Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
60lecie
#1
Może nie najpiękniejszy, ale czasem nie o to chodzi...

W Oświęcimiu stały krzyże.
Od zawsze, jak sądzili niektórzy
- półobecny głos z dawno minionych czasów.

Dziś w Auschwitz na mrozie i w śnieżnej ciemności
stoją futrzane cienie dygnitarzy,
zapalają jednakowe znicze na symbolach grobów;
w powietrzu parą się wznoszą
hebrajskie śpiewy żałobne,
wszechjęzyczne recytacje
i modły.

Przemawiają
dzieci ofiar,
dzieci oprawców,
dzieci tych, którzy nie widzieli
i tych, którzy nie chcieli widzieć,
dzieci - dzieci tylko.

Krzyczał ktoś z numerem na przedramieniu
"to mi dali zamiast imienia",
a tymczasem
ciało zarosło głębokie rany,
wspomnienia wrosły w duszę;
Oni przeżyli
- i marzną dzisiaj
patrząc na cienką
odgradzającą ich od tamtego świata
linię teraźniejszości.

Uroczystość przebiegła sprawnie, ładnie
i... szczerze - tak widziałam
w tafli okna.

Tylko ten mróz, mróz dookoła...
Odpowiedz


Wiadomości w tym wątku

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości