Liczba postów: 459
Liczba wątków: 12
Dołączył: Sep 2005
Reputacja:
0
Zgadza się. Poza tym, jak Mistszu wspomniał, "Wojna..." to alegoria przemian przełomu lat 80/90. Wtedy właśnie dzieło Lenina legło w gruzach, czyż nie? Abstrahując od tematu - interpretacji może być tysiące, do mie to akurat przemawia najbardziej
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Liczba postów: 55
Liczba wątków: 0
Dołączył: Sep 2005
Reputacja:
0
Moim zdaniem "Cromwell" to świetna piosenka o... Cromwellu  i przewrotności historii, szczególnie w czasach fanatyzmów i rewolucji. Akurat w tym przypadku nie doszukiwałbym się na siłę jakiegoś ukrytego znaczenia. Jeśli jednak ktoś poda mi cytat z wypowiedzi JK, który wskazuje na "drugie" aktualne lub historyczne "dno" tego tekstu, to zwracam honor :roll:
Ty, który słuchasz jak się słucha baśni
Albo wyblakły odczytujesz napis
Nie wierzysz... Uśmiech twoją twarz rozjaśnił
Bo tyś się dawno już z tej studni napił.
Liczba postów: 459
Liczba wątków: 12
Dołączył: Sep 2005
Reputacja:
0
Ehhh. Cała ta dyskusja zaczyna mi przypominać sławetne licealne "Co poeta chciał przez to powiedzieć', a nie wiem, czy o to tu właśnie chodzi. Ja akurat to w taki sposób interpretuję, a jeśli ktoś ma ine zdanie - to OK. Jeżeli komuś nasunie się skojarzenie np z Mahatmą Ghandim  , to też w porządku, jeżeli będzie umiał to logicznie uargumnentować.
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Liczba postów: 147
Liczba wątków: 0
Dołączył: Jul 2005
Reputacja:
0
Multan napisał(a):Cała ta dyskusja zaczyna mi przypominać sławetne licealne "Co poeta chciał przez to powiedzieć' Niecierpie odpowiedzi na podobne tematy. ;/ Co poeta miał na myśli wie tylko on. Po co się więc nad tym rozwodzić skoro i tak do niczego sensownego się nie dojdzie... Dlatego zgadzam się z moim przedmówcą
Pozdrawiam
Corchorus
Dajcie żyć po swojemu grzesznemu, a i świętym żyć będzie przyjemniej!
Liczba postów: 1,046
Liczba wątków: 15
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
JUTA napisał(a):Multan napisał(a):Cała ta dyskusja zaczyna mi przypominać sławetne licealne "Co poeta chciał przez to powiedzieć' Niecierpie odpowiedzi na podobne tematy. ;/ Co poeta miał na myśli wie tylko on. Po co się więc nad tym rozwodzić skoro i tak do niczego sensownego się nie dojdzie... Dlatego zgadzam się z moim przedmówcą
Pozdrawiam
Corchorus W zeszłym roku chodziłam na wykłady na wydziale polonistyki UW, gdzie pewna bardzo, moim zdaniem, mądra pani stwierdziła, że interpretując wiersz nie powinniśmy próbować dojść do tego, co poeta miał na myśli, bo skoro napisał wiersz, to znaczy, że chciał żebyśmy czytając go sami mieli coś na myśli. Dzięki temu interpretacje wierszy są różne a poezja wnosi cokolwiek w szarą rzeczywistość tego świata
KN. napisał(a):gredler napisał(a):Osobiście bardziej przekonywująca jest dla mnie interpretacja Krasnego niż Multana. Przecież "Cromwell" nie jest rymowaną lekcją historii, ale pokazaniem pewnej prawdy (np. że rewolucja pożera własne dzieci). Analogie, które pokazuje Multan nie dla wszystkich muszą być oczywiste, nie sądzę, że to piosenka o Leninie. No pewnie!
KN. Właśnie.
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2005
Reputacja:
0
Nie rozumiem, skąd to milczące, acz zgodne założenie, że jesli jeden człowiek ma coś na myśli i na dodatek da temu wyraz - to drugi człowiek za chińskiego boga nie dojdzie, w czym rzecz i wstyd nawet próbować?
W takim razie ludzie nie mogliby się np. kochać (aczkolwiek mogliby się pożądać nadal) ponieważ jedno nigdy nie dojdzie, co drugie ma na myśli, a filozofowie powiadają, że miłość też jest sztuką.
Chyba że nie ma miłości, nie ma sztuki itp., cp skądinąd jest zgodne z obserwacjami niektórych czystych biologów, niemniej uzasadniają oni wszystko z wyjątkiem tego, pp co człowiekowi wykształcił się mózg.
Inna grupa biologów mistykó twierdzi, że wykształcił mu się, aby mógł odpowiedać na pytania "co poeta miał na myśli".
Pozdrawiam nie mając nic na myśli
Liczba postów: 1,046
Liczba wątków: 15
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
zbych napisał(a):Nie rozumiem, skąd to milczące, acz zgodne założenie, że jesli jeden człowiek ma coś na myśli i na dodatek da temu wyraz - to drugi człowiek za chińskiego boga nie dojdzie, w czym rzecz i wstyd nawet próbować? Nie o to chodzi że wstyd, tylko o to, że (podobno) wiersze są po to, żeby obudzić coś w Tobie, a nie wspomagać Twoje zdolności intuicyjnego połączenia i intuicją człowieka, którego najczęściej nigdy na oczy nie widziałeś
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2005
Reputacja:
0
Droga Adme, żeby coś we mnie obudzić, a nawet obudzić mnie całego jest budzik. Wiersz się w tej funkcji nie sprawdza. Kiedyś próbowałem i zaspałem do roboty.
Nie mówię takoż o intuicji, tylko o tym, co jest napisane wprost. Po to, żeby coś powiedzieć za pomocą słów, które kto inny przeczyta i zrozumie.
Pozdrawiam Cię serdecznie
Liczba postów: 1,046
Liczba wątków: 15
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
No i powyższe posty są dowodem na to, że nawet nie uzywając poezji ludzie nie zawsze rozumieją co autor miał na myśli
również serdecznie pozdrawiam
[size=75][i]Ciągle mam czarny palec od pisania
I w oczach ciągle coś na kształt płomyka
Poetycznego...stąd mię częsciej wita
Poetą - ten, co widzi, niż co czyta.[/i][/size]
Liczba postów: 892
Liczba wątków: 5
Dołączył: Apr 2005
Reputacja:
0
zbych napisał(a):Droga Adme, żeby coś we mnie obudzić, a nawet obudzić mnie całego jest budzik. Wiersz się w tej funkcji nie sprawdza. Kiedyś próbowałem i zaspałem do roboty.
:lol: Rozbawiłeś mnie tym niemal do łez!  Twoje teksty Zbychu są genialne 
Pozdrawiam
Bo źródło wciąż bije...
Liczba postów: 459
Liczba wątków: 12
Dołączył: Sep 2005
Reputacja:
0
Witam. Nie było mnie około tygodnia i widzę, że wywołałem przysłowiową burzę w szklance wody. Sprawa jest prosta - interpretacja jest wewnętrzną kwestią każdego odbiorcy. To wypadkowa uwarunkowana wieloma zmiennymi - wiedzą, światopoglądem, religią itp. Każdy poezję może interpretować na swój sposób i chwała za to Jowiszowi, bo to czyni nas różnymi od siebie
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2005
Reputacja:
0
Wprawdzie ja ten temat poruszam co jakiś czas z uporem maniaka, ale zawsze ktoś powie coś, co uzasadnia mój tępy upór. Tym razem Krasny napisał, że skojarzeń na temat wiersza nie potrzeba logicznie uzasadniać, bo nie na tym polega poezja.
Bez przerwy powraca na forum nieśmiertelny pogląd, że wiersz jest o tym, co się komu zdaje. Czyli czytającemu. A nie o tym, o czym napisał go autor.
Więc chciałbym się dowiedzieć, czy stawiamy jakieś granice dowolności interpretacyjnej czy nie? Jeśli "Obława" kojarzy mi się z dniem targowym na Grodzieńszczyźnie - to też jest dopuszczalne? Czy jednak logiczne uzasadnienie swoich skojarzeń należy uznać za podstawę do jakiejkolwiek rozmowy?
To jak w ornitologii - jeden powie, że to leci ptaszek, drugi objaśni precyzyjnie, że to sójka, ale nie da się powiedzieć, że to krowa, bo tak mi się skojarzyło, kiedy zerknąłem kątem oka.
Ja bym też dobierał inne cytaty z JK, jeżeli to on powiedział o logice jako o przekleństwie. Bo ten akurat cytat Lepper może wziąć za swój bez najmniejszej przeróbki - aczkolwiek wiadomo ze starego powiedzenia, że gdy dwóch mówi to samo - to nie jest to samo. Nie sądzę, żeby JK miał na mysli to, co wynikałoby tutaj z kontekstu.
Pozdrawiam
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2005
Reputacja:
0
Jeśli masz na myśli to, że dowolny wiersz ma prawo także przeczytać człowiek, powiedzmy, niestabilny umysłowo - to ja się oczywiście zgadzam z Twoim poglądem.
Pozdrawiam
Liczba postów: 5,041
Liczba wątków: 103
Dołączył: Jul 2004
Reputacja:
0
Będę bronił Kraśnego.
Istotnie - ze skojarzeń nie trzeba się tłumaczyć, interpretację jednak należy poprzeć argumentami.
Na tym "obrona Kraśnego" się kończy; wniosek o przekleństwie logiki trzeba ograniczyć do sfery poezji. Na życie jako całokształt aforyzm ten się (moim zdaniem) nie przekłada.
Znajdzie się słowo na każde słowo
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2005
Reputacja:
0
Dowcip polega na tym, Maćku, że Krasny w swoim ostatnim poście pisze coś trochę innego niż w przedostatnim, mimo że na pozór to samo. Dlatego odpowiedziałem, co odpowiedziałem.
We wcześniejszym wyjaśnia, że wolność skojarzeń jest istotą poezji. Wobec czego spytałem go o skojarzenie najzupełniej absurdalne. Wtedy mówi już tylko o tym, że skojarzeń nie potrzeba uzasadniać - jako takich (co skądinąd oczywiste od czasów prastarego dowcipu od żołnierzu, któremu wszystko kojarzyło się z dupą Maryny).
Idąc tym tokiem myślenia - o poezji, nie o mechanizmach skojarzeń - dochodzimy do absurdu.
Pozdrawiam
Liczba postów: 578
Liczba wątków: 1
Dołączył: Apr 2005
Reputacja:
0
Drogi Krasny, wyjścia są dwa. Albo próbujesz mnie wpuścić w maliny albo, jak mawiał Korwin Mikke, rżniesz Greka.
Czy sądzisz, że zdołasz jakoś udowodnić, że luźne skojarzenia przy okazji słuchania piosenki są tym samym, co skojarzenia dotyczące treści tejże piosenki? (Bo tylko treść możesz mieć na myśli mówiąc o wolności skojarzeń będących istotą poezji, a nie okoliczności i towarzystwo, w jakim się słucha, choć to jest też wolność - ale kontaktów damsko-męskich, czyli trochę co innego.) Mniemam, że nie sądzisz, abyś kogokolwiek o tym przekonał. Więc ku jakiemu wnioskowi na dobrą sprawę zmierzasz?
Pozdrawiam
Liczba postów: 459
Liczba wątków: 12
Dołączył: Sep 2005
Reputacja:
0
Panie i Panowie. Interpretacja i skojarzenie są niczym dwa woły idące w tym samym jarzmie. Tego przynajmniej uczy życiowy pragmatyzm. Natomiast z połączenia tej pary rodzi się koncepcja, ta natomiast ewoluuje w wersję. Może przmawia tu przeze mnie (niestety) uwarunkowanie zawodową praktyką. To natomiast, o czym wspomniał Krasny, jest niczym więcej, jak doznaniem, a te - z natury rzeczy - są chwilowe i ulotne :wink:
Jeżeli ktoś jest innego zdania - jestem otwarty na kontrpropozycję
Apokalypsy horký dech
nevidíš slunce naposled
teď čekají nová převtělení
amulet v kruhu tváře mění
|