06-25-2010, 11:43 AM
Leszku,
Nie chodziło mi o "wolność religii" tylko o "wolność sumienia". Sumienie to "wewnętrzne odczucie pozwalające rozróżniać dobro i zło". W moim rozumieniu konstytucyjny zapis w kwestii sumienia oznacza, że nie można ludzi zmuszać do głoszenia deklaracji niezgodnych z ich odczuciem pozwalającym rozróżniać dobro i zło. Rozumiem, że w swoim odczuciu Jacek Kurski uważa, że jego czyn nie był zły, i w związku z tym nie można go zmuszać do przeprosin - gdyż takie przeprosiny nie byłyby zgodne z jego sumieniem. Obywatele mają obowiązek wykonywać wyroki sądów, ale nie powinni mieć obowiązku deklarowania, że się z tymi wyrokami zgadzają. Stąd cały paradoks. Jacek Kurski zapowiedział wniesienie sprawy do Strasbourga, na jego miejscu wybrałbym właśnie taką drogę.
Ponadto Agora była stroną w procesie, więc pomijając wątek przeprosin nie jest do końca normalne, że Agora ustala taryfę za owe przeprosiny. Ale nie można mieć pretensji do Agory, że stosuje obowiązujące prawo. Dura lex, sed lex.
Nie chodziło mi o "wolność religii" tylko o "wolność sumienia". Sumienie to "wewnętrzne odczucie pozwalające rozróżniać dobro i zło". W moim rozumieniu konstytucyjny zapis w kwestii sumienia oznacza, że nie można ludzi zmuszać do głoszenia deklaracji niezgodnych z ich odczuciem pozwalającym rozróżniać dobro i zło. Rozumiem, że w swoim odczuciu Jacek Kurski uważa, że jego czyn nie był zły, i w związku z tym nie można go zmuszać do przeprosin - gdyż takie przeprosiny nie byłyby zgodne z jego sumieniem. Obywatele mają obowiązek wykonywać wyroki sądów, ale nie powinni mieć obowiązku deklarowania, że się z tymi wyrokami zgadzają. Stąd cały paradoks. Jacek Kurski zapowiedział wniesienie sprawy do Strasbourga, na jego miejscu wybrałbym właśnie taką drogę.
Ponadto Agora była stroną w procesie, więc pomijając wątek przeprosin nie jest do końca normalne, że Agora ustala taryfę za owe przeprosiny. Ale nie można mieć pretensji do Agory, że stosuje obowiązujące prawo. Dura lex, sed lex.

