04-23-2009, 09:02 AM
Karol_fm napisał(a):"oni śpiewali wraz z nim", i że oni zrozumieli go najlepiej, w takim razie skąd samotność "śpiewaka"?Bo śpiewacy to czasem takie aspołeczne bydlęta, którym zawsze będzie źle.
Karol_fm napisał(a):Myślę, że o żadnym zrozumieniu nie może być mowy.Śpiewak pewnie sam nie do końca zrozumiał konsekwencje swojej odezwy. Jeżeli nie śpiewał dla picu, tylko naprawdę wierzył w swój przekaz, to pierwszy etap był zgodny z jego wizją – tłum poszedł wyrywać murom zęby krat, łamać baty itd. Tłum dobrze zrozumiał ten przekaz, wizja śpiewaka i przemiany wywołane działaniem tłumu rozjechały się później. Jak pisałem w równoległym wątku, śpiewak miał wizję, że gdy usunie się obecny aparat ucisku, uwolnieni ludzie będą żyli długo i szczęśliwie, a tak się nie da, bo ludzie zawsze będą tworzyć jakieś nowe struktury na miejsce starych. Te struktury mogą być mniej lub bardziej opresyjne, przykładowo, w Polsce po roku 1989 jest uśredniając łatwiej żyć po zastąpieniu aparatu komunistycznego mniej lub bardziej demokratyczną machiną urzędniczą, a w Rosji po 1917 niekoniecznie zastąpienie aparatu carskiego przez aparat komunistyczny okazało się ulgą. Jednak te struktury, nawet demokratyczne, niekoniecznie są ideałem dla wizjonerów takich jak śpiewak. Śpiewaka może dalej coś uwierać i chciałby, żeby nie było żadnych murów. Piosenka ta jest więc również m.in. o tym, że życie (mechanizmy społeczne) weryfikuje pewne marzenia. Aż chce się przywołać tu Epitafium dla Brunona Jasieńskiego...
A strażak także był Sam

