenstwo (tak mi sie przynajmniej wydaje).
Ale w sumie nie o to mi chodzilo. To bylo tylko takie nawiazanie do toczacego sie watku o rozwiazlosci JK. Mi chodzilo raczej o samo pojecie moralnosci, i ze w gruncie rzeczy nie ma roznicy, czy uznajemy moralnosc za cos danego odgornie, czy moze za cos ksztaltowanego przez spleczenstwo. Tak czy siak, musimy byc jej swiadomi, i zyc podlug niej, badz swiadomie ja odrzucic narazajac sie na negatywne oceny innych.
pozdrawiam
Liczba postów: 7,682
Liczba wątków: 130
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
1
Mikaelisie, jeżli za cudzołóstwo uznamy ogólnie pojętą "rozwiązłośc łóżkową", to oczywiście to jest w pełni akceptowalne przez społeczeństwo. Mówimy tu ogółnie o społeczeństwie, a nie o marginesie oszołomów nawoedzonych religijnie. Do rozwiązłości łózkowej należy zaliczyc także seks przedmałżenski, czy ogólnie seks bez małżeństwa, konkubinat, czyli wszystko to co jest akceptowane i stosowane przez społeczeństwo. Jeżeli to jest w pełni popierane i praktykowane przez wszystkich i nikt (poza zupełnym marginesem) nie ma z tego powodu najmniejszych wyrzutówe sumienia, to jak można mówic że to nie jest w pełni akceptowalne przez społeczeństwo?? Oczywiscie że jest akceptowalne i nie jest w najmniejszym stopniu naganne moralne, czy też niemoralne. No chyba że mówimy o jakiejś grupce oszołomów w sutannach, dla których niemoralne jest wszystko co przyjemne dla ludzi (poza bzykaniem kleryków w seminarium). Ale oni nie mają nic do gadania i pouczania innych.
"Wszyscyśmy z płócien
Rembrandta:
To tylko kwestia
Światła ; "
|