Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
z LC rozmowy (wydzione z Kawałów)
Wydaje mi się, że Leszek nie jest ani jakimś XIX wiecznym "nieekspansywnym nacjonalistą", ani oszołomem zdolnym do zamachów, tylko zwyczajnym życiowym pragmatykiem, całkiem cwanym, który kolejnymi swymi krokami udowadnia, ze w pierwszej kolejności zależy mu na sobie samym, a drugiej kolejności na najbliższych (żona, dzieci, rodzina), a cała reszta (przyjaciele, idee, polityka, jakaś tam działalność publiczna) ma służyć i być wygodną trampoliną do poprawienia swojego własnego indywidualnego losu.
Nie ma w postępowaniu Leszka nic ze straceńczego idealizmu, czy choćby umiarkowanej odwagi działaczy podziemia. Wystarczyła sprawa Emila Barchańskiego, aby Leszek całkowicie wyreklamował się z politycznej działalności w czasach PRL. Wystarczyła posada na urzędzie III RP, by Leszek przestał opluwać Zydów, czy - jak pisal w tym wątku - Sowietów, komunę i lewicę. Skoro zwierzychnicy zabraniają wyrażania własnych poglądów w formie publicznej, Leszek - zatroskany w pierwszej kolejności o swój własny oraz rodziny los - zamyka się i siedzi cicho, przestaje grać po wiecach, podpalać Polskę itp. Czysty pragmatyzm skoncentrowany na dbałości o życiowy komfort. Wiele osób, stroniących wprost od zaangazowania w sprawy publiczne, a także wprost deklarujących zdroworozsądkowe podjeście do codzienności, mogłoby się od Leszka uczyć.
Natomiast trzeba przyznać, ze przez lata maska idealisty, zaangazowanego politycznie opozycjonisty, odważnego propagatora niewygodnych haseł, dobrze do Leszka przylgnęła, można powiedzieć, że nawet nieco zrosła się z jego twarzą. Z jednej strony prawicowy fajter z gitarą, walacy piosenką między oczy komuchów, z drugiej - urzędnik państwowy, pracownik służby cywilnej, chyba niedawno jeszcze kierownik Departamentu Orzecznictwa, wynagradzany przez rząd PO (rekrutację na to sanowisko ogłasza kancelaria Prezesa Rady Ministrów).
Także Leszek jest człowiekiem na tyle niegroźnym, czy groźnym, na ile wymga tego aktualna sytuacja. Takie osoby, ani nie są twórcami, ani ofiarami wielkich tragedii i okropności, o których pisze Luter. Tacy ludzie produkują naboje do pistoletów, z których Katyńscy egzektuorzy będą strzelać w potylicę. Na amunicję zawsze znajdzie się kupiec, a w czyich rękach znajdzie się pistolet, to już producenta nie obchodzi. A kiedy już czas wojny minie i produkowanie amunicji stanie sie nieopłacalne, maszyny odlewające pociski, będą produkować medale i ordery dla "świętujących zwycięzców". Technologia ta sama, tylko forma inna.
[b][color=#000080]Warszawskie bubki, żygolaki
Z szajka wytwornych pind na kupę,
I ty, co mieszkasz dziś w pałacu,
A srać chodziłeś pod chałupę,
Ty, wypasiony na Ikacu -
całujcie mnie wszyscy w dupę.[/color][/b]
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku

Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Antysemityzm, zbrodnie wojenne i inne kwestie. OT z kawałów Sławek 301 42,615 05-04-2010, 02:13 PM
Ostatni post: dauri
  Lotto i probabilistyka (trudne słowo;P) - OT z Kawałów Luter 71 12,940 10-25-2009, 03:57 PM
Ostatni post: dauri
  uDooochowione rozmowy dauri 5 2,221 03-10-2008, 12:30 PM
Ostatni post: stepniarz
  Rozmowy w toku - awantura Wieszcz 98 16,080 03-05-2007, 10:42 AM
Ostatni post: Pils
  Domysły na temat pewnej rozmowy Filip P. 61 10,925 02-07-2007, 08:08 PM
Ostatni post: Przemek
  SLD - KGB itd... czyli gadka z kawałów Filip P. 15 4,175 02-16-2006, 09:46 PM
Ostatni post: Tomek

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości